Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt sty 23, 2018 3:52 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
 Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn gru 04, 2017 4:14 pm
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Szczęść Boże
Jestem żonaty od lipca 2016 roku. Z małżonką znaliśmy się od 2012 roku. Po ślubie zdecydowaliśmy na wyjazd zarobkowy do Anglii – branża techniczna, praca biurowa. Mamy odpowiednio 27 oraz 25 lat. Wszystko układało się pięknie oraz z wzajemnym szacunkiem, miłością, wiernością i uczciwością. Do czasu… W marcu 2017 roku po pewnej alkoholowej imprezie, gdy byłem już w domu z żoną, nawrzeszczałem na nią bardzo dobitnie wyrzucając jej wszelkie ‘’brudy’’ z jej przeszłości, z których dawno się wyspowiadała i nie powinny już mnie interesować. Żona wpadła w tak przeraźliwą furię/płacz, że omal nie panowała nad sobą. Jak wytrzeźwiałem to płakałem z żalu i przepraszając na kolanach prosiłem o wybaczenie, lecz małżonka już nie była tą samą osobą, co wcześniej. Stała się jakby pozbawiona uczuć, niewinności, bezduszna i osowiała. Zniknęła na cały dzień a ja z żalu w domu zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji uleczenia ran, które zadałem żonie. Do świąt Wielkiej Nocy było kilka tygodni, cały ten okres między mną a żona panował chłód i jedynie oficjalne rozmowy półsłówkami, mimo wyrażanego żalu i chęci naprawy. Żona często znikała wieczorami i weekendami, tłumacząc mi to, że chce być sama. Starałem się to rozumieć i nie wyrażałem sprzeciwu, jedynie chciałem wiedzieć gdzie jest i kiedy wróci. Jak się później dowiedziałem, już wtedy zaczęła się spotykać i zdradzać mnie ze znajomym z pracy, wszystko w konspiracji. Niczego nieświadomy poprosiłem żonę o wspólne pójście do spowiedzi w Wielki Czwartek, co też uczyniliśmy. Spowiadałem się pierwszy, a po mnie moja żona. Byliśmy sami w kościele, polski ksiądz przyjechał specjalnie dla nas. Gdy moja żona się wyspowiadała i nasz znajomy ksiądz wyszedł z konfesjonału, po tym, co usłyszał jego spojrzenie na mnie było kompletnie przepełnione strachem i smutkiem. Wtedy nie rozumiałem jeszcze dlaczego. W Wielką Sobotę musiałem na cały dzień pojechać po rodziców, którzy nas odwiedzali. Z wielką ufnością żona została w domu, aby gotować itp. Jak się później okazało zaprosiła tego dnia swojego kochanka do nas do mieszkania, szczegółów sobie daruje. Nieświadomy niczego przeżyliśmy te święta całkiem przyjaźnie, uczestnicząc cala rodzina w Eucharystii każdego dnia. Moja żona również…. Nie wiem czy popełniła świętokradztwo ze wstydu przed rodziną czy już tak bardzo zło nią zawładnęło… O wszystkim, co tu opisałem dowiedziałem się około 2 tygodnie po Wielkanocy, cały ten czas okłamywała mnie, zdradzała i oszukiwała. Zgodnie z naukami księdza Marka Dziewieckiego dałem jej ultimatum tego samego dnia. Miała całkowicie zerwać kontakt z tym człowiekiem, wyrazić żal i chęć naprawy a ja jestem gotowy w imię mojej miłości jej to wybaczyć. Tak tez postanowiła i względnie był spokój przez miesiąc, może dwa. W tym okresie oczywiście jej postawa do mnie wciąż była bardzo chłodna, choć czasami czułem się szczęśliwie przy niej. Lecz zaczęło się dziać cos bardzo niepokojącego. Zaczęła unikać wszystkiego, co związane z Kościołem. Np. na pytanie w niedzielę rano, na która godzinne chcesz iść na msze wybuchała nerwami i krzykiem. Opuszczała coraz więcej mszy, uciekając w samotność w łóżku do sypialni. Czasami spędzała tak cale dnie, ja starałem się robić wszystko, aby jej pomoc a zwłaszcza wspierałem ja modlitwa. Pewnego wieczora mój strach osiągnął granice możliwości. Zaczęła naprzemiennie się szyderczo śmiać i płakać, mówiąc bardzo niewyraźnie zdania typu: ‘’mój drugi mąż stoi za tobą, to on rozkazuje mi się ciebie nie słuchać’’ i pokazywać palcem w powietrze za moimi plecami. Wziąłem różaniec i poł nocy nad nią się modliłem wraz z modlitwami o uwolnienie. Ona nic nie pamiętała następnego dnia. Czas mijał, ja trwałem w modlitwie, a moja zona nie dawała mi żadnych podejrzeń tak jak wcześniej. Lecz także nie była już ta osoba, co wcześniej. Wszystkie wspólne plany na przyszłość nagle jej przestały się podobać, zaczęła wydawać coraz więcej pieniędzy, prosto w twarz mi oznajmiała, ze nie chce mieć ze mną dziecka (gdzie jeszcze poł roku temu mówiła, ze chce troje kochanych dzieciaczków!!), unikała zbliżeń cielesnych, wolała spać w salonie niż w sypialni ze mną i wiele wiele innych oznak. Modliłem się o nią każdego dnia i starałem wspierać jak tylko mogę. Lecz wtedy nie wiedziałem, ze ona wciąż o kochanku myśli. Przyszedł Listopad i z zona zaczęło dziać się coraz gorzej. Często płakała sama zawinięta w koc. Szlochała po nocach. Upijała się. Na każdą próbę pomocy, przytulenia wrzeszczała ZOSTAW MNIE chce być sama! Zaczęła się dziwnie zachowywać, tak jak kiedyś. Telefon ciągle w ręce, jakieś wiadomości, które czytała po kryjomu. Znów zaczęła wychodzić sama wieczorami, na co nie wyraziłem zgody. Argumentowała, ze chce się sama przejść z różańcem w ręku i się pomodlić, lub iść do kościoła. Ja jej w to uwierzyłem i nie zabraniałem jej przecież się modlić, nawet widziałem w tym jakaś nadzieję… Kiedyś zadzwonili do mnie od niej z pracy, ze nie przyszła rano i czy jest w domu chora. Wyszła rano jak zawsze do pracy. Nie dawała znaku przez cały dzień, ja po prostu przechodziłem piekło i walkę z własnymi myślami. Wróciła pijana. Jak się okazało później była cały dzień w domu tego człowieka i uprawiali seks. Każde jej wyjście pod pretekstem modlitwy w samotności czy spaceru do kościoła, było kłamstwem i w tym czasie spotykała się z nim. Gdy wszystko wyszło po raz kolejny na jaw poczułem się po prostu złamany i rozdarty z każdej strony. Powiedziała wprost i dobitnie mi w oczy, ze już mnie nie kocha i zakochała się w tamtym mężczyźnie. Ze nie chce już ze mną być, ze się chce wyprowadzić i wiele innych złych.. Abym dal jej odejść i nawet nie próbował o to walczyć. Jak mam nie walczyć skoro ja ją cały czas kocham i czuję się zobowiązany dotrzymać słów mojej przysięgi wobec mojej zony! Mówiła, ze jestem dziwny, bo każdy normalny facet na moim miejscu by ja wyrzucił z domu po tym, co zrobiła i ona tego oczekuje ode mnie. Ja nie chce, aby opuszczała nasz dom, wciąż wierze, ze to jest jakiś koszmar, który się niedługo skończy. Na każda moja próbę uratowania tego po prostu wpada w szal i mówi mi prosto w oczy, ze przestała mnie kochać i chce zacząć na nowo, ze czuje miłość do niego. To nie jest miłość, lecz zauroczenie.. Przecież Bóg jest miłością i cos tak pięknego nie może powstać i zrodzić się ze zdrady…  chce urwać kontakt z każdym przyjacielem, z rodzicami, po prostu przekreśliła nas. J wciąż trwam w modlitwie i wierze, ze nasze małżeństwo przetrwa. Nazywa moja postawę psychiczna. Błagam o pomoc, co mam czynić co robić jak postępować. Za dwa tygodnie mieliśmy być w Polsce, ona mówi, ze zostaje w Anglii żebym sam leciał…. Mieliśmy w planach wspólna wigilie z naszymi rodzicami, którzy się bardzo polubili i nawet nie podejrzewają, ze taki cos może mieć miejsce….Do tego mężczyzny napisałem list z wszystkim tym, co czuje, co on robi, w czym ma swój współudział. Na tym zakończę proszę o modlitwę i słowa otuchy, a także duchowe wsparcie i wskazówki, co mam czynić. Błagam


Pn gru 04, 2017 4:16 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt gru 05, 2017 4:01 pm
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Witam.
Mogę tylko podpowiedzieć świadectwo egzorcysty Jana Peziola z homilii. Proszę poszukać na youtube. Sytuacja podobna do Twojej. Maz wraz z rodzicami i kaplanem modlili sie o powrót zony i wszystko skończyło sie dobrze. Ale wszystko w tej homilii może powtorzenie tej modlitwy wstawienniczej pomoże w Twojej sytuacji.

Jak znajdę chwile to załączę linka.


Ostatnio edytowano Wt gru 05, 2017 6:16 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



Wt gru 05, 2017 5:04 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 789
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Zanim udasz sie do egzorcysty moze warto zone przbadać psychiatrycznie pozatym polecam forum sychar.org tam sa ludzie ktrozy przechodzili podobne historie i zapewne lepiej pomoaga


Wt gru 05, 2017 6:53 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt gru 05, 2017 4:01 pm
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Kolega napisał ma podejrzenie ze zona przystepowala do komunii w grzechu.
Czy psychiatra pomoze w chorobie duszy?
Możesz iść do egzorcysty lub każdego innego kapłana. Moze to byc kaplan który udzielił Wam sakramentu małżeństwa. Wraz z kaplanem i waszymi rodzicami pomódlcie sie wstawienniczo za swoja malzonke w intencji o powrót do rodziny. Np do Maryi sw Józefa.
U Ks. Peziola była sytuacja ze malzonce parafianina podano zaczarowany napój do wypicia i wtedy zaczął sie dramat tego małżeństwa.
Po modlitwie wstawienniczej ow malzonka zwymiotowała i ocknela sie jakby ze snu. Tak przynajmniej relacjonowal to ksiądz w swojej homilii.


Wt gru 05, 2017 7:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1576
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
bobbudowniczy, jeśli chcesz ratować swoje małżeństwo, to zaprzestań posądzania żony o opętanie itp. W ogóle chyba na religię nie powołuj się... I zwyczajnie - tak po ludzku spojrzyj na problem: zraniłeś ją bardzo...
Być może potrzeba będzie dużo czasu na przebaczenie z jej strony i co za tym idzie zaprzestanie spotykania się z innym mężczyną. O ile to prawda... Może chodzić tylko zemstę, gdy tak naprawdę - nikogo nie ma.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt gru 05, 2017 8:58 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 789
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
markus444 napisał(a):
Kolega napisał ma podejrzenie ze zona przystepowala do komunii w grzechu.
Czy psychiatra pomoze w chorobie duszy?
Możesz iść do egzorcysty lub każdego innego kapłana. Moze to byc kaplan który udzielił Wam sakramentu małżeństwa. Wraz z kaplanem i waszymi rodzicami pomódlcie sie wstawienniczo za swoja malzonke w intencji o powrót do rodziny. Np do Maryi sw Józefa.
U Ks. Peziola była sytuacja ze malzonce parafianina podano zaczarowany napój do wypicia i wtedy zaczął sie dramat tego małżeństwa.
Po modlitwie wstawienniczej ow malzonka zwymiotowała i ocknela sie jakby ze snu. Tak przynajmniej relacjonowal to ksiądz w swojej homilii.

egzorczysta przed rozpoczeciem jakichkolwiek działań musi wykluczyć właśnie chorbe psychiczną.

http://episkopat.pl/wskazania-dla-kapla ... gzorcysty/


Wt gru 05, 2017 9:26 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 821
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
sachol napisał(a):
Zanim udasz sie do egzorcysty moze warto zone przbadać psychiatrycznie pozatym polecam forum sychar.org tam sa ludzie ktrozy przechodzili podobne historie i zapewne lepiej pomoaga


Życzę powodzenia w realizacji takiej rady.

wydaje mi się że przyczyna leży daleko przed utarczką. Epatowanie religijnością seria modlitw i hasło dręczenia z próba samodzielnego "egzorcyzmowania" coś tu bardzo bardzo zgrzyta.


Pt gru 22, 2017 10:33 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 560
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
bobbudowniczy napisał(a):
Wszystko układało się pięknie oraz z wzajemnym szacunkiem, miłością, wiernością i uczciwością. Do czasu… W marcu 2017 roku po pewnej alkoholowej imprezie, gdy byłem już w domu z żoną, nawrzeszczałem na nią bardzo dobitnie wyrzucając jej wszelkie ‘’brudy’’ z jej przeszłości, z których dawno się wyspowiadała i nie powinny już mnie interesować. Żona wpadła w tak przeraźliwą furię/płacz, że omal nie panowała nad sobą. Jak wytrzeźwiałem to płakałem z żalu i przepraszając na kolanach prosiłem o wybaczenie, lecz małżonka już nie była tą samą osobą, co wcześniej. Stała się jakby pozbawiona uczuć, niewinności, bezduszna i osowiała. Zniknęła na cały dzień a ja z żalu w domu zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji uleczenia ran, które zadałem żonie.


Co Ty powiedziałeś żonie... słowa mogą nawet zabić. Chyba ją straszliwie zraniłeś i stąd te wszystkie rzeczy które się z nią dzieją teraz. Piszesz że wszystko układało się pięknie do tego czasu kiedy pijany nawrzeszczałeś na żonę mówiąc jej coś czego być może nie powinieneś nigdy powiedzieć.

Teraz, prosisz o pomoc, ale jakoś nie poczuwasz się od odpowiedzalności za swoje zachowanie, jakby zrzucając to tylko na żonę. To Ty musisz ją odzyskać. Nie trzeba było się głupio nawalić na imprezie aby potem ranić kobietę którą Twoim obowiązkiem jest chronić.


Pt gru 22, 2017 7:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 16, 2015 4:02 pm
Posty: 2375
Lokalizacja: Kaszuby
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Każdy popełnia błędy. Po pijaku miał większą odwagę aby powiedzieć jej coś, czego nie powinien wypowiadać w takim stanie, tylko delikatniej i na trzeźwo.
Nie powinno się chować urazy w sercu w stosunku do współmałżonka, zwłaszcza jeżeli są jakieś niewyjaśnione sytuacje, tzw.niedopowiedzenia, następnym krokiem powinno być przebaczenie i pojednianie.
Myślę że jest świadomy swojego błędu, i teraz stara się tę sytuację naprawić, chciałby odzyskać dawną żonę.


Pt gru 22, 2017 8:47 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 02, 2017 8:09 pm
Posty: 30
Lokalizacja: pomorskie
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Twoja żona kojarzy mi się zaburzeniem osobowości z pogranicza (bordenline tzn. młoda kobieta+ urojenia i omamy+ przygodne kontakty seksualne(kochanek) +depresja (leżenie w łóżku) + nie lubią być pod czyjąś opieką+ intensywne niestabilne związki+ napięcia w związku oznaczają, że relacja źle się układa i trzeba ją skończyć) jednak ja się nie znam po za tym za krótki opis ,aby cokolwiek stwierdzić i nigdy nie chciało mi się czytać o bordenline.
linki:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/56540/ur ... terapeucie
http://emocje.pro/jak-zdrowo-reagowac-z ... orderline/

_________________
Smutek dzielony na pół jest połową smutku


Cz gru 28, 2017 7:33 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 303
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Zraniłeś żonę przeokropnie.
Twoje straszliwe słowa (nachlałeś się, nazwijmy to po imieniu, i sponiewierałeś słownie) przyniosły fatalny skutek. Najprawdopodobniej to, co się z nią teraz dzieje, jest wywołane Twoim haniebnym zachowaniem. Zadziałało przynajmniej jak wyzwalacz. Mogło np. uruchomić chorobę, także psychiczną, ujawnić załamanie, do którego miała predyspozycje. Jej psychika chyba nie radzi sobie z konsekwencjami tego wydarzenia. Prawdopodobnie ucieka w alkohol, w seks, w działania, które ją niszczą - bo została w pewien sposób zniszczona (no cóż, przez Ciebie). Różańce różańcami, ale tu przydałoby się mądre wsparcie terapeutyczne, medyczna ocena itp.
Może to Ty powinieneś pójść poradzić się do psychologa albo i psychiatry w jej sprawie, zasięgnąć rady, jak z nią postępować, jak doprowadzić do diagnozy itp.
Ale czy ona zechce skorzystać z Twoich podpowiedzi w tym kierunku, nie wiem. Kobieta może Ci już kompletnie nie wierzyć, może się świadomie lub podświadomie bać, mogła się na Ciebie zablokować (co nie jest aż tak dziwne). Może przydałaby się osoba trzecia...


Pt gru 29, 2017 2:43 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 895
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Nic nie wskórasz. Przegrałeś, więc możesz przestać się upadlać.
Mam kolegę, który też chciał egorycyzmować swoją byłą dziewczynę, która miała już innego.


Pt gru 29, 2017 7:55 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 4155
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Ktoś się pytał Jezusa, że jak brat przeciw niemu zgrzeszył 7 razy to czy ma przebaczyć, a według Jezusa i to 7 było za mało.
Tutaj mamy przypadek jednokrotnego skrzywdzenia i ktoś ma być z tego powodu przekreślony i wszelkie dobro przekreślone?
Zwłaszcza kobiety są po stronie skrzywdzonej żony, podczas gdy sytuacja wygląda tak że pomógł by chyba tylko egzorcyzm. Oczywiście nie samodzielny, ale przez księdza egzorcystę.

Choć może egzorcyzm to niedobry sposób, bo może wzbudzić nienawiść w osobie egzorcyzmowanej (?)

_________________
Dobro zwycięży


Ostatnio edytowano Pt gru 29, 2017 11:23 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



Pt gru 29, 2017 8:37 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3107
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Opisana sytuacja jest taka jakaś dziwaczna.. Jedna kłótnia nie doprowadza do rozpadu związku, zwłaszcza takiego jednorocznego, gdzie jeszcze latają motylki, ptaszki ćwierkają i świeci słońce mimo ponurej pogody za oknem.
Ta kłótnia to był wyzwalacz - dzięki któremu kobieta znalazła swoistą furtkę by się wyzwolić od tego związku (znalazła pretekst), który był dla niej jedną wielką pomyłką, albo takich kłótni, być może o mniejszym natężeniu agresji, być może tylko jakiś aluzji czy złośliwostek było już wiele, a ta z gromami po prostu przelała czarę. Reszta tej opowieści jaką nam zaserwował bobbudowniczy jest tak naiwna że aż mało prawdopodobna. Autor pisząc to co pisze reprezentuje tu dojrzałość nastolatka. Jeśli jest taki rzeczywiście, to oznacza że nie powinien się żenić (być może wcale, być może jak już dojrzeje jeśli to możliwe). Całkiem możliwe jest też i to, że ta historyjka jest po prostu zmyślona, a autor sprawy damsko - męskie (nie mówiąc już o małżeństwie) zna jedynie z cudzych opowieści i własnych wyobrażeń.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt gru 29, 2017 11:57 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 464
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Sytuacja kryzysowa - Błagam o pomoc
Terremoto napisał(a):
Zraniłeś żonę przeokropnie.
Twoje straszliwe słowa (nachlałeś się, nazwijmy to po imieniu, i sponiewierałeś słownie) przyniosły fatalny skutek. Najprawdopodobniej to, co się z nią teraz dzieje, jest wywołane Twoim haniebnym zachowaniem.

żartujesz?
idąc Twoim tokiem rozumowania to jak ja na Ciebie na krzyczę a Ty mnie za to zabijesz to ja będę ponosić winę za zabójstwo bo na Ciebie nakrzyczałem.

no chyba, że koleś jej rył tym banię dzień w dzień. Kłótnie między ludźmi to jest normalka. Relacje między ludźmi nie rozpadają się z powodu zbyt wielu negatywnych bodźców tylko z powodu braku pozytywnych bodźców.

Idź do duszpasterza egzorcysty psychologa i opowiedz mu to.
Tu możesz wyszukać:
http://egzorcyzmy.katolik.pl/archidiecezja-wroclawska/


N gru 31, 2017 4:52 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL