Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt paź 19, 2018 10:46 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Młot na czarownice i mój kryzys wiary 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Czy mógłby ktoś mi powiedzieć, jak ma się nauka o Chrystusowym miłosierdziu z podręcznikiem opisującym, jak torturować kobiety podejrzane o czary wydanym przez duchownych katolickich, który był powszechnie zaakceptowany przez kościół w średniowieczu?

Pytam się o to, ponieważ bezskutecznie próbuję nawrócić swoją niewierzącą dziewczynę na wiarę, jednak po drodzę sam wpędziłem siebie w kryzys wiary.
Pewnego dnia, kiedy chciałem z nią porozmawiać o jej stosunku do kościoła, ona wysuneła wątek inkwizycji, jako że chociaż tak naprawde to w protestanckiej Genewie było więcej stosów, to i tak kościół akceptował przemoc wobec ludzi podejrzanych o herezje. W ten sposób zacząłem czytać na ten temat i wychodzi mi, że chociaż początkowo kościół miał dobre intencje to ostatecznie sam zaakceptował bolesne egzekucje i tortury na ' czarownikach' w imie naszej wiary.
Jak ma się 'nieomylność papieża w sprawach wiary' do bulli nakazującej palenia heretyków?
Kolejna kwestia, dlaczego kościół kładł taki nacisk na zabieranie majątków oskarżonym o herezje lub komukolwiek, kto twierdzi, że niesłusznie się kogoś kara za herezje.
I jeszcze jedno, jak można kogoś spalić żywcem na stosie? Rozumiem już, że ktoś może szerzyć zgorszenie , herezje itd. i zabić taką osobę, ale w sposób taki, żeby nie cierpiała, ale takie pastwienie się nad kimś jest mało jezusowe.


PS. Coraz częściej jest tak, że pytając innych katolików o takie rzeczy jestem obrażany, oskarżany o słabą wiarę lub krytykowany w inny sposób. Nie róbcie tak, bo ten sposób udowadniacie, że przeciwnicy kosciola mają racje.


Cz wrz 27, 2018 2:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
wyjazd.wyjazd napisał(a):

PS. Coraz częściej jest tak, że pytając innych katolików o takie rzeczy jestem obrażany, oskarżany o słabą wiarę lub krytykowany w inny sposób. Nie róbcie tak, bo ten sposób udowadniacie, że przeciwnicy kosciola mają racje.

A, bo masz błędny pogląd o miłosierdziu. Wydaje się Tobie, że miłosierdzie należy się Tobie od katolika. Jednak miłosierdzie to łaska oszczędzenia Ciebie, czy kogokolwiek z uwagi na uznanie własnej grzeszności i słabości.
Ty jednak przychodzisz i rzucasz oskarżenia w stroną Kościoła a jednocześnie próbujesz się kryć za miłosierdziem. Żeby miłosierdzie otrzymać, musisz tego żałować i przeprosić, tego, którego obraziłeś.
Wyobraź sobie, że podchodzisz, dajesz mi w twarz i natychmiast mówisz, że Panu Bogu nie spodoba się, gdy Tobie oddam i że Tobie należy się boże miłosierdzie, śmiejąc się w twarz. Tym aktem uznajesz miłosierdzie za frajerstwo i pozwolenie na Twoje nadużycia.
Pan Bóg dał siłę fizyczna człowiekowi, by w ogniu wydarzeń mógł na niej polegać o ile nie może znieść poniżania swojej godności. Najlepiej jest wszystko znosić, ale któż to potrafi?
Oczywiście Pan Jezus nakazywał takich ogłosić ostatecznie do publicznej wiedzy Kościoła i zostawić jako pogan, czy celników. Jednak zdarzały się jednostki, chyba z przyzwolenia bożego, które były bardziej gorliwe w sprawiedliwości, niż w miłosierdziu. W końcu i Pan Jezus powiedział, że dla gorszycieli lepszy jest kamień u szyi i utopienie go, niż to, co zgorszeniem uczynił. To tak, jak traktuje się groźne wirusy i bakterie.
W oczach Boga, takie egzekucje obciążają katów, ale bywa i tak, że ten wyrok może uratować duszę gorszyciela. Pan Bóg wie, kogo, kiedy i do jakiej roboty posłać.


Pt wrz 28, 2018 4:13 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
jotajota napisał(a):
wyjazd.wyjazd napisał(a):

PS. Coraz częściej jest tak, że pytając innych katolików o takie rzeczy jestem obrażany, oskarżany o słabą wiarę lub krytykowany w inny sposób. Nie róbcie tak, bo ten sposób udowadniacie, że przeciwnicy kosciola mają racje.

A, bo masz błędny pogląd o miłosierdziu. Wydaje się Tobie, że miłosierdzie należy się Tobie od katolika. Jednak miłosierdzie to łaska oszczędzenia Ciebie, czy kogokolwiek z uwagi na uznanie własnej grzeszności i słabości.
Ty jednak przychodzisz i rzucasz oskarżenia w stroną Kościoła a jednocześnie próbujesz się kryć za miłosierdziem. Żeby miłosierdzie otrzymać, musisz tego żałować i przeprosić, tego, którego obraziłeś.
Wyobraź sobie, że podchodzisz, dajesz mi w twarz i natychmiast mówisz, że Panu Bogu nie spodoba się, gdy Tobie oddam i że Tobie należy się boże miłosierdzie, śmiejąc się w twarz. Tym aktem uznajesz miłosierdzie za frajerstwo i pozwolenie na Twoje nadużycia.
Pan Bóg dał siłę fizyczna człowiekowi, by w ogniu wydarzeń mógł na niej polegać o ile nie może znieść poniżania swojej godności. Najlepiej jest wszystko znosić, ale któż to potrafi?
Oczywiście Pan Jezus nakazywał takich ogłosić ostatecznie do publicznej wiedzy Kościoła i zostawić jako pogan, czy celników. Jednak zdarzały się jednostki, chyba z przyzwolenia bożego, które były bardziej gorliwe w sprawiedliwości, niż w miłosierdziu. W końcu i Pan Jezus powiedział, że dla gorszycieli lepszy jest kamień u szyi i utopienie go, niż to, co zgorszeniem uczynił. To tak, jak traktuje się groźne wirusy i bakterie.
W oczach Boga, takie egzekucje obciążają katów, ale bywa i tak, że ten wyrok może uratować duszę gorszyciela. Pan Bóg wie, kogo, kiedy i do jakiej roboty posłać.


Twoja odpowiedź to trochę taka gra prawnicza, odwracanie kota ogonem. Czyli co, jeżeli zapytałem, jak okrucieństwo władz kościelnych z tamtych czasów ma się do nauki o miłosierdziu, mam prawo być obrażany przez drugiego katolika?

ZADAŁEM KONKRETNE PYTANIE , jak podręcznik ' Młot na czarownice' ma się do nauki o miłosierdziu. Dlaczego nie odpowiedziałeś mi na pytanie, tylko szukasz jakiś wątków pobocznych?


Pt wrz 28, 2018 4:54 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 128
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Proponuję najpierw przeczytać coś poważnego na ten temat np:
1. "Nie mów fałszywego świadectwa" Rodney Stark
Dostępna, niedawno kupiłem. Wyjaśnia różne wątpliwości i zakłamania, inkwizycja też jest omówiona. Bardzo dobra książka.
2. "W obronie Świętej Inkwizycji"
W księgarniach raczej nie ma, ale pewnie można dostać na Allegro.
3. "Inkwizycja" Grzegorz Ryś
Dostępność j.w.
Problem jest niesamowicie obszerny i tak w kilku zdaniach raczej się nie da wyjaśnić.


Pt wrz 28, 2018 5:09 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3965
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
wyjazd.wyjazd napisał(a):
Twoja odpowiedź to trochę taka gra prawnicza, odwracanie kota ogonem. Czyli co, jeżeli zapytałem, jak okrucieństwo władz kościelnych z tamtych czasów ma się do nauki o miłosierdziu, mam prawo być obrażany przez drugiego katolika?

ZADAŁEM KONKRETNE PYTANIE , jak podręcznik ' Młot na czarownice' ma się do nauki o miłosierdziu. Dlaczego nie odpowiedziałeś mi na pytanie, tylko szukasz jakiś wątków pobocznych?


Robert55 odpowiedział już, ja dodam:

A wiesz co to jest anachronizm?
Czy spotkałeś się w swoim życiu z kimś kto ten podręcznik stosował, propagował do stosowania?

Nikt Cię nie obraża, ale to Ty sprawiasz wrażenie jakbyś chciał by Cię obrażano (cokolwiek miałoby to znaczyć).. Czy już się nie spotkaliśmy w innym wcieleniu? Tak sobie głośno myślę..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt wrz 28, 2018 5:36 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Cytuj:

Robert55 odpowiedział już, ja dodam:

A wiesz co to jest anachronizm?
Czy spotkałeś się w swoim życiu z kimś kto ten podręcznik stosował, propagował do stosowania?

Nikt Cię nie obraża, ale to Ty sprawiasz wrażenie jakbyś chciał by Cię obrażano (cokolwiek miałoby to znaczyć).. Czy już się nie spotkaliśmy w innym wcieleniu? Tak sobie głośno myślę..



Nie, nie znałem wcześniej tego słowa, musiałem sprawdzić w internecie.
Nie spotkałem też nikogo, kto stosował ten podręcznik, ale jednak był on akceptowany przez kościół pod koniec średniowiecza, kościół akceptował torturowanie innych i zabieranie im majątku i ten właśnie fakt zburzył całe moje postrzegaie instytucji kościelnej. Wierzyłem, że kościół jest nieomylny, a jednak.

Poprostu, gdy czytam o tych kobietach skazanych na śmierć za rzekome czary, myślę sobie, jak ja bym się czuł, gdybym był na miejscu tych kobiet, albo ich rodzin, które żyły ze świadomością , że np. ich matka została spalona żywcem.


Pt wrz 28, 2018 5:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 14385
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Mam prośbę: Najpierw sprawdź jak było, a potem się wypowiadaj.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pt wrz 28, 2018 6:23 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Yarpen Zirgin napisał(a):
Mam prośbę: Najpierw sprawdź jak było, a potem się wypowiadaj.


Nie pierwszy raz spotykam twoje wypowiedzi na forum. Zazwyczaj są one takie jak ta przy tym temacie, czyli nic nie wnosząca.
Właśnie tak się składa, że ostatnio bardzo dużo czytam na ten temat i nie tylko sprawdzam źródła niezależne ale i również wypowiedzi samych przedstawicieli kościoła na ten temat.

Autor ' Młotu na czarownice' osobiście był odpowiedzialny za skazanie na śmierć 200 kobiet na stos, przy czym kościół podkreśla, że to TYLKO 200 osób a nie jak lewica podkreśla miliony.

Jeżeli uważasz, że było inaczej, to proszę napisz jak było, a nie się tu wymądrzasz, no chyba, że jesteś tutaj tylko, aby prowokować.


Pt wrz 28, 2018 6:29 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 87
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Generalnie z tego, co mi wyskoczyło w Googlach po wpisaniu tytułu tejże książki, wynika, że jest ona dosyć stara i podejrzewam, że jest nieaktualna, że tak powiem.
Czy ktoś w dzisiejszych czasach pali kogoś na stosie?


Pt wrz 28, 2018 7:01 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Viridiana napisał(a):
Generalnie z tego, co mi wyskoczyło w Googlach po wpisaniu tytułu tejże książki, wynika, że jest ona dosyć stara i podejrzewam, że jest nieaktualna, że tak powiem.
Czy ktoś w dzisiejszych czasach pali kogoś na stosie?


I co z tego że OBECNIE się tego nie robi? Kościół miał być święty i nieomylny, a jednak nie był w stosunku do tych, których spalono w przeszłości.

Nie, nikt dzisiaj tego nie robi, ale co z tego skoro robiono to w przeszłości w oparciu o tą książkę i z aprobatą kk.
Nie ważne, że to było kiedyś teraz już nie, nie ważne, że egzekucji było 1000 a nie 1000000, ważne, że zabijano ludzi tylko dlatego, że nie zgadzali się z kościołem lub za 'czary i to jeszcze w tak brutalny sposób.

Kolejna kwestia to, że skoro kościół pomylił się w sprawie inkwizycji raz i teraz przeprasza, to skąd mam mieć pewność, że do takiej pomyłki nie dojdzie drugi raz tylko w innej otoczce i okolicznościach.

Ps. Nie chciałbym, żebyście mieli mi za złe, że poruszam ten temat. Chciałbym po prostu to wyjaśnić.
Tak mam po prostu, że dużo o tym myślę i świadomość tego co się stało naprawde wiele namieszała w moim stosunku do wiary. Mam nadzieję, że ktoś wyjaśni mi tą sprawe .


Pt wrz 28, 2018 7:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 629
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Myslaleś, że Kościół jest nieomylny. Czy na pewno rozumiesz, co myślałeś?
Moze najpierw warto sprawdzić, co rozumiesz i co można w sposób uprawniony rozumieć przez "Kościoł jest nieomylny". Czy, kiedy, w jakich okolicznościach, kto ejst nieomylny. Jak brzmi nauczanie Kościoła na ten temat.

Potem, kto jest autorem tego tekstu (Młota) i jak to pasuje do danych o nieomylności.
Czy autor to "nieomylny Koscioł"?

A poza wszystkim: czy wiesz, kto i kiedy (dobra, w 2000 r. ), z jakiej okazji przeprosił za błedy Koscioła? Za winy, jakich dopuścili się czlonkowie Kościoła? Przy tej okazji: skor sie przeprasza, to znaczy,ze dopuszcza się błąd, ze zdarza się grzech.

Koscioł jest święty i grzeszny. To też warto doczytać.


Pt wrz 28, 2018 7:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
wyjazd.wyjazd napisał(a):
Twoja odpowiedź to trochę taka gra prawnicza, odwracanie kota ogonem. Czyli co, jeżeli zapytałem, jak okrucieństwo władz kościelnych z tamtych czasów ma się do nauki o miłosierdziu, mam prawo być obrażany przez drugiego katolika?

ZADAŁEM KONKRETNE PYTANIE , jak podręcznik ' Młot na czarownice' ma się do nauki o miłosierdziu. Dlaczego nie odpowiedziałeś mi na pytanie, tylko szukasz jakiś wątków pobocznych?

A, no tak. W skrócie powiem, że nie zabieram stanowiska nie będąc świadkiem, ani sprawcą. Przynajmniej łatwo nie przyznam się. :) Może na torturach? :)
Takie rzeczy nie obchodzą mnie i nie obchodzą mnie plotki i pomówienia, jak i historia pisana przez zwycięzców. Mnie obchodzi jedynie kontrolowanie siebie a nikogo innego. Chcesz być rozjemcą, Twoja to rzecz. Ja się odniosłem jedynie do tego, co zauważyłeś a nie było Ci w smak.
Przyznaję także, że chciałem rozszerzyć dygresję o Twoją deklarowaną płeć, ale darowałem sobie. :)


Pt wrz 28, 2018 7:30 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Terremoto napisał(a):
Myslaleś, że Kościół jest nieomylny. Czy na pewno rozumiesz, co myślałeś?
Moze najpierw warto sprawdzić, co rozumiesz i co można w sposób uprawniony rozumieć przez "Kościoł jest nieomylny". Czy, kiedy, w jakich okolicznościach, kto ejst nieomylny. Jak brzmi nauczanie Kościoła na ten temat.

Potem, kto jest autorem tego tekstu (Młota) i jak to pasuje do danych o nieomylności.
Czy autor to "nieomylny Koscioł"?

A poza wszystkim: czy wiesz, kto i kiedy (dobra, w 2000 r. ), z jakiej okazji przeprosił za błedy Koscioła? Za winy, jakich dopuścili się czlonkowie Kościoła? Przy tej okazji: skor sie przeprasza, to znaczy,ze dopuszcza się błąd, ze zdarza się grzech.

Koscioł jest święty i grzeszny. To też warto doczytać.


To co rozumiem pod pojęciem nie omylności jest dokładnie tym, co można usłyszeć w kościele w tej sprawie, czyli że KAŻDY papież w kwestii wiary jest nieomylny.

To właśnie kontrastuje mi z tym, co jest praktyce, bo jak Innocenty iv mógł nakazywać władzom świeckim torturowanie i mordowanie na stosach heretyków.


Pt wrz 28, 2018 7:35 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 3965
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
wyjazd.wyjazd napisał(a):
To co rozumiem pod pojęciem nie omylności jest dokładnie tym, co można usłyszeć w kościele w tej sprawie, czyli że KAŻDY papież w kwestii wiary jest nieomylny.


Eeee... No niestety, ale nie.. To znaczy nie zawsze. Nieomylnie papież naucza jedynie ex-catedra. Obecny papież chyba jeszcze nie wygłosił niczego ex-catedra, Benedykt XII - chyba też nie, św. Jan Paweł chyba raz, lub dwa na cały pontyfikat...

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt wrz 28, 2018 7:44 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
PeterW napisał(a):
wyjazd.wyjazd napisał(a):
To co rozumiem pod pojęciem nie omylności jest dokładnie tym, co można usłyszeć w kościele w tej sprawie, czyli że KAŻDY papież w kwestii wiary jest nieomylny.


Eeee... No niestety, ale nie.. To znaczy nie zawsze. Nieomylnie papież naucza jedynie ex-catedra. Obecny papież chyba jeszcze nie wygłosił niczego ex-catedra, Benedykt XII - chyba też nie, św. Jan Paweł chyba raz, lub dwa na cały pontyfikat...



To już jakiś konkret. Po prostu całe życie od różnych autorytetów religijnych słyszałem, że papież jest nieomylny sam w sobie, nie wiedziałem, że to chodzi tylko o dogmaty.


Pt wrz 28, 2018 7:51 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL