Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 19, 2018 6:04 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Młot na czarownice i mój kryzys wiary 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 706
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Zżarło mi posta, Kobieto, która chce nawracać swoją niewierzącą dziewczynę.
Ponowię.
Mozna usłyszec w kościele? Kiedy? Za Twego zycia, tak?
O anachronizmie już bylo.

Kiedy wydano "Młot"?
Kiedy ogłoszono dogmat o nieomylnosci papieża?
W jakich okolicznosciach, w jakich kwestiach, w jakich warunkach papież jest nieomylny?
Nie interesuje mnie tak bardzo, co usłyszałeś, co jest na co rozciągane, merytorycznie i czasowo. Ważne jest, czego i kiedy dotyczy papieska nieomylność.

Grzech Cię oburza, Ok. Za takie grzechy przeproszono, uznano winę.


Pt wrz 28, 2018 7:58 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Terremoto napisał(a):
Zżarło mi posta, Kobieto, która chce nawracać swoją niewierzącą dziewczynę.
Ponowię.
Mozna usłyszec w kościele? Kiedy? Za Twego zycia, tak?
O anachronizmie już bylo.

Kiedy wydano "Młot"?
Kiedy ogłoszono dogmat o nieomylnosci papieża?
W jakich okolicznosciach, w jakich kwestiach, w jakich warunkach papież jest nieomylny?
Nie interesuje mnie tak bardzo, co usłyszałeś, co jest na co rozciągane, merytorycznie i czasowo. Ważne jest, czego i kiedy dotyczy papieska nieomylność.

Grzech Cię oburza, Ok. Za takie grzechy przeproszono, uznano winę.


Nie bądź złośliwa z tą ' kobietą', pomyłka zwykła.

Kwestia nieomylności już mniej wiecej jest wyjaśniona, ale to nie rozwiązuje problemu. Miałem nadzieję, że ktoś podważy to co napisałem o historii tych stosów jakimś inym faktem np. że to nie kościół za to odpowiadał albo że ten przeklęty podręcznik napisany przez tych księzy to w rzeczywistości jakaś prowokacja napisana przez kogoś zupełnie innego, ale jednak widzę, że nikt się taki nie znajdzie i wszystko na to wskazuje, że kościół naprawde miał taką postawę do nieposłusznych mu ludzi.


Ostatnio edytowano Pt wrz 28, 2018 8:31 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Akurat mówisz do kobiety



Pt wrz 28, 2018 8:22 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 706
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Widzisz, bnajpierw detal.
"kościół naprawde miał taką postawę do nieposłusznych mu ludzi". Tak jak piszesz, kościoł, to budynek, świątynia.
Nie czepiam się. Tylko jesli nie będziesz rozróżniał kościoła od Kościoła, to z rozumieniem tekstów może być duży kłopot. Róznej pisowni odpowiadają rozne znaczenia.

Piszesz, k (K) ościoł miał taką a nie inną postawę. Odpowiedz sobie na pytanie: co to znaczy Kościół (że skoryguje błędna oprtografię).
Kogo oznacza ta nazwa.
I czy przypadkiem nie generalizujesz.

Poza tym w historii Kościoła były ciemniejsze strony.
Poszukaj sobie, co to znaczy w dokumentach Kościoła: Kościół jest święty i grzeszny. To Ci też sporo da. Przynajmniej może.
Ludzie Kościoła (ze mną włącznie, jestem ochrzczona w Kościele) są z natury grzeszni. Nie są doskonałymi duchami. Zauważ.
Więc zludzenie, że zawsze wszystko było bez grzechu jest złudzeniem właśnie.

Rodzi mi sie pewien wniosek: aby przekonywać niewierzących, trzeba być naprawdę przygotowanym merytorycznie. Inaczej wpada się w ciemność nazywaną kryzysem, bo brak odpowiedzi, brak narzędzi, ale i brak uznania grzechu, gdy ktos wyciągnie rzecz haniebną...


Pt wrz 28, 2018 8:47 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz wrz 27, 2018 2:11 pm
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Terremoto napisał(a):
Widzisz, bnajpierw detal.
"kościół naprawde miał taką postawę do nieposłusznych mu ludzi". Tak jak piszesz, kościoł, to budynek, świątynia.
Nie czepiam się. Tylko jesli nie będziesz rozróżniał kościoła od Kościoła, to z rozumieniem tekstów może być duży kłopot. Róznej pisowni odpowiadają rozne znaczenia.

Piszesz, k (K) ościoł miał taką a nie inną postawę. Odpowiedz sobie na pytanie: co to znaczy Kościół (że skoryguje błędna oprtografię).
Kogo oznacza ta nazwa.
I czy przypadkiem nie generalizujesz.

Poza tym w historii Kościoła były ciemniejsze strony.
Poszukaj sobie, co to znaczy w dokumentach Kościoła: Kościół jest święty i grzeszny. To Ci też sporo da. Przynajmniej może.
Ludzie Kościoła (ze mną włącznie, jestem ochrzczona w Kościele) są z natury grzeszni. Nie są doskonałymi duchami. Zauważ.
Więc zludzenie, że zawsze wszystko było bez grzechu jest złudzeniem właśnie.

Rodzi mi sie pewien wniosek: aby przekonywać niewierzących, trzeba być naprawdę przygotowanym merytorycznie. Inaczej wpada się w ciemność nazywaną kryzysem, bo brak odpowiedzi, brak narzędzi, ale i brak uznania grzechu, gdy ktos wyciągnie rzecz haniebną...


Masz rację, zwrócę na to uwagę :)


Pt wrz 28, 2018 8:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1323
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Młot na czarownice i mój kryzys wiary
Warto czytać ale pozostaje problem właściwego doboru lektury. W każdym razie ocena średniowiecznych praktyk z dzisiejszej perspektywy musi prowadzić na manowce. Tak pokrótce w uproszczeniu odnosząc się do problemu palenia na stosie, tortur i Inkwizycji to nie można tracić z oczu faktu iż te pierwsze w średniowieczu były kontynuacją wcześniejszego prawodawstwa - prawa rzymskiego i praw plemiennych.
Współcześnie tortury jawią się nam jako oczywiście niedopuszczalne i a nie rzadko jeszcze jako polegające na zadawaniu cierpienia dla samego cierpienia. Tymczasem tortury były niegdyś środkiem dowodowym - tak, tak. Tortury wiązały się też z formalną oceną dowodów. W tej ostatniej chodzi o to że wartość dowodowa poszczególnych dowodów była określona a zgodnie z zasadą wywodzącą się jeszcze z prawa rzymskiego przyznanie było królową dowodów. I tortury miały skłonić sprawcę do przyznania. Oczywiście współcześnie wraz z rozwojem psychologi wiemy że jak się kogoś torturuje to ten się może przyznać do wszystkiego stąd niekoniecznie przyznanie takowe odpowiada rzeczywistości ale trzeba przyznać że w procesie inkwizycyjnym wcale tak nie szafowano torturami jak się powszechnie uważa, a nadto można rzec że Inkwizycja ograniczyła i "ucywilizowała" tortury - praktyki świeckich sądów były dużo mniej humanitarne i bardziej prymitywne. I nie uciekam się bynajmniej do sofizmatu w rodzaju "a u was biją Murzynów" ale takie to były czasy i na ich tle praktyki Kościoła były humanitarne i nierzadko nowoczesne. Ile osób wie że instytucja obrońcy z urzędu zrodziła się w procesie inkwizycyjnym? Przecież każdy wie że chodziło tylko o to by palić oskarżonych o herezje i przejmować ich majątki.
wyjazd.wyjazd napisał(a):
Kolejna kwestia, dlaczego kościół kładł taki nacisk na zabieranie majątków oskarżonym o herezje lub komukolwiek, kto twierdzi, że niesłusznie się kogoś kara za herezje.

A kładł? Na podstawie czego tak twierdzisz? Ogólnie mówiąc herezja należała do zbrodni obrazy majestatu. W średniowieczu religia stanowiła podstawę ładu społecznego, herezja dla nas ma współcześnie inną rangę zwłaszcza gdy akcent przesunie się na wolność wyznania czy wypowiedzi. Spróbuj jednak zakwestionować prawa człowieka czy demokrację - to współcześnie podstawy społecznego ładu w naszym kręgu kulturowym - ale to tak na marginesie. W sprawach o obrazę majestatu począwszy od starożytności niejako typową karą była kara śmierci (kwalifikowana) i konfiskata majątku osoby uznanej za winną. Zatem majątek ewentualnie konfiskowano nie oskarżonym ale skazanym. Obecnie stosuje się powszechnie środek karny w postaci korzyści pochodzących z przestępstwa. Gdyby ktoś z tego faktu wywodził że w sprawach w których go orzeczono zarzut był mniej lub bardziej dęty bo w istocie chodziło o położenie łapy na majątku skazanego otoczenie mniej lub bardziej wymownie popukałoby się w czoło.
Co do wykonywania kary śmierci poprzez spalenie to znowu pojawia się problem rozłożenia akcentów i proporcji. Być może nam się wydaje że jak wymierzać śmierć to najmniej boleśnie, tymczasem niegdyś kara śmierci była wykonywana tez w sposób kwalifikowany - połączona z torturowaniem - a dodatkowe (publiczne) umęczenie skazańca miało na celu prewencje ogólną. Jak już wyżej napisałam herezja była zaliczana do zbrodni obrazy majestatu, to zbrodnie zdrady państwa, współcześnie też należą do karanych najciężej. To takie uwagi natury ogólnej. Natomiast ogień ma symbolikę oczyszczenia, ogień czyśćcowy co chyba też nie było bez znaczenia w przypadku skazanych o herezję.


So wrz 29, 2018 9:05 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL