Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz maja 23, 2019 3:51 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 169 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12  Następna strona
 Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzebania 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6045
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
W dokumencie watykańskim można przeczytać:
Cytuj:
4. Tam, gdzie przyczyny typu higienicznego, ekonomicznego lub społecznego prowadzą do wyboru kremacji - wyboru, który nie może być sprzeczny z jasno wyrażoną wolą zmarłego, lub z jego wolą niebezpodstawnie domniemaną - Kościół nie dostrzega przyczyn doktrynalnych, by zakazać takiej praktyki, jako że kremacja zwłok nie dotyka duszy i nie uniemożliwia boskiej wszechmocy wskrzeszenia ciała, a więc nie zawiera obiektywnego zaprzeczenia doktryny chrześcijańskiej na temat nieśmiertelności duszy i zmartwychwstania ciała.[13]

Kościół nadal preferuje pochówek ciał, jako że w ten sposób okazuje się większy szacunek zmarłym; kremacja jednak nie jest zakazana, “chyba że została wybrana z powodów sprzecznych z nauką chrześcijańską”.[14]


Zastanawiam się nad użytym słownictwem w dokumencie watykańskim. Nie ma tutaj słów, że Kościół 'pozwala na kremację', tylko że 'nie ma zakazu kremacji.' Czy Wy dostrzegacie praktyczny wymiar użycia słów 'nie zabraniać' vs. 'pozwalać'? Kremacja nie jest zakazana z powodów higienicznych, ekonomicznych lub społecznych. Rozumiem, że w ostateczności można spopielić zmarłego, jednak powinno być jakieś uzasadnienie do takiego postępowania. merss, czy Twoja rodzina musiała uzasadniać kremację wobec Kościoła w przypadku Twojego ś.p. brata? Czy macie pomysł, co mogłoby być przykładową przyczyną społeczną?


Śr sty 23, 2019 6:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
merss napisał(a):
On opisał swoje doświadczenia i tak powinno się to czytać. Ja mam odmienne. Oznacza to, że musiałby przedstawić rzetelne badania statystyczne i wówczas można rozmawiać inaczej..


Nie wiem skąd brać takie dane statystyczne. A że problem nie jest tylko mój indywidualny, ale powszechny świadczą liczne źródła w necie:

https://www.rp.pl/Ustroj-i-kompetencje/ ... grobu.html

https://dziennikpolski24.pl/protestuja- ... r/10018156

https://www.wprost.pl/kraj/10029010/Bra ... prawo.html

merss napisał(a):
Jeśli ktoś nie będzie płacił za mieszkanie, też go eksmitują. Jeśli nie zapłaci za prąd, odetną mu zasilanie. A wlaścieciele cmentarzy postepują zgodnie z prawem i wiedząc o tym, należy pilnować prolongat. Cesarzowi co cesarskie...


To nie jest to samo. Zarządy cmentarzy często wcale nie postępują zgodnie z prawem, ale stosują emocjonalny szantaż wobec bliskich zmarłego grożąc im likwidacją grobu.

merss napisał(a):
A ewentualne przekręty przypisywać konkretnym ludziom. W wielkich miastach jest problem z pochówkiem, więc tym bardziej należy tego pilnować.


Z tym problemem wymuszania opłat spotkałem się na wszystkich czterech cmentarzach (komunalnych i wyznaniowych) na których mam groby rodzinne. W małych miejscowościach i w dużych miastach. Czy to znak nowych czasów i nowego myślenia? Prawdopodobnie, bo jeszcze kilkanaście lat temu nikt tak nie postępował.

Szczególnie przykre było, kiedy pewien ksiądz proboszcz zażądał ode mnie dodatkowej opłaty za grób rodzinny murowany (całkowicie bezzasadnie i bezprawnie) w liście, napisanym przez zawodowego prawnika, grożąc mi różnymi wymyślonymi paragrafami. Tak samo postępują zarządcy cmentarzy komunalnych.

Gdzie się podziała zwyczajna ludzka przyzwoitość? Rozumiem, że ktoś chce zarobić, ale są granice szantażu i wymuszania. Dwa moje groby rodzinne już zostały zlikwidowane. Z kolei nie zapłaciłem za grób murowany, bo zgodnie z prawem nie muszę tego robić, ale sytuacja jest patowa, bo przy najbliższym pochówku w tym grobie problem opłaty wróci.

Dlatego raczej najlepszym wyjściem jest kremacja i odłożenie urny z prochami na półkę w mieszkaniu, żeby nie tworzyć bliskim takich bardzo przykrych sytuacja jak wyżej opisane.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Śr sty 23, 2019 7:05 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12555
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Niczego nie musieliśmy uzasadniać. Mieliśmy (ja mam dotychczas) wspólnego przyjaciela ojca zakonnego. Nawet słowem nie wspomniał o czymś niewłaściwym, zaproponował też udział w odprawianiu mszy. Kiedy załatwiałam formalności dotyczące pogrzebu swej cioci też mnie nie zapytano o to, czy będzie skremowana czy nie (nie była). Ciało brata było wystawione w kaplicy cmentarnej (inny cmentarz niż miejsce pochówku), by było można się z nim pożegnać, trumna była otwarta (dwa lata temu). Potem go zabrano do krematorium.

W Polsce nie wolno urn przechowywać poza cmentarzami.

----------------------------
Z coraz mniejszym opóźnieniem pojawiają się w Europie i Polsce nowe trendy kulturowe i obyczajowe powstające w Ameryce. Niedługo więc można spodziewać się, że nasze przeżywanie pogrzebu będziemy musieli odłożyć do lamusa. Bo nowa moda mówi, że pogrzeb to show.


Dla uczczenia pamięci Alexandra Gonzalesa jr., który zmarł w wieku 45 lat, jego rodzina zebrała się na cmentarzu pod czerwonym baldachimem. Fotografie zmarłego w trzyczęściowym garniturze i w mundurze marines były ustawione za urną z jego prochami. Uczestnikom rozdano białe gołębice. To stosunkowo niewinne jeszcze "udziwnienie" pogrzebu opisał na początku lutego "New York Times", poświęcając uwagę nowemu i nasilającemu się wciąż zjawisku, jakim jest personalizacja pogrzebu - czyli dostosowanie go całkowicie do wymagań i oczekiwań rodziny lub woli zmarłego.
Zmarły może mieć na pogrzebie gołębie, baloniki czy motyle. Może też swoje prochy wysłać do nieba za pomocą balonów wypełnionych helem. Lub może mieć je sprasowane i umieszczone w pierścionku. Trend do personalizacji pogrzebów to odpowiedź na spadek wpływu wielkich religii w społeczności przemysłowej. Jest to też dalszy etap opisanego przez antropologa i historyka Philppe'sa Ariesa zjawiska "śmierci na opak".

Śmierć klasyczna


Przez tysiąclecia prawie - zdaniem Ariesa - utrzymywał się nie- zmieniony stosunek wobec śmierci polegający na naiwnym i spontanicznym posłuszeństwie wobec niej. Od czasów Homera aż po Tołstoja śmierć był bliska, naturalna, oswojona. Poufała prostota była jedną z dwóch nieodłącznych cech śmierci. Drugą cechą był jej publiczny charakter. Wszystkie bowiem zmiany, jakie zachodziły w postawach wobec śmierci przez całe tysiąclecia, nie zmieniły trwałego związku między śmiercią a społeczeństwem: śmierć zawsze była aktem społecznym i publicznym.
Odbiciem tak pojmowanej śmierci była oczywiście kultura, która zachowała liczne świadectwa dotyczące sposobów umierania. I tak przykładowo, ważnym świadectwem dotyczącym pojmowania śmierci w średniowieczu jest "Pieśń o Rolandzie" czy opowieści o rycerzach Okrągłego Stołu. Dostrzegamy, że rycerze nie umierają "byle jak": ich śmierć jest uregulowana chrześcijańskim rytuałem. Zasadniczym jej rysem jest czas pozostawiony na przygotowanie się do śmierci. Umierający człowiek epoki średniowiecza prosi bliskich o przebaczenie, żegna się z nimi i poleca się Bogu. Jak rycerze z "Pieśni o Rolandzie" umierają chłopi w dziełach Lwa Tołstoja. W opowiadaniu Tołstoja "Trzy śmierci" konający woźnica na pytanie, jak się miewa, odpowiada: "Wszystko mnie boli. Śmierć się zbliża, ot co."
Jeszcze pod koniec XIX wieku na całym Zachodzie śmierć jednostki zmieniała przestrzeń i czas pewnej grupy społecznej, a nawet całej wspólnoty, na przykład wsi. W izbie umierającego zamykano okiennice, gaszono światła, zapalano świece, przynoszono święconą wodę, do domu schodzili się sąsiedzi i krewni. Dzwon żałobny odzywał się w kościele, skąd wychodził ksiądz z ostatnim sakramentem.
Na podstawie szerokich studiów, Philppe Aries jako główne elementy śmierci klasycznej wyróżnił: rekapitulację życia dokonywaną przez umierającego, publiczny charakter śmierci, scenę pożegnania z najbliższymi.
W wieku XX w najbardziej zurbanizowanych i technicznie rozwiniętych obszarach świata zachodniego pojawił się zupełnie nowy model: śmierć na opak. Wyróżniają go dwie cechy: społeczeństwo wygnało śmierć z pola swej świadomości i aktywności, z wyjątkiem śmierci wielkich ludzi, która jest szeroko komentowana i budzi duże zaciekawienie. Społeczeństwo nie zatrzymuje się też nad zmarłą jednostką: w mieście wszystko odbywa się tak, jakby nikt nie umierał. Te kulturowe przemiany sprawiają, iż człowiek współczesny nie wie, jak się zachować wobec śmierci, czym zapełnić pustkę po religijnych rytuałach i obrzędach.

Śmierć na opak


W śmierci na opak głównym elementom śmierci klasycznej (rekapitulacja życia, publiczny charakter, scena pożegnania) odpowiadają takie elementy, jak: utrzymywanie chorego w nieświadomości, odrzucenie żałoby, medykalizacja śmierci.
Człowiek współczesny nie może już dokonać rozrachunku z całego życia, gdyż normy kulturowe nie dopuszczają informowania go o jego prawdziwym stanie. Chory utrzymywany jest dziś w niewiedzy. Lew Tołstoj w opowiadaniu "Śmierć Iwana Ilicza" ukazuje świat u początków tego zjawiska. Główny bohater zaczyna chorować, zwraca się do lekarzy, wpada w krąg wizyt, lekarstw, higieny. Jest jednak coraz gorzej, ból narasta, ale "otoczenie nie rozumiało czy też nie chciało rozumieć, i myślało, że na świecie wszystko idzie jak dawniej". Zaczyna się komedia rodzinna, przyjaciele pocieszają go, żona zachowuje się tak, jakby wierzyła, że nie jest on chory. Podsłuchuje on jednak rozmowę żony i szwagra, którzy mówią o nim, że jest już trupem. Przestraszony zwraca się do innego lekarza, ale i ten mówi mu, żeby się nie niepokoił. Znosi więc cierpienie w milczeniu, nikt też nie wspomaga go w drodze przez mękę: "Najcięższą męką dla Iwana Ilicza było kłamstwo, że on jest tylko chory, a nie umierający, i że ma tylko zachować spokój i przeprowadzić kurację, a z tego wyniknie coś bardzo pomyślnego. A Iwan Ilicz wiedział, cokolwiek by czyniono nic z tego nie wyniknie prócz jeszcze bardziej męczących cierpień i śmierci. (...) I rzecz dziwna, wiele razy, kiedy tamci wyczyniali te błazeństwa, był o włos od tego, aby zawołać do nich: przestańcie kłamać, i wy wiecie, i ja wiem, że umieram, więc przynajmniej przestańcie kłamać".

Bez żałoby


Wielkim wydarzeniem we współczesnej historii śmierci jest zaniechanie albo skasowanie żałoby. Dziś na Zachodzie nie wolno publicznie okazywać żałoby. We Francji od lat siedemdziesiątych nie ma już orszaku ludzi składających kondolencje. W nekrologu pojawia się formuła: "Rodzina prosi o nieskładanie kondolencji". Sprawę tę badał wnikliwie Geoffrey Gorer w swym dziele "Śmierć, żal, żałoba". W swych badaniach Gorer stwierdza, że dzieci nie uczestniczą już właściwie w pogrzebach rodziców. Nie powiadamia się ich, albo mówi się, że rodziców zabrał do siebie Jezus. Gdy Gorer tuż po kremacji zwłok brata odwiedza bratową, ona opowiada mu, że spędziła z dziećmi miły dzień: zjedli posiłek na powietrzu, a potem strzygli trawę. Gorer pisze też wiele o sensie nadawanym kremacji zwłok. Wybór kremacji oznacza odrzucenie kultu grobów i cmentarzy. Krewny spalonego odrzuca materializację miejsca pochówku i jego więź z ciałem, które budzi odrazę. Akceptuje się za to prywatny charakter żałoby: kult grobu zastępowany jest przez kult wspomnień w domu. Może on zmierzać do mumifikacji: dom albo pokój zmarłego pozostawia się dokładnie w takim stanie, jak za jego życia. Ostatecznie, podsumowuje Gorer, śmierć i żałobę traktuje się dziś z taką samą pruderią, jak przed wiekami popędy seksualne. Uważa się, że publiczne okazywanie żałoby, a także zbyt długie jej zachowywanie jest czymś chorobliwym.

Bez pożegnania


Ostatni element śmierci na opak, czyli medykalizacja, spowodował, iż zniknął moment pożegnania człowieka z rodziną i swoim otoczeniem. Powszechny w szpitalach obraz umierającego z ciałem najeżonym rurkami, sztucznie oddychającego, odurzonego lekami zastąpił dawny obraz umierającego żegnającego się w swym pokoju z najbliższymi.
Postępująca medykalizacja śmierci związana była z ciągłym rozwojem medycyny. Skłoniło to poważnie chorych do coraz częstszych przeprowadzek do szpitala. Odtąd, choć ludzie się do tego nie przyznają, szpital ofiarowuje rodzinom azyl, gdzie mogą schować kłopotliwego pacjenta. Z czystym sumieniem przekazują innym opiekę, aby wrócić do normalnego życia. Pokój umierającego przeniesiono do szpitala. Od tej chwili szpital jest jedynym miejscem, gdzie śmierć może uniknąć jawności uważanej za nieprzyzwoitość.

Pogrzeb w Internecie


Kolejną próbą skrywania śmierci przez społeczeństwo jest najnowsza tendencja do personalizacji pogrzebu. Rodzina i bliscy, często zachęcani przez dyrektorów domów pogrzebowych, zbierają się nie po to, by płakać, ale na show. Pogrzeb jest ogłaszany jako "celebracja życia". Domy pogrzebowe stają się całkowicie zsekularyzowane. Mark Musgrove, dyrektor domu pogrzebowego i szef National Funeral Directors Association mówi: "Kilka lat temu usunęliśmy ławki i wstawiliśmy krzesła. Można dowolnie urządzić przestrzeń. Możemy mieć stół bankietowy z jedzeniem i winem. Nie nazywamy tego już kaplicą. Nazywamy to naszym rodzinnym centrum. Wygląda ono tak jak miły hotel". Organista gra Beatlesów "I want to hold your hand". W domach pogrzebowych rodziny zmarłego puszczają taśmę wideo, z której mówi on coś lub pozdrawia z pola golfowego. Ma to symbolizować jego dalsze trwanie i życie - śmierć jest bowiem skandalem, z którym rodzina nie chce się pogodzić.
Domy pogrzebowe oferujące personalizacje pogrzebów często prowadzone są przez całe rodziny, jak na przykład "Adams Funeral Home". Personalizacja ma być bardziej pełna znaczenia niż tradycyjne pogrzeby, które nie potrafiły specjalnie uhonorować zmarłej osoby. Teraz można zaadaptować odpowiednio pomieszczenie, puścić ulubioną muzykę. Pogrzeb ma bowiem oddawać zainteresowania, styl bycia i hobby zmarłej osoby - przekonuje rodzina Adamsów.
Daniel Isard, szef Foresight Analysts Inc., firmy konsultingowej przemysłu pogrzebowego, mówi, że pogrzeby w przeszłości były poważne, dostojne, podporządkowane religii. Jeszcze dziesięć lat temu 90 procent zmarłych chrześcijan miało pogrzeb w kościele lub kaplicy, dziś tylko 60 procent. "Nasze społeczeństwo jest mniej formalne, mniej poddaje się formalnej religii" - dodaje Isard.
Coś bardzo ważnego może zniknąć wraz z starymi ceremoniami - ubolewa Thomas G. Long, prezbiteriański profesor teologii z Atalanty. Jego troski nie podzielają przedsiębiorczy biznesmeni, zbijający fortuny na - przynoszącym w Ameryce krociowe zyski - przemyśle pogrzebowym.

___________________
PK 20/2004


Śr sty 23, 2019 7:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6045
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Spotkałam się z takim zwyczajem wśród Polonii, że ze względu na koszty pogrzebu znajomi zmarłego partycypują w kosztach pochówku, czyli zamiast wieńca daje się pieniążki.


Śr sty 23, 2019 10:13 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 862
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Kościł zezwala na kremację i nie ma żadnych problemów ani pytań, ani uzasadnień, ani przy mszy pogrzebowej (z urna w koscile albo bez niej), ani przy wczesniejszym załatwianiu formalności w kancelarii (NIKT o to nie pyta, sama jesienią załatwiałam te sprawy u proboszcza rodziców), ani przy katolickim pogrzebie. Znam wiele takich sytuacji, w Polsce nie słyszałam o żadnym problemie w zw. z kremacją. Urny grzebie się w ziemi, składa w kolumbariach lub - sporadycznie, gdy są to znaczące społecznie osoby - w jakichś katakumbach, kaplicach kościelnych itd., patrz śp. prezydent Gdańska.
Moi rodzice życzyli sobie być skremowani i powiedzieli to dobre naście lat temu (mój dziadek zginął w Oświęcimiu i to im nie przeszkadzało w decyzji co do własnego pochówku). Gdy ukazała się instrukcja dot. kremacji, pytałam niedługo potem o opinię na ten temat księdza, kierownika duchowego. Potwierdził: w świetle wiary nie istnieje problem, tym bardziej, że w dużych miastach zaczyna brakować miejsca na cmentarze; jedynym nieakceptowalnym dla Kościoła powodem kremacji byłby wyrażany w ten sposob sprzeciw wobec wiary w zmartwychwstanie.
Pan Bóg sobie poradzi i ze spopielonymi prochami, nie ma obaw.
Ciało mamy tego księdza zostało skremowane.
Podobnie wypełniliśmy życzenie mojego taty, zmarlego w ubieglym roku. Nie zdziwiło to innego jeszcze zaprzyjaźnionego księdza, który dowiedział się o śmierci taty pięć minut po niej, pozostawał w stałym kontakcie, wiedział o planowanej kremacji przed nią i przyjechał przez ćwierc Polski na pogrzeb. Jestem absolutnie pewna, że gdyby coś było nie tak, powiedziałby mi to, poprosił o namysł co do formy pochówku.

Zwyczaj pieniędzy zamiast wieńca też znam (bez względu na to, czy chowa sie urne z zprochami, czy trumne z ciałem), ale w innym celu. Nie chodzi o partycypację w kosztach pochówku, ale o to, by środki przeznaczone na wieńce, wiązanki itp. przeznaczyć na - wybaczcie - istotniejszy cel. Sama o to prosiłam po śmierci taty. Wieniec był tylko jeden, od mamy i dzieci, wszyscy zaś, ktorych tylko dało się zawiadomić, zamiast kwiatów wrzucali wg uznania datki do skarbonki na pewne hospicjum, otrzymując w zamian od wolontariuszki ręcznie robione foliowe motylki na dlugich patykach, które zatknęli przy mogile. Uzbierała sie spora sumka, na pewno pomoże hospicjum.
Rzecz ma też wymiar praktyczny - mogiły na polu urnowym są małe, mają małą powierzchnię i wiele kwiatów oraz wieńców jest problemem przy następnym pochówku tuż obok, tego samego dnia lub niedługo potem...


Śr sty 23, 2019 11:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3282
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Terremoto napisał(a):
(...)Rzecz ma też wymiar praktyczny(...)

Byście w tym pędzie praktycyzmu w rozumieniu katolicyzmu nie wpadli do piekła...
Ale nie...przecież "Bóg ze wszystkim sobie poradzi".


Śr sty 23, 2019 11:42 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 862
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Dajże spokój. Nie strasz piekłem; przy okazji: tak dziś wiary raczej nie zbudujesz. Grosz na godne leczenie ciężko chorych ludzi (zwłaszcza w niewydolnym państwie, które takich potrzeb wystrczająco nie zaspokaja) zamiast kolejnego kwiatka na mogile do piekła nie prowadzi.
Co więcej: jestem przekonana, że jakikolwiek dobrostan ciężko chorych jest ważniejszy od zwyczajowego stosu wieńców. Choć ich - wieńców - ofiarowanie może wyplywać z najlepszej intencji, niemniej jest po prostu kulturowym zwyczajem. Wolisz wieńce - nie mam nic przeciw. Żydzi wolą połozyć kamien, nie zaś kwiat. I w porządku. Ja wybrałam hospicyjne motyle, jestem przekonana, ze tato nie miałby nic przeciwko. A i Pan Bóg gromami nie ciskał.


Cz sty 24, 2019 12:02 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3282
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Terremoto napisał(a):
Dajże spokój. Nie strasz piekłem; przy okazji: tak dziś wiary raczej nie zbudujesz.

Tak, tak, wiem, dziś wiarę się buduje odpowiedzią (w 150 znakach) na pytanie: "Co ja z tego tu i teraz będe miał?"

Nigdy się wewnętrznie nie zgodzę by w religii pragmatyzm zaczął dominować na tradycją. Tradycja w religii to nie jest jakiś kolejny przy-zwyczaj, tradycja to jest liturgia codzienna, czyli pas transmisyjny treści, niewypowiedzialnych słowem.


Cz sty 24, 2019 12:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6045
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Kardynał Muller o instrukcji dotyczącej pogrzebu i kremacji w wywiadzie dla zenit.org

https://zenit.org/articles/cardinal-muller-we-have-dignity-let-us-not-forget-this/

M.in. mówi, że wspomninie (o zmarłym) nie należy tylko do rodziny, ale do całego Kościoła i do rodziny Boga. Z tego wynikają pewne wnioski.


Cz sty 24, 2019 12:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13650
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Zadziwiające, jak wiele osób zajmuje się sztucznymi problemami, zamiast zająć się np. ewangelizacją czy faktyczną obroną wiary.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz sty 24, 2019 3:14 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
merss napisał(a):
W Polsce nie wolno urn przechowywać poza cmentarzami.


W teorii tak, w praktyce nikt tego nie może zabronić.

merss napisał(a):
Wielkim wydarzeniem we współczesnej historii śmierci jest zaniechanie albo skasowanie żałoby.


Jest to niewątpliwie zerwanie z dotychczasowym celebrowaniem żałoby (publiczne opłakiwanie, ponurzy żałobnicy w czarnych ubraniach, symbole śmierci itp.). Jednak zastanawiam się, JAK DZISIEJSZE PRAKTYKI ŻAŁOBNE OCENIŁBY CHRYSTUS?

Bo albo wierzymy w życie wieczne po śmierci, albo nie wierzymy (lub nie do końca wierzymy) i dlatego traktujemy koniec życia ziemskiego jak koniec wszystkiego. I rozpaczamy tak, jakby śmierć była faktycznym kresem danego człowieka.

Z chrześcijańskiego punktu widzenia taka pokazowa, publiczna rozpacz jest niewłaściwa. Bardziej to przystoi poganom lub ateistom. Właściwsze jest traktowanie śmierci jak przejściowej zmiany w życiu, niż jako końca. Dlatego lepsze jest pogodne traktowanie pogrzebu lub nawet wesołe obchodzenie żałoby, tak jak np. urodziny lub chrzciny. Bo przecież to tylko umarło ciało, a nie nasz ukochany zmarły, który po prostu przeszedł do lepszego świata i nadal możemy mieć z nim kontakt np. przez modlitwę.

Wolałbym, żeby na moim pogrzebie moi bliscy nie smucili się pokazowo, ale żeby byli pogodni, a nawet weseli (bo dlaczego nie?). Bo albo się wierzy w życie wieczne (i wtedy nie ma miejsca na wielki smutek), albo się nie wierzy. :-)

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Cz sty 24, 2019 9:28 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2947
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Dobrym wzorem traktowania śmierci jest komentarz po śmierci Świętego Jana Pawła ll. Odszedł do domu swego ojca. Czy patrzy z okna domu Ojca Niebieskiego. Krótko i w temacie. Jezus też powiedział do swych uczniów. Nie smućcie się idę do swego ojca. A jak komuś to nie wyjdzie, to przecież ludźmi jesteśmy, nic się nie stało.
Jakoś wielu trudno tak do tego podejść. Patrzą na sposób katastroficzny. Nasza wiara jest wiarą nadziei spełnionej. Jest siewcą optymizmu. Czego wszystkim życzę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz sty 24, 2019 9:46 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
"Życie jest snem, a śmierć przebudzeniem" jak napisał Pedro Calderón de la Barca. Jest w tym jakaś mądrość, bo dopiero po śmierci możemy poznać prawdę i Boga. Więc dlaczego mamy smucić się śmiercią i pogrzebem?

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Cz sty 24, 2019 10:00 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Osobnym zagadnieniem jest żałoba publiczna, oficjalna, związana z tragicznym zdarzeniem, katastrofą lub zamachem. W tym wypadku nie jest to sprawa prywatna zmarłego, ale bardziej chodzi o wyrażenie potępienia społecznego dla jakiegoś czynu przestępczego i o wyrażenie solidarności społeczeństwa z ofiarami (np. katastrofy smoleńskiej lub zabójstwa ś.p. P.Adamowicza). To są uroczystości żałobne bardziej państwowo-społeczne niż religijne.

Nota bene: zwłoki ś.p. prezydenta Gdańska zostały spalone przed pogrzebem w Bazylice Mariackiej.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Cz sty 24, 2019 11:14 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12555
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Mamy taki fragment w Ewangelii, że Pan Jezus się smucił z powodu śmierci przyjaciela? Mamy. Bo odszedł ktoś kogo kochaliśmy. Strraciliśmy kogoś bliskiego. Jeśli osoba tobie najbliższa ulegnie wypadkowi i jej stan jest ciężki, cieszysz się? O co tak naprawdę się martwisz? Jej nic nie boli, bo dostała środki znieczulające. To jest po prostu wpisane w naturę ludzką, jesteśmy społeczni, kochamy i boleśnie odczuwamy stratę kogoś bliskiego. Potrzeba czasu, by człowek się z tym pogodził, że ta wyrwa, którą pozostawił po sobie inny człowiek stanie się nie tak bolesna. Żałoba jest tym okresem, w którym zaczyna się on godzić ze zmienioną sytuacją. Dopuści do swej świadomości informację o odroczonym w czasie spotkaniu.

W naturze człowieka istnieje też inna prawidłowość. W miarę jak usuwa się ze świata, przestaje go rozumieć (starość), coraz wyraźniej rysuje się mu świat wspomnień. Rozmawia z tymi, którzy odeszli, troszczy się o nich (modlitwa), pyta o rady. Na widoku stoją ich fotografie.
Nie można przegramować natury ludzkiej i udawać, że tacy jesteśmy wierzący, że odpuszczamy sobie emocjonalnie zmarłych. Emocjom nie można odpuścić, potrzebują czasu na wygaszenie. Takie nagłe przeprogramowywanie, bo wydaje się nam, że wówczas osiągniemy głębszy poziom wiary spowoduje, że coś w organizmie zacznie szwankować, do chorób psychosomatycznych włącznie.


Cz sty 24, 2019 11:16 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 169 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL