Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So cze 06, 2020 11:49 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 173 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna strona
 Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzebania 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
merss napisał(a):
Mamy taki fragment w Ewangelii, że Pan Jezus się smucił z powodu śmierci przyjaciela? Mamy. Bo odszedł ktoś kogo kochaliśmy.

Dokładnie. Ale Chrystus powiedział też, żeby zostawić umarłym grzebanie ich umarłych.

merss napisał(a):
To jest po prostu wpisane w naturę ludzką, jesteśmy społeczni, kochamy i boleśnie odczuwamy stratę kogoś bliskiego.


Tak, ale nikt nie twierdzi, że chrześcijaństwo jest zgodne z naturą ludzką. Uważam nawet, że jest zasadniczo niezgodne z tą naturą.

Niektóre zwierzęta też się bardzo smucą po śmierci kogoś bliskiego. Wiele jest przykładów prawdziwej rozpaczy psów po śmierci właścicieli. Podobne zjawiska zaobserwowano także u słoni, które mają zwyczaj gromadzenia kości zmarłych słoni w tzw. "cmentarze" do których cała grupa słoni potem regularnie wraca.

merss napisał(a):
Nie można przeprogramować natury ludzkiej i udawać, że tacy jesteśmy wierzący, że odpuszczamy sobie emocjonalnie zmarłych. Emocjom nie można odpuścić, potrzebują czasu na wygaszenie. Takie nagłe przeprogramowywanie, bo wydaje się nam, że wówczas osiągniemy głębszy poziom wiary spowoduje, że coś w organizmie zacznie szwankować, do chorób psychosomatycznych włącznie.
[/quote]

To, że ktoś jest pogodny lub nawet wesoły na pogrzebie, że np. słucha wesołej muzyki, którą lubił zmarły lub nie ubiera się przez rok w żałobną czerń- to wszystko nie oznacza, że taka osoba nie przeżywa głęboko żałoby. Przeżywa ją po prostu inaczej, bo np. uważa, że zmarły nie chce ją widzieć zrozpaczoną lub uważa, że Chrystus tego nie chce.

Taką formę żałoby często widziałem w Szwecji i nie była ona gorsza lub mniej szczera od pokazowego smutku podczas większości tradycyjnych pogrzebów.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Cz sty 24, 2019 11:32 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 294
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Barney napisał(a):
A ja jestem za paleniem. Nie widzę problemu dla Boga ze wskrzeszeniem (sztuczny problem i nieistotny) zaś spalenie jest dla mnie czynnością bardziej oddającą szacunek niz pochówek (czy musze przypominac co się dzieje po pochówku z ciałem?).

Sądzę że jest jeszcze jeden problem. Cmentarze nie mogą się powiększać w nieskończoność. Za miejsce na cmentarzu trzeba płacić. Jak się nie płaci np. rodzina rozjechała się po świecie itp. to miejsce można wykorzystać dla następnego zmarłego. Pytanie: co zrobić ze szczątkami poprzedniego (szkielet się nie rozkłada)?
Problem został tylko odsunięty w czasie i chyba jest jeszcze większy.
Czy szczątki spalić dopiero teraz (co z popiołem?), czy bez żadnego szacunku wrzucić do jakiegoś wspólnego dołka?
A jak się dziś postępuje przy likwidacji czyjegoś grobu? Nie mam pojęcia.


Cz sty 24, 2019 1:01 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Widziałem to raz i nie był to miły widok. Teoretycznie grób ziemny trwa tylko 20 lat i po tym czasie można go zlikwidować tzn. znajdujący się w grobie szkielet zakopuje się w tym samym miejscu głębiej.

W praktyce to już nie jestem tego pewien. Widziałem robienie nowego grobu, co polegało na wyrzuceniu kości na wykopaną ziemię obok. Szkielet był dokładnie pokawałkowany przy pomocy łopaty i wcale nie zakopany w tym samym miejscu, ale zostawiony w kopcu ziemi na około 2 tygodnie (silne deszcze ten kopiec mocno rozmyły, dlatego kości były widoczne). Potem gdzieś te kości z ziemią ktoś wywiózł, bo zniknęły, ale na pewno nie były zakopane w tym samym miejscu, bo nowy grób już został wymurowany na miejscu starego.

Dlatego zdecydowanie wolę kremację. Niech urnę z moimi prochami postawią na półce lub w piwnicy, a nawet jak ją wysypią w jakimś ładnym miejscu- to też będzie dobrze.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Cz sty 24, 2019 1:52 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13764
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
G.HY. napisał(a):
Dokładnie. Ale Chrystus powiedział też, żeby zostawić umarłym grzebanie ich umarłych.

Czy należy to rozumieć dosłownie? O to tutaj chodzi? Pan Jezus dał się pogrzebać po śmierci.
Cytuj:
Tak, ale nikt nie twierdzi, że chrześcijaństwo jest zgodne z naturą ludzką. Uważam nawet, że jest zasadniczo niezgodne z tą naturą.

Chrześcijaństwo przyjmuje człowieka jako całość, łącznie z jego naturą: popędami, zranieniami, mechanizmami obronnymi. Człowieka wyróznia od świata świerząt jedynie dusza nieśmiertelna. Poza naturą nie może działać. Ona go ogranicza. Chrześcijaństwo pozwala zobaczyć, że mozna pewne instynkty opanować, ale to kosztuje. Chrześcijaństwo uznaje jedynie, że instynkty nie mają wagi moralnej. Ważne jest co się z nimi uczyni. Sfera emocji daje wręcz napęd decyzyjności. Nie można więc człowieka dzielić i wypreparowywać wiarę odrzucając naturę.
Co uczynił św. M. Kolbe po swojej śmierci? Odwiedził swoją matkę i powiedział, że jest szczęśliwy i nie ma się o niego martwić. Dopiero później przyszło zawiadomienie z obozu, że nie żyje.
Cytuj:
Niektóre zwierzęta też się bardzo smucą po śmierci kogoś bliskiego. Wiele jest przykładów prawdziwej rozpaczy psów po śmierci właścicieli.

To oznacza jedynie, że smutek jest wpisany w sferę natury. One jednak zapominają lub nie radzą sobie ze stratą i zdychają z tęsknoty (Kępiński podawał przykłady psów). Człowiek potrafi smutek przepracować i wygasić emocje, potrafi też uruchomić mechanizmy obronne i zepchnąć w niepamięć. Nic co zepchmięte nie jest zapomniane, wychodzi w drażliwości w innych sferach życia aż po choroby psychiczne i psychosomatyczne. Żałoba jest przeżywana indywidualnie, ale jest człowiekowi potrzebna.
Cytuj:
To, że ktoś jest pogodny lub nawet wesoły na pogrzebie, że np. słucha wesołej muzyki, którą lubił zmarły lub nie ubiera się przez rok w żałobną czerń- to wszystko nie oznacza, że taka osoba nie przeżywa głęboko żałoby. Przeżywa ją po prostu inaczej, bo np. uważa, że zmarły nie chce ją widzieć zrozpaczoną lub uważa, że Chrystus tego nie chce.

Nie potrafię się do tego odnieść. Jest to dla mnie gra. Naturalną reakcją człowieka na stratę jest smutek, więc śmiech jest formą gry, by wydobyć z siebie zewnętrzna radość, bo to podobałoby się zmarłemu. Nie możesz się cieszyć ze śmierci kogoś, to emocja. Rozum może to przegramować, ale to będzie nałożone na smutek, fałszywe emocje.
Cytuj:
Taką formę żałoby często widziałem w Szwecji i nie była ona gorsza lub mniej szczera od pokazowego smutku podczas większości tradycyjnych pogrzebów.

Skandynawowie są bardzo skryci i po prostu mogą nie uzewnętrzniać emocji. To sprawa wychowania.
Reakcją na stratę ( o ile zmarły ją stanowi) jest smutek. Inną emocją jest radość. Jednocześnie wystąpić nie mogą.


Cz sty 24, 2019 2:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 4597
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
merss napisał(a):
Reakcją na stratę ( o ile zmarły ją stanowi) jest smutek. Inną emocją jest radość. Jednocześnie wystąpić nie mogą.

No ja byłem kiedyś na pogrzebie protestanckim i na ich nabożeństwie, znajomi zmarłego podchodizli do pulpitu i żartowali, opowiadali śmieszne anegdoty o zmarłym, śmiali się oni i zgromadzeni, dla mnie to było szokujace.


Cz sty 24, 2019 2:48 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13764
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
To może być nałożone na smutek - kulturowa nowość, sprawa wychowania, że tak należy. Pisałam wyżej. Radości z powodu straty nie rozumiem, nie jest właściwa ludzkiej naturze.
Ludzie różnie przeżywają smutek: czasem na zewnątrz ukazują pogodne oblicze, w samotności przeżywają stratę. Cały czas zakładam, że była to osoba ważna i darzona szczerym uczuciem milości.
Ja mogę sobie wytłumaczyc rozumowo, że jest teraz osoba zmarła szczęśliwa. Potrzeba jednak czasu, by emocje dołączyły do tej rozumowej interpretacji i znów się scaliły w człowieku.


Cz sty 24, 2019 2:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
merss napisał(a):
To może być nałożone na smutek - kulturowa nowość, sprawa wychowania, że tak należy. Pisałam wyżej. Radości z powodu straty nie rozumiem, nie jest właściwa ludzkiej naturze.


Twoja wypowiedź wiele wytłumaczyła. Ale co do Szwedów to nie wydaje mi się, by była to jakaś gra lub konwencja kulturowa. Jedna z tych osób była głęboko wierząca (luteranka), siostra zmarłego i mówiła, że nie może się smucić, bo jej brat jest teraz z Chrystusem, największą miłością jego życia, więc na pewno jest teraz bardzo szczęśliwy.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Cz sty 24, 2019 3:06 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13764
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Powiedziala coś co przeoczyłeś. Nie może się smucić (czyli jest smutna, ale musi narzucić sobie zmianę) - musi po prostu ten smutek wyprzeć. Nie jesteśmy inni niż nasi przodkowie, czy zwierzęta. Ona rozumem ten smutek chciała zmienić, przejąć kontrolę nad emocjami. Człowiek powinien dać sobie czas a nie spychać ów smutek w nieświadomość, bo to nie prowadzi do scalenia psychoduchowego człowieka. Odłączanie człowieka od jego natury, hamowanie jego emocjonalności to wpychanie go w ręce psychologów i psychiatrów.
Jezus zasmucił się....nie udawał, nie tłumaczył, że przyjaciel ma teraz lepiej w domu Ojca. Jakie szaty ma ksiądz podczas obrzędów załobnych? W kazaniu mówi, że odszedł i ufamy, że jest po sądzie i zbawiony. Mówi też o pogrążonej w żałobie rodzinie.

Jest jeszcze zmiana cywilizacyjna (etyka użyteczności), która uprzedmiotawiając człowieka chce wyprzeć i czas żałoby. Smutek nie jest godny nowoczesnego człowieka. Cieszmy się więc, bo nasz zmarły lubił tę piosenkę i te anegdotki. Byl z nami, więc pamiętajmy o tym, przynajmniej dziś!


Cz sty 24, 2019 3:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3415
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Nie zapominaj - merss. Sama tu po wielokroć pisałaś. Że wszystko co ma miejsce ma swoje indywidualne obwarowania. Bo ludzka psychika jest osłabiona. Różnie ludzie reagują na trudne momenty. Jeden zapłacze, inny będzie tylko smutny. A jeszcze inny będzie odreagowywał pozytywnym myśleniem. Czytaj umarł ale żyje już życiem wiecznym itp. Ten rodzaj zachowań jest po prostu dla ludzi zbytnio emocjonalnych, lekarstwem naturalnym. By nie brać środków uspokajających. Z resztą nie wiem jaką masz rodzinę, ale ja mam dwie najbliższe osoby leczące się na serce. Są bardzo wrażliwe, dlatego serce zaczęło zawodzić. Mają skoki ciśnień. Nie wolno im się więc poddawać emocjom. No po prostu będzie konieczna pomoc medyczna, a co jak będzie za puźno? Zrozum to nie moralne nażócanie innym, ich reakcji na czyjąś śmierć. Jak kto da radę tak się zachowa. Lepiej jak przyjmie to co nieuchronne za normalne. No chyba że zrobimy dyktat Kimiego. I wszyscy w kraju będą ryczeć bo umarł ktoś ważny. Ja wiem że kobiecie bliżej do mokrych oczu. A mężczyznom bliżej do chartu ducha. Tylko że znając różnice i zależności, lepiej nie lansować zachowań. Przynajmniej w tak trudnym dla wielu momencie życia. Nie da się tu systemowo wytyczyć zachowania, bo to nie zadziała. I nie powinno się tego robić. Tu trzeba zostawić ludziom do ich swery intymnej. Na czyjejś śmierci nikt powinien grać w żaden sposób. To nie atak, lecz luźny komentarz.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz sty 24, 2019 5:15 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 16, 2015 4:02 pm
Posty: 2643
Lokalizacja: Północ
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
G.HY. napisał(a):
Widziałem to raz i nie był to miły widok. Teoretycznie grób ziemny trwa tylko 20 lat i po tym czasie można go zlikwidować tzn. znajdujący się w grobie szkielet zakopuje się w tym samym miejscu głębiej.

W praktyce to już nie jestem tego pewien. Widziałem robienie nowego grobu, co polegało na wyrzuceniu kości na wykopaną ziemię obok. Szkielet był dokładnie pokawałkowany przy pomocy łopaty i wcale nie zakopany w tym samym miejscu, ale zostawiony w kopcu ziemi na około 2 tygodnie (silne deszcze ten kopiec mocno rozmyły, dlatego kości były widoczne). Potem gdzieś te kości z ziemią ktoś wywiózł, bo zniknęły, ale na pewno nie były zakopane w tym samym miejscu, bo nowy grób już został wymurowany na miejscu starego.

Dlatego zdecydowanie wolę kremację. Niech urnę z moimi prochami postawią na półce lub w piwnicy, a nawet jak ją wysypią w jakimś ładnym miejscu- to też będzie dobrze.

Moja ciocia opowiadała o tym, jak widziała przenoszenie w inne miejsce, mojego zmarłego ( ponad 20 lat temu) dziadka.
Wyjęto z dołu kości- buty całkiem dobrze się zachowały!
Następnie włożono do zwykłego czarnego worka, złożono na pół i zaniesiono do grobu jego rodziców, a jego nagrobek zlikwidowano. Nikt się nad szkieletem nie rozczulał.
Pewnie gdyby dziadek był skremowany a jego prochy byłyby np.w metalowej czy ceramicznej urnie, to wystarczyłoby ją przenieść, bez wrzucania kości do worka. Przeniesienie dziadka było wolą mojej babci. Wolała dołączyć do wspólnej mogiły razem ze swoim mężem i teściami.
Kilka lat po pogrzebie babci miałam sen.
Śniło mi się, że mój tata i jego rodzeństwo odkopała grób i wyciągnęli trumnę, którą następnie przywieziono do domu moich rodziców. W tym śnie, rodzice wytłumaczyli mi, że trzeba umyć i przebrać zwłoki babci w nowe ubrania, żeby mogła ponownie spocząć w grobie.
Niestety podczas wprowadzania trumny do pokoju, wieko spadło i zobaczyłam szkielet babci z podniszczonym ubraniem. Wtedy powiedziałam: naprawdę babcia potrzebuje nowej sukienki :x


Cz sty 24, 2019 5:27 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13764
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
witoldm
Nie rozumiem tej wypowiedzi. Napisałam, że reakcją na stratę a taka stratą jest śmierć bliskiej osoby nie jest radość, ale smutek. Jeśli mnie próbujesz pouczać, nie rozumiem tego.
Możemy rozumieć, że ta osoba bardzo męczyła się przed śmiercią i dla niej to może ta śmierć oznaczać kres jej cierpień. To nie zmienia faktu, że jej odejście to nie powód do radości, bo odczuwamy jej brak. Rozum swoje a uczucia swoje i trzeba czasu, by to scalić, temu służy żałoba. Żałoba nie dotyczy zmarłych, ale tych co pozostali. Po człowieku pozostaje wyrwa i to chyba nie jest powód do radości? Czy utrata dziecka to powód do weselenia się? Wiemy, ze nie zdążyło zgrzeszyć i jest w niebie. Cieszymy się z tej śmierci?
Na wszystko jest czas mówi Kohelet....strata to czas smutku


Cz sty 24, 2019 5:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6933
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Nigdy nie myślałam o koszcie prolongowania grobów, bo moi bezpośredni bliscy są pochowani na cmentarzu ustanowionym na terenie darowanym parafii przez osobę prywatną. Układ jest taki, że jak się raz spocznie na danym miejscu, to tylko rodzina może decydować, co dalej dzieje się ze szczątkami zmarłego. Wasze wypowiedzi rzucają dla mnie nowe światło na sprawę.

Ciekawe jak to jest z grobami bardzo sławnych Polaków pochowanych za granicami kraju, którzy już nie mają nikogo, kto mógłby podjąć się utrzymywania grobów? Pewnie jakieś organizacje polonijne to robią i pewnie jest to gdzieś opisane. Zapewne grób takiego Chopina zostanie zachowany na zawsze, bo i jego muzyka jest znana na całym świecie, więc sam grób to atrakcja turystyczna dla Paryża. Mniej sławni tracą swoje groby wraz z przemijaniem ziemskiej pamięci o nich.


Cz sty 24, 2019 7:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3415
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
merss
Zgoda nie zrozumiałaś tej wypowiedzi. Nie nawoływałem do radości z powodu czyjejś śmierci. A do wstrzemięźliwości w ocenie ludzkich zachowań. Bądź wytyczaniu tego jak powinna się zachować. I nie chodzi mi o to by o tych sprawach nie mówić. Tylko o to że i tak to co by nie powiedzieć o takich sytuacjach. Może być różnie, nie jest to normalny stan. Nie można wyznaczyć tego nawet żeby ktoś był smutny. Czasem ludzie potrafią nawet być wtedy mili dla innych po uśmiechy i jakby odczuwali radość. To nie norma, ale różnie bywa. Taka jest ludzka psychika, że odreagowuje w różny sposób. A sama radość w sensie cieszenia się z czyjejś śmierci, to raczej niezdażający się element w takich okolicznościach. Więc tego nawet nie miałem na myśli. Za to jak wspominasz ulga z odczuciem radości znających dobrze zmarłego, jest jak najbardziej na miejscu. Ważne by nie wzbudzać w sobie hipokryzji. Bo bywało i tak, że osoba grała płaczem przed innymi po stracie bliskiej osoby. Wiedzieli to inni i uspokajali ją, bo wyglądało to nie naturalnie. Po prostu kto kogoś zna bardzo dobrze, to wie czy to jest prawdziwy żal. A gdy jeszcze to można zauważyć w zachowaniu takich osób. To jest to żenujące. Oczywiście moje doświadczenia są z wiązane z wiejskimi wspólnotami, gdzie ludzie się znają na wylot, przez całe ich życie. Pewno inaczej jest w warunkach miejskich, o których piszecie. No ale każdy ma inne doświadczenia. To chciałem podkreślić.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz sty 24, 2019 9:28 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13764
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
Nie wiem co wyczytałeś o tym czego nie napisałam a tobie się wydawało, że zostało napisane. I zamąciłeś jeszcze bardziej.


Cz sty 24, 2019 9:47 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzebanie a kremacja zmarłych - argumenty na rzecz grzeb
witoldm napisał(a):
Nie nawoływałem do radości z powodu czyjejś śmierci. A do wstrzemięźliwości w ocenie ludzkich zachowań. Bądź wytyczaniu tego jak powinna się zachować. I nie chodzi mi o to by o tych sprawach nie mówić. Tylko o to że i tak to co by nie powiedzieć o takich sytuacjach. Może być różnie, nie jest to normalny stan. Nie można wyznaczyć tego nawet żeby ktoś był smutny. Czasem ludzie potrafią nawet być wtedy mili dla innych po uśmiechy i jakby odczuwali radość. To nie norma, ale różnie bywa. Taka jest ludzka psychika, że odreagowuje w różny sposób. A sama radość w sensie cieszenia się z czyjejś śmierci, to raczej niezdażający się element w takich okolicznościach.


Dokładnie właśnie o to chodzi. Bo np. reakcja tej Szwedki na śmierć jej brata może się wydawać nam sztuczna i wymuszona. Ale trzeba jeszcze uwzględnić inną zupełnie od naszej mentalność Szwedów. I do tego jeszcze inne uwarunkowania religijne: w szwedzkim luteranizmie Chrystus jest najbliższym, osobistym przyjacielem, często w ogóle najbliższą osobą w życiu Szwedów, którzy żyją nierzadko w emocjonalnej pustce.

Bo oni nie znają wstawiennictwa Maryi i świętych i stąd ich absolutnie chrystocentryczne przeżywanie wiary.

Dlatego nic dziwnego, że ta Szwedka uważała, że jej brat, gdy wreszcie jest razem z ukochanym Chrystusem (być może jedynym bliskim uczuciowym związkiem w jego całym życiu) to jest o wiele szczęśliwszy, niż kiedykolwiek na ziemi. Czy można się smucić mając taką świadomość?

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Pt sty 25, 2019 11:02 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 173 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL