Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn wrz 23, 2019 1:31 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 258 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18  Następna strona
 Trudne fragmenty Pisma Świętego 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt cze 14, 2019 10:17 am
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
jotef napisał(a):
Można uprościć, że Ewangelia Jana jest pisana przeciw filozofii greckiej i wynikającej z niej herezji gnostyckiej. Stąd świadectwo, że "Słowo stało się ciałem", stąd świadectwo, że trzeba spożywać ciało Pana, by mieć życie w sobie i inne tematy.


Podkreślanie przez św.Jana realności Wcielenia czy też prawdziwości Ciała Pańskiego w Eucharystii, wynika raczej z polemiki z doketyzmem niż gnostycyzmem, gdyż to właśnie dokeci twierdzili, że Pan Jezus nie miał fizycznego ciała ludzkiego stąd też negowali Wcielenie, śmierć na Krzyżu i Eucharystię.Przeciw doketom pisał też uczeń apostoła Jana, św.Ignacy Antiocheński.


Śr sie 14, 2019 10:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1758
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
jotef napisał(a):
Wiedza od Apostołów była słuchana, a następnie zapisywana przez skrybów. Wiedza była dostępna i powielana w odpisach. Apostoł Jan dopisywał do tego, co już funkcjonowało w odpisach w kościołach lokalnych. Dlatego Jan nie umieszczał w swej Ewangelii tego, co już było znane, tylko starał się uzupełnić wiedzę Kościoła w obronie przed atakującą wielką herezją gnostycką. Można uprościć, że Ewangelia Jana jest pisana przeciw filozofii greckiej i wynikającej z niej herezji gnostyckiej. Stąd świadectwo, że "Słowo stało się ciałem", stąd świadectwo, że trzeba spożywać ciało Pana, by mieć życie w sobie i inne tematy. Istnieje logiczne powiązanie między Listami Jana a jego Ewangelią i Apokalipsą. Myśli dane Janowi powielają się we wszystkich tych Pismach. Dlatego "specjaliści" negujący autorstwo Jana, czyli poganie, nie wygrają z duchem pism Jana, bo Pismo samo się broni. Jest tak dlatego, że duch Jana działał pod wpływem Ducha Świętego.


W takim razie to tym bardziej potwierdza ze Jan pisal dokladnie to samo i o tym samym tylko innymi slowami, bo znal i rozumial wszystko o czym pisal.
Tym bardziej ze duzo widzial, by napisac Apokalipse.
Mozna by powiedziec ze to co zrozumieli i pisali Apostolowie Jan widzial i widzial duzo wiecej.

_________________
someone1@opoczta.pl


Śr sie 14, 2019 10:54 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 459
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Simon napisał(a):
Podkreślanie przez św.Jana realności Wcielenia czy też prawdziwości Ciała Pańskiego w Eucharystii, wynika raczej z polemiki z doketyzmem niż gnostycyzmem, gdyż to właśnie dokeci twierdzili, że Pan Jezus nie miał fizycznego ciała ludzkiego stąd też negowali Wcielenie, śmierć na Krzyżu i Eucharystię.Przeciw doketom pisał też uczeń apostoła Jana, św.Ignacy Antiocheński.

Doketyzm to jest GNOSTYCKI prąd myślowy odnośnie ciała Chrystusa, że było tylko pozorne, dlatego nie mogło cierpieć na krzyżu (gr. dokein - wydawać się). Doketami byli Szymon Mag, jego sekta symonian i sekty jego uczniów. Szymon Mag był początkiem gnostyków (patrz Epifaniusz z Salaminy - Panarion 21.4.4). Inny prąd myślowy, również gnostycki, to nauka, jakoby Jezus nie był Chrystusem-Zbawicielem, tylko zwykłym śmiertelnikiem zrodzonym z nasienia Józefa, dlatego to nie Jezus jest Zbawicielem, tylko jakiś duchowy Chrystus, który zstąpił na Jezusa w trakcie chrztu. Tak błądzili np. ceryntianie i ebionici. Oba te gnostyckie prądy myślowe atakowały Kościół już w I wieku. Tak więc Apostoł Jan bronił Kościoła nie tylko przed gnostykami-doketami (duchowy Chrystus działający w ciele pozornym), ale również przed gnostykami z tej drugiej grupy (duchowy Chrystus działający poprzez zwykłego śmiertelnika Jezusa). Zauważmy, że oba te wariany błędu osiągają ten sam cel, mianowicie zaprzeczają Odkupieniu na krzyżu - temu, że śmierć bezgrzesznego Człowieka-Jezusa była konieczna dla naszego zbawienia. W nauce gnostyckiej zbawia nie Jezus, który jest Chrystusem, tylko jakiś duchowy Chrystus, i zbawia nie przez zwycięską próbę wierności aż do śmierci na krzyżu, tylko przez objawianie ludziom tajemnej gnozy (gr. gnosis - wiedza). Z chrześcijańskiego punktu widzenia jest to wiedza fałszywa, czerpana przez pogan od demonów, pełna mitów i magii, chcąca wchłonąć niektóre nauki Kościoła (resztę odrzucić). Czego nauczali gnostycy pierwszych wieków, można się dowiedzieć z pism Ojców Kościoła. W szczególności:

Epifaniusz z Salaminy - "Panarion" (dostępna w necie)
Teodoret z Cyru - "O herezjach" (do kupienia; część dostępna tu: http://patres.pl/heretyckie-srody-pierw ... zymon-mag/)
Ireneusz z Lyonu - "Adversus Haereses" (przekład ks. Brylowskiego: https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/p ... reses/1106)
Hipolit Rzymski (ang. Hippolytus) - "The Refutation of All Heresies" (brak polskiego przekładu: http://www.newadvent.org/fathers/0501.htm)


Wt sie 20, 2019 11:13 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 459
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Dzisiaj było czytanie z Ewangelii Łukasza, m.in.: "Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, a nawet swego życia, nie może być moim uczniem" (Łuk. 14:26).

Biskup Jan Chryzostom (IV wiek):

"Jeśli zaś Paweł daje wiele przykazań względem rodziców, nakazując być im posłusznym we wszystkim (por. Kol 3, 20), nie dziw się temu, gdyż stwierdza, by słuchać ich jedynie w tym, co nie sprzeciwia się bogobojności (por. Ef 6, 1). Jest rzeczą świętą oddawać im wszelką należną cześć, gdy jednak wymagają więcej, nie należy ich słuchać. Dlatego Łukasz powiada: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i swojej własnej duszy, me może być moim uczniem” (Łk 14, 26). Nie kazał po prostu nienawidzić, bo to byłoby nawet bardzo niesprawiedliwe, lecz rzekł: «Miej go w nienawiści, gdyby żądał, byś miłował go bardziej, niż Mnie». To gubi zarówno tego, który miłuje, jak i tego, którego się miłuje.
2. Powiedział to, aby uzbroić synów w większe męstwo oraz uczynić bardziej łagodnymi ojców, którzy chcieliby przeszkadzać. Gdy zobaczą, że ma taką siłę i moc, iż nawet dzieci będzie od nich odrywać, zaniechają tego widząc, że próbują rzeczy niemożliwych. Dlatego, pominąwszy ich, kieruje swą mowę do tamtych, przestrzegając tym samym, aby nawet tego nie próbowali, bo porywają się na rzecz niemożliwą.
Zwróć uwagę, do czego przechodzi następnie, aby tamci nie oburzali się i nie zżymali. Powiedziawszy: „Kto nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr”, dodał: „Nadto i swojej własnej duszy” (Łk 14, 26). Cóż mi mówisz, powiada, o rodzicach, o braciach, o siostrach, o żonie? Nie ma nic ściślej połączonego z nami niż dusza, lecz jeśli nawet jej nie będziesz mieć w nienawiści, wszystko będzie się działo na odwrót, wbrew miłującemu. Nie kazał po prostu mieć jej w nienawiści, lecz tak, aby również ją wydać na wojnę i walkę, na rzeź i krew. Kto nie nosi krzyża swego, a idzie za Mną, ten nie może być Moim uczniem (Łk 14, 27). Powiedział, że /Jego uczeń/ winien być przygotowany nie tylko na śmierć, lecz nawet na śmierć gwałtowną; nie tylko gwałtowną, ale nawet hańbiącą."


Czy należy nienawidzić siebie? W znaczeniu nadanym temu słowu przez Jezusa - tak. W zwykłym natomiast znaczeniu nie, nie należy nienawidzić siebie, czego dowodzi choćby Mar. 12:31: "Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie". Co pokazuje, że dla Chrystusa jest naturalne i oczywiste, że należy miłować siebie, a nie nienawidzić. Widać więc, że Jezus nadał tu słowu "nienawiść" sens wyjątkowy, pojmowalny dopiero w kontekście Jego nauki. O co więc chodzi? Chodzi o sytuację, gdy wierzący staje przed dylematem: miłość do Chrystusa albo miłość względem własnego doczesnego życia. Na przykład rzymski cesarz żąda boskiej czci dla siebie pod groźbą kary śmierci. Chrześcijanin odmawia i zostaje zamordowany. W takim właśnie sensie trzeba zaprzeć się siebie, swego życia i wybrać Chrystusa. Są i inne rodzaje nacisków. Gdy Żyd nawracał się na chrześcijaństwo, często rodzice robili mu "pogrzeb" i od tej pory traktowali jak umarłego. Wyłączano go z Synagogi, co oznaczało wyrzucenie poza nawias społeczeństwa. Albo wyobraźmy sobie chorowitą matkę, która terroryzuje syna, że jak on stanie się chrześcijaninem, to ona z pewnością umrze. Syn bardzo kocha matkę, co bez wątpienia podoba się Panu. Jednak czasami dwie rzeczy dobre stają ze sobą w konflikcie. Dobro mniejsze z dobrem większym. Matka kontra Chrystus ("zabijesz mnie; wyrzeknę się ciebie"). Żona kontra Chrystus ("odejdę od ciebie"). Rodzeństwo kontra Chrystus ("zwariowałeś, nie chcemy cię znać"). My sami kontra Chrystus ("nie przyznam się do Niego, bo stracę źródło utrzymania; albo: wyśmieją mnie; pobiją; zabiją"). Pan nie naucza nienawidzić zamiast miłować. Naucza, by kochać jednocześnie Boga i bliźnich, a także siebie samego. Te trzy "kochać" są dobre. Tyle że jest dobro większe i dobro mniejsze. I czasami dobro mniejsze stoi w opozycji do dobra większego. Wtedy trzeba wybierać. Wybór dobra mniejszego kosztem dobra większego jest złem. Wybranie matki kosztem Chrystusa jest złem. Chrześcijanin zło nienawidzi, jak Jezus (Hebr. 1:9). Nie matkę nienawidzi, ale zło, którym byłoby postawienie matki ponad Bogiem. Matkę (żonę, dzieci) miłuje, ale bardziej miłuje Boga. Tak bardzo kocha Boga, że mając dwojaki wybór, woli zranić matkę niż odrzucić Jego. A ponieważ ją rani i często ją traci (gdy np. ta się go wyrzeknie), dlatego Jezus używa słowa "nienawiść". Nienawiść w znaczeniu, które nie przeczy miłości. Nienawiść jako hiperbola. Bo przecież po tym, jak syn zrani matkę swym wyborem Chrystusa, może prosić Go z nadzieją o jej nawrócenie. Podejmuje próby zabiegania o nią. Cały czas jest dla niej nadzieja, i to niemała nadzieja, ponieważ właściwy wybór jej syna bardzo się Bogu spodobał. A Bóg błogosławi tym, którzy w swoich czynach dokonują słusznych wyborów (Iz. 56:4-5; Jak. 1:25).


N wrz 08, 2019 7:07 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 10, 2019 8:37 pm
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Dzisiejsza ewangelia w całości:

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.


Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».


Nie rozumiem kontekstu pogrubionego fragmentu. Co podane przykłady mają wspólnego z wyrzeczeniem się wszystkiego?


N wrz 08, 2019 7:45 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 459
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
montagnard napisał(a):
Nie rozumiem kontekstu pogrubionego fragmentu. Co podane przykłady mają wspólnego z wyrzeczeniem się wszystkiego?

Pan Jezus mówi tu, że jeśli przychodzi się do Niego aby być uczniem, to trzeba z góry obliczyć koszty i zdecydować, czy jest się gotowym poświęcić dla Boga rodzinę, siebie - wszystko. Ta decyzja (poświęcę się) albo decyzja o kapitulacji (nie dam rady) powinna być podjęta na początku, bo taka decyzja o poświęceniu się jest diametralną zmianą myślenia i czyni ucznia kimś poważnym.

"Praktyczny komentarz do Nowego Testamentu":

"25–26. Wymagania stawiane przez Jezusa kandydatom na Jego uczniów znamy już po części z relacji Mateusza (10,24–42) i Marka (8,34–38). Wśród owych wymagań na pierwszym miejscu znajduje się konieczność absolutnego oddania się Jezusowi: całym sercem, całą duszą, wszystkimi siłami. Zwłaszcza całym sercem. Wspomniana tu nienawiść nie jest nienawiścią w sensie ścisłym. To po prostu „mniejsza” miłość. Nienawidzić – to w potocznym myśleniu Semity znaczy kochać kogoś miłością niezbyt wielką (por. Mt 10,37) lub po prostu „nie wybrać” (por. Ml 1,2n; Rz 9,13).
27. Bardziej niż Chrystusa nikogo nie wolno kochać: ani ojca, ani matki, ani żony czy dzieci, braci lub sióstr…, nawet siebie samego nie można kochać bardziej niż Chrystusa. Kto by się sprzeniewierzył temu wymaganiu, nie może być uczniem Chrystusa. To bardzo ciężko zdobyć się na taką ofiarę, to wielki krzyż, ale kto nie potrafi go udźwignąć, nie może być uczniem Chrystusa. Warto pamiętać, że w starożytności, gdy ktoś był skazywany na śmierć przez ukrzyżowanie – jednakże w praktyce stosowano bardzo rzadko ten rodzaj kary – sam musiał, tak jak to będzie później czynił Chrystus, dźwigać swój krzyż na miejsce kaźni.
28–30. Przypowieść o budowniczym, który nim pocznie wznosić budowlę, najprzód myśli o środkach finansowych potrzebnych do budowania, kandydatom na uczniów Jezusa przypomina potrzebę dokładnego zbadania sił moralnych, gotowości wyrzeczenia się wszystkiego i bezwzględnego przylgnięcia do Chrystusa. Inaczej owo naśladowanie Jezusa mogłoby się źle skończyć, a sam kandydat na apostoła stałby się przedmiotem drwin całego otoczenia.
31–33. Podobną myśl wyraża przypowieść o królu, który przed rozpoczęciem wojny oblicza skrupulatnie swoje siły militarne. Gdy stwierdzi, że jest słabszy od przeciwnika, a możliwość poniesienia klęski okazuje się bardzo wyraźna, wtedy postanawia nie wyruszać na wojnę. Zupełnie tak samo rzecz się ma z kandydatami na uczniów Jezusa. Dlatego konkludując, Jezus powie: nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem."


N wrz 08, 2019 8:49 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sie 05, 2017 1:23 pm
Posty: 160
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
jotef napisał(a):


Cytuj:
"Praktyczny komentarz do Nowego Testamentu":

"25–26. Wymagania stawiane przez Jezusa kandydatom na Jego uczniów znamy już po części z relacji Mateusza (10,24–42) i Marka (8,34–38). Wśród owych wymagań na pierwszym miejscu znajduje się konieczność absolutnego oddania się Jezusowi: całym sercem, całą duszą, wszystkimi siłami. Zwłaszcza całym sercem.
"


Co to w praktyce oznacza? Czy gorliwe uczestnictwo w rytuałach katolickich spełnia te wymagania?


N wrz 08, 2019 9:00 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 794
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Samo w sobie gorliwe uczestnictwo w rytuałach nie spełnia jeszcze warunku bycia uczniem oddającym wszystko, ale uczy paru ważnych cech, które mogą się później przydać. Np. systematyczna modlitwa czy się chce czy nie chce niezależnie od nastroju uczy wierności, cierpliwości, wytrwałości. A bez tego potem w wielkich rzeczach ani rusz. Dlatego Bóg każe ćwiczyć się w rzeczach małych i uczy cierpliwości, że nie od razu jest się uczniem Jezusa i nie wtedy kiedy się chce, ale kiedy Pan zechce. A przy okazji uczy pokory, że może Pan zechce czego innego np. zwykłego codziennego życia. No i jeszcze uczy zaufania, że gdyby się jednak nie udało nigdy, aż do starości zostać takim uczniem czy apostołem to należy nie wątpić w Opatrzność Bożą nigdy. Sam widzisz ilu cennych cnót uczy gorliwy katolicki rytuał.
-------------------------
Nie na darmo Pan Jezus pracował jako zwykły cieśla do ok. trzydziestu lat.


Ostatnio edytowano N wrz 08, 2019 11:36 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



N wrz 08, 2019 9:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5679
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Trudny fragment Pisma: Jakub i Ezaw.
Jakub oszukuje Ezawa wyłudzając od swego ojca błogosławieństwo, które mu się nie należało.
Odrażająca jest zwłaszcza postawa mamuśki, która w porozumieniu ze swym ulubieńcem synalkiem robi spisek przeciw swojemu drugiemu dziecku i oszukuje męza.
Proszę nie pisać że "Jakub mial prawo" bo odkupił pierworództwo za miskę soczewicy - po pierwsze pierworództwo to fakt, nie da się go sprzedać i kupić, po drugie, gdyby na serio potraktować transakcję, to cena byłaby nie symboliczna. Bo Jakub dał sobie symbolicznie, czy wręcz "magicznie" prawo do przyszłego oszustwa.
A na koniec można się kompletnie załamać, bo Bóg mówi "Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści." - dlaczego nie na odwrót?

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Wt wrz 10, 2019 9:34 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Sorry, ale czytasz Pismo jak telenowelę.
Przecież opowiedziana historia/przypowieść (nie wiemy) niesie z sobą bardzo ważne nauki w ogole nie związane z "fabułą" (której implikacje niepotrzebnie rozważasz, bo ona jest tylko nośnikiem dla pouczenia).

Po pierwsze, mówi o tym, że nie wystarczy dostać coś z urodzenia - trzeba o swoje dziedzictwo dbać i nie przedkładać nad nie rzeczy doczesnych (ta zupa jest tu symbolem zwrócenia się do czegoś marnego, ale konkretnie materialnego i odwrócenia od wielkiej wartości duchowej).

Nauka ta przyniesie swoje dopełnienie w Nowym Testamencie, w wypowiedziach Jezusa do Żydów, których jest pierworództwo i Królestwo, a które - z powodu niewiary i wzgardzenia - zostaje im zabrane i dane innym (np. Mt 21:43).

Po drugie, pokazuje traktowanie błogosławieństwa Ojca jako czegoś skrajnie realnego; do tego stopnia, że dane jednemu, nie mogło być dane drugiemu.

Pytasz dlaczego nie na odwrót? Bo Ezaw wzgardził swoim obdarowaniem.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt wrz 10, 2019 9:51 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5679
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Czyli głupota jedynym grzechem, który nie może być wybaczony?
Ezawowi zależało na błosgosławieństwie w momencie błogosławieństwa, jedynie uczynił w życiu kiedyś jeden błąd.
To wyobraźmy sobie że Kain widząc że jego ofiara nie podoba się Bogu jak ofiara, Abla zamiast po prostu wziąc kamień i uderzyć swego brata nim w głowę powziął diaboliczny plan:
Widzi że jest dużo inteligentniejszy od Abla. Małymi kroczkami więc zaczyna gorszyć swego brata, aż ten pewnego dnia budzi się daleko od Boga. Zły duch odstępuje Kaina i zwraca się ku Ablowi. Kain w spokoju i bogobojności dożywa swych dni, a Abel już na ziemi nie ma łatwego życia.
A potem mamy: "Kainowi zależało a Ablowi nie".

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Wt wrz 10, 2019 10:23 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 794
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Może Kain po prostu powinien pogodzić się z tym, że jego ofiara nie podoba się Bogu zamiast kombinować na wszystkie sposoby. Zamiast zazdrościć, żyć życiem brata nie swoim i nieustannie roztrząsać sprawy na które nie miał wpływu mógł zająć się np. hodowlą kóz czy owiec, a nie obrażać się na Boga czy brata a już napewno nie robić tego co zrobił.


Wt wrz 10, 2019 10:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Dalej czytacie Pismo jak telenowele. Kain, Ezaw są nieistotni w tym. Istotne jest przesłanie.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt wrz 10, 2019 11:00 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6278
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Niektórzy kaznodzieje tak zagają (jak w telenoweli), gdy rozważają historie z Pisma Świętego to i ludziom się udziela.


Wt wrz 10, 2019 11:49 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 07, 2008 12:57 am
Posty: 1579
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudne fragmenty Pisma Świętego
Barney napisał(a):
Dalej czytacie Pismo jak telenowele. Kain, Ezaw są nieistotni w tym. Istotne jest przesłanie.

Tu z Barneyem ekumenicznie się zgadzam. Ponieważ nieczęsto się jakoś zdarza więc tym chętniej podkreślam. Czy to jednak nie wołanie na puszczy?

_________________
www.reformowani.pl


Wt wrz 10, 2019 3:46 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 258 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL