Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 22, 2019 2:25 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
 Im trudniej, tym lepiej 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17125
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Ciągle nie rozumiesz, że prawdy wiary objawione przez Boga to nie jest kwestia dyskusyjna, która może ulec zmianie.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Śr lip 11, 2018 8:28 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jockey napisał(a):
Jezus powiedział o sobie i powiedział że da nam Ducha Świętego i ten Duch działa w Kościele.


Skąd przekonanie, że Jezus Chrystus miał na myśli Kościół rzymskokatolicki?


Nie istniał wtedy żaden inny Kościół jak tylko katolicki.

towarzyski.pelikan napisał(a):
kościół rzymskokatolicki wykrastylizował się na długo po powstaniu Biblii.


Kościół katolicki istniał na długo przed powstaniem Biblii.I to on zdecydował, jakie księgi wejdą w jej skład.


Śr lip 11, 2018 8:46 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1910
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
To chyba zupelna nieprawda, co napisales powyzej.


Cz lip 12, 2018 1:30 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5032
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Poprawię Sajmona. Kościół istniał jeszcze przed ukazaniem się Nowego Testamentu w postaci pisemnej (Stary Testament już był). Dokładnie to od zesłania Ducha Św.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lip 12, 2018 7:21 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3117
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Pelikan
Teraz rozumiem że chodzi tobie o aspekt narzucania poglądów. Że człowiek powinien unikać narzucania innym poglądów, bo jakiej prawdy by nie dotyczyły, będą odbiegały od tej której oczekuje inny człowiek. Czyli masz wizję prawdy samopoglądowej. Znam tylko taką prawdę która jest mnie konieczna. Inne informacje będą dla mnie mniej lub więcej zbędne, w tym sensie nie będą dla mnie prawdziwe. Traktujesz to jako zdanie się tylko na prawdę Boga. Bóg mówi do ciebie i nikt inny np. inni ludzie.
Inaczej tego nie da się wyjaśnić, o czym piszesz.
Tym samy przekreślasz dorobek ludzi, którzy trudzą się od zarania dziejów, by czegoś więcej nauczyć innych. Z tego jak lepiej w sensie bardziej twórczo przeżyć swe życie na ziemi. Świat bez wymagan rzeczywiście będzie tym nie wymuszającym kierunku na człowieku. Człowiek będzie tylko musial liczyć się z prawami natury.
I tu właśnie sama popełniasz błąd taktycznego myślenia. To natura staje się wtedy dla nas Bogiem. Ona nam rządzi. Natomiast w świecie wymogów, na Bogu Katolickim opartym. To poprzez te wymogi, my staramy się przejąć w imieniu Boga władzę nad prawami natury. Bo naśladując nasz wzór Boga który tworzy tą naturę, umiemy ją kontrolować. Bo w wierze mamy pierwsze wskazówki jak to robić. Cała biblia jest pełna opisów o tym jak się kończy najpierw nieposłuszeństwo Bożym nakazom. A potem co jest ratunkiem dla tych którzy się posłuchali ostrzeżeniom.
Ludzki świat bez kierunku ostrzeżeń jest światem identycznym jak zwierząt. Bronilibyśmy się przed złem tylko własnymi predyspozycjami. A przecież wiesz że każdy z nas ma inne predyspozycje. Które są tym cenniejsze dla innych, ich nie posiadających. Nimi jednak trzeba się dzielić, a inni muszą je na wiarę przyjąć. Nie było by takiej konieczności, jeśliby nasz świat był idyllą.
Tak to wygląda to co chcesz nam uzmysłowić. Bo twe słowa że Bóg mówi osobiście do ciebie, to jeszcze nie jest prawda. Bo powinnaś wiedzieć co konkretnie Bóg mówi do ciebie. A tego o mowie Boga nauczysz się żyjąc złączona z Kościołem, który pomaga w zrozumieniu. Które myśli w naszych głowach są myślami pochodzącymi od Boga. Inaczej się nie da, zwłaszcza samemu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lip 12, 2018 8:47 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
PeterW napisał(a):
Oczywiście, że Ewangelia Tomasza zawiera słowa Jezusa albo kogoś innego kto pozostawał pod wpływem natchnienia Boga (to samo stanowisko mam w sprawie innych Ewangelii). Kościół nie zaliczył jej do kanonu, bo jest niewygodna.


A jak odróżniasz Ewangelię od dowolnego tekstu, który ktoś sobie wyprodukował w ramach radosnej twórczości? Weźmy taki przykład:
Powiedział im Piotr: „Niech Miriam od nas odejdzie. Kobiety nie są godne życia”. Jezus odpowiedział: „Oto poprowadzę ją, aby stała się mężczyzną, duchem żywym, podobnym do was - mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebieskiego”.

To są natchnione słowa Twoim zdaniem, czy nie? Jakie kryteria stosujesz, by to określić?


Cz lip 12, 2018 9:41 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5032
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim - cytuj poprawnie, bo to powyżej ja nie napisałem

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lip 12, 2018 9:43 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Przepraszam, źle wyciąłem znaczniki. Cytat jest z Pelikana.


Cz lip 12, 2018 9:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
witoldm napisał(a):
Teraz rozumiem że chodzi tobie o aspekt narzucania poglądów. Że człowiek powinien unikać narzucania innym poglądów, bo jakiej prawdy by nie dotyczyły, będą odbiegały od tej której oczekuje inny człowiek. Czyli masz wizję prawdy samopoglądowej. Znam tylko taką prawdę która jest mnie konieczna. Inne informacje będą dla mnie mniej lub więcej zbędne, w tym sensie nie będą dla mnie prawdziwe. Traktujesz to jako zdanie się tylko na prawdę Boga. Bóg mówi do ciebie i nikt inny np. inni ludzie.


Pierwszym krokiem do otworzenia się na prawdę jest wyzbycie się oczekiwań. Jeżeli człowiek tego nie zrobi, to zawsze będzie tak interpretował rzeczywistość, żeby była mu wodą na młyn.
Prawo to jest uniwersalne.
1. Zakochany patrzy na obiekt swych uczuć przez pryzmat silnej euforii, idealizuje ukochaną osobę, a gdy motyle w brzuchu już zgnuśnieją, to mu się często wydaje, że diametralna zmiana nastąpiła w obieckie westchnień, a nie w jego własnym postrzeganiu.
2. Wyznawca materializmu oczekuje, że świat duchowy nie istnieje inaczej niż jako umysłowa halucynacja, wobec czego usilnie będzie próbował wszystkie zjawiska „paranormalne” wyjaśnić na gruncie materializmu. Śmierć kliniczna – niedotlenienie mózgu, wspomnienia z poprzednich żyć to wybujała fantazja małych dzieci, a opętania to choroba psychiczna etc.
3. Ortodoksyjny katolik oczekuje, że Kościół rzymskokatolicki to jedyna słuszna droga do poznania Boga, zbawienia, wobec czego każdą inną niż katolicka interpretację Biblii, teorię na temat Boga, filozofię życiową z góry uzna za błędną.
Każda z wymienionych powyżej figur zamyka się w domku z zasłoniętymi szczelnie oknami, który bierze za rzeczywistość.
Nie lubimy zamętu, prawda? Nie lubimy, kiedy coś nie idzie zgodnie z planem. Przeszkadza nam chaos i poczucie niepewności. Oddajemy się wobec temu światopoglądowemu pedantyzmowi, wierząc, że ten pieczołowicie kreowany przez nas matrix to rzeczywistość.
Na szczęście matrix da się opuścić, ale tylko pod jednym warunkiem, że pozbędziemy się oczekiwań, co do tego, co jest prawdą i jaka jest rzeczywistość. Tylko wówczas, gdy wyrazimy zgodę na ożywczy mindfuck, który uświadomi nam, że nie wiemy nic i że wszystko jest możliwe.
Punktem wyjścia jest POKORA.
A naszymi sprzymierzeńcami są inni ludzie, pochodzący z innych matrixów lub tacy, którzy połknęli już czerwoną tabletkę. Nie ważne.

Kazanie to pozwolę sobie zwieńczyć słowami rapera:

Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą
Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość
I kiedy bronisz prawdy mając ją za jedynie prawdziwą
Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość
I gdy już wierzysz, że twoja perspektywa jest jedyną perspektywą
Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość
I zanim uznasz tych co mają ją za zbędne ogniwo
Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz lip 12, 2018 10:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim napisał(a):
A jak odróżniasz Ewangelię od dowolnego tekstu, który ktoś sobie wyprodukował w ramach radosnej twórczości? Weźmy taki przykład:
Powiedział im Piotr: „Niech Miriam od nas odejdzie. Kobiety nie są godne życia”. Jezus odpowiedział: „Oto poprowadzę ją, aby stała się mężczyzną, duchem żywym, podobnym do was - mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebieskiego”.

To są natchnione słowa Twoim zdaniem, czy nie? Jakie kryteria stosujesz, by to określić?


Jak najbardziej uważam, że te słowa są natchnione. Zgodne są zresztą z moim poglądem na temat duchowej androgynii jako optymalnego stanu duchowego człowieka. Każda kobieta, która odkryje w sobie pierwiastek męski (yang) osiągnie pełnię człowieczeństwa i wejdzie do królestwa niebieskiego.
Na bardziej symbolicznym poziomie można też te słowa intepretować tak, że wcale nie chodzi o kobietę w sensie dosłownym, lecz sam pierwiastek yin (żeński aspekt natury charakteryzujący się takim cechami jak bierność, chłód, ciemność, smutek). Yang (męski aspekt natury) będzie wobec tego dla człowieka przejściem na jasną stronę mocy.
Jeżeli chodzi o kryteria, jakie stosuje, żeby określić, czy coś jest lub nie jest natchnione to zgodność z rzeczywistością. Jak w przykładzie powyżej, cytat z Biblii zgodny jest z moim osobistym doświadczeniem.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz lip 12, 2018 10:33 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jeżeli chodzi o kryteria, jakie stosuje, żeby określić, czy coś jest lub nie jest natchnione to zgodność z rzeczywistością. Jak w przykładzie powyżej, cytat z Biblii zgodny jest z moim osobistym doświadczeniem.


Gdyby to miało być skuteczne kryterium, to teksty natchnione nie przekazywałyby nic, co nie może być poznane w sposób naturalny.
Np. w jaki sposób uznajesz za natchnione słowa o tym, że Jezus jest Synem Bożym?


Cz lip 12, 2018 10:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim napisał(a):
Gdyby to miało być skuteczne kryterium, to teksty natchnione nie przekazywałyby nic, co nie może być poznane w sposób naturalny.


Bo to jest prawda. Do prawdy zawartej w tekście natchnionym każdy może dojść samemu, ale pod warunkiem, że się na tę prawdę duchowo otworzy.

Oczywiście mówię tylko o prawdach-naukach duchowych, a nie faktach historycznych. Ale chyba zgodzisz się, że to czy Jezus urodził się w Nazarecie czy Egipcie lub Rzymie nie ma żadnego znaczenia w kontekście duchowym.

Anawim napisał(a):
Np. w jaki sposób uznajesz za natchnione słowa o tym, że Jezus jest Synem Bożym?


Syn Boży to człowiek, który uświadamia sobie, że pochodzi od Boga. Z wypowiedzi Jezusa wynika, że był tego w pełni świadomy.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz lip 12, 2018 11:08 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3117
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Pelikan
Czyli uważasz że w Kościele nie można odkryć całej prawdy, nawet metodami niedowierzania i badania, czy sprawdzania przez pokolenia tego samego. By to zrobić należy opuścić Kościół. Czyli wierzysz w potęgę samego siebie. Że dasz radę sama bez pomocy innych dotrzeć do wszystkich koniecznych tobie informacji.
No dobra to twój pogląd. Jak w niego wierzysz, to i owoce tego będziesz miała. Niestety na teraz to żadna wskazówka dla nas, o słuszności takiej postawy. Po zakończeniu twego życia, owszem to co tobie to dało będzie widoczne. Wtedy przeanalizujemy to, ocenimy czy warto tak się w sobie zamykać, by jak piszesz unikać informacyjnego matrixa. A raczej porównywać je w różnych wersjach. Nie bierzesz pod uwagę tego że każdy informacyjny matrix, będzie miał inny cel. A co za tym idzie nawet te same sprawy w nich, nie będą znaczyć tego samego. Więc samemu można po prostu ześwirować, bo wyjdzie z tych porównań zupa ala wszystko.

Tu masz rację zamętu nie lubię. Wolę coś nawet abstrakcyjnego, niedościgłego, byle by mieć jakiś jeden kierunek przed sobą. I jest jeszcze coś, te matrixy niczego nie dają same w sobie. Są obok tego co się dzieje tu i teraz. więc mogą one wpływać tylko na to. Czy coś z informacji w nich zawarte będzie dla mnie użyteczne, bądź nie. Ja i tak podejmuje działania takie jakie są konieczne na dany czas. A że sobie jeszcze wyjaśniam przy okazji sprawy wiary, by unikać rzeczy niechcianych to po prostu mój zysk.
Tu słowo pokora które użyłaś. Ma takie znaczenie, że się nie spodziewam po niczym,, nawet po wierze tego że coś tam z tego będę miał. Po niczym niczego nie mam. Natomiast wiedząc o wielu sprawach, dzięki chęci edukowania się jak największej. Nie pcham się tam gdzie może być za trudno dla mnie. Mam wybór to wybieram, to nie matrix. Właśnie w matrixie nie ma wyboru. Mieszasz tu pojęcia, lecz tylko dlatego że nie rozumiejąc wiary, przyjęłaś ją za matrix. Oto dokąd prowadzi, same sobie patrzenie na ten świat. Tak bym to widział.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lip 12, 2018 12:16 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 259
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Bo to jest prawda. Do prawdy zawartej w tekście natchnionym każdy może dojść samemu, ale pod warunkiem, że się na tę prawdę duchowo otworzy.

No to mamy na razie taką koncepcję. Natchnione jest to, co jest zgodne z rzeczywistością. Zgodne z rzeczywistością jest to, co jest poznawane przez osobę, która się otworzyła duchowo na prawdę.

Jakie kryterium pozwala mi odróżnić osobę, która się duchowo otworzyła na prawdę, od tej która się nie otworzyła? Np. Ty twierdzisz, że Syn Boży to ktoś, kto jest świadomy tego, że pochodzi od Boga. Ja twierdzę, że to jest współistotna Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu Osoba Boska; a świadomość pochodzenia od Boga nie czyni kogoś Synem Bożym.

Kto z nas się duchowo otworzył na prawdę? Po czym to poznać?


Cz lip 12, 2018 1:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2917
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
witoldm napisał(a):
Czyli uważasz że w Kościele nie można odkryć całej prawdy, nawet metodami niedowierzania i badania, czy sprawdzania przez pokolenia tego samego.


Problem z przynależnością do konkretnej grupy światopoglądowej (bo tak w tym kontekście rozumiem Kościół) jest to, że w swoich badaniach, sprawdzaniach i niedowierzaniach nigdy nie wyjdziesz poza mury zbudowane z aksjomatów. Mogą się dokonywać zmiany, temu nie przeczę. ale zawsze w jakichś ryzach.

Cytuj:
By to zrobić należy opuścić Kościół. Czyli wierzysz w potęgę samego siebie. Że dasz radę sama bez pomocy innych dotrzeć do wszystkich koniecznych tobie informacji.


Należy opuścić Kościół (niezależnie którą grupę światopoglądową będziesz miał na myśli) jako uzurpatora jedynej prawdy. Nie bez powodu wśród figur matrixowych wymieniłam ortodoksyjnego katolika, a nie katolika.

I mój postulat nie jest wyrazem wiary w potęgę samej siebie. Zresztą w poprzednim poście napisałam, że inni ludzie są naszymi sprzymierzeńcami. Co dwie głowy to nie jedna. Człowiek dojrzewa we wspólnocie. Jednak prawdziwa wspólnota nie opiera się na wspólnym wyznawaniu jedynej prawdziwej religii jak to ma miejsce w Kościołach, bowiem człowiek w takiej wspólnocie drepcze w miejscu i co gorsza nie ma z tego tytułu wyrzutów sumienia, ponieważ wszyscy wokół robią to samo. Prawdziwa wspólnota ludzka opiera się na otwartej wymianie zdań, doświadczeń, opinii. Celem wspólnoty jest wzajemne wzbogacanie się.

Cytuj:
Wtedy przeanalizujemy to, ocenimy czy warto tak się w sobie zamykać, by jak piszesz unikać informacyjnego matrixa. A raczej porównywać je w różnych wersjach. Nie bierzesz pod uwagę tego że każdy informacyjny matrix, będzie miał inny cel. A co za tym idzie nawet te same sprawy w nich, nie będą znaczyć tego samego. Więc samemu można po prostu ześwirować, bo wyjdzie z tych porównań zupa ala wszystko.


Tak naprawdę wszystkie matrixy można sprowadzić do wspólnego mianownika i można osiągnąć dialog, kiedy się do tego mianownika dąży. Problemem dzisiejszego świata jest to, że ludzie toczą wojny światopoglądowe z powodu różnic, zamiast ze sobą rozmawiać, aby zrozumieć, z czego te różnice wynikają i zweryfikować swój światopogląd.

Cytuj:
Tu słowo pokora które użyłaś. Ma takie znaczenie, że się nie spodziewam po niczym,, nawet po wierze tego że coś tam z tego będę miał. Po niczym niczego nie mam. Natomiast wiedząc o wielu sprawach, dzięki chęci edukowania się jak największej. Nie pcham się tam gdzie może być za trudno dla mnie. Mam wybór to wybieram, to nie matrix. Właśnie w matrixie nie ma wyboru. Mieszasz tu pojęcia, lecz tylko dlatego że nie rozumiejąc wiary, przyjęłaś ją za matrix.


W matrxie masz wybór pomiędzy elementami matrixa.

np.
Matrixowy materialista będzie się zastanawiał, czy opętanie jest chorobą psychiczną czy psychosomatyczną itp., natomiast odrzuca możliwość, że jest efektem działania diabła, sił nieczystych itp.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz lip 12, 2018 1:26 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL