Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So cze 06, 2020 11:39 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona
 Im trudniej, tym lepiej 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
merss napisał(a):
Współodczuwanie to bazowanie na neuronach lustrzanych. Wygląda tylko jak myślenie rozumowe, ale nawet przy nim nie leży. Tak naprawdę to fabryczne wyposażenie niektórych zwierzat i człowieka, by umieć przyjąć perspektywę drugiego czlowieka.


A ja miałam na myśli dzielenie odczuć autora. Przepraszam, że przywłaszczyłam sobie termin, który w Twoim środowisku ma inne, konkretne znaczenie.

merss napisał(a):
Vloger proponuje budowanie grupy wsparcia, czyli uważa, że jak zbierze wystarczającą liczbe głosow, ogłosi to jako prawdę i obiektywne spoglądanie na zagadnienie programów szkolnych.


Czyli nie zrozumiałaś intencji vlogera. Vloger mówi coś, z czym niemal każdy, kto kończył polską szkołę, się zgadza, ale w atmosferze marazmu, którą Ty merss wspierasz (adaptować się do tego co jest zamiast zmieniać pod siebie) nikt z tym nic nie robi. O kiepskiej kondycji systemu edukacji nie świadczą tylko subiektywne odczucia (byłych) uczniów, ale też poziom intelektualny polskiego społeczeństwa. Wystarczy śledzić losy polskiej polityki, stan dziennikarstwa, zachowania Polaków w mediach społecznościowych etc., żeby się o tym przekonać. Funkcjonujemy w systemie, który jest wylęgarnią idiotów, nie dlatego, że ewolucyjnie obniżają się nam zdolności kognitywne, tylko dlatego, że zamiast przystosować system do zmieniających się realiów, trzymamy tego półtrupa pod respiratorem. I potem mamy takie kwiatki, jak tworzenie gimnazjów, likwidacja gimnazjów, zmiany, które są kosztowne, a nic nie wnoszą. Bo problem leży gdzie indziej.

merss napisał(a):
Nie ta, która bada IQ, ale właśnie emocjonalna. Szkoła rozwija jedną i drugą.


W teorii. W praktyce rozwija zdolność zginania karku, bezkrytycznego uznawania za prawdę wszystkiego, co napisano w podręczniku oraz budowaniu swojego poczucia wartości w drodze pozycjonowania się względem rówieśników.

merss napisał(a):
A szkoła to przede wszystkim ludzie tworzacy jej społeczność. Znasz mechanizmy zatrudniania nauczycieli, by móc reformować system szkolny? Nie sądzę, bo o tym nie znajdziesz na YT.


Jeśli je znasz, możesz się nimi podzielić. Jeśli Twój wkład podważy zasadność postulowanej przeze mnie reformy, to się wycofam.

Chyba nie rozumiesz merss, że ja nie mam gotowego rozwiązania na uleczenie polskiej szkoły, ja tylko diagnozuję i proponuje kierunek zmian. Mam swoje doświadczenia, mam rozum, rozmawiam z ludźmi. Więc mam prawo do zabierania głosu. A Ty chcesz mi odebrać głos na tej podstawie, że nie znam CAŁEJ prawdy. Ależ nie znam, w kupie siła! Zaszeruj swój ikspiriens, wynieś się ponad swój marazm.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr cze 27, 2018 11:32 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Anawim napisał(a):
Lub innymi słowy - wystarczy kochać to, co się robi, jak to się ładnie mówi - mieć zamiłowanie.


I już nigdy nie trzeba będzie pracować, tylko zarabiać na pasji. Prawda, że to proste? Jak kij.

Anawim napisał(a):
Natomiast ludzie najczęściej traktują instrumentalnie, to co robią - jako środek do innych celów. I np. dążą do dobrze płatnej pracy, której w najlepszym razie nie lubią, bo chcą mieć wyższy komfort życia, jeździć po świecie itd. Jeśli przez całe dnie, tygodnie, miesiące robią coś trudnego po to, by potem z tego mieć chwilę przyjemności, to najczęściej tej przyjemności wcale nie osiągają; nie da się ot tak momentalnie odwrócić całej biochemii organizmu nastawionego na walkę.


Dobrze napisane.
Fajnie, że wspominasz o tej biochemii. Bo analogiczna walka rozgrywa się w szkole. Z jednej strony dziecko jest z natury ciekawe świata i przez to się chętnie uczy, a z drugiej szkoła w ogóle nie próbuje ciekawości dziecka wzbudzić, tylko mówi: Kuj, pracuj na swoje oceny, świadectwo, zdaj dobrze egzaminy i wtedy będziesz mądry, bogaty i szczęśliwy. A gdyby tak zaciekawić dziecko tą czy inną dziedziną, to jego proces kształcenia będzie wielką przygodą, a jej owocem - mądry i szczęśliwy człowiek.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr cze 27, 2018 11:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
merss napisał(a):
Tischner podaje ciekawą triadę układającą się wg stopnia trudności: litość (biologia), współczucie (biologia) i miłosierdzie. Znając definicje tych terminów przyporządkowuje się dopiero miłosierdzie rozumowi.


Odstaw merss choć na moment te książki i spróbuj uruchomić w sobie tzw. chłopski rozum. Podobno ludzie wykształceni mają najsilniejszą tendencje do kurczowego trzymania się swoich poglądów, bo na ich poparcie mają całe mnóstwo publikacji, uczonych - certyfikowanych autorytetów.

merss napisał(a):
Budowanie grup poparcia bez głębokiej i wieloaspektowej znajomości tematu, głównie w celu krytyki, bez umiejętności widzenia całokształtu spraw to działanie myślenia ewolucyjnego. Zwierzęta też budują sojusze i prowadzą bogate życie społeczne. Rozum jest angażowany w działania konstruktywne. Rozwiązuje problemy widząc konsekwencje, spogląda wieloaspektowo i odlegle.


I do czego prowadzi ten Twój kult rozumu? Ta daleko idąca ostrożność? Że nic się nie zmienia. Mówisz, że jakaś inicjatywa jest płytka i nie porusza wszystkich aspektów, a zamiast ją pogłębić, naświetlić te rzekomo pomijane aspekty, podcinasz skrzydła tej inicjatywie.

Zdradzasz tę stereotypowo kobiecą cechę jaką jest czepianie się szczegółów, które odciąga Cię od celu. Facet wbiega w brudnych butach do mieszkania w poszukiwaniu kluczy, a baba go wyzywa, że brudzi podłogę :dokitu: .
Dlatego kobiety uchodzą za mało twórcze, bo nie można niczego stworzyć, kiedy się nie potrafi abstrahować.

Cytuj:
Politycznie zniszczono kształcenie zawodowe, bo było znacznie droższe niż licealne (to pozostawało poza wiedzą społeczeństwa). Odbudowanie tego jest dziś niezwykle trudne. Przygladałam się jak umiejętnie oszukiwano społeczeństwo wmawiając rodzicom, że mają uzdolnione dzieci i poradzą sobie w liceach. Powstawały one jak grzyby po deszczu, śmiercią naturalną umierały zawodówki. Owoce tego kształcenia są gorzkie. Już w czasach komunizmu dostosowywano ofertę edukacyjną do celów państwa, znano też rozkład uzdolnień w społeczeństwie.


I to jest bardzo trafne spostrzeżenie. Mamy wysyp szkół wyższych, śmieciowych kierunków, magistrów bez żadnej wartości społecznej. Rodzicom się wmawia nie tyle, że mają zdolne dzieci, ale, że kształcenie zawodowe jest słabe i nie gwarantuje sukcesu. Zawodówki mają bardzo niski prestiż.

Cytuj:
Osoby wypowiadające się w wątku znają zasady kształcenia zawodowego, by móc się wypowiadać na te tematy? Mają pomysł na siatki godzin?
Pomarudzić sobie mogą, nikomu krzywda się nie stanie za posiadanie takiego a nie innego widzenia tych spraw; może być/nie musi jednak komentarz, że to jedynie opisywanie swoich doświadczeń.


Myślę, że nie tylko ja czekam, aż nas oświecisz swoją wiedzą. Wiem, merss, że trudno Ci się z tym pogodzisz, ale wiedza płynąca z doświadczenia, to też wiedza i to często wiedza najlepsza jakościowo.

Cytuj:
Nie przydała się komuś historia i geografią? Po co zabawy ze zlewkami na chemii? Po co doświadczenia na fizyce? A analiza tegp co poeta miał na myśli? Wyrzucić z programu lub połączyć ze sobą ze trzy przedmioty i wprowadzić w wolne godziny psychologię. Nie będziemy przecież przedłużać tygodniowego wymiaru godzin, nieprawdaż?


Tych zabaw ze zlewkami było tyle, że wystarczy zliczyć palce u jednej dłoni. Nie chodziłam do klasy BCH, może inni więcej się bawili.
Doświadczeń na fizyce było jeszcze mniej. Nie chodziłam do klasy MAT-FIZ, może inni bawili się więcej.

Przedmioty w większości są ok, tylko program kijowy. Tygodniowy wymiar godzin jest dostosowany do tego kijowego programu. Dużą część programu można wywalić i znajdzie się miejsca na parę nowych przedmiotów (które oczywiście można logicznie połączyć w jeden większy) jak np.:
- religioznawstwo
- filozofia
- psychologia
- prawo
- polityka

Cytuj:
Im mniej człowiek zna podstaw teorii dotyczących różnych szkół psychologii, tym będzie zdrowszy.


Podstawy teorii psychologii zostawmy psychologom lub młodzieży, która psychologią będzie się chciała zająć zawodowo. Reszcie wystarczy psychologia zdroworozsądkowa.

Cytuj:
A szkoła ma być świecka zagrzmią głosy, więc i psychologia powinna być spójna z wizja człowieka biologicznego a nie jakaś personalistyczna widzaca w człowieku pierwiastek transcendentny


Świecka szkoła oznacza tyle, że nie prowadzi się na jej terenie indoktrynacji religijnej, a nie oznacza, że prowadzi się na jej terenie indoktrynację materialistyczną. Szkołą ma poszerzać horyzonty.

Cytuj:
Mogą być różne typy szkół: państwowe, społeczne, prywatne i tam będa zróżnicowane oferty edukacyjne?


Można i tak, ale trzeba pamiętać, że jak długo Polacy będą marnie zarabiać, tak długo większość z nich dzieci będzie posyłać do szkół publicznych. A dwa, wówczas trzeba znieść maturę jako przepustkę na studia wyższe, bo co z tego, że ktoś chodzi do mądrej szkoły, skoro po jej ukończeniu będzie musiał zdać głupią maturę, do której go mądra szkoła nie przygotowała?

Cytuj:
I co? mamy większy stopień trudności jak rozpatywac zaczynami głębiej?


Napisałaś parę cennych uwag, ale szczerze powiedziawszy, nadal nie widzę problemu. Większość z tego, co piszesz, to zbędne zatrzymywanie się nad szczegółami.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr cze 27, 2018 12:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Zniewieściała szkoła

Jedną z przyczyn kiepskiej kondycji polskich szkół jest ich zniewieścienie. Znakomita większość nauczycieli to kobiety. Ja osobiście miewałam w szkole nauczycieli tylko z WF-u, religii i techniki. No ale nawet nauczyciel płci męskiej nic nie poradzi na to, że program, które musi się trzymać, jest zniewieściały.

Dziewczynki mają lepszą pamięć i łatwiej dostrzegają szczegóły.
Polska szkoła to w 90% zapamiętywanie szczegółów. Nic dziwnego, że dziewczynki w szkole sobie radzą lepiej.

Natomiast już w klasowych dyskusjach (raz na ruski rok, ale się zdarzają) bardziej udzielać się będą chłopcy, ponieważ żeby zabrać głos, trzeba mieć jakieś swoje zdanie. Dziewczynki w znakomitej większości nie mają własnego zdania, mogą co najwyżej odpalić z pamięci zdanie autora.

Niestety, to nie jest tak, że w wieku dorosłym nagle ta dziewczynka wyrobi sobie jakiś samodzielny pogląd na świat. Będzie namiętnie cytować ulubionych autorów, wydobywać statystki, powoływać się na najnowsze badania. Powiedzą o niej, że jest wykształcona, oczytana. Zestawią z jakimś facetem, co własnymi słowami, mówi jak jest, robiąc przy tym mnóstwo ortów i uciekając się do uproszczeń i wydadzą wniosek, że ona jest bardziej inteligentna od niego. Serio?

Dlaczego używam w tym kontekście pejoratywnego pojęcia „zniewieścienie” zamiast „sfeminizowanie”? Ponieważ feminizacja to zjawisko pozytywne, polega na tym, żeby wzbogacić społeczeństwo o to co dobre w kobiecie. Feminizacja jest nie tylko pozytywna dla kobiet (stwarzając im optymalne warunki życia i rozwoju), ale i dla mężczyzn, bo mogą się uczyć od kobiet alternatywnego spojrzenia na poszczególne sprawy.

Zniewieścienie zaś jest zjawiskiem negatywnym. Polega na narzuceniu światu kobiecej perspektywy w sposób bezkrytyczny i bezgraniczny tak jak to ma miejsce w polskiej szkole. W konsekwencji czego tracą zarówno kobiety (nie nauczą się samodzielnie myśleć), jak i mężczyźni (marnują swój potencjał). Wszyscy na tym tracimy.

Polskiej szkole na gwałt potrzeba męskiej głowy.

PS Jeśli uważasz, że treść tej wypowiedzi jest mizoginiczna, to znaczy, że nie nauczono Cię czytać ze zrozumieniem.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr cze 27, 2018 4:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6933
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Kiedyś np. licea nie były koedukacyjne. Czy znasz jakieś opracowanie wpływu wprowadzenia koedukacji na problemy, które Cię interesują?


Śr cze 27, 2018 6:11 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13764
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Jest taka piękna modlitwa na mądre życie
Boże, ześlij na mnie łagodność, bym pogodziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
Odwagę do zmieniania tego, co zmienić jestem w stanie,
I mądrość, abym odróżniala jedno od drugiego


Tyle mam do powiedsenia eksponując akurat to, bo niczego dotąd nie zrozumiałaś. Pisałam, że jestem pragmatyczką, która wykorzystuje to co ma do dyspozycji. Na forum również.
Gdybyś znała zagadnienie zaczęłabyś od charakterystyki absolwenta. Ani słowa nie wspomnialaś o celu. Kogo mamy wypuścić ze szkoły, i jakiej szkoły, wyposażonego w jaką wiedzę, umiejętności i nawyki. Dopiero potem należy to rozpisać na działania szczegółowe. Ponad tym wszystkim powinny górować cele państwa. Co będzie finansować a co pozostanie poza sferą zainteresowań. Wg jakich kryteriów to finansowanie ma przebiegać? Produkujemy armię politologów, czy nie? Ilu lekarzy, ilu dekarzy? Jakie zawody się pojawią a które utracą znaczenie? Ile i jakich szkół potrzebujemy? Kto finansuje szkoły a kto czuwa nad stroną zatrudnieniowo - dydaktyczną? Jakie ma uprawnienia kontrolne? Spróbuj teraz pozamykać szkoły! Wybory przegrasz! Dlatego szkół nigdy się nie likwiduje przed wyborami, ale na początku kadencji. I tak będą strajki.

Możesz pisać o polskiej szkole, jej kondycji, ale nie pojawi się żadna rzetelna propozycja. Próbujesz mnie oceniać, że jestem zachowawcza. Nie rozumiesz różnicy między pragmatyzmem a naiwnością i zachowawczością. Nie widzisz szkolnictwa z lotu ptaka. A szkolnictwo to naczynią połączone: od przedszkola po studia wyższe. Uczelnie techniczne są powiązane grantami z przemysłem. Tu potrzeba podejścia holistycznego. Zasygnalizowalam jedynie problemy, niezwykle wybiórczo.

Ustaw mi reformę dla szkoły średniej, tak by miala ręce i nogi. Widzialaś kiedyś plany i programy nauczania, by móc w nie ingerować nanosząc zmiany i widząc treści programowe wprowadzane w tym a nie innym czasie, by np fizyka/chemia nie wyprzedziły matematyki? To jest robota wieloletnia dla całych sztabów specjalistów. Mądry nauczyciel i tak sobie każdy program nauczania ustawi tak, by osiągnąć zamierzone cele. Dogada się z kolegą, by mu coś przygotował. W dzienniku będą dwie godziny na zagadnienie, zgodnie z wytycznymi a on uzna, że potrzebuje znacznie więcej. Papierologia swoje, działania swoje. Mistrz będzie robił tak, by rrealizować postawione sobie cele. Głupi nauczyciel to bezmyślny i zalękniony rzemieślnik - i zawsze nim pozostanie. Ma ktoś predyspozycje lub się nie nadaje do tej roboty. Do tego licza się umiejętności interpresonalne, by umieć dogadać się z innym nauczycielem.

Zawsze uważałam, że nauczyciele i lekarze powinni świetnie zarabiać, ale powinna w szkolnicwie istnieć pozytywna a nie negatywna selekcja. Żadne KN zabezpieczające byt nieudacznikom. W warunkach podporządkowania szkół organom politycznym o zmianach na lepsze można pomarzyć. Wiesz chociaż dlaczego? Zdałam pytanie, nie potrafiłaś odpowiedzieć.

I zeby nie bylo...widzę że się starasz, fajnie piszesz. Niepokój 'niepokornej duszy' należy jednak przełożyć na swoje konkretne dzialania. Co ja mogę oprócz pisania na forum? Proroków mamy dostatek i też musieliśmy z jednego zrezygnować. Reformował nam całą Biblię, na czuja.


Śr cze 27, 2018 6:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
merss napisał(a):
Gdybyś znała zagadnienie zaczęłabyś od charakterystyki absolwenta. Ani słowa nie wspomnialaś o celu. Kogo mamy wypuścić ze szkoły, i jakiej szkoły, wyposażonego w jaką wiedzę, umiejętności i nawyki. Dopiero potem należy to rozpisać na działania szczegółowe. Ponad tym wszystkim powinny górować cele państwa. Co będzie finansować a co pozostanie poza sferą zainteresowań. Wg jakich kryteriów to finansowanie ma przebiegać? Produkujemy armię politologów, czy nie? Ilu lekarzy, ilu dekarzy? Jakie zawody się pojawią a które utracą znaczenie? Ile i jakich szkół potrzebujemy? Kto finansuje szkoły a kto czuwa nad stroną zatrudnieniowo - dydaktyczną? Jakie ma uprawnienia kontrolne?


Ależ ja napisałam o celu. Celem mojej reformy jest stworzenie mądrego człowieka, wyposażonego w umiejętność rozumnego, szczęśliwego życia. Człowieka twórczego, odpornego na manipulacje, pożytecznego społecznie. Pewnie i bym mogła wymieniać więcej cech, ale chyba taki ogólny zarys w wystarczającym stopniu naświetla kierunek proponowanej przeze mnie zmiany. A Ty mnie zasypujesz gradem szczegółowych pytań, które nie należy zadawać mnie tylko tym, którzy realizacji mojej utopii się podejmą - politykom. Ja nie jestem politykiem, jestem wizjonerem.

merss napisał(a):
Możesz pisać o polskiej szkole, jej kondycji, ale nie pojawi się żadna rzetelna propozycja. Próbujesz mnie oceniać, że jestem zachowawcza. Nie rozumiesz różnicy między pragmatyzmem a naiwnością i zachowawczością. Nie widzisz szkolnictwa z lotu ptaka. A szkolnictwo to naczynią połączone: od przedszkola po studia wyższe. Uczelnie techniczne są powiązane grantami z przemysłem. Tu potrzeba podejścia holistycznego. Zasygnalizowalam jedynie problemy, niezwykle wybiórczo.


Każda konkretna zmiana zaczyna się od bardzo ogólnej wizji. Ja tę wizję wyłożyłam i na tym się kończy moja rola, co nie znaczy, że od polityka, który moją wizję chciałby realizować, nie oczekiwałabym takiej drobiazgowości jak Ty oczekujesz teraz ode mnie.

Popieram Twój postulat o holistyczne podejście. Dlatego zachęcam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Każdy z nas posmakował szkolnictwa z innej strony. Ja przedstawiłam swoją (znam szkolnictwo głównie tylko z perspektywy ucznia i trochę z perspektywy znajomej nauczycieli), debata publiczna na pewno by zyskała, gdyby głos chętniej oddawali nauczyciele, dyrektorzy i inne osoby powiązane z systemem edukacji, choć ze strony personelu szkolnego pewnie trudniej będzie o szczerość. (Były) uczeń nie ma interesu w wybielaniu wizerunku szkoły, nauczyciel czy dyrektor już tak.

merss napisał(a):
Ustaw mi reformę dla szkoły średniej, tak by miala ręce i nogi. Widzialaś kiedyś plany i programy nauczania, by móc w nie ingerować nanosząc zmiany i widząc treści programowe wprowadzane w tym a nie innym czasie, by np fizyka/chemia nie wyprzedziły matematyki? To jest robota wieloletnia dla całych sztabów specjalistów. Mądry nauczyciel i tak sobie każdy program nauczania ustawi tak, by osiągnąć zamierzone cele. Dogada się z kolegą, by mu coś przygotował. W dzienniku będą dwie godziny na zagadnienie, zgodnie z wytycznymi a on uzna, że potrzebuje znacznie więcej. Papierologia swoje, działania swoje. Mistrz będzie robił tak, by rrealizować postawione sobie cele. Głupi nauczyciel to bezmyślny i zalękniony rzemieślnik - i zawsze nim pozostanie. Ma ktoś predyspozycje lub się nie nadaje do tej roboty. Do tego licza się umiejętności interpresonalne, by umieć dogadać się z innym nauczycielem.


I tego w Tobie nie rozumiem. Zamiast zlikwidować przyczynę choroby, to Ty proponujesz leczenie objawów, ponieważ leczenie objawów jest w zasięgu ręki i jest łatwiejsze.

Bardzo się cieszę, że są nauczyciele, którzy potrafią mądrze wybrnąć z głupiego systemu. Z całego serca im dopinguję, ale uważam, że to jest tylko metoda tymczasowa. Jednocześnie należy dobrać się do przyczyny choróbska i się go pozbyć.

merss napisał(a):
W warunkach podporządkowania szkół organom politycznym o zmianach na lepsze można pomarzyć. Wiesz chociaż dlaczego? Zdałam pytanie, nie potrafiłaś odpowiedzieć.


Rządzącym zależy na hodowli posłusznych idiotów. Czy ja o tym już nie pisałam?

merss napisał(a):
I zeby nie bylo...widzę że się starasz, fajnie piszesz. Niepokój 'niepokornej duszy' należy jednak przełożyć na swoje konkretne dzialania. Co ja mogę oprócz pisania na forum? Proroków mamy dostatek i też musieliśmy z jednego zrezygnować. Reformował nam całą Biblię, na czuja.


Dziękuję. Najwyraźniej źle odczytałaś moje ambicje. Konkretne działanie zostawiam osobom do tego zadania predysponowanym. Moja rola sprowadza się tylko do snucia marzeń. Nie mam głowy do polityki.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr cze 27, 2018 7:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Brandeisbluesky napisał(a):
Kiedyś np. licea nie były koedukacyjne. Czy znasz jakieś opracowanie wpływu wprowadzenia koedukacji na problemy, które Cię interesują?


Nie czytałam, ale ja akurat nie uważam, że koedukacja jest zła. Podział szkół na żeńskie i męskie sprawia, że u dziewczynek/chłopców utrwala i rozwija się ich naturalne predyspozycje z pominięciem/ bagatelizacją cech drugiej płci. A więc brak tutaj wzbogacania o pierwiastek żeński/męski. Inaczej chyba idea takiego podziału nie ma racji bytu? Poza tym, taki system odrzuca ludzi interseksualnych i transseksualnych. I w ogóle jest krzywdzącą upraszczający. Płeć to spektrum.

Mnie tam się marzy człowiek androgyniczny, wałkuję zresztą ten temat do porzygu :D, gdzie mężczyzna odkrywa w sobie kobietę, a kobieta mężczyznę. Mowa oczywiście o energii męskiej i żeńskiej. Na tej samej zasadzie marzy mi się społeczeństwo, gdzie te energie są zrównoważone. Żadnych durnych podziałów na lewice i prawice, kapitalizm i socjalizm, racjonalizm i irracjoanlizm etc.

System koedukacyjny, pod warunkiem, że mądry (czerpiący zarówno z energii męskiej, jak i żeńskiej) jest moim zdaniem idealny. Kobiet nie należy izolować od mężczyzn, pogłębiać podziałów między nimi, bo w ten sposób krzywdzi się ich samych (uniemożliwiając/utrudniając osiągnięcie pełni człowieczeństwa) i ten organizm, który tworzą - społeczeństwo rozdzierane wewnętrznymi walkami.

Zdecydowanie jestem za dialogiem a nie wojną płci :-)
https://www.youtube.com/watch?v=tYGt9xT7mng

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr cze 27, 2018 7:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3415
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
W sumie to chodzi tobie w edukacji o to że. Najlepiej by było wychowywać pokolenia poprzez przyuczanie młodych od razu do zawodowych działań, typu mistrz uczeń. Nie jakieś tam przedszkola i podstawówki, żadnych bajek. Od razu wciąganie do zawodów takich, na które jest popyt . W takim stylu upatrujesz, równych szans startu męsko damskich w zawodach im odpowiadających. Po prostu wychowywanie przez pracę. Zamiast wychowywania przez przymuszanie do wchłaniania informacji. W domyśle unikanie zbędnego mielenia tematów, przechodzących później w zapomnienie. Te informacje zależnie od potrzeb sam uczeń sobie sprawdzi i się ich nauczy, widząc w nich użyteczność. Nie trudno nie mieć w tym racji, a taki styl już był. Jednak coś go usunęło na dalszy plan. A przynajmniej nie jest on jedynym, albo na pierwszym miejscu.
Ja bym tu wskazał na powód typu, mniejszej kontroli nad kierunkami nauczań. Oraz brak możliwości propagowania zachowań, czy nawet stosowania propagandy motywacyjnej.
Z jednej strony przyznaję tobie rację. Bo sam tej ogólnej edukacji wiele nie przyjąłem. Za to tej konkretnej z zainteresowania głównie elektroniką. Samodzielnie sobie ją w dużych ilościach przyswoiłem. Czego wielu studiując nie dało rady osiągnąć. Tak że po 40 latach nadal dla mnie elektronika to pestka. Także w najnowszych osiągnięciach. Że biorę się do naprawy nowoczesnego sprzętu po raz pierwszy w życiu i bez pudła naprawiam. Tu zasługą jest ta moja edukacja jednak teoretyczna. Czyli podstawy elektroniki, od których zacząłem z pasją rozgryzać temat. Tak że nie da się nie zaczynać od podstaw. To procentuje pewnością siebie na dłuższą metę. Nie lękam się najbardziej złożonych tematów. A pamiętam siebie z dzieciństwa, swój duży lęk jak ja sobie poradzę w tak trudnym życiu na tym świecie? Z tego się teraz śmieję. Teraz z kolei czuję niepokój jak wielu młodych ludzi jest nie zaradnych. Jak ich nakręcą tak idą, a jak coś się zmieni na inne to są bezradni.

Są plusy pewnych kierunków i minusy. Minusem edukacji na ful, jest to że człowiek nie zna ani dnia ani godziny swej śmierci. Więc edukacja przez połowę swego życia, dodam że w okresie bardzo dużej sprawności fizycznej kondycji. Jest dla wielu nawet niebezpieczną stratą czasu. No cuż, ale czy to kogoś obchodzi? Przecież wychowywanie w moralnej trosce, o możliwości równych startów i warunków życia. Jest tylko teologicznym wymysłem utrudniającym wielu, osiągania wszystkiego poza horyzont swych możliwości. W tym moralność mocno przeszkadza. No ale syty głodnego nie zrozumie, a w tym temacie nie chce zrozumieć. No bo na szczycie nie chce się z wszystkiego rezygnować. Trzeba się nim napawać nieustannie. Tak to wciągnięci co sprawniejsi nasi koledzy, przestają nimi być jak dostaną się wyżej w chierarchii społecznej. To nie narzekanie tylko sprawa bezwładności ludzkich postaw. Pewno bym podobnie funkcjonował gdybym tam dotarł.
Oj biednyś ty świecie. No ale cóż, ponoć jest on ciągle do wymiany na lepszy. Z tąd ciągłe wyczekiwanie nieba. Szkoda że tak bierne przez wielu. Jedno co mogę uznać z tego świata za cenne, to możność doświadczania trudów i upadków. No bo w niebie tego nie będzie. No dobra naszło mnie na refleksje stop.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz cze 28, 2018 9:16 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15166
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Co jakis czas pojawia się ktoś kto głosi całkowitą zmianę formuły szkoły. A potem okazuje się, że skutek jest gorszy od stanu wyjściowego.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz cze 28, 2018 11:19 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1856
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Po pewnym zastanowieniu stwierdzam że tytuł wątka jest błędny i nie przystaje do rzeczywistości. Żyjemy w świecie w której nie liczy się wysiłek, trud - ten jest passe -ale efekt. Najlepiej osiągany szybko i bezboleśnie - nauczymy cie języka obcego w dwa tygodnie, schudniesz w miesiąc dziesięć kilo łykając tabletkę rano i wieczorem, poznasz Włochy w tydzień albo jeszcze lepiej - w weekend. Kto się chwali że coś go kosztowało wysiłek? - poza tym na siłowni lub w klubie fit, bo ten jest jeszcze w cenie. Ale ten który wymaga dyscypliny, rygoru, czy rezygnacji z czegoś jest wątpliwy bo nasuwa podejrzenie że może nie jesteśmy tak zdolni, ogarnięci życiowo by osiągnąć to bez wysiłku. Współczesnej szkoły to też dotyczy - bo choć temat ogólny dyskusja wokół niej się toczy. I mam wrażenie że towarzyski.pelikan reformuje szkolę która nie istnieje w rzeczywistości a której wizję ma w głowie - to jest to jej wizjonerstwo :lol: - w dużej mierze to wspomnienie jej własnej szkoły aktualnie jakoś zinterpretowane. Współcześnie w większości szkół królową jest statystyka - dużą część czasu zabiera przygotowanie do egzaminów (do gimnazjum, do liceum) potem do matury która się sprowadza do nauki rozwiązywania testów - jako probierz poziomu nauki. W efekcie o ile przedwojenna matura znaczyła nawet nie coś ale wiele, współczesna nie znaczy nic. I po kilkunastu latach nauki matematyki uwieńczonej maturą z tego przedmiotu można studia zacząć od zajęć wyrównawczych z matematyki. Bo o ile musisz wykazać swoje przygotowanie do nauki w gimnazjum czy liceum to studia możesz rozpocząć z marszu :lol: Daj Boże żeby bolączką w istocie były szeregi absolwentów którzy nauczyli się - obojętnienie czy z wysiłkiem czy nie - nieprzydatnych do życia rzeczy co do których wraz z opuszczeniem murów liceów rozpoczyna się proces zapominania. Sęk w tym że mury szkoły opuszczają ludzie którzy de facto nie umieją nic - m.in. z powodu rozrostu kształcenia ogólnego i zaniku zawodowego, na co zwróciła uwagę merss.


Cz cze 28, 2018 12:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1856
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
O jeny! Sama grubo pojechałam bo gimnazja już zlikwidowane - o czym wiedziałam ale zapomniałam, na usprawiedliwienie mam tyle że wiesci z Polski śledzę fragmentarycznie. Ale to praktyczna ilustracja tego że są tematy w których własne doświadczenie jest niewiele warte nie tylko z uwagi że nie ma ono ogólnego charakteru ale też dlatego że jest nieaktualne.


Cz cze 28, 2018 1:29 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
witoldm napisał(a):
W sumie to chodzi tobie w edukacji o to że. Najlepiej by było wychowywać pokolenia poprzez przyuczanie młodych od razu do zawodowych działań, typu mistrz uczeń. Nie jakieś tam przedszkola i podstawówki, żadnych bajek. Od razu wciąganie do zawodów takich, na które jest popyt


No ja właśnie aż w taki pragmatyzm bym nie szła. Jestem jak najbardziej za wszechstronnym wykształceniem, ale na bardzo ogólnym poziomie. Tak, żeby jakiś lekarz po ukończeniu szkoły był superlekarzem z zamiłowaniem, ale też rozumiał historię, znałby się na polityce w stopniu umożliwiającym mu świadomy udział w wyborach, byłyby zainteresowany nowinkami w fizyce czy astronomii itd. Chodzi o dobrego specjalistę zainteresowanego światem.

Dzisiejsza szkoła produkuje ludzi, którzy ani nie są dobrymi specjalistami (nawet na studiach marnuje się czas na nieistotne wkuwanie teorii), ani nie są wszechstronni, bo niczego nie pamiętają, mało rozumieją i nie mają zaszczepionego zainteresowania światem.

Cytuj:
Są plusy pewnych kierunków i minusy. Minusem edukacji na ful, jest to że człowiek nie zna ani dnia ani godziny swej śmierci. Więc edukacja przez połowę swego życia, dodam że w okresie bardzo dużej sprawności fizycznej kondycji. Jest dla wielu nawet niebezpieczną stratą czasu.


Tylko w formie, w jakiej jest teraz. Bo normalnie życie, które polega na ciągłym odkrywaniu czegoś, stawaniu się mądrym, realizowaniu swojej pasji jest wartościowe i w nikim nie wzbudza poczucia straconego czasu. Natomiast szkoła albo praca polegająca na wykonywaniu bezsensownych czynności, to nawet jeśli daje w efekcie jakąś gratyfikację, to zawsze będzie budzić żal lub bunt. No prawie zawsze, bo znam takich, co z braku innych pasji wykształcają zamiłowanie do "zaliczania". Sprawdzian zaliczony, egzamin zdany, 8 h odbębnione, projekt wykonany, cel osiągnięty. I tak sobie egzystują od targetu do targetu.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz cze 28, 2018 4:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Po pewnym zastanowieniu stwierdzam że tytuł wątka jest błędny i nie przystaje do rzeczywistości. Żyjemy w świecie w której nie liczy się wysiłek, trud - ten jest passe -ale efekt.


A ja myślę, że i jedno i drugie przystaje do rzeczywistości, o czym świadczy choćby ten przykład:

Cytuj:
Współcześnie w większości szkół królową jest statystyka - dużą część czasu zabiera przygotowanie do egzaminów (do gimnazjum, do liceum) potem do matury która się sprowadza do nauki rozwiązywania testów - jako probierz poziomu nauki.


Myślisz, że przygotowanie do tych testów i egzaminów nie wymaga trudu?
Żeby w ogóle przystąpić do egzaminu maturalnego musisz zaliczyć szkołę podstawową, jeśli chcesz się dostać do dobrej szkoły (klasy) średniej, musisz mieć wysoką średnią (czytaj: musisz się przykładać do wszystkich przedmiotów). I wreszcie, żeby się dostać na dobre albo oblegane studia, musisz dobrze zdać maturę. Współczesną maturę łatwo zdać (przynajmniej w teorii, bo wielu uczniów to przerasta), ale nie jest łatwo na tyle dobrze zdać, żeby się dostać na dobry/oblegany kierunek. Zabraknie ci 1 punktu i baju baju, wkuwanie dopływów Wołgi poszło na nic.

Polska szkoła to wysiłek obliczony na efekt wynikowy. Wysiłek na marne (w tym sensie, że absolwent polskiej szkoły jest idiotą), ale też wysiłek, który przy odrobinie szczęścia może komuś umożliwić realizację marzeń.

bergamotka napisał(a):
Daj Boże żeby bolączką w istocie były szeregi absolwentów którzy nauczyli się - obojętnienie czy z wysiłkiem czy nie - nieprzydatnych do życia rzeczy co do których wraz z opuszczeniem murów liceów rozpoczyna się proces zapominania. Sęk w tym że mury szkoły opuszczają ludzie którzy de facto nie umieją nic - m.in. z powodu rozrostu kształcenia ogólnego i zaniku zawodowego, na co zwróciła uwagę merss.


Przecież jedno się wiąże z drugim. Jeśli ktoś kończy szkołę i nic pożytecznego z niej nie pamięta, to w efekcie nic nie umie. Daj Boże, żeby problemem był tylko rozrost kształcenia ogólnego, gdyby ludzie faktycznie wychodzili z tych szkół ogólnie wykształconymi. Mielibyśmy wówczas armie bezrobotnych, acz inteligentnych ludzi. Zaś dziś mamy armie bezrobotnych idiotów.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz cze 28, 2018 4:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1856
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Myślisz, że przygotowanie do tych testów i egzaminów nie wymaga trudu?

Ale ten trud nie jest w cenie. Kto zachęca do czegokolwiek wizją trudu? A według tezy wątka im trudniej tym lepiej... I podtrzymuję że teza ta jest błędna. Bo nawet w tych przykładach początkowych "Np. im bardziej wyrafinowana muzyka, tym lepsza. Im bardziej ambitny (czytaj wypełniony po brzegi symbolami) film, tym lepszy. Im bardziej skomplikowana teoria naukowa/religijna, tym bardziej wiarygodna. Im trudniejsze studia, tym lepsze, bardziej prestiżowe. Im trudniejszy, bardziej odpowiedzialny zawód, tym lepszy. Im trudniejsze życie, tym bardziej wartościowe. Im bardziej skomplikowanej terminologii się używa, tym lepiej itd." atrakcyjny nie jest trud sam w sobie ale złuda elitarności, wybrania. I dlatego "Samo słowo prosty w różnych wariacjach będzie miało głównie pejoratywne znaczenie." nie z uwagi na brak związanego z nim trudu ale zwykłość.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Daj Boże, żeby problemem był tylko rozrost kształcenia ogólnego, gdyby ludzie faktycznie wychodzili z tych szkół ogólnie wykształconymi. Mielibyśmy wówczas armie bezrobotnych, acz inteligentnych ludzi. Zaś dziś mamy armie bezrobotnych idiotów.

Ale sęk w tym że o ile system szkolnictwa powszechnego zakłada edukowanie każdego to jednak niekoniecznie każdy powinien kończyć liceum. Sorry ale ludzie od małego maja różny potencjał i zamiłowanie do nauki - pomijając fakt że zaniedbań środowiskowych nawet najlepsza szkoła sama nie nadrobi bo trzeba współpracy rodziny.


Cz cze 28, 2018 7:32 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot], mniszek_pospolity i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL