Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn cze 01, 2020 11:45 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona
 Im trudniej, tym lepiej 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Ale ten trud nie jest w cenie. Kto zachęca do czegokolwiek wizją trudu? A według tezy wątka im trudniej tym lepiej... I podtrzymuję że teza ta jest błędna. Bo nawet w tych przykładach początkowych "Np. im bardziej wyrafinowana muzyka, tym lepsza. Im bardziej ambitny (czytaj wypełniony po brzegi symbolami) film, tym lepszy. Im bardziej skomplikowana teoria naukowa/religijna, tym bardziej wiarygodna. Im trudniejsze studia, tym lepsze, bardziej prestiżowe. Im trudniejszy, bardziej odpowiedzialny zawód, tym lepszy. Im trudniejsze życie, tym bardziej wartościowe. Im bardziej skomplikowanej terminologii się używa, tym lepiej itd." atrakcyjny nie jest trud sam w sobie ale złuda elitarności, wybrania. I dlatego "Samo słowo prosty w różnych wariacjach będzie miało głównie pejoratywne znaczenie." nie z uwagi na brak związanego z nim trudu ale zwykłość.


Słowo trudny nie ogranicza się do jednego znaczenia. Trudny znaczy też skomplikowany, niełatwy.

Nie bez powodu elitarne jest to co właśnie trudniejsze. Disco-polo nigdy nie będzie elitarne.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz cze 28, 2018 7:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Słowo trudny nie ogranicza się do jednego znaczenia. Trudny znaczy też skomplikowany, niełatwy.

A w tym zawiera się też wysiłek.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie bez powodu elitarne jest to co właśnie trudniejsze. Disco-polo nigdy nie będzie elitarne.
Disco - polo nie będzie nigdy elitarne bo z założenia jest masowe. Ale to dobre porównanie bo szkolnictwo powszechne to właśnie takie trochę disco - polo. Dla wszystkich. A jak głosiła pewna stara mądrość reklamowa - jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Innymi słowy czy w istocie takie oczekiwania jakie stawiasz szkolnictwu, w tym powszechnemu są uzasadnione. I dlaczego? Bo wydaje mi się że ostatecznie wszystko sprowadza się do określonej wizji państwa. I choć nie piszesz o tym wprost to jakoś mam wrażenie że do mnie ona nie przemówi.


Cz cze 28, 2018 8:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
A w tym zawiera się też wysiłek.


Sądzę, że rutyniarskie komplikowanie sobie życia przysporzy zainteresowanemu mniej wysiłku niż życiowa prostota, ponieważ nic tak nie ułatwia życia jak nawyki.

I nie mówię tego ot tak, z przekory. Naprawdę zauważam, że ludzie nagminnie uciekają od najprostszych rozwiązań. Są jak ten Hilary, który wszędzie będzie szukał okularów, tylko nie na własnym nosie. Towarzyszy nam jakaś chorobliwa podejrzliwość, że jak coś jest zbyt proste, zbyt oczywiste, to musi był fałszywe, złe, słabej jakości.

Cytuj:
Disco - polo nie będzie nigdy elitarne bo z założenia jest masowe.


Disco-polo nie jest masowe z założenia tylko dlatego, że jest muzyką prostą, więc lecą na nią masy. Nie jest bardziej zwykłe od kumkania żab. Jednak kumkanie żab nigdy nie będzie masowe, bo nie jest takie proste.

Cytuj:
Ale to dobre porównanie bo szkolnictwo powszechne to właśnie takie trochę disco - polo. Dla wszystkich. A jak głosiła pewna stara mądrość reklamowa - jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Innymi słowy czy w istocie takie oczekiwania jakie stawiasz szkolnictwu, w tym powszechnemu są uzasadnione. I dlaczego? Bo wydaje mi się że ostatecznie wszystko sprowadza się do określonej wizji państwa. I choć nie piszesz o tym wprost to jakoś mam wrażenie że do mnie ona nie przemówi.


Ja w ogóle nie upieram się przy tym, żeby moja reforma miała odzwierciedlenie w szkolnictwie powszechnym. Równie dobrze, za sugestią merss, można utworzyć wiele szkół prywatnych z całym bogactwem programów. Jednak jak już wcześniej wspominałam, tego typu rozwiązanie musi zakładać:

- że Polaków stać na szkolnictwo prywatne (nie elitę, tylko zwykłego szarego Polaka)
- że przepustką na studia nie będzie matura skrojona pod program szkolnictwa powszechnego

Tak więc, ja nie mam określonej wizji państwa, któremu chce podporządkować szkolnictwo, tylko mam określoną wizję człowieka, któremu chce podporządkować państwo (w tym szkolnictwo).

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz cze 28, 2018 8:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tak więc, ja nie mam określonej wizji państwa, któremu chce podporządkować szkolnictwo, tylko mam określoną wizję człowieka, któremu chce podporządkować państwo (w tym szkolnictwo).

A to już bardziej dla mnie ciekawe. Dlaczego uważasz że państwo jest wtórne wobec człowieka? Innymi słowy że państwo należy mu podporządkować a nie jego państwu? Ale podobne pytanie już padło - w trochę innej formie i od niego umknęłaś.


Cz cze 28, 2018 8:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Nie pamiętam takiego pytania, może nie zrozumiałam.

Szczerze powiedziawszy, jestem zaskoczona tym pytaniem, bo dla mnie sprawa jest oczywista. Człowiek stworzył państwo jak mniemam nie po to, żeby mu służyć, podobnie jak nie stworzył komputera albo pieniądza, żeby im służyć. Wszystko co stworzył człowiek, ma służyć człowiekowi. Człowiek zawsze jest celem, nigdy środkiem do celu.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz cze 28, 2018 9:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Szczerze powiedziawszy, jestem zaskoczona tym pytaniem, bo dla mnie sprawa jest oczywista. Człowiek stworzył państwo jak mniemam nie po to, żeby mu służyć, podobnie jak nie stworzył komputera albo pieniądza, żeby im służyć. Wszystko co stworzył człowiek, ma służyć człowiekowi.

Ale czasem rewolucja pożera swoje dzieci. A duża ryba zjada małą. Państwo jest silniejsze niż jednostka. Czemu silniejszy ma służyć słabszemu a nie może go podporządkować jak nadarzy się okazja. Albo nie pełnić służebnej roli wobec nikogo ale zaspakajać jakieś interesy.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Człowiek zawsze jest celem, nigdy środkiem do celu.

A to niby czemu? - tzn. jako katoliczka znam nauczanie Kościoła i go nie kwestionuję. Ale jak gnostycy - bo tak się określiłaś - to argumentują?

Innymi słowy na gruncie jakiej aksjologi się poruszasz że piszesz to co piszesz?


Pt cze 29, 2018 9:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Ale czasem rewolucja pożera swoje dzieci. A duża ryba zjada małą. Państwo jest silniejsze niż jednostka. Czemu silniejszy ma służyć słabszemu a nie może go podporządkować jak nadarzy się okazja. Albo nie pełnić służebnej roli wobec nikogo ale zaspakajać jakieś interesy.


Masz rację, że w praktyce jest często dokładnie na odwrót. Człowiek służy temu, co stworzył, aby jemu służyło. Jednak państwo tworzą ludzie. W ogólnym rozrachunku nikt nie jest rzeczywistym beneficjentem porządku, w którym państwo góruje nad człowiekiem. Może być pozornym beneficjentem - np. jeśli jest członkiem rządu, który zarabia na trzymaniu obywatela za mordę. Ale pamiętajmy, że taki człowiek sam siebie podporządkowuje mamonie, nie zyskuje na tym w sposób niematerialny.

bergamotka napisał(a):
Ale jak gnostycy - bo tak się określiłaś - to argumentują?
Innymi słowy na gruncie jakiej aksjologi się poruszasz że piszesz to co piszesz?


Określam się jako gnostyczka, ponieważ Bóg (duchowość) jest dla mnie przedmiotem wiedzy a nie wiary, nie należę do żadnej organizacji, więc mogę się wypowiadać tylko za siebie.
Nie przyjmuję żadnej aksjologii zewnętrznej, innymi słowy: nie uznaję żadnych autorytetów zewnętrznych w tej sferze. Moja aksjologia jest aksjologią, którą wypracowałam w drodze autorefleksji i refleksji nad światem.

Kiedy dbam o siebie jako człowieka, jestem szczęśliwa i czynię dobro. Kiedy stawiam człowieka w centrum, życie ma sens.

Nie wierzę w autentyczne szczęście, spełnienie człowieka, który pełni rolę służebną wobec jakiegokolwiek bożka. A Bogu człowiek służy, służąc samemu sobie, nic ponadto nie trzeba.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt cze 29, 2018 10:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3411
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
To prawda, człowiek szczęślowy to człowiek bez uzalażnień. Człowiek szczęśliwy daje innym szczęście w zakresie takim, na ile go stać. Człowiek szczęśliwy realizuje się w lubianej pracy w zakresie takim, by swemu zdrowiu nie szkodzić. Oraz by to co czyni przynosiło tylko konieczne owoce, użyteczne i trwałe.
Nieszczęśliwy człowiek stara się ze wszystkich sił, zniwelować to co czyni go nieszczęśliwym. Więc będzie ciągle gonił za tym co może jemu na skróty to umożliwić, za pieniądzem. Czyżby pieniądz miał taką moc? Mocy żadnej nie ma, poza tą propagandową, czyli wmówioną ludziom. No bo zlekceważmy pieniądze i nie interesujmy się tym tematem. A zobaczycie czy nadal będą one cokolwiek znaczyć, budować, dawać?
Gdy jesteśmy we władzy tego wielkiego nic to. Wtedy bez znaczenia jest jaką pracę się wykona, byle by zbliżała do większej kasy. To znak tych czasów, nie liczą się więzy pomiędzy nami, a liczy się wkręcenie tam gdzie dają. Co dają, oraz czyżby dawali? Tego nie wiemy, wiemy jednak że dają. Czyżby? Dają propagandę, oraz tak zabierają byś nie umiał tego uznać za kradzież, kolejny znak nie tylko tych czasów. Bo to urosło do rangi przemysłu, w przemysłowym traktowaniu kradzieży jest ten obecny znak czasów. Coś na krztałt biblijnej bestii. Sama sprawa inteligencji jest taką cenną, bo pozwala niepostrzeżenie ukraść. A potem tak lawirować, zlecać innym zadania, żeby nie było wiadomo kto ukradł. Do tego ustawione jest sądownictwo, kolejne świadome posunięcie, wykorzystujące czyjeś nieszczęście do czerpania dochodów. Bo jeśli są spójne oparte na prawdzie zasady finkcjonowania społeczności to. Nie ma możliwości, nie ma potrzeby by kraść, nikt nawet tego nie uczy, kradzież jest nie zmana. Nie ma o czym tu rozstrzygać sąd, zbędne są sądy, bo każdy widzi sam co jest co. Przecież sąd niczego nie rozwiązuje. On tylko rozstrzyga to co i tak jest rozstrzygnięte bo prawdziwe. Właśnie w takim mafijnym na skalę globalną żyjemy systemie. Mafijnym bo wymiszającym choć ukrytym w władztwie nami wszystkimi. Czegoś ukrytego nie da się obalić ot tak. Bo najpierw trzeba to odkryć, zapoznać z tym innych, a potem dopiero słusznie obalić.

Tu religijność pozwala na zajęcie mięjsca neutralnrgo do zasad tego świata. Inaczej będąc uzależniony od tego świata, niczego w kierunku prawdy czynić nawet my sami nie będziemy. Tak działa mechanizm oszukańczych kierunków, wprowadzony na całą ziemię, przez bardzo inteligentnych oszustów. I myślicie że to tam jakiś diabeł kłamca to robi? Bzdura! Robią to po prostu ludzie do tego uzdolnieni, zapraszani przez cały czas przez innych zwolenników kłamstwa, choć już nie tak inteligentnych. Gdy nie wiemy kto jest kim, jest sens mówić o kłamcy diable, bo nie dotykamy niewinnych ludzi. Tak samo jest sens mówić o prawdzie Boga, gdy nie wiemy kto z nas mówi na pewno prawdę. Mamy tak jak mamy z powodu tego że. Nie tępimy kłamstwa bezwzględnie wraz całym jego gniazdem, to by zakończyło cały cykl nieszczęść ludzkich. Powodowanych przez innych konkretnych ludzi. Tylko dlatego żeby eliminować tylko samo kłamstwo, nie czyniąc szkody wszystkim ludziom. Z tąd taki rodzaj edukacji, która owszem była by zbędna, jeśliby nie ten cel. Zachować wszystkich ludzi przy życiu, a uniemożliwić natomiast jednocześnie im kłamanie. Ten plan jest realizowany. W jakim stopniu i kiedy dojdzie do jego całkowitej realizacji? Nie wiemy. Nie znamy końca świata fałszu.

Bo procesy zwykle mają wymiar ciągły. Obawiam się że to budowanie tylko na prawdzie, się nigdy nie pojawi. Będzie trzeba nieustannie dążyć do prawdy, nigdy nie pozwolić sobie na to. Że oto uznajemy że żyjemy tylko w prawdzie, więc zapominamy że fałsz jest, czy że on istniał w ogóle. Choć pewnie każdy wolał by, by do czegoś takiego mogło dojść. By żyć tylko na podstawie samego szczęścia. Co prawda szczęście jest czymś ulotnym, bo jest poczuciem szczęścia. Ono jest tylko w naszej głowie, o ile jest. No ale to ono jest wyznacznikiem puki co, tego czy jest u nas prawidłowość życia. Bądź czy coś u nas jest nie tak z tym życiem. Brak kłamstwa, wyeliminował by to nasze odczuwanie poczucia szczęścia, bądź jego brak. Bo gdy wkrada się niepokój że jest coś nie tak u nas, to pryska nam spokój. Czujemy się źle. Brak nam spokoju dającego to poczucie szczęścia.
Więc życzę wszystkim spokoju. Wtedy reszta przyjdzie sama.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So cze 30, 2018 6:59 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Kiedy dbam o siebie jako człowieka, jestem szczęśliwa i czynię dobro. Kiedy stawiam człowieka w centrum, życie ma sens.

Człowieka w istocie? Czy siebie?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie wierzę w autentyczne szczęście, spełnienie człowieka, który pełni rolę służebną wobec jakiegokolwiek bożka. A Bogu człowiek służy, służąc samemu sobie, nic ponadto nie trzeba.

W takim ujęciu to człowiek jest sam dla siebie bożkiem - wtedy w istocie trudno mieć innych bożków - a sytuacja taka jest najbardziej złudna bo takiemu człowiekowi służba człowiekowi - tyle że samemu sobie a nie jakiemuś innemu - jawi się jako wolność.


N lip 01, 2018 11:11 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Człowieka w istocie? Czy siebie?


Chodzi o istotę człowieka, nie osobowość, nie ego.

bergamotka napisał(a):
W takim ujęciu to człowiek jest sam dla siebie bożkiem - wtedy w istocie trudno mieć innych bożków - a sytuacja taka jest najbardziej złudna bo takiemu człowiekowi służba człowiekowi - tyle że samemu sobie a nie jakiemuś innemu - jawi się jako wolność.


Tak więc mamy do czynienia ze służbą człowiekowi, nie mnie jako odseparowanej jednostce (osobowości, ego), ale służbie istocie człowieka, którą dzielę z każdym człowiekiem. Na poziomie istoty człowieka wszyscy jesteśmy JEDNOŚCIĄ.

Służąc sobie w swej istocie służę każdemu innemu człowiekowi.

Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Dobrze wiemy, że nie o narcyzm tutaj chodzi.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 11:19 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 5:06 pm
Posty: 4401
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał

Cytuj:
Mnie tam się marzy człowiek androgyniczny, wałkuję zresztą ten temat do porzygu :D, gdzie mężczyzna odkrywa w sobie kobietę, a kobieta mężczyznę. Mowa oczywiście o energii męskiej i żeńskiej. Na tej samej zasadzie marzy mi się społeczeństwo, gdzie te energie są zrównoważone.


Przed tobą robiła to Ursula le Guin pisząc "lewa ręka ciemności" w której występuje planeta zmiennopłciowych ludzi. Każdy mógł być w okresie godowym mężczyzna, jak i kobietą. Być może wynika to z braku aprobaty dla własnej płciowości, która musi być "wzbogacona".

Cytuj:
Podział szkół na żeńskie i męskie sprawia, że u dziewczynek/chłopców utrwala i rozwija się ich naturalne predyspozycje z pominięciem/ bagatelizacją cech drugiej płci. A więc brak tutaj wzbogacania o pierwiastek żeński/męski. Inaczej chyba idea takiego podziału nie ma racji bytu? Poza tym, taki system odrzuca ludzi interseksualnych i transseksualnych. I w ogóle jest krzywdzącą upraszczający. Płeć to spektrum.


A gdzie maja się wykształcać zwłaszcza cechy męskie, jak nie w osobnych grupach męskich?

Piszesz o bagatelizacji płci, przecież już to robisz mimo szkoły koedukacyjnej. Ludzi interseksualni, transseksualni są owocem kultury papryji w której cechy płciowe się mieszają. Z braku jasnego rozgraniczeni i rozwoju cech, mamy właśnie takie dziwne zachowania. Ofiary eksperymentów inżynierii socjotechnicznej.


N lip 01, 2018 1:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 2128
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Idealistka z ciebie Pelikan i masz racje ze szkola polska wypuszcza ludzi niewyksztalconych, czyli nie spelnia swego zadania. Przedmioty, ktore chcesz dodac tez niewiele zmienia, a dalej zostanie pytanie jaka czesc uczniow bedzie mogla cokolwiek z nich skorzystac ? Zreszta sama jestes produktem tej kiepskiej szkoly i prawdopodobnie bedziesz miala trudnosc z odpowiedzia na czysto zyciowe pytania z zakresu finansow i ekonomii ktore cie najprawdopodobniej nie interesuja, a czasem moga pograzyc cie w normalnym zyciu. Szkola oczywiscie tego tez nie uczy.
Np bez zagladania nigdzie potrafisz powiedziec czym tak naprawde jest pieniadz, czy wziecie kredytu na zakup czegos jest pozytywne czy nie, czy warto oszczedzac, w jakich warunkach mozna sobie pozwolic na inwestowanie na gieldzie ? Ktore z produktow finansowych, reklamowanych wszedzie kazdego dnia jest wartych kupna ?
Wiekszosc ludzi nie ma o tym zadnego pojecia i czesto dzieki temu laduje sie w klopoty. Tak ze zakres tych niezbednych dla codziennego zycia przedmiotow trzeba by jeszcze rozszerzyc, a zakres innych przedmiotow zmniejszyc, albo wprowadzic bardzo ogolna edukacje na poziomie bazowym, ktora bedzie coraz trudniejsza i bardziej skomplikowana i roznorodna na poziomach wyzszych do ktorych beda aspirowali lepiej wyposazeni intelektualnie studenci. Bedzie rowniez niezbedny podzial ze wzgledu na uzdolnienia jezykowe, matematyczno fizyczne czy przyrodnicze.
Ale zmiana tego jest niezwykle trudna a dyskusja o tym na forum niewiele zmieni.


N lip 01, 2018 3:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Dobrze wiemy, że nie o narcyzm tutaj chodzi.

A skąd mamy wiedzieć o co chodzi? "Biblia była fałszowana, więc nie dziwi mnie, że coś takiego znajdziesz." :lol:


N lip 01, 2018 3:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Robur napisał(a):
Przed tobą robiła to Ursula le Guin pisząc "lewa ręka ciemności" w której występuje planeta zmiennopłciowych ludzi. Każdy mógł być w okresie godowym mężczyzna, jak i kobietą. Być może wynika to z braku aprobaty dla własnej płciowości, która musi być "wzbogacona".


Ja akurat nie optuję za zmiennopłciowością tylko równowagą żeńskości i męskości na płaszczyźnie duchowej. Nie interesuje mnie tutaj sfera formy biologicznej (gonady, orientacja seksualna, ang. sex) ani nawet formy kulturowej (wizerunek, savoir-vivre, ang. gender).

Chodzi mi o zdobycie duchowej równowagi. Człowiek jako forma fizyczno-psychiczna jest uwarunkowany do bycia konkretnym
- w swoim ciele
- w swojej płciowości
- w swojej osobowości etc.

Człowiek jako istota duchowa tej konkretności jest pozbawiona. Dusza nie ma kształtu, nie ma płci, nie ma też osobowości.

Człowiek jako forma to tylko narzędzie do uruchomienia człowieka jako istoty.

Człowiek, który utożsamia się z formą (ze swoim ciałem, ze swoją płcią, ze swoją osobowością), ucieka od istoty i pozostaje ograniczony, połowiczny. Ciało bez duszy.

Człowiek, który przestaje się utożsamiać z formą, dociera do swojej istoty. Osiąga pełnię człowieczeństwa. Ciało jednoczy się z duszą.

Dlatego właśnie tak ważne jest, żeby unieść się ponad swoją płciowość.

Robur napisał(a):
A gdzie maja się wykształcać zwłaszcza cechy męskie, jak nie w osobnych grupach męskich?


Dla zdrowego kształtowania cech typowych dla danej płci wystarczy pozwolić dziecku na rozwój zgodny z jego naturalnymi preferencjami. Czyli jak chłopiec chwyta instynktownie za zabawkowe samochody, to nie należy mu na siłę wciskać lalek (jak proponują genderystki), ale też nie należy mu zabraniać zabawy lalkami, gdzie przez zabranianie nie należy rozumieć tylko bezpośrednich zakazów typu "Nie wolno Ci tego robić", ale też taką zakamuflowaną formę zakazu/dezaprobaty - śmianie się z dziecka, które wybiera niestereotypowo, nazywania chłopca "dziewczynką/babą" itd.

Dziecko jest ciekawe świata i ta ciekawość sprawia, że mimo, że ma jakieś naturalne preferencje, to z dużym prawdopodobieństwem, jeżeli da mu się swobodę, będzie z czystej ciekawości eksperymentowało też z tymi mniej intuicyjnymi wyborami, poszerzając swoje horyzonty.

Koedukacja (powtarzam: prowadzona w mądry sposób) zarówno wspiera rozwój dziecka zgodny z jego naturalnymi preferencjami (w tym z tymi zdeterminowanymi przez płeć), jak i zachęca do poznania i zrozumienia postaw odmiennych.

Robur napisał(a):
Ludzi interseksualni, transseksualni są owocem kultury papryji w której cechy płciowe się mieszają. Z braku jasnego rozgraniczeni i rozwoju cech, mamy właśnie takie dziwne zachowania. Ofiary eksperymentów inżynierii socjotechnicznej.


Przede wszystkim ludzie interseksualni (hermafrodyty) nie są owocem kultury, tylko twardej natury - biologii, zaś ludzie transseksualni są owocem natury miękkiej - psychicznej. Jeżeli coś jest sprawką kultury, to fakt, że tym ludziom zaczyna robić miejsce w społeczeństwie. Tacy ludzie istnieli od zawsze.

Walka z genderyzmem głównie sprowadza się do obśmiewania transseksualistów. Łatwo to zrobić, bo zawsze można sprowadzić taki problem do fanaberii (mamy do czynienia z psychiką), ale ciekawa jestem, co antygenderyści mają do powiedzenia o interseksualizmie?

Chłopiec czy dziewczynka
Raz na jakiś czas na świat przychodzi człowiek niejednoznaczny płciowo i nie chodzi tu o transseksualne rozdarcie pomiędzy płcią biologiczną a psychologiczną , tylko o niejednoznaczność biologiczną. Np. rodzi się chromosomalny chłopiec o żeńskich lub mieszanych narządach płciowych (przerośnięta łechtaczka, niewyrośnięty penis itd.).O takich ludziach się w zasadzie nie słyszy, może poza jakimiś legendami miejskimi. Na takich ludzi nie ma w społeczeństwie miejsca, ponieważ społeczeństwo wymusza na wielu poziomach wybór którejś z dwóch dostępnych opcji (i tak nie mogę wyjść z podziwu, że w języku się uchował rodzaj nijaki) – przy rejestrowaniu obywatela trzeba ustalić płeć albo imię wskazujące na płeć, w sklepach ubranka i zabawki podzielone na dwie płcie, w szkole odrębne zajęcia dla dziewcząt i chłopców. Nic dziwnego, że przy takim braku jakiegoś miejsca pomiędzy tymi dwiema skrajnościami powszechną praktyką przy narodzinach takiego dziecka jest chirurgiczne sprowadzenie (zbliżenie) obojnaka do jednej z płci. Najczęściej będzie to dziewczynka, ponieważ taki zabieg łatwiej jest przeprowadzić. I wszystko byłoby cacy, potwór został naprawiony, można go zmieścić w społecznie akceptowane ramy, gdyby nie to, że natury nie da się oszukać kosmetycznym zabiegiem. Tacy ludzie po latach przeżywają dramaty, ponieważ mimo tego „mikropenisa”, który lekarz wziął za przerośniętą łechtaczkę, jednak czują się mężczyznami. Okaleczenie, którego doświadczają ci ludzie jest nieodwracalne.
Dokument na ten temat:
https://www.youtube.com/watch?v=nQaHHycT8Hg

Ci ludzie, o ile nie zagraża to ich zdrowiu/życiu, powinni być pozostawieni w spokoju i zaakceptowani przez społeczeństwo, które powinno im zrobić miejsce.

Poniżej wywiad ze wspaniałą hermafrodytą Hida Viloria, której udało się uniknąć barbarzyńskiego zabiegu "poprawiania" natury
Hida postrzega to szczęście jako Boską interwencję i uważa, że jej "intersex" to błogosławieństwo. Ciężko się z nią nie zgodzić, widząc, jak mądrą i szczęśliwą osobą jest Hida:
https://www.youtube.com/watch?v=tKs2O3MSsOE

Jak możemy zwalczać brutalną praktykę grzebania przez lekarzy przy genitaliach dzieci?
https://www.youtube.com/watch?v=9A1rO3eDVM8

Kiedy ktoś z Twojej rodziny, znajomy, sąsiad itp. powie, że spodziewa się dziecka, zapytaj "Chłopczyk, dziewczynka czy obojnak/hermafrodyta"? Uświadamiaj.

Statystycznie ludzi w jakimś stopniu interseksualnych jest mniej więcej tyle co rudowłosych. Bardzo prawdopodobne, że ktoś z twoich znajomych, członków rodziny itp. pod względem biologicznym nie jest ani kobietą, ani mężczyzną.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 4:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
A skąd mamy wiedzieć o co chodzi? "Biblia była fałszowana, więc nie dziwi mnie, że coś takiego znajdziesz." :lol:


Po osiągnięciu świadomości Chrystusowej da się zweryfikować, co jest fałszem, a co prawdą. Ba, przed osiągnięciem tej świadomości niewiele się rozumie z Biblii, jak i innych świętych przekazów.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 4:41 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL