Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn cze 01, 2020 7:33 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 11  Następna strona
 Im trudniej, tym lepiej 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Po osiągnięciu świadomości Chrystusowej da się zweryfikować, co jest fałszem, a co prawdą. Ba, przed osiągnięciem tej świadomości niewiele się rozumie z Biblii, jak i innych świętych przekazów.

Dlatego uważam - bez urazy - że m.in. gnostycy nie nadają się do dyskusji.


N lip 01, 2018 4:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Adam M. napisał(a):
Idealistka z ciebie Pelikan i masz racje ze szkola polska wypuszcza ludzi niewyksztalconych, czyli nie spelnia swego zadania. Przedmioty, ktore chcesz dodac tez niewiele zmienia, a dalej zostanie pytanie jaka czesc uczniow bedzie mogla cokolwiek z nich skorzystac ?


Jedno jest pewne. Jeśli nie spróbujemy, to się nie przekonamy.
https://www.youtube.com/watch?v=2Ke9wJUOQGs

Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł

Więc nauczymy się sami - na złość
Spróbujemy, może uda się to,
Rozpoczniemy od początku nasz kurs.
Przekonamy się czy twardy ten mur.


Odmierzymy, ile siły jest w nas
Wyznaczymy sobie miejsce i czas
A gdy zmienią się reguły tej gry
Może w końcu odkryjemy jak żyć!


Adam M. napisał(a):
Zreszta sama jestes produktem tej kiepskiej szkoly i prawdopodobnie bedziesz miala trudnosc z odpowiedzia na czysto zyciowe pytania z zakresu finansow i ekonomii ktore cie najprawdopodobniej nie interesuja, a czasem moga pograzyc cie w normalnym zyciu. Szkola oczywiscie tego tez nie uczy.
Np bez zagladania nigdzie potrafisz powiedziec czym tak naprawde jest pieniadz, czy wziecie kredytu na zakup czegos jest pozytywne czy nie, czy warto oszczedzac, w jakich warunkach mozna sobie pozwolic na inwestowanie na gieldzie ? Ktore z produktow finansowych, reklamowanych wszedzie kazdego dnia jest wartych kupna ?
Wiekszosc ludzi nie ma o tym zadnego pojecia i czesto dzieki temu laduje sie w klopoty. Tak ze zakres tych niezbednych dla codziennego zycia przedmiotow trzeba by jeszcze rozszerzyc, a zakres innych przedmiotow zmniejszyc, albo wprowadzic bardzo ogolna edukacje na poziomie bazowym, ktora bedzie coraz trudniejsza i bardziej skomplikowana i roznorodna na poziomach wyzszych do ktorych beda aspirowali lepiej wyposazeni intelektualnie studenci. Bedzie rowniez niezbedny podzial ze wzgledu na uzdolnienia jezykowe, matematyczno fizyczne czy przyrodnicze.


Masz rację. Pocieszające jest to, że te produkty kiepskiej edukacji mają szansę chociaż częściowo braki nadrobić.

Adam M. napisał(a):
Ale zmiana tego jest niezwykle trudna a dyskusja o tym na forum niewiele zmieni.


A tutaj się mylisz. Bo jeśli "dorosłe dzieci" nie przekują swojego żalu za utraconym czasem w twórczą rozpierduchę systemu edukacji, to nic się nie zmieni. A przyczyną kiepskiej kondycji polskiej polityki jest nie tylko kiepski poziom wyedukowania obywateli, ale też zanik debaty publicznej. A tylko zmiana w kolektywnej świadomość może doprowadzić do rewolucji.

Rozmowa z ludźmi na ten temat (obojętnie czy w realu, na facebooku, czy na forum lub blogu) to jedyne co może uratować polską szkołę, a tym samym nas samych :-)

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 4:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Dlatego uważam - bez urazy - że m.in. gnostycy nie nadają się do dyskusji.


Chyba przesadzasz. Ew. przy rozmowach o Piśmie Świętym może taki gnostyk być trudnych dyskutantem, jednak w innych tematach nie powinno to stanowić przeszkody. Ja zresztą unikam tematów, które polegają na interpretacji Biblii. Częściej cytaty z Biblii traktuję jak złote myśli, które pomagają mi zobrazować myśli albo nawiązać dialog z osobą, która PŚ postrzega co najmniej jako wartość. W rozmowie z wojującymi ateistami nie cytuje Biblii :wink:

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 5:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Chyba przesadzasz. Ew. przy rozmowach o Piśmie Świętym może taki gnostyk być trudnych dyskutantem, jednak w innych tematach nie powinno to stanowić przeszkody.

Pozornie, bo że światopoglądu gnostyckiego - jak każdego innego światopoglądu - nie da się w tak prosty sposób odwiesić na kołku jak Pisma Świętego.


N lip 01, 2018 6:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Pozornie, bo że światopoglądu gnostyckiego - jak każdego innego światopoglądu - nie da się w tak prosty sposób odwiesić na kołku jak Pisma Świętego.


Tylko tyle, że u gnostyka nie przeszkadza sam światopogląd (efekt jego poznawczych dociekań), tylko metoda poznawcza.

Pozostając już przy moim przykładzie z antyklerykalizmem Chrystusa. Gdybym na poparcie mojej tezy podała jakieś teologiczne opracowania, to moja teza spotkałaby się z mniejszym oporem niż jeśli powiem, że antyklerykalizm Chrystusa ukazany w Nowym Testamencie jest wyraźny dla osoby "wtajemniczonej".

W przypadku tematów religijnych jest to problem, bo np. taki katolik ma swoją wykładnie, klucz, jak co rozumieć, jakie źródła uważać za wiarygodne itd.

Natomiast w przypadku bardziej ogólnych, "życiowych" tematów ludzie już przyzwalają na więcej źródeł wiedzy. Nadal będą tacy, co na wszystko chcą statystyk i badań naukowych i innych autorytetów, ale jednak ogólnie rzecz biorąc, w takich tematach jest większa tolerancja na wiedzę pochodzącą z własnego doświadczenia i na autorskie przemyślenia.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 7:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tylko tyle, że u gnostyka nie przeszkadza sam światopogląd (efekt jego poznawczych dociekań), tylko metoda poznawcza.

Nie tylko, także mentorski ton i prorocka maniera. Ty sama w temacie niby neutralnym religijnie ogłosiłaś się wizjonerką. Przyszłaś na forum religijne i ciągnie cię wyraźnie do działów chrześcijańskich. Jak to się mówi - natura ciągnie wilka do lasu :mrgreen:


N lip 01, 2018 8:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Nie tylko, także mentorski ton i prorocka maniera.


Nic nie poradzę, że moja śmiałość odbierana jest jako "gurowanie". Natomiast mam podejrzenie, że taki odbiór spowodowany jest groteskowym przejaskrawieniem moich cech w oczach zahukanego audytorium.

bergamotka napisał(a):
Ty sama w temacie niby neutralnym religijnie ogłosiłaś się wizjonerką.


Wizjonerstwo nie jest terminem ograniczonym do sfery religijnej.

bergamotka napisał(a):
Przyszłaś na forum religijne i ciągnie cię wyraźnie do działów chrześcijańskich. Jak to się mówi - natura ciągnie wilka do lasu :mrgreen:


Ostatecznie wszystko się sprowadza do Boga.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 01, 2018 8:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Natomiast mam podejrzenie, że taki odbiór spowodowany jest groteskowym przejaskrawieniem moich cech w oczach zahukanego audytorium.

Własne wady najbardziej przeszkadzają u innych :lol: Ty sama nie chcesz jedynie słuchać. Idąc tym tropem to najbardziej ścinasz z tymi którzy nie chcą być tylko twoim audytorium. Innym słowy chcą dyskutować :P
towarzyski.pelikan napisał(a):

Wizjonerstwo nie jest terminem ograniczonym do sfery religijnej.

Ale u gnostyka takie wyznanie nabiera jasnego wydźwięku. Zresztą w następnym zdaniu piszesz "Ostatecznie wszystko się sprowadza do Boga."


N lip 01, 2018 8:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
bergamotka napisał(a):
Ty sama nie chcesz jedynie słuchać. Idąc tym tropem to najbardziej ścinasz z tymi którzy nie chcą być tylko twoim audytorium. Innym słowy chcą dyskutować :P


Z tymi, którzy chcą tylko słuchać, nie da się rozniecić płodnego starcia. Moje wypowiedzi zawsze są obliczone na reakcję. Nie zawsze będzie to reakcja, której ja będę odbiorcą, czasem (i chyba nawet częściej) będzie to reakcja na zasadzie "podaj dalej", a innym razem reakcja wewnętrzna. Użytkowniczka innego forum, która przez kilka lat (jak później mi wyznała) czytała biernie moje wypowiedzi, pewnego dnia się zdobyła na otwartość wobec mnie, mówiąc, że zainspirowałam ją do przełamania swojego lęku przed zabieraniem głosu w przestrzeni publicznej.

Dlaczego mi zależy na reakcji? Bo uważam, że tylko relacje oparte na dialogu mają charakter rozwojowy, nie tylko na płaszczyźnie jednostkowej, ale też na płaszczyźnie społecznej.

Stąd moje strofowanie zachowawczości merss czy sceptycyzmu Adama M.

Współczesne relacje międzyludzkie są jałowe przez swoją nieszczerość. Od dziecka uczy się nas sztuki autocenzury. Ten nasz wewnętrzny "cenzor" szepcze nam "Zachowuj się" ilekroć w naszych głowach rodzą się płomienne idee, daleko idące wnioski i bezkompromisowe wizje. Wszystko, co wychodzi z naszych ust czy klawiatur staramy się poddawać proofreadingowi zdrowego rozsądku, gdzie przez zdrowy rozsądek należy rozumieć zinternalizowany vox populi.

Każdy "oszołom", który swoimi pomysłami wprowadza zamieszanie, podwyższa próg tolerancji zdrowego rozsądku, a tym samym wpływa na poszerzenie horyzontów kolektywu i idący za tym rozwój.

bergamotka napisał(a):
Ale u gnostyka takie wyznanie nabiera jasnego wydźwięku. Zresztą w następnym zdaniu piszesz "Ostatecznie wszystko się sprowadza do Boga."


Ale też nie chciałabym, żeby rozumieć to jako oderwanie od rzeczywistości, o co łatwo w społeczności katolickiej. Bóg katolicki (tak jak ja go pojmuję) jest oddalony od tego świata. Co prawda mówi się, ze jest wszechobecny, ale ta jego obecność to Obserwacja.

Kiedy ja mówię, że wszystko się sprowadza do Boga, mówię, że nasz świat jest realizacją Boga, Jedności. Wszystko się ze sobą wiąże, tworząc spójną całość.

W życiu pisywałam na wielu forach o różnych profilach, ale najbardziej mnie
ciągnęło do działów filozoficzno-religijnych, ponieważ to właśnie filozofia i religia pozwalają nam to wszystko poskładać do kupy.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lip 02, 2018 8:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1606
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ale też nie chciałabym, żeby rozumieć to jako oderwanie od rzeczywistości, o co łatwo w społeczności katolickiej.


Sugerujesz że katolicy mieliby być oderwani od rzeczywistości, w jakim sensie?

Katolik nie powinien podążać za tym światem jeśli ten świat stoi w sprzeczności z wyznawanymi przez katolika wartościami, ale przecież katolik żyje w tym świecie i w rzeczywistości tego świata.

Co więcej, stara się poprzez wiarę zrozumieć zasadność istnienia tego świata.

Cytuj:
Bóg katolicki (tak jak ja go pojmuję) jest oddalony od tego świata.


Tak bardzo że aż stał się jednym z nas, stając się człowiekiem? Tak bardzo oddalony że narodził się z kobiety jako bezbronne dziecko i oddał siebie pod opiekę ziemskich ludzkich rodziców będąc im posłusznym?
Pracując jako cieśla i zaznając tego co ludzkie, trudu życia?


N lip 08, 2018 1:09 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
equuleuss napisał(a):
Sugerujesz że katolicy mieliby być oderwani od rzeczywistości, w jakim sensie?


Miałam na myśli to, że katolicy łatwo mogą mój monotematyzm (sprowadzanie wszystkiego do Boga) odczytać jako oderwanie od rzeczywistości, ponieważ katolicy dzielą świat na dwie strefy: sacrum i profanum. Mimo tego, że uznają obecność Boga w świecie profanum, to jednak ta obecność jest niepełna. Lwia część Boga jest dobrem ekskluzywnym, którego można wielbić, opisywać górnolotnymi przymiotnikami i wchodzić w rytualną interakcję za pośrednictwem kapłana. Katolik, opuszczają mury świątyni, wraca do tej rzeczywistości profanum, gdzie obecność Boga jest mocno ograniczona. Stąd się też właściwe katolikom niemieszanie tych dwóch porządków i silna podatność na obrazę uczuć religijnych. Sama fraza "uczucia religijne" już wskazuje na to, że katolik ma uczucia "profanalne" i "sakralne".

Z tego względu katolik stykający się z moją religijnością może odnieść wrażenie, że to ja jestem oderwana od rzeczywistości (nawiedzona?), bo tego Boga zarezerwowanego w jego większej części do sfery sacrum "wciskam" do sfery profanum. A różnica wynika z tego, że według mnie sfera sacrum nie jest rozłączna ze sferą profanum, lecz objawia się w sferze profanum.

equuleuss napisał(a):
Tak bardzo że aż stał się jednym z nas, stając się człowiekiem? Tak bardzo oddalony że narodził się z kobiety jako bezbronne dziecko i oddał siebie pod opiekę ziemskich ludzkich rodziców będąc im posłusznym?
Pracując jako cieśla i zaznając tego co ludzkie, trudu życia?


Jakie przełożenie ma katolicka wiara w Jezusa Chrystusa na problematyką opisaną przeze mnie powyżej?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N lip 08, 2018 8:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3410
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
I tak wynika z tego konkluzja, że z tego że się spostrzega szeroko rzeczywistość, trzeba się tłumaczyć.
To oczywiste że profanum to widoczna aktywność w kierunku religijnym. A sakrum to język opisów religijnych. Ja bym tu jeszcze do profanum zaliczył, istnienie fizyczne i funkcjonowanie nas i świata. Bo jest to oczywiste że nie same obrzędy powodują istnienie nas i świata. One tylko uświadamiają nam czym to istnienie jest i co kiedy go zapoczątkowało. Sprawia to wgląd w nasze położenie, w istnieniu w ogólności. Niemniej profanum oznacza fizyczną aktywność religijną. A fizyczna aktywność musi być związana z fizycznym bytem, którym też jesteśmy.
Nie da się tu patrzeć tylko poprzez sakrum i profanum na sprawy naszego jestestwa. My stanowimy coś więcej. A to więcej oznacza że mamy swój indywidualny adres. My jesteśmy. A w tym jest nasza trudność że jesteśmy. Tu do tytułu. Im trudniej nam, tym nas jest więcej w naszym jestestwie. Łatwość to nikła nasza obecność. Nie bójmy się trudów, bo tak nas jest więcej. Więcej znaczy że nie jesteśmy mało istotni. Bez tego trudu (nas więcej ), po prostu świat jest uboższy o ten nasz aspekt, naszego istnienia. Nie da się zmarginalizować naszego istnienia, bo to istnienie ubogaca świat. On jest o tyle wielki, o ile my jako jego cegiełki go tworzymy. Pisząc o sakrum i profanum, ograniczamy się tylko do aspektów informacyjnych. One oczywiście czynią nasze istnienie trudniejszym, dlatego lepiej że nimi się kierujemy. Jednak musimy fizycznie zaistnieć, by do sakrum i profanum mogło dojść. Jest to myślenie egzystencjonalne. Jednak nie można jego pomijać, nawet gdy jest to oczywiste. Bo po prostu można odlecieć od naszej fizyczności, w sakrum i profanum. A wtedy to żyjemy z głową w obłokach. A za resztę naszego życia głównie fizycznego, kto ma za nas odpowiadać? To wszystko ma współ ze sobą pracować. Tu sama fizyczność jako taran naszego istnienia, też nie jest całością nas samych. Tu to wszystko ma z siebie nawzajem wynikać, uzupełniając siebie, dając tak nas w całości. Tu wszystko jest równie istotne, bo jest elementem całości tego co tworzy Bóg. A Bóg niczego nieistotnego nie tworzy. Tak patrząc na owe nasze trudności, patrzymy na nas samych. Widzimy siebie. Dlatego dzięki - pelikan za temat, masz rację że bez walki nie powstanie nic więcej. Od tego co jest normą. A normy się szybko dezaktualizują. Walka o nowe, pozwala na większe dobro.
Jeśli już nie żyjemy w całkowitym dobru. To to całkowite dobro, sobą dopełniajmy w działaniu. Tak trzymaj.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N lip 08, 2018 8:33 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1606
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
towarzyski.pelikan napisał(a):
Katolik, opuszczają mury świątyni, wraca do tej rzeczywistości profanum, gdzie obecność Boga jest mocno ograniczona.


Nie jest to prawdą. Bóg jest obecny w życiu katolika we wszystkim. Także poprzez ludzką naturę, także w słabościach. Nie jest tak że Bóg tylko w świątyni a poza nią już nie, katolik w każdej sytuacji powinien kierować się wartościami płynącymi z relacji z Bogiem, bowiem chrześcijaństwo to relacja z Bogiem, nie jest to stricte religia polegająca tylko na obrzędach, ale na osobistym związku z Bogiem. A taka relacja jest obecna we wszystkim co czlowiek czyni, nawet kiedy upada.

Cytuj:
Lwia część Boga jest dobrem ekskluzywnym, którego można wielbić, opisywać górnolotnymi przymiotnikami i wchodzić w rytualną interakcję za pośrednictwem kapłana.


Nie, relacja z Bogiem, indywidualna, osobista, w taki sposób doświadcza się Boga, nie poprzez rytuały ale poprzez relację w pewnej przestrzeni znanej tylko Bogu i człowiekowi indywidualnie.

Cytuj:
Jakie przełożenie ma katolicka wiara w Jezusa Chrystusa na problematyką opisaną przeze mnie powyżej?


Takie iż Jezus Chrystus jest Bogiem.


Pn lip 09, 2018 6:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
equuleuss

Mam wrażenie, że Twój opis dotyczy jakieś elity katolickiej. Ja swoje pojmowanie religii katolickiej opieram na katolicyzmie blokowisk i wiejskich strzech. Wychowywałam się w rodzinie katolickiej i całe życie obcowałam z taką zwyczajną wersją katolicyzmu wśród rówieśników i znajomych.

Nie przeczę, że elita wykracza poza obrządek religijny i doktrynalny rygoryzm. Jednak trudno żebym sobie wyrabiała zdanie o katolicyzmie na bazie jego elitarnej odsłony.

Cytuj:
Takie iż Jezus Chrystus jest Bogiem.


Czyli Bóg stał się człowiekiem, żeby się do niego zbliżyć. Czy analogicznie, człowiek może stać się Bogiem, żeby się do Niego zbliżyć?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn lip 09, 2018 10:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3410
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Im trudniej, tym lepiej
Zbliżenie się człowieka do Boga. Tu mogę potwierdzić tak. No tylko jak to zrobić zapytasz- pelikan? Przede wszystkim nie należy uciekać przed tym co do nas Bóg kieruje. Nie należy się też zachłystywać doświadczeniami Boga. Choć to są normalne odruchy, poznawaniu nie tylko Boga towarzyszące. Tylko sama wiesz że ta wzniosłość zamyka nam myślenie, oczywiście to chłodne spokojne. A tylko przez nie, właściwie rozumiemy to co do nas dociera. Inaczej to i inni nas nie zrozumieją. Tak jest i z zakochaniem, wszystko jest różowe. Tymczasem to nie tak, jak ochłoniemy dostrzegamy prawdziwy stan. I o tu chodzi, by nauczyć się szybko ochłonąć. A dopiero wtedy, to nasze spojrzenie jest prawdziwe, we właściwym świetle. Bóg do każdego z nas nadaje informacje w unikalnym sobie właściwym kodzie, nie zrozumiałym dla innych. Inaczej było by zamieszanie, wielu znas by to samo brało do siebie. Co by oczywiście kłóciło się z ich innymi doświadczeniami Boga. Trzeba nauczyć się chłodnej analizy tego kodu, i tego się trzymać. Albowiem nikt inny tego za każdego z nas nie uczyni. Wtedy innym mówimy, inni terz to wyczuwają, oto mamy silną wiarę. Tak to wygląda. Nie nauczy tego nas nikt inny, także nauczanie Kościoła, ono tylko dopomoże nam w tym. Bo nie chodzi tu o nauczenie się na pamięć czegokolwiek. A chodzi o uzyskanie relacji z mocą Boga. To ona w nas czyni wszystko możliwym.
Tak więc zalecam ostrożność w. Naśladowaniu świętych na zasadzie, oni się katowali i dało to im świętość, to ja to skopiuję i będzie to świętość. Nie - tak nie będzie. By była świętość, musi być nasza indywidualna relacja z Bogiem. Tego nikt z niczego nie skopiuje. Tego uczy Kościół. Chrystus też, gdy powiedział jeśli chcecie to mnie naśladujcie. A tylko dlatego to tak powiedział, że to co czynił było dobre. Więc żaden problem dobro mnożyć, trzeba tego chcieć.
Natomias nie powiedział wtedy tak. Że obowiązkowo tak czyńcie, a to wystarczy do tego co macie osiągnąć. Chodzi tu by w naśladowaniu Chrystusa, poznać kierunek ku Bogu. A wtedy to zatęsknimy, za swą nam tylko właściwą relację z Bogiem. Poznamy wtedy prawdę o sobie, ona nas wyzwoli już z poszukiwań. Bo znaleźliśmy to co szukaliśmy, wlasną relację z Bogiem. Tak wygląda nasze zbliżenie się do Boga i poznanie tego co nas z nim łączy. O inne sprawy wtedy nas nie boli głowa, bo ta relacja sprawia nasze zaufanie Bogu. Ufność nasza już nie szuka, nie nęka nas niepokój. Bo znamy to że Bóg wie jak podołać wyzwaniom, jakie każde zasiane przez niego życie niesie. Będziemy już żyć, nie na zasadzie niepokojów jak dotąd. A na zasadzie błogiego szczęścia, jakie daje pewność tego co Bóg czyni dla nas. Wtedy czynić będziemy nadal, lecz lekko nam z czynem będzie. Czego wszystkim odbiorcom mych słów życzę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt lip 10, 2018 8:57 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL