Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lip 25, 2021 12:39 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 Jak piękne są wakacje! 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 5:06 pm
Posty: 4617
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatem
Post Jak piękne są wakacje!
... O których uroku zachęcam do podzielenia się tutaj. :lol:

Zamieszczajmy tu wrażenia, zdjęcia, relacje z naszych wakacji. Na pewno znajdzie się wiele ciekawych miejsc godnych polecenia innym i zdarzeń wartych opisania. Sam oczywiście też tu coś zamieszczę i opiszę.


So cze 19, 2021 11:23 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz sty 28, 2021 12:49 am
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Elementy "wakacji z domu" jakby ktoś chciał trochę "popodróżować na miejscu".
Często wyłączam muzykę (nieraz dają smuty) i w drugiej zakładce w tle włączam coś co mi bardziej pasuje.

1. Przyroda

10 HOURS of Healing Music & 4K Nature: Best of 2018 Mix (No Loops) Worlds Paradises by Drone UHD
https://www.youtube.com/watch?v=_T6SGPFTHWU

Bermuda 4K - Scenic Relaxation Film With Calming Music
https://www.youtube.com/watch?v=PtEWMKNxfos

2. Przejażdżki samochodowe
(dźwięki z ulicy można zostawić np. na 1/4 albo mniej, a muzykę tła z drugiego filmu traktować jak grające w samochodzie radio):

[4K] Scenic Drive: Point Mugu - Malibu - Santa Monica via Pacific Coast Highway / California 1 South
https://www.youtube.com/watch?v=-Tm4H4CrKT0

Miami 4K - Gold Coast - Scenic Drive
https://www.youtube.com/watch?v=xj7abSp07w0

Przykładowy album na tło:
Best of Vexento - Top 20 Songs of Vexento - Best Popular songs of Vexento
https://www.youtube.com/watch?v=IYgHgIcI5VE


N lip 04, 2021 10:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2367
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Niedawno wspominałam tu na forum o chrzcielnicy z katedry w Salzburgu, zatem pójdę za ciosem i podzielę się szerzej wrażeniami o tym mieście - już teraz bo wątek zieje niestety pustką - bo będę najpewniej w nim znowu w te wakacje! A jednocześnie już tam byłam parę razy wiec się liczy :)

No więc Salzburg nie ma prawa się nie podobać, w każdym razie przy ładnej pogodzie :) . Wielki zamek - twierdza, zielona rzeka, Alpy... Jeśli ktoś urlopuje gdzieś w północnej części Alp, lub wybiera się gdzieś na południe Europy to Salzburg trzeba koniecznie przy okazji odwiedzić, a najlepiej spędzić tam choć weekend. Warto wtedy zrobić rundę po najlepszych miejscach widokowych - zamek Hohensalzburg, Wzgórze Kapucynów, wzgórze Mnisze - by obejrzeć z panoramę starego miasta, Alpy (otulone pasem z mgły to widok - bajka, ale czasem mgła je przesłania tak że choć na wyciągnięcie niemal ręki to ledwo je widać) i w tym wszystkim Salzach. Z Ogrodów Mirabel rozciąga się natomiast najbardziej chyba znany (i wykorzystywany na zdjęciach Salzburga) widok na zamek i katedrę. Ja osobiście mam swoiste upodobanie w motywie rzeki przepływającej przez miasto (jeśli takowa przepływa) więc zawsze udaję się na mosty z których można zobaczyć starówkę. A w Salzburgu można.

Pałac i ogrody Mirabell to wielka atrakcja Salzburga. Dla mnie jednak jego historia -zachwalana jako niby bardzo romantyczna - była przykrym zgrzytem przy jego odbiorze. Trzeba bowiem wiedzieć że Salzburg był niegdyś samodzielnym miastem rządzonym przez jego arcybiskupów. Jeden z nich urządził te ogrody dla swojej kochanki. Później były przebudowane, rozbudowywane. Ogrody mnie osobiście w ogóle średnio interesują - ale to jest taki must - have Salzburga - tak że w zasadzie to to jedynie zapamiętałam z nich fontannę z Pegazem i Ogród Karłów - jeśli nie pierwszy, to jeden z pierwszych tego rodzaju ogrodów w Europie. No i widok na zamek. :)

Samo stare miasto nie jest duże - można je spokojnie przebiec na piechotę - ale ma za to jednolitą barokową architekturę. To jest plusem i minusem, w zależności czy się ten styl lubi czy nie. Najbardziej znana ulica, Zbożowa wyróżnia się licznymi szyldami stylizowanymi na takie średniowieczne (swój ma m.in. McDonald's :)), ich oglądanie to spora frajda. Przy tej ulicy sporo jest też Trachten sklepów (a zatem z odzieżą ludową, która w tej okolicy nadal jest popularna) których witryny były dla mnie swoistą atrakcją. Przy okazji - ale już nie tam - przymierzyłam dirndl. I muszę powiedzieć ze on robi robotę... - z tym że te dość frywolne, wydekoltowane stroje znane z migawek Oktoberfest w telewizji nie wyczerpują w żadnym razie tematu - niemniej jednak nie kupiłam żadnego, choć nad takim modelem który po odjęciu fartucha przypominał normalną sukienkę się poważnie zastanawiałam :lol:

Kościół św. Piotra okazał się dla mnie pewnym rozczarowaniem - bo jest to najstarszy zachowany klasztor benedyktyński na terenach niemieckojęzycznych, ale z tego najwcześniejszego wystroju udało mi się odnaleźć tylko niewielki fragment ściennego malowidła. Nie wiem czy jest tam coś więcej, teraz zamierzam się lepiej przygotować i znowu go spróbować zwiedzić.

No i barokowa katedra św. Ruperta od której zaczęłam (obok dwóch domów Mozarta, jego pomnika, który przypomina Mickiewicza z Poznania :lol:, Sali Marmurowej z pałacu Mirabell gdzie Mozart występował jako dziecko dla fanów Mozarta) z piękna romańską chrzcielnicą w której był chrzczony Mozart. Jak nazwa wskazuje znajdują się tam relikwie św. Ruperta, pierwszego biskupa Salzburga, u nas praktycznie nieznanego ale na tamtych terenach czczonego jako jej apostoła. Samej katedrze nic nie mogę zarzucić - piękna niemniej jednak nic wyjątkowego, poza tym że bardzo duża jak na barokowy budynek.

Z Mozartem związany jest też pewien smakołyk - wizytówka Salzburga o niezbyt wyszukanej nazwie "kula Mozarta". Ja kupiłam oryginalne kulki w cukierni Fürsta, ale pozostanie jednorazowy wyskok. Nie mam im nic do zarzucenia bo lubię marcepan ale nie za tą cenę... Jeśli chodzi o kulinaria to osobiście Salzburg kojarzy mi się jeszcze z lodami o smaku wędzonej śliwki (pyszne) choć żadna to wizytówka, a znalezisko przypadkowe niemniej jednak nigdy takich nigdzie indziej nie widziałam.

Uff, rozpisałam się o Salzburgu a jest to jedynie część jego atrakcji. Dalsze, w tym rejs po rzece Salzach i Pałac Wodnych Uciech zamierzam spenetrować latem. Cieszę się też na odwiedzenie tych znanych mi już miejsc, to trochę jak zobaczyć dawno niewidzianego przyjaciela... Znajoma mnie też nakręciła na Salzburg zimą - podobno bardzo piękny (wierzę). Do Salzburga pierwszy raz pojechałam na zasadzie "a bo mogę" ale mnie oczarował. Nie chciałabym tam jednak mieszkać, bo turystów tam jak mrówek - podobno jest ich więcej niż samych mieszkańców. Dlatego trzeba być przygotowanym na to że autochtona którego można zapytać np. o drogę napotkać tam jest ciężko - ja chyba raz próbowałam wziąć na spytki Niemca z Hamburga, który cierpliwie mnie wysłuchał po czym oświadczył że pojęcia nie ma :D Okolice Salzburga i Alpy Salzburskie to jeszcze inna, też piękna historia, ale to już rzeczywiście temat na całe wakacje :)


Śr lip 07, 2021 10:49 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 5:06 pm
Posty: 4617
Lokalizacja: Poznań
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Postanowiłem zostać górskim turystą. Jak dotąd zaliczyłem Śnieżkę, Trzy Korony i Athos, choć tam wejście nie jest trudne. Lepiej później, niż wcale i bardziej niż skromny dorobek górski postanowiłem nadrobić z nawiązką. A co? Jak spaść to z dużej górki, wybrałem więc włoskie Dolomity, prowincja Belluno dokąd wykupiłem wycieczkę. Braki w doświadczeniu nadrobiłem przygotowaniem. Pierwszy etap - przerobić bojler na sześciopak. Zwiększyłem obciążenia biegowe i siłowe, efekt był połowiczny. Bojler w jakiejś części pozostał, niemniej pod warstewka tłuszczu był niewątpliwie sześciopak. :D Czternaście godzin tłuczenia w autobusie i na miejscu.
Hotelik w Falcade z barem, całkiem niezły(m) jak na trzy gwiazdki. Z rozmów wynika, że towarzystwo zaprawione w górach, trekkingach po Patagonii, Indiach, Chile, Kaukazie, Himalajach (do lodowca). Wiek od 40 + do jak się później okazało 67... Myślę sobie - zobaczymy.
Jak przystało na górski kurort przed hotelem rano pasą się owce.

Obrazek

Pierwszego dnia ruszamy na Cima Bocche. Podjeżdżamy autobusem do Malga Vallazza i startujemy do jeziora Lago di Juribrutto. Szlak niezbyt trudny, całkiem nieźle, miejscami leży jeszcze śnieg. Pogoda zaczyna się pogarszać, nic to, wchodzimy na szczyt.

Obrazek

Szlak staje się skalisty trzeba skakać z kamienia na kamień, a przed ostatnim podejściem odpoczywamy w ....okopach.

Obrazek

Na przybliżeniu tabliczka, czas dojścia do góry i wskazówka na dół z napisem w wolnym tłumaczeniu święty spokój. :lol:

Na wysokości ok 2400 m ciągną się umocnienia włoskie z czasów I wojny! W tych warunkach nikomu nie chciało się specjalnie atakować na bagnety, większość żołnierzy zginęła od lawin i zimna, a dostarczać zaopatrzenie w to miejsce to wyczyn. Po odpoczynku wchodzimy na szczyt, ze zdumieniem stwierdzam, że po za przewodnikiem i mną są jeszcze tylko dwie osoby. Chyba nie tak źle z kondycją, reszta daleko z tyłu.

Obrazek

Zanim zdążyłem zrobić zdjęcia rozległ się grzmot burzy, przewodnik natychmiast zarządził zejście, większość nie doszła do szczytu. Ostatnie skałki w dół pokonujemy w przy kropiącym deszczu. Uff, udało się nie skakać po mokrych skałach. Do drogi schodzimy już w ulewnym deszczu ścieżkami zamieniającymi się w potoki, nogi nie przyzwyczajone do takiej pracy dają znać o sobie. Do autobusu docieram jako jeden z ostatnich. Później kolacja i dłuugie wieczorne rozmowy. Trzeba przyznać, że kuchnia (i nie tylko) była tam świetna. Co by nie zjeść - znakomite. Tyrolskie golonki, duszony królik, grillowany indyk, cielęcina, makaron z jagnięciną, desery, przystawki warzywne, wino ... Nieźle sobie podjadłem. Mimo codziennego kilkunastokilometrowego trekkingu nic nie schudłem. :(

Drugiego dnia trekking wokół masywu Monte Pelmo. Zaczęło się niewinnie, dwie godziny wędrówki przepiękną okolicą i odpoczynek w refugio, można coś przekąsić i wypić.

Obrazek

Obrazek

W końcu ruszamy wspinamy się ostro w górę potem już bardziej trawersem lekko pod górę. Piargi są dość sypkie, trochę się w niech zapadamy. Krajobraz robi się cokolwiek księżycowy.

Obrazek

W dole po lewej refugio, gdzie odpoczywaliśmy.

Zmierzamy do siodełka widocznego u góry zdjęcia.

Obrazek


Teraz żleby spadają ostro w dół, idziemy trzymając się lin, jeden, drugi, przy trzecim przewodnik zatrzymuje się mówiąc - koniec.

W dole widoczne Cortina D'ampezzo, robię zdjęcie, lecz wolę nie patrzeć.

Obrazek

Dalej liny zasypane śniegiem i nie da się przejść. W założeniu mieliśmy obejść szczyt i schodzić łatwiejszą drogą w dół. Podejście było trudne, teraz schodzić. Robimy odstępy, aby ktoś nie zjechał w dół podcinając kogoś lub powodując lawinę kamieni. Na swoje nieszczęście jestem tuż za przewodnikiem i mam najwięcej trudnego odcinka. Cóż, zakładam ściągacze na kolana i schodzę. W pewnym momencie na żlebie wychodzi brak doświadczenia, ślizgam się i nie czytam drogi. Paweł (przewodnik) instruuje mnie idź lewo, prawo, bliżej skały. Jak widać udało się, ba nawet z lęku wysokości się uleczyłem, nie było na to miejsca. Perspektywa szybkiej podróży w dół na dalekie przedmieścia Cortina D'ampezzo działała mobilizująco. W sumie byłem tam, ale ostatniego dnia autobusem. Na pamiątkę tego zejścia pozostał mi zgięty kij trekingowy, który zawisł na ścianie specjalnego pomieszczenia w domu. Zdjęć z lin nie ma, za bardzo nie miałem głowę do ich robienia...
Wróciliśmy do refiugo, potem tą samą drogą do autobusu. Dzień z adrenaliną zaliczony. :D

cdn.


So lip 17, 2021 10:26 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 18, 2020 7:22 pm
Posty: 168
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Ja więc podzielę się tym, że nie wiem co to takiego prawdziwe wakacje bo nigdy takowego cosia nie doświadczyłem w swoim życiu. Trochę mnie to razi po prostu takie ostentacyjne obnoszenie się a już tym bardziej (i o to głównie chodzi) w czasie tej niemiłosiernej udręki, której obecnie doświadczają niektórzy, co prawda nie mówi się o nich w mediach więc ich "nie ma". Niemniej postanowiłem napisać, żeby jednak było widać, że póki co jeszcze SĄ. Czasem jak wychodze na ulicę, patrzę i dziwię się - niektórzy zachowują się jakby nic się nie działo (nie wszyscy). Jakby Polska flaga nie była zeszmacana stawianiem obok flagi totalitarnego kraju gdzie torturuje się ludzi i wyniszcza chrześcijan a oficjele nie trącali się łokciami pokazując jak to oni się "kumplują". To powinno przerażać. Tak samo jak powinno przerażać, że władza coraz głębiej uzależnia gospodarkę od swojego "karmienia z ręki". Tak jak powinno przerażać, że ludzi bezprawnie pozbawia się godności (niby-gwarantownej konstytucyjnie) oraz wprowadza się stopniowo segregację polityczną (zwaną "sanitarną" - zaklinanie rzeczywistości) w imię wydumanych przesłanek (bo FAKTEM jest, że nie medycznych). A tu ludzie "tańczą na ulicach" więc patrzę zdumiony i oczom nie wierzę. W to wszystko wpisuje się nawet "mój" Kościół, który wielu nas porzucił (ostatnio się poważnie nad tym zastanawiam czy to aby napewno jeszcze ten sam Kościół, w który wierzyłem). A w rosnącym "nowym ładzie dla wszystkich" niezauważone przez nikogo jednostki gasną na duchu czy ciele. Więc jasne, proszę, wpychaj swoje "słodkie ciastko", ale jeśli można - szybko i po cichu, żeby "głodni" nie musieli na to patrzeć. To wszystko co napisałem zawiera się jednak w krótkich słowach, które napisałem uprzednio. Więc powtórzę. Niektórzy to mają życiowe problemy...

P.S.
Sorry za zakłócenie idyllicznego obrazka.

_________________
A Jezusa pytałeś?


N lip 18, 2021 1:51 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 6180
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
filo.mj napisał(a):
Ja więc podzielę się tym, że nie wiem co to takiego prawdziwe wakacje bo nigdy takowego cosia nie doświadczyłem w swoim życiu.

Drażni Cię, że ludzie potrafią się cieszyć z odpoczynku?
To co piszesz to po prostu najzwyklejsza zawiść - pamiętaj "pobożny" człowieku że to grzech. I nie masz się czym chwalić, że jesteś takim nieudacznikiem że nie potrafisz sobie zorganizować wakacji. Ostro powiedziane? Bardzo ostro? I tak ma być!
To wątek do dzielenia się przeżytymi wakacjami. W innych możesz sobie jojczyć prawie do woli.

Cytuj:
P.S.
Sorry za zakłócenie idyllicznego obrazka.

Do tego obłuda. (Jakbyś nie chciał zakłócać, to byś nie zakłócał)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N lip 18, 2021 3:08 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 12943
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
@filo.mj
Nie podoba ci się to nie wchodź do tematu. Proste. Jeszcze jeden taki wpis i wyproszę cię z tematu.

_________________
Znalezione w sieci: "Dystans 2 m jest po to aby niektórzy spadli z ziemii. Przecież wszyscy się nie zmieszczą"


N lip 18, 2021 3:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3691
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
filo.mj napisał(a):
Ja więc podzielę się tym, że nie wiem co to takiego prawdziwe wakacje bo nigdy takowego cosia nie doświadczyłem w swoim życiu. Trochę mnie to razi po prostu takie ostentacyjne obnoszenie się a już tym bardziej (i o to głównie chodzi) w czasie tej niemiłosiernej udręki, której obecnie doświadczają niektórzy, co prawda nie mówi się o nich w mediach więc ich "nie ma". Niemniej postanowiłem napisać, żeby jednak było widać, że póki co jeszcze SĄ. Czasem jak wychodze na ulicę, patrzę i dziwię się - niektórzy zachowują się jakby nic się nie działo (nie wszyscy). Jakby Polska flaga nie była zeszmacana stawianiem obok flagi totalitarnego kraju gdzie torturuje się ludzi i wyniszcza chrześcijan a oficjele nie trącali się łokciami pokazując jak to oni się "kumplują". To powinno przerażać. Tak samo jak powinno przerażać, że władza coraz głębiej uzależnia gospodarkę od swojego "karmienia z ręki". Tak jak powinno przerażać, że ludzi bezprawnie pozbawia się godności (niby-gwarantownej konstytucyjnie) oraz wprowadza się stopniowo segregację polityczną (zwaną "sanitarną" - zaklinanie rzeczywistości) w imię wydumanych przesłanek (bo FAKTEM jest, że nie medycznych). A tu ludzie "tańczą na ulicach" więc patrzę zdumiony i oczom nie wierzę. W to wszystko wpisuje się nawet "mój" Kościół, który wielu nas porzucił (ostatnio się poważnie nad tym zastanawiam czy to aby napewno jeszcze ten sam Kościół, w który wierzyłem). A w rosnącym "nowym ładzie dla wszystkich" niezauważone przez nikogo jednostki gasną na duchu czy ciele. Więc jasne, proszę, wpychaj swoje "słodkie ciastko", ale jeśli można - szybko i po cichu, żeby "głodni" nie musieli na to patrzeć. To wszystko co napisałem zawiera się jednak w krótkich słowach, które napisałem uprzednio. Więc powtórzę. Niektórzy to mają życiowe problemy...

P.S.
Sorry za zakłócenie idyllicznego obrazka.

Ja bym do tego podeszła z empatią. Być może część osób czuje, że to ostatnie wakacje ich życia, albo jedyna pora roku, kiedy można oddychać świeżym powietrzem.

Podobno wakacje w 1939 roku tuż przed wybuchem wojny były idylliczne. Jest tak źle, że jedyne co człowiekowi zostało to cieszyć się wakacjami.

Ale rozumiem Twoje uczucia, ja sama choć postanowiłam maksymalnie wykorzystać te wakacje na odpoczynek, również psychiczny, to nie potrafię się w pełni zrelaksować, ale pozwalam sobie na to, bo żołnierz wypoczęty to żołnierz bardziej skuteczny. Tym bardziej, że ta wojna raczej nie potrwa kilka sezonów, tylko będzie trwać latami.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


N lip 18, 2021 7:08 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 6180
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ja bym do tego podeszła z empatią. Być może część osób czuje, że to ostatnie wakacje ich życia, albo jedyna pora roku, kiedy można oddychać świeżym powietrzem.

I dlatego muszą przywalić czymś lepkim, śmierdzącym o kolorze brązowym tam gdzie inni dzielą się radością życia. Zaiste.. żałosne.

Cytuj:
Tym bardziej, że ta wojna raczej nie potrwa kilka sezonów, tylko będzie trwać latami.

Nie ma to jak demagogia..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N lip 18, 2021 9:15 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 14, 2012 12:39 pm
Posty: 287
Lokalizacja: 50°5'N21°E
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
W czerwcu, przy okazji wizyty w Krakowie wreszcie odwiedziłem Tyniec. Tak nam się spodobało, że na początku sierpnia pojedziemy jeszcze raz, kiedy dzieci będą pod namiotami. Wczoraj byliśmy w Kalwarii Pacławskiej z synem. W planach na te wakacje jeszcze Święty Krzyż ale raczej bez dzieci.
Za tydzień będę nad jeziorem tarnobrzeskim. Jeśli widok białych żagli przestanie mnie cieszyć zaraz obok jest Sandomierz - tam czuję się jak w domu.


Pn lip 19, 2021 9:10 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2367
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Ooooo... a jak wstawia się zdjęcia? Ja też bym tak chciała...


Pn lip 19, 2021 12:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2367
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Obrazek

to był test


Pn lip 19, 2021 1:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 6072
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
wpis pomyłkowy


Pn lip 19, 2021 1:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2367
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak piękne są wakacje!
Niedawno wspominałam tu na forum o chrzcielnicy z katedry w Salzburgu, zatem pójdę za ciosem i podzielę się szerzej wrażeniami o tym mieście - już teraz bo wątek zieje niestety pustką - bo będę najpewniej w nim znowu w te wakacje! A jednocześnie już tam byłam parę razy wiec się liczy :)
No więc Salzburg nie ma prawa się nie podobać, w każdym razie przy ładnej pogodzie :) . Wielki zamek - twierdza, zielona rzeka, Alpy... Jeśli ktoś urlopuje gdzieś w północnej części Alp, lub wybiera się gdzieś na południe Europy to Salzburg trzeba koniecznie przy okazji odwiedzić, a najlepiej spędzić tam choć weekend. Warto wtedy zrobić rundę po najlepszych miejscach widokowych - zamek Hohensalzburg, Wzgórze Kapucynów, wzgórze Mnisze - by obejrzeć z panoramę starego miasta, Alpy (otulone pasem z mgły to widok - bajka, ale czasem mgła je przesłania tak że choć na wyciągnięcie niemal ręki to ledwo je widać) i w tym wszystkim Salzach.
Obrazek

Obrazek

Z Ogrodów Mirabel rozciąga się natomiast najbardziej chyba znany (i wykorzystywany na zdjęciach Salzburga) widok na zamek i katedrę. Ja osobiście mam swoiste upodobanie w motywie rzeki przepływającej przez miasto (jeśli takowa przepływa) więc zawsze udaję się na mosty z których można zobaczyć starówkę. A w Salzburgu można.
Obrazek

Pałac i ogrody Mirabell to wielka atrakcja Salzburga. Dla mnie jednak jego historia -zachwalana jako niby bardzo romantyczna - była przykrym zgrzytem przy jego odbiorze. Trzeba bowiem wiedzieć że Salzburg był niegdyś samodzielnym miastem rządzonym przez jego arcybiskupów. Jeden z nich urządził te ogrody dla swojej kochanki. Później były przebudowane, rozbudowywane. Ogrody mnie osobiście w ogóle średnio interesują - ale to jest taki must - have Salzburga - tak że w zasadzie to to jedynie zapamiętałam z nich fontannę z Pegazem i Ogród Karłów - jeśli nie pierwszy, to jeden z pierwszych tego rodzaju ogrodów w Europie.
Obrazek

No i widok na zamek. W czasie zwiedzania zamku, łatwo można znaleźć znak rozpoznawczy jego fundatora, jednego z arcybiskupów Salzburga, Leonharda von Keutschach. Paliusz i biała rzepa, kto powiedział że nie jest to udane połączenie?
Obrazek

Samo stare miasto nie jest duże - można je spokojnie przebiec na piechotę - ale ma za to jednolitą barokową architekturę. To jest plusem i minusem, w zależności czy się ten styl lubi czy nie.
Obrazek

Najbardziej znana ulica, Zbożowa wyróżnia się licznymi szyldami stylizowanymi na takie średniowieczne (swój ma m.in. McDonald's :)), ich oglądanie to spora frajda.
Obrazek

Przy tej ulicy sporo jest też Trachten sklepów (a zatem z odzieżą ludową, która w tej okolicy nadal jest popularna) których witryny były dla mnie swoistą atrakcją.
Obrazek

Przy okazji - ale już nie tam - przymierzyłam dirndl. I muszę powiedzieć ze on robi robotę... - z tym że te dość frywolne, wydekoltowane stroje znane z migawek Oktoberfest w telewizji nie wyczerpują w żadnym razie tematu - niemniej jednak nie kupiłam żadnego, choć nad takim modelem który po odjęciu fartucha przypominał normalną sukienkę się poważnie zastanawiałam
Kościół św. Piotra okazał się dla mnie pewnym rozczarowaniem - bo jest to najstarszy zachowany klasztor benedyktyński na terenach niemieckojęzycznych, ale z tego najwcześniejszego wystroju udało mi się odnaleźć tylko niewielki fragment ściennego malowidła. Nie wiem czy jest tam coś więcej, teraz zamierzam się lepiej przygotować i znowu go spróbować zwiedzić.
Obrazek

No i barokowa katedra św. Ruperta od której zaczęłam (obok dwóch domów Mozarta, jego pomnika, który przypomina Mickiewicza z Poznania :lol:, Sali Marmurowej z pałacu Mirabell gdzie Mozart występował jako dziecko to w szczególności dla fanów Mozarta) z piękna romańską chrzcielnicą w której był chrzczony Mozart. Jak nazwa wskazuje znajdują się tam relikwie św. Ruperta, pierwszego biskupa Salzburga, u nas praktycznie nieznanego ale na tamtych terenach czczonego jako jej apostoła. Samej katedrze nic nie mogę zarzucić - piękna niemniej jednak nic wyjątkowego, poza tym że bardzo duża jak na barokowy budynek.
Obrazek

Z Mozartem związany jest też pewien smakołyk - wizytówka Salzburga o niezbyt wyszukanej nazwie "kula Mozarta". Ja kupiłam oryginalne kulki w cukierni Fürsta, ale pozostanie jednorazowy wyskok. Nie mam im nic do zarzucenia bo lubię marcepan ale nie za tą cenę... Jeśli chodzi o kulinaria to osobiście Salzburg kojarzy mi się jeszcze z lodami o smaku wędzonej śliwki (pyszne) choć żadna to wizytówka, a znalezisko przypadkowe niemniej jednak nigdy takich nigdzie indziej nie widziałam
Uff, rozpisałam się o Salzburgu a jest to jedynie część jego atrakcji. Dalsze, w tym rejs po rzece Salzach i Pałac Wodnych Uciech zamierzam spenetrować latem. Cieszę się też na odwiedzenie tych znanych mi już miejsc, to trochę jak zobaczyć dawno niewidzianego przyjaciela... Znajoma mnie też nakręciła na Salzburg zimą - podobno bardzo piękny (wierzę). Do Salzburga pierwszy raz pojechałam na zasadzie "a bo mogę" ale mnie oczarował. Nie chciałabym tam jednak mieszkać, bo turystów tam jak mrówek - podobno jest ich więcej niż samych mieszkańców. Dlatego trzeba być przygotowanym na to że autochtona którego można zapytać np. o drogę napotkać tam jest ciężko - ja chyba raz próbowałam wziąć na spytki Niemca z Hamburga, który cierpliwie mnie wysłuchał po czym oświadczył że pojęcia nie ma :D Okolice Salzburga i Alpy Salzburskie to jeszcze inna, też piękna historia, ale to już rzeczywiście temat na całe wakacje.


Pn lip 19, 2021 2:22 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL