Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lip 03, 2020 4:53 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1025 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 65, 66, 67, 68, 69  Następna strona
 Rozmowy niedokończone. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1648
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie ma genu homoseksualizmu
Maciek napisał(a):
Jeżeli jesteś artystą, to jak żaden inny twórca umiłowałaś Piękno. :*
Equuleuss, czy piękno jest tak jak prawda nieśmiertelne?


Tak, kocham piękno a źródłem prawdziwego piękna jest sam Bóg, w nim jest zawarte Piękno absolutne, i poprzez jego dzieła możemy to piękno kontemplować. Bóg tworzy rzeczy tylko piękne. Owszem, piękno jest nieśmiertelne i istnieje piękno uniwersalne, takie które u każdej osoby budzi skojarzenia z czymś co można określić jako piękne.

Cytuj:
Żylaste, męskie, umięśnione ciało jeżeli chciałabyś wykorzystać do ukazania piękna, to musiałabyś coś dodać (gest, symbol, odpowiednią pozę, kontekst) by było jasne, że o piękno chodzi, natomiast jeżeli wyrzeźbisz miękkie, subtelne ciało kobiece, to już samo to ukazuje piękno.


Ale czy piękno to tylko gładkość? Czy to tylko subtelność i miękkość kształtów? Jeśli zestawisz rzeźbę Dawid dłuta Michała Anioła z rzeźbą Wenus, to co będzie bardziej interesujące?

Bardziej interesujące wyda się jednak ciało mężczyzny, z jego grą mięśni i proporcjami sylwetki. Spójrz że artyści zazwyczaj biorą się za męską sylwetkę bowiem jest z tego punktu bardziej ciekawa. Bardziej wyrazista.

Podobnie z twarzą, im bardziej wyrazista, tym bardziej interesująca. Jak zmyjesz kobietom makijaż to ich twarz prezentuje się inaczej.

Cytuj:
Umięśniony samiec jest piękny w tym sensie, że np. mięśnie które dźwiga( albo dźwigają jego) tworzą harmonijną budowlę i widać w tej budowli ogrom pracy itd. I zgadzam się, to jest piękne, ale w kontekście. Musisz wytężyć patrzenie na takiego kulturystę by dostrzec piękno, a gdy spojrzysz na ładne kobiece ciało, to bez wysiłku dostrzega się piękno(i od razu robi się przyjemniej).


A samo z siebie męskie ciało, męska sylwetka nie jest harmonijna? Jest bardziej harmonijna niż ciało kobiece. Popatrz, męska sylwetka to jakby wzór człowieka, w tym sensie doskonały, ten pierwotny i właściwy, a kobiece ciało jest praktycznie całe nastawione na funkcję kobiety związaną z rodzeniem.

Szeroka miednica - szerokie biodra, wąskie ramiona, piersi, większa pupa, brak muskulatury, zazwyczaj niższy wzrost, krótsze nogi, drobniejsza budowa ciała.

Kobiece ciało jest piękne ale w kontekście seksualności. Czyli także potrzeba kontekstu aby dostrzec w nim piękno i jako piękne określić. Bardziej proporcjonalna jest jednak męska sylwetka - proporcje ramion, szerokie barki, wąska miednica - wąskie biodra, długie nogi, wysoki wzrost, muskulatura.

Podobnie twarz, męska jest wyrazista i przez to nabiera piękna, jest bardziej interesująca, kobiecie zmyjesz makijaż i twarz kobiety wtedy wyda się być bardziej nijaka, mało wyrazista. Kobiety zazwyczaj nie posiadają takiego wyrazistego piękna. Mężczyźni nie muszą się malować aby jakoś wyglądać. Wyglądają dobrze bez makijażu.

I niekoniecznie kulturysta, ich ciało czasem nie wygląda zbyt estetycznie, bywa przerysowane jeśli chodzi o mięśnie, bardziej chodzi jednak o proporcjonalną sylwetkę, chociażby wspomniana rzeźba Dawida czy sylwetki greckich herosów.

Poza tym, nie każda kobieta ma piękną twarz, nie każda kobieta jest piękna, nie każdą kobietę można określić jako piękną. Tych naprawdę pięknych kobiet jest niewiele raczej.

Nie każdy kobiecy biust jest ładniejszy i bardziej estetyczny niż męski tors. Jeśli twierdzisz że zawsze kobieta będzie ładniejsza i bardziej estetyczna niż mężczyzna to jest to coś jak uogólnianie i nie zawsze tak jest.
Toni Mahfud będzie piękniejszy niż wiele kobiet. To jest piękniś a kobiety bywają mniej piękne.

To właśnie jest spojrzenie poza seksualność.

Cytuj:
Zgadzam się, tylko do czego to odnosisz Peter, bo tak to napisałeś jakbyś chciał mi wytknąć błąd? Chodzi Ci o kulturystykę, że nie ma tam harmonii, proporcji?


Odniosłeś się do Petera ale też coś o tym napiszę, męska sylwetka jest bardziej proporcjonalna, jeśli chodzi o proporcje to sylwetka mężczyzny posiada bardziej proporcjonalną i harmonijną budowę. I nie chodzi tutaj o sylwetki kulturystów ale o proporcje sylwetki jako takiej, męskiej.

U kobiety te proporcje są w pewien sposób jakby ''zaburzone'', ramiona zazwyczaj węższe niż biodra, wcięcie w talii, krótsze nogi i ręce. Wąska klatka piersiowa, biust. Tylko młode kobiety mogą mieć proporcjonalny biust i dobrze wyglądający, bez podtrzymywacza w formie stanika ten biust kobiecy nie wygląda już tak dobrze.

Tymczasem męski tors będzie prezentował się dobrze, zwłaszcza kiedy jest ładnie wyrzeźbiony, ale niekoniecznie tak muskularny że mężczyzna mógłby pożyczać biustonosz od swojej kobiety.

Mężczyźni także ładniej się starzeją, a kiedy są starsi to czasem dopiero wtedy nabierają urody, a siwizna czy szpakowatość dodaje im wdzięku, podobnie zmarszczki. U kobiet to jest jednak inaczej, kobieta dość szybko traci swoje wdzięki i starzeje się szybciej i bardziej w ''brzydki'' sposób.

Cytuj:
A co gdy patrzący/odbiorca nie dostrzega? Tak jak dziecko myśli że zamykając oczy znika- tego typu myślenie ten cytat. A piękno jest niezależne od oczu patrzącego/ od gustu. Gust/smak, wrażliwość na piękno, zmysły, to wszystko jest istotne by wydobyć piękno, podkreślić, doskonalić, a gdy fatalny gust, tępe zmysły, to stłumić tak że jest wrażenie braku piękna.


A ja mam wrażenie że jednak patrzysz bardziej przez pryzmat seksualności - samiec - ble, fuj, każda kobieta - piękno. A tak nie jest, po prostu, nie zawsze.

Czy to że mężczyzna może podziwiać męskie piękno to znaczy że jest gejem? No nie. Skoro jest mężczyzną to nie może uznać że sam jest piękny i posiada męskie piękno jako facet, albo że ogólnie męskie piękno jest ok?

Andy zestawił skrajności, blade, obłe, owłosione. Ale czy nie jest tak że wielu facetów określa kobiety jako pasztety? Kaszaloty, pasztety? Brzydule. A są przecież faceci którzy są ładniejsi niż niektóre kobiety i same kobiety zazdroszczą im urody. Nie każdy facet jest obły, blady, owłosiony i jest brzydalem. I nie każda kobieta jest pięknością, nie każda kobieta jest piękna czy nawet ładna, nie każde kobiece ciało jest piękne.


Pn cze 29, 2020 7:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1109
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Mam wrażenie, że dyskutujecie o rzeczach subiektywnych, nazywając je obiektywnymi.
Nie przekonujesz mnie, Equuleus, twierdząc stale, że męskie ciało jest ciekawsze i piękniejsze. Da Ciebie tak, ale to nie jest uniwersalne. Dla mnie - lepsza jest prosta zasada: jak dla kogo.

Jestem 100-procentowo heteroseksualną kobieta, kobiety mnie nie pociągają, ale jednak pod wzgl. estetycznym podobają mi się bardziej (i to bez makijażu, do którego nawiązujesz. Tylko trzeba wyzwolić się od takich czy innych kanonów makkijażowych, wrócić do naturalnej urody i dziewczynki, i kobiety dojrzałej, i staruszki. Kobiety nie musza się wcale malować, żeby "jakoś wyglądać". To tylko narzucony schemat, który ktoś bierze za bezwarunkowy społeczny obowiązek).

"Bardziej interesujące wyda się jednak ciało mężczyzny, z jego grą mięśni i proporcjami sylwetki." - może tak, ale dla Ciebie i dla innych wybranych osób. Nie dla każdego. Są osoby, dla których - równie subiektywnie - miękkość, płynność (nie żylastość, nie kant, nie rzeźba bicepsa) są ładniejsze. Dla mnie osobiście np. sylwetka kobiety - kulturystki to absolutna estetyczna porażka, ale nie przeczę, że rzeźbiarz ma tam więcej zabawy.

Dlaczego mężczyzna to "właściwy człowiek", jak piszesz - pojęcia nie mam. Nie brzmi to dobrze. Czyżby kobieta była "niewłaściwa"?

"kobiece ciało jest praktycznie całe nastawione na funkcję kobiety związaną z rodzeniem." - i cudnie, tak to Pan Bóg wymyślił. Najlepiej jak można. To nie jest wada. To może wręcz przywilej.
Męskie nastawione na cięższą pracę i do płodzenia. I co? Równie dobrze, no nie?

Do czego dążę? Do tego, że można mieć różne gusta. Popełniamy błąd, generalizując. Zgoda, Tobie bardziej podoba się ciało męskie. Ot, taki gust, z z czego wynika - w tej chwili nieważne. Mi bardziej podoba się ciało kobiety - i też nie takie ważne, z czego to wynika. Ja sobie nie roszczę prawa do uniwersalności mojego gustu. Byłoby fajnie, gdybyś i Ty umiała uznać, że Twój gust jest zwyczajnie subiektywny, jak każdy, nawet gdy coś nazywasz uniwersalnym.

Osobnym tematem jest akceptacja tego, co w cielesności wiąże się z upływem czasu. I niekoniecznie zgadza się z zmiennymi kanonami piękna (bywa, że co epoka - inne).
I jeszcze osobnym - akceptacja własnej fizyczności, związanej z tożsamością seksualną.
Ale to na inną historię.


Pn cze 29, 2020 9:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 2168
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Maciek napisał(a):
Adam M. napisał(a):
"Piekno jest w oczach patrzacego / odbiorcy."

A co gdy patrzący/odbiorca nie dostrzega? Tak jak dziecko myśli że zamykając oczy znika- tego typu myślenie ten cytat. A piękno jest niezależne od oczu patrzącego/ od gustu..


Jak nie dostrzega, to nie jest to dla niego piekne. Nie ma zadnego piekna obiektywnego, o czym wlasnie mowi ten cytat, a w poprzednim poscie Terromoto. Piekno to rzecz subiektywna i jego kanony zmienialy sie na przestrzeni wiekow, jak rowniez sa rozne dla roznych ludzi.
A dyskusja o gustach jest bezprzedmiotowa.


Wt cze 30, 2020 1:11 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1648
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Terremoto napisał(a):
Nie przekonujesz mnie, Equuleus, twierdząc stale, że męskie ciało jest ciekawsze i piękniejsze. Da Ciebie tak, ale to nie jest uniwersalne


Trzeba to jakoś wyprostować i wyjaśnić. Nie piękniejsze ani subiektywnie ani obiektywnie, ale ciekawsze z punktu widzenia artysty i z tego punktu się wypowiadam, jako artysta. To piękno jest w zupełnie innym sensie, co zaznaczam nie raz.

Cytuj:
Jestem 100-procentowo heteroseksualną kobieta, kobiety mnie nie pociągają, ale jednak pod wzgl. estetycznym podobają mi się bardziej


A ja jestem transseksualistą, z heteroseksualną orientacją, a to również oznacza że jestem trans-facetem hetero. Nie gejem. Trans-mężczyznę pociągają normalne hetero kobiety i pociągają go w taki sposób w jaki pociągają normalnego cis mężczyznę.

Cytuj:
Tobie bardziej podoba się ciało męskie. Ot, taki gust, z z czego wynika - w tej chwili nieważne. Mi bardziej podoba się ciało kobiety - i też nie takie ważne, z czego to wynika. Ja sobie nie roszczę prawa do uniwersalności mojego gustu.


Nie, nie podoba mi się. I nie podoba mi się bardziej. To przecież nie o to chodzi. A tym bardziej nie jest to kwestia gustu. Trzeba jednak rozróżnić rozmowę o pięknie w rozumieniu sztuki, artystycznym, a tym co komu się podoba, co kto lubi, co kogo pociąga i jaką posiada orientację lub w czym gustuje. A pewnego rodzaju rzeczy przejawiają piękno bardziej uniwersalne. Chociażby ta wspomniana rzeźba Michała Anioła.

Cytuj:
I jeszcze osobnym - akceptacja własnej fizyczności, związanej z tożsamością seksualną.


Tożsamość seksualna to nie to samo co tożsamość płciowa, to dwie różne kwestie. Nie jestem ani gejem ani lesbijką, tylko transseksualistą, trans-mężczyzną, hetero trans-mężczyzną.

Nie jestem homoseksualistą i nie mam orientacji homoseksualnej, moja orientacja jest heteroseksualna, związek tylko - kobieta + mężczyzna, a to ja jestem mężczyzną.

Cytuj:
Są osoby, dla których - równie subiektywnie - miękkość, płynność (nie żylastość, nie kant, nie rzeźba bicepsa) są ładniejsze


Przecież tutaj zupełnie nie chodzi o to że coś jest ładniejsze czy przyjemniejsze, tylko o to że może przejawiać piękno - załóżmy siła męskości, czy męskość, męskie piękno, w rozumieniu sztuki, artystycznym. Ten zarys bicepsa, ta żyła, to piękno, bardzo interesujące, zachwycające artystę.

Artysta będzie zachwycał się na przykład twarzą starca, dostojną i niesamowicie ''wyrzeźbioną'', przez czas, życie, doświadczenia, im bardziej wyrazistą tym bardziej interesującą i piękniejszą, artysta ujrzy w tym piękno, zachwycające dla niego. Nie poruszam tutaj definicji piękna w sensie tego że coś jest przyjemne, ładne, miłe, gładkie.

Tutaj masz także uniwersalne piękno - piękno każdego oblicza ludzkiego, piękno ludzkiego ciała, w pojęciu wykraczającym poza seksualność, estetykę.

Cytuj:
Dlaczego mężczyzna to "właściwy człowiek", jak piszesz - pojęcia nie mam. Nie brzmi to dobrze. Czyżby kobieta była "niewłaściwa"?


Nie w tym sensie, ciało męskie ukształtowane jest tak że mężczyzna jest bardziej wytrzymały, silniejszy, bardziej samowystarczalny, jego ciało nie jest zdeterminowane poprzez funkcję rozrodczą jak w przypadku kobiety gdzie ukształtowanie jej ciała jest całkowicie nastawione na jej funkcję rodzenia.

Kobieta rzeczywiście jest nastawiona na swoją funkcję biologiczną, bycie matą, rodzenie. Z tego też powodu posiada inną sylwetkę, inne ciało, o innych proporcjach i kształcie, a także nie jest tak silna i samo-wystarczająca jak mężczyzna, potrzebuje jego opieki, ochrony.

Cytuj:
i to bez makijażu, do którego nawiązujesz. Tylko trzeba wyzwolić się od takich czy innych kanonów makkijażowych, wrócić do naturalnej urody i dziewczynki, i kobiety dojrzałej, i staruszki. Kobiety nie musza się wcale malować, żeby "jakoś wyglądać". To tylko narzucony schemat, który ktoś bierze za bezwarunkowy społeczny obowiązek


Kobiety same to biorą jako obowiązek. Przecież wiele kobiet twierdzi że bez makijażu nie wyszłyby na ulicę z domu i bez makijażu czują się niepewnie. Kobieta z dobrym makijażem wygląda zazwyczaj lepiej niż bez makijażu, to jednak coś daje. Dodaje kobiecie urody. O ile dobrze ten makijaż zrobi.

Cytuj:
Ja sobie nie roszczę prawa do uniwersalności mojego gustu. Byłoby fajnie, gdybyś i Ty umiała uznać, że Twój gust jest zwyczajnie subiektywny, jak każdy, nawet gdy coś nazywasz uniwersalnym.


Ale ja nie o gustach tutaj dyskutuję. I to o czym piszę to nie kwestia gustu. Jeśli mielibyśmy rozprawiać tutaj o gustach to musielibyśmy zacząć rozmowę o tym jaka kobieta się komu podoba i czy ta a ta jest ładna a która jest ładniejsza i co w sobie ma.


Wt cze 30, 2020 8:34 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1109
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
MYślę, że:
1) od początku ważne są definicje pojęć. Np. to, że jak teraz piszesz, piękno niekoniecznie = ładne.

2) oraz ważna jest konsekwencja. Teraz piszesz najpierw, że nie o piękno chodzi, a o coś "ciekawszego" dla artysty:
" Nie piękniejsze ani subiektywnie ani obiektywnie, ale ciekawsze z punktu widzenia artysty i z tego punktu się wypowiadam, jako artysta."

Ok, może ciekawsze, ale potem nagle piszesz, że jedna jest piękno bardziej uniwersalne.
" A pewnego rodzaju rzeczy przejawiają piękno bardziej uniwersalne. Chociażby ta wspomniana rzeźba Michała Anioła."
No i sorry, ale z ta uniwersalnoscią można dyskutować. Tu odchodzisz od "ciekawsze", idziesz ku powszechności. To budzi mój opór. Jest narzucaniem kanonów. I konsekwencji tu nie widzę.

Poza tym wg mnie samostarczalność mężczyzny itd. (przeciwstawiana niesamowystarczalnej kobiecości) nie jest wyznacznikiem piękna w sensie estetycznym. Mieszają się tu kategorie wartości. Samowystarczalność jest zapewne z grupy wartości utylitarnych, musiałabym sprawdzić (wartosci w aksjologii są pogrupowane).

3) we wcześniejszej dyskusji powoływaliście się na wymiar seksualny, jako na argument, co sie komu podoba.
Myślę, że to niekoniecznie jest ostateczny wyznacznik tego, co się komu podoba. Tylko i wyłącznie dlatego przywołałam moje preferencje (co do orientacji), bo choć pociągają mnie meżczyźni, to bardziej podoba się - estetycznie! - ciało kobiety. Na co dzień nie zastanawiam się nad tym, czy np. reaguję na urodę danego pejzażu, bo jestem kobietą.
Nie mam żadnej potrzeby mierzenia urody filiżanki płcią, tożsamością, orientacją czy czymkolwiek podobnym jej twórcy. Kiedy widzę filiżankę, ktora mi się podoba // nie podoba, nie interesuje mnie kompletnie kwestia płci itp. twórcy. Dla mnie to nieważne.


Wt cze 30, 2020 10:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3465
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
equuleuss
Przyznam że jesteś dla mnie ciekawostką z tym odmiennym (znaczeniu nie przeciętnym ) postrzeganiem siebie. Stąd nie dziwi mnie ten akcent artystyczny. O ile znam artystów to każdy odbiega od przeciętności. Na ale dosyć tej oceny, nie o tym chciałem.
Skłaniasz do myślenia swym wpisem że twe bycie w dwóch postaciach, ma swe plusy w patrzeniu na innych.Co ma być bardziej trafnym patrzeniem, od hetero patrzenia. Może i pozwala na pewne i trafniejsze oceny spraw analizowanych, lecz nie wszystkich i nie w każdych okolicznościach. Może dawać nawet poczucie pełniejszego widzenia zagadnień ludzkich w ogóle. No bo widzenie dwustronne z reguły powinno być pełniejsze od jednostronnego. W praktyce tak nie jest to takie oczywiste, o czym wspomina -Terremoto.
Bo najpierw trzeba umieć znaleźć dystans do danych zagadnień, by z nich wyciągnąć na prawdę pełniejsze, więc lepsze wnioski. Bycie w dwóch naturach i może dać więcej informacji i może też w wielu z nich przeszkadzać je dobrze rozumieć. Optycznie może dać więcej informacji, o ile umiemy je wyłuskać i tego bardzo chcemy. Z naciskiem na chcemy, bo to największy ma wpływ, a nie same tylko możliwości.
Teraz piękno, tu to artystyczne. Dla artysty jest co inne piękne, dla nie artysty co inne. Dla potrzebującego, piękne jest to czego potrzebuje. Tak dla młodego mężczyzny, potrzebującego u swego boku kobiety. Pięknem jest uroda kobiet. Dla mnie w młodym wieku tak było. Tylko zapalała się wtedy u mnie z tyłu głowy czerwona lampka. Kobiety które urodą ciebie pociągają, będą dla ciebie co prawda miłym akcentem w życiu. Lecz w praktyce będziesz ich urodą zdominowany. I jeśli trafisz na źle ułożoną kobietę, to zrobisz wszystko dla niej włącznie z głupotami, byle okazać się godnym jej urody. Źle w sensie że widząc to jaki ma na mnie wpływ, nie powstrzyma mnie od takich postaw. Takie poprawki w myśleniu trzeba brać pod uwagę, w zależności czy się jest jedną z płci i którą. Natomiast nazywając to twe życie obojniakiem, co w miarę oddaje twój stan. Nie wiem jak i czy w ogóle, u ciebie włączy się taka czerwona lampka ostrzegawcza. A zakładam że dobrze by było, by tak było i u ciebie. Inna sprawa że możesz nie mieć dylematów tego typu, bo nie preferujesz żadnej z płci. A więc i trudno tobie nawiązać jakikolwiek związek oparty na płciowości. No bo racjonalizujesz sobie sprawy, a to przeszkadza poszukiwaniom i decyzjom.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt cze 30, 2020 11:48 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5500
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Terremoto napisał(a):
MYślę, że:
1) od początku ważne są definicje pojęć. Np. to, że jak teraz piszesz, piękno niekoniecznie = ładne.

2) oraz ważna jest konsekwencja. Teraz piszesz najpierw, że nie o piękno chodzi, a o coś "ciekawszego" dla artysty:
" Nie piękniejsze ani subiektywnie ani obiektywnie, ale ciekawsze z punktu widzenia artysty i z tego punktu się wypowiadam, jako artysta."


Ja bym przestawił szyk: nie każde ładne (takie śliczniutkie) jest piękne. Tu jest miejsca na coś co się nazywa kiczem. Kicz to właśnie takie coś ładniutkie, przekoloryzowane, przesłodzone. Róż i czerwień z dodatkiem żółtego, "jelenie na rykowisku", "śliczne bobaski" (oczywiście jako obrazek, a nie żywe dzieci), przesadzona ornamentyka, za bardzo obfita kolorystyka, zbyt przesadzone gesty i spojrzenia.
Wielu ludziom się to podoba (do czego mają prawo), no ale sorry..

Najczęściej dobre dzieło sztuki jest oszczędne w środkach wyrazu: może być wykonane "od niechcenia", kilkoma kreskami, kilkoma plamami i jest piękne - w przeciwieństwie do przesyconych kolorystyką i nadmierną ilością detali kiczowatych "monideł".

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Wt cze 30, 2020 1:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6996
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Sprawa postrzegania piękna obiektu może zależeć od informacji jakie posiadamy o obiekcie. Wyobraźcie sobie dwie odsłony dwóch kobiet. W pierwszej odsłonie widzimy piękną młodą kobietę uwielbianą przez wszystkich i pomarszczoną zgarbioną staruszkę, którą trawi choroba Alzheimera. Każdy chce przebywać z tą pierwszą i każdy unika tej drugiej, bo nie sposób z nią wytrzymać ze względu na zachowanie wynikające z choroby. W drugiej odsłonie dowiadujemy się, że młoda kobieta całe życie świadomie grzeszyła i doprowadzała innych do grzechu a staruszka całe życie wybierała dobro, starała się naśladować Jezusa. Wydaje mi się, że druga odsłona znacząco zmienia postrzeganie piękna obu kobiet.


Wt cze 30, 2020 2:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1648
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Terremoto napisał(a):
od początku ważne są definicje pojęć. Np. to, że jak teraz piszesz, piękno niekoniecznie = ładne.


Zaczniemy od początku, gdzie Andy pisze - Ja jakoś nie wyobrażąm sobie bym zaczął pragnać obłe, blade, owłosione męskie ciała

I moja odpowiedź - Męskie, pięknie wyrzeźbione, opalone czy tez mniej opalone ciała i sylwetki są piękniejsze niż ciała kobiet, tudzież męskie i piękne szlachetne rysy twarzy są piękniejsze i bardziej wyraziste niż oblicza kobiet, szczególnie kiedy zmyć tym kobietom makijaż -

Nieco prowokacyjna, a teraz można wyjaśnić więcej, to co napisał Andy o ciele męskim można by także opisać w taki sposób niektóre kobiece ciała, przecież nie każda kobieta jest opaloną i smukłą laską, o pięknej figurze i twarzy, a gdyby kobieta nie goliła się tu i ówdzie, to też by zarastała, a niektórym kobietom to nawet czasem wąsik się sypie.

I w tej konfiguracji zawsze można znaleźć takie zestawienie, na tej zasadzie że są mężczyźni piękniejsi niż niektóre kobiety i są kobiety piękniejsze niż mężczyźni, ale czy na pewno wszystkie i każda?

Mam na myśli bardziej to w jaki sposób Andy to ujął, poprzez uogólnienie że każdy mężczyzna jest nieatrakcyjną istotą o obłym, bladym i owłosionym ciele, a tak przecież nie jest, tym samym nie każda kobieta jest atrakcyjną pięknością o nieskazitelnym i opalonym ciele.

A czy piękno, ogólnie definicja piękna jest tylko w tym co jest ładne? Chrystus na Krzyżu, czy wydawał się być ładny, czy to był ładny i przyjemny widok? A jakie Piękno w sobie zawiera, jaki On był tam Piękny, najpiękniejszy.

Cytuj:
No i sorry, ale z ta uniwersalnoscią można dyskutować. Tu odchodzisz od "ciekawsze", idziesz ku powszechności. To budzi mój opór. Jest narzucaniem kanonów. I konsekwencji tu nie widzę.


A przecież ta uniwersalność piękna to właśnie to co powszechnie się może podobać, uniwersalne piękno może zawierać niebo pełne gwiazd, zachód słońca, każdy powie - to jest piękne, wow. I gdzie tutaj narzucanie kanonów?

Cytuj:
we wcześniejszej dyskusji powoływaliście się na wymiar seksualny, jako na argument, co sie komu podoba.
Myślę, że to niekoniecznie jest ostateczny wyznacznik tego, co się komu podoba. Tylko i wyłącznie dlatego przywołałam moje preferencje (co do orientacji), bo choć pociągają mnie meżczyźni, to bardziej podoba się - estetycznie! - ciało kobiety.


I to jest trudno zrozumieć. To w takim razie w jaki sposób pociągają Cię mężczyźni i co w ogóle pociąga Cię w mężczyźnie skoro mężczyźni Ci się nie podobają, przynajmniej nie tak jak kobiety, a kobiety podobają Ci się bardziej niż mężczyźni.

Nie bardzo to można zrozumieć. Jeśli mężczyźnie podobają się mężczyźni to jest raczej gejem. A jak kobiecie mogą podobać się kobiety bardziej niż mężczyźni i ta kobieta nadal może twierdzić że jest 100% hetero? Dla 100% hetero kobiety inne kobiety powinny być obojętne raczej a już na pewno nie powinny jej się podobać, i to bardziej niż mężczyźni.

A jeśli mężczyzna i jego ciało, fizyczność, nie jest w Twoim odczuciu estetyczna to jak może być dla Ciebie pociągająca? Jeśli podobają się kobiety to tym samym i pociągają i wydają się pociągające, a jeśli nie podobają się mężczyźni to tym samym nie pociągają i nie wydają się pociągający, tak to działa. To działa na prostej zasadzie. Chyba że kobiety w inny sposób to odczuwają i postrzegają.

Cytuj:
Nie mam żadnej potrzeby mierzenia urody filiżanki płcią, tożsamością, orientacją czy czymkolwiek podobnym jej twórcy. Kiedy widzę filiżankę, ktora mi się podoba // nie podoba, nie interesuje mnie kompletnie kwestia płci itp. twórcy. Dla mnie to nieważne.


Ale człowiek to nie filiżanka i nie jest przedmiotem. Do filiżanki nie zapałasz uczuciem, a do kogoś kto Ci się podoba to i owszem. Bo taka osoba robi inne wrażenie niż ładna filiżanka, bo to jest osoba, bo to że ktoś się podoba stanowi albo może stanowić już pewien wymiar płciowy / seksualny.

witoldm napisał(a):
Pięknem jest uroda kobiet


Owszem.

Cytuj:
Kobiety które urodą ciebie pociągają, będą dla ciebie co prawda miłym akcentem w życiu. Lecz w praktyce będziesz ich urodą zdominowany.I jeśli trafisz na źle ułożoną kobietę, to zrobisz wszystko dla niej włącznie z głupotami, byle okazać się godnym jej urody.


Nie musi to być kobieta źle ułożona, po prostu uroda kobiety sprawia że traci się rozum.

Cytuj:
Nie wiem jak i czy w ogóle, u ciebie włączy się taka czerwona lampka ostrzegawcza


Nie zdziałała.

Cytuj:
Inna sprawa że możesz nie mieć dylematów tego typu, bo nie preferujesz żadnej z płci.


Powyżej konkretnie i jasno o tym piszę. Hetero trans-mężczyzna.

Cytuj:
A więc i trudno tobie nawiązać jakikolwiek związek oparty na płciowości.


Ze mną jest tak jak z normalnym hetero mężczyzną.

PeterW napisał(a):
Najczęściej dobre dzieło sztuki jest oszczędne w środkach wyrazu: może być wykonane "od niechcenia", kilkoma kreskami, kilkoma plamami i jest piękne - w przeciwieństwie do przesyconych kolorystyką i nadmierną ilością detali kiczowatych "monideł"


Dokładnie. Postaci w obrazach Caravaggia są zazwyczaj niezbyt urodziwe, są realistyczne do bólu, tam jest gra światła i cieni, wyrazu, dramatu, genialne.

Brandeisbluesky napisał(a):
Wydaje mi się, że druga odsłona znacząco zmienia postrzeganie piękna obu kobiet.


Tak, piękno ukazuje się także w pewnym kontekście.


Wt cze 30, 2020 3:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6996
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Cytuj:
Ale człowiek to nie filiżanka i nie jest przedmiotem. Do filiżanki nie zapałasz uczuciem, a do kogoś kto Ci się podoba to i owszem. Bo taka osoba robi inne wrażenie niż ładna filiżanka, bo to jest osoba, bo to że ktoś się podoba stanowi albo może stanowić już pewien wymiar płciowy / seksualny.


Słyszałaś o zaślubinach kobiety z dywanem?


Wt cze 30, 2020 3:19 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13854
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
...było też z poduszką i samą sobą. To ostatnie miało wskazać na absurdalność prawa.


Wt cze 30, 2020 3:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1109
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
equuleuss napisał(a):

Cytuj:
we wcześniejszej dyskusji powoływaliście się na wymiar seksualny, jako na argument, co sie komu podoba.
Myślę, że to niekoniecznie jest ostateczny wyznacznik tego, co się komu podoba. Tylko i wyłącznie dlatego przywołałam moje preferencje (co do orientacji), bo choć pociągają mnie meżczyźni, to bardziej podoba się - estetycznie! - ciało kobiety.


I to jest trudno zrozumieć. To w takim razie w jaki sposób pociągają Cię mężczyźni i co w ogóle pociąga Cię w mężczyźnie skoro mężczyźni Ci się nie podobają, przynajmniej nie tak jak kobiety, a kobiety podobają Ci się bardziej niż mężczyźni.

Nie bardzo to można zrozumieć. Jeśli mężczyźnie podobają się mężczyźni to jest raczej gejem. A jak kobiecie mogą podobać się kobiety bardziej niż mężczyźni i ta kobieta nadal może twierdzić że jest 100% hetero? Dla 100% hetero kobiety inne kobiety powinny być obojętne raczej a już na pewno nie powinny jej się podobać, i to bardziej niż mężczyźni.

A jeśli mężczyzna i jego ciało, fizyczność, nie jest w Twoim odczuciu estetyczna to jak może być dla Ciebie pociągająca? Jeśli podobają się kobiety to tym samym i pociągają i wydają się pociągające, a jeśli nie podobają się mężczyźni to tym samym nie pociągają i nie wydają się pociągający, tak to działa. To działa na prostej zasadzie. Chyba że kobiety w inny sposób to odczuwają i postrzegają.


Widzisz, nie wiem, jak to, ale ja NIE muszę patrzeć zawsze na człowieka jako na obiekt seksualny. Jeśli myślę o kimś: ładną ma twarz; to proporcjonalna, ładna sylwetka; także: ależ zgrabna kobieta - to doprawdy ta kobieta mnie nie pociąga seksualnie. No litości. Podobnie jak nie pociągają mnie w ten sposób piękne dzieci (płci dowolnej), także śliczne niemowlaki.

Trzeba rozróżniać "podoba mi się" w sensie estetyki: to jest wg mnie ładne (nie mylić z kiczem) od podobania się w sensie erotycznym.
Sorry, ale facet, ktory mi się akurat podoba w sensie relacji, wcale nie jest i nie musi być ideałem w sensie bycia przystojnym. Ma sobie pewne bardzo istotne zalety pozawizualne i tak jest da mnie OK.

Da mnie "podobać się" ma kilka znaczeń i naprawdę ktoś może mi się wizualnie podobać, ale kompletnie mnie nie pociąga, nie interesuje. Zatem bardziej podobają mi się - jesli chodzi o widok - proporcje i miękkości (śiadomie uśredniam) kobiecego ciała niż chropowatość i kanciastość męska. I te "proporcje i miękkości (świadomie uśredniam) kobiecego ciała" nie budzą we mnie śladu reakcji seksualnej. Dla mnie to nie jest nigdy proste przełożenie.
Nie muszę mieć, chcieć, pożądać itd. tego, co mi się podoba. Od filiżanki do faceta zresztą. Nie każdy widok osoby, którą uważam za przykład osoby urodziwej, musi mnie pociągać seksualnie. Może na szczęście.


Wt cze 30, 2020 4:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1648
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Terremoto napisał(a):
Widzisz, nie wiem, jak to, ale ja NIE muszę patrzeć zawsze na człowieka jako na obiekt seksualny. Jeśli myślę o kimś: ładną ma twarz; to proporcjonalna, ładna sylwetka; także: ależ zgrabna kobieta - to doprawdy ta kobieta mnie nie pociąga seksualnie. No litości.


Nadal nie bardzo to ogarniam. Jeśli piszesz że kobiety podobają Ci się bardziej niż mężczyźni to jest sygnał że ta płeć podoba Ci się bardziej niż płeć przeciwna, a skoro podoba się bardziej to i bardziej pociąga. A skoro mężczyźni nie podobają się lub podobają o wiele mniej to czym mają pociągać skoro się nie podobają?

Czym innym jest jednak to że kobieta może zauważyć w innej kobiecie jakiś aspekt jej urody, ok, jest ładna czy ma świetną figurę, ale chyba to jest zazwyczaj w kontekście takiej kobiecej zazdrości czy rywalizacji, ale czym innym jest kiedy kobieta twierdzi że własna płeć podoba się jej bardziej niż płeć przeciwna.

A to jest tak z kobietami że zadziwiająco często kobiety tak twierdzą i to jest w sumie zastanawiające i dziwne. Przecież heteroseksualnym kobietom powinni podobać się mężczyźni a nie kobiety. Czy jakiś facet hetero powiedziałby że podobają mu się bardziej mężczyźni niż kobiety? Od razu byś pomyślała że jest gejem.

Cytuj:
Trzeba rozróżniać "podoba mi się" w sensie estetyki: to jest wg mnie ładne (nie mylić z kiczem) od podobania się w sensie erotycznym.


Ale w przypadku człowieka to jest w pewien sposób jednak powiązane ze sferą płciowości / erotyki / seksualności. Kobiecie hetero powinni również estetycznie podobać się mężczyźni a nie kobiety.

Cytuj:
Sorry, ale facet, ktory mi się akurat podoba w sensie relacji, wcale nie jest i nie musi być ideałem w sensie bycia przystojnym. Ma sobie pewne bardzo istotne zalety pozawizualne i tak jest da mnie OK.


Ja jestem wzrokowcem jak mężczyzna. Na mnie działają obrazy, to co wizualne. Musi być impuls atrakcyjności. Bez tego nie zadziała. Kobieta musi wydawać się mężczyźnie atrakcyjna, pociągać go. Wtedy to jest impuls do zainteresowania się nią.

Cytuj:
Da mnie "podobać się" ma kilka znaczeń i naprawdę ktoś może mi się wizualnie podobać, ale kompletnie mnie nie pociąga, nie interesuje.


A ja tego nie potrafię jednak za bardzo zrozumieć. Załóżmy, wchodzi piękna kobieta, i to już jest impuls, ona już jest wyłowiona, zauważona, uwaga skupia się na niej, już jest zainteresowanie, pociągnięcie, przyciągnięcie. Ona nie musi otworzyć nawet ust aby cokolwiek powiedzieć. Pociąga i interesuje sobą poprzez jej piękno fizyczne, a jak do tego ma w sobie taką tajemniczość, to tym bardziej.

Cytuj:
Zatem bardziej podobają mi się - jesli chodzi o widok - proporcje i miękkości (śiadomie uśredniam) kobiecego ciała niż chropowatość i kanciastość męska.


To jak zniesiesz widok mężczyzny będąc załóżmy w związku małżeńskim? Jego ciało będzie Cie odpychać? Bo chropowate, szorstkie, żylaste, owłosione, kanciaste?

Cytuj:
I te "proporcje i miękkości (świadomie uśredniam) kobiecego ciała" nie budzą we mnie śladu reakcji seksualnej


Ale podobają Ci się. A u mężczyzny nie podoba Ci się jego kanciastość i żylastość, chropowatość, to co w takim razie działa seksualnie?

Cytuj:
Nie każdy widok osoby, którą uważam za przykład osoby urodziwej, musi mnie pociągać seksualnie


Może dlatego że jesteś kobietą a kobiety chyba tak mają. A ja jako trans-mężczyzna mam tak jak normalny mężczyzna.

Brandeisbluesky napisał(a):

Słyszałaś o zaślubinach kobiety z dywanem?


merss napisał(a):
...było też z poduszką i samą sobą. To ostatnie miało wskazać na absurdalność prawa.


Zastanawiam się czy istnieje jakieś adekwatne słowo...


Wt cze 30, 2020 5:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6996
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Wyczytałam, że w tym poślubianiu samego siebie chodzi o "miłość do siebie i akceptację, a także o afirmację społeczną, która jest zwykle zarezerwowana dla małżeństw." Kiedyś bym się śmiała z tego, ale w obecnych czasach wcale nie jest mi do śmiechu.


Wt cze 30, 2020 6:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 18014
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Rozmowy niedokończone.
Ludzka głupota, niestety, nie zna granic.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Wt cze 30, 2020 6:26 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1025 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 65, 66, 67, 68, 69  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL