Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt mar 06, 2026 4:23 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 633 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 38, 39, 40, 41, 42, 43  Następna strona
 Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 1546
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Lepton napisał(a):
Sformułowanie o 'kanibalizmie' pokazuje, że patrzysz na tę tajemnicę wyłącznie przez pryzmat biologii, a nie ducha i mocy zmartwychwstania. Pozwól, że wyjaśnię Ci to z perspektywy katolickiej. To nie biologia, to Sakrament: Chrześcijanie nigdy nie wierzyli w kanibalizm. My nie jemy Jezusa tak, jak je się ziemski pokarm. My przyjmujemy Chrystusa, który jest Żywy i Chwalebny. Kanibalizm to śmierć, Eucharystia to Życie. To nie my zmieniamy tę Hostię w nasze ciało, ale to Jezus w Komunii upodabnia nas do Siebie.
Jezus sam to rozstrzygnął. Gdyby jedzenie Ciała było tylko symbolem (jak 'brama' czy 'droga'), Jezus nie pozwoliłby odejść swoim uczniom w 6. rozdziale Ewangelii św. Jana. On widział ich zgorszenie i nie wycofał się z tych słów, bo wiedział, że ustanawia coś nadprzyrodzonego, co wykracza poza ludzki rozum.
Piszesz, że Jezus żyje w duchu wierzących – i to prawda! Ale to ten sam Jezus powiedział: 'Bierzcie i jedzcie, to JEST Ciało moje'. Dlaczego mielibyśmy uważać, że On kłamał lub tylko żartował, skoro w innych miejscach mówił wprost? Dla katolika wiara w Eucharystię to akt najwyższego zaufania do słów Chrystusa, nawet jeśli nasz umysł tego nie ogarnia.
Kapłan nie jest właścicielem Jezusa. Jest Jego sługą. Tabernakulum to nie miejsce 'zamknięcia' Boga, ale miejsce Jego miłości, gdzie chce być dostępny dla każdego, kto cierpi i potrzebuje pocieszenia. Bóg jest wszędzie, to prawda, ale w Eucharystii jest obecny w sposób szczególny i sakramentalny – tak jak chciał tego podczas Ostatniej Wieczerzy.

Zarzut o kanibalizm jest bardzo bolesny dla kogoś, kto kocha Jezusa obecnego w Hostii. Dla nas to spotkanie z Najdroższym Przyjacielem. Może zamiast walczyć z 'formą', o której uczą w Kościele, spróbuj zapytać Go na modlitwie: 'Panie, czy to możliwe, że naprawdę zostawiłeś nam Siebie pod postacią Chleba?'. Bóg nie boi się takich pytań.


Transsubstancjacja to wiara w to, że podczas Komunii Świętej chleb i wino przemieniają się w fizyczne ciało i krew Jezusa Chrystusa .

Zgadzasz się z tym?

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Śr lut 18, 2026 6:53 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Pytasz, czy się zgadzam. Zgadzam się z nauką Kościoła, ale Twoja definicja zawiera pewien błąd, który zmienia wszystko. Pozwól, że to wyjaśnię, bo to klucz do zrozumienia, dlaczego my, katolicy, nie jesteśmy kanibalami:
Istota (substancja) a wygląd (przypadłości): Kościół nie naucza, że chleb zmienia się w 'fizyczne' ciało w sensie biologicznym (tzn. że pod mikroskopem zobaczylibyśmy tkankę mięśniową). Nauka o Transsubstancjacji mówi, że zmienia się cała istota (to, czym rzecz jest w swej głębi), podczas gdy przypadłości (smak, wygląd, zapach, skład chemiczny) pozostają nietknięte. Po konsekracji to nadal chemicznie jest chleb, ale w rzeczywistości nadprzyrodzonej to już jest Chrystus cały i żywy.
Ciało Chwalebne, nie 'mięso': To, co przyjmujemy w Komunii, to nie jest kawałek ciała Jezusa z czasu, gdy chodził po Galilei przed śmiercią. Przyjmujemy Jego Ciało Uwielbione (Zmartwychwstałe). Ono nie podlega prawom fizyki tak jak nasze – Jezus po zmartwychwstaniu przechodził przez zamknięte drzwi, a jednak pozwalał się dotykać. To jest ta sama rzeczywistość, która uobecnia się w Eucharystii.
Duchowa i Realna: Jezus powiedział: 'Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem' (J 6, 63). To nie znaczy, że są 'tylko symbolem'. To znaczy, że Jego obecność w chlebie jest duchowa co do sposobu, ale realna co do faktu.
Moja odpowiedź na Twoje pytanie:
Wierzę w Transsubstancjację, ale nie w sposób, który opisujesz (jako fizyczną zmianę materii podlegającą badaniom laboratoryjnym). Wierzę, że mocą Ducha Świętego to, co było chlebem, staje się Prawdziwym Ciałem Pana, choć moje zmysły nadal widzą chleb.
To tak jak z miłością między ludźmi – patrząc z boku (fizycznie), widzisz tylko dwoje ludzi. Ale w ich 'istocie' zaszła zmiana, stali się jednością, której nie da się zmierzyć linijką ani zważyć. Bóg poszedł jeszcze dalej – On naprawdę daje nam Siebie jako Pokarm, byśmy żyli wiecznie.

Piszesz o tym, że to niemożliwe, by chleb był Ciałem. Chciałbym Ci jednak wspomnieć o czymś, co dla nas, katolików, jest namacalnym znakiem. W historii, także współczesnej (nawet u nas w Polsce, w Sokółce czy Legnicy), miały miejsce Cuda Eucharystyczne.
W tych przypadkach Hostia nie tylko zmieniła się w 'istocie', ale w sposób widoczny dla ludzkiego oka stała się fragmentem ludzkiego serca. Badania naukowe, prowadzone przez lekarzy medycyny sądowej, potwierdziły, że są to tkanki mięśnia sercowego człowieka w stanie agonii, o grupie krwi AB. Co ciekawe, nauka nie potrafi wyjaśnić, jak tkanka chleba mogła nierozerwalnie złączyć się z tkanką serca na poziomie cząsteczkowym.
Bóg daje nam takie znaki właśnie po to, byśmy przestali traktować Jego słowa 'To jest Ciało moje' tylko jako poetycki symbol, a zobaczyli w nich realną, choć trudną do pojęcia miłość.

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Śr lut 18, 2026 8:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 18981
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
wybrana napisał(a):
Lepton
Było to wypowiedziane przez Jezusa porównanie symboliczne podobne do tych w których nazywał siebie - bramą owiec czy wodą żywą.
Oczywiście, że nie.

Po pierwsze w przytaczanych fragmentach o przenośnym znaczeniu /J 15,1 ; J 10,7 ;J 8,12] użyte zostało greckie słowo eimi, podczas kiedy w omawianym fragmencie znajdujemy słowo estin. Jest to odbicie głębszego zrozumienia tekstu aramejskiego, gdyż w aramejskim nie istnieje słowo „jest” w tym znaczeniu. Włodzimierz Bednarski (W obronie wiary) twierdzi nawet iż w oryginale Jezus prawdopodobnie powiedział po prostu: „Bierzcie i jedzcie, to Ciało moje” . (Na marginesie - język aramejski, którym posługiwał się zarówno Pan Jezus jak i apostołowie jest językiem prostym, nie zawierającym tak wyrafinowanych określeń jak greka).

Po drugie, sprawdźmy, jakie znaczenie zwrotowi „ sarks kai haima ” („ Ciało i Krew ”) nadaje Biblia . Czy ów semityzm jest wyrażeniem o znaczeniu metaforycznym (jak w przytoczonych powyżej wypowiedziach o bramie i krzewie), czy też dosłownym (jak np. w J10,28 „Ja daję im życie wieczne” czy w J 11,25 „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.” )?
„Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew [gr. „sarks kai haima”], lecz Ojciec mój, który jest w niebie.” / Mt16,17/ - Znaczenie słów „sarks kai haima” „Człowiek w sensie doczesnym, materialnym”

[color=blue]” Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała[gr. „haimaton... sarkos”], ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.”
/ J 1,12-13/ - znaczenie słów „sarks kai haima”: Ciało i krew to tu pragnienia i zamiary doczesne, fizyczne.

” Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.”/ 1 Kor 15,50/ - znaczenie słów „sarks kai haima”: Ciało i krew to tu doczesny, fizyczny wymiar człowieka
” [...] aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi [sarki kai haimati]”, ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku.”/ Gal 1,16-17/ - znaczenie słów „sarks kai haima”: Apostoł mówi, że nie radził się krwi i ciała, czyli żadnego człowieka
” Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału [haima kai sarka], lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.”/ Ef 6,12/ - znaczenie słów „sarks kai haima”: Krew i ciało oznacza tu fizycznych wrogów ziemskich w opozycji do świata duchowego (Zwierzchności, Władze etc)
” (14) Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele[haimatos kai sarkos]”, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła,”/ Hbr 2,14/ - znaczenie słów „sarks kai haima”: Paweł mówi o Jezusie, że stał się uczestnikiem naszej fizyczności, doczesności – mówi o dzieciach, że to wszystko dziedziczą przez pokrewieństwo
Wniosek:
Dla Hebrajczyka, wierzącego Żyda z czasów Jezusa, dla człowieka o umysłowości semickiej - a takimi byli zarówno apostołowie, jak i pierwsi uczniowie - „ciało i krew” znaczyło tyle, co cielesna realność obecności ludzkiej osoby, właśnie z podkreśleniem jej ziemskiego aspektu, a nawet z pewnym przeciwstawieniem wobec aspektu czysto duchowego.
Można śmiało powiedzieć że w Mowie Eucharystycznej w J 6 chodzi Jezusowi o karmienie się ludzką (ale przebóstwioną) naturą Jezusa.



Kiedy św. Jan chciał przekazać, iż Jezus stał się człowiekiem, napisał: „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.” /J1,14/. Zresztą Jezus sam wyjaśnił znaczenie Chleba-Ciała, co relacjonuje św.Paweł w 11 rozdziale 1 Listu do Koryntian: „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę!” / 1 Kor 11,23-24/

Po trzecie
„Ciało moje za was” ! To zdanie wyklucza inne rozumienie Ciała niż takie, iż Chleb jest Ciałem Jezusa (jako ofiary przebłagalnej Nowego Przymierza 1 J 2,2). Jest to identyczne samo rozumienie, jak w Hbr 8,12-14, przy omawianiu Nowego Przymierza przez Krew Jezusa. Zwrot „Ciało moje za was” wyklucza rozumienie Chleba/Ciała jako wiary czy nauki Jezusa, jak to niektórzy usiłują sugerować.

Na uwagę zasługuje fakt, iż np. w J 6,53-56 ewangelista nie użył na określenie Ciała Jezusa słowa soma (oznaczającego ciało w sposób b. ogólny, zarówno ludzkie, jak i np. niebieskie), lecz greckiego terminu sarks (dosłownie: pokarm mięsny, mięso - patrz 1Kor 15:39, gdzie wymieniono różne rodzaje ciał).

Zresztą, w J 6,51b mówi w czasie przyszłym „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.” (patrz też J 6,27). Gdyby chodziło o naukę, użyłby czasu przeszłego („który wam dałem”) lub teraźniejszego („który wam daję”). Tymczasem czas teraźniejszy w kontekście Ciała Jezusa pojawia się dopiero podczas Ostatniej Wieczerzy.

Przy okazji może warto dodać, że podany wyżej fragment z Pierwszego Listu do Koryntian jest jednym z dwu miejsc , gdzie św.Paweł używa uroczystego określenia „ Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem”, przy czym (biorąc pod uwagę iż sam opis ustanowienia Eucharystii musiał być chrześcijanom znany) prawdopodobnie objawienie to dotyczyło raczej znaczenia, niż samego opisu czynności podczas Ostatniej Wieczerzy.
W ogóle warto jest spojrzeć na ukrzyżowanie i śmierć Jezusa jako na ofiarę przebłagalną (1 J 2,2 ; 4,10). Właściwie wszystkie ofiary Starego Testamentu były wprowadzeniem dla tej Jedynej Ofiary i ją zapowiadały. Tak też interpretowali to chrześcijanie - patrz np. Hbr 13,11-12 „Ciała bowiem tych zwierząt, których krew arcykapłan wnosi do świątyni jako ofiarę przebłagalną, pali się za obozem. Dlatego i Jezus, aby krwią swoją uświęcić lud, poniósł mękę poza miastem.” W Hbr 8,4-7 biblia powiada, że składanie starotestamentowych ofiar było usługiwaniem „obrazowi i cieniowi rzeczywistości niebieskich” (patrz też Hbr 9,9-10). Także wiele wydarzeń biblijnych zapowiadało ofiarę Jezusa - np. ofiarowanie Izaaka było dane jako jej podobieństwo (Hbr 11,17-19).
Jak już wspomniałem, istotnymi elementami ofiar Starego Przymierza były: ofiara pokarmowa, ofiara całkowicie niszczona (spalana tzw. „pamiątka”) oraz rozlanie krwi zwierząt ofiarnych. Wszystkie te elementy uwzględnia przekaz Nowego Testamentu mówiący o Nowym Przymierzu: spożywanie Ciała Jezusa, „Pamiątka” - nie spalana, ale odnoszona do całkowitego oddania się, wyniszczenia Jezusa dla nas oraz Krew, którą przelał za nas wszystkich (patrz też 1P 1,18-19 ; 1J 1,7 ; Ap 1,5 ; Ap 5,9 ; Ap 12,11 ; Ef 1,7 ; Dz 20,28). Ostatnim prorokiem Starego Testamentu który zapowiedział złożenie Jezusa jako ofiary za nasze grzechy był Jan Chrzciciel ( „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” [J 1,29]). Nie mówił tego przypadkiem - od czasu wyjścia z Egiptu najważniejszym elementem wieczerzy paschalnej było spożywanie baranka, nawiązujące do tego, iż krew baranka była znakiem, który ocalał domy żydowskie od śmierci pierworodnych: „Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemie egipska.” /Wj 12,13/. Baranek paschalny był zapowiedzią Jezusa i Jego ofiary.
W Liście do Hebrajczyków czytamy: „Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej /świątyni/, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, nie po to, aby się często miał ofiarować jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.”/Hbr 9,24-28/. Tak więc mamy Nową Świątynię - Świątynię Ciała Jezusa (patrz J2,21), już nie Świątynię Jerozolimską uczynioną na obraz i zapowiedź Niebieskiej, ale prawdziwą i niezniszczalną. I mamy Nową Ofiarę, raz na zawsze złożoną przez Nowego Arcykapłana - Jezusa. I Jest to ofiara Jego samego, Jego Krwi i Ciała. Czyż to nie szalone? Nic dziwnego że nie chcieli w to uwierzyć ani Żydzi, ani grecy...

Po czwarte, Jezus dostatecznie jasno wyjaśnił o co chodzi: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.” [J 6,55-57]. Gdyby chodziło o wiarę czy naukę, nie nawiązałby do chleba, mówiąc: „Chlebem, który Ja dam jest moje Ciało[...]” [J 6:51, 27].

Po piąte Pismo Święte wyraźnie wiąże Eucharystię z ofiarą pisząc w Jej kontekście o jednoczeniu z ołtarzem żydowskim:
„Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?
Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba.
Przypatrzcie się Izraelowi według ciała! Czyż nie są w jedności z ołtarzem ci, którzy spożywają z ofiar na ołtarzu złożonych?
/1 Kor 10,16-18/

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr lut 18, 2026 11:10 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
wybrana
Wiesz, dyskutujemy o definicjach, o symbolach i o tym, co 'możliwe' dla ludzkiego rozumu. Ale chcę Ci napisać o czymś, co wykracza poza teorię. Chcę Ci dać moje osobiste świadectwo.
W 2005 roku Pan Bóg pozwolił mi doświadczyć cudu eucharystycznego osobiście. To nie była dla mnie lekcja religii ani czytanie mądrych ksiąg. To był moment, w którym zobaczyłem na własne oczy, że Jezus nie kłamał, mówiąc: 'To jest Ciało moje'.
Jako człowiek twardo stąpający po ziemi, pracujący w zawodzie technicznym, wiem, co jest złudzeniem, a co rzeczywistością. To doświadczenie zmieniło moje życie. Zrozumiałem wtedy, że Eucharystia to nie jest 'uroczysty chleb' czy 'symbol pojednania', jak o tym piszesz. To jest żywa, pulsująca Obecność. Bóg, który staje się tak mały i bezbronny, bym mógł Go przyjąć.
Dlatego, kiedy piszesz o 'kanibalizmie', czuję głęboki ból, bo ja wiem, Kogo spotkałem. To nie było spotkanie z 'materią', ale z Miłością, która ma Serce. Cuda eucharystyczne, jak te w Lanciano czy w naszej polskiej Sokółce, gdzie naukowcy potwierdzili tkankę serca w stanie agonii, są tylko potwierdzeniem tego, co Bóg pokazuje nam czasem osobiście.
Nie piszę Ci tego, żeby Cię 'pokonać' w dyskusji. Piszę Ci to jako brat, który widział światło i nie może udawać, że go nie ma. Żaden symbol nie ma mocy przemienić ludzkiego życia tak, jak robi to żywy Bóg ukryty w Hostii. Może warto na chwilę odłożyć te wszystkie logiczne zapory i zapytać Go: 'Panie, jeśli to naprawdę Ty, daj mi to poznać'?

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 12:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 18981
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Niezrozumienie różnicy pomiędzy obecnością „substancjalną” a „fizyczną” budzi szereg nieporozumień; dość trafnie oddał to ks.Franciszek Blachnicki, pisząc:

ks.Blachnicki napisał(a):
„(…) przejawem jakiegoś spłycenia w przedstawianiu i pojmowaniu tajemnicy Eucharystii jest pewnego rodzaju „materializm eucharystyczny”. Łączy się on z nauką o realnej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Pojęcie „realnej obecności” utożsamia się w dość ogólnym mniemaniu z pojęciem obecności materialnej, z zapomnieniem że terminologia dogmatyczna operuje tu innym pojęciem obecności, niż przyjęte w potocznym języku odnośnie obecności materii w przestrzeni. Eucharystia w konsekwencji traktowana jest po prostu jako rzecz, która jest Panem Jezusem. Wyraża sio to w takim np. sposobie mówienia: kapłan zamyka Pana Jezusa w tabernakulum, trzyma w ręku Pana Jezusa, Pan Jezus padał na ziemię itp.”

za Ksiądz Franciszek Blachnicki, Biuletyn Odnowy Liturgii w: Collectanea Theologica 38:1968, f. I, s. 98, cytat za http://www.ika.oaza.pl/bol68-1.html

Gdyby utożsamiać chleb przyjmowany z Ciałem Chrystusa „fizycznie”, otrzymywalibyśmy fragmenty Ciała Bożego, a nie całość w każdym ułamku Hostii.

Ponieważ jest to częste źródło nieporozumień, pozwolę sobie zacytować za biblistą, ks. bp. Andrzejem Siemieniewskim krótkie wyjaśnienie:
Bp. Siemieniewski napisał(a):
Ponieważ niektórzy myślą, ze obecność Jezusa w Eucharystii jest materialna i jakby „fizyczna”, to stają przed trudnymi pytaniami: czy Pan Jezus przebywa w niebie czy na ziemi? czy może być w kilku miejscach - kościołach - jednocześnie? Tymczasem jednak wierzymy w obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii nie „materialną” i „fizyczną”, ale „sakramentalną”. Jakie jest prawdziwie katolickie rozumienie licznych wersetów biblijnych dotyczących sakramentu Ciała i Krwi Pana, najlepiej dowiemy się od uznanych katolickich autorytetów, nazywanych „Doktorami Kościoła”. Jednym z nich jest św. Tomasz z Akwinu, teolog z XIII w. Tomasz zastanawiał się miedzy innymi nad następującym pytaniem: czy my, katolicy, czytając Biblie, wierzymy w Ciało Jezusa obecne fizycznie i materialnie w Eucharystii? Na to pytanie tak oto odpowiedział w najbardziej znanym ze swoich dziel, w Sumie Teologicznej. Rzeczywista obecność Ciała i Krwi Pana w Eucharystii nie jest obecnością fizyczna, ponieważ sposoby prawdziwej obecności mogą być rożne, nie tylko materialne i fizyczne. O ile na przykład normalne ciało człowieka obecne jest w przestrzeni przez swoje zewnętrzne kształty i zajmuje tyle miejsca, ile wynoszą jego rozmiary, o tyle dusza człowieka - tez przecież realnie obecna! - znajduje się w człowieku na inny sposób, nie przez swoje wymiary, których zresztą w ogóle nie posiada. Dusza nie jest przecież w połowie po prawej stronie ciała, a w połowie po lewej, ani nie ubywa jej, gdy człowiek na przykład straci rękę. Jeszcze inaczej może być obecny w tym świecie duch (na przykład anioł). Przecież nawet jeśli jakieś pomieszczenie jest niewielkie, to nikt nie powie, ze nie zmieszczą się w nim trzy anioły, bo zabraknie dla nich przestrzeni! Rodzaje obecności są rożne.
Te trzy rodzaje obecności nazywano tradycyjnie: obecnością „przez wymiary” (ciało człowieka), „przez substancję” (dusza ludzka), „przez moc” (aniołowie). Jeszcze innym sposobem obecności jest prawdziwa i rzeczywista obecność Jezusa w Eucharystii - jak mówią Ewangelie i św. Paweł - obecność w Jego „Ciele i Krwi”. Jest to obecność sakramentalna. Trafnie ujął to św. Tomasz w Sumie Teologicznej przypominając oczywistą prawdę chrześcijańskiej wiary, ze wierząc w obecność Pana Jezusa w Eucharystii trzeba nam jednocześnie zawsze pamiętać, ze „Ciało Chrystusa przebywające w niebie - spoczywa”. A ponieważ w Eucharystii spotykamy sakramentalną obecność Jezusa, to „Ciała Chrystusowego nikt nie może widzieć w tym sakramencie posługując się zmysłem wzroku”. Wbrew rozmaitym entuzjastom, mówiącym o tym, ze Pan Jezus rzekomo cierpi zamknięty w tabernakulum, albo przełamywany podczas eucharystycznego „łamania Chleba”, św. Tomasz mówi: „niedopuszczalne jest twierdzenie, ze przełamywane bywa samo prawdziwe Ciało Chrystusa... jest ono niezniszczalne i nie podlega cierpieniu”.
Rzeczywista obecność Jezusa pod postaciami Chleba i Wina Eucharystii oznacza znacznie więcej niż tylko obecność duchową. Chodzi tu o obecność w „Ciele i Krwi”, czyli o spotkanie zarówno z Bogiem-Duchem (Synem Bożym), jak i Bogiem-Człowiekiem (Jezusem z Nazaretu). „Duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam” (Łk 24,39). Ta rzeczywista obecność nie jest jednak materialno-fizyczna (nie jest, jak ujął to Tomasz z Akwinu, „przez wymiary”), ale zupełnie inna - a mianowicie sakramentalna.

za książką "Na skale czy na piasku?".

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz lut 19, 2026 12:51 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 1546
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Lepton napisał(a):
wybrana
Kogo spotkałem. To nie było spotkanie z 'materią', ale z Miłością, która ma Serce.

Dobrze to ująłeś. To nie było spotkanie z materią, lecz z żywym Chrystusem.
Przyjmując Eucharystię potwierdziłeś swoją intencję, że pragniesz pojednania z Bogiem.
Jezus Chrystus złożył jedyną i doskonałą ofiarę na krzyżu na Golgocie i nie trzeba Jezusa składać w ofierze na każdej Mszy. Możemy wyrażać swoje dziękczynienie za tą doskonałą odkupieńczą ofiarę złożoną za nas ludzi, byśmy zostali ponownie pojednani z Bogiem przez Ducha Świętego.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Cz lut 19, 2026 5:45 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Cieszę się, że zgadzamy się co do jednego: Eucharystia to spotkanie z Żywym Chrystusem. To fundament. Chciałbym jednak wyjaśnić Ci, jak Kościół Katolicki rozumie ofiarę Mszy Świętej, bo widzę, że masz tu błędne przekonanie:

To nie jest 'nowa' ofiara. Masz całkowitą rację – ofiara Jezusa na Krzyżu była jedyna, doskonała i wystarczająca. Kościół nigdy nie nauczał, że Msza jest 'dodatkową' ofiarą. My wierzymy, że Msza to uobecnienie (pamiątka w sensie biblijnym – anamneza) tej samej, jedynej ofiary. Dla Boga nie ma czasu. Podczas Mszy Pan Bóg sprawia, że my, żyjący dzisiaj, stajemy duchowo i realnie na Golgocie. Nie składamy Jezusa w ofierze po raz drugi – my po prostu mamy przywilej uczestniczyć w tej JEDYNEJ ofierze tu i teraz.

Pamiątka to coś więcej niż wspomnienie. W języku biblijnym 'pamiątka' (zikkaron) nie oznacza tylko myślenia o czymś, co było dawno temu. To wydarzenie, które staje się obecne dla uczestników. Kiedy Jezus mówił 'To czyńcie na moją pamiątkę', nie prosił o akademię ku czci, ale o to, byśmy wchodzili w Jego ofiarę i z niej czerpali życie.

Dziękczynienie to właśnie 'Eucharystia'. Słowo 'Eucharystia' z greckiego oznacza właśnie 'dziękczynienie'. Więc masz rację, że to dziękczynienie za odkupienie. Ale to dziękczynienie jest najpełniejsze wtedy, gdy nie tylko o Nim myślimy, ale gdy realnie przyjmujemy Tego, który nas odkupił – Jego Ciało i Krew.

Piszesz o pojednaniu przez Ducha Świętego. To właśnie Duch Święty podczas Mszy (w modlitwie zwanej epiklezą) sprawia, że chleb staje się Ciałem. To nie jest magia księdza, to potężne działanie Ducha, który łączy nas z ofiarą Chrystusa.


To, co przeżyłem w 2005 roku, potwierdziło mi, że Msza to nie jest tylko 'uroczyste wspominanie historii'. To 'rozprucie' czasu i przestrzeni, gdzie Niebo łączy się z ziemią. Jezus nie jest tylko w moich myślach – On jest tam na ołtarzu, tak samo jak był na Krzyżu i tak samo jak jest w Niebie.
Zapraszam Cię, byś spróbowała spojrzeć na Mszę nie jako na 'rytuał instytucji', ale jako na jedyną okazję, by stanąć pod Krzyżem Jezusa i otrzymać owoce Jego męki w sposób najbardziej bezpośredni – w Komunii.

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 5:52 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
wybrana

Zastanów się proszę: Jezus modlił się w Wieczerniku o jedność (J 17,21). Czy budowanie własnej, prywatnej wizji wiary, w oderwaniu od wspólnoty, która trwa nieprzerwanie od 2000 lat, służy tej jedności?
Piszesz o owocach. Największym owocem Kościoła Katolickiego są tysiące świętych – od św. Franciszka po św. Ojca Pio czy Siostrę Faustynę. Oni wszyscy kochali Eucharystię jako realne Ciało, a nie symbol. Czy to możliwe, by oni wszyscy się mylili, a rację mieli ci, którzy 1500 lat później zaczęli twierdzić, że to tylko 'pamiątka'?
Wróć do źródła, nie do interpretacji. Moje świadectwo z 2005 roku nie było spotkaniem z 'symbolem'. To było spotkanie z Prawdą, która ma moc przemienić materię. Tego Ci życzę – byś spotkała Jezusa, który nie jest tylko w Twoich myślach, ale który realnie daje Ci Siebie do rąk.

W Twoich wypowiedziach brakuje jeszcze jednej, fundamentalnej prawdy, którą Jezus zostawił nam z Krzyża. Kiedy Pan mówił: 'Oto Matka twoja' (J 19,27), nie zwracał się tylko do Jana, ale do każdego ucznia, którego kochał. Odrzucając rolę Maryi jako Matki Kościoła i naszej Pośredniczki Łask, wpadasz w kolejny błąd typowy dla protestantyzmu:
Maryja to nie 'tylko naczynie': Protestanci często traktują Maryję jak 'opakowanie', które po narodzeniu Jezusa przestało być potrzebne. To błąd logiczny i teologiczny. Bóg nie wybrał Jej przypadkowo. Ona jest Arką Nowego Przymierza. Skoro wierzysz, że Jezus jest Bogiem, to Maryja jest Matką Boga (Theotokos), a nie tylko matką człowieka Jezusa.
Wola Boga, nie ludzi: To Bóg chciał, aby zbawienie przyszło przez kobietę. Jej 'Fiat' (Niech mi się stanie) otworzyło niebo. Jeśli odrzucasz Jej szczególną rolę, to tak, jakbyś twierdziła, że lepiej od Boga wiesz, jak powinno dokonać się zbawienie.
Cześć to nie uwielbienie: Częstym błędem jest twierdzenie, że katolicy 'modlą się do obrazów' lub stawiają Maryję na równi z Bogiem. To nieprawda. My Ją czcimy jako najdoskonalsze stworzenie. Ona jest jak Księżyc – nie ma własnego światła, ale idealnie odbija światło Słońca (Chrystusa). Kto kocha Syna, ten szanuje Jego Matkę.
Owoce i objawienia: Wspomniałaś o owocach. Spójrz na miejsca takie jak Lourdes czy Fatima. Tysiące uzdrowień (także tych potwierdzonych naukowo, których nie da się wyjaśnić) dzieją się tam, gdzie ludzie proszą Maryję o wstawiennictwo. Czy Bóg potwierdzałby takie miejsca cudami, gdyby cześć oddawana Maryi była błędem?

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 6:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Przeczytałem uważnie Twoje wpisy wybrana i jako katolik czuję smutek, bo widzę, że w poszukiwaniu 'prawdy' odcięłaś się od samego Źródła. Pozwól na braterską refleksję:

Dzielisz Boga na 'złego' ze Starego Testamentu i 'dobrego' z Nowego. To błąd, przed którym Kościół przestrzega od II wieku. Bóg jest jeden. Jezus nie przyszedł nas ratować przed 'złym Jahwe', ale objawić, że ten sam Bóg, który wyprowadził Izraela z niewoli, kocha nas aż do krzyża.

Mówisz, że Jezus jest z Józefa. Jeśli tak, to Jezus nie jest Synem Bożym w sensie substancjalnym. Odbierasz Mu Jego Bóstwo, a Maryi Jej godność. To nie jest 'nauka Kościoła', to próba stworzenia nowej religii na własne potrzeby.

Wierzysz w 'Kościół w sieci', ale odrzucasz ten, który Jezus zbudował na Piotrze. Jezus nie zostawił nam YouTube'a ani forum, ale Apostołów. Bez nich nie miałabyś nawet Ewangelii, którą tak chętnie cytujesz.

Moje świadectwo z 2005 roku i cuda eucharystyczne to dla mnie 'miernik', który pokazuje, że prąd płynie w przewodach Kościoła Katolickiego. Można opowiadać o teorii światła, ale dopóki nie podłączysz się do instalacji (Sakramentów), będziesz błądzić po omacku w swoich teoriach.


Piszesz, że szukasz Prawdy. Ale Prawda to nie zestaw opinii, które nam pasują. Prawda to Osoba – Jezus Chrystus, który jest obecny w Kościele, w Eucharystii i w Piśmie Świętym (całym!). Zapraszam Cię do pokory. Czasem trzeba przyznać, że nasz ludzki rozumek nie ogarnia Bożych planów. Modlę się, byś wróciła do Domu, gdzie Maryja jest Matką, a Jezus naprawdę karmi nas swoim Ciałem, a nie tylko 'symbolem'.

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 6:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Piszesz, że dziewicze poczęcie to 'prastara bajka'. Ale zastanów się: skoro wierzysz w Boga, który stworzył cały wszechświat (materię, energię, chromosomy), to czy dla takiego Boga problemem jest stworzenie życia w łonie Maryi bez udziału mężczyzny? Jeśli odmawiasz Bogu takiej mocy, to w jakiego Boga tak naprawdę wierzysz? W takiego, który jest ograniczony prawami biologii, które sam stworzył? To nielogiczne.

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 7:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 1546
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Lepton
Jezus nie był w spektakularnym ciele zrodzony, bo nawet wiara katolicka potwierdza, źe Jezus był z ciała człowiekiem.
Bóg przyjął ciało człowieka poprzez wcielenie Ducha. Bóg jest duchem a ducha nie możemy ujrzeć w duchowej postaci.
Tak jak Jezus to potwierdził -:Bóg udziela mi swojego Ducha bez miary.
Z ciała Jezus był na ziemi w pełni 100 procentowym człowiekiem.
Z Ducha Jezus był Bogiem. Jest emanacją Boga na ziemi.
To człowiek stworzony Adam przyczynił się do zerwania więzi duchowej z Bogiem.
Człowiek Jezus zrodzony tą więź odzyskał. Na górze przemienienia apostołowie usłyszeli głos Boga - to jest mój syn wybrany.
Jezus jest człowiekiem wybranym, który przyszedł na świat z misją odkupienia.
Jeżeli ktoś uważa, że sakramenty mu pomagają w wzroście duchowym, to bardzo dobrze ale najważniejsza jest wewnętrzna duchowa przemiana człowieka, by zdjąć szatę starego człowieka i stać się nowym człowiekiem połączonym z Bogiem w Duchu Bożym.
Gdy Jezus nauczał o ponownym narodzeniu człowieka, to wielu stwierdziło, że ciężka ta mowa i odeszli. Oni nie pojmowali to co duchowe, lecz to co ziemskie i fizyczne.
Zwierzyłeś się, jak bardzo przyjęcie Eucharystii wpłynęło na twoją przemianę. To bardzo dobrze ale nie każdy tego doznaje.
Też się ci zwierzę i opowiem o pewnym śnie. Nie był to zwykły sen, lecz taki, który wiesz, że jest pouczający i ma swój cel.
Śnił mi się pewien zmarły człowiek, którego znałam od dziecięcych lat.
Znałam go tylko z widzenia, bo mieszkaliśmy w jednej miejscowości.
Leżał zupełnie nagi w takiej czarnej mazi, którymi były odchody - twarzą do powierzchni.
Wstał nagi i podszedł do ściany, która była czyściótka biała. Odnosiłam wrażenie, że chciał wejść przez tą ścianę i gdy dotknął ją rękoma czy brzuchem, to brudził tą ścianę.
Człowiek ten był bardzo praktykującym katolikiem. W czasie procesji nosił baldachim.
Nie umarł nagle, lecz przyczyną była choroba trwająca kilka miesięcy. Myślę, że przygotowywał się na tą drogę.
Mimo, że ogólnie nie był złym człowiekiem, jednak pewna ekonomiczna sytuacja sprawiła, że nie był uczciwy wobec wielu ludzi.
Ten sen pouczył mnie, że choviażby ktoś przyjął setki sakramentów a jest brudny wewnętrznie, nie przekroczy czystości.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


Cz lut 19, 2026 8:19 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Dziękuję za Twoje świadectwo i za ten sen. Jest on bardzo pouczający i, co ciekawe, całkowicie zgodny z nauką Kościoła Katolickiego, choć może Cię to zdziwić.

Sakramenty to nie magia: Masz 100% racji, że setki sakramentów nie pomogą komuś, kto zamyka się na miłość i jest nieuczciwy. Kościół naucza, że sakramenty działają 'owocnie' tylko wtedy, gdy człowiek współpracuje z łaską. Jeśli ktoś nosi baldachim, a oszukuje ludzi, to sakrament staje się dla niego wyrokiem, a nie ratunkiem. Ten sen to przestroga przed faryzeizmem, o którym Jezus mówił najgłośniej. Bóg patrzy w serce, a nie na to, ile razy ktoś był w kościele.

Kim jest Jezus? Piszesz, że Jezus to 'człowiek wybrany'. To za mało. Jeśli Jezus byłby tylko człowiekiem, który 'odzyskał więź' z Bogiem, to byłby tylko kolejnym prorokiem, jak Mojżesz. My wierzymy, że On jest Bogiem, który stał się człowiekiem. To nie człowiek Jezus stał się Bogiem, ale Bóg stał się człowiekiem, nie przestając być Bogiem. To zasadnicza różnica – On jest Źródłem życia, a nie tylko jego odbiorcą.

Wspominasz o uczniach, którzy odeszli. Ale oni nie odeszli, gdy Jezus mówił o narodzeniu z Ducha (rozmowa z Nikodemem). Odeszli, gdy powiedział: 'Ciało moje jest prawdziwym pokarmem' (J 6, 55). To właśnie realność Jego Ciała ich zgorszyła, a nie sama 'duchowość'. Jezus nie wycofał tych słów.

Twój sen o człowieku brudzącym białą ścianę to piękny obraz tego, co nazywamy Czyśćcem. To stan, w którym człowiek, który kochał Boga (chciał przejść przez ścianę), musi najpierw zostać obmyty z brudu swoich grzechów, by pasować do świętości Boga. To właśnie Kościół Katolicki o tym naucza – że nic nieczystego nie wejdzie do Nieba.

Zgadzam się z Tobą, że najważniejsza jest wewnętrzna przemiana. Ale sakramenty są właśnie narzędziami, które Bóg nam dał, by nam w tej przemianie pomagać. To jak z narzędziami elektryka – same nic nie naprawią, ale bez nich nie dotkniesz napięcia bezpiecznie.
Jezus, którego spotkałem w 2005 roku, nie był tylko 'emanacją' czy 'wybranym człowiekiem'. To był mój Bóg i Stwórca, który przyszedł do mnie, grzesznika, w kawałku Chleba. Czy nie sądzisz, że ograniczając Jezusa tylko do 'wybranego człowieka', odbierasz Bogu Jego największy cud – to, że z miłości do nas stał się tak mały, że można Go przyjąć do serca?

Twój sen pokazał, że grzech (brud) oddziela nas od Boga. Skoro tak, to jak zwykły człowiek Jezus mógłby ten brud zmyć z całej ludzkości, gdyby sam nie był Bogiem posiadającym moc czyszczenia tej ściany?

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 8:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 17362
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Ten sen wcale nie jest zgodny z nauką KK. Zaleca się bowiem dużą ostrożność, jeśli chodzi o sny. Od czasów SWII korzystamy z osiągnięć psychologii. W psychologii korzysta się czasem z obrazów marzeń sennych, by wnikać w rzeczywiste procesy myślowe. W sny mogą ingerować złe i dobre duchy. Bóg nie zezwoliłby na taką ingerencję w stosunku do tak pogubionej osoby jak wybrana. Pokazała swe oblicze na forum nie raz, więc ja zupełnie inaczej odbieram te miłosny wpisy. Natomiast wpływ złego ducha jest możliwy - patrz, chodził z baldachimem, latał do kościoła i skończył w ekstrementach*. Trzymaj się więc z dala od nich. Idziesz dobrą drogą! I trzecia możliwość, najpowszechniejsza: to reakcja psychiki we śnie. Ona widzi katolików w krzywym zwierciadle, więc taki też miała sen. Po prostu znajomość człowieka nakładamy na obraz marzenia sennego. Gdyby tu wszedł /weszła katoliczka, taka ortodoksyjna i przedstawiła ten sen to zaczęłabym się takiej osobie wnikliwiej przyglądać, bo dysonas byłby wyraźny.
Poza tym pogodne osoby mają też takie sny. Na tematykę marzeń sennych wpływa bardzo dużo czynników. Sny prorocze są niezwykle rzadkie i zaleca się je ignorować. To oznacza, że Bóg znajdzie inną drogę do człowieka, jeśli jest posłuszny w tym zakresie. Wiara w sny to najprostsza droga do iluzji religijnej. Byłoby dziwne, gdyby zły duch z tego nie korzystał do osób, które na to czekają.
Nawet w widzeniach mistycznych mamy wchodzenie złego ducha. On nie przepuści okazji, by coś popsuć Panu Bogu. W Gietrzwałdzie więc to od razu proboszcz to zauważył a Matka Boża potwierdziła. Jedna z widzących wybrała stan zakonny i wysłano ją do Ameryki Pd. Tam nikt nie wiedział o jej polskich doświadczeniach z 1877r.
Wszelkie doświadczenia, które pochodzą od Boga jakby zamykają człowieka. Jeśli pisze dzienniki to na wyraźne polecenie Nieba i czyni to z niechęcia. To też element różnicujący. Osoby niedojrzałe,zaburzone, sny o podłożu psychologicznym i demonicznym są chętnie prezentowane a w przypadku prawdziwych doznań mistycznych człowiek czuje ogromny opór.
I jeszcze jedno, gdy pytano o. Pio o losy pośmiertne pewnych osób to nie odpowiadał w przypadku potępienia, stosował uniki.

W duchowości mamy odkodowanych wiele sennych obrazów, więc i Matkę Bożą różnicuje się: oryginał i podróbkę. Tu Bóg czuwa. Bogu zależy na zbawieniu konkretnego człowieka, więc formą łaski największej będzie pokazanie mu najsłabszych jego stron, najbardziej oddalonych od Boga. Podam taki przykład. Pewna osoba wiedząc, że obmawianie jest grzechem zaczęła siebie kontrolować. Doszła do wniosku, że mówienie prawdy nie podlega pod paragraf. Kiedyś przechodziła korytarzem w zakładzie pracy i usłyszała z pokoju, który miał otwarte drzwi jak koleżanki przedstawiały ją w krzywym zwierciadle. Jej słowa interpretowały opacznie. Za godzinę przymilały się do niej ciu, ciu, ciu. Wówczas zrozumiała jak czuje się osoba o której się mówi, nawet nieprawdę. Prawda, nieprawda, ale czy owe osoby ją wystarczająco znały? To wystarczyło, by zaczęła inaczej patrzeć na ludzi i widzieć w nich dobro. Sama by tego nie wymyśliła... Bóg nas podnosi a nie wskazuje na błędy innych i do każdego ma inny kod dostępu. Po prostu wybrana jest wewnętrznie niespójna i chce być lepsza od katolików. To mechanizm obronny. Sen miał charakter naturalny (psychika) lub ktoś zamieszał korzystając z cechy psychiki i owej niechęci do katolików. Nikt nas lepiej nie zna niż zły duch i z tego nie korzysta, by wbić w pychę. Lepszy jesteś!

Osoba, która nie przywiązuje wagi do snów odczytałaby: może mam się pomodlić za tę osobę? Nie zaszkodzi cokolwiek by to było. Interpretacja wybranej jest szyta na miarę jej osobowości. Fałszywa moneta z katolickiego punktu widzenia.
____________
* to nie język Boga, taplanie się w ekstrementach. On pokazałby światłocień, ogień. Ekstrementy to język czlowieka i złego ducha. W snach mamy bowiem archetypy.


Cz lut 19, 2026 9:21 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
Słusznie zwróciłaś mi uwagę na jedną rzecz, o której w katolicyzmie często zapominamy, że Bóg rzadko przemawia przez sny, a my mamy obowiązek je badać. Dziękuję.

wybrana, zauważ jedną rzecz, że twój sen o tym zmarłym człowieku utwierdził Cię w przekonaniu, że 'praktykujący katolicy są brudni'. Czy to nie jest zbyt wygodne? Prawdziwe Boże światło zazwyczaj pokazuje nam nasz własny brud, a nie błędy innych. Jezus mówił: 'Wyjmij najpierw belkę ze swego oka'.
Jeśli ten sen był od Boga, to jedyną właściwą reakcją powinna być modlitwa za duszę tego człowieka, a nie wyciąganie z tego wniosków, że sakramenty są niepotrzebne. Bo jeśli wykorzystujesz ten obraz, by uderzyć w Kościół, to ryzykujesz, że nie słuchasz Boga, ale własnej niechęci do katolików, którą Twoja psychika ubrała w formę snu.
Wróćmy więc do fundamentów, a nie do marzeń sennych. Jeśli Jezus jest Bogiem, to założył Kościół jako "bezpiecznik" dla naszej wiary – żebyśmy nie błądzili w labiryncie własnych snów i subiektywnych odczuć. Czy jesteś gotowa przyjąć Jezusa takim, jakim On sam się przedstawił, czy tylko takim, jakiego podpowiada Ci Twoja wyobraźnia?

wybrana, napisałaś, że Stary Testament to fałszywy obraz Boga, a dziewicze poczęcie w Nowym Testamencie to 'prastara bajka'. Skoro tak swobodnie odrzucasz fragmenty Pisma Świętego, które Ci nie pasują, to na jakiej podstawie wierzysz w cokolwiek innego, co jest tam napisane? Jeśli autorzy Ewangelii 'zmyślili' dziewicze poczęcie, to skąd masz pewność, że nie zmyślili zmartwychwstania albo samych słów Jezusa, które tak chętnie cytujesz? Jeśli odcinasz fundament (Stary Testament), na którym Jezus budował całe swoje nauczanie, to Twoja wiara przypomina dom bez fundamentów – skąd wiesz, co jest w nim jeszcze prawdą, a co tylko Twoim subiektywnym życzeniem?

wybrana, z jednej strony piszesz, że Bóg jest nieskończoną Miłością i nikogo nie osądzasz, a z drugiej strony przytaczasz sen, który w Twoich oczach staje się 'wyrokiem' nad zmarłym, praktykującym katolikiem. Czy nie widzisz tu sprzeczności? Jezus uczył, byśmy nie sądzili, żebyśmy nie byli sądzeni. Dlaczego obraz człowieka w 'czarnej mazi' jest dla Ciebie dowodem na zbędność sakramentów, a nie wezwaniem do miłosiernej modlitwy za kogoś, kto już sam nie może się bronić? Czy prawdziwy 'Duch Boży', o którym tyle piszesz, prowadziłby Cię do satysfakcji z cudzego upadku, czy raczej do pokornego bicia się we własną pierś?

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Cz lut 19, 2026 9:38 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 445
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy Jahwe jest Ojcem Jezusa?
wybrana, wiesz, ten obraz, który opisałaś – nagi człowiek niosący wcześniej baldachim, pogrążony w nieczystościach – brzmi niemal identycznie jak wiele 'wizji' i 'świadectw' dostępnych na antykatolickich stronach w Internecie. Zastanawiam się, czy to rzeczywiście Twój sen, czy może obrazy z filmów i artykułów, którymi się karmisz, tak mocno zapadły Ci w pamięć, że teraz Twoja psychika odtwarza je jako argumenty przeciwko Kościołowi?
​Bóg jest autorem pokoju, a nie lęku i obrzydzenia. Jeśli ten obraz ma służyć tylko temu, byś czuła się lepsza od 'brudnych katolików', to warto zadać sobie pytanie, od kogo on naprawdę pochodzi – od Boga, który kocha grzeszników, czy od tego, który jest ich oskarżycielem?

_________________
Wpisy redaguję z AI, gdyż pisanie na telefonie jest uciążliwe. Każda myśl i wyznawane wartości są jednak moje.


Pt lut 20, 2026 7:49 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 633 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 38, 39, 40, 41, 42, 43  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL