Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt paź 22, 2021 2:07 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
 Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3695
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
Wg św. Tomasza każdy byt składa się z istoty i istnienia. Istota mówi, czym coś jest (defniuje byt), natomiast istnienie mówi, ze to coś po prostu jest (jest aktem).

W każdym bycie poza Bogiem istota jest czymś innym niż istnienie, u Boga istotą jest samo istnienie, co de facto oznacza, że w przypadku Boga różnica między istotą a istnieniem zostaje zniesiona. Można powiedzieć, że Bóg w takim sensie nie ma istoty jako że właśnie istota jest tym, co różnicuje między sobą poszczególne byty (w Bogu różnica jest zniesiona) i tym samym czyni je rzeczywistymi. Bóg (czyste istnienie) jest de facto niedefiniowalny i nie jest bytem, nie jest rzeczywisty, bo jest samą rzeczywistością.

Rozwinięcie filozofii Tomasza pod linkiem:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/s ... e,746.html

Czy to znaczy, że Bóg jest niebytem? Nie.

Byt - istota, która istnieje, np. mrówka
Niebyt - istota, która nie istnieje, np. krasnoludek
Istnienie jest podstawą każdego bytu, to istnienie czyni możliwym bycie istot (Bóg)
Samo istnienie przez brak odrębnej istoty nie jest ani bytem, ani niebytem.

Netlis napisał(a):
Niedualna świadomość manifestuje się poprzez formy, ale to nie znaczy, że nie istnieje bez form ani że istnieje bez form - jest nieokreślona, nie podlega nawet takim dualizmom jak istnienie i nieistnienie.

Pelikan napisał(a):
Czyli niebyt, nic nie można o niej powiedzieć, bo nie istnieje
Negujesz zasadę niesprzeczności, nie da się być i nie być jednocześnie. albo ani być ani nie być.

Netlis napisał(a):
Nic nie można o niej powiedzieć bo jest bezforemna, nieograniczona - nie da się ująć w żadną formę, a nie dlatego, że nie istnieje.
Zasada niesprzeczności jest odpowiednia dla form, w przypadku niedualnej świadomości, bardziej odpowiednia jest tetralemma
https://pl.qwe.wiki/wiki/Tetralemma#

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/r ... tml#549047

Wedle logiki buddyjskiej rzeczy mogą istnieć i nie istnieć albo ani istnieć ani nie istnieć jednocześnie. Oczywiście, najpierw trzeba wyjaśnić sobie, co to znaczy. Otóż, wg buddystów o tym, że coś istnieje świadczy trwałość (substancjalność/esencjalność), a o tym, że coś nie istnieje świadczy nicość (niesubstancjalność/nieesencjalność)

Szkoła Nagardżuny: "Mówić istnieje to trzymać się trwałości, mówić nie istnieje to pogląd anihilacji"

Wszystko jest nietrwałe, więc istnieje i nie istnieje, albo ani istnieje, ani nie istnieje. Przejawia się, przemija, jest puste.

Buddyzm jest sprzeciwem wobec istotowej strony bytu, buddyści twierdzą, że rzeczy nie mają istoty (stąd są tylko zjawiskami/formami), ponieważ nie są trwałe ani niezależne. Innymi słowy buddyści odmawiają rzeczom rzeczywistego istnienia, gdyż rzeczywista jest dla nich tylko sama rzeczywistość (sam fundament rzeczy), która jest niekonceptualna, "leży pośrodku", próbują do niej dotrzeć różnymi technikami, paradoksami.

Tą rzeczywistością jest samo istnienie, które nie jest ani bytem, ani niebytem, ponieważ jest pozbawione istoty.

Tomizm przedstawia perspektywę człowieka: nietrwałość i współzależność rzeczy nie pozbawiają ich istoty, lecz są tej istoty podstawą, stąd rzeczy są bytami, a buddyzm przedstawia perspektywę Boga, w którym istotą jest samo istnienie, a więc właśnie trwałość i niezależność.

Tomizm i buddyzm metafizycznie się uzupełniają, pokazują czym jest rzeczywistość z ludzkiej i boskiej perspektywy.

I jeszcze odpowiadajac na tytułowe pytanie:
- istnienie nie istnieje z perspektywy tomizmu (jeśli istnieje to co uczestniczy w istnieniu)
- tylko istnienie istnieje z perspektywy buddyzmu (jeśli naprawdę istnieje tylko to co trwałe i niezależne)

Zapraszam do komentarzy i dyskusji. Wygląda mi na to, że dialog między tomizmem i buddyzmem jest możliwy.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


Cz wrz 03, 2020 8:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3789
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
Co do pierwszej części opisu. Bóg się wciela, a wcielenie to uzyskanie postaci, więc i istnienienia uznawanego przez nas za widzialne i rzeczywiste. Rzeczywistość to słowne opisanie stanu widzialnego istnienia. Tylko po to, by odróżnić projekcję słowną, od opisu istnienia. Możliwość istnienia zatem, jest wyrażana wtedy gdy nie mamy dowodów, czy podstaw do opisu tego że coś istnieje.
Co do dialogu z buddystami. To odpowiedź o istnieniu według tego co piszesz, jest zawieszona jako możliwość taka czy inna. Bez argumentacji co z czego wynika. Czyli Buddyzm nie odpowiada na pytanie o sens istnienia. Odpowiada, lub raczej wyraża inaczej to, że coś istnieje. Było by to tylko masło maślane. Co niweczy jakikolwiek dialog, bo i po co. Na zadadzie dobrej woli, djalog jest zawsze możliwy. By choćby nie być uznawany za odmienym od siebie.
Po co bijesz się ze swymi myślami? Bo świadczy o tym to co piszesz. Można ale to nic nie wnosi do życia. W naszej religii, ujmuje się takie ciągoty, by je przerwać. Jako niepojętość Boga i tego co on tworzy. Unika się wtedy ciągnięcia liny wyjaśnień bez końca. Oczywiście może rozum tego też nie posłuchać.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz wrz 03, 2020 9:04 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3695
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
witoldm napisał(a):
Co do dialogu z buddystami. To odpowiedź o istnieniu według tego co piszesz, jest zawieszona jako możliwość taka czy inna. Bez argumentacji co z czego wynika. Czyli Buddyzm nie odpowiada na pytanie o sens istnienia.

Sensem naszego (bytów przygodnych) istnienia jest istnienie, tak samo jak dla chrześcijan. Bo istnienie w buddyzmie jest odpowiednikiem Boga.
Cytuj:
Po co bijesz się ze swymi myślami? Bo świadczy o tym to co piszesz. Można ale to nic nie wnosi do życia. W naszej religii, ujmuje się takie ciągoty, by je przerwać. Jako niepojętość Boga i tego co on tworzy. Unika się wtedy ciągnięcia liny wyjaśnień bez końca. Oczywiście może rozum tego też nie posłuchać.

To jest temat filozoficzny, a nie religijny, dlatego zestawiam ze sobą tomizm z buddzymem, a nie katolicyzm z buddyzmem. I dialog, o którym piszę, też jest filozoficzny.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


Cz wrz 03, 2020 9:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3789
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
No to znamy tą zgodność, sensem istnienia jest samo istnienie. W naszej wierze sensem istnienia, jest po prostu życie. Doświadczanie go, przeżywanie. A to jak ono się wyraża, tudzież jest wyrażane przyz wyznawców takich czy innych, jest sprawą dalszą.
Nadal nie widzę sensu drążenia tego tematu. Bo wyrażać można wszystko w dowolny sposób. Jeśli to samo wyrażamy w różny sposób, to wystarczy tylko przyjąć to do wiadomości.
Jeśli masz jakiś problem z przyjęciem danych wiadomości, postaw, wierzeń, to wystarczy je podać.
A lepiej wyjaśnij tytuł zagadnienia. Bo istnienie istnienienia odbieramy swymi zmysłami. Więc po co ten znak zapytania, jakby nie było to pewnym. Jest pewnym istnienie i że istnienie istnieje. Zarówno jako słowo wyrażające owe istnienie, oraz istnieje przedmiot tego co to słowo wyraża.
Natomiast tomizm i buddyzm, są przejawem wyjaśnień w taki a nie inny sposób. Między innymi tego co oznacza istnienie.
Uznanie istnienia w ogóle jako Boga, oznacza że wszystkie szczegóły świata są Bogiem. Co kłóci się z naszą wiarą w Boga osobowego, odrębnego od całego znanego i nie znanego istnienia. Wszystko co znamy i nie znamy pochodzi od Boga, Bogiem nie będąc. To to jest tym utrudniającym opis i zdefiniowanie Boga wiary. Tu to zdefiniowanie jednak jest oczywiste, wszystko pochodzi od Boga. Jest jednak czytelne. A kim jest Bóg? Wszystkim poza tym co istnieje dla nas. Bo to co isnieje dla nas, jest dziełem Boga, ogólnie to ujmując. Nie znamy niczego co by istniało poza istnieniem tego, co od Boga pochodzi. Więc nie możemy porównywać istnienia, nie od Boga pochodzące, z tymi jego dziełami jako istnienie. Krótko nie znamy innych istnień, jako porównanie do istnień Boga.
I tak by można jeszcze długo, w oparciu o kolejne szczegóły.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz wrz 03, 2020 10:40 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3695
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
witoldm napisał(a):
A lepiej wyjaśnij tytuł zagadnienia. Bo istnienie istnienienia odbieramy swymi zmysłami. Więc po co ten znak zapytania, jakby nie było to pewnym. Jest pewnym istnienie i że istnienie istnieje. Zarówno jako słowo wyrażające owe istnienie, oraz istnieje przedmiot tego co to słowo wyraża.
Natomiast tomizm i buddyzm, są przejawem wyjaśnień w taki a nie inny sposób. Między innymi tego co oznacza istnienie.

Zmysłami odbieramy byty, czyli istoty, które istnieją (uczestniczą w istnieniu, które jest Bogiem), samego istnienia (Boga) zmysłami nie postrzegamy, my wnosimy o Bogu z tego, co istnieje.

Tytuł tego wątku własnie do tego rozróznienia nawiązuje. Czy istnieje istnienie? Z jednej strony nie, bo istnieją tylko byty (istoty istniejące, odbierane zmysłami), ale jeśli spojrzymy na tę kwestie tak z buddyjska (że istnieć to znaczy być trwałym, niezależnym, byc samym czystym byciem), to nie dość, że istnienie istnieje, ale tylko istnienie naprawdę istnieje, a to co nazywamy bytami, co postrzegamy zmysłami właśnie nie istnieje, jest tylko "iluzją", stanowi świat zjawisk.

Cała zabawa polega na tym, że pojęcie "istnienie" jest mętne, ale to wcale wbrew pozorom nie jest źle. Bo może właśnie o to chodzi, że w Bogu jest zniesiona różnica między istnieniem i nieistnieniem, tak jak chce tego buddyjska logika. Więc istnienie istnieje i nie istnieje jednoczesnie albo ani istnieje, ani nie istnieje.
Cytuj:
Uznanie istnienia w ogóle jako Boga, oznacza że wszystkie szczegóły świata są Bogiem. Co kłóci się z naszą wiarą w Boga osobowego, odrębnego od całego znanego i nie znanego istnienia. Wszystko co znamy i nie znamy pochodzi od Boga, Bogiem nie będąc.

Wszystkie szczegóły świata są i nie są Bogiem jednocześnie, tzn. są Bogiem w tym sensie, że wszystkie uczestniczą w Bogu i istnieją dzięki Bogu oraz, że żaden z tych szczegółów Bogu sie nie wymyka, w Bogu nie ma różnicy między Bogiem i nieBogiem, wszystko co jest, jest Bogiem. Byt jest Bogiem. Z drugiej strony nie są Bogiem z tej ludzkiej (szczegółów) perspektywy, ponieważ tylko Bóg jest czystym istnieniem (istota Boga jest istnienie), a u nas istota jest różna od istnienia, jesteśmy bytami przygodnymi, przemijającymi, a buddysta by powiedział, że jesteśmy zjawiskami.

Tak więc wszystko zalezy, z jakiej perspektywy patrzymy, z boskiej, czy z ludzkiej, przy czym sama boska perspektywa znosi podział na boską i ludzką.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


Cz wrz 03, 2020 11:23 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3789
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
No nie, to się kupy nie trzyma. Jeśliby nasze istnienie, nie było by istnieniem, tylko zjawiskiem o określonym czasie trwania. To nie mielibyśmy tego świadomości. A jeśli mamy świadomość jako byt. To z kolei nie jesteśmy zjawiskiem. W tym układzie to tłumaczenie istnienia, na zasadzie istnienia tylko Boga ( w domyśle, bo nie precyzujesz ). Przekreślało by naszą świadomość, daną ( nie wykradzioną ) nam przez Boga. On się dzieli z nami tym kim jest, więc jednak istniejemy, tak jak i on istnieje. Że o wiele krócej istniejemy, nie wpływa to na fakt naszego nieistnienia.
Myślę że zaczęłaś porównywać, przyrównywać siebie do Boga, pomimo że to równanie pięści do nosa. Więc wyszła nieporównywalność, co określiłaś przy pomocy innej, nie przystającej wiary do wiary w Boga. Jako my będący zjawiskiem wobec tego kim jest Bóg. Takie myślenie jest prostym błądzeniem w odkrywaniu Boga. Boga odkrywa się tylko i wyłącznie wiarą w której Bóg się nam objawia, w żadnej innej. Bo wychodzą potworki ( w wierze określane demonami ).
Przynajmniej w tym temacie, słabo widzę przyszłość łączenia innych religii z naszą. Bo takie podejście tworzy z Boga istniejącego jako byt osobowy, nieokreślony byt. Tu choć Bóg jest do końca nie poznawalny, nie uprawnia to nas do lekceważenia tego, przez co już Bóg dał się nam poznać. Nie znamy całej naszej ziemi, a jednak nie kwestionujemy jej że istnieje i że jest naszą ziemią. Nie ma powodu, by nie znając do końca Boga. Kwestionować tego że go nieznamy na tyle, by uznawać to za wiarygodny jego obraz. Niepełny obraz nie oznacza że nie wiarygodny, bądź że tego czegoś nie ma.
Teraz my na wzór Boga uczynieni, sami jesteśmy dla siebie informacją o Bogu. Niekompletną, lecz odnoszącą się do Boga. Więc istniejemy, jak i Bóg istnieje. Nie tak samo, lecz podobnie. Każdy twórca zawiera w swym dziele cząstkę siebie. My istniejemy, bo nasz twórca istnieje. Bez wiedzy o naszym stwórcy, o tym że od niego pochodzimy. Gdybyśmy od niego nie pochodzili, bylobyśmy tak jak piszesz bytem przygodnim.
Myślę że zlekceważyłaś fakty, a czytając wszystko więc i inne religje. Połączywszy to czego się dowiedziałaś. Wyszło tobie takie misz masz o Bogu. Co zaprezentowałaś w tym temacie, do oceny poprzez dyskusję. Jeśli wrócisz do naszej wiary, odżucając inne wierzenia, jako niezbyt dobre narzędzie do wyjaśnienia. Skąt pochodzimy, dokąd zmierzamy i kim jesteśmy. To zobaczysz że i Bóg okaże się bliskim i znanym. A zobaczysz też że poprzez niego, sama będziesz miała sens swego istnienia. Twe życie będzie sensownym istnieniem. Nie ważne jak długo ono będzie trwać.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz wrz 03, 2020 7:12 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3695
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
witoldm napisał(a):
No nie, to się kupy nie trzyma. Jeśliby nasze istnienie, nie było by istnieniem, tylko zjawiskiem o określonym czasie trwania. To nie mielibyśmy tego świadomości. A jeśli mamy świadomość jako byt. To z kolei nie jesteśmy zjawiskiem. W tym układzie to tłumaczenie istnienia, na zasadzie istnienia tylko Boga ( w domyśle, bo nie precyzujesz ). Przekreślało by naszą świadomość, daną ( nie wykradzioną ) nam przez Boga. On się dzieli z nami tym kim jest, więc jednak istniejemy, tak jak i on istnieje. Że o wiele krócej istniejemy, nie wpływa to na fakt naszego nieistnienia.

Tylko istnienie i świadomość, którą współdzielimy z Bogiem, w nas jest tym trwałym aspektem. Jeśli odejmiemy od tego istnienia i świadomości naszą materialną odsłonę, to co zostanie? Sam Bóg. Dlatego właśnie my jako my, odrębne od Boga byty, jesteśmy tymczasowymi zjawiskami.

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


Pt wrz 04, 2020 5:03 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15626
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
To nie potestantyzm. Ani Bóg nie jest podzielaony jak ciastko tortowe (Luter taką podawał analogię), ani człowiek. Jezus miał dwia natury (ludzką i boską) i był jedną osobą (Bóg). Nic nie było podzielone, nazywamy to nawet unią hipostatyczną i wchodzimy w tajemnicę. Nie był osobą ludzką, ale Bogiem. Krowa ma naturę i świnia ma naturę. Gdy krowa wejdzie mi w szkodę to nie pozywam krowy, ale jej wlaściciela. Mogę pozwać tylko czlowieka, on jest osobą i źródłem odpowiedzialności. Nie ma takiej sytuacji, że człowieka pozbawiasz osoby i przechodzi on do świata krów. Jest bytem złożonym i ktoś go tak a nie inaczej złożył. nigdy nie będzie inaczej, niczego się mu nie zabierze. Dostanie po śmierci inne ciało. Pomijam zaburzenia wynikające z choroby.
Jeśli coś człowiekowi zabierzemy to wychodzimy z katolicyzmu, podkreślam katolicyzm, bo protestantyzm podchodzi do człowieka i jego odniesienia do Boga inaczej. Tomizm to jednak filozofią jako fundament katolicyzmu. Protestantyzm ma inną podbudowę filozoficzną, podobnie jak modernizm. To inna koncepcja Boga, dobra i zła, bytu i niebytu.


Pt wrz 04, 2020 5:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3695
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
Dzięki merss za cenną uwagę.
Czyli człowiek rozumiany po katolicku z pewnością nie jest zjawiskiem, a mam takie dwa pytanka:
1. Czy świnia, drzewo, kamień są zjawiskami?
2. Czy hipotetycznie gdyby przyjąć ateistyczną wizję, że nie ma żadnego życia po życiu, z fizyczną śmiercią następuje koniec nas jako ludzi, to czy to by oznaczało, że jesteśmy tylko zjawiskami?

_________________
Jednoczmy siły już dziś, za późno nie robić nic!


Pt wrz 04, 2020 5:50 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 6279
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
Byt jest pojęciem uniwersalnym. Bytem jest i mrówka i kamień i człowiek i planeta i Bóg. Różnią się od siebie formą i substancją..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt wrz 04, 2020 7:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2018 9:59 am
Posty: 1107
Lokalizacja: Białystok
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tylko istnienie i świadomość, którą współdzielimy z Bogiem, w nas jest tym trwałym aspektem. Jeśli odejmiemy od tego istnienia i świadomości naszą materialną odsłonę, to co zostanie? Sam Bóg.

Tylko, że nie ma żadnej gwarancji, że nasza świadomość jest czymś trwałym.


So wrz 05, 2020 10:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3789
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
Zjawisko to wydażenie obserwowane ze znacznej odległości, więc słabo rozumiane. Bądź wydażenie które nie jest dla nas znane.
My ludzie jeśli ktoś nas nie zna i nie rozumie, możemy być dla jakiegoś obserwatora zjawiskiem. Dla nas samych zjawiskiem nie jesteśmy. To samo dotyczy każdej innej postaci, przyrównywanej do zjawiska. Bytów nie ożywionych nie dotyczy sprawa zjawiskowości. Drzewo i świat roślinny nie ma złożonego ośrodka analizy danych, by w nim zachodziła analiza otaczającego go świata. Istnieje prosta reakcja na bodźce z zewnątrz i to wszystko. Tak że połączyłaś wiele spraw z tematem nie związanych. Co sugeruje zagubienie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N wrz 06, 2020 8:56 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15626
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dzięki merss za cenną uwagę.
Czyli człowiek rozumiany po katolicku z pewnością nie jest zjawiskiem, a mam takie dwa pytanka:
1. Czy świnia, drzewo, kamień są zjawiskami?
2. Czy hipotetycznie gdyby przyjąć ateistyczną wizję, że nie ma żadnego życia po życiu, z fizyczną śmiercią następuje koniec nas jako ludzi, to czy to by oznaczało, że jesteśmy tylko zjawiskami?

Ja nie znam tego języka. Co to jest zjawisko? W jakim kluczu mam porównać człowieka ze światem organizmów żywych i nieożywionym? Myślę, że mój komentarz nie powinien być traktowany jako wejście do dyskusji, bo ja tego nie rozumiem. Za mało wiem.
Ateizm nie jest żadną filozofią. On jest nałożony na chrześcijaństwo jako jego krytyka. Zawsze w odniesieniu do chrześcijaństwa. To koncepcja redukcjonistyczna, inaczej widzi świat. Różni filozofowie nie potrafią nawet uzgodnić definicji rozumu, ale przyjmują to dowolnie aż po przypisanie mu roli zmysłowej Marcus - pkt5 odrzucając Boga musi logicznie odrzucać duchowość człowieka jako możliwość odszukania Boga. Tu chodzi jednak o filozofię buddyjską, czyli róznice w postrzeganiu świata zaczynają się u fundamentów. Pewnie, że wystąpią podobieństwa w jakiś momentach, ale podstawa widzenia jest inna. świat jest woalem ułudy

Edit
Ze światem jawiącym się jako zjawisko i stworzeniami (łącznie z człowiekiem) będących zjawami spotkałam się u Tischnera, gdy omawiał kwestię zła i śmierci Boga. Odwoływał się min do Gombowicza 'Ślub'.


N wrz 06, 2020 9:40 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL