Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lis 15, 2019 8:15 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Pytania moich dzieci... 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N sie 05, 2012 12:01 pm
Posty: 47
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Ircia napisał(a):
(...)
Czy znajdę tu ludzi gotowych cierpliwie i przystępnie dla dzieci odpowiadać na ich pytania? Z tym że z góry ostrzegam - to dociekliwe 'bestie' są...

Całkowite podstawy znają - tzn. przeczytaliśmy Biblię dla dzieci, ale jako że było to dawno zapewne wrócimy do tematu o ile znajdę kogoś kto mnie wyręczy w szukaniu odpowiedzi jakie im się nasuną...

Jeśli zadaję to pytanie w niewłaściwym dziale to proszę o przeniesienie.


Propozycja użytkownika ircia wygląda na jakąś prowokację, ale ...
Ten pomysł jest trochę dziwny, bo podobny jest do przekazywania instrukcji uszycia kolorowej sukienki przez niewidomą osobę, próbującą być krawcową, a nadto instruktorem jest daltonista.

A może zamiast rozpoczynania od Pisma Świętego, nawet takiego dla dzieci, wspólnie poczytać nieszablonowe książki, np. "Oskar i Pani Róża" lub "Mały Książę" - jest takie ciekawe wydanie z dodatkowymi wskazówkami dla zrozumienia tekstu. To nie są książki religijne, lecz uczące rozwoju, czyli by w człowieku było więcej człowieka. I ukazują prawdziwe życie, a życie dobrze realizowane jest chyba marzeniem każdej osoby pragnącej być szczęśliwą. I przecież każda mama swym dzieciom życzy szczęśliwych dni.

Myślę też, że przyznając się wobec dzieci do swojej niewiedzy religijnej, warto je zachęcić do uczęszczania na lekcje religii, pod warunkiem, że nie będą się zachowywały, jak dzieci wychowywane bezstresowo, czyli po prostu nie umiejące zachować się w klasie. A więc wpierw zachowanie się w klasie, a potem uczestnictwo na lekcjach religii, nawet jeżeli będzie to dla nich tylko mitologia :wink:

A co do szkolnego zachowania się - przecież chodzą do szkoły, więc jak jest na innych lekcjach :-(


Pt lut 16, 2018 11:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3321
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Ircia napisał(a):
N
Co do chodzenia na religię:
Może gdyby mieli innych katechetów to inna sprawa, zrezygnowali właśnie przez notoryczne ignorowanie ich pytań, traktowanie ich jako gorszych , czy wręcz złych.
.

Czy rozmawiałaś z tymi złymi katechetami, czy od razu zaocznie ich oceniłaś?
Jeżeli Ci naprawdę zależy popytaj o możliwość indywidualnego nauczania. Jeżeli dzieci chcą się ochrzcić i przystąpić do I Komunii św na pewno będzię taka możliwość.
Jeżeli są tylko ciekawe, cóż...Dociekliwe pytania dzieci mogły zostać odebrane jako celowe przeszkadzanie w lekcji. Zapewne na lekcji religii oprócz Twoich były i inne dzieci.
Przekazanie podstaw wiedzy religijnej należy do obowiązków rodziców.
Biblia dla dzieci na początek, to bardzo dobry pomysł.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Pt lut 16, 2018 11:53 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lut 15, 2018 2:14 pm
Posty: 11
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Tak, rozmawiałam z katechetami i osobiście wcale się dzieciom nie dziwię, fakt faktem ich poziom ciekawości bywa irytujący, ale innym nauczycielom to nie przeszkadza, z zasady nie ma problemów z zachowaniem.
Chęci chrztu czy choćby chodzenia do kościoła nie ma, są zwyczajnie ciekawi, to dla nich temat jak każdy inny.
Zakładając ten wątek nie spodziewałam się że może to zostać uznane za prowokację, po prostu liczyłam że dostanę kilka zestawów odpowiedzi na zadane pytanie, potem będziemy mogli zadawać następne.
W przypadku innych dziedzin sprawdzało się to świetnie i przynosiło lepsze efekty niż przybijanie się przez otchłanie internetu - po prostu podpytać się ekspertów w danej dziedzinie, bo takich na forach spotkać można.
Np . gubię się w elektryce,nie czuję się kompetentna aby odpowiadać na pytania: wchodzę na forum elektroda mówię co i jak i Młody może zadawać swoje pytania ekspertom,ktoś podeśle sensowne i przyjazne linki( nigdy bym na nie nie trafiła z wyszukiwarki, bo przez system indeksowania byłyby na 50stronie), ktoś objaśni itd.
Gdyby na pytanie typu Jaki jest Bóg? po wpisaniu w wyszukiwarkę wyskakiwały przyjazne, konkretne informacje po prostu bym z tego skorzystała, niestety to co uzyskałam mi narobiło mętlik totalny ( dominacja stronek typu sadistic, albo zaawansowana teologia, a nie o to chodzi...) , to co dopiero dzieciom, więc liczyłam że kolejny raz użycie forum tematycznego pomoże...

Oskara i Pani Róży jeszcze nie było u nas - dziękuję za sugestię, Mały Książę - cudna opowieść, nie wiem ile razy już czytana...


So lut 17, 2018 1:26 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
A powiedz dzieciom że Boga nie ma i tyle. Co się będą przejmowały jakimiś wierzeniami z epoki brązu? Powiedz że wszyscy skończymy tak samo i zjedzą nas robaki a to co osiągniemy i tak na końcu zostanie starte w proch. I nie zostanie nikt kto mógłby o tym pamiętać, więc co za różnica? Po co się czarować? Im szybciej o tym się dowiedzą tym lepiej dla nich. Tylko zastrzeż żeby nie opowiadały o tym równiesnikom bo się popłaczą(dzieci chcą w coś wierzyć). Temat zamknięty

Ehh, ja nie wiem. Skąd się tacy ludzie biorą? Cały świat zna historię o ukrzyżowaniu. Więc jak dziecko się pyta "jaki jest Bóg w którego wierzy babcia?" To odpowiedzieć, "Bóg miłości. Dał się ukrzyżować za tych których kochał". A na końcu nie zapomnij dodać że to mitologia, wytwór ludzkiej wyobraźni. Nie można dzieci karmić propagandą!!!!


So lut 17, 2018 2:22 am
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13013
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Jesli ktoś chce być fachowcem w danej dziedzinie, traci na to lata. Szuka w wiedzy przedmiotowej i potem łączy to interdyscyplinarnie. Dopóki ma przeświadcznie, ze jego wiedza jest jak durszlak, dopóty poszukiwania powinny trwać.
Jesli chodzi o wiedzę biblijną zasada pozostaje ta sama. Jest to o tyle ważniejsze, że człowiek jest zalewany gnozą i informacjami podwazającym tę wiedzę. Jest to oczywiście kierowane do tych, co ociężali intelektualnie i potrafią powiedzieć, że w gimnazjum stali się ateistami. Jeśli to mówi gimnazjalista, można zrozumiec niedojrzalość. W wykonaniu zaś dorosłej osoby takie zwierzenia, w połączeniu z lenistwem inteliktualnym (ma braki w wiedzy podstawowej) oznacza, że on niczego nie chce wiedzieć, by zrozumieć. Przyzwycxzaił się, że najpierw mu pokażą co robić, on tylko powiela i tak sobie żyje w przeświadczeniu, że myśli.

Zestaw odpowiedzi to na guiz można mieć. Dzieciom powinno się przekazać dziedzictwo kulturowe. Język wiary przekażą tylko wierzący, bo tu chodzi o myślenie zupełnie innego rodzaju niż guizowe odpowiedzi.

Dzieciom stwarza się sytuacje lub wykorzystuje te, które oni sami prowokują. Kiedy dzisięcioletnie dziecko zapytalam o lekcje etyki usłyszałam, że rozmawiają o tym co dobre i zle. A dokladniej zapytałam....i dziecko zaczęło: rozważmy hipotetyczną sytuację... Po jej przedstawieniu bylo można się nad problemem etycznym pochylić. Kiedy dziecko mówi, że głupoty były na religii, nalezy to wykorzystać, by porozmwiać na ten temat. Co sobie myślimy o katechecie to nasza sprawa. Za wychowanie dzieci odpowiadają rodzice. I to rodzice pozostaną nieudacznikami w oczach dzieci, gdy odpowiedzialność zrzucają na innych. Na autorytet nalezy ciężko pracować. przede wszystkim samemu się uczyć a nie prosic o zestaw gotowych odpowiedzi. O Deklaogu mamy mnóstwo przegadanych wątków a w nich odniesień do źrodeł.

Niektórym osobom w głowach się nie mieści, ze tak na bezczelnego moźna pytać usprawiedliwiając się z niewiedzy. Jestem ateistką od gimnazjum, bo? Za trudne to było? I jeszcze się chwalić, bo ateizm nobilituje. Parę wierszyków afirmacyjnych i ateista zawiesza sie na naukowym autorytecie czując się jak zacytowany autorytet. I tak do śmierci...gotowe sekwencje. Babcia ateistka plecie afirmacyjne przyśpiewki zapisane w zeszyciku i uważa się za lepsza od wierzących. Na portal dla mlodszych inaczej wejde i ściągnę przykłady od dumnych ateistów. Do czego ich doprowadziła niewiara?

Wiara w Boga ma kształtować dojrzałego i moralnego człowieka. Ma wciąż go moblizować do pracy nad sobą, by wiedział po co żyje. Jeśli etykę chrześcijańską wpojono człowiekowi, zostając ateistą niewiele odchodzi od etyki chrześcijańskiej, idzie równoległą drogą. To się jednak kończy, gdy przyjmie się inny system etyczny. To zwykle kolejne pokolenie. Tu dobro i zło zdefiniowane mogą być inaczej. Rodzi to lęki i ogromną samotność, zajmowanie się w życiu tym co nieważne. Staruszek ma mentalność egocentrycznego kilkulatka. Religia nie jest dla obrzędów, ale kształtowania dojrzalości u ludzi, wyłuskania z nich to co w nich najlepsze i najtrudniej osiągalne. Nieliczni ludzie mogą nie wierzyć, ale przyjąć etykę chrześcijańską. Innym grozi pogubienie, bo inaczej defiuja dobro i zlo, przyjmują inny sytem etyczny.

Linia podzialów między wierzącymi i niewierzącymi jest płaszczyzną przebiegającą w antrolologii a nie wierze w Boga. To inny poziom. Kim jest człowiek? Zwierzęciem lepiej myślącym, czy istotą innej kategorii; tu leży różnica jakościowa. Jeśli zredukuje się człowieka do poziomu biologicznego, szukanie Boga nie ma sensu. Życie też nie ma sensu. Jest podporządkowane społeczeństwu i naturalnym podpowiedziom organizmu. Jesteś trybikiem w społecznej maszynie lub niepowtarzalną osobą, która potrafi kochać wciąż przekraczając siebie.


So lut 17, 2018 11:30 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 676
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Ircia napisał(a):
Chęci chrztu czy choćby chodzenia do kościoła nie ma, są zwyczajnie ciekawi, to dla nich temat jak każdy inny.


Poszukaj zatem religioznawcy, najlepiej ateisty. Będzie lepszy jako źródło ciekawych informacji.


So lut 17, 2018 1:50 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 306
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Sansevieria napisał(a):
Poszukaj zatem religioznawcy, najlepiej ateisty. Będzie lepszy jako źródło ciekawych informacji.



Heheheh... Są tacy, naprawdę? Przepraszam za mój śmiech, ale pierwszy raz spotykam się z czymś takim.
A jeśli są, to czy ich zdanie będzie obiektywne? Czy swoimi odpowiedziami, nie będą podważać sens wiary w Boga?

Tak czy inaczej, do autorki tego tematu, jesteś na tyle inteligentną osobą aby swoim dzieciom wytłumaczyć kim jest Bóg, czy raczej nie jesteś?

Bóg stworzył świat, rośliny, zwierzęta, człowieka, niebo i ziemię.
Dał ludziom przykazania i nakazał oddawać sobie cześć jako jedynemu stwórcy świata.
Nakazał ludziom by wzajemnie się miłowali nie robiąc sobie krzywdy i innym.

To są podstawy, które każde dziecko powinno wiedzieć.
Tak ciężko wytłumaczyć to dziecku w co wierzy babcia, dziadek czy wujek?
No proszę Cię. Nie bądź taka jakbyś z księżyca spadła nagle na ziemię.

A może to ty masz problem z wytłumaczeniem dzieciom, jak powiedzieć im że Świat stworzył się sam bez pomocy Boga i wszystko na nim zaistniało bez jego pomocy?
Bo są na to zbyt małe i niedoświadczone by wejść na wyższy poziom świadomości ateistów?
Jest pani bardzo bardzo sprytna, i oj jak się nie uda, to zgonie winę w przyszłości na osoby wierzące, bo ja szukałam pomocy ale ci z forum byli do bani i żadnych wiadomości od nich nie uzyskałam. Tak szanowna pani będzie się tłumaczyć gdy dzieci dorosną i zaczną pojawiać się jakieś dylematy.
A więc powiem pani tak, to raczej ty kobieto masz wątpliwości co do swej wiary w ateizm a zasłaniasz się dziećmi.


So lut 17, 2018 2:18 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 676
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Oczywiście że są. Od bardzo dawna są. Kierunek studiów taki jest i też od dawna. Religia jako zjawisko społeczne, kulturowe, historyczne, socjologiczne itd.Nie wiara jest przedmiotem tych studiów rzecz jasna i nie filozofia czy teologia. Skoro Autorka chce by dzieci uzyskały informacje o religii katolickiej (czy innych religiach) będąc ateistką religioznawca ateista wydaje mi się najlepiej będzie w stanie sprostać. Wiedzę o religii/religiach posiada. Objaśni także zasady innych religii. Sensem wiary zaś wcale się nie zajmuje, nie jego działka. :)


So lut 17, 2018 3:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3105
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Każdy z nas startował kiedyś z pozycji nie wierzącego, najczęściej w dzieciństwie. To duży plus że autorka nie zasypia gruszek w popiele, lepiej puźno niż wcale. Nie można niczego lekceważyć co istnieje na tym świecie. Bo lekceważenie kończy się tym, że człowiek zostaje na lodzie w tym temacie. Nie jest to chciany stan. No a co będzie to będzie, to sobie każdy pisze swym życiem sam.
Przegrywa każdy kto myśli, że ignorowaniem czegoś uniknie błędów w życiu.
Dlatego tak ceniona jest ludzka pokora. Pójścia za czymś co wydaje się, za nieistotne, bądź za nie istniejące.
Nie pilnuje aż tak nikt człowieka, by ten sobie krzywdy nie wyżądził.
Życie to droga czy z drogowskazami czy nie.
To zależy od nas czym się kierujemy, drogowskazem, intuicją, przewidywaniami, a może chceniem.
Najlepiej na drodze kierować się drogowskazami, one nawet gdy mają śmiesznie skrótową postać, to nie zawodzą. Ważne by znać je i czytać zrozumiale.
Autorka jest na dobrej drodze jak uczy się tych drogowskazów. Na dobrej także jak nauczy ich swe dzieci.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N lut 18, 2018 10:21 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3321
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Ircia napisał(a):
Chęci chrztu czy choćby chodzenia do kościoła nie ma, są zwyczajnie ciekawi, to dla nich temat jak każdy inny.
Zakładając ten wątek nie spodziewałam się że może to zostać uznane za prowokację, po prostu liczyłam że dostanę kilka zestawów odpowiedzi na zadane pytanie, potem będziemy mogli zadawać następne.


Czyli liczyłaś na gotowce, super wygodne. :chat: Jakbyś zapomniała; oprócz -neta istnieje jeszcze świat realny z książkami, bajkami o treści religijnej katechizmem itp. :D

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


N lut 18, 2018 11:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6408
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Ircia napisał(a):
i nowemu ciężko było zrozumieć że dziecko do kościoła nie chodzi i może zadawać mnóstwo jego zdaniem bezsensownych pytań.

Wiesz, to nie jest tylko sprawa tego katechety i postawy Waszej (Twojej i Twoich dzieci) wobec tej osoby - edukatora. To jest też sprawa tego, jak Wy potraktowaliście inne dzieci. One miały prawo do bycia uczonymi tak jak program religii przewiduje dla danej klasy, a nie tak, jak narzuci to jedno czy parę dzieci. Jeśli przez zaniedbania rodziców niektóre dzieci nie nabywają pewnego obycia z religią i nie nasiąkają wiarą, to wtedy raczej jest oczywiste, że będą one zadawały mnóstwo pytań, na które odpowiedzi inne dzieci zdobyły od rodziców. Piszę to, bo gdy uczęszczałam na lekcje religii, mieliśmy takich klasowych inicjatorów dyskusji na podstawowe kontrowersyjne tematy religijne. Tylko że nasi katecheci dawali się wpuszczać w maliny wiele razy — chyba mając nadzieję, że do nich dotrą z iskrą wiary. Nic takiego się nie stało. Ci nasi ateiści teraz organizują czarne marsze, negują wartości chrześcijańskie, itd. (chociaż może jeszcze nic straconego, bo szansę ma się do końca życia) a reszta klasy straciła, i myślę, że pozostała z poczuciem nieuczciwego potraktowania, z pewną goryczą. Jeśli zależy Ci na dobru Twoich dzieci, przede wszystkim sama walcz o swoją wiarę, a potem o wiarę ich, a nie tylko o wiedzę o religii przodków. Ty jesteś matką, więc bądź dobrą, nie byle jaką. Byle jaka i naiwna matka nie zwróci uwagi na sprawy duchowe dziecka, albo odda je w ręce obcych.


Pn lut 19, 2018 12:32 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 20, 2014 2:17 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Skoki
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Ircia napisał(a):
Mam dwójkę ciekawskich istotek, ostatnio coraz częściej pytają o bogów [...] Jesteśmy ateistami, dzieci nie są ochrzczone, nie pójdą do komunii, chyba że wyrażą taką wolę - zakazywać im niczego nie zamierzam[...]


Nie jest to dla ateisty łatwa wychowawczo sytuacja. Dzieci w tym wieku potrafią być bardzo dociekliwe.
Wydaje się, że warto zastanowić się jaką rolę obieracie wobec własnych dzieci? Jeżeli jest to rola Opiekuna spolegliwego (a z tego, co piszesz wnioskuję, że chcecie, by tak było), to warto stwarzać dzieciom wiele szans, w tym szans na wiarę w Boga/bogów. Społeczeństwo polskie jest społeczeństwem ukształtowanym przez wartości chrześcijańskie - jakkolwiek by na to nie spojrzeć. To, czy jako rodzice, wierzycie w Boga/bogów, to inna rzecz. Żyjemy w takiej, a nie innej Kulturze.
Myślę, że istotą rzeczy nie są pytania, na jakie nie umiecie odpowiedzieć, a które związane są z wiarą w Boga, ale to, aby stworzyć dzieciom właściwe warunki Ich rozwoju. Ogromnie istotnym w tym procesie jest środowisko w jakim przebywają dzieci, w tym środowisko szkolne - rówieśnicze, a to z kolei jest środowiskiem chrześcijańskim. "Inność" jest bardzo niebezpieczna, prowadzi do stygmatyzacji, a to bardzo niebezpieczny mechanizm. Wyobcowanie waszych dzieci z grupy, jako "Innych", może mieć dla nich bardzo negatywne oddziaływanie.
Już pozbawienie dzieci katolickiego sakramentu chrztu było wyrażeniem za nie woli, warto więc, aby w przypadku sakramentu komunii, tego nie robić.
Myślę, że nieco naiwne jest myślenie, że dzieci świadomie zadecydują, czy wierzyć w Boga, czy też nie; ważna jest wasza postawa jako Opiekunów spolegliwych. Wiem, że spotkacie się z pytaniami: "dlaczego mama i tata nie wierzą w Boga?"; racjonalną odpowiedzią było by, aby przekazać swoim dzieciom, że część ludzi wierzy w Boga, a część nie. Wy w Boga nie wierzycie, ale nie wiecie czy On istnieje. Dlatego też posyłacie dzieci do komunii, aby same się o tym przekonały.
Dzieci to zrozumieją.... zrozumieją kiedy będziecie wobec nich szczerzy. To, że się wahacie w sprawach wiary w Boga, doda wam "człowieczeństwa". Warto pokazywać dzieciom, że czasami się czegoś nie wie, że ma się wątpliwości...

...a pytania?
Jak masz jakieś, to je zadaj :wink:


...

_________________
"Po Darwinie nie jesteśmy już upadłymi aniołami, a co najwyżej robiącymi karierę szympansami" -D.Morris


Pn lut 19, 2018 6:52 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 1896
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
witoldm napisał(a):
Przegrywa każdy kto myśli, że ignorowaniem czegoś uniknie błędów w życiu.

Witoldm - ogromny szacun za Twoje wypowiedzi.
Twoje: "Istnieje mnóstwo spraw które przekraczają to co znam, muszę się więc liczyć nie tylko z tym co znam, lecz i z tym czego nie znam. Muszę, a nie chcę dla mojego dobra. A ponieważ nie znam tego, to trudno mi to określić, podobnie jak trudno waszej trójce określić Boga.
Trudno mi też nie znając tego liczyć się z tym, brać to pod uwagę. A co za tym idzie wprost bardziej lekceważę te nieznane sprawy. Co jest nawet groźne, bo ni z tąd ni z owąd coś się wydaża dla mnie niespodziewanego. Będąc nie gotowy na to, nie umiem tego przyjąć, więc unikam tego.
W efekcie nadal tego nie znam. I koło się zamyka nadal istnieje dla mnie coś co przerasta mnie. Taka wieczna bariera. Ściana nie do pokonania. Ja tego po prostu nie znoszę, tej ściany. Ta nie możność wprost dołuje mnie."

nalezalo by zachowac dla potomnosci jako super spostrzezenie. Spostrzezenie z ktorego nie zdawalem sobie sprawy. Kazdy z nas ma swoje limity i sciany nie do pokonania. W roznych dziedzinach. Ale czy o to chodzi? Jabes w ST modlil sie "obys rozszerzył granice moje".


Pn lut 19, 2018 5:31 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt mar 06, 2018 9:27 am
Posty: 13
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Witaj Ircia.

Nie wiem, czy jeszcze wciąż czytasz te posty, ale może pomogłaby Ci, w odpowiedzeniu na pytania, które zadałaś, modlitwa "Wierzę w Boga":

"Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który sie począł z Ducha Świętego, narodził sie z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen"

Jeszcze jest Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie, bardziej rozbudowane, ale jest trudniejsze, jego dzieci mogą nie zrozumieć.

Natomiast mam taki pomysł, jeżeli mieszkasz w dużym mieście, to poszukaj może dla dzieci Katechezy Dobrego Pasterza. To jest forma katechezy akurat dla dzieci w Twoim wieku. Jest odpłatna. Ale za wiedzę się płaci.

Wpisz sobie w wyszukiwarkę "Katecheza Dobrego Pasterza", może akurat to jest własnie coś, czego szukasz.

Chyba że - jeszcze jedno, co mi przyszło do głowy - weźmiesz korepetycje dla swoich dzieci u jakiegoś katechety/katechetki i będą miały lekcje indywidualne, tak jak się bierze z matematyki, czy z angielskiego, na których będą mogły zadawać wszystkie swoje pytania, które cisną sie do ich ciekawskich główek, tak zapewne różne od pytań innych dzieci, które tę wiedzę maja już za sobą,

Pozdrawiam

Z Bogiem! (To taki skrót od: "Zostań z Bogiem!")


So mar 10, 2018 9:24 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 255
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania moich dzieci...
Quinque napisał(a):
No ale ateizm to też wiara.
To błędne stwierdzenie. Ateizm to brak wiary w teistyczne byty. Ateista nie powie - "Boga nie ma", stwierdzi jedynie: "nie wierzę w Boga, bogów itd." Jeśli ktoś mówi o sobie, że jest ateistą i stwierdza, że Boga nie ma, ma problem, bo wpada w pułapkę niemożliwego do udowodnienia twierdzenia. To są właśnie m.in tzw. "wojujący ateiści".

Pytanie: "Dlaczego jesteś ateistą?"
Odpowiedź: "Ponieważ próby wykazania przez teistów, że Bóg istnieje nie wliczają się do weryfikowalnych sposobów wpływających na dowód tego istnienia."

Quinque napisał(a):
Ateizm(...) = wiara w nieweryfikowalne twierdzenia
Błąd. Jak wyżej:
ateizm = brak wiary w nieweryfikowalne.

Odnoszę wrażenie, że chciałabyś/eś aby wszyscy ludzie wierzyli w Boga, no bo przecież nie da się udowodnić jego nieistnienia. Niestety - istnieją ludzie, którzy zajmują się tylko tym, co weryfikowalne.

Quinque napisał(a):
Czym zatem te dwie wiary się różnią?
Błędne założenia i fałszywe twierdzenia prowadzą do nieuzasadnionych pytań zawierających fałszywe tezy.

Ircia napisał(a):
-jaki jest Bóg w którego wierzy babcia?
odpowiedziałam :
-nie ma żadnego boga.
Nie dostarczyłaś dziecku prawidłowej odpowiedzi, która brzmi:
"Moim zdaniem nie wiadomo, czy Bóg istnieje. Może istnieć, może też nie istnieć."

Brandeisbluesky napisał(a):
Jeśli przez zaniedbania rodziców niektóre dzieci nie nabywają pewnego obycia z religią i nie nasiąkają wiarą, to wtedy raczej jest oczywiste, że będą one zadawały mnóstwo pytań, na które odpowiedzi inne dzieci zdobyły od rodziców.
Przepraszam ale zawierasz w swojej wypowiedzi postulaty potrzeby indoktrynacji, a nie edukacji. Brak jak to nazywasz "nasiąknięcia wiarą" - to wg Ciebie "zaniedbanie rodziców". Zakładasz więc, że ateizm to pomyłka, a wiara w Boga to jedyna oczywista opcja. To postawa zdradzająca brak szacunku dla niektórych osób jedynie dlatego, że ośmielili się odrzucić wiarę w Boga, a należy założyć, że niektórzy ateiści są o wiele bardziej wartościowymi, użyteczniejszymi i etyczniej postępującymi ludźmi od wielu wierzących w Boga. Idąc tokiem Twojego rozumowania ale odwracając sytuację można stwierdzić, że fakt, iż niektóre dzieci nie zadające podobnych pytań wynika z zaniedbania rodziców, którzy popełniają błąd wychowawczy polegający na tresowaniu i indoktrynowaniu. Wychowywaniu na potulnych robotników nie zadających pytań, odpowiednio reagujących na podstawione tzw. "autorytety". "Siedź cicho - tak jest i już!!"

Oczywiście, masz rację, że katecheta realizuje program i na ewentualne odpowiedzi na kontrowersyjne pytania dzieci najlepiej aby znalazł czas po lekcji, jednak takiego obowiązku nie ma. Pozostawiając jednak te dzieci bez odpowiedzi może przyczynić się do definitywnego odrzucenia wiary w Boga przez tych ludzi, a nie taki jest chyba cel katechezy? Może by jednak zweryfikować programy i je zmienić? Dostosować do potrzeb wszystkich dzieci? Należy bowiem brać pod uwagę możliwość, iż na katechezę będą przychodzić również dzieci, które "nie nasiąknęły jeszcze wiarą".

Czy wg Ciebie pierwszy kontakt dzieci z j. polskim musi wnosić ze sobą umiejętność czytania? Dzieci dopiero mają właśnie w szkole nauczyć się czytać (początki w wieku lat sześciu jeszcze w przedszkolu). Brak tej umiejętności w wieku lat czterech, czy pięciu - nazwiesz zaniedbaniem rodziców?


So mar 10, 2018 3:44 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL