Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr mar 20, 2019 12:07 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 162 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona
 Kto wyzwolił kobietę? Rewizja. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
JolaSz napisał(a):
jotajota napisał(a):
Och, ja również uśmiałem się do łez, gdy to pisałem i teraz ponownie ...

Ale masz gładkie pisanie, albo dużo czasu :)
Nie wiem, jak to ludzie robią, że mają dużo czasu.
Co do mnie, to wstydzę się przyznać. :)

JolaSz napisał(a):
Ale wracając do tematu, to właściwie jest błąd w temacie, czyli założeniu.
A mianowicie, nikt nigdy nie wyzwalał kobiety. Ona nigdy nie była niczyim więźniem, od zawsze jest istotą wolną.
Nie zgadzam się z taką tezą. Pierwotnie zniewoliła kobietę Ewa a obecnie zniewalają w sobie kobietę mężczyźni. Są też kobiety, które zniewalają w sobie mężczyzn, by choć trochę poczuć się wolne.
Budujemy cywilizację, by poczuć się wolnymi.
Wprowadzamy ludzkie prawa, by poczuć się wolnymi.
Chcemy dużo zarabiać, by poczuć się wolnymi.
Robimy sobie życie, by poczuć się wolnymi
Wyjeżdżamy na wakacje, by poczuć się wolnymi
Nie chce mi się wymyślać powodów, bo chcę poczuć się wolny. :)

JolaSz napisał(a):
Owszem, Bóg stworzył ją na zasadzie "Uczyńmy mu (Adamowi) pomoc" i tylko tyle. Ewa pojawiła się na świecie na zasadzie pomocy dla mężczyzny, z której to pomocy mężczyzna może skorzystać, lub nie.
Podobnie i kobieta może chcieć żyć z mężczyzną, lub nie.
Jeśli zechce z nim żyć, to na zasadzie - "pomoc dla mężczyzny". No i teraz największy problem - jakiej to pomocy chce mężczyzna, jaką to pomoc może udzielić kobieta. Czy ich wzajemne pragnienia są kompatybilne?
Właśnie. Gdyby oboje byli wolni, to wszystko między nimi byłoby kompatybilne. Ale skoro wolni nie są, to są zgrzyty a przez to i dzieci.

JolaSz napisał(a):
To chyba nie takie proste, by być jak klucz i zamek.
Te pary, które w swym życiu proszą o pomoc i wsparcie Boga, jakoś jeszcze dają radę. A inne?
To jedynie kwestia wolnej woli, która potrafi zniewolić.


Wt wrz 04, 2018 8:31 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
jotajota napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
jotajota napisał(a):
Jak Ci się wydaje, "WeźSieTato" dlaczego tak się "odkryłem" w swej naiwności pogrubiając dodatkowo słowo "usilnie"? Nie sądziłem, że połkniesz przynętę, ale teraz wiem, że masz wzgląd na osobę i nie atakujesz argumentu, ale mnie. :P Jak w ten sposób chcesz ze mną gadać, to się wypchaj. Ale, gdy pokochasz mnie jak siebie samego, przyjdź i kontynuuj.
Jeśli nie widzisz merytorycznych argumentów w moich komentarzach do Twoich wpisów, a jedynie ad personam, to nie znasz pojęcia "merytoryczny argument" lub brak Ci kontrargumentów. Ja ze swej strony przynęty nie zarzuciłem, jednak jak widzę Ty w swej interpretacji ją dostrzegłeś i schwytałeś jak tonący brzytwy (rzekome ad personam), by usprawiedliwić sobie pominięcie moich argumentów.
No, niech Ci będzie. Ale to nie zmienia faktu, że już nie chcę z Tobą gadać. Wiesz, tak, bez usprawiedliwienia. Powiedz tylko ile i w jakiej walucie jestem Ci winien za ten brak usprawiedliwienia, że już nie chcę z Tobą gadać.
No i wreszcie jakiś konkret. Dzięki, że wyszedłeś na przeciw jednej z moich propozycji. Nie lubisz konstruktywnej dyskusji na argumenty z zachowaniem odpowiedniego poziomu i dlatego zostaje Ci argumentum ad personam (nie chcę już z Tobą gadać). Infantylnie zasłaniasz się niechęcią, w rzeczywistości zaś rezygnujesz z dyskusji merytorycznej, dlaczego? Boisz się, że nie podołasz? Bo łatwiej zająć się paplaniną? Lubisz aby Cię głaskano, a zaczynałeś tak dobrze (naturalna dla faceta chęć sprawdzenia się w walce), by po czasie poddać się zniewieściałemu paradygmatowi czasów współczesnych. Dałeś sobie wyrwać zęby i zostało miałkie, mętne bajdurzenie. W pewnych środowiskach znajdziesz poklask z takim maślanym smarowaniem, które uskuteczniasz, u większości kobiet również.
Pozdrawiam


Wt wrz 04, 2018 10:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
WeźSieTato napisał(a):
No i wreszcie jakiś konkret. Dzięki, że wyszedłeś na przeciw jednej z moich propozycji. Nie lubisz konstruktywnej dyskusji na argumenty z zachowaniem odpowiedniego poziomu i dlatego zostaje Ci argumentum ad personam (nie chcę już z Tobą gadać). Infantylnie zasłaniasz się niechęcią, w rzeczywistości zaś rezygnujesz z dyskusji merytorycznej, dlaczego? Boisz się, że nie podołasz? Bo łatwiej zająć się paplaniną? Lubisz aby Cię głaskano, a zaczynałeś tak dobrze (naturalna dla faceta chęć sprawdzenia się w walce), by po czasie poddać się zniewieściałemu paradygmatowi czasów współczesnych. Dałeś sobie wyrwać zęby i zostało miałkie, mętne bajdurzenie. W pewnych środowiskach znajdziesz poklask z takim maślanym smarowaniem, które uskuteczniasz, u większości kobiet również.
Pozdrawiam

Rozumiem, że moje przełknięcie tej wiązki, jest odpowiednią walutą, byś poczuł się usatysfakcjonowany i jesteśmy kwita.


Wt wrz 04, 2018 11:21 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
jotajota napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
No i wreszcie jakiś konkret. Dzięki, że wyszedłeś na przeciw jednej z moich propozycji. Nie lubisz konstruktywnej dyskusji na argumenty z zachowaniem odpowiedniego poziomu i dlatego zostaje Ci argumentum ad personam (nie chcę już z Tobą gadać). Infantylnie zasłaniasz się niechęcią, w rzeczywistości zaś rezygnujesz z dyskusji merytorycznej, dlaczego? Boisz się, że nie podołasz? Bo łatwiej zająć się paplaniną? Lubisz aby Cię głaskano, a zaczynałeś tak dobrze (naturalna dla faceta chęć sprawdzenia się w walce), by po czasie poddać się zniewieściałemu paradygmatowi czasów współczesnych. Dałeś sobie wyrwać zęby i zostało miałkie, mętne bajdurzenie. W pewnych środowiskach znajdziesz poklask z takim maślanym smarowaniem, które uskuteczniasz, u większości kobiet również.
Pozdrawiam
Rozumiem, że moje przełknięcie tej wiązki, jest odpowiednią walutą, byś poczuł się usatysfakcjonowany i jesteśmy kwita.
Nie połykaj tylko bądź konkretny i nie sil się na ten protekcjonalny ton. Będziemy kwita jeśli usuniesz błędy o których pisałem i dojdziesz do właściwej konkluzji, bowiem nawykłem dbać o środowisko w którym przebywam i zwykle dążę do jego uporządkowania. Już nawet nie chodzi o forum. Mieszkamy jednak na tej samej planecie :wink:


Śr wrz 05, 2018 12:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
WeźSieTato napisał(a):
Nie połykaj tylko bądź konkretny i nie sil się na ten protekcjonalny ton. Będziemy kwita jeśli usuniesz błędy o których pisałem i dojdziesz do właściwej konkluzji, bowiem nawykłem dbać o środowisko w którym przebywam i zwykle dążę do jego uporządkowania. Już nawet nie chodzi o forum. Mieszkamy jednak na tej samej planecie :wink:

Mówiłem, że nie chce mi się z Tobą gadać a wcześniej, byś ugasił Twoją męską zapalczywość wracając do mojego tekstu od początku. Ale Tobie nie chciało się tego robić i wolałeś wojaczkę. Pozwoliłem Ci więc zatryumfować i zdeptać moje ego, byś miał satysfakcję, być może się łudząc, że nakarmiwszy swoje ego zapragniesz poznać prawdę. Ale Ty teraz pochylasz się nade mną, zbolałym porażką i proponujesz mi pokój na Twoich warunkach w imię ochrony środowiska. To ja Ci powiem tyle. Dobij i zakop, by nie śmierdziało. Masz odwagę? Dałeś już popis mieszania z błotem. Szkoda(?), że nie jestem jednym z Twoich dzieci, bo na pewno byś mnie kochał, tak jak zapowiedziałeś w swoim myślniku. Powiedziałeś, że miłość to fajna sprawa i fajnie jest się nią dzielić, nawet wtedy, gdy Ci się nie uda i dzieci Cię zabiją, powiesz, że warto było. Więc i ja mówię, że było warto stanąć z Tobą do dialogu i zginąć i słuchać, z jaką miłością wyrażasz mowę pożegnalną. Wystartowałeś z wyższego, doskonalszego poziomu, "dowodząc" że bez żadnego egoizmu można powoływać do życia dzieci a teraz dowiodłeś, jakie Ty masz o miłości pojęcie. "WeźSieTato" zastanów. Nie martw się jednak zbytnio. To nie jest najgorsze pojęcie o miłości.


Śr wrz 05, 2018 1:15 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2012 6:48 pm
Posty: 207
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
jotajota napisał(a):
WeźSieTato napisał(a):
Nie połykaj tylko bądź konkretny i nie sil się na ten protekcjonalny ton. Będziemy kwita jeśli usuniesz błędy o których pisałem i dojdziesz do właściwej konkluzji, bowiem nawykłem dbać o środowisko w którym przebywam i zwykle dążę do jego uporządkowania. Już nawet nie chodzi o forum. Mieszkamy jednak na tej samej planecie :wink:

Mówiłem, że nie chce mi się z Tobą gadać a wcześniej, byś ugasił Twoją męską zapalczywość wracając do mojego tekstu od początku. Ale Tobie nie chciało się tego robić i wolałeś wojaczkę.
Czego mogłem się spodziewać po kimś, kto nie potrafi przyjąć, że już w otwierającym temat poście poczynił poważy błąd konfirmacji, następnie argumentum ad misericordiam i ślepy na to odsyła mnie do początku. Popraw błędy to będzie o czym rozmawiać, w przeciwnym razie zostaje tylko alogiczna teza, przesłodzona papka frazesów i protekcjonalny ton. Dlatego nie dziwi mnie Twoje błędne wnioskowanie, że niby wojaczkę wolę. Założyłeś temat to miej odwagę mężnie bronić swej tezy dowodząc jej zasadności, mała poprawka i nie wszystko stracone. Ktoś wytyka Ci rzeczywiste błędy w argumentacji, a Ty puszysz piórka i uciekasz od tematu woląc rozsmarowywać tę lukrowaną papę.

jotajota napisał(a):
Pozwoliłem Ci więc zatryumfować i zdeptać moje ego, byś miał satysfakcję, być może się łudząc, że nakarmiwszy swoje ego zapragniesz poznać prawdę.
Nie folguj sobie, jeśli o mnie chodzi niczego ani pozwalać ani nakazywać mi nie możesz. Mylisz się ponownie, ponieważ poniosłem dotkliwą porażkę, zaufałem bowiem w Twoją chęć i męstwo, podjęcie próby weryfikacji postawionej tezy, a otrzymałem lukier, puszenie piórek i niechęć do rzeczowej dyskusji na argumenty. A jeśli chodzi o "Twoją prawdę", to jak na razie wciąż jest trzecia prawda Tischnera, więc posprzątaj i będzie można dyskutować.

jotajota napisał(a):
Ale Ty teraz pochylasz się nade mną, zbolałym porażką i proponujesz mi pokój na Twoich warunkach w imię ochrony środowiska.
Pokój? Chyba zwariowałeś. Kolejny błędny wniosek. Popraw błędy - wtedy ponownie pojawi się możliwość merytorycznej dyskusji. Dla Ciebie wskazanie na błąd jest tożsame z wywołaniem wojny? Stwierdzanie faktów również? Nie ma żadnej wojny, to i pokój jest niepotrzebny, a jak szukasz partnera do miziania się, pomyliłeś adres, dyskusja polega na czym innym. I tak! Próbuję chronić środowisko, bo nie jestem politycznie poprawnym debilem tolerującym wszystko jak leci. Im wyższy poziom w czymkolwiek i obojętnie kogo, tym wszystkim lepiej. Wciąż jest szansa jednak wiara w Ciebie powoli topnieje.

jotajota napisał(a):
To ja Ci powiem tyle. Dobij i zakop, by nie śmierdziało. Masz odwagę?
:D O! Potrafisz nawet być zabawny również w żenujący sposób. Nie bełkocz człowieku, bo na forum dyskusyjnym jesteś i nagle zdziwiony, że można w takich miejscach spotkać ludzi, którzy chcą merytorycznej dyskusji?

jotajota napisał(a):
Dałeś już popis mieszania z błotem.
:o Widzę, że nawet kłamać potrafisz, to podaj proszę choć jeden przykład rzekomego mieszania z błotem. Wojownik jotajota powoli się odpala :mrgreen:

jotajota napisał(a):
Szkoda(?), że nie jestem jednym z Twoich dzieci, bo na pewno byś mnie kochał, tak jak zapowiedziałeś w swoim myślniku.
:( :| Żenujący poziom jak widzę wciąż potrafisz podnosić :|

jotajota napisał(a):
Powiedziałeś, że miłość to fajna sprawa i fajnie jest się nią dzielić, nawet wtedy, gdy Ci się nie uda i dzieci Cię zabiją, powiesz, że warto było. Więc i ja mówię, że było warto stanąć z Tobą do dialogu i zginąć i słuchać, z jaką miłością wyrażasz mowę pożegnalną.
Masz rację co do wyrażania miłości, bo musisz wiedzieć, że ona to nie tylko głaskanie i tolerancja wszystkiego czego zgubne efekty widać wszędzie. Nigdy nie wygłaszam mów pożegnalnych, kolejny przykład błędnego wnioskowania.

jotajota napisał(a):
Wystartowałeś z wyższego, doskonalszego poziomu, "dowodząc" że bez żadnego egoizmu można powoływać do życia dzieci (...)
Zrozum, że nie wystarczy zaprzeczyć aby nagle, w cudowny sposób Twój sprzeciw wskazywał, że ktoś czegoś nie dowiódł. Dyskusja dopiero się zaczynała, a Ty już próbowałeś ukręcić jej łeb woląc rozsmarowywać papkę, a gdy ktoś Ci błędy wytyka to już najlepiej dyskusję uśmiercić, no bo jak ktoś śmie?

Gdybyś chciał ze zrozumieniem odczytać przekaz lub bez ignorowania treści, nie wygadywałbyś teraz bzdur, że postawiłem tezę i możliwości powoływania dzieci do życia bez żadnego egoizmu. Bo niby jak można w taki sposób zinterpretować takie oto moje słowa:

WeźSieTato napisał(a):
Można przypuszczać, że nie ma czegoś takiego jak robienie czegokolwiek pozytywnego wbrew sobie dla innych nawet przy przekonaniu o bezinteresowności czynu. Można mówić, że jest tylko i wyłącznie egoizm, obojętne - świadomy, czy nie. Wszystko cokolwiek dobrego uczynimy dla innych, dla idei, Boga, itd., może w konsekwencji przynieść nam osobistą korzyść
Źródło

jotajota napisał(a):
(...) a teraz dowiodłeś, jakie Ty masz o miłości pojęcie. "WeźSieTato" zastanów. Nie martw się jednak zbytnio. To nie jest najgorsze pojęcie o miłości.
Wykazałem powyżej, że moje rozumienie miłości jest być może wyższe od Twojej, przynajmniej to wynika z naszych deklaracji w tym temacie. Jeśli uważasz, że jednym z aspektów miłości jest tolerancja wszystkiego to jesteś w poważnym błędzie.


Śr wrz 05, 2018 8:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
WeźSieTato napisał(a):
Czego mogłem się spodziewać po kimś, kto nie potrafi przyjąć, że już w otwierającym temat poście poczynił poważy błąd konfirmacji, następnie argumentum ad misericordiam i ślepy na to odsyła mnie do początku
Czego mogłeś się spodziewać? No, czego? Piszesz jednak dalej, jakbyś się czegoś innego spodziewał. No, opowiedz o swoim zawodzie. Interesujące, choć nie na temat, ale skoro ja go założyłem, to moje poletko i mam nadzieję, że moderatorzy uznają go jako wystarczająco poważny, by w tej rubryce pozostał.

WeźSieTato napisał(a):
Popraw błędy to będzie o czym rozmawiać,
To zdanie brzmi, jakbyś mnie zachęcał do poprawy błędów to łaskawie ze mną pogadasz. Mnie się zdawało, że to mi się nie che z Tobą gadać. Poza tym, nie wskazałeś mi żadnych błędów.
Mówiłem, że wyszedłem jako król z dwudziestotysięczną armią a wszystkim wypadł z ręki miecz. Nawet Tobie. Ty do mojej armii chciałeś wcielić dwa zastępy inwalidów a ja na to się nie zgodziłem. Potem trzeci ze scenką z filmu. Ale ten zawierał się w moim "zabić go we śnie".
Zwracałem uwagę, byś wrócił do początku, ale Ty podenerwowany moim drażniącym Cię moim protekcjonalnym tonem, albo nie chciałeś tam zajrzeć, albo zaglądałeś i nie znalazłeś, bo Ci ambicja zaślepiła wzrok(?). No, może byłeś baaardzo zmęczony, rozproszony i nie chciało Ci się. W każdym razie mój protekcjonalny ton drażni Cię. Ty pewnie się nie przyznasz i powiesz, że Ci to nie przeszkadza że to taka dobra rada, bo z tym tonem wyglądam żałośnie, prawda? I ludzie będą się ze mnie śmiać, prawda? Ty wiesz, jak ja jestem wrażliwy na opinię ludzi i tak z troski o mnie dobrze mi radzisz, prawda? A potem mieszasz mnie z błotem na oczach ludzi i to i to wcale nie było argumentum ad personam, prawda? :) No, czyżby znów argumentum ad misericordiam? Cóż za przypadek. To już czwarty. Moje dwa i Twoje dwa. Gdyż w tych Twoich inwalidach, był zawarty emocjonalny szantaż. Widzisz to?

WeźSieTato napisał(a):
w przeciwnym razie zostaje tylko alogiczna teza, przesłodzona papka frazesów i protekcjonalny ton.
Proszę wskazać papkę frazesów, bo o protekcjonalnym tonie już sobie pomówiliśmy i dalej utrzymuję, że nie chcę z niego rezygnować. No WeźSieTato, daj mi się trochę powyżywać na Tobie. Proszę tu, poniżej zacytować papkę frazesów, którą zamieściłem na początku naszej rozmowy, bo później po Twoich wstawkach, rzeczywiście to tak wygląda. A skoro o tym mówimy, to proszę tu zacytować wszystkie argumenty ad personam. Twoje i moje. Zobaczymy ile ich jest. :)

Co mi zrobisz, jak się nie dostosuję? Nie będziesz chciał ze mną gadać, czy będziesz jęczał, że stosuję protekcjonalny ton? Wiem, może to nie ładnie podstawiać nogę rywalowi, ale też nie zmienia się zasad w trakcie meczu, prawda? Nie ustalaliśmy zasad dyskusji na początku, prawda?
A co, jeśli bawi mnie Twoja wrażliwość na protekcjonalny ton? Dlaczego mi zabraniasz tego, co lubię? Może chcę zobaczyć kim jesteś, skoro reagujesz na takie prowokacje? :) Mówisz o sobie wiele i nie wiem, co to ma do rzeczy z tematem. Mówisz, że jesteś fajny i żona o tym wie i dokładasz do tego coraz to więcej, jakby to miały być argumenty obalające moje założenia? Nie podważyłeś ani jednego mojego założenia a potem mówisz, że ja serwuję jakąś papkę. WeźSieTato nie wygłupiaj. Miałem nadzieję, że się cofniesz i dostrzeżesz i dałem się za to zabić. No, ale taka jest mądrość boża, że dla tego, który zabija, zmartwychwstaje się. :) No, co? Takiej zniewagi nie daruje się, prawda?

WeźSieTato napisał(a):
Dlatego nie dziwi mnie Twoje błędne wnioskowanie, że niby wojaczkę wolę. Założyłeś temat to miej odwagę mężnie bronić swej tezy dowodząc jej zasadności, mała poprawka i nie wszystko stracone. Ktoś wytyka Ci rzeczywiste błędy w argumentacji, a Ty puszysz piórka i uciekasz od tematu woląc rozsmarowywać tę lukrowaną papę.
Lukrowana papkę? To coś, w tym stylu:

Cytuj:
- pragnę dziecka, będę je kochał, bo miłość to wspaniała sprawa, nawet jeśli mi się nie uda i np. moje własne dziecko mnie zabije, nie powiem, że nie warto było podejmować próby powołania na Ziemię istoty zdolnej do kochania, poświęcania się za innych i pomagania.

A np. katolik może mieć taki oto powód:
- pragnę dziecka, bo to chwalebne, pożądane i dobre jest powołać do życia być może kolejnego świętego lub osobę gorliwie pełniącą rolę, którą mu Bóg na Ziemi oferuje. Będę je kochał i spróbuję nauczyć go kochać Boga poprzez innych ludzi i całe stworzenie.
?
Teraz Ty zacytuj moją lukrowaną papkę, ok?

WeźSieTato napisał(a):
Nie folguj sobie, jeśli o mnie chodzi niczego ani pozwalać ani nakazywać mi nie możesz.
?Ale Ty możesz nakazywać mi, bym sobie nie folgował. Wiesz co? Posłucham tej rady. :)

WeźSieTato napisał(a):
Mylisz się ponownie, ponieważ poniosłem dotkliwą porażkę, zaufałem bowiem w Twoją chęć i męstwo,
Czy ja coś mówiłem o moim męstwie? O chęciach, to chyba dałem Ci znać, że mi się nie chce z Tobą gadać. A Ty to opacznie zrozumiałeś i zaufałeś, myśląc, że mi się chce. Jak mi przykro. Ale sam jesteś sobie winien, bo jesteś, albo gapa, albo mnie masz za gapę. ... A przy okazji... Czy to nie jest przypadkiem argumentum ad misericordiam?


WeźSieTato napisał(a):
podjęcie próby weryfikacji postawionej tezy, a otrzymałem lukier, puszenie piórek i niechęć do rzeczowej dyskusji na argumenty.
Widzisz? Zaufałeś w chęć do dyskusji a otrzymałeś niechęć. Chęć do dyskusji mam, ale nikt nie podważył moich założeń, więc nie ma o czym gadać. Nie lubisz puszenia piórek? Ty sobie pozwoliłeś na to mówiąc:
WeźSieTato napisał(a):
Ja jestem takim mężem i nie trzeba mnie temperować!
Czy to było na temat?
Nie robiłem Ci wyrzutów z tego powodu, dlaczego Ty mi robisz? A, zacytuj moje puszenie piórek.

WeźSieTato napisał(a):
A jeśli chodzi o "Twoją prawdę", to jak na razie wciąż jest trzecia prawda Tischnera, więc posprzątaj i będzie można dyskutować.
Teraz nie wiem, czy Tobie będzie się chciało gadać.

jotajota napisał(a):
Ale Ty teraz pochylasz się nade mną, zbolałym porażką i proponujesz mi pokój na Twoich warunkach w imię ochrony środowiska.
WeźSieTato napisał(a):
Pokój? Chyba zwariowałeś. Kolejny błędny wniosek. Popraw błędy - wtedy ponownie pojawi się możliwość merytorycznej dyskusji.
Nie wskazałeś mi żadnych błędów i nie sądzę, że jest jeszcze o czym dyskutować


WeźSieTato napisał(a):
Dla Ciebie wskazanie na błąd jest tożsame z wywołaniem wojny?
:) Coś mnie jednak rozsierdziło. :) Nie wskazałeś mi błędów. Jak myślisz, dlaczego odebrałem to jako wojnę? I dalej odbieram?

WeźSieTato napisał(a):
Stwierdzanie faktów również?
Nie podałes żadnych faktów oprócz tego że jesteś fajny i Twoja żona o tym wie i że się śmiała i głaskała Cię , gdy to pisałeś. :) Tych faktów nie śmiałem podważyć. :)

WeźSieTato napisał(a):
Nie ma żadnej wojny, to i pokój jest niepotrzebny, a jak szukasz partnera do miziania się, pomyliłeś adres, dyskusja polega na czym innym.
Czy ja Cię zachęcałem do dyskusji ze mną, czy zniechęcałem? Zapomniałem już. ;)

WeźSieTato napisał(a):
I tak! Próbuję chronić środowisko, bo nie jestem politycznie poprawnym debilem tolerującym wszystko jak leci. Im wyższy poziom w czymkolwiek i obojętnie kogo, tym wszystkim lepiej. Wciąż jest szansa jednak wiara w Ciebie powoli topnieje.
Czy to jest jakiś argument, czy jakaś papka? Bo nie rozróżniam. ;) Zaś wiara we mnie, czy to nie kłamstwo?

jotajota napisał(a):
To ja Ci powiem tyle. Dobij i zakop, by nie śmierdziało. Masz odwagę?
WeźSieTato napisał(a):
:D O! Potrafisz nawet być zabawny również w żenujący sposób. Nie bełkocz człowieku, bo na forum dyskusyjnym jesteś i nagle zdziwiony, że można w takich miejscach spotkać ludzi, którzy chcą merytorycznej dyskusji?
Zacytuj wszystkie swoje merytoryczne argumenty w dyskusji, zgodne z tematem dyskusji. Innych nie cytuj, bo tam jest wiele niekonsekwencji i kilka ich wskazałem.

jotajota napisał(a):
Dałeś już popis mieszania z błotem.
WeźSieTato napisał(a):
:o Widzę, że nawet kłamać potrafisz, to podaj proszę choć jeden przykład rzekomego mieszania z błotem. Wojownik jotajota powoli się odpala :mrgreen:
Proszę. Teraz widzę, że Twoja chęć rozmowy jest podtrzymywana, pomimo, że wystawiłeś mi taką laurkę. Jakbyś sam swoją diagnozę przekreślił. Podpuszczałeś mnie? A ja tak płakałem. :) - Tu dowód na to, że umiem kłamać. No, jakoś zmuszałem się do płaczu, ale się nie udało. :) Nie. Tu też kłamałem. Nie zmuszałem się do płaczu. Ale masz potwierdzenie, że kłamstwo, to dla mnie pestka, albo bułka z masłem. :)
Oto one:
WeźSieTato napisał(a):
Nie lubisz konstruktywnej dyskusji na argumenty(...)
Infantylnie zasłaniasz się niechęcią, w rzeczywistości zaś rezygnujesz z dyskusji merytorycznej. Lubisz aby Cię głaskano, a zaczynałeś tak dobrze (naturalna dla faceta chęć sprawdzenia się w walce), by po czasie poddać się zniewieściałemu paradygmatowi czasów współczesnych. Dałeś sobie wyrwać zęby i zostało miałkie, mętne bajdurzenie. W pewnych środowiskach znajdziesz poklask z takim maślanym smarowaniem, które uskuteczniasz, u większości kobiet również.


jotajota napisał(a):
Szkoda(?), że nie jestem jednym z Twoich dzieci, bo na pewno byś mnie kochał, tak jak zapowiedziałeś w swoim myślniku.
WeźSieTato napisał(a):
:( :| Żenujący poziom jak widzę wciąż potrafisz podnosić :|
Czyli się rozwijam, prawda? :)

jotajota napisał(a):
Powiedziałeś, że miłość to fajna sprawa i fajnie jest się nią dzielić, nawet wtedy, gdy Ci się nie uda i dzieci Cię zabiją, powiesz, że warto było. Więc i ja mówię, że było warto stanąć z Tobą do dialogu i zginąć i słuchać, z jaką miłością wyrażasz mowę pożegnalną.
WeźSieTato napisał(a):
Masz rację co do wyrażania miłości, bo musisz wiedzieć, że ona to nie tylko głaskanie i tolerancja wszystkiego czego zgubne efekty widać wszędzie.
I za to Cię lubię. :) No, ale mnie... ...mógłbyś pogłaskać... Choć, jak nikt nie widzi... :)
Czy zauważyłeś, że nie tolerowałem inwalidów w mojej armii? Daj mi pochwałę, pleaseeee!

WeźSieTato napisał(a):
Nigdy nie wygłaszam mów pożegnalnych, kolejny przykład błędnego wnioskowania.
Teraz już wiem. Bo widać, że własne słowa miewasz za nic.

jotajota napisał(a):
Wystartowałeś z wyższego, doskonalszego poziomu, "dowodząc" że bez żadnego egoizmu można powoływać do życia dzieci (...)
WeźSieTato napisał(a):
Zrozum, że nie wystarczy zaprzeczyć aby nagle, w cudowny sposób Twój sprzeciw wskazywał, że ktoś czegoś nie dowiódł. Dyskusja dopiero się zaczynała, a Ty już próbowałeś ukręcić jej łeb woląc rozsmarowywać papkę, a gdy ktoś Ci błędy wytyka to już najlepiej dyskusję uśmiercić, no bo jak ktoś śmie?
Dyskusja schodziła raczej na rozmydlanie tematu, bo Ty przekonywałeś mnie, bym do mojej armii wziął dwa zastępy inwalidów od Ciebie. Nie stanąłeś do walki, ale chciałeś się do mnie przyłączyć z inwalidami. A ja ich nie chcę w mojej armii. Chcę silnych żołnierzy. Skoro to mija armia, to chyba mogę sam ją sobie dobrać, jeśli jestem jej królem, prawda? A Ty chcesz mi uchodzić za sojusznika dodając swoich inwalidów i starasz się mnie przekonać, abym się zgodził. Ja się nie zgadzam na inwalidów w mojej armii, bo mogą strzelać do naszych. :)

WeźSieTato napisał(a):
Gdybyś chciał ze zrozumieniem odczytać przekaz lub bez ignorowania treści, nie wygadywałbyś teraz bzdur, że postawiłem tezę i możliwości powoływania dzieci do życia bez żadnego egoizmu. Bo niby jak można w taki sposób zinterpretować takie oto moje słowa:

jotajota napisał(a):
"Można przypuszczać, że nie ma czegoś takiego jak robienie czegokolwiek pozytywnego wbrew sobie dla innych nawet przy przekonaniu o bezinteresowności czynu. Można mówić, że jest tylko i wyłącznie egoizm, obojętne - świadomy, czy nie. Wszystko cokolwiek dobrego uczynimy dla innych, dla idei, Boga, itd., może w konsekwencji przynieść nam osobistą korzyść"Źródło
I dlatego nie chcę w mojej armii żołnierzy, którzy narażą na szwank moje zwycięstwo. Chyba pojąłeś sprawę? A może nie? Przyznajesz, że wszystko jest egoistyczne? Nieegoistyczne mogą być jedynie cuda.

jotajota napisał(a):
(...) a teraz dowiodłeś, jakie Ty masz o miłości pojęcie. "WeźSieTato" zastanów. Nie martw się jednak zbytnio. To nie jest najgorsze pojęcie o miłości.
WeźSieTato napisał(a):
Wykazałem powyżej, że moje rozumienie miłości jest być może wyższe od Twojej, przynajmniej to wynika z naszych deklaracji w tym temacie. Jeśli uważasz, że jednym z aspektów miłości jest tolerancja wszystkiego to jesteś w poważnym błędzie.
No, Twoich inwalidów nie mogłem "stolerować" w mojej armii. :)
Tolerowałem na początku, Twoje starania, bym przyjął Twoich inwalidów. Potem tolerowałem Twoje ataki w moją osobę, posłużyłem się nawet "argumentum ad misericordiam" i odpór musiałem "stolerować". Tolerowałem Twoje puste gadanie, które sobie przeczy i być może jeszcze coś, co uszło mojej uwadze. Ale nie chciałem tolerować dyskusji nie na temat a Ty mi się narzucałeś a potem narzucałeś taki ton rozmowy, że jak będę grzeczny, to będziesz jeszcze ze mną rozmawiał. :) To również "stolerowałem", bo odpisuję do Ciebie. Powiedz więc, czego oprócz inwalidów w mojej armii nie powinienem tolerować w naszej interakcji. Bo tak naprawdę, dyskusji tu wiele nie było.


Cz wrz 06, 2018 6:31 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 829
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
jotajota napisał(a):
JolaSz napisał(a):
Ale wracając do tematu, to właściwie jest błąd w temacie, czyli założeniu.
A mianowicie, nikt nigdy nie wyzwalał kobiety. Ona nigdy nie była niczyim więźniem, od zawsze jest istotą wolną.
Nie zgadzam się z taką tezą.

Chcesz powiedzieć, że po drugiej stronie mężczyzna będzie meldował się u Boga razem ze swoją niewolnicą ?

Niestety, każdy sam będzie odpowiadał za siebie i nie będzie, że "to ona podała mi to jabłko".
Cytuj:
Ale skoro wolni nie są, to są zgrzyty a przez to i dzieci.

No popatrz, ale nieszczęście - są zgrzyty w małżeństwie i przez to dzieci...
Cytuj:
To jedynie kwestia wolnej woli, która potrafi zniewolić.

I znów nieszczęście - wolna wola. Tyle może narobić kłopotu !


Cz wrz 06, 2018 7:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
JolaSz napisał(a):

Chcesz powiedzieć, że po drugiej stronie mężczyzna będzie meldował się u Boga razem ze swoją niewolnicą ?
Nie wydaje mi się, choć, kto wie? Jeśli umrą jednocześnie a są już tak czyści, że nie idą na sąd, to łza się w oku kręci, jakie byłoby w Niebie wesele? Jeśli jednak, choćby któreś z nich zahaczyłoby o czyściec, to musieliby być przez jakiś czas przebywać w odosobnieniu, do pełnego oczyszczenia.
To tak, jak będąc w ciele, leżymy w jednym łożu spleceni miłosnym uściskiem, to mimo, że ciała są jednym, dusze nie są być w pełni zjednoczone i każde z nas, może myśleć o czym innym mając choćby jedną wspólną sferę tabu, o której lepiej nie mówić, by nie psuć chwili przeznaczonej dla ciała. Ciała mogą być nagie, jednak dusze mają założone "przepaski figowe na biodra" by czuły się wolne względem siebie. Jeśli więc uda się jednocześnie zrzucić z siebie "figowe przepaski", staną się nadzy wobec siebie w duszy i wzajemna odraza nie napełni ich, to staną się jedną duszą i jednym ciałem. Tak mnie się wydaje.

JolaSz napisał(a):

Niestety, każdy sam będzie odpowiadał za siebie i nie będzie, że "to ona podała mi to jabłko".
:) Jeśli przemilczysz słowa:"Wąż mnie zwiódł, to i ja przemilczę, że podałaś mi jabłko. :) :P Budzi się w Tobie opór, wobec takiego stawiania sprawy? Droczę się troszeczkę, ale warto się zastanowić, bo teraz jesteśmy tym usidleni.
W istocie, jeśli nie ma pełnego przekonania, że jesteśmy w duszy nadzy względem siebie, to płoniemy ogniem czyśćcowym do czasu, aż się wszystko wyczyści

Cytuj:
Ale skoro wolni nie są, to są zgrzyty a przez to i dzieci.


JolaSz napisał(a):
No popatrz, ale nieszczęście - są zgrzyty w małżeństwie i przez to dzieci...
Gdyby nie dzieci, nie mogłyby się wypełnić sprawy zapowiedziane dawniejszym pokoleniom a które nie doczekały wypełnienia obietnicy.

JolaSz napisał(a):
I znów nieszczęście - wolna wola. Tyle może narobić kłopotu !
:( Przy tej wadzie, wolna wola ma również tę zaletę, że może doprowadzić do pragnienia i realizacji procesu ku wyzwoleniu, jeśli tylko ćwiczy nas w miłowaniu. :)


Cz wrz 06, 2018 10:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 02, 2011 11:09 pm
Posty: 2331
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Kobieta sama sie wyzwolila w kazdym badz razie krajach Zachodu - sa niestety kraje gdzie kobieta w dalszym ciagu niewiele ma do powiedzenia... Tak wracajac jeszcze do zapisu biblijnego o stworzeniu kobiety nie zapominajmy ze sa dwie wersje stworzenia kobiety - "" i stworzyl Bog czlowieka na obraz swoj. Na obraz Na obraz swoj stworzyl mezczyzne i niewiaste stworzyl ich"Mat.19.4 - 2 wersja.. to - z zebra, ktore wyjal z czlowieka uksztaltowal Pan Bog kobiete i przyprowadzil ja do czlowieka... Rozne bajki ludzie wymyslaja na temat stworzenia - czlowieka - zalezy co komu pasuje... w kazdym badz razie raczej trudno to traktowac powaznie...


N wrz 09, 2018 1:46 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 883
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Cytuj:
Kobieta sama sie wyzwolila w kazdym badz razie krajach Zachodu - sa niestety kraje gdzie kobieta w dalszym ciagu niewiele ma do powiedzenia... Tak wracajac jeszcze do zapisu biblijnego o stworzeniu kobiety nie zapominajmy ze sa dwie wersje stworzenia kobiety - "" i stworzyl Bog czlowieka na obraz swoj. Na obraz Na obraz swoj stworzyl mezczyzne i niewiaste stworzyl ich"Mat.19.4 - 2 wersja.. to - z zebra, ktore wyjal z czlowieka uksztaltowal Pan Bog kobiete i przyprowadzil ja do czlowieka... Rozne bajki ludzie wymyslaja na temat stworzenia - czlowieka - zalezy co komu pasuje... w kazdym badz razie raczej trudno to traktowac powaznie...


Powyższy zapis o stworzeniu kobiety i mężczyzny jest ciekawą rzeczą.

Chrystus , omawiając relację między mężczyzną a kobietą, powołuje się na Księgę Rodzaju „Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę ?

Natomiast apostoł Paweł przy podobnej okazji kładzie nacisk, że kobieta została stworzona z mężczyzny, a więc ze względu na niego.

Jeśli więc w kościele mówi się, o stworzeniu kobiety z żebra mężczyzny (a to jest powszechny przekaz), to w tym samym kościele naucza się o podległości kobiety mężczyźnie.


N wrz 09, 2018 2:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
lidka napisał(a):
Kobieta sama sie wyzwolila w kazdym badz razie krajach Zachodu

Ważne, "Lidko" byś była zadowolona z poziomu swego wyzwolenia. Ja bym się takimi ochłapami nie zadowolił. Nie mam Ci co więcej powiedzieć, boś mimo że bezwyznaniowiec, wyznajesz wyzwolenie kobiet. To i tak nadto. :)


N wrz 09, 2018 2:34 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 02, 2011 11:09 pm
Posty: 2331
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
No coz - jak na razie mamy na zachodzie te same prawa co mezczyzni - nigdy nie wiadomo co ludzie wymysla - od zarania pomyslow co niemiara... Oprocz tego mam meza - na szczescie normalnego czlowieka - mezczyzne, ktory nie probuje narzucac mi na sile - jam Pan twoj i wladca... A swiat - planeta ziemia lacznie z zamieszkalym na niej zwierzeciem zwanym czlowiekiem - nie jest w moim stylu... Ale za to uwielbiam przyrode - zachwyca mnie zielen -- lasy, gory - mieszkam w Australii - przyroda niezwykla tutaj, piekna robiaca olbrzymie wrazenie...


N wrz 09, 2018 3:06 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lis 27, 2011 9:19 pm
Posty: 1461
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
lidka napisał(a):
No coz - jak na razie mamy na zachodzie te same prawa co mezczyzni - nigdy nie wiadomo co ludzie wymysla - od zarania pomyslow co niemiara... Oprocz tego mam meza - na szczescie normalnego czlowieka - mezczyzne, ktory nie probuje narzucac mi na sile - jam Pan twoj i wladca... A swiat - planeta ziemia lacznie z zamieszkalym na niej zwierzeciem zwanym czlowiekiem - nie jest w moim stylu... Ale za to uwielbiam przyrode - zachwyca mnie zielen -- lasy, gory - mieszkam w Australii - przyroda niezwykla tutaj, piekna robiaca olbrzymie wrazenie...
Trudno chcieć więcej, jak się ma to, co chce. Skoro jest równowaga, jest ok. Nawet słodycz nie smakuje, gdy nie ma się na niego ochoty a zwłaszcza, gdy się "mu" podaje na siłę. Prawda?


N wrz 09, 2018 3:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2866
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kto wyzwolił kobietę? Rewizja.
Koneczny
To że coś powstało z czegoś, nie decyduje o podleganiu. Tak powstanie kobiety z mężczyzny, nie sprawia że jest ona podległa mężczyźnie. Oczywiście może być podległa jeśli chce, sprwia to wolna wola, którą każdy bez wyjątków posiada.
I tak było u Adama i Ewy. Ewa tylko chciała to jabłko, myśląc wprost. Teraz też współczesne Ewy chcą, to normalne chcieć. Lecz do Adama należało wiedzieć czy należy spełnić akurat to chcenie. Teraz jest tak samo. A że Adam zadowolony z Ewy, zapomniał o swym obowiązku kierpwamia się rozumem, to wprost prawdziw

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N wrz 09, 2018 11:41 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 162 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL