Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt wrz 20, 2019 6:18 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 823 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22 ... 55  Następna strona
 Wiosna czy zmierzch Kościoła? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
merss napisał(a):
...satanistom chodzi o uzyskanie komunikantów konsekrowanych. Nie pamiętam świętej, ale ona też poznawała komunikanty konsekrowane i niekonsekrowane. Waga więc przesunięta jest na inny poziom i do tego mówimy o komunii świętokradczej, czyli przyjętej w grzechu..i znów są wyjątki, bo grzech zgorszenia ma wyższą wagę.


W nawiązaniu do tej myśli: na Zachodzie najczęściej udziela się Komunii Św. przez kładzenie hostii na rękę wiernym, a nie do ust bezpośrednio. To budzi wątpliwości, bo i jest mniej higieniczne i tak naprawdę nie widać, co dany wierny z hostią robi.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


So lut 02, 2019 11:14 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9189
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Czemu wprowadzasz w błąd. Według zasady komunii na rękę osoba ma obowiązek spożyć komunie na oczach księdza udzielającego komunii

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


So lut 02, 2019 11:25 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Jockey napisał(a):
Czemu wprowadzasz w błąd. Według zasady komunii na rękę osoba ma obowiązek spożyć komunie na oczach księdza udzielającego komunii


Ja opisuję to, co widziałem na własne oczy. W Szwecji dostawało się hostię na rękę, odwracało i odchodziło. Ksiądz nie czekał i nie sprawdzał.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


So lut 02, 2019 11:32 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
G.HY. napisał(a):
W Szwecji dostawało się hostię na rękę, odwracało i odchodziło. Ksiądz nie czekał i nie sprawdzał.

Myślę, że tylko kwestią czasu jest postawienie automatu z komunikantami.
Ktoś sobie podejdzie, naciśnie guziczek i mu wyskoczy..
Oczywiście najważniejsze, żeby miał serduszko odpowiednio nastawione i będzie cymes gites..
Kapłan, czy tam kapłanka, czy tam celebrans świecki wypowie ogólną formułę "bierzcie i jedzcie z tego wszyscy", a wierni i niewierni ruszą do automatów, bo im się to należy jak psu buda.. Z resztą to tylko taka pamiątka. Najważniejsze jest poczucie wspólnoty, wspólnej uczty, a taka wspólna uczta przy muzyce łagodzi obyczaje.


So lut 02, 2019 12:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
G.HY. napisał(a):
Ja opisuję to, co widziałem na własne oczy. W Szwecji dostawało się hostię na rękę, odwracało i odchodziło. Ksiądz nie czekał i nie sprawdzał.

Ja też widziałem na własne oczy taką scenę.
Gość podszedł w kolejce na stojąco oczywiście, dostał Komunie na rękę, a następnie odszedł nie wkładając Jej do ust, ksiądz to zauważył i pobiegł za nim i gestami nakazał mu zjedzenie, co ten zrobił. Tylko, że ten ksiadz to był wyjątek, wykładał teologię moralną, chodziłem na jego spotkania w sali parafialnej, miał tradycyjne rozumienie katolicyzmu, ale biskup to już był inny i to biskup decydował jak Komunia ma być rozdawna, było pełno tam szafarzy świeckich na każdej mszy w tym kobiet, czy oni zwracali uwagę na to co kto robi z Komunia? Nie wiem, ale nie przypuszczam, bo już samo to, że tam poleźli i pchali się do rozdawania Komunii świadczy, że mieli przekonanie, że świecki ma prawo "obracać sobie" Komunią.


So lut 02, 2019 12:28 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 31, 2011 12:45 pm
Posty: 552
Lokalizacja: Rzymski katolik
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Bp Józef Sebastian Pelczar. Obrona religii katolickiej.

"W obozie katolickim niemałe szkody wyrządzają dążności pseudoreformatorskie niektórych duchownych i świeckich pisarzy, zwane modernizmem, amerykanizmem i liberalnym czy reformowanym katolicyzmem, które z bałwochwalczej czci dla ewolucyjnego postępu i dzisiejszej kultury, na wskroś realizmem przesiąkniętej, pchają katolicyzm na obce mu dotąd tory, by go niby to "odmłodzić", to jest, do ducha czasu przystosować, i z protestantyzmem, jako też z nowszą cywilizacją pojednać. Nie wszyscy zwolennicy tych dążności posuwają się do ostatecznych granic, – bo chcą zostać w Kościele; – wszyscy atoli wołają o reformy, czy to w dziedzinie filozofii i teologii, czy na polu życia religijnego i ustroju Kościoła.

[...] Na początku XX. wieku zwolennicy modernizmu i "reformowanego katolicyzmu" wymagają zdemokratyzowania rządów Kościoła, zreformowania Kongregacji rzymskich, zwłaszcza Kongregacji Indeksu i św. Inkwizycji, zredukowania ceremonii liturgicznych, zaprowadzenia liturgii w języku narodowym, rozluźnienia karności kościelnej i zniesienia celibatu. Rozumie się, że gdyby te dążności wzięły górę, z religii i z Kościoła ledwie by ślad pozostał. Nic też dziwnego, że Leon XIII potępił skrajne tendencje amerykanizmu w przytoczonym piśmie [List Testem Benevolentiae z 22 stycznia 1899], a Pius X błędy modernizmu, loisyzmu i reformizmu w encyklice Pascendi z 8 września 1907, w Syllabusie Lamentabili z 3 lipca 1907 i w Motu proprio Sacrorum antistitum z 1 września 1910. Historia świadczy, że Kościół katolicki był i jest opiekunem zbawiennej cywilizacji i prawdziwego postępu, ale nie może dla ludzkiego widzimisię zmieniać swoich dogmatów, ani swojego ustroju, bo nie od ludzi ale od Boga ma swój początek. Dlatego też przy tym, co wziął od Boga, stoi niewzruszenie, choćby go miały opuścić miliony, jak się to stało w czasach reformacji".


So lut 02, 2019 1:28 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12932
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Ta cywilizacja jednak się łamie, bo kruszy się chrześcijaństwo. Widzicie to, ale znaleźliście już winnego i czujecie się rozgrzeszeni. Posoborowcy zniszczyli Kościół i odcięli ludzi od wiary! To wszystko co widziecie i prezentujecie w postaci różnych zmian w Kościele, często N rzędu. Widzicie wierzchołek góry lodowej a podajecie jako przyczyny.

Spróbuję jednak podejść do tego problemu oczami papieży: od Jana XXIII do Benedykta XVI oraz prof. B.Wolniewicza.
Jak z tą opieką o której pisze Pelczar? Na człowieka jak nigdy dotąd napiera bardzo silny tzw naukowy światopogląd (wierzy w coś co nie istnieje ->wyjasnialam w innym wątku) a chrześcijaństwo nie potrafi się temu przeciwstawić. Po Pelczarze przyszli tacy, którzy próbowali to zmienić.

Zapytano Benedykta XVI w książce 'Ostatnie rozmowy': Jak należy postrzegać przyszłość chrześcijaństwa? Odpowiedział: to, że nie przystajemy do współczesnej kultury jest oczywiste. Dlatego społeczeństwo nie będzie chrześcijańskie. To dramatyczne wyznanie. Kościół nie przystaje do współczesnej Europy.
Skąd się bierze to nieprzystawanie? Chrześcijaństwo jest jedną z dwóch ław fundamentowych na których stoi cywilizacja łacińska. Drugą ławą jest nauka: matematyka, fizyka, biologia, chemia jako nauki podstawowe i ich odgałęzienia: inżynieria, która pochodzi od matematyki i fizyki i medycyna, która pochodzi od biologii i chemii. Te ławy były w chwiejnej równowadze, a ta równowaga zachwiała się. ława nauki potężnieje a ława chrześcijaństwa kruszeje. To przesunięcie się względem siebie ław zachwiało cywilizacją Zachodu. Ten rozdźwięk rozpoczął Kopernik, pogłębił się w XIX w. odkryciami Darwina a wiek XX i XXI przyniósł kolejne trzy przeszkody, które powodują rewolucję w całym myśleniu, aparaturze pojęciowej przy pomocy której pojmujemy świat.
Pierwszego wyłomu dostarczyły fizyka i chemia. mechanika kwantowa pozwoliła zajrzeć wewnątrz atomu. przemienił się fizyczny obraz świata. Drugi przewrót był udziałem biologii i chemii. Przyniosła go genetyka molekularna, która pozwoliła wniknąć w tajemnicę życia. W pierwszym przypadku mamy wnikanie jedynie w tajemnice przyrody, w drugim dotyczy już człowieka. Herz uznał, że stworzyły one możliwości nie na naszą miarę. Nastąpiła inwazja technologii w nasze ciało. Do tego nie jest przygotowana nasza aparatura pojęciowa. I trzecia rewolucja to dzieło matematyki i fizyki poprzez sprzężenie informatyki z elektroniką pozwoliło na imitację procesów myślowych.

Te trzy rewolucje, zdaniem Wolniewicza, stały u podstaw rozdźwięku między biblijnym a naukowym obrazem świata: atomowa, genetyczna i informatyczna. To wszystko wprowadza straszliwy zamęt między biblijnym a fizykalnym obrazem świata.

Kościół jest bezradny wobec tego rozdźwięku kontynuuje Wolniewicz i nie wie co robić. Próbą wyjścia z tego zamętu od strony chrześcijaństwa było zwołanie SVII. Nic to nie dało, bo wg prof. Wolniewicza nawet nie tknięto tej sprawy, czyli nieprzystawania chrześcijaństwa do współczesnej kultury i przemian w czuciu religijnym ludzi, który się w nich dokonuje w związku z tym konfliktem. Ludzie wynoszą z tradycji obraz biblijny, ale obraz naukowy wywiera potężny wpływ na tamten obraz, Tradycjonaliści są ślepi na to co stało się udziałem nauki i jej oddziaływaniem na człowieka współczesnego.

Próbą wyjścia z impasu była Encyklika JPII Fides et ratio. Mówi ona o relacjach między wiarą a rozumem z punktu widzenia Kościoła.. Jednym z charakterystycznych zdań encykliki ukazujących komplementarność wiary i rozumu jest zdanie: „wiara i rozum są jak dwa skrzydła unoszące człowieka ku kontemplacji prawdy”. Główną tezą encykliki jest wykazanie, że wiara i rozum nie muszą się zwalczać, lecz powinny się uzupełniać, tak, by rozum nie popadł w pychę, zaś wiara nie przekształciła się w fideizm. Według Jana Pawła II wiara nadaje ludzkiej egzystencji sens, ukazuje jej przyczynę i cel, natomiast rozum sprawia, że wiara jest dojrzała i ugruntowana.
Encyklika podaje, że rozum i wiara, jako pochodzące od Boga, nie mogą być ze sobą w antagonizmie.
Według Josepha Ratzingera, encyklika jest próbą odbudowania filozofii, dyscypliny pogrążonej w kryzysie, z chrześcijańskiej perspektywy. Jan Paweł II postrzega filozofię nie tylko jako dyscyplinę akademicką, lecz w sensie o wiele szerszym i znacznie bardziej zgodnym z jej początkami sięgającymi klasycznej filozofii:


Jego pytanie o prawdę brzmi, czy człowiek może rozpoznać prawdę, podstawowe prawdy o sobie samym, o swoim pochodzeniu i przyszłości, czy też żyje w mroku i ostatecznie musi cofnąć się do pytania o użyteczność. Osobliwość wiary chrześcijańskiej wśród religii polega na tym, iż uważa ona, że mówi nam prawdę o Bogu, o świecie i o człowieku oraz zgłasza roszczenie, aby być religio vera, religią prawdziwą. Ja jestem drogą, prawdą i życiem, w tych słowach Chrystusa z Ewangelii św. Jana (14,6) wyrażone jest zasadnicze zadanie wiary chrześcijańskiej. Na tym roszczeniu opiera się misyjny wymiar wiary. Tylko wtedy, gdy wiara chrześcijańska jest prawdą, obchodzi wszystkich ludzi; jeśli zaś jest tylko kulturowym wariantem symbolicznie zaszyfrowanego i niemożliwego do rozwiązania religijnego doświadczenia człowieka, wtedy musi pozostać w swojej kulturze, a innych ludzi pozostawić w ich kulturach.
==============
Tyle, że pracy odbudowującej więź między wiarą i rozumem nie podjęto. Encyklika trafiła w próżnię filozoficzną. Żadna ze stron nie chce tego ruszyć. praca myśli filozoficznej musiałaby się dokonywać na obu ławach. To nie jest jednak sprawa zgromadzeń, ale pojedynczych ludzi. Prca myśli filozoficznej jest pracą samotną. Nowe idee powstają wyłącznie w pojedynczych głowach.

SVII przyjął więc błędną mechanikę idei uważał prof. Wolniewicz. Nie burza mózgów zgromadzonych tam ludzi, ale praca indywidualna..
Drugi punkt widzenia, ten naukowy też jest niewyraźny i fragmentaryczny. Spójne są jego fragmenty, np biologiczne, matematyczne, ale nie można ich uzgadniać z chrześcijaństwem. Cechą bowiem tego naukowego obrazu świata jest to, że światem rządzi przypadek wyrwany z sensu. To tylko mozaika złożona z kamyków. Nauka tego nie robi, bo zbiera kamyki. Nie komentuje tej mozaiki, którą układa a taki komentarz byłby potrzebny po to by można było określić w czym dokładnie obraz chrześcijański koliduje z naukowym. To nie jest takie proste.
Na pytanie - kiedy powstaje człowiek odpowiedź genetyki molekularnej jest taka sama jak chrześcijańska od wieków, czyli od poczęcia. Struktura osobowości została ukonstytuowana. jest tu nie tylko przystawanie, ale pełna zgodność.
Rzecz wymagałaby przepracowania z obu stron. Filozofia ma na dziś za zadanie przebadanie rozsypanych kamyków, które dyscypliny naukowe zbierają. Powinna spróbować ułożyć z tej mozaiki prowizoryczny obraz świata, grubo rysowany, ale wówczas jest powszechnie asymilowany.
Nauka jest trudna i skoncentrowana na tym konkretnym kamyku. Filozofia jest próbą przekazania tej mozaiki naukowej w coś co jest mniej trudne.

Komentarz filozoficzny do nauki do próba zebrania tych kamyków i stworzenie spójnego obrazu, który potrafi zrozumieć człowiek. Uczony też, bo on skupia się tylko na jednym kamyku. Uczeni też potrzebują spójnego obrazu. To nie jest popularyzacja wiedzy naukowej, czyli próba uprzystępnienia tego co jest na poszczególnym kamyku mozaiki. Filozofia zastanawia się nad ludzkim sensem, który się z tych odkryć wyłania. Chce odpowiedzieć na pytanie: po co to wszystko i po co my jesteśmy.


So lut 02, 2019 10:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wolniewicz był profesorem filozofii a jak wiadomo, każda pliszka swój ogon chwali (szczegónie ta profesorska), więc nie dziwne, że zalecał filozofię jako remedium na boleści chrześcijaństwa. Poza tym nie wierzył w życie wieczne i był chyba deistą. Tak więc analizowanie jego diagnoz i wywodów powinno być brane przez katolika z daleko idącą ostrożnością.

Dodatkowo hipoteza, że "nauka zarżneła chrześcijaństwo" jest niesprawdzona, a jednym z dowodów falsyfikujących ją, jest stosunkowo mały odsetek niewierzących wśród Noblistów z nauk przyrodniczych w ciągu 100 lat otrzymywania tej nagrody

"Procent nagród Nobla wygrany przez ateistów, agnostyków i wolnomyślicieli w latach 1901-2000"

Obrazek

Najwięcej ateistów jest wśród psychologów a psychologia jest zarażona różnymi ideologiami. Ponadto, psychologia dziś głównie służy jako narzędzie do sycenia ludzimi różnymi treściami, propagandą, reklamami, wywierania na nich wpływu, do zwalczania moralności i religii, które przeszkadzają w zniewalaniu ludzi i zarabianiu na nich ich z ich stratą. To zaczął Freud.

Oczywiście Kościół kłopoty miał, a Vaticanum II był tą reakcją na pewne rzeczy, ale zamiast reafirmacji kursu, poszedł w stronę ekumeniczną, tak jakby chciał się na siłę jednostronnie przykleić do protestantyzmu. Era posoborowa to katastrofalna próba pożenienia Kościoła ze światem a przecież Chrystus mówił:

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi.


So lut 02, 2019 11:12 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12932
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Przeczytaj jeszcze raz i spróbuj odnaleźć jądro. Potem dopiero przystąp do krytykowania.
Pływanie po powierzchni po prostu czytam bez problemu. To o czym napisałam wychodzi nam też w wyznaniach wiary ateistów. Machają sztandarem nauki, bo macha też jakiś naukowiec. Mają swoich guru. Guru odrzucają pytania o sens, więc i oni odrzucają. Guru obiecują rozwiązania naukowe, więc wyznawcy też czekają. Potem jeszcze przerzucanie się kto ilu ma noblistów: wierzących i niewierzących...dogmat niewiary.

Przybliżyłam to jak widzi to prof Wolniewicz. Odpowiedzią był Sobór a potem wspomniana encyklika. Ateiści nic nie mają na dziś, żadnej spójnej filozofii, ale zgodnie powtarzają że nie potrzebują.

Z powyższej wypowiedzi wyłania się też zmierzch Kościoła, jeśli do ustaleń nie dojdzie. Jeszcze gorsze jest to, że nauki nikt etycznie nie powstrzyma. Już dziś mamy do czynienia z transgenicznymi ludźmi (odporność na AIDS). Przekroczono odwieczne tabu, by doświadczeń medycznych nie robić na ludziach. Zaczniemy dryfować donikąd a wy nadal będziecie o soborowcach, że to ich wina...bo j/w. A wy ględzicie o rytach mszy i postaciach przyjmowania komunii jako przyczynie upadku Kościoła. Zmienił się jej uklad? Przyjmujemy ciało i krew Pańską czy metaforę? Nie ma balasek, trzech obrusów na ołtarzach a naczynia liturgiczne nie są z najcenniejszego kruszcu.
Jak przedstawić to co rzeczywiście może stanowić przyczynę, ucieczka od tematu i atak personalny. Życie w kryjówce i szukanie winnych tam, gdzie ich nie ma.

Wiesz chociaż dlaczego chciano rozwalić Kościół poprzez wskazanie w nim patologii? Najpierw jednak przyzwolono na jej powstanie (wiele lat temu poczyniono plany). Taki Kościół boi się głosić odważnie Ewangelię. Schodzi do roli systemu etycznego. W tym też celujecie: we wskazywaniu owych patologii. Jakie to ma odniesienie duszpasterskie? Kolejne odejścia ludzi, bo księża to ludzie patologii. Msza Trydencka wszystko uleczy...


So lut 02, 2019 11:36 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 31, 2011 12:45 pm
Posty: 552
Lokalizacja: Rzymski katolik
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
"Na początku XX. wieku zwolennicy modernizmu i "reformowanego katolicyzmu" wymagają zdemokratyzowania rządów Kościoła, zreformowania Kongregacji rzymskich, zwłaszcza Kongregacji Indeksu i św. Inkwizycji, zredukowania ceremonii liturgicznych, zaprowadzenia liturgii w języku narodowym, rozluźnienia karności kościelnej i zniesienia celibatu. Rozumie się, że gdyby te dążności wzięły górę, z religii i z Kościoła ledwie by ślad pozostał."

"Dlatego też przy tym, co wziął od Boga, stoi niewzruszenie, choćby go miały opuścić miliony, jak się to stało w czasach reformacji".

Wg mnie najważniejsze myśli tego cytatu z bp Pelczara. Nadmierne filozofowanie tu nie pomoże.


So lut 02, 2019 11:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Merss, błędnie zakładasz, że to co ty uważasz za jądro problemu to inni też uważają. Msza jest centrum Kościoła, bo na niej jest Ofiara, żywy Chrystus, Świętość.

Z wypaczoną Mszą masz wypaczoną wiarę katolicką. Np taka msza dla dzieci jest zupełnym skandalem. W dzieciach wiary nie zaszczepi, ale w rodziców wtłoczy infantylny obraz katolicyzmu.
Rozgitarowane i wesoło rozśpiewane msze NOM, ładują emocjami, Pon Bucek cię kocho, miłosierdzie takie tam a później człowiek wychodzi i mierzy się z prozą życia, cierpieniem i dochodzi do wniosku, że w tych kościołach to pic na wodę, dojdzie psycholog podszeptujący, że Bóg to projekcja nieszcześliwego mózgu, człowiek powinien się samorealiować, ksiadz pedofil w Wyborczej i przyjdą do kościoła, ale na ślub znajomych, gdzie będa się wiercić w ławce i oglądać sukienkę.


N lut 03, 2019 12:04 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12932
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Jak postępować w przypadku niejasności dokumentu papieskiego? Rozdz. 8 Amoris laettia. Abp Ch. Chaput (Filadelfia) -> w przypadku wszystkich papieskich dokumentów dotyczących wiary i moralności. Jeśli w tekście istnieje jakakolwiek niejasność nalezy ją interpretować zgodnie z magisterium poprzednich papieży.

I modernizm, który jest odcięciem się od Tradycji szybko da się wyprostować. Tyle, że Kościół nie jest skostniały. Wskazałam na jego ogromne problemy. Gubi też ową opiekuńczość, która pozwalała obu ławom fundamentowym na bytowanie w stanie chwiejnej równowagi. To jest zadanie chrześcijan o czym wielokrotnie wspominałam.


N lut 03, 2019 12:15 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 793
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wiara raczej niewiele ma wspólnego z nauką. Wiara wyklucza pewność czegoś a nauka właśnie opiera się na dowodach. Bo wiara to strata czegoś lub zysk ale przede wszystkim ryzyko. Świat się pogubił bo chce mieć pewność dowody żeby nie stracić bo dziś taka mentalność że niezainwestuje jak nie zyska a tu taka zagwostka z wiarą. Niestety nikt z wierzących nie ma pewności tego w co wierzy bo to właśnie sedno wiary. Nawet takie asy jak św. Paweł, choć wydawało się że jest pewny tego co mówi, w którymś momencie powiedział że jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał to jesteśmy najmarniejszymi stworzeniami. Opierał się więc jak każdy inny święty na wierze a nie dowodach.Ojciec Pio np. po paru latach euforii doświadczał już później takiej ciemności że wydawało mu się że jest potępiony. Balansował czasem na granicy ateizmu i bluźnierstwa jak sam pisał w listach a pod koniec życia stwierdził że już drugi raz nie zostałby księdzem. Teresa z Lisieux przez pierwsze lata była jak niebie a pod koniec życia przeżyła ciemność ale cierpienie ofiarowywała dla Boga. Mówiła przed śmiercią że to takie wzruszające jak całe całe niebo błaga Dobrego Boga i wtawia się za nią. Chciała cierpieć dla Boga jak najdłużej ale już nie mogła. Ciekawt koniec natomiast miała błogosławiona Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej. Całe młode życie zakochana w Jezusie a gdy umierała w młodym wieku to tuż przed śmiercią mówiła że w niebie wreszcie napije się szklankę wody bo nie mogła od kilku dni nic wziąć do ust tak była spragniona. Ale jeszcze mówiła do matki. Mamo jest Byt, któru jest miłością. On tu jest. Idę do światła do szczęścia... i skonała. A mnie zastanowiło dlaczego byt. Natomiast św. Szczepan ukamienowany mówił że widzi Pana po prawicy Boga czy coś podobnego. I tak każdy święty po swojemu wierzył. Wiara więc nie daje się światu ująć w żadne ramy. Dla mnie to też zaczyna być czyste szaleństwo ta wiara bo jak zaczęłam czytać pismo św. to prawie wiarę straciłam zagłębiając się w szczegóły. Poza tym osoba Pana Jezusa z pisma św. i współczesnych kazań nie zgadza mi się z tym co mnie uczył ksiądz do komunii kiedy to miałam ciężki egzamin a ksiądz był wymagający i w ogóle inaczej byłam uczona o Panu Jezusie prawie całkiem inaczej. Więc zostaje mi wiara. Może wiara to jakaś tęsknota za Kimś kto kocha bezwarunkowo a człowiek chce być tak kochany, chce aby go ktoś brał w obronę gdy nie spełnia wymagań światowych i jest pogubiony. Dlatego ta łaska wiary tak dotyka dużo ludzi dzisiaj i tylko najtwardsi się jej opierają.


N lut 03, 2019 1:08 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12932
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
Wespecjan napisał(a):
Merss, błędnie zakładasz, że to co ty uważasz za jądro problemu to inni też uważają. Msza jest centrum Kościoła, bo na niej jest Ofiara, żywy Chrystus, Świętość.


Naród wybrany nie potrafił się nawrócić, bo mial niesłychanie wysokie poczucie wlasnej wartości. Jednak było ono zbudowane na kompletnym fałszu, wynikającym z myślenia, że skoro mają świątynię, to Bóg ich kocha.
Może być i tak, że pycha przeszkadza człowiekowi dorosnąć. Widzi tylko dobro w swoim kościółku a wszędzie indziej to sodoma i gomora. Jest zablokowany na odmienność. Widzi ją w czarnych barwach.

Kościół jest jeden. Nie ma wiary poza wspólnotą Kościoła. Św. Cyprian mówił: Nie ma Boga za Ojca ten, kto nie ma Kościoła za matkę oraz Jeden chrześcijanin to żaden chrześcijanin.

Pod koniec dni będziemy sądzeni z milości. O milości dziś mialeś na mszy. Z zachwytu rytem mszy nic nie wyniesiesz na życie.
Pan Jezus mówi: królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: Oto tu jest albo Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest (Łk 17, 20-21)
Królestwo Boże jest w nas. To w człowieku jest mozliwe zaprowadzenie takiego porządku, w którym Bóg decyduje, co jest dobre a co złe, co jest wartościowe, co należy robić a przed czym się powstrzymywać. Kiedy Bóg będzie w nas królem, to uporządkuje w nas różne rzeczy. Eucharystia (=posiłek) jest takim spotkaniem z Bogiem, które w nas w środku porządkuje. W Kościele najpierw trzeba słuchać, potem mówić. A jak się nie rozumie, zachować w sercu. Jak się Maryi zagubił Jezus na trzy dni w świątyni jerozolimskiej, za dwadzieścia lat doznała zrozumienia. Msza Trydencka uczy czegoś innego?
O dzieciach mamy też w dzisiejszym czytaniu: :
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Może dziecko inaczej widzi świat i należy go wprowadzić do Kościoła jak dziecko?


N lut 03, 2019 1:48 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wiosna czy zmierzch Kościoła?
lubczyk napisał(a):
Wiara raczej niewiele ma wspólnego z nauką. Wiara wyklucza pewność czegoś a nauka właśnie opiera się na dowodach. Bo wiara to strata czegoś lub zysk ale przede wszystkim ryzyko.


Wszędzie się wierzy, w nauce też, tam przychodza nowe hipotezy, nowe dowody i zaczyna się wiara w nowe rzeczy.
Czasami nawet hipotezy nie są wprost obalane, tylko dodawany jest nowy, szerszy wymiar
Kiedyś odkryto, że słońce ma cykl 11 letni to znaczy jego aktywoność rośnie lub maleje w ciągu 11 lat, później odkryto, że właściwie 22 lata a nawet kilkaset, to znaczy np w ciągu obecnych 11 lat zwiększa swoją aktywność, ale tak naprawdę jest w wielkim kilkusetletnim cyklu zmniejszania aktywności - bądź tu mądry :)

Lubczyku, ależ oczywiście, że katolicyzm jest bardzo trudną i wymagającą religią. Cała walka w Kościele idzie o to by nie ukrywać tego faktu przed wierynymi, jest część Kościoła, która chce to ukrywać, rozmazywać, albo zmieniajac katolicyzm - "ułatwić go dla ludzi". Ale wtedy sól traci smak i staje się niepotrzebna.

merss napisał(a):
Z zachwytu rytem mszy nic nie wyniesiesz na życie.

Mów za siebie, ja wynoszę bardzo dużo.


N lut 03, 2019 11:36 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 823 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22 ... 55  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL