Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr maja 22, 2019 5:22 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 303 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21  Następna strona
 Dlaczego wierzycie? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1690
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
kosa000 napisał(a):
A co bajkoweo zarzucisz (Bogu chrześcijańskiemu)?

Schematy powielające się w innych bajkach i mitach. Czarowanie generalnie.

Cytuj:
Cytuj:
I gdzie masz chciejstwo w przypadku braku wiary w Boga?
Albo jeszcze lepiej - jakie obietnice zostaną wtedy spełnione?
Chciejstwo polega na założeniu że wszystko może być wyjaśnione w sposób naukowy, że nauka udziela lub kiedyś udzieli odpowiedzi na wszystkie pytania nurtujące człowieka.

Rozmawiałem z wieloma naukowcami, czytałem publikacje, oglądałem wypowiedzi i ŻADEN nie twierdził, że wszystko może być wyjaśnione w sposób naukowy albo że nauka udzieli odpowiedzi na wszystkie pytania. Wręcz byli pewni, że nie udzieli.
Więc takie chciejstwo jest tylko w twojej wyobraźni.
Poza tym mylisz scjentyzm z ateizmem.

Cytuj:
Obietnica to, że dzięki nauce człowiek sam będzie w stanie otrzymać to co obiecuje wiara, czyli życie wieczne, szczęście, pokój, że człowiek będzie taki jak Bóg.

Zacytuj tę obietnicę, bo pierwsze słyszę. Kto tak obiecywał?

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
To, czy Bóg istnieje, czy nie, jest tak samo prawdopodobne niezależnie od tego, co ludzie robią i co myślą. Np. kilka tysięcy lat temu chrześcijaństwo nie miało zbyt wielu wyznawców - czyli Bóg prawie nie istniał?
Myśl trochę co piszesz, skoro kilka tysięcy lat temu nie było chrześcijaństwa to jak jak mogli być jego wyznawcy?

Facet, ty w ogóle rozumiesz, co czytasz?
Właśnie - zgodnie z twoją logiką - skoro nie było wyznawców, to Bóg nie miał prawa istnieć (prawdopodobieństwo istnienia: 0.0%). A podobno istniał wiecznie.

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Niewierzący odpowie, że wg pewnych standardów jest to grzech a wg innych - nie.
Czyli relatywizm?

Stwierdzenie oczywistego faktu.

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Ale może filtrować fałszywych bogów.

I u różnych ludzi ten filtr różnie zadziała.
Ale statystycznie będzie OK.

No to statystycznie tysiące lat temu Bóg nie istniał.

Cytuj:
Statystyczne przekonania ludzi nie odpowiaadają na pytanie "czy Bóg istnieje", mówią jedynie o szansach, że coś w tym jest.

No to statystycznie tysiące lat temu nie było szans, by Bóg istniał.

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Wg ciebie im więcej ludzi się za czymś opowiada, tym więcej mają racji?
Np. kiedyś nikt nie twierdził, że bakterie istnieją. Czyli wtedy nie istniały?
Długo nad tym myślałeś?
Po pierwsze, kolejny raz mylisz zaistnienie faktu z prawdopodobieństwem jego zaistnienia.

Ktoś taki jak ty, popełniający proste błędy logiczne, tłumaczy mi, co mylę a czego nie? Śmiechu warte.
Ale proszę bardzo - jak już pisałem, w takim razie prawdopodobieństwo istnienia bakterii wynosi ło wg ciebie kiedyś ZERO.
Więc bakterie nie istniały.

Cytuj:
Po drugie, ludzie opowiadają się za czymś co znają.

A skąd wiesz, czy znają prawdziwego boga? Może tego prawdziwego nie znają?

Cytuj:
Po trzecie, nie zawsze większość ma rację, ale na pewno należy brać pod uwagę to co większość myśli.

Wg ciebie większość ma rację. I ta racja zmienia się w czasie - to jest najlepsze.

Totalnie durny argument sobie wybrałeś, ale to twoja decyzja.
Równie dobry byłby taki, że prawdopodobieństwo prawdziwości tej religii jest większe, im bardziej średnia rozmiaru buta jej wyznawców jest bliska 42.
Na podstawie głosowania określanie prawdopodobieństwa, która religia jest prawdziwa - tego chyba nawet talibowie by nie wymyślili.

Cytuj:
Uciekło ci pytanie "jak definiujesz pojęcie dobra i zła"?

Zależy, jakich odniesień użyć.
Tak samo możesz zapytać, co do znaczy "duża prędkość" albo "długi okres czasu".
Tak mi odpowiada nauka.
A twoja religia co odpowiada? Same arbitralne twierdzenia, czy potrafi podejść do tego jakoś obiektywnie? Żartowałem - to było pytanie retoryczne.

Cytuj:
To, że nazwiesz wiarę w Boga przesądem, nie wpływa na stan faktyczny, którego nie jesteś w stanie poznać. I tego nie przeskoczysz. Czy może przeskoczysz?

Wpływa na stan faktyczny, że wiara w Boga ma wszystkie cechy wiary w dowolny przesąd.

------

@PeterW
Nie, nie napisałeś.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Pt lut 08, 2019 12:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3282
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Jockey napisał(a):
Jockey napisał(a):
Zbawienie jest łaską. Nie masz na to wpływu.

Możesz nie wyrywać z kontekstu jak Świadek Jehowy?

Tu nic nie było wyrawne z kontekstu, bo napisałes to zdanie na końcu jak podsumowanie.

To jak, wierzysz po protestancku, że nie mamy wpływu na zbawienie, bo jest ono łaską (jak napisałeś), czy może po katolicku, że bez naszego chcenia i zaangażowania uczynkami i postępowaniem łaska nie wystarczy?


Pt lut 08, 2019 3:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 23, 2005 12:41 am
Posty: 351
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Obietnica to, że dzięki nauce człowiek sam będzie w stanie otrzymać to co obiecuje wiara, czyli życie wieczne, szczęście, pokój, że człowiek będzie taki jak Bóg.

Zacytuj tę obietnicę, bo pierwsze słyszę. Kto tak obiecywał?
Chodzi o stworzenie teorii naukowej funkcjonowania ludzkiej świadomości, ludzkiej duszy, czyli praktycznie sztucznej świadomości (osoby). A to jest obszar zarezerwowany dla Boga. (slajd 15)
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Myśl trochę co piszesz, skoro kilka tysięcy lat temu nie było chrześcijaństwa to jak jak mogli być jego wyznawcy?

Facet, ty w ogóle rozumiesz, co czytasz?
Właśnie - zgodnie z twoją logiką - skoro nie było wyznawców, to Bóg nie miał prawa istnieć (prawdopodobieństwo istnienia: 0.0%). A podobno istniał wiecznie.
Sprytny zabieg, niestety dziecinny i sprzeczny.

Gościu, myśl trochę co piszesz. Nie było ludzi wierzących, że Bóg istnieje (prawdopodobieństwo 0.0%) ale nie było także ludzi wierzących że Bóg nie istnieje (prawdopodobieństwo 0.0%).
Mamy sprzeczność i dowód możesz sobie włożyć między krasnoludki.

Czy mam bliżej wyjaśnić dlaczego jest sprzeczny? :D :no:

Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Ale statystycznie będzie OK.

No to statystycznie tysiące lat temu Bóg nie istniał.
W świetle powyższego piszesz głupoty.
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Statystyczne przekonania ludzi nie odpowiadają na pytanie "czy Bóg istnieje", mówią jedynie o szansach, że coś w tym jest.

No to statystycznie tysiące lat temu nie było szans, by Bóg istniał.
W świetle powyższego piszesz głupoty.

Irbisol napisał(a):
Ktoś taki jak ty, popełniający proste błędy logiczne, tłumaczy mi, co mylę a czego nie? Śmiechu warte.
Ale proszę bardzo - jak już pisałem, w takim razie prawdopodobieństwo istnienia bakterii wynosi ło wg ciebie kiedyś ZERO.
Więc bakterie nie istniały.
Pogrążasz się jeszcze bardziej pisząc, że to proste błędy logiczne. I nie do śmiechu ci będzie, że ja wierzący w przesądy (twoim zdaniem) wytykam proste błędy takiemu naukowemu (twoim zdaniem) logikowi. Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie dość samozaparcia i inteligencji aby samodzielnie zauważyć, że dowód z bakteriami jest także sprzeczny i możesz go włożyć między krasnoludki.

Irbisol napisał(a):
Cytuj:
To, że nazwiesz wiarę w Boga przesądem, nie wpływa na stan faktyczny, którego nie jesteś w stanie poznać. I tego nie przeskoczysz. Czy może przeskoczysz?

Wpływa na stan faktyczny, że wiara w Boga ma wszystkie cechy wiary w dowolny przesąd.
No i co z tego, przeskoczysz czy nie?
------

HeresJohnny napisał(a):
Bzdury. Mało kto, kto wie cokolwiek na temat nauki, zakłada że nauka wyjaśni "wszystko". Ja akceptuję, że pewnych rzeczy nie wiem i nigdy nie będę wiedział i jednocześnie odrzucam nieuzasadnione "wyjaśnienia" oferowane przez religię. Wolę nie znać odpowiedzi niż akceptować byle jaką odpowiedź(twierdzenia religijne).
Wyluzuj, pisząc "wszystko", miałem na myśli obszar zarezerwowany dla Boga, tak jak pisałem gdyby nauka stworzyła sztuczną świadomość, lub nauczyła się kopiować ludzką świadomość to byłby to w dużym stopniu cios dla wiary w Boga. A takie prace trwają.

Cytuj:
Cytuj:
Myśl trochę co piszesz, skoro kilka tysięcy lat temu nie było chrześcijaństwa to jak jak mogli być jego wyznawcy?

Wyznawców nie było, ale Bóg rzekomo istniał. A Ty z jakiegoś powodu twierdzisz, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest powiązane z liczbą wyznawców.
Powtarzasz sprzeczność logiczną Irbisola.

8O

_________________
Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują.(Jr 23:21 )


Pt lut 08, 2019 4:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1690
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
kosa000 napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Obietnica to, że dzięki nauce człowiek sam będzie w stanie otrzymać to co obiecuje wiara, czyli życie wieczne, szczęście, pokój, że człowiek będzie taki jak Bóg.

Zacytuj tę obietnicę, bo pierwsze słyszę. Kto tak obiecywał?
Chodzi o stworzenie teorii naukowej funkcjonowania ludzkiej świadomości, ludzkiej duszy, czyli praktycznie sztucznej świadomości (osoby). A to jest obszar zarezerwowany dla Boga. (slajd 15)

A gdzie tam jest napisane, że człowiek będzie taki sam jak Bóg? Albo coś o szczęściu czy pokoju?
Gdzie w ogóle jest jakaś obietnica?
Albo chciejstwo, które gdzieś wyśledziłeś, a sami naukowcy nic o nim nie wiedzą?

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Właśnie - zgodnie z twoją logiką - skoro nie było wyznawców, to Bóg nie miał prawa istnieć (prawdopodobieństwo istnienia: 0.0%). A podobno istniał wiecznie.
Sprytny zabieg, niestety dziecinny i sprzeczny.

Gościu, myśl trochę co piszesz. Nie było ludzi wierzących, że Bóg istnieje (prawdopodobieństwo 0.0%) ale nie było także ludzi wierzących że Bóg nie istnieje (prawdopodobieństwo 0.0%).
Mamy sprzeczność i dowód możesz sobie włożyć między krasnoludki.

Czy mam bliżej wyjaśnić dlaczego jest sprzeczny?

Ale to TWÓJ dowód do wsadzenia sobie między krasnoludki, "bystrzaku".
Zauważyłeś słusznie, że korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy jest sprzeczna, tylko nie zauważyłeś, że ta sprzeczność dotyczy właśnie twojego powiązania liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy.
Sam siebie kopiesz po jajach i nawet tego nie widzisz.

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
To, że nazwiesz wiarę w Boga przesądem, nie wpływa na stan faktyczny, którego nie jesteś w stanie poznać. I tego nie przeskoczysz. Czy może przeskoczysz?

Wpływa na stan faktyczny, że wiara w Boga ma wszystkie cechy wiary w dowolny przesąd.
No i co z tego, przeskoczysz czy nie?

Mam przeskoczyć to, że coś sobie ubzdurasz, a ja nie będę miał dowodu, że to tylko bzdura?
Nie, nie przeskoczę tego. Więc możesz bzdurzyć do woli.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Pt lut 08, 2019 5:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 23, 2005 12:41 am
Posty: 351
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Irbisol napisał(a):
A gdzie tam jest napisane, że człowiek będzie taki sam jak Bóg? Albo coś o szczęściu czy pokoju?
Gdzie w ogóle jest jakaś obietnica?
Albo chciejstwo, które gdzieś wyśledziłeś, a sami naukowcy nic o nim nie wiedzą?
Wyraźnie napisane nie jest. Ale każdy myślący człowiek ;) potrafi sobie dopowiedzieć, że skoro człowiek będzie stwórcą sztucznej świadomości to będzie jak Bóg.
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Sprytny zabieg, niestety dziecinny i sprzeczny.

Gościu, myśl trochę co piszesz. Nie było ludzi wierzących, że Bóg istnieje (prawdopodobieństwo 0.0%) ale nie było także ludzi wierzących że Bóg nie istnieje (prawdopodobieństwo 0.0%).
Mamy sprzeczność i dowód możesz sobie włożyć między krasnoludki.

Czy mam bliżej wyjaśnić dlaczego jest sprzeczny?

Ale to TWÓJ dowód do wsadzenia sobie między krasnoludki, "bystrzaku".
Zauważyłeś słusznie, że korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy jest sprzeczna, tylko nie zauważyłeś, że ta sprzeczność dotyczy właśnie twojego powiązania liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy.

1/ Zauważyłem słusznie, że twój dowód mający wykazać absurdalność mojej tezy jest sprzeczny.

2/ Twój dowód opiera się na założeniu, że nie istniała religia chrześcijańska co jest absurdalnym założeniem i prowadzi do sprzeczności

3/ To co próbujesz imputować "cfaniaczku", że "Zauważyłeś słusznie, że korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy jest sprzeczna" jest prawdą tylko przy twoim absurdalnym 2 założeniu.

4/ W przypadku normalnym, istnienia religii chrześcijańskiej korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy nie jest sprzeczna.

Irbisol napisał(a):
Sam siebie kopiesz po jajach i nawet tego nie widzisz.
Ochłoń trochę :no: , bo widzę tylko twoją bezradność. Jak chcesz w to brnąć dalej to dawaj.
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
No i co z tego, przeskoczysz czy nie?

Mam przeskoczyć to, że coś sobie ubzdurasz, a ja nie będę miał dowodu, że to tylko bzdura?
Nie, nie przeskoczę tego. Więc możesz bzdurzyć do woli.
Jeżeli jest bzdurą to powinieneś udowodnić (masz już wprawę) a jeżeli nie potrafisz :no: to powinieneś chociaż wykazać trochę pokory.

8O

_________________
Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują.(Jr 23:21 )


Pt lut 08, 2019 10:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1690
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
kosa000 napisał(a):
Irbisol napisał(a):
A gdzie tam jest napisane, że człowiek będzie taki sam jak Bóg? Albo coś o szczęściu czy pokoju?
Gdzie w ogóle jest jakaś obietnica?
Albo chciejstwo, które gdzieś wyśledziłeś, a sami naukowcy nic o nim nie wiedzą?
Wyraźnie napisane nie jest. Ale każdy myślący człowiek ;) potrafi sobie dopowiedzieć, że skoro człowiek będzie stwórcą sztucznej świadomości to będzie jak Bóg.

Każdy myślący człowiek wie, że tworzenie sztucznej świadomości jest warunkiem koniecznym, ale NIEWYSTARCZAJĄCYM do bycia jak Bóg.
Trzeba jeszcze umieć stwarzać wszechświaty, potrafić wszystko itd.

Pisałeś, że są obietnice szczęścia i pokoju - gdzie?
Gdzie jest jakiekolwiek chciejstwo?

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Ale to TWÓJ dowód do wsadzenia sobie między krasnoludki, "bystrzaku".
Zauważyłeś słusznie, że korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy jest sprzeczna, tylko nie zauważyłeś, że ta sprzeczność dotyczy właśnie twojego powiązania liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy.

1/ Zauważyłem słusznie, że twój dowód mający wykazać absurdalność mojej tezy jest sprzeczny.

Sam sobie wykazałeś absurdalność swojej tezy.
Twoja teza to: prawdopodobieństwo istnienia/nieistnienia bóstwa zależy od liczby wyznawców istnienia lub nieistnienia.
W przypadku, gdy nie ma ani jednych, ani drugich, wg twojej własnej tezy niemożliwe jest by dana teza była prawdziwa i JEDNOCZEŚNIE niemożliwe jest, by była fałszywa.

Cytuj:
2/ Twój dowód opiera się na założeniu, że nie istniała religia chrześcijańska co jest absurdalnym założeniem i prowadzi do sprzeczności

To nie jest założenie, tylko jeden ze scenariuszy - i twoja teoria, o ile ma być niesprzeczna sama ze sobą, musi ten scenariusz przewidywać.

Cytuj:
4/ W przypadku normalnym, istnienia religii chrześcijańskiej korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy nie jest sprzeczna.

No to policz prawdopodobieństwa przy założeniach:
- 100 wierzy w Boga
- 100 wierzy że Boga nie ma
- 100 wierzy w Zeusa

Później spróbujemy z numerem buta, bo nie trzeba wielkiej inteligencji, by wiedzieć, że to, w co człowiek wierzy, nie ma się nijak do rzeczywistości.
Wg ciebie ma się, więc czemu numer buta miałby nie działać?

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
No i co z tego, przeskoczysz czy nie?

Mam przeskoczyć to, że coś sobie ubzdurasz, a ja nie będę miał dowodu, że to tylko bzdura?
Nie, nie przeskoczę tego. Więc możesz bzdurzyć do woli.
Jeżeli jest bzdurą to powinieneś udowodnić (masz już wprawę) a jeżeli nie potrafisz :no: to powinieneś chociaż wykazać trochę pokory.

Nadal nie rozumiesz zagadnienia, a mi się kończą pomysły łopatologicznego tłumaczenia. Jak z kostką - podałem przykład, byś zrozumiał mechanizm, a ty nie dość że nie zrozumiałeś, to jeszcze pouczasz mnie, że tam 6 to nie jest 1/2.
Chodzi o sam mechanizm, że możesz wymyśleć dowolną nieweryfikowalną bzdurę i później gadać "no, udowodnij, że to bzdura". Nie udowodnię, ale to samo dotyczy każdej bzdury.
Dlatego twoja wiara od bzdury niczym się nie różni - dopóki się nie udowodni, że jest prawdziwa.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


So lut 09, 2019 10:07 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3282
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Irbisol napisał(a):
Dlatego twoja wiara od bzdury niczym się nie różni - dopóki się nie udowodni, że jest prawdziwa.

Udowodni komu?

Bo różnica między wierzącym a ateistą jest taka, że co tego pierwszego przekonuje, to drugiego nie musi. Dlatego hipoteza ateisty/agnostyka: "dopiero argument za Bogiem, który mnie przekonuje jest ważny, właściwy" - jest twierdzeniem głupca.

Irbisol napisał(a):
Dlatego twoja wiara od bzdury niczym się nie różni - dopóki się nie udowodni, że jest prawdziwa.

p.s. w nauce jak i w argumentacji hipotezy się zarówno weryfikuje jak i falsyfikuje, więc dopóki niezweryfikowana hipoteza/teoria nie zostanie sfalsyfikowana - nie można twierdzić, że jest fałszywa


So lut 09, 2019 12:36 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 23, 2005 12:41 am
Posty: 351
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Irbisol napisał(a):
Każdy myślący człowiek wie, że tworzenie sztucznej świadomości jest warunkiem koniecznym, ale NIEWYSTARCZAJĄCYM do bycia jak Bóg.
Trzeba jeszcze umieć stwarzać wszechświaty, potrafić wszystko itd.
Każdy myślący człowiek z wyobraźnią dopowie sobie, że po stworzeniu sztucznej świadomości nic nie będzie stało na przeszkodzie do stworzenia dla niej wirtualnego wszechświata.
Irbisol napisał(a):
Pisałeś, że są obietnice szczęścia i pokoju - gdzie?
Gdzie jest jakiekolwiek chciejstwo?

Dopowiedz sobie dalej sam. :no:
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
1/ Zauważyłem słusznie, że twój dowód mający wykazać absurdalność mojej tezy jest sprzeczny.

Sam sobie wykazałeś absurdalność swojej tezy.
Twoja teza to: prawdopodobieństwo istnienia/nieistnienia bóstwa zależy od liczby wyznawców istnienia lub nieistnienia.
W przypadku, gdy nie ma ani jednych, ani drugich, wg twojej własnej tezy niemożliwe jest by dana teza była prawdziwa i JEDNOCZEŚNIE niemożliwe jest, by była fałszywa.
Brniesz dalej w opary absurdu :-D . Jeśli

a=ilość wyznawców zdarzenia A //A="Bóg istnieje"
b=ilość wyznawców zdarzenia B //B="Bóg nie istnieje"

P(A)=a/(a+b) - prawdopodobieństwo zdarzenia A
P(B)=b/(a+b) - prawdopodobieństwo zdarzenia B

Teza: Prawdopodobieństwo zdarzenia A zależy od liczby wyznawców a

to rzeczą oczywistą jest, że p(A) ma sens tylko wtedy gdy mianownik jest różny od zera (to szkoła podstawowa!), implikuje to że nie może być jednocześnie a=0 i b=0 jak w twoim "scenariuszu".

Bardziej łopatologiczny przykład: to tak jak byś zarzucał, że ktoś nie umie obliczać wartości ułamka a/b dla "scenariusza b=0" - :no: bez sensu.
Irbisol napisał(a):
Cytuj:
4/ W przypadku normalnym, istnienia religii chrześcijańskiej korelacja liczności wierzących i prawdopodobieństwa tezy nie jest sprzeczna.

No to policz prawdopodobieństwa przy założeniach:
- 100 wierzy w Boga
- 100 wierzy że Boga nie ma
- 100 wierzy w Zeusa
Podaj łaskawco ilość osób niewierzących w Zeusa. Zresztą przerabialiśmy już to. Rozumiem, że tonący brzytwy się chwyta :dokitu: .
Irbisol napisał(a):
Później spróbujemy z numerem buta, bo nie trzeba wielkiej inteligencji, by wiedzieć, że to, w co człowiek wierzy, nie ma się nijak do rzeczywistości.
Wg ciebie ma się, więc czemu numer buta miałby nie działać?
Zapominasz, że numer buta działa jedynie na krasnoludki "czochrające się" :P , a to jest twoja specjalność.

Irbisol napisał(a):
Chodzi o sam mechanizm, że możesz wymyśleć dowolną nieweryfikowalną bzdurę i później gadać "no, udowodnij, że to bzdura". Nie udowodnię, ale to samo dotyczy każdej bzdury.
Dlatego twoja wiara od bzdury niczym się nie różni - dopóki się nie udowodni, że jest prawdziwa.
Jeżeli czegoś na dzień dzisiejszy nie można zweryfikować (naukowo), to nie znaczy, że jet to bzdura. A ty idziesz w zaparte. Ale to świadczy tylko o twoim chciejstwie.

8O

_________________
Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują.(Jr 23:21 )


So lut 09, 2019 10:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1690
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
kosa000 napisał(a):
Irbisol napisał(a):
Każdy myślący człowiek wie, że tworzenie sztucznej świadomości jest warunkiem koniecznym, ale NIEWYSTARCZAJĄCYM do bycia jak Bóg.
Trzeba jeszcze umieć stwarzać wszechświaty, potrafić wszystko itd.
Każdy myślący człowiek z wyobraźnią dopowie sobie, że po stworzeniu sztucznej świadomości nic nie będzie stało na przeszkodzie do stworzenia dla niej wirtualnego wszechświata.

A ja naiwny myślałem, że żeby być Bogiem, to trzeba umieć stwarzać rzeczywiste wszechświaty, a nie tylko wirtualne.
Czyli jak tysiąc ludzi będzie umiało stwarzać te wirtualne wszechświaty, to wszyscy oni będą jedynymi Bogami?

BTW. Świetnie tu widać, jak sam się potknąłeś o własne nogi - w ten sposób Bóg nie musi być jedyny i sam może być tylko świadomością zamkniętą w matrixie. We wszechświecie stworzonym przez siebie może móc wszystko, ale w tym, w którym jest - może być zwykłym człowieczkiem.

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Pisałeś, że są obietnice szczęścia i pokoju - gdzie?
Gdzie jest jakiekolwiek chciejstwo?

Dopowiedz sobie dalej sam. :no:

Czyli coś zarzuciłeś, ale wskazać nie potrafisz.
Cytuj:
Brniesz dalej w opary absurdu :-D . Jeśli

a=ilość wyznawców zdarzenia A //A="Bóg istnieje"
b=ilość wyznawców zdarzenia B //B="Bóg nie istnieje"

P(A)=a/(a+b) - prawdopodobieństwo zdarzenia A
P(B)=b/(a+b) - prawdopodobieństwo zdarzenia B

Teza: Prawdopodobieństwo zdarzenia A zależy od liczby wyznawców a

to rzeczą oczywistą jest, że p(A) ma sens tylko wtedy gdy mianownik jest różny od zera (to szkoła podstawowa!), implikuje to że nie może być jednocześnie a=0 i b=0 jak w twoim "scenariuszu".

Facecik, to jest TWÓJ model. I ten model wypiernicza się z hukiem, gdy nie ma żadnych wyznawców. Czyli nie wytrzymuje testu podstawowego scenariusza.

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Wg ciebie ma się, więc czemu numer buta miałby nie działać?
Zapominasz, że numer buta działa jedynie na krasnoludki "czochrające się" :P , a to jest twoja specjalność.

I co w związku z tym? Dlaczego numer buta miałby nie działać, a twoje bezsensowne (i wywalające się przy pierwszym lepszym teście) założenie, że liczba wyznawców działa, miałoby być słuszne?

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Chodzi o sam mechanizm, że możesz wymyśleć dowolną nieweryfikowalną bzdurę i później gadać "no, udowodnij, że to bzdura". Nie udowodnię, ale to samo dotyczy każdej bzdury.
Dlatego twoja wiara od bzdury niczym się nie różni - dopóki się nie udowodni, że jest prawdziwa.
Jeżeli czegoś na dzień dzisiejszy nie można zweryfikować (naukowo), to nie znaczy, że jet to bzdura. A ty idziesz w zaparte. Ale to świadczy tylko o twoim chciejstwie.

Tylko że teorie i hipotezy naukowe są często weryfikowane i okazują się prawdziwe. A z religiami jeszcze się jakoś nikomu nie udało i wiadomo, że wszystkie albo wszystkie oprócz jednej są fałszywe. Z przesądami udowodniono wręcz, że wszystkie weryfikowalne są fałszywe. Więc co ty tu chcesz porównywać?

@talib
Śnieg topnieje, weź szybko przeanalizuj, czy w końcu ktoś te płatki świadomie formuje, czy same tak potrafią na podstawie kilku stałych.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N lut 10, 2019 3:52 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 23, 2005 12:41 am
Posty: 351
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Irbisol napisał(a):
BTW. Świetnie tu widać, jak sam się potknąłeś o własne nogi - w ten sposób Bóg nie musi być jedyny i sam może być tylko świadomością zamkniętą w matrixie. We wszechświecie stworzonym przez siebie może móc wszystko, ale w tym, w którym jest - może być zwykłym człowieczkiem.
No widzisz, wreszcie zaczynasz kumać :-D . Dlatego stwarzając sztuczną świadomość, człowiek chce być takim jak Bóg. Ale wiemy, że już była taka jedna para, która chciała być jak Bóg i jak to się skończyło. Ciekawe jak będzie tym razem?

Irbisol napisał(a):
Cytuj:
Brniesz dalej w opary absurdu :-D . Jeśli

a=ilość wyznawców zdarzenia A //A="Bóg istnieje"
b=ilość wyznawców zdarzenia B //B="Bóg nie istnieje"

P(A)=a/(a+b) - prawdopodobieństwo zdarzenia A
P(B)=b/(a+b) - prawdopodobieństwo zdarzenia B

Teza: Prawdopodobieństwo zdarzenia A zależy od liczby wyznawców a

to rzeczą oczywistą jest, że p(A) ma sens tylko wtedy gdy mianownik jest różny od zera (to szkoła podstawowa!), implikuje to że nie może być jednocześnie a=0 i b=0 jak w twoim "scenariuszu".

Facecik, to jest TWÓJ model. I ten model wypiernicza się z hukiem, gdy nie ma żadnych wyznawców. Czyli nie wytrzymuje testu podstawowego scenariusza.
Jak z uporem maniaka trzymasz się absurdalnego scenariusza, że nie ma wyznawców, ani na tak ani na nie. Tak jakby to była twoja ostatnia deska ratunku a scenariusz decydujący o losach świata. Ponieważ poruszana kwestia nie ma większego znaczenia, zmień sobie tezę na

Prawdopodobieństwo zdarzenia A zależy od liczby wyznawców a, dla a+b>0. ;)
Polecam szkolne powiedzenie "pamiętaj cholero, nie dziel przez zero". :-D

Nie chce mi się z tobą gadać. :no:

8O

_________________
Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują.(Jr 23:21 )


Pn lut 11, 2019 5:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 1690
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
kosa000 napisał(a):
Irbisol napisał(a):
BTW. Świetnie tu widać, jak sam się potknąłeś o własne nogi - w ten sposób Bóg nie musi być jedyny i sam może być tylko świadomością zamkniętą w matrixie. We wszechświecie stworzonym przez siebie może móc wszystko, ale w tym, w którym jest - może być zwykłym człowieczkiem.
No widzisz, wreszcie zaczynasz kumać :-D . Dlatego stwarzając sztuczną świadomość, człowiek chce być takim jak Bóg.

Jeżeli sprowadzasz bycie Bogiem do nerda zaliczającego laborkę ze stwarzania świadomości i wirtualnych wszechświatów, to tak - człowiek chce być takim, jak Bóg.
Czujesz się wygranym w tej kwestii?

Cytuj:
Irbisol napisał(a):
Facecik, to jest TWÓJ model. I ten model wypiernicza się z hukiem, gdy nie ma żadnych wyznawców. Czyli nie wytrzymuje testu podstawowego scenariusza.
Jak z uporem maniaka trzymasz się absurdalnego scenariusza, że nie ma wyznawców, ani na tak ani na nie.

To jest scenariusz PODSTAWOWY. I twój model go nie wytrzymuje.
Można go zresztą zastosować do boga adfraggraewrg. Ilu jest wyznawców istnienia boga adfraggraewrg a ilu nieistnienia? 0/0 - zgadza się? I co twój model teraz robi? Ano się rozkracza, aż żal patrzeć.

Masz zresztą inny podstawowy scenariusz:
Jest sobie wyznawca nieistnienia Boga - on jeden i żadnego wyznawcy istnienia. Wg ciebie Bóg nie ma prawa zatem istnieć.
Ten wyznawca nieistnienia umiera i rodzi się wyznawca - wg ciebie Bóg na 100% istnieje. I tak w kółko.
Czyli co? Bóg pojawia się i znika, gdy ktoś go wyznaje lub wyznaje jego nieistnienie?

Gdybyś miał odrobinę instynktu samozachowawczego, to byś przyznał, że głosowanie za istnieniem Boga jest trochę marnym wyznacznikiem prawdopodobieństwa jego istnienia.

Cytuj:
Polecam szkolne powiedzenie "pamiętaj cholero, nie dziel przez zero". :-D

Ale to ty dzielisz. Ja tylko stosuję twój przedszkolakowy model.


Cytuj:
Nie chce mi się z tobą gadać.

Ani mi z tobą.

Kłamiesz, jakoby nauka obiecywała "szczęście i pokój" i nawet bezczelnie twierdzisz, że w podanym przez ciebie linku to właśnie obiecuje.

Tak się plączesz o własne nogi, że zrobiłeś z własnego Boga zwykłego szaraczka, który w wirtualu dopiero pokazuje swoją moc.

No i matematyka - co podstawowy scenariusz twojego żałosnego prawdopodobieństwa, to core dump leci.

I jeszcze naukę, która sama się przyznaje że hipoteza nie musi być prawdziwa, ale wiele z nich potwierdziła, porównujesz do religii, gdzie NIC nie udało się potwierdzić.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Pn lut 11, 2019 7:17 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 10, 2019 1:39 pm
Posty: 104
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Witam, to znowu ja,

przez ostatni miesiąc, który minął odkąd założyłem ten wątek zdażyło się w moim życiu wiele rzeczy i chciałbym o nich napisać.

Ktoś napisał mi tutaj kiedyś "chcesz uwierzyć, oprzyj się na nauce Chrystusa, tam żadnych sprzeczności nie ma". Kilka tygodni temu zdarzyło się coś w moim życiu, co postawiło w zasadzie całe to życie pod ścianą, bałem się, że to już koniec, byłem w okropnym stanie psychicznym, dręczyły mnie myśli samobójcze, a do tego okropna chęć zemsty na tej dziewczynie za to, że ośmieliła się odrzucić moje uczucie. Jakoś tak się zdarzyło, że wszedłem na stronę internetową, na której można wylosować sobie cytat z Biblii. Wylosowałem i wyszedł list do Filipian "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia". Jakoś tak zadziałało to na mnie, że pomyślałem sobie, że jak trwoga to do Boga i że chociaż może spróbuję uwierzyć. Od tej pory codziennie modliłem się i czytałem Pismo Święte z komentarzami ojców kościoła. Do tego odprawiałem nowenny do Świętej Rity i Świętego Judy Tadeusza w intencji spokoju wewnętrznego, nawrócenia, łaski przebaczenia tej dziewczynie, a i zarazem przeproszenia jej oraz wyzwolenia z grzechów masturbacji i pornografii, w które ostatnimi czasy popadłem. Najpierw niewiele z tego wychodziło, trochę powątpiewałem, ale kiedy udało mi się wytrzymać 10 dni bez pornografii, to uwierzyłem, że Bóg naprawdę może istnieć i że coś z tego może być. Modliłem się dalej, wprawdzie upadłem w kwestii tych grzechów natury seksualnej, ale nie poddałem się i dalej sie modliłem i starałem do nich nie dopuszczać (teraz znowu od jakiegoś tygodnia jestem od nich wolny, ale korci, nie powiem). Niemniej cały czas czułem straszną nienawiść do niej, chęć zemsty. Pewnego wieczora, coś nagle kazało mi napisać do niej i powiedzieć, że wybaczam jej i zarazem przepraszam za wiele przykrych słów jakie je powiedziałem. Napisałem. Na odpowiedź czekałem dwa dni. Napisała, że wybacza mi i również przeprasza, bo powinna wcześniej to przerwać wiedząc jak bardzo się różnimy. Chociaż przyznała, że wiele moich słów ją dotknęło i raczej już nigdy nie będzie mi w stanie zaufać (zresztą ja jej też już bym nie mógł zaufać). Ulżyło mi. Przestałem odczuwać nienawiść i pragnienie zemsty. Owszem, mam dalej żal, że nie wyszło, ale już nie życzę jej niczego złego, nie winię jej za to. I na moje tu musiała być interwencja jakiejś istoty wyższej, bo nienawidziłem jej tak bardzo, że nie nigdy sam z siebie bym nie przestał.

W międzyczasie jeszcze byłem na spotkaniu z Szymonem Hołownią. Szymon dużo opowiadał o działaniach jego fundacji w Afryce i jakoś pomyślałem jak bardzo źle może być tym ludziom tam. Poczułem jakąś empatię, altruizm, coś co było mi dotychczas obce. Od tej pory idzie co tydzień cyklicznym przelewem parę złotych na Dobrą Fabrykę.

Ostatnio zacząłem też we wszelkich problemach odmawiać modlitwę "Jezu ty się tym zajmij" i naprawdę czasami odczuwam, że rzeczywiście on tu jest i się mną opiekuje. Wtedy kiedy przebaczyłem tej dziewczynie, to jakoś mimowolnie brzmiała mi w uszach piosenka "Mój Mistrzu". Zacząłem też myśleć, że może Bóg specjalnie postawił mi na drodze tą dziewczynę, posłużył się nią, żebym musiał przez nią cierpieć i w ten sposób odnalazł go i zwrócił się do niego?

Niestety, wszystko to odbywa się w mojej sferze prywatnej. W towarzystwie nadal jestem takim człowiekiem jakim byłem, zdarza mi się nawet uczestniczyć w jakiś niewybrednych żartach z rzeczy świętych, chociaż sam ich już nie inicjuję. Niewiele zmieniły się też moje poglądy na udział kościoła w życiu publicznym.

Zastanawiam się co dalej robić? Tak jak mówiłem codziennie modlę się razem z rachunkiem sumienia, czytam Pismo, wspomagam ubogich, staram się też jakoś walczyć ze swoim egoizmem. Chciałbym iść do spowiedzi, ale nie wiem czy jestem na to jeszcze gotowy. Zresztą boję się solidnego opierdzielu od księdza...


Wt lut 19, 2019 11:39 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12555
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Sprowadzę Cię na ziemię. Nigdy nie zapomnij, że na górze Tabor przebywa się chwilę. Potem schodzi się 'w dół'. Zaczyna się uważna codzienność.
Piorunujące tempo. Totalnie mnie zaskoczyleś a to jest naprawdę trudne. :)


Wt lut 19, 2019 11:57 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 718
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
Tulczyn napisał(a):
Zacząłem też myśleć, że może Bóg specjalnie postawił mi na drodze tą dziewczynę, posłużył się nią, żebym musiał przez nią cierpieć i w ten sposób odnalazł go i zwrócił się do niego?

Możliwe. Ale nie wiem. ;)
Tulczyn napisał(a):
Zastanawiam się co dalej robić? Tak jak mówiłem codziennie modlę się razem z rachunkiem sumienia, czytam Pismo, wspomagam ubogich, staram się też jakoś walczyć ze swoim egoizmem. Chciałbym iść do spowiedzi, ale nie wiem czy jestem na to jeszcze gotowy. Zresztą boję się solidnego opierdzielu od księdza...

O spowiedzi już mimo wszystko myśl. Ksiądz w konfesjonale jest tym, który ma przekazać tobie naukę od Boga i chociaż racja, nigdy nie wiadomo, jak i w jakim stopniu to zrobi, to jednak spróbuj zaufać. Spowiedź jest momentem, w którym wprowadzisz swoją wiarę na nowy poziom, łaska uświęcająca i Komunia wspomoże twoją relację z Bogiem. Kapłan to tylko narzędzie w rękach Boga. :) Jeśli chcesz, możesz się pomodlić za spowiednika. Bądź szczery podczas spowiedzi.
Co jeszcze? Myśl o swojej wierze. Oraz rozszerzaj swoją wiedzę na temat nauczania Kościoła i Biblii. Gdy czegoś nie rozumiesz, pytaj, czytaj.
Ogólnie miło mi się czytało twoje świadectwo, wzrastania w wierze i Bożego błogosławieństwa. :)


Śr lut 20, 2019 5:24 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 10, 2019 1:39 pm
Posty: 104
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Dlaczego wierzycie?
A jak myślicie. Lepiej iść do zwykłego księdza z parafii czy do jakiegoś zakonnika? U nas w mieście mają stale takie "dyżury" spowiedziowie Dominikanie, Salezjanie i Bernardyni.


Śr lut 20, 2019 6:10 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 303 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL