Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz wrz 19, 2019 9:18 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Preteksty do utraty religijności? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2791
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Czemu to jest dziwne? Przecież bądź co bądź jesteśmy tym samym gatunkiem homo sapiens...

Czyli zgadzasz się, ze źródło ludzkiej moralności leży w ludzkiej naturze?
Cytuj:
Właściwie to niespecjalnie zgadzam się z tym "zapraogramowaniem na dobro" ale nawet jeśli istotnie tak jest, to przecież nijak nie oznacza, że należy zostać chrześcijaninem.

Jeśli człowiek nie jest zaprogramowany na dobro, czemu stworzył prawo?
Nikt nie pisze, ze człowiek ma zostać chrześcijaninem. Hinduiści, buddyści, żydzi i muzułmanie też kierują się dobrem. Tylko jest jeden problem. Religie nie są sobie równe. Religia powstała w konkretnym kontekście (historia, kultura, warunki społeczne, geograficzne etc.), dopasowując się do mentalności społeczeństw i kształtując ich sposób myślenia. Człowiek, który się urodził w Polsce, nawet jeśli nie jest zdeklarowanym chrześcijaninem, jego rodzice to ateiści, to i tak kształtowany jest przez chrześcijaństwo, ponieważ dorobek kulturowy i samo prawo, którym się posługujemy, wyrasta z chrześcijaństwa. Oczywiście, może przejść sobie na inną religię, ale najprawdopodobniej, zeby przyjąć 'obcą" religię, będzie zmuszony spłaszczyć ją pod swoje potrzeby. Czyli tak naprawdę buddyzm/islam/judaizm Polaka nie będzie tym samym, czym są te religie dla społeczeństw, które zostały ukształtowane przez wymienione religie. To będzie takie chrześcijaństwo podrasowane buddyzmem/islamem/judaizmem.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Wt sty 22, 2019 9:36 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2791
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Inczuczuna napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a):
Oczywiście, że nie chodzi o arbitralne uznawanie tego, co jest dobre a co złe. Ale jakoś "dziwnie" się składa, że kodeks moralny większości "ateistów" nie odbiega w dużym stopniu od kodeksu moralnego osób wierzących. Są pewne wartości, które nie wzbudzają większych kontrowersji.
Myślę że ten pan prześmiewczo ale dość celnie oddaje stanowisko części ateistów.
George Carlin

Tak, część ateistów jest zdania, że religie zostały stworzone, zeby kontrolować społeczeństwa. Niestety, ta argumentacja nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością.
Na dłuższą metę nie jest możliwe zmusić człowieka do tego, żeby postępował wbrew swojej naturze.
Prawo, żeby się przyjęło, musi wyrastać z samej natury człowieka.

Fajnie to omawia Jordan Peterson właśnie przy okazji rozkminiania Mojżesza:
https://www.youtube.com/watch?v=wirmMIRsQp0

W wielkim skrócie: Dekalog otrzymany przez Mojżesza nie narzucił nowej etyki, tylko ją zwerbalizował. Bóg objawił Mojżeszowi prawo, którym ci ludzie już się kierują, tylko w sposób nieświadomy.
Mnie ta interpretacja bardzo przekonuje.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Wt sty 22, 2019 9:52 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czyli zgadzasz się, ze źródło ludzkiej moralności leży w ludzkiej naturze?

Po pierwsze to chyba warto abym zaznaczył, że moim zdaniem nie istnieje obiektywna moralność.A po drugie to czy ludzka natura jest po prostu bliżej nieokreśloną metaforą czy czym? Jeżeli np. ludzki genom jest częścią tej ludzkiej natury to jak najbardziej się zgadzam z twoim twierdzeniem.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Jeśli człowiek nie jest zaprogramowany na dobro, czemu stworzył prawo?

Bo to pomagało pierwotnym grupom ludzi przetrwać, tym samym przekazać swoje geny dalej etc.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Nikt nie pisze, ze człowiek ma zostać chrześcijaninem. Hinduiści, buddyści, żydzi i muzułmanie też kierują się dobrem. Tylko jest jeden problem. Religie nie są sobie równe. Religia powstała w konkretnym kontekście (historia, kultura, warunki społeczne, geograficzne etc.), dopasowując się do mentalności społeczeństw i kształtując ich sposób myślenia. Człowiek, który się urodził w Polsce, nawet jeśli nie jest zdeklarowanym chrześcijaninem, jego rodzice to ateiści, to i tak kształtowany jest przez chrześcijaństwo, ponieważ dorobek kulturowy i samo prawo, którym się posługujemy, wyrasta z chrześcijaństwa. Oczywiście, może przejść sobie na inną religię, ale najprawdopodobniej, zeby przyjąć 'obcą" religię, będzie zmuszony spłaszczyć ją pod swoje potrzeby. Czyli tak naprawdę buddyzm/islam/judaizm Polaka nie będzie tym samym, czym są te religie dla społeczeństw, które zostały ukształtowane przez wymienione religie. To będzie takie chrześcijaństwo podrasowane buddyzmem/islamem/judaizmem.

Tylko, że z tego co tu napisałaś bardzo szybko można dojść do wniosku, że religia nie jest kompletnie potrzebna.


Wt sty 22, 2019 12:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tak, część ateistów jest zdania, że religie zostały stworzone, zeby kontrolować społeczeństwa. Niestety, ta argumentacja nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością.
Na dłuższą metę nie jest możliwe zmusić człowieka do tego, żeby postępował wbrew swojej naturze.
A to niby jak nie wytrzymuje? Sama piszesz że na dłuższą metę nie da się zmusić człowieka żeby postępował wbrew swojej naturze. Dekalog jest świetnym przykładem jak względne okazują się jego nakazy w starciu z rzeczywistością.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Prawo, żeby się przyjęło, musi wyrastać z samej natury człowieka.
A istnieje coś takiego jak natura człowieka? Bo moim zdaniem to jest tylko jakaś abstrakcyjna konstrukcja będąca co najwyżej odbiciem ideałów popularnych w danym okresie.


Wt sty 22, 2019 12:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2791
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Po pierwsze to chyba warto abym zaznaczył, że moim zdaniem nie istnieje obiektywna moralność.A po drugie to czy ludzka natura jest po prostu bliżej nieokreśloną metaforą czy czym? Jeżeli np. ludzki genom jest częścią tej ludzkiej natury to jak najbardziej się zgadzam z twoim twierdzeniem.

A jak sobie wyobrażasz obiektywną moralność, gdyby taka miała istnieć?
Oczywiście, że ludzki genom jest częścią ludzkiej natury, ale chyba się zgodzisz, że jej nie wyczerpuje?
Cytuj:
Bo to pomagało pierwotnym grupom ludzi przetrwać, tym samym przekazać swoje geny dalej etc

Ale czemu mieliby chcieć, żeby ludzkie grupy przetrwały? Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pozostaje w służbie swoich genów.
Cytuj:
Tylko, że z tego co tu napisałaś bardzo szybko można dojść do wniosku, że religia nie jest kompletnie potrzebna.

A niby w jaki sposób doszedłeś do takiego wniosku?
Inczuczuna napisał(a):
A to niby jak nie wytrzymuje? Sama piszesz że na dłuższą metę nie da się zmusić człowieka żeby postępował wbrew swojej naturze. Dekalog jest świetnym przykładem jak względne okazują się jego nakazy w starciu z rzeczywistością.

Mnie się wydaje, że dekalog cały czas obowiązuje. Zmienia się tylko interpretacja. Nawet 3 pierwsze przykazania pełnią ważną rolę w życiu ateisty.
Cytuj:
A istnieje coś takiego jak natura człowieka? Bo moim zdaniem to jest tylko jakaś abstrakcyjna konstrukcja będąca co najwyżej odbiciem ideałów popularnych w danym okresie.

Samo określenie "natura" można potraktować jako abstrakcję, czyli wyabstrahowane cechy, zachowania, tendencje charakteryzujące człowieka, oczywiście zawsze w określonym kontekście. Piszesz o ideałach popularnych w danym okresie. A dlaczego one stały się ideałami? Czy te ideały się zrodziły w próżni, czy zostały przez coś zdeterminowane?

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Wt sty 22, 2019 3:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Mnie się wydaje, że dekalog cały czas obowiązuje. Zmienia się tylko interpretacja. Nawet 3 pierwsze przykazania pełnią ważną rolę w życiu ateisty.
Skoro zmienia się interpretacja już samo to zaprzecza jego uniwersalności.
Cytuj:
Piszesz o ideałach popularnych w danym okresie. A dlaczego one stały się ideałami? Czy te ideały się zrodziły w próżni, czy zostały przez coś zdeterminowane?
Np. przez potrzebę zmian, może stare były już niewystarczające bo zmieniały się realia, może z postępu lub dekadencji. Jest mnóstwo powodów i każdy może być prawdziwy w jakimś okresie historycznym.


Wt sty 22, 2019 6:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2791
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Inczuczuna napisał(a):
Skoro zmienia się interpretacja już samo to zaprzecza jego uniwersalności.

No nie do końca. Mamy np. przykazanie nie zabijaj, które ludzie w różnych okolicznościach historycznych, społecznych etc. inaczej interpretują:
- Hitler we własnym mniemaniu nie złamał tego przykazania, bowiem zabijał tylko podczłowieka, a nie człowieka
- Kobieta, która świadomie poddaje się aborcji we własnym mniemaniu nie łamie tego przykazania, bowiem zabija zarodek/płód, a nie człowieka/osobę
- Pracownik rzeźni, zarzynając świnię we własnym mniemaniu nie łamie tego przykazania, bowiem świnia nie jest człowiekiem
- Uczestnik wojny, który postrzelił właśnie człowieka z przeciwnego obozu, nie złamał we własnym imieniu tego przykazania, ponieważ wroga w stanie wojny zabić wolno (wróg nie jest człowiekiem?)
- Zaatakowany przez nożownika człowiek, który w obronie własnej rozbija atakującemu głowę o beton, nie łamie we własnym mniemaniu tego przykazania, gdyż w takich okolicznościach zabić można (napastnik nie jest człowiekiem?)
- Pan, który zabijał swojego niewolnika, nie łamał tego przykazania, ponieważ niewolnik nie był pełnoprawnym człowiekiem

Jak widzisz sama zasada NIE ZABIJAJ jest uniwersalna, tylko zmienia się zakres podmiotów, co do których ta zasada ma zastosowanie oraz okoliczności, w jakich ta zasada ma zastosowanie.
Cytuj:
Np. przez potrzebę zmian, może stare były już niewystarczające bo zmieniały się realia, może z postępu lub dekadencji. Jest mnóstwo powodów i każdy może być prawdziwy w jakimś okresie historycznym.

Zgoda. Jednak niezależnie od tego, co konkretnie wywoływało te zmiany, i jakie były te pomniejsze idee, to wprowadzano je po to, aby było lepiej. Lepiej w konkretnym splocie okoliczności. Czyli zawsze była jakaś nadrzędna idea (dobro), która popychała ludzi do rozwoju. Zatem można powiedzieć, że w naturze człowieka leży dążenie do dobra.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Wt sty 22, 2019 7:25 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
A jak sobie wyobrażasz obiektywną moralność, gdyby taka miała istnieć?
Oczywiście, że ludzki genom jest częścią ludzkiej natury, ale chyba się zgodzisz, że jej nie wyczerpuje?

Ja właśnie sobie nie wyobrażam obiektywnej moralności.
Co najwyżej jakieś rzeczy w stylu imperatywu kategorycznego Kanta.Ale to jest bardzo ogólna zasada i ma też swoje wady.
A co do drugiego to oczywiście się zgodzę .Ale szczerze mówiąc nie wiem do czego zmierzasz? Mam nadzieję, że nie do ściśle katolickiego ujęcia tematu, że człowiek jest grzeszny etc.



towarzyski.pelikan napisał(a):
Ale czemu mieliby chcieć, żeby ludzkie grupy przetrwały? Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pozostaje w służbie swoich genów.
Spytałaś czemu człowiek stworzył prawo to napisałem, że ma to korzystny wpływ na przetrwanie. A instynkt przetrwania to bardzo istotna dla nas rzecz.
towarzyski.pelikan napisał(a):
A niby w jaki sposób doszedłeś do takiego wniosku?

No bo skoro przyznajesz, że dla religii ważny jest kontekst kulturowo-historyczny to od tego bardzo blisko do stwierdzenia, że religia nie jest jakąś prawdą objawioną a zbiorem mniej lub bardziej przydatnych obrzędów i praw w danej społeczności.(Zwykle okazuje się, że z czasem są one coraz mniej potrzebne ludziom vide laicyzacja Europy)


Wt sty 22, 2019 7:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2791
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Ja właśnie sobie nie wyobrażam obiektywnej moralności.

Ja w ogóle nie rozumiem pojęcia "obiektywnej moralności". Moralność jest z definicji subiektywna. Ktoś musi ustalić zasady. Obiektywne jest tylko źródło moralności, czyli to, czym kieruje się człowiek, kiedy moralność ustala.
Cytuj:
A co do drugiego to oczywiście się zgodzę .Ale szczerze mówiąc nie wiem do czego zmierzasz? Mam nadzieję, że nie do ściśle katolickiego ujęcia tematu, że człowiek jest grzeszny etc.

Ukazanie człowieka jako grzesznika wcale nie jest ściśle katolickie. Nie jest nawet ściśle chrześcijańskie. O tym, że człowiek jest niedoskonały wiedzieli już starożytni. Stąd się wziął panteon bogów.

A do czego zmierzam? Do tego, że natura ludzka jest elastyczna. Jest z jednej strony ograniczona szeregiem uwarunkowań, a z drugiej zdolna do przekraczania tych uwarunkowań. W naturę człowieka wpisane jest dążenie do transcendencji.
Cytuj:
Spytałaś czemu człowiek stworzył prawo to napisałem, że ma to korzystny wpływ na przetrwanie. A instynkt przetrwania to bardzo istotna dla nas rzecz.

Ok. Ale dlaczego ma nam niby zależeć na przetrwaniu? Dlaczego to jest takie ważne? Mamy możliwość wystąpienia przeciwko temu instynktowi. Po co brać udział w tym cyrku?
Cytuj:
No bo skoro przyznajesz, że dla religii ważny jest kontekst kulturowo-historyczny to od tego bardzo blisko do stwierdzenia, że religia nie jest jakąś prawdą objawioną a zbiorem mniej lub bardziej przydatnych obrzędów i praw w danej społeczności.(Zwykle okazuje się, że z czasem są one coraz mniej potrzebne ludziom vide laicyzacja Europy)

No nie. Bo tak jak napisałam wyżej, źródło tych poszczególnych etyk powstałych w konkretnych uwarunkowaniach, jest JEDNO. Bóg przemawia do poszczególnych społeczeństw językiem, który będzie dla nich zrozumiały.

A zlaicyzowana Europa akurat jest dowodem na to, że ludzie sobie nie radzą bez religii. Pustkę po Bogu sobie muszą czymś zapełnić - walką z globalnym ociepleniem, z mową nienawiści, z dyskryminacją ze względu na płeć i pochodzenie, z zabijaniem dzików etc. Widać, że chcą dobrze, ale się w tym wszystkim totalnie pogubili, ponieważ ich moralność nie jest oparta na żadnym konkretnym fundamencie. Jest rozlana, bezkształtna, bezcelowa. Ja to nazywam kastracją Boga. Zlaicyzowaną Europą zawładnęła chaotyczna bogini. Adam zdezerterował i zostawił Ewę samą sobie.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Wt sty 22, 2019 8:25 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ja w ogóle nie rozumiem pojęcia "obiektywnej moralności". Moralność jest z definicji subiektywna. Ktoś musi ustalić zasady. Obiektywne jest tylko źródło moralności, czyli to, czym kieruje się człowiek, kiedy moralność ustala.


Czym jest źródło moralności?A jak już czymś jest to czemu jest obiektywne?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ukazanie człowieka jako grzesznika wcale nie jest ściśle katolickie. Nie jest nawet ściśle chrześcijańskie. O tym, że człowiek jest niedoskonały wiedzieli już starożytni. Stąd się wziął panteon bogów.


Od przyznania, że jesteśmy niedoskonali jest daleko do takich rzeczy jak obciążenie grzechem pierworodnym na który nie miało się wpływu...


towarzyski.pelikan napisał(a):
Ok. Ale dlaczego ma nam niby zależeć na przetrwaniu? Dlaczego to jest takie ważne? Mamy możliwość wystąpienia przeciwko temu instynktowi. Po co brać udział w tym cyrku?

Tak jesteśmy ewolucyjnie przystosowani. A na pytanie o sens życia nie znam odpowiedzi :wink:
towarzyski.pelikan napisał(a):
No nie. Bo tak jak napisałam wyżej, źródło tych poszczególnych etyk powstałych w konkretnych uwarunkowaniach, jest JEDNO. Bóg przemawia do poszczególnych społeczeństw językiem, który będzie dla nich zrozumiały.

To w takim razie jak na byt, który jest wszechmocny jest mocno ograniczony przez ludzkie społeczeństwa...



Co do zlaicyzowanej Europy to ja naprawdę bardzo się cieszę, że ludzie zajmują się globalnym ociepleniem czy dyskryminacją na różnym tle.Na pewno jest to dużo lepsze dla świata niż poświęcanie czasu religiom.


A poza tym to czemu wielu wierzących uważa że ateiści odczuwają jakąś pustkę po Bogu.Mogę odpowiedzieć za siebie, że nie odczuwam takiej pustki i też raczej nie jestem w tym odosobniony. Wydaje się, że wierzący lepiej wiedzą to co czują ateiści niż oni sami...


Wt sty 22, 2019 10:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1142
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jak widzisz sama zasada NIE ZABIJAJ jest uniwersalna, tylko zmienia się zakres podmiotów, co do których ta zasada ma zastosowanie oraz okoliczności, w jakich ta zasada ma zastosowanie.
Te twoje przykłady pokazują że naturalna :-D dla człowieka jest zasada : zabijaj ile chcesz jeśli potrafisz to dobrze uzasadnić
towarzyski.pelikan napisał(a):
Zgoda. Jednak niezależnie od tego, co konkretnie wywoływało te zmiany, i jakie były te pomniejsze idee, to wprowadzano je po to, aby było lepiej. Lepiej w konkretnym splocie okoliczności. Czyli zawsze była jakaś nadrzędna idea (dobro), która popychała ludzi do rozwoju. Zatem można powiedzieć, że w naturze człowieka leży dążenie do dobra.
Wynajdywanie wymówek żeby móc zabijać, a sama dałaś mnóstwo przykładów to nie jest moim zdaniem dążenie do dobra. A wzięliśmy na warsztat tylko jedno przykazanie i wcale nawet poważnie nie zagłębiliśmy się w temat.


Wt sty 22, 2019 10:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1858
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Dlatego tak lubilem s.p. Carlina.:).
Szkoda ze wiekszosc jego wywodow na tematy religijne jest troche za ostra na to forum.


Wt sty 22, 2019 11:20 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12931
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Ostre? Ten występ dotyczący Dekalogu to była tandeta dla publiczności najbardziej infantylno prostackiej. Mnie to nie zgorszy, ale wskazuje na gustowanie ludzi. Badania medialne od dawna to wskazują a spece stosują: powszechne, czyli adresowane do publiczności z dolnej półki intelektu.
Dbamy na forum o trochę wyższy poziom.


Wt sty 22, 2019 11:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Adam zdezerterował i zostawił Ewę samą sobie.

Ehhh...by Ewa była nieco tylko bardziej kobieca to było by o co walczyć...

Ale wiem i Ewom jest ciężko, lewica całkowicie instrumentalnie wrzuciła kobiety w walkę z chrześcijaństwem, gdzie kobiety zostały przywiązane do machin oblężniczych, gdzie każe im się ubrać na codzień w żakiet ze szpilkami, być jednocześnie zaradną, przedsiębiorczą, szczupłą, wiecznie młodą i wydepilowaną i mieć symetryczne, naturalne piersi. Która to wytrzyma? Pojawia się więc frustracja kobiet od tych nierealnych wymagań, którą lewica kanalizuje kierując ją podszeptem w tego kogo nienawidzi: chrześcijańskie rodziny, domowe ognisko i moralność pochodząca z zewnątrz. A takie kobiety w miedzyczasie medykują się jedzeniem, winem, nienawidzą w dzień a płaczą w poduszkę w nocy.

Rozumiem też, dlaczego wiele kobiet daje się nabrać na ten lep lewicy. Są wykształcone, ogarnięte i chciałyby mężczyznę przynajmniej na swoim intelektualnym poziomie, ale im więcej ich, takowo wyedukownych i wyemancypowanych kobiet, tym mniej takich mężczyn, którzy dodatkowo są niszczeni przez pornosy, media społecznościowe i gry komputerowe.
Nadzieja w Bogu, kimże innym.


Wt sty 22, 2019 11:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2791
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Czym jest źródło moralności?A jak już czymś jest to czemu jest obiektywne?

Źródło moralności to Bóg. Jako ateista tego nie przyjmiesz do wiadomości, ale nawet z ateistycznego punktu widzenia możesz uznać istnienie Boga jako idei. Bóg to najwyższa idea, która się kierujesz w życiu. Wcale nie musisz jej sobie uświadamiać. Żeby sobie zdać sprawę z jej istnienia, musisz się zastanowić nad tym, co kieruje Twoim postępowaniem w życiu. Dlaczego robisz w życiu to co robisz, jaką masz motywację.
A Bóg jest obiektywny z definicji. Jego istnienie nie jest zależne od istnienia jakiegkolwiek podmiotu. Po prostu jest.
Cytuj:
Od przyznania, że jesteśmy niedoskonali jest daleko do takich rzeczy jak obciążenie grzechem pierworodnym na który nie miało się wpływu...

A pozostając przy samej niedoskonałosci, to powiedz mi, czy my mamy jakikolwiek wpływ na nasze wrodzone obciążenie niedoskonałością? Rodzimy się z ograniczeniami, chorobami, wadami, zgubnymi skłonnościami. Nawet z czysto ateistycznego punktu widzenia jesteśmy obciążeni grzechem pierworodnym.
Cytuj:
Tak jesteśmy ewolucyjnie przystosowani. A na pytanie o sens życia nie znam odpowiedzi :wink:

Czyli ewolucji zależy, żebyśmy przetrwali. Tylko ze wówczas ta ewolucja jakaś taka się boska wydaje, nie sądzisz?
Cytuj:
To w takim razie jak na byt, który jest wszechmocny jest mocno ograniczony przez ludzkie społeczeństwa...

A dlaczego uważasz, że to ma świadczyć o ograniczeniu Boga?
Cytuj:
Co do zlaicyzowanej Europy to ja naprawdę bardzo się cieszę, że ludzie zajmują się globalnym ociepleniem czy dyskryminacją na różnym tle.Na pewno jest to dużo lepsze dla świata niż poświęcanie czasu religiom.

Dla świata (cokolwiek to ma oznaczac) to może i jest lepsze, a co jest lepsze dla człowieka?
Cytuj:
A poza tym to czemu wielu wierzących uważa że ateiści odczuwają jakąś pustkę po Bogu.Mogę odpowiedzieć za siebie, że nie odczuwam takiej pustki i też raczej nie jestem w tym odosobniony. Wydaje się, że wierzący lepiej wiedzą to co czują ateiści niż oni sami...
[/quote]
Pisałeś wyżej, że na pytanie o sens życia nie potrafisz odpowiedzieć. I Ty chcesz mi mówić, że nie odczuwasz pustki?
Inczuczuna napisał(a):
Wynajdywanie wymówek żeby móc zabijać, a sama dałaś mnóstwo przykładów to nie jest moim zdaniem dążenie do dobra. A wzięliśmy na warsztat tylko jedno przykazanie i wcale nawet poważnie nie zagłębiliśmy się w temat.

Każda z osób, które wymieniłam wierzy w to, że przestrzega tego przykazania, cały czas zależy jej na tym, żeby nie zabijać. Nawet się mówi o tym, że warunkiem zabicia człowieka jest jego odhumanizowanie. Gdyby takie przykazanie nie funkcjonowało, to człowiek by nie szukał wymówek, że zabił przedmiot albo zwierzę zamiast człowieka.

No i, zdaje się, że ewolucja moralności idzie w stronę objęcia terminem człowiek/osoba coraz większego zakresu podmiotów. Rasowa/plemienna/społeczna/gatunkowa przynależność zaczyna ustępować osobowości/umysłowości podmiotu jako kryterium objęcia go ochroną życia.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Śr sty 23, 2019 5:16 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL