Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 22, 2019 11:11 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Preteksty do utraty religijności? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
To nihilista z Ciebie, za przeproszeniem, jak z koziej dupy trąba. Człowiek, któremu obca jest egzystencjalna rozpacz, pojęcia nie ma, czym jest nihilizm. Tęsknota za śmiercią. Ostatecznym unicestwieniem.

Nihilizm jest pojęciem dużo szerszym niż sądzisz.A już na pewno nie jest nierozerwalnie związany z pragnieniem śmierci...
W ogóle uważam, że ludzie utożsamiają nihilizm z depresyjną osobowością a to kompletne nieporozumienie.Depresja to choroba, którą można leczyć a nihilizm to po prostu przyznanie absurdu świata .


Pt sty 25, 2019 9:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Człowiek ma potrzebę odczuwania sensu i celu w swoim życiu. Jeśli tego sensu i celu nie dostrzega, to prawidłową rekcją jest rozpacz, egzystencjalny ból, poczucie dyskomfortu. Jeśli człowiek w obliczu takiego zderzenia z absurdem nie próbuje tego dyskomfortu przezwyciężyć (albo poprzez oczyszczająca rozpacz, albo poprzez otwarcie się w inny sposób na wymiar transcendentalny), tylko sobie dalej żyje jak nigdy nic, to z pewnością kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Pt sty 25, 2019 10:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
a nihilizm to po prostu przyznanie absurdu świata .

Czyli nihilizm to de facto przyznanie absurdalności modelowi ateistycznemu, ale bez odrzucania ateizmu.


Pt sty 25, 2019 10:33 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Wespecjan napisał(a):
kamil17 napisał(a):
a nihilizm to po prostu przyznanie absurdu świata .

Czyli nihilizm to de facto przyznanie absurdalności modelowi ateistycznemu, ale bez odrzucania ateizmu.

No tak ale chyba niespecjalnie czujesz tę absurdalność.Gdybyś to czuł to nie uznałbyś tego za zarzut wobec ateizmu. Przyznanie tej absurdalności jest na swój sposób oczyszczające.

A co do tego co pisała towarzyski.pelikan to zupełnie się z tym nie zgadzam.Znasz może serial animowany Rick and Morty?Bo postawa Ricka w tym serialu jest jakimś odzwierciedleniem tego o czym myślę.Jeśli nie widziałaś to bardzo polecam.

Piszesz, że jeśli nie dostrzegamy sensu to mamy dwie drogi albo rozpacz albo zwrócenie się ku transcendencji. A czemu po prostu nie można pogodzić się z tym jak świat wygląda, skoro i tak musimy w nim żyć? Właściwie co by mi dała rozpacz? Skoro z ateistycznego punktu widzenia mamy tylko to jedno życie to po prostu powinniśmy wykorzystać tę szansę na tyle na ile możemy. Droga umartwiania się to raczej przeznaczona jest dla jakichś mistyków a nie osób niewierzących.

Ale właściwie to co jest tak pociągającego w wizji Boga?Serio pytam bo ja odkąd przestałem wierzyć naprawdę lepiej się czuję. Spojrzenie z dystansu na sprawę wiary jest naprawdę pouczającym przeżyciem. Można sobie wreszczie pozwolić na swobodę myślenia.


So sty 26, 2019 12:28 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
A co do tego co pisała towarzyski.pelikan to zupełnie się z tym nie zgadzam.Znasz może serial animowany Rick and Morty?Bo postawa Ricka w tym serialu jest jakimś odzwierciedleniem tego o czym myślę.Jeśli nie widziałaś to bardzo polecam.

Nie znam. Być może obejrzę.
Cytuj:
Piszesz, że jeśli nie dostrzegamy sensu to mamy dwie drogi albo rozpacz albo zwrócenie się ku transcendencji. A czemu po prostu nie można pogodzić się z tym jak świat wygląda, skoro i tak musimy w nim żyć?

Właśnie o to chodzi, że wcale nie musisz w nim żyć. Możesz wybrać sznur.

Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwie poważny: samobójstwo. Orzec, czy życie jest, czy nie jest warte trudu, by je przeżyć, to odpowiedzieć na fundamentalne pytanie filozofii.
Camus

Jeśli decydujesz, że życie jest warte przeżycia, uznajesz tym samym jego sens. To pogodzenie z życiem, o którym piszesz, jest już wkroczeniem w wymiar transcendentalny. Przekraczasz dyskomfort absurdu. W bezsensie sens jest jedynym awansem.
Cytuj:
Właściwie co by mi dała rozpacz? Skoro z ateistycznego punktu widzenia mamy tylko to jedno życie to po prostu powinniśmy wykorzystać tę szansę na tyle na ile możemy. Droga umartwiania się to raczej przeznaczona jest dla jakichś mistyków a nie osób niewierzących.

To wcale nie jest podejście ateistyczne, traktować jedno jedyne życie jako szansę. Bo szansę na co? I tak umrzesz. Twoje truchło zgnije w glebie, staniesz się pokarmem obrzydliwego robactwa. Twoje osiągnięcia, spełnione cele i marzenia, wspomnienia, uczucia - nic nie znaczą. Wszystko marność.
Cytuj:
Ale właściwie to co jest tak pociągającego w wizji Boga?Serio pytam bo ja odkąd przestałem wierzyć naprawdę lepiej się czuję. Spojrzenie z dystansu na sprawę wiary jest naprawdę pouczającym przeżyciem. Można sobie wreszczie pozwolić na swobodę myślenia.

Ja u Ciebie nie dostrzegam nadmiernej swobody myślenia. Kiedy ja jako osoba wierząca nie boję się po swojemu interpretować Biblii, odważnie przyrównywać egzystencjalizm z ewangeliczną prawdą, swobodnie żonglować filozoficzno-teologicznymi pojęciami, tak Ty się kurczowo trzymasz sztywnych ram i wręcz oburzasz się na tę moją swobodę. Zdaje się, że wymieniłeś jedno pudełko na inne. A jest jeszcze inna opcja - można wskoczyć w przestrzeń pomiędzy pudełkami. I właśnie tam siedzi albo próbuje wskoczyć osoba wierząca.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


So sty 26, 2019 10:37 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwie poważny: samobójstwo. Orzec, czy życie jest, czy nie jest warte trudu, by je przeżyć, to odpowiedzieć na fundamentalne pytanie filozofii.
Camus

Jeśli decydujesz, że życie jest warte przeżycia, uznajesz tym samym jego sens. To pogodzenie z życiem, o którym piszesz, jest już wkroczeniem w wymiar transcendentalny. Przekraczasz dyskomfort absurdu. W bezsensie sens jest jedynym awansem.


Ale do licha ciężkiego czemu ty wszędzie musisz znaleźć wymiar transcendentalny? Przecież pogodzenie się z życiem wcale nie jest z tym równoważne.
towarzyski.pelikan napisał(a):
To wcale nie jest podejście ateistyczne, traktować jedno jedyne życie jako szansę. Bo szansę na co? I tak umrzesz. Twoje truchło zgnije w glebie, staniesz się pokarmem obrzydliwego robactwa. Twoje osiągnięcia, spełnione cele i marzenia, wspomnienia, uczucia - nic nie znaczą. Wszystko marność.


Ale z jakiej racji uważasz, że ty masz wyłączność na to co czują ateiści jeszcze w dodatku nie będąc ateistką?
Przyjmujesz tak odmienny punkt widzenia, że nie potrafisz w ogóle dostrzec, że można myśleć o tym inaczej...A ty mi piszesz, że mi brak swobody myślenia.
Piszesz o Camusie i Dostojewskim a ja mam wrażenie, że ty ze swoim światopoglądem bardziej pasujesz do barokowych sonetów Szarzyńskiego.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ja u Ciebie nie dostrzegam nadmiernej swobody myślenia. Kiedy ja jako osoba wierząca nie boję się po swojemu interpretować Biblii, odważnie przyrównywać egzystencjalizm z ewangeliczną prawdą, swobodnie żonglować filozoficzno-teologicznymi pojęciami, tak Ty się kurczowo trzymasz sztywnych ram i wręcz oburzasz się na tę moją swobodę. Zdaje się, że wymieniłeś jedno pudełko na inne. A jest jeszcze inna opcja - można wskoczyć w przestrzeń pomiędzy pudełkami. I właśnie tam siedzi albo próbuje wskoczyć osoba wierząca.

Co innego swoboda myślenia a co innego nadinterpretacja tekstów. Podpasowywanie wszystkiego pod swoją tezę to nie jest swoboda myślenia tylko pseudointekektualny bełkot. Jakie ja mam sztywne ramy?
Zdaje się, że to właśnie ty chcesz mi je narzucić swoimi postami. Gdzieś wcześniej mi sugerowałaś, że jak przyjmuje utylitaryzm to mam go przyjąć w całości a nie wybiórczo. Ja wcale tak nie uważam. Chcesz wszystko etykietować a najlepiej jeszcze nad wszystkim postawić etykietę "Bóg".


So sty 26, 2019 1:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Ale do licha ciężkiego czemu ty wszędzie musisz znaleźć wymiar transcendentalny? Przecież pogodzenie się z życiem wcale nie jest z tym równoważne.

A czym jest w takim razie pogodzenie z życiem? Tak na chłopski rozum: żeby się z życiem pogodzić, trzeba się najpierw z nim pokłócić. Kłótnia wywołuje pewien rozłam. Rozłam powoduje dyskomfort. Żeby na nowo poczuć równowagę wewnętrzną, trzeba się z życiem pogodzić, a więc przekroczyć ten stan skłócenia. Odrodzić się jak Feniks z popiołów. Czy to nie jest równoznaczne z transcendencją? Duchowym zmartwychwstaniem?
Cytuj:
Ale z jakiej racji uważasz, że ty masz wyłączność na to co czują ateiści jeszcze w dodatku nie będąc ateistką?
Przyjmujesz tak odmienny punkt widzenia, że nie potrafisz w ogóle dostrzec, że można myśleć o tym inaczej...A ty mi piszesz, że mi brak swobody myślenia.

Wypowiadam się z pozycji osoby, która fazę ateizmu, zarówno młodzieńczego, jak i dojrzałego, ma za sobą, więc doskonale rozumiem perspektywę ateistyczną.
Cytuj:
Co innego swoboda myślenia a co innego nadinterpretacja tekstów. Podpasowywanie wszystkiego pod swoją tezę to nie jest swoboda myślenia tylko pseudointekektualny bełkot.

A jak odróżniasz interpretację od nadinterpretacji? Jakim kluczem się posługujesz? Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie interpretacja jest wtedy, jak się trzymasz tylko tego, co zostało wypowiedziane wprost. Mnie zaś interesuje również to, co jest między wierszami. Dopiero jak sobie jedno połączę z drugim otrzymuję tekst do interpretacji. Jeśli pominę te przestrzenie między wierszami, to będę pływać po powierzchni. Będę uprawiać analizę tekstu jako bytu żyjącego własnym życiem, w oderwaniu od tego kontekstu, który go powołał do życia. Niestety, takiego bezkontekstowego podejścia teraz uczą nawet na uczelniach wyższych, indoktrynując studentów kierunków humanistycznych jedynym słusznym strukturalizmem.
Cytuj:
Jakie ja mam sztywne ramy?
Zdaje się, że to właśnie ty chcesz mi je narzucić swoimi postami. Gdzieś wcześniej mi sugerowałaś, że jak przyjmuje utylitaryzm to mam go przyjąć w całości a nie wybiórczo. Ja wcale tak nie uważam. Chcesz wszystko etykietować a najlepiej jeszcze nad wszystkim postawić etykietę "Bóg".

Przecież to z tym utylitaryzmem wynika z samej jego definicji:
czyn jest dobry wtedy i tylko wtedy, gdy przyczynia się do stanowienia szczęścia powszechnego, rozumianego jako wzrost przyjemności i redukcja cierpień w świecie.

Nie ma tutaj miejsca na żadne kompromisy. Wskazałam Ci odmienne podejście - deontologię, która częściowo uznaje podejście skutkowe, ale pod warunkiem zachowania pewnych wartości:
Choć deontologowie zazwyczaj uważają, że w niektórych sytuacjach można – a nawet mamy obowiązek – wybierać działania przynoszące najlepsze skutki, to nakładają obwarowania na ideę promocji wartości. Mówiąc prosto, cel nie uświęca pewnych środków – żaden skutek nie może uzasadnić niegodziwości pewnych czynów

Więc ten postulowany przez Ciebie "rozsądny utylitaryzm" to właśnie taki pseudointelektualny bełkot, który mi zarzucasz.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


So sty 26, 2019 4:48 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Znowu wchodzisz w jakieś semantyczne zagrywki o tym pogodzeniu z życiem. Nie mam ochoty już bawić się w tą językową ekwilibrystykę, którą nieustannie uprawiasz.

Cytuj:
A jak odróżniasz interpretację od nadinterpretacji? Jakim kluczem się posługujesz? Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie interpretacja jest wtedy, jak się trzymasz tylko tego, co zostało wypowiedziane wprost. Mnie zaś interesuje również to, co jest między wierszami. Dopiero jak sobie jedno połączę z drugim otrzymuję tekst do interpretacji. Jeśli pominę te przestrzenie między wierszami, to będę pływać po powierzchni.


Jeżeli teksty Camusa są zdecydowanie krytycznie nastawione do wiary.(Mersoult odrzuca ją na końcu "Obcego" , bohaterowie "Dżumy" motywują swoje działania też raczej pozareligijnie). Last but not least sam Camus nie uważał się za chrześcijanina.
A ty z tego wyciągasz wniosek, że egzystencjaliści właściwie to byli chrześcijanami to jest tu coś bardzo nie tak. Już nie wspomnę o tym doszukiwaniu się egzystencjalizmu w Ewangeliach. Granicą interpretacji jest tekst. Tylko tyle i aż tyle. W swoich nadinterpretacjach zdecydowanie przekraczasz tę granicę.

A z tym utylitaryzmem to też nie wiem o co Ci chodzi. Dla mnie różne poglądy filozoficzne są tylko punktem wyjścia do tego co sam uważam, a nie zamknięciem się w ramki danej myśli.


So sty 26, 2019 6:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Znowu wchodzisz w jakieś semantyczne zagrywki o tym pogodzeniu z życiem. Nie mam ochoty już bawić się w tą językową ekwilibrystykę, którą nieustannie uprawiasz.

Lubię rozumieć słowa i frazy, którymi się posługuję. Ty, jak rozumiem posługujesz się metaforycznymi sformułowaniami typu "pogodzić się z życiem", jednocześnie nie wnikając w ich głęboki sens. Może pora wymyślić jakiś ateistyczny język, pozbawiony drugiego dna?
Cytuj:
Jeżeli teksty Camusa są zdecydowanie krytycznie nastawione do wiary.(Mersoult odrzuca ją na końcu "Obcego" , bohaterowie "Dżumy" motywują swoje działania też raczej pozareligijnie). Last but not least sam Camus nie uważał się za chrześcijanina.
A ty z tego wyciągasz wniosek, że egzystencjaliści właściwie to byli chrześcijanami to jest tu coś bardzo nie tak. Już nie wspomnę o tym doszukiwaniu się egzystencjalizmu w Ewangeliach. Granicą interpretacji jest tekst. Tylko tyle i aż tyle. W swoich nadinterpretacjach zdecydowanie przekraczasz tę granicę.

Czyli to, co pisałam w poprzednim poście. Utknąłeś w świecie form. Według Ciebie książkę się ocenia po okładce, a postawę człowieka po deklaracji.
Kiedyś się jeszcze przejedziesz na takim myśleniu.
Cytuj:
A z tym utylitaryzmem to też nie wiem o co Ci chodzi. Dla mnie różne poglądy filozoficzne są tylko punktem wyjścia do tego co sam uważam, a nie zamknięciem się w ramki danej myśli.

To może podaj swoją autorską definicję umiarkowanego utylitaryzmu, którym się kierujesz, z podaniem przykładów, kiedy ma zastosowanie, a kiedy nie i w jaki sposób to rozstrzygasz.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


So sty 26, 2019 7:34 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So wrz 10, 2016 1:20 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Wiesz co ta rozmowa mnie już strasznie zmęczyła. Cały czas jak grochem o ścianę :-(

Nie chce się powtarzać i wydaje mi się, że tematy już zostały wyczerpane.


So sty 26, 2019 10:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
kamil17 napisał(a):
Nie chce się powtarzać i wydaje mi się, że tematy już zostały wyczerpane.

I jak się okazuje nie tylko tematy są już wyczerpane:
Cytuj:
Wiesz co ta rozmowa mnie już strasznie zmęczyła.

:D
A tak na poważnie, to masz rację. Czas się rozstać. Bywaj zdrów.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


So sty 26, 2019 10:27 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dociekliwy napisał(a):
Co do tego drugiego stwierdzenia to nie mogę się zgodzić, no chyba że czegoś nie rozumiem. Gdyby tak było jak piszesz to by oznaczało, że każdy zdeklarowany ateista jest po prostu złym człowiekiem. A on po prostu "tylko" nie wierzy w Boga, lub wierzy w Jego nieistnienie. Poza tym jest dobrym człowiekiem.

Bo ja tak właśnie uważam. Prawdziwy ateista to człowiek zły i to nie w sposób afektywny, że np. w emocjach kradnie czy zabija kogoś, czy ze strachu kłamie, bo to się zdarza nawet dobrym ludziom. Ale taki wyrachowany cynik, manipulant, który kłamie w żywe oczy, zabija z zimną krwią etc. to już jest ateista idealny. 100% ateisty w ateiście.
Cytuj:
Tu powstaje pytanie co lub kto motywuje dobroć ateisty. Dlaczego ateista ma nie korzystać z usług prostytutek i nie uważać tego za coś złego. Przecież to nie jest łamanie prawa państwowego (cywilnego).

Najpierw trzeba by było się zastanowić, czy korzystanie z usług prostytutek zawsze jest czymś złym. Według mnie jest to temat kontrowersyjny i nie ma tu łatwej odpowiedzi.
Cytuj:
Znam kilku ateistów, którzy kierują się dwiema zasadami:
1. Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
2. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja wolność.

Innymi słowy mówią:
Wystarczy nie być ch***m.

Nie potrzebują do tego Boga.

Pytanie: czy nie potrzebują do tego Boga? Czy nie potrzebują samej idei Boga? Ja uważam, że źródłem wszelkiego dobra jest Bóg. Więc gdyby nie Bóg, człowiek nie byłby zdolny do czynienia dobra.


Znam ateistów, którzy są dobrymi ludźmi. Po prostu kierują się tymi dwiema zasadami, które napisałem powyżej i to im wystarcza. To wszystko.


N sty 27, 2019 11:02 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Dociekliwy napisał(a):
Znam ateistów, którzy są dobrymi ludźmi. Po prostu kierują się tymi dwiema zasadami, które napisałem powyżej i to im wystarcza. To wszystko.

Proponuję Ci przy najbliższej okazji zapytać ich o to, dlaczego się kierują tymi dwiema zasadami. W jaki sposób sami to przed sobą uzasadniają.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


N sty 27, 2019 11:13 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Dociekliwy napisał(a):
Znam ateistów, którzy są dobrymi ludźmi. Po prostu kierują się tymi dwiema zasadami, które napisałem powyżej i to im wystarcza. To wszystko.

Proponuję Ci przy najbliższej okazji zapytać ich o to, dlaczego się kierują tymi dwiema zasadami. W jaki sposób sami to przed sobą uzasadniają.


1. Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
2. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja wolność.

Nie muszę. Już z nimi dawno o tym rozmawiałem i ich rozumiem. Te zasady same w sobie są uzasadnieniem. Jak normalny człowiek chce komuś uczynić coś, czego sam nie chciałby doświadczyć od drugiego człowieka? Każdy człowiek nie chce być zamordowany, więc sam nie morduje. A jeżeli to robi, to może to być zarówno ateista jak i katolik. Tylko że prawdziwy katolik nie morduje, a mordowanie nie jest domeną ateistów. Prawdą jest, że każdy prawdziwy katolik nie powinien mordować, ale nie jest prawdą, że każdy prawdziwy ateista powinien to robić. Dlaczego powinien? Katolik ma zakaz mordowania. Ateista nie ma nakazu mordowania, ale nie ma też zakazu (ma zakaz ale państwowy, świecki, ale nie religijny). Sam kiedyś byłem ateistą. Dbałem tylko o to, żeby nie łamać prawa państwowego, bo nie chciałem pójść siedzieć. Gdyby można było zgodnie z prawem państwowym mordować, to i tak bym nie zamordował, tak jak nie robiłem innych złych rzeczy, które są zgodne z prawem państwowym, ale niezgodne z religijnym (np. nigdy jako ateista i w ogóle w życiu nie korzystałem z usług prostytutki). Jeżeli według Ciebie prawdziwy ateista musi być zły, musi zabijać, to musi również korzystać z usług prostytutek. Ateista to nie jest morderca. Ateista to ateista.


N sty 27, 2019 5:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2807
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Preteksty do utraty religijności?
Dociekliwy napisał(a):
Nie muszę. Już z nimi dawno o tym rozmawiałem i ich rozumiem. Te zasady same w sobie są uzasadnieniem. Jak normalny człowiek chce komuś uczynić coś, czego sam nie chciałby doświadczyć od drugiego człowieka?
Każdy człowiek nie chce być zamordowany, więc sam nie morduje. A jeżeli to robi, to może to być zarówno ateista jak i katolik.

To że kogoś zamordujesz wcale nie znaczy, że zamordują Ciebie. Mamy ludzi, którzy mordują innych dla pieniędzy, dla zabawy, w ramach usuwania świadków. Czemu mam uważać, że są nienormalni? Jak opłaca się zabić, to czemu niby tego nie robić?
Cytuj:
Prawdą jest, że każdy prawdziwy katolik nie powinien mordować, ale nie jest prawdą, że każdy prawdziwy ateista powinien to robić. Dlaczego powinien? Katolik ma zakaz mordowania. Ateista nie ma nakazu mordowania, ale nie ma też zakazu (ma zakaz ale państwowy, świecki, ale nie religijny).

Oczywiście, że samo bycie ateistą nie musi od razu prowadzić do mordowania, ale w oczach ateisty morderstwo przestaje być czymś złym. Jest jedną z możliwych opcji. Ateista nie powstrzymuje się od mordowania, bo to jest złe, tylko dlatego, że to się nie opłaca - może iść do pierdla, może wpaść w jakieś tarapaty etc. Jednak jeśli pojawią się sprzyjające okoliczności, a morderstwo będzie się ateiście opłacać, to nie będzie miał żadnych hamulców.
Cytuj:
Sam kiedyś byłem ateistą. Dbałem tylko o to, żeby nie łamać prawa państwowego, bo nie chciałem pójść siedzieć. Gdyby można było zgodnie z prawem państwowym mordować, to i tak bym nie zamordował, tak jak nie robiłem innych złych rzeczy, które są zgodne z prawem państwowym, ale niezgodne z religijnym (np. nigdy jako ateista i w ogóle w życiu nie korzystałem z usług prostytutki).

Tutaj sam sobie przeczysz. Najpierw piszesz, że jako ateista tylko starałeś się nie łamać prawa, żeby nie iść siedzieć, a później, że nawet jakby prawo zezwalało na mordowanie, i tak byś tego nie robił. Czyli jednak coś innego Cię trzymało po jasnej stronie mocy niż zapis prawny.
Cytuj:
Jeżeli według Ciebie prawdziwy ateista musi być zły, musi zabijać, to musi również korzystać z usług prostytutek. Ateista to nie jest morderca. Ateista to ateista.

Taka zależność nie zachodzi. Prawdziwy ateista nie musi wcale być zły w takim sensie, że zacznie teraz mordować, kraść, podpalać mieszkania etc. Może np. popełnić samobójstwo, przejawiać zachowania autoagresyjne, popaść w apatię i wycofać się z życia społecznego. Jest wiele możliwych reakcji na ateistyczną wizję świata. Wszystko będzie zależeć od cech osobniczych i uwarunkowań środowiskowych.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


N sty 27, 2019 5:58 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL