Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So mar 28, 2020 5:09 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 195 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 13  Następna strona
 Reptilianie a "wagoniki" 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6124
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Według wizji chyba Faustyny, Piłsudski nie trafił o mało co do piekła, uratowało go albo to (znam różne wersje) że był czcicielem Maryi albo to że miał medalik Maryi zaszyty w ubraniu przez jego matkę.
Został uratowany ale i tak dostał ciężki i długotrwały czyściec.


Wt mar 26, 2019 11:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3325
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden
Moja pewość słów które piszę wynika z długich przemyśleń w wierze. Na pewno nie z bytości w niebie. A z kolei piszę to co piszę, z pozycji tej tu ziemskiej. Więc znam moje i innych niepokoje. Które to uważam za całkiem nie potrzebne. Więcej jest spraw na teraz nie rozwiązanych, a na które mamy wpływ. By rozstrząsać dylematy nie znane nam teraz. To niepotrzebny trud.
Chciałem swym wyjaśnieniem, odebrać pożywkę do gdybologji. Więc ewentualnie wyjaśnić bardziej logicznie to jak na to patrzeć. Nie pomogło w twoim przypadku, trudno.
Prubujesz to podważać, drugie trudno. Jeśli nadal to w tobie siedzi. Czas zwykle takie dylematy sam wyjaśnia, jeśli słowa nie są wystarczającym wyjaśnieniem. Przepraszam że lepiej nie potrafię wyjaśniać.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt mar 26, 2019 11:06 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 2172
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden napisał(a):
witoldm napisał(a):
Więc tylko w piekle jest możliwy powrót myślami do przeszłości, o naszych krewnych.
W niebie nie ma po prostu potrzeby powrotu i gdybania.

A skąd o tym wiesz?
Piszesz to z taką pewnością, jakbyś tam był...
witoldm napisał(a):
Przyjmujemy że wszystkim jest dobrze, bo tak jest w niebie. Że wszystkim jest dobrze.

Czy mieszkańcy nieba sami siebie (a może i innych) tak oszukują?! Przecież nie ma co udawać, że w piekle/czyśćcu jest tak dobrze, jak w niebie, prawda?...
witoldm napisał(a):
Człowiek szczęśliwy nie szuka nieszczęść, to to odgradza ludzi od niechcianej prawdy. Pozostaje tylko czysta radość, to jest logiczne.

Ale czy człowiek szczęśliwy nie szuka bliskich, z którymi by mógł to szczęście dzielić?
Ja tu widzę właśnie brak logiki: no bo jak się radować i szczęściem tryskać, gdy wynik poszukiwania najbliższych na ziemi osób wyszedł negatywnie?!... NIE MA ICH W NIEBIE!! Czyli gdzie są??...
Jak się tu radować?!


No wlasnie, jak widac odwrotniie wszystko rozumiesz, bo gdy nie bedziesz sie mogl radowac to nie bedziesz mogl byc w Niebie, bedziesz wtedy widzial wszystkie swoje bledy ktore popelniles i przez ktore twoi bliscy zeszli na zla droge. Bedziesz widzial wszystki swoje bledy, zaniedbania i wszystko co mogles dobrego dla nich zrobic a nie zrobiles.

_________________
someone1@opoczta.pl


Wt mar 26, 2019 11:08 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 20, 2018 5:17 am
Posty: 339
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
sam2 napisał(a):
bedziesz wtedy widzial wszystkie swoje bledy ktore popelniles

A czemu mam widzieć błędy, które zostały zakryte Krwią Jezusa??
To przejdzie do historii i nie będzie ciążyć na sercu zbawionych! (inaczej sens Ofiary Jezusa byłby mocno osłabiony, a to niemożliwe).
Dalej pytanie jest zasadne: Jak radować się niebem, gdy bliscy cierpią w piekle?! (jak kto woli: w czyśćcu)

A nie odpowiedziano mi na pytanie o to, czy mieszkańcy nieba są świadomi tego, co z ich bliskimi się na świecie dzieje?...

_________________
Łaską jesteście zbawieni przez wiarę! Nie jest to waszą zasługą, lecz darem Boga.
Nie za dokonane czyny...
Ef 2,8-9


Wt mar 26, 2019 11:14 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 06, 2018 2:31 pm
Posty: 134
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Andy72 napisał(a):
Natomiast Duży Wóz, uważa że dążenie do Nirwany jest egoistyczne, trzeba złożyć śluby bodhisattwy, że będzie się wcielał i wcielał, choć wcielanie uważa za karę.

Może się to wydawać absurdalne, bo faktycznie każdy dąży do szczęścia, ale nie jest tak, że tej koncepcji w ogóle w chrześcijaństwie nie mamy, jak pisał św Paweł (Rz 9,3):
Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami.
Świętość polega na tym, że wyzbywamy się pychy i egoizmu w takim stopniu, że nasz los przestaje nas obchodzić. Nie jest dla nas już ważne czy cierpimy czy nie, bylebyśmy mogli pomóc naszym bliźnim. W pewnym sensie jest to zbieżne z Wielkim wozem, ale oczywiście święty otrzymuje za swoje oddanie nagrodę a nie karę kolejnych wcieleń.

Eden napisał(a):
Chodzi mi o to, czy jest możliwa wspaniała radość mieszkańców nieba, gdy jednocześnie oni mieć będą (mają) świadomość, że ci, co są w tym samym czasie w piekle strasznie tam cierpią?!
Można powiedzieć nawet więcej: w Sumie Teologicznej św Tomasza jest taki przerażający fragment o tym, że widzenie kar potępionych w piekle będzie częścią radości zbawionych. Nie wiem jak do niego podejść a powaga autora nie pozwala go ot tak zbyć.

Z drugiej strony jeśli my cierpimy na myśl o tym, że ktoś bliski może trafić do piekła to co co czuje Bóg, w końcu jest bliższy nam wszystkim niż my sami jesteśmy? Bogu w jego boskiej naturze nie możemy chyba przypisać cierpienia, w końcu jest pełny i doskonały, jednak Chrystus w ludzkiej naturze wie też na jakie męki skazują się niektórzy mimo jego ofiary. Myślę, ze niepokój który my możemy odczuwać to "małe piwo" w porównaniu z tym.

A ogólnie to jest chyba jedna z tych wielkich tajemnic, których zgłębianie nie wychodzi na zdrowie.


Wt mar 26, 2019 11:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6124
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden napisał(a):
Dalej pytanie jest zasadne: Jak radować się niebem, gdy bliscy cierpią w piekle?! (jak kto woli: w czyśćcu)

Jeżeli w czyśccu to osoba w Niebie będzie się radowała że bliski jest oczyszczany i znajdzie się w Niebie.
A jeżeli w piekle - to czy bardziej kochamy naszych bliskich niż Bóg ich kocha? Będziemy widzieć całe ich zło, i nie będzie ich żal,


Wt mar 26, 2019 11:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6124
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
jim napisał(a):
Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami.

To co innego, tutaj święty Paweł podkreśla jak bardzo żal mu rodaków, z drugiej strony pisze przecież:

Ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony.


Wt mar 26, 2019 11:22 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 20, 2018 5:17 am
Posty: 339
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
jim napisał(a):
w Sumie Teologicznej św Tomasza jest taki przerażający fragment o tym, że widzenie kar potępionych w piekle będzie częścią radości zbawionych. Nie wiem jak do niego podejść a powaga autora nie pozwala go ot tak zbyć.

A skąd pewność, że autor napisał prawdę?
Toż to coś gorszego niż na ziemi. Tu nikt przy zdrowych zmysłach nie cieszy się z cierpienia kogoś (nawet obcego) - a w niebie tak miało by być??
Szok!!
Andy72 napisał(a):
A jeżeli w piekle - to czy bardziej kochamy naszych bliskich niż Bóg ich kocha? Będziemy widzieć całe ich zło, i nie będzie ich żal,

A na ziemi żal... - to znaczy, że w niebie nastąpi pewien krok wstecz? Tam się będzie mniej współczującym niż jest się na ziemi??

_________________
Łaską jesteście zbawieni przez wiarę! Nie jest to waszą zasługą, lecz darem Boga.
Nie za dokonane czyny...
Ef 2,8-9


Wt mar 26, 2019 11:23 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3325
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden
Czyli uważasz że widząc Boga w niebie, będziemy niedowierzać Bogu w tym. Że nieodpowiednio dobrze potraktował naszych bliskich? Wysłał ich niepotrzebnie do piekła? Ufność nie pozwala na doszukiwanie się złego. To to nie pozwoli nam w niebie, myśleć o cierpieniu innych. A jak tego tematu nie będziemy poruszać, bo ufamy Bogu, to znika przedmiot tego dylematu. My nie jesteśmy i nie będziemy Bogami w niebie. Tego dylematu nie będziemy mieć. Bóg się tym zajął, a on to potrafi. Czy i to tobie nie wystarcza, jako wyjaśnienie twych dylematów.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt mar 26, 2019 11:29 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6124
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Obecnie jest wyjątkowy czas. Czas, gdzie jeszcze nie jest "za późno". Potem po śmierci może być już za późno na wszystko.


Wt mar 26, 2019 11:32 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 06, 2018 2:31 pm
Posty: 134
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden napisał(a):
A skąd pewność, że autor napisał prawdę?
Toż to coś gorszego niż na ziemi. Tu nikt przy zdrowych zmysłach nie cieszy się z cierpienia kogoś (nawet obcego) - a w niebie tak miało by być??
Szok!!


Nie twierdzę, że na 100% napisał prawdę, ale jednak szybciej gotów jestem uznać, że to ja jestem głupi i nie rozumiem tego zagadnienia niż, że głupi był św. Tomasz. Innymi słowy, nie możemy tego pominąć ot tak jak jakiejś randomowej szalonej teorii z tego forum. O ile rozumiem tłumaczenie to po pierwsze radość nie wynika bezpośrednio z faktu obserwowania przypiekanych w kotłach potępieńców - to istotnie byłoby chore. Chodzi raczej o to, że Boża sprawiedliwość zadziałała i całe zło jest już zamknięte i nie ma absolutnie żadnej zdolności oddziaływania.
A co do współczucia to św Tomasz pisze, że współczucie możliwe jest jeśli widzimy możliwość zmiany. Stąd też, święci wstawiają się za nami tu w doczesności (to odpowiedź na inne Twoje pytanie). Ale w piekle stan potępionego jest już ustalony i niezmienny więc i na współczucie nie ma miejsca.


Wt mar 26, 2019 11:37 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14854
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden napisał(a):
witoldm napisał(a):
Ci w niebie będą się cieszyć ze zwycięstwa prawdy, a to priorytet.
Żadne tam brat siostra, żona mąż. Te sprawy przeminą i nie zostaną odtworzone w niebie.

Zakładając, że tak będzie, to mimo wszystko, czy mąż zapomni, że miał żonę (albo dzieci, których też nie ma z nim w niebie)?
Taki "niebiański Alzheimer" zapanuje?...
Wracam jednak do pytania: Czy można się radować niebem, gdy się wie, że ci, których tam z nami nie ma, radości to raczej nie zaznają!...
Prawdę mówiąc, jedyna uczciwa odpowiedź, jaka mi się nasuwa, brzmi - "nie wiem".
Pewną namiastkę odpowiedzi daje fakt, iż owi potępieni bliscy będą w piekle z własnej woli, decyzji (gdyby potępienic chciał być w Niebie, nie byłby potępieńcem).
Ale przyznaję, że to nie daje odpowiedzi do końca.

Jest to zresztą problem mniejszy: nasza miłość do bliskich to małe miki w stosunku do miłości Boga do tych ludzi. Wiem, że Bóg jest "niecierpiętliwy" ale z pewnością współczujący; pomyślmy czym jest fakt potępienia tych, których umiłował dla Niego!

Cytuj:
Każda religia - poza chrześcijaństwem (która bardziej ma być żywą relacją, niż suchą religią) - zakłada, że człowiek ma sobie ZASŁUŻYĆ na lepszy los w przyszłości tej nieziemskiej...
To jest coś też obecnego w chrześcijaństwie źle pojmowanym.
Jak najdalej od takich koncepcji!
Zbawienie, ta lepsza przyszłość, lepszy byt nieziemski, to nie wynik ludzkich zasług, ale (co nawet w mojej stopce zawarłem) rezultat Bożej łaski przyjętej wiarą! (z wiary mają wynikać uczynki, ale one same w sobie nie stanowią "biletu do nieba").

Zgodzę się (Katechizm zresztą też) z tym, iż przyczyną naszego zbawienia jest wiara; z tym, że wiara chrzecijańska nie polega na mówieniu "wierzę". Po prostu nie ma wiary chrzescijańskiej nie implikującej uczynków.

Można to obrazowo przedstawić analogią do obwodu elektrycznego: nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, ze żarówka przyczyną swiecenia żarówki jest włączony wyłącznik na ścianie - powodem jest moc płynąca z elektrowni, dostarczana jako prąd elektryczny.
Jeżeli żarówka w pokoju jest zbawieniem, moc Łaską, prąd wiarą a uczynki wyłącznikiem to nikt nie powie, że "przyczyną zbawienia są uczynki" - bo nikt nie jest w stanie zrobić uczynków, które by go zbawiły.
Co nie zmienia faktów, że jeśli wyłącznik nie bedzie włączony, żarówka nie zapłonie...


Eden napisał(a):
sam2 napisał(a):
bedziesz wtedy widzial wszystkie swoje bledy ktore popelniles

A czemu mam widzieć błędy, które zostały zakryte Krwią Jezusa??
To przejdzie do historii i nie będzie ciążyć na sercu zbawionych! (inaczej sens Ofiary Jezusa byłby mocno osłabiony, a to niemożliwe)
Nic podobnego.
Ofiara Jezusa nie miała zmienić spojrzenia Boga na nas (tego nie zmieniły nawet nasze grzechy!) tylko miała zmienić nas.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt mar 26, 2019 12:26 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 20, 2018 5:17 am
Posty: 339
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
witoldm napisał(a):
Czyli uważasz że widząc Boga w niebie, będziemy niedowierzać Bogu w tym. Że nieodpowiednio dobrze potraktował naszych bliskich? Wysłał ich niepotrzebnie do piekła?

Nic podobnego! Nie mam na myśli żadnego kwestionowania Bożych sądów/wyroków! One zawsze były, są i będą sprawiedliwe!

To, co jedynie tu kwestionuję, to naukę jaką się głosi ludziom, że zbawieni już teraz są szczęśliwi w niebie, mimo, że ich bliscy (i dalecy) cierpią na ziemi... oraz, że zbawieni będą przez wieczność szczęśliwi w niebie, mimo, że ich bliscy (i dalecy) będą przez wieczność katowani piekielnymi mękami...

Mam po prostu inne spojrzenie na stan zmarłych i los potępionych.

Andy72 napisał(a):
Obecnie jest wyjątkowy czas. Czas, gdzie jeszcze nie jest "za późno". Potem po śmierci może być już za późno na wszystko.

A mówi się, że nie jest i nie będzie za późno, aby wykupić kogoś z czyśćca - trzeba tylko się "sprężyć" modlitewnie i finansowo...

jim napisał(a):
A co do współczucia to św Tomasz pisze, że współczucie możliwe jest jeśli widzimy możliwość zmiany. Stąd też, święci wstawiają się za nami tu w doczesności (to odpowiedź na inne Twoje pytanie). Ale w piekle stan potępionego jest już ustalony i niezmienny więc i na współczucie nie ma miejsca.

A obecnie możemy i współczujemy, choć nie widzimy możliwości zmiany... Np. ktoś ma 99 lat i umiera na raka! Wiadomo, że zarówno wiek, jak i rodzaj choroby nie daje szans na obchodzenie za 10 lat kolejnych urodzin, a mimo to współczujemy...
Czy zbawieni będą mnie czuli niż są na ziemi??!
Należało by się raczej spodziewać większej dozy empatii, a tu sugerujesz raczej coś przeciwnego!

Barney napisał(a):
Ofiara Jezusa nie miała zmienić spojrzenia Boga na nas (tego nie zmieniły nawet nasze grzechy!) tylko miała zmienić nas.

Nie twierdziłem, że miała zmienić Boże spojrzenie (może się wyraziłem nieprecyzyjnie, ale na pewno nie to miałem na myśli).
Barney napisał(a):
wiara chrzecijańska nie polega na mówieniu "wierzę". Po prostu nie ma wiary chrzescijańskiej nie implikującej uczynków.

Racja!
Barney napisał(a):
Pewną namiastkę odpowiedzi daje fakt, iż owi potępieni bliscy będą w piekle z własnej woli, decyzji (gdyby potępienic chciał być w Niebie, nie byłby potępieńcem).

Sugerujesz, że wystarczy chcieć, aby mieć, tak?! (nawet dziś się używa takiego hasła: "mówisz-masz").
Obawiam się, że to nie działa tak!
Zobacz w Mat 7,21-23 oraz w Mat 25: końcówka przypowieści o 10 pannach... (a też Łukasz tak to opisuje w Łk 13:23-27 bw
(23) I rzekł ktoś do niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich:
(24) Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli.
(25) Gdy wstanie gospodarz i zamknie bramę, a wy staniecie na dworze i pukać będziecie w bramę, mówiąc: Panie, otwórz nam, a on odpowie: Nie wiem, skąd jesteście.
(26) Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś;
(27) A on powie wam: Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość.
)
jak więc widać - ktoś bardzo chce, ale nie otrzyma zbawienia!
Nie wystarczy chcieć... trzeba jeszcze Boże (a nie ludzkie, własne) warunki spełnić!

_________________
Łaską jesteście zbawieni przez wiarę! Nie jest to waszą zasługą, lecz darem Boga.
Nie za dokonane czyny...
Ef 2,8-9


Wt mar 26, 2019 1:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 2172
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Te uczynki z wiary to po prostu zycie zgodne z wiara, wszystko co w zyciu czynisz, bo to jest swiadectwem twojej wiary, a nie zaslugi. Jest to ze sie tak wyraze podstawowa powinnoscia wierzacego, wiec jako powinnosc nie jest zadna zasluga, tylko wypelnieniem podstawowego obowiazku jako wierzacego Chrzescijanina. Modlitwa, post i jalmuzna powinna byc nieodlacznym elementem wiary jako okazywanie Milosci blizniemu.

Czy dyrektor firmy wykonujac swoja robote jak wynika z jego funkcji jest jakakolwiek zasluga czy zwyklym wypelnianiem obowiazku?
To samo strazak, policjant, czy zolnierz, wykonujac swoje obowiazki nie stanowia one zadnej zaslugi, bo sa zwyczajnym wykonywaniem obowiazkow.
To ze cos jest dla tych zawodow niebezpieczne to oni maja tego swiadomosc i wybierajac taki zawod wiedza ze jest niebezpieczny i za to maja placone.
Strazak ktory boi sie wejsc do plonacego domu mimo takiej mozliwosci i wsparcia pozostalych by ratowac kogos, po prostu nie wykonuje swojego zadania-obowiazku ktory na siebie przyjal.

Wierzacy przyjmuje na siebie obowiazek zycia zgodnie z Przykazaniami i Naukami Jezusa i jesli je wypelnia to nie jest jakakolwiek jego zasluga, tylko powinnoscia jako wierzacego.

_________________
someone1@opoczta.pl


Wt mar 26, 2019 2:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14854
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Reptilianie a "wagoniki"
Eden napisał(a):
witoldm napisał(a):
Czyli uważasz że widząc Boga w niebie, będziemy niedowierzać Bogu w tym. Że nieodpowiednio dobrze potraktował naszych bliskich? Wysłał ich niepotrzebnie do piekła?

Nic podobnego! Nie mam na myśli żadnego kwestionowania Bożych sądów/wyroków! One zawsze były, są i będą sprawiedliwe!

To, co jedynie tu kwestionuję, to naukę jaką się głosi ludziom, że zbawieni już teraz są szczęśliwi w niebie, mimo, że ich bliscy (i dalecy) cierpią na ziemi...
No cóż, sprzeciwiasz się zatem świadectwu Pisma w tym względzie.
Cytuj:
oraz, że zbawieni będą przez wieczność szczęśliwi w niebie, mimo, że ich bliscy (i dalecy) będą przez wieczność katowani piekielnymi mękami...
No cóż, sprzeciwiasz się zatem świadectwu Pisma w tym względzie.

Cytuj:
Mam po prostu inne spojrzenie na stan zmarłych i los potępionych.
Tak, inne niż Biblia.
Cytuj:
Andy72 napisał(a):
Obecnie jest wyjątkowy czas. Czas, gdzie jeszcze nie jest "za późno". Potem po śmierci może być już za późno na wszystko.

A mówi się, że nie jest i nie będzie za późno, aby wykupić kogoś z czyśćca - trzeba tylko się "sprężyć" modlitewnie i finansowo...
Widać, że wypowiadasz się o czymś, z czym się nie zapoznałeś. Co niby złego miałoby się stać z człowiekiem w czyśćcu, gdyby zastała go tam Paruzja?
I po co te złośliwostki o finansach?

Cytuj:
jim napisał(a):
A co do współczucia to św Tomasz pisze, że współczucie możliwe jest jeśli widzimy możliwość zmiany. Stąd też, święci wstawiają się za nami tu w doczesności (to odpowiedź na inne Twoje pytanie). Ale w piekle stan potępionego jest już ustalony i niezmienny więc i na współczucie nie ma miejsca.

A obecnie możemy i współczujemy, choć nie widzimy możliwości zmiany... Np. ktoś ma 99 lat i umiera na raka! Wiadomo, że zarówno wiek, jak i rodzaj choroby nie daje szans na obchodzenie za 10 lat kolejnych urodzin, a mimo to współczujemy...
Czy zbawieni będą mnie czuli niż są na ziemi??!
Należało by się raczej spodziewać większej dozy empatii, a tu sugerujesz raczej coś przeciwnego!
Obawiam się, że przykładasz ziemską miarę do zupełnie innej rzeczywistości. To do niczego nie prowadzi.

Cytuj:
Barney napisał(a):
Ofiara Jezusa nie miała zmienić spojrzenia Boga na nas (tego nie zmieniły nawet nasze grzechy!) tylko miała zmienić nas.

Nie twierdziłem, że miała zmienić Boże spojrzenie (może się wyraziłem nieprecyzyjnie, ale na pewno nie to miałem na myśli).
Barney napisał(a):
wiara chrzecijańska nie polega na mówieniu "wierzę". Po prostu nie ma wiary chrzescijańskiej nie implikującej uczynków.

Racja!
Barney napisał(a):
Pewną namiastkę odpowiedzi daje fakt, iż owi potępieni bliscy będą w piekle z własnej woli, decyzji (gdyby potępienic chciał być w Niebie, nie byłby potępieńcem).

Sugerujesz, że wystarczy chcieć, aby mieć, tak?! (nawet dziś się używa takiego hasła: "mówisz-masz").
Obawiam się, że to nie działa tak!
Zobacz w Mat 7,21-23 oraz w Mat 25: końcówka przypowieści o 10 pannach... (a też Łukasz tak to opisuje w Łk 13:23-27 bw
(23) I rzekł ktoś do niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich:
(24) Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli.
(25) Gdy wstanie gospodarz i zamknie bramę, a wy staniecie na dworze i pukać będziecie w bramę, mówiąc: Panie, otwórz nam, a on odpowie: Nie wiem, skąd jesteście.
(26) Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś;
(27) A on powie wam: Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość.
)
jak więc widać - ktoś bardzo chce, ale nie otrzyma zbawienia!
Nie wystarczy chcieć... trzeba jeszcze Boże (a nie ludzkie, własne) warunki spełnić!
Wiesz na czym polega sąd?
J 3:19-20 bt5 "A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione."

Starczy chcieć. Ale aby chcieć na sądzie, trzeba siebie do tego wyboru przygotować.
Więcej na ten temat napisałem tu http://analizy.biz/marek1962/pieklo.pdf

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt mar 26, 2019 2:27 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 195 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 13  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL