Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz maja 23, 2019 5:44 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
 Wasza ulubiona księga z Pisma Świętego? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3285
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Wasza ulubiona księga z Pisma Świętego?
Do której księgi z Pisma Świętego wracacie i dlaczego? Pierwszy i drugi wybór?

Dla mnie pierwszym wyborem jest Ewangelia wg św Marka, bo prosta, sama esencja, więcej czynów Pana Jezusa niż słów, fantastycznie pierwsze zdanie, i 1/3 księgi to męka Zbawiciela czyli esencja katolicyzmu. Drugi wybór to księga Hioba, bo pokazuje największą tajemnicę chrześcijaństwa - niezasłużone cierpienie, na które nie ma wyjaśnienia.


Wt maja 14, 2019 10:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3405
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wasza ulubiona księga z Pisma Świętego?
U mnie ostatnio może nie cała księga, ale konkretny fragment i jego egzegeza. Otworzyla mi oczy, dlaczego ten nasz katolicyzm jest często byle jaki.
Cytuj:
"Napisano: I będzie mój dom domem modlitwy, wy zaś uczyniliście z niego jaskinię zbójców." Łk 19:46

W którym miejscu jest napisane o domu modlitwy ? Święty Łukasz sięga tutaj po tekst Jeremiasza. W zakładce naszej Biblii, właśnie tam kieruje nas odnośnik.

Warto wcześniej pomyśleć, po co zbójcom jest jaskinia ? Zbójcy potrzebują jaskini jako schronienia, takiego miejsca które daje im poczucie bezpieczeństwa.Taki sam jest kontekst użycia tego określenia w Starym Testamencie.

"Oto wy na próżno pokładacie ufność w zwodniczych słowach. Nieprawda? Kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi, chodzić za obcymi bogami, których nie znacie... A potem przychodzicie i stajecie przede Mną w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: Oto jesteśmy bezpieczni, by móc nadal popełniać te wszystkie występki. Może jaskinią zbójców stał się w waszych oczach ten dom, nad którym wzywano mojego imienia? Ja [to] dobrze widzę - wyrocznia Pana." Jer 7 8-11

Czyli jestem w świątyni, bo chcę mieć gwarancje bezpieczeństwa, bo dobrze wiem jak się zachowuje na zewnątrz.Na zewnątrz jestem zbójcą, ale moje bycie przy Panu ma mi dać poczucie pokoju. Po to jest ten cały kult, żeby uzyskać dla siebie święty spokój i żeby tym przykryć wszystko inne co robię na co dzień, co jest absolutnym nieposłuszeństwem Bogu. Co z tym powinniśmy zrobić i jak temu zaradzić ?

Jest kilka takich fragmentów w Biblii, gdzie spotkanie ze Słowem Boga, jest pokazane jako spożywanie tego słowa.Wspomniany Jeremiasz mówi "Ilekroć pojawiały się twoje słowa, pochłaniałem je (...) Jer 15:16. Ezechiel miał taką wizję gdzie dostaje zwój do zjedzenia Ez 3:3.

Czyli trzeba spożyć Słowo i to Słowo musi się stać twoim budulcem, czymś co masz w swoich wnętrznościach.Musi się stać tak głęboko twoje.Słowo jest rodzajem chleba do spożycia.

Są dwa stoły podczas liturgii i jest też określona kolejność przyjmowania Chleba Życia z tych dwóch stołów. Najpierw jemy to co do nas Bóg mówi. Przyjmij, spożyj, wbuduj w siebie, potem podejdź do drugiego stołu.Jaki sens jest podchodzić do drugiego stołu jak omijamy pierwszy ? Co znaczy przyjmowanie Komunii pod postacią chleba i wina, jak nie potrafimy najpierw strawić tego co Bóg uczy ?

To jest jakieś wielkie kłamstwo. Nie jestem jedno z Nim. Z Jego myśleniem, wartościowaniem, z tym jak On widzi mnie samego, świat, moich bliźnich - nie, z tym się nie utożsamiam, ale podchodzę przyjąć Komunię Świętą.Szukam bezpieczeństwa, ale ponieważ to Słowo jest dla mnie nie do strawienia to myślenie Boga nie jest moim. Nie uczyniłem jego sposobu myślenia swoim sposobem wartościowania i na zewnątrz jestem zbójcą.

Może być tak, że mamy kłopot ze zrozumieniem i przetrawieniem Słowa, ale mam w sobie pragnienie i czasem drugi stół może być wsparciem tego pragnienia, ale nie może być tak, że "stół Słowa", lekceważę i podchodzę do Komunii. Dom modlitwy, o którym mówił Jezus jest przede wszystkim - słuchaniem Boga. Ale słyszeć w taki sposób, aby przetrawić i uczynić głęboko w swoim wnętrzu. I w tedy cały kult ma sens i nie jest kryjówką zbójców.


Cz maja 16, 2019 5:36 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn maja 20, 2019 8:40 pm
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wasza ulubiona księga z Pisma Świętego?
Nie znam się zbytnio na tych wszystkich przypisach i tak dalej, ale w pamięci zapadła mi historia Dawida który z procy powalił Goliata, olbrzyma z Gat.
Walka Dawida z Goliatem
17 45 Dawid odrzekł Filistynowi: «Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. 47 Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani dzidą Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce».
Coś pięknego, bardzo budujące.


Pn maja 20, 2019 8:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3405
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wasza ulubiona księga z Pisma Świętego?
Co się w Bogu dzieje, kiedy człowiek przebija Mu serce ? Samo w sobie wydarzenie straszne. Co się w tedy dzieje z Bogiem ?

"Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha. Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili." J 19

W którym miejscu Pismo mówi "będą patrzeć na Tego, którego przebili" ?

"Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności. Będą patrzeć na tego, którego przebili" Zach 12:10

I jeszcze w innym miejscu Zachariasz...

"W owym dniu wytryśnie źródło, dostępne dla domu Dawida i dla mieszkańców Jeruzalem, na obmycia grzechu i zmazy". Zach 13:1

I to jest to co Jan obserwuje pod krzyżem. Widzi że własnie wytryskuje źródło i dlatego tak bardzo to podkreśla, mówi - zaświadcza to ten który widział. On widzi, że w tedy kiedy się przebija w Bogu serce, to wówczas wytryskuje źródło wody. I ta woda nie jest na nic innego, jak na obmycie z grzechów. To jest ten zapowiedziany Duch, którego wyleje na wszystkich kiedy zostaje przebity. Jeden z najbardziej szalonych paradoksów.Dla tego komu wydaje się bez sensu, Bóg przygotował Słowo kilka wieków wcześniej, które nas przeprowadza przez taką ciemność jaka w tedy panowała na Golgocie. W momencie w którym człowiek dokonuje granicznego odrzucenia Boga, Bóg nie jest w stanie myśleć o niczym innym i nie może się pogodzić z tym, że człowiek zrywa z Nim relacje.W Bogu nie ma żadnej innej reakcji, tylko jak naprawić NATYCHMIAST to, co człowiek właśnie niszczy i niszczy w sposób brutalny, wydaje się że wręcz nie odwracalny.

Jan ma - dzięki temu tekstowi, który przychodzi do niego od Zachariasza, jeszcze raz doświadczenie Boga, który jest miłością nieogarnioną, niezrozumiałą i kompletnie nieprzewidywalną. Pierwsza reakcja w Bogu na ludzki grzech, jest - jak na nowo otworzyć tego człowieka na dar Ducha. Jak to jest, kiedy człowiek przebija Bogu serce? W Bogu jest zdeterminowana miłość, to znaczy taka która jeszcze wzbiera, tym bardziej wzrasta im bardziej jest odrzucona i im bardziej jest przebita, tym bardziej rośnie. Paradoks jak najbardziej Ewangeliczny.
Szczelina w sercu staje się źródłem fontanny. Tryska woda w której jest Duch, bo Bóg się nie godzi z tym, abyś ty zrywał z Nim relacje.

To jest niesamowite, że człowiek nie jest w stanie odepchnąć Boga od siebie. Nie jest w stanie zrobić coś takiego, co by Boga na człowieka zamknęło. Co byś nie robił, Boża miłość się tylko mobilizuje.

Chrystus na krzyżu rozwiera ramiona, bo chce Ciebie przytulić i chce, żebyś ty Go też objął. Chrystus jest absolutnym darem z siebie, ale jest też miłością która pragnie odpowiedzi
.


Pn maja 20, 2019 8:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3405
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Odnowa i Oaza a katolicyzm
21 To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». 22 Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. 23 Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował9 - spoczywał na Jego piersi. 24 Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» 25 Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?» 26 Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty 27 A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!»

Jakiś czas temu, chodziło mi po głowie żeby przypomnieć na forum opis zdrady Judasza. «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». I widzimy reakcje Szymona Piotra. Był przy stole nieco dalej od Jezusa, więc przez Jana leżącego zaraz obok Jezusa daje znać - kto to jest, o kim mówi ? O pozostałych uczniach jest napisane tylko tyle, ze patrzyli po sobie z niepokojem - o kim mówi? W Ewangeliach synoptycxnych jest zapisana ich reakcja - "chyba nie ja?"

Po co się pytają?

Tak naprawdę tylko z jednego powodu. Żeby mieć poczucie ulgi, uff - nie ja. Dokładnie wbrew temu co Jezus zawarł w tym zdaniu - " jeden z WAS mnie zdradzi". To nie chodzi tylko o to że jest dyskretny i nie wymienia swojego zdrajcy z imienia, a pokazuje im "JEDEN Z WAS"...

-Uff, nie ja.

Ktoś się w tym rozpoznaje? Po co się pytacie o ludzkie grzechy? Po co się pytacie kto winien? Po co się pytacie kto dopuścił się takiego a takiego zła? Po co wam ta wiedza i co z nią zamierzacie zrobić? Bo ta Ewangelia pokazuje jedno - że nic nie chcieli z tym zrobić. Po co się Piotr pyta, po co się pyta Jan, skoro nie chca po tym wykonać żadnej reakcji? Żadnego ruchu, żeby powstrzymać Judasza. Co chcecie zrobić z tą wiedzą którą macie o ludziach że tak czy inaczej zdradzają Jezusa? Nic nie chcemy zrobić, bo to pytanie wynika tylko z tego żeby mieć w sobie poczucie ulgi - nie ja. A On mówi "jeden z was" - Ty, bo On mówi "jeden z was".

Sukces ma wielu ojców, ale grzech... ? Zdrada? Zrobimy wszystko zeby człowieka który dopuścił się zła, zostawić samego. Zbudowaliśmy sobie taki Kościół, który nie ma nic wspólnego z tą Jezusowa wskazówką "jeden z was". Kościół który budujemy nie z tym nic wspólnego. Nasz Kościoł jest Kościołem prywatnych grzechów, prywatnie wyznawanych, z prywatnie odmawiana potem pokuta. Coś wiecie o moich grzechach? Ja o waszych też nic nie wiem. I wy zostaniecie ze swoim orzechami sami i ja zostanę ze swoimi sam. I taki sobie budujemy Kościół.My się zachowujemy, słysząc o czyjejś zdradzie jak dzieciaki. Ja nie, nie moja wina.

Jak byśmy się cofnęli 17 wieków, to za nim byśmy doszli do ołtarza, to bysmy wszystko o każdym wiedzieli. Kto jest na jakim etapie pokuty i za ile lat będzie mógł dojść do ołtarza. Jedni by stali na zewnątrz kościoła, inni w przedsionku, a gdybysię zaczynała procesja z darami to by im drzwi zamknięto. Nue mieli prawa byc na Eucharystii. Niektórzy z tyłu by kleczeli, bo to była postawa dla pokutnikow. I ci wszyscy którzy mieli szczęście być na Eucharystii i by mijali tych na zewnątrz, tych w przedsionku i tych kleczacych z tyłu... co byście o nich myśleli? A jakie oni mieli by myśli w tym Kościele który budujemy?

Dzisiaj chyba, ci którzy są w grzechu nie znajdują w nas ambasadorów przed Bogiem. Znajdują dodatkowych oskarżycieli *posilkowych. Albo znajdują właśnie takich szczęśliwych świętych - "przecież nie ja". Uff...

Jezus jest tak dyskretny wobec grzechu Judasza i jest konsekwentny w pokazywaniu Judaszowi, że go kocha. Do samego końca pokazując mu, jak jest dla niego ważny.
Jan trzymał swoją głowę na piersiach Jezusa, dlatego mógł tak prosto powiedzieć "kto to jest?" i nikt nie słyszał.
A Jezus wziął chleb - słyszeliśmy i podał Judaszowi. To znaczy trzymał swoją głowę na piersi Judasza na Ostatniej Wieczerzy. Tak go umieścił przy stole. Judasz byl po lewej ręce Jezusa, nie Piotr. Piotr byl za Janem. Jezus miał ucho ma piersi Judasza, cała ostatnią Wieczerzę dokąd Judasz nie wyszedł.

Jezus jest tak konsekwentny w miłości do grzesznika, mówi do Piotra - "zdradzisz mnie" i w tym samym zdaniu mowi, "ale potem za Mną pójdziesz". U Łukasza jest tak pięknie napisane, tak "3 razy się mnie zaprzesz", ale wcześniej mu mowi - modlilem się za Ciebie żeby twoja wiara nie ustala, a ty nawrociwszy się umacniaj braci swoich. Jak mówi o grzechu tego ucznia, ktory ma być następcą po Nim - pierwszy, to w taki sposób mówi o tym grzechu, żeby go nie "zabić" ta odpowiedzia. Modlilem się za Ciebie! Przeżyjesz nawrócenie, pójdziesz za Mną. Ile jest w Jezusie miłości do grzesznika? I ile w nas jest dystansu do grzesznika, żeby się tylko nie dać w to zaangażować.

Ważne jest czytanie tego tekstu w taki sposób. Jeśli jesteśmy z Jezusem wszyscy przy tym stole, to przynajmniej Eucharystia musi zmieniać nasze wzajemne myślenie o sobie. Taki mocny znak dla nas. Przynajmniej przy Eucharystii musi się zmieniać nasze wzajemne podejście do siebie. Wtedy kiedy się dowiadujemy o zlu sąsiada, zlu kogoś kto jest dla nas bliski, to Eucharystia musi nas prostować. Co nas naprostuje jak nie ten stół?

Poddajmy się Jezusowi i temu zdaniu - "jeden z was". Tak naprawdę od tego zależy nasze byc, albo nie być Kościoła.Albo będziemy Kościołem, albo będziemy sekta, gdzie się zabierze kilku marmurowych ludzi. Nigdy nic złego nie zrobili, w ogóle są fantastyczni. Najlepiej by było, porozdzielac aureole i zrobić boczne ołtarze.

Poprostu bądźmy Kościołem.


Wt maja 21, 2019 1:08 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 21 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL