Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 24, 2019 9:41 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Nie chcę tak żyć 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 786
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Hmm... Jesteś pod opieką jakiegoś lekarza/psychologa/psychiatry? Może da się coś z tym zrobić.


N maja 19, 2019 10:19 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 06, 2018 2:31 pm
Posty: 134
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Po pierwsze: przyłączę się do przedmówców: piszesz składnie i sensownie - nie sądzę, żebyś się do niczego się nie nadawał.

Po drugie: jeśli jednak cierpisz na jakąś chorobę uniemożliwiającą Ci normalne funkcjonowanie to warto byś wiedział o dwóch rzeczach:
1) Wszyscy jesteśmy upośledzonymi dziećmi Boga. Głównie z powodu grzechu pierworodnego nie jesteśmy w stanie prowadzić takiego życia jakie powinniśmy. Więc nawet jeśli odstajesz od normy to pamiętaj, że sama ta norma jest nienormalna.
2) Nawet dla najbardziej beznadziejnych ze swych dzieci Bóg ma miejsce i plan w dziele stworzenia. Nieraz wielki plan nie mający nic wspólnego z naszym wkładem talentów.

Współczuję Ci z powodu Twojego krzyża, ale możliwe, że dzięki niemu tam gdzie my głupio budujemy nasze życia i kariery o swoich własnych siłach Ty masz szanse powiedzieć "jestem nieużytecznym sługą - nic nie mogę dać z siebie, weź mnie Panie i użyj tak jak się Tobie podoba", a to już prosta droga do Królestwa.


N maja 19, 2019 10:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1734
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
To jest raczej wyuczona schizofrenia, a dokladniej brak jakiejkolwiek nauki w wychowaniu od dziecka.
Jemu teraz potrzebna nauka w formie kija i marchewki i to w takiej ekstremalnej formie.
Cale zycie chodzil samopas i teraz jego mysli chodza tak samo samopas dlatego nie moze sie skupic na pracy.
To typowy przyklad mlodego czlowieka dzisiejszej generacji.
Wszystko mu przeszkadza i wszyscy wokolo sa wszystkiemu winni.
To efekt lenistwa od najmlodszych lat.
Kazdy ma jakies mysli i marzenia, ale kazdy robi co do niego nalezy choc czasem te mysli przeszkadzaja w pracy, on natomiast nauczyl sie tylko zyc z wlasnymi myslami i marzeniami i to mu wlasnie przeszkadza w robieniu czegokolwiek innego.
Gdyby nie ochrona prawna to w miesiac chodzil by jak zegarek szwajcarski i precyzyjnie wykonywal by nie jedna prace.

_________________
someone1@opoczta.pl


N maja 19, 2019 11:19 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3908
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Autor pozoruje na typowego stulejarza:
https://f23.fandom.com/wiki/Stulejarz


N maja 19, 2019 12:16 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12842
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Napisał wyraźnie, że psychiatra wyraziła opinię, że nie nadaje się na studia. Mogła się mylić, a może dobrze rozeznała to, że choroba powoduje zakłócenia w koncentracji. Nauka wymaga koncentracji wymuszonej, dyspozycyjnej. To mogą być bardzo zdolne osoby, ale mają ograniczenia, które utrudniają naukę. Rozpoznaje lekarz. Jeśli opinię lekarza uzna pacjent za wadliwą, zmienia lekarza psychiatrę a nie zamienia go na kogoś kto powie mu coś przyjemnego i zaprzeczy jego ograniczeniom. Albo udzieli rad od czapy. Nalezy najpierw czytać o czym ktoś pisze zanim samemu napisze się nie na temat.
Oba wpisy Wespecjana to pobożne życzenia. Już sw. Teresa z Avila mawiala, że gdyby miała do wyboru spowiednika z wiedzą i tylko pobożnego, wybrałaby tego pierwszego.
Zaprzeczanie psychozom nie spowoduje, że przestaną istnieć. Ludzie chorzy na schizofrenię, nawet po studiach, powinni najpierw przyjąć że są chorzy a następnie dzialać w ramach swych możliwości. Bez przyjęcia krzyża w postaci choroby i pogodzenia się z tym, nie ma mowy o żadnym rozwoju duchowym. To zdanie księdza chorującego na schizofrenię. Nie może pomagać schizofrenikom, bo to jego ograniczenie, którego nie przeskoczy.

Jeśli czytam: nie chcę tak żyć, odpowiedź jest prosta. Jeśli tego nie przyjmiesz, i tak będziesz zył inaczej, ale dołożysz sobie jeszcze jeden krzyż. Będziesz żył krzyżem i cierpiętnictwem. To droga w dół.


N maja 19, 2019 3:07 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt maja 17, 2019 8:40 pm
Posty: 7
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Nawet jeśli doszło do tego na moje własne życzenie?

Nie szukam na siłę przyjaciół, nie szukam na siłę dziewczyny, chcę być po prostu na równi z innymi ludźmi, porównuję się do ludzi których spotykam a nie tych wyjątkowo utalentowanych.

Jak w podstawówce bili mnie starsi koledzy kiedy wracałem ze szkoły to już byłem "stulejarzem" w wieku 8 czy tam 9 lat? Pamiętam że miałem poważne problemy z emocjami, kilka razy w wieku szkolnym rozbiłem szybę w drzwiach i płakałem jak musiałem kogoś przeprosić, oczywiście rodzice nic nie widzieli bo interesowały ich tylko oceny w szkole. Maltretowałem zwierzęta, podpalałem i robiłem inne rzeczy których normalne dzieci nie robią lub robią ale nie z takim nasileniem jak to było u mnie. Sąsiadka zabroniła koledze z bloku kontaktów ze mną. Robiłem też różne pojebane rzeczy jak sikanie na klatce schodowej, nie wiem po co, i w wstydzę się tego jaki byłem w tamtym okresie a także okresie późniejszym.

Mam problemy z pamięcią przekręcam słowa, wczoraj w pracy na styropian powiedziałem steropian, na muszka meszka, nie wiedziałem co to wajcha (raczej popularne słowo), jak szedłem na obchód pytałem "gdzie jest ten, tego, no..." chodziło o radio ale nie pamiętałem słowa, omal nie zapaliłem papierosa pod czujką w dodatku praktycznie nie rozmawiałem z ludźmi, mam pustkę w głowie i nie wiem co powiedzieć, siedzę i milczę.

Tak na prawdę... pisałem ten wątek jak miałem ostrego doła i dręczyły mnie wspomnienia z przeszłości. Nie narzekam na to jaki jestem cały czas kilka lat temu tak było... raczej staram się żeby ludzie mówili że "dziwny no ale nic do niego nie mam" i powoli zaczyna mi to wychodzić, staram się sam narzucać dystans zanim druga osoba to zrobi.

I przemyślę to co napisał Merss.


N maja 19, 2019 3:38 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12842
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Wiele osób przekręca słowa. Można się tym zamartwiać, można obrócić w żart, że to drobiazg. Wajcha to żaden termin techniczny, to określenie na coś czego się nie zna nazwy. Nie wie np ktoś, że to drążek kierowniczy i używa nazwy wajcha. Wiele osób mówi też na styropian steropian.
Nie masz być idealny, nikt nie jest. Zwróci ktoś uwagę, podziękuj i dodaj, że masz totalną sklerozę, więc możliwe że zapomnisz. Wiele osób ma podręczną pamięć i zapisują, bo po co obciążać pamięć?
Ostatnio wróciłam do okienka rejestracji. Pani była nieprzyjemna i wychodziła kilka razy zwracając nam uwagę, że za głośno rozmawiamy a ona nie słyszy pacjenta. Poskutkowało na kilka minut i znów się powtarzało. W końcu dwie godziny w kolejce odsiedzieć to nie jest łatwe zadanie. Była wściekła. Po wizycie u lekarza (towarzyszyłam) wróciłam do okienka i zaczęłam, że mam bardzo dobrą pamięć, ale krótką i muszę jeszcze o coś ją zapytać. Uśmiechęła się i dodała: ja mam galopulącą sklerozę. Po prostu nie można wszystkiego brać na poważnie. Ja mam na forum kryształową kulę, która dziala jak wariograf. Łgarzy mi identyfikuje a oni hurtowo zaprzeczają i zamiast zlościć sie na ten podarek od Boga złoszczą się na mnie. Jakoś to musze przeżyć. :wink:


N maja 19, 2019 3:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3547
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
A mi się podobało gdy na początku pisałeś, że chcesz odnaleźć Boga i że masz jakiś w sobie niepokój z tego powodu. Później wszyscy zaczęli cie pocieszać, że w sumie spoko z Ciebie ziom i rozmowa zeszła z tego toru, na manowce. Więc chciałem słowo do tego pierwotnego tematu, który Ciebie tutaj sprowadził, jednak powiedzieć.

Po pierwsze, skoro masz w sobie takie przeświadczenie że cała twoja psychika i sposób w jaki świat postrzegasz to "zasługa" Boga, dlaczego w taki sam sposób (tj. ze to Bog inspiruje w tobie ciekawość na swój temat) nie pomyślisz teraz? Gdybyś był do końca i w taki sposób uczciwy, to by się okazało że Bóg wcale nie jest taki odlegly,a ty Mu obojetny jak myślisz.

Po drugie. Kazdy z nas ma jakieś przypadłości, albo z czymś sobie nie radzi. Byli też i tacy, którzy nie radzili sobie z niczym. To byli święci Kościoła. Prochem jestem Panie przed Tobą i tylko prochem - mowili. I nie ma nic zlego, ani nic odkrywczego kiedy poznajemy granicę naszych mozliwosci i niemocy. Paradoksalnie im bardziej się przed Bogiem unizamy, tym więcej zostawiamy mu miejsca na działanie. Z tego co piszesz wydaje się, że pracują w tobie te dwie sily. Pragnienie Boga i świadomość własnej beznadziejnosci, inaczej - słabości.

Spróbuj na to wołanie odpowiedzieć Bogu. W jaki sposób te pragnienia sie w tobie rodzą? Przychodzą w postaci mysli? W taki sam sposób na nie odpowiedz kiedy się znowu pojawia. Nie znam Cię Boże, ale bardzo bym chciał Cię poznać.Tyle wystarczy. Zwykły akt wolnej woli, który pozwoli Bogu na działanie w twoim życiu. I mów do Boga w taki właśnie sposób, zależnie od tego jaki rodzaj myśli, będzie pchać cię do Niego. Jesteś beznadziejny i nic ci w życiu nie wychodzi? Potrzebujesz pomocy? Męczą cie wspomnienia z przeszłości? Nie radzisz sobie z życiem i nie masz dla siebie pomysłu? Powiedz o tym Bogu. I rób tak codziennie, będąc swiadomym własnej biedy. I bądź przy tym cierpliwy i wyrozumiały dla własnej niecierpliwości.


Wt maja 21, 2019 12:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14226
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Smutne ziarno, wybacz, że będę szczery, ale bez tego pisanie nie ma sensu.
1
Pierwsza i najważniejsza sprawa: póki nie przyjmiesz do wiadomości diagnozy o schizofrenii, nic nie da się zrobić.
Nie będę tu szczegółowo omawiał Twoich zastrzeżeń co do wiek- najwyraźniej służą Ci za pretekst do wyparcia prawdy - są zupełnie nietrafne. Po pierwsze dlatego, że 19 lat to niemal klasyczny wiek (choć najczęściej wykrywana jest po 20-ce), po drugie dzieki lepszemu diagnozowaniu schizofrenię teraz wykrywa się w kazdym wieku, po trzecie - to nieważne.

Wyparcie choroby (tak jakby był to jakis wstyd!) uniemozliwia Ci postęp, a także skorzystanie z dobrodziejstw współczesnej medycyny (współczesne leki w dużej części wypadków pozwalają schizofrenikowi normalnie żyć).
Jednak wyparcie choroby uniemożliwia Ci postęp (przy okazji - odrzucenie diagnozy schizofreni stanowi jeden z ważnych wskaźników ją potwierdzających....).

2
Druga sprawa wynika z pierwszej: aby poradzić sobie wpracy i w kontaktach społecznych, musisz brac leki i pozostawac pod opieka lekarza


3
Następna sprawa: jak będziesz sie dołował, myślał o sobie jako o "stulejkarzu" itd to będziesz psychologicznie właśnie tym, za kogo się masz.
Pewnie wiesz, że schizofrenia powoduje zazwyczaj, że chory posiada większe możliwości w konkretnej dziedzinie: u niektórych jest to sztuka (np. Rafał Wojaczek, Wacław Nizyński,Munch, Kubin, van Gogh) u innych nauka (Nietzsche, Kant, Hegel, Strindberg, cała gromadka noblistów). Czasem sa to mozliwości wręcz niesamowite.

Genetyczny związek między schizofrenią a kreatywnością potwierdzili w 2009 r. węgierscy badacze z Uniwersytetu w Budapeszcie, pod kierownictwem prof. Szabolcsa Keri.

John Nash noblista i matematyk (polecam film "Piękny umysł")przez całe życie cierpiał na schizofrenię paranoidalną, miał urojenia, utrudniające ocenę rzeczywistości i komplikujące codzienne funkcjonowanie. Zrujnowało to jego relacje z bliskimi. Dzięki leczeniu (Nash trafił do szpitala psychiatrycznego w 1959 r.), wytrwałej pracy i geniuszowi udało mu się z czasem wrócić do nauczania akademickiego, od którego odsunięto go z powodu choroby. W 1994 r. został jednym ze współlaureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Znajdź swoje mocne strony. Nie musi być od razu nobel. Nie wiem, czy uda Ci się uczyć - nie znam poziomu Twojej choroby. Ale najgorsze co możesz zrobić, to siedzieć i mysleć o sobie tak, jak opisałeś.
Podpisuję się obiema rękoma pod wpisem Merss:
Merss napisał(a):
Ludzie chorzy na schizofrenię, nawet po studiach, powinni najpierw przyjąć że są chorzy a następnie dzialać w ramach swych możliwości. Bez przyjęcia krzyża w postaci choroby i pogodzenia się z tym, nie ma mowy o żadnym rozwoju duchowym. To zdanie księdza chorującego na schizofrenię. Nie może pomagać schizofrenikom, bo to jego ograniczenie, którego nie przeskoczy.

Jeśli czytam: nie chcę tak żyć, odpowiedź jest prosta. Jeśli tego nie przyjmiesz, i tak będziesz zył inaczej, ale dołożysz sobie jeszcze jeden krzyż. Będziesz żył krzyżem i cierpiętnictwem. To droga w dół.


I jeszcze jedno: to, ze jesteś chory, nie definiuje Ciebie - tak jak mnie nie definiuje to, ze jestem gruby (choć z pewnością w przeciwieństwie do Ciebie jestem za to odpowiedzialny - za chorobę nikt nie odpowiada).
Choroba to tylko jeden aspekt Ciebie. Przyjmij ją do wiadomości, ale nie kręć sie tylko wokół niej.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt maja 21, 2019 10:54 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 302
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Smutne Ziarno napisał(a):
Nawet jeśli doszło do tego na moje własne życzenie?

Nie szukam na siłę przyjaciół, nie szukam na siłę dziewczyny, chcę być po prostu na równi z innymi ludźmi, porównuję się do ludzi których spotykam a nie tych wyjątkowo utalentowanych.

Jak w podstawówce bili mnie starsi koledzy kiedy wracałem ze szkoły to już byłem "stulejarzem" w wieku 8 czy tam 9 lat? Pamiętam że miałem poważne problemy z emocjami, kilka razy w wieku szkolnym rozbiłem szybę w drzwiach i płakałem jak musiałem kogoś przeprosić, oczywiście rodzice nic nie widzieli bo interesowały ich tylko oceny w szkole. Maltretowałem zwierzęta, podpalałem i robiłem inne rzeczy których normalne dzieci nie robią lub robią ale nie z takim nasileniem jak to było u mnie. Sąsiadka zabroniła koledze z bloku kontaktów ze mną. Robiłem też różne pojebane rzeczy jak sikanie na klatce schodowej, nie wiem po co, i w wstydzę się tego jaki byłem w tamtym okresie a także okresie późniejszym.

Mam problemy z pamięcią przekręcam słowa, wczoraj w pracy na styropian powiedziałem steropian, na muszka meszka, nie wiedziałem co to wajcha (raczej popularne słowo), jak szedłem na obchód pytałem "gdzie jest ten, tego, no..." chodziło o radio ale nie pamiętałem słowa, omal nie zapaliłem papierosa pod czujką w dodatku praktycznie nie rozmawiałem z ludźmi, mam pustkę w głowie i nie wiem co powiedzieć, siedzę i milczę.

Tak na prawdę... pisałem ten wątek jak miałem ostrego doła i dręczyły mnie wspomnienia z przeszłości. Nie narzekam na to jaki jestem cały czas kilka lat temu tak było... raczej staram się żeby ludzie mówili że "dziwny no ale nic do niego nie mam" i powoli zaczyna mi to wychodzić, staram się sam narzucać dystans zanim druga osoba to zrobi.

I przemyślę to co napisał Merss.

Ja Ci chętnie odpowiem dlaczego taki jesteś. Jesteś taki bo w poprzednim życiu znecales się nad takimi właśnie ludźmi jak ty jesteś teraz. Proste? Bardzo proste. Jesteś zjebem bo tak traktowales innych a teraz sam tego doswiadczasz. Nie chceez się z tym zgodzić bo miałeś wyrzuty że robiłeś coś złego. Teraz sam się z tym mierzysz. Morderca rodzi się mordercą. Złodziej rodzi się złodziejem. Ten, który miał w pogardzie kobiety, rodzi się kobietą i doświadcza wszystkiego co może je spotkać. Nie będę Ci radzić co masz zrobić, musisz to przeżyć i umrzeć bo to jest twoja doła. Przykre co? Masz odpowiedź.


Pt maja 31, 2019 12:32 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12842
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
A jeśli ktoś wszedł w bagno, ale wyszedł z niego to co? Przeznaczony w kolejnym wcieleniu na kameleona? To nawet nie jest ST o czym piszesz. Tam ojciec ogladal grzech swych dzieci, ten sam grzech, którym sam grzeszył. Jezus odkupił nas i pozostawił wladzę odpuszcania grzechów w Kościele. Grzech ojca nie przechodzi też na syna. Reinkarnacja nie dotyczy ani judaizmu, ani chrześcijaństwa.


Pt maja 31, 2019 12:45 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N gru 15, 2013 8:09 am
Posty: 302
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
A kto mówi że jeśli odkupił grzechy to ma w nich trwać. Ani też nie twierdzę że grzech ojca przechodzi na syna. Ale jest napisane; jeśli ktoś poczyni grzech wobec Ducha świętego, nie zostanie mu to wybaczone '' ani w tym, ani w przyszłym życiu ". Czyż nie jest tak napisane?


Pt maja 31, 2019 1:07 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12842
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie chcę tak żyć
Nie widzę związku. Cierpienie nie może wynikać z grzechu, bo Maryja była bezgrzeszna a dotykały ją cierpienia. Hiob był człowiekiem sprawiedliwym a dotykaly go cierpienia. Jezus byl Bogiem a jako człowieka dotykały Go cierpienia. Nie ma czlowieka na tej ziemi, który uciekłby od cierpienia - więcej - jak go nie ma to obawia się, że czai się już za rogiem i znienacka zaatakuje.

Psalmista mówi o płukaniu złota. To miejsce, w którym ludzka mądrość jest oczyszczana z brudu. Ojciec Niebieski bierze złoto doświadczenia i błoto istnienia człowieka i trzęsie. Mówi: błoto na dół, złoto do góry.
To człowiek źle interpretuje cierpienie a przez to tak naprawdę szkodzi sobie i paradoksalnie pogłębia je. Skupia się bowiem na sobie, wobec innych staje się roszczeniowy i ich obarcza winą za swe cierpienie. Spojrzeć nalezy inaczej. Cierpienie, które powinno stanowić doświadczenie a czasem nawet krzyż jak uciec nie można to nic innego jak szkoła mądrości.
Można stoczyć się w alkoholizm, by z tego wyjść mocniejszym i podawać pomocną dło innym, można się stoczyć na dno, bo nie widzi się szkoły, w której się jest. Choroba genetyczna jest niezawioniona, ale Bóg ją dopuścił mając jakiś cel. Czy to może być inny cel niż wzrastanie duchowe, by wydać owoce? Owoce mądrości, bo złoto to mądrość. Ten charyzmat ma jednak służyć innym a nie błyszczeniu wobec innych i życiu nie swoim życiem. Bóg chce oczyścić miłość własną a człowiek upiera się by pielęgnować ją i zdobywać doświadczenie człowieka zewnętrznego. Dopiero do czlowieka mądrego, człowieka, który akceptuje to kim jest, akceptuje swoje ograniczenia, bo one wytyczają kierunek wzrostu duchowego, nie dojdzie tam dumne zwierzę, czyli demon pychy.

Nikt nie chce zaburzeń psychicznych. To krzyż i jeśli się go przyjmie, zaczyna się oczyszczanie człowieka. Ten człowiek może przynieść plon stokrotny.
Zauważono na oddzialach psychiatrycznych, ze psychotycy są uczynni, natomiast naurotycy są skoncentrowani tylko na sobie i cały świat oskarzają o swój stan - sami mogą, ale nie chcą z tego wyjść. Zamknięci są na prawdę o sobie. Mało tego na forum? Bezpodstawnych oskarżeń? Jakby czerpali przyjemność z ponizania innych, swej obłudy. Nie dopuszczą jednak myśli o sobie, przekierowuja winę na innych. Nie wyjaśniają nieporozumień, ale oskarżają. Tu studia teologiczne nie pomogą jak ktoś nie chce poznać siebie. Człowiek mając powodzenie życiowe może cały majątek sprzeniewierzyć. W optyce Bożej wchodzi w śmierć. Jemu Bóg nie był potrzebny, kochał bogactwo, sycił się ludzkim poważaniem, czekał na poklask. Do końca mógł nie wiedzieć, że za chwilę to wszystko straci.

Nikt tak naprawdę nie wie, kiedy mamy do czynienia z grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Nie mamy bowiem wiedzy o trwałości decyzji odrzucenia Boga. Umiera się w samotności. Ostateczna decyzja jest poza światem. Takie sytuacje pozostają w Biblii zawsze otwarte. Jednemu złoczyńcy obiecał Królestwo, o drugim nie wiemy nic. Jednego cierpienie doprowadziło do żalu za grzechy i wzrok ukierunkował w przyszłość, drugi pozostał człowiekiem zewnętrzsnym i ziemskim - liczyło się tylko to co na ziemi. Chciał tylko zejść z krzyża, by powrócić do swego życia.


Pt maja 31, 2019 8:23 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL