Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 03, 2020 6:05 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
 A co jeżeli Go nie ma? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Wespecjan napisał(a):
Uciekamy od wiodącego tematu autora, który brzmi: dlaczego katolik nie może swobodnie skorzystać z prostytutki?

raczej: co jesli katolik moze swobodnie korzystac z prostytutki?

Taki dylemat moze miec ktos, kto nie odczuwa realnych korzysci (w tym zyciu) z tego, ze na prostytutki nie chodzi.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn sie 26, 2019 4:00 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 22, 2018 6:41 pm
Posty: 149
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Przeczytałem pierwszy wpis autora. Nie czytałem pozostałych.
Pisząc "Go" pewnie miał na myśli monoteistycznego osobowego Boga, a dalej Jahwe, Trójca Święta to pewien szczególny przypadek. Otóż brak takiego "Jego" nie oznacza od razu, że "nic nie ma po śmierci". Może być nawet sytuacja odwrotna, może istnieć osobowy Bóg monoteistyczny, a tak sobie urządzić świat, że nie będzie życia po śmierci, czy nie w to wierzyli Saduceusze? Dalej, pomiędzy brakiem osobowego Boga monoteistycznego, a ateistycznym materialistycznym naturalizmem istnieje bardzo pojemna przestrzeń. Różne koncepcje politeistyczne, panteistyczne, panenteistyczne, Bóg albo bóg, ale nie osobowy i wiele innych konstrukcji. Każda może się wiązać z różnymi koncepcjami życia po śmierci, wędrówka dusz, życie, ale nie świadome, złączenie się z Absolutem. Patrząc poprzez pryzmat znanej kilkunastu / kilku tysięcznej historii ludzkiej religii i w ujęciu globalnym takie koncepcje to nie jest żadna marginalna egzotyka.
Dlaczego kradzież jest karalna, a cudzołóstwo nie jest karalne? A zależy gdzie! Są kraje gdzie cudzołóstwo jest karalne. Jako ciekawostkę powiem, że w polskim Kodeksie Rodzinnym można jeszcze odnaleźć nieśmiało małe echo kryminalizacji cudzołóstwa, np w sprawie orzekania o winie za rozpad małżeństwa albo powierzeniu opieki nad dzieckiem. Odkryto też pierwotne społeczności gdzie nie było karania za kradzież z prostego powodu, nie znali czegoś takiego jak własność to jak mogą znać coś takiego jak kradzież. Jest jeszcze kwestia definicji cudzołóstwa. Zdrada cywilnego współmałżonka to miałoby być cudzołóstwo w definicji prawnej? W takim razie co w przypadku pozwolenia współmałżonka na zdradę? I co ze związkami nieformalnymi, miałyby być wyjęte spod prawa? A co w sytuacji związku niecywilnego takiego jak na przykład ślub kościelny, ale nie-konkordatowy?
A zawężając do Polski. Bo takie mamy prawo, taką mamy etykę, to się sprawdza, jako tako działa, prawodawstwo ewoluuje organicznie. Potrafię sobie wyobrazić sytuacje, że 231 posłów przegłosowuje mandaty za seks z prostytutką, jest to sytuacja mało prawdopodobna, ale potrafię sobie to wyobrazić, zwłaszcza że mamy do czynienia ze zjawiskiem gdy społeczeństwo liberalizuje się, odchodzi od tradycyjnie rozumianych religii instytucjonalnych, a jednocześnie poglądy grupy rządzącej (wybierane demokratycznie przez to samo społeczeństwo przecież!) radykalizują się czując że to ostatni moment by dokręcić śrubę według własnej wizji świata. Przy mobilizacji 10% procentowej radykalnie nastawionej mniejszości światopoglądowej i 50% frekwencji mamy do czynienia z dużą 20% liczbą głosów. To ogromna siła potrafią przerzucić szalę wyników.
Tak więc, takie mamy prawo bo taką mamy wolę społeczną. Próby zmiany prawa, tak np pozwolenia na obrabowywanie mieszkań albo karania cudzołóstwa (jaka definicja?) napotkałyby na ogromny opór, opozycja poprowadziłaby ludzi na rząd, destabilizacja kraju. Oczywiście teoretycznie jest to możliwe tylko że bardzo mało prawdopodobne w naszym wypadku.

Bałbym się też osoby, która całą swoją etykę buduje tylko i wyłącznie na, jeszcze pół biedy jak na nadziei Zbawienia, ale gorzej na chęci uniknięcia wiecznego potępienia i odrzucając zupełnie jakikolwiek humanizm. W chwili zwątpienia lub tymczasowej utraty wiary w pośmiertną nagrodę lub karę ("Nie ma Go") taka osoba może stać się niebezpieczna dla społeczeństwa, niezdolna do pokładów empatii, być jak niewidomy za kierownicą, nic ją nie powstrzyma przed zadawaniem cierpienia innym w imię swoich egoistycznych korzyści. Może jeszcze powstrzymywać strach przed karą więzienia, ale może też część wysiłku włożyć w unikanie wykrycia.

Witam po przerwie.


Pt sie 30, 2019 6:01 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 102
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Esjot napisał(a):
Wiecie kogo mam na myśli... Choć może nawet być, ale On wcale nie chce i nie wymaga od nas tych przykazań, nakazów, zakazów itd. Może nie jest w ogóle związany z żadną religią czy świętą księgą?

Jeżeli po śmierci nic nie ma, to czy życie pełne zakazów i nakazów nie będzie zmarnowane? Jeżeli nic nie ma, to i tak nam będzie obojętne, że zmarnowaliśmy swoje życie, bo nie będziemy świadomi.

Czy człowiek, który przestrzega zasad bo musi, a nie dlatego że chce, może być szczęśliwy?

Nie chodzi tutaj o łamanie prawa państwowego, czyli np. zabijania czy kradzieży. Chodzi o takie sytuacje, za które Państwo nie karze, ale Kościół zabrania.

Przykładowo jest sobie dwóch młodych kawalerów. Jeden jest wierzący, przestrzega wszystkich zasad, żyje zgodnie z naukami wiary.
Drugi nie wierzy w Boga lub uważa, że Bóg jest, ale nie zwraca uwagi na nasze wybryki i nie widzi nic złego w naszym postępowaniu, podobnie jak nie widzi w naszym postępowaniu nic złego Państwo i dlatego go za to nie skazuje. Ten kawaler np. korzysta z usług prostytutek, co nie jest zabronione prawnie.

Jeżeli po śmierci nic nie ma, to pierwszy kawaler marnuje swoje życie na przestrzeganiu zasad, a drugi żyje w pełni życia, jak to się mówi "chwyta dzień".

Myślę, że pierwszy kawaler ma przechlapane, jeżeli żyje według zasad nie dlatego, że chce, tylko dlatego że musi, bo np. boi się kary po śmierci. Lepiej, jeżeli człowiek lubi przestrzegać tych zasad. Takiemu jest zdecydowanie łatwiej.

Nasuwa się pytanie, dlaczego np. kradzież jest karana, a cudzołóstwo nie? Wszak oba te przykazania są w kanonie dziesięciu. Czy kradzież jest zabroniona z tego powodu, że mówi o tym Biblia czy z jakiegoś innego? Jeżeli jest zabroniona, bo zakazuje jej Biblia, to dlaczego cudzołóstwo też nie jest zabronione, skoro jego też zakazuje Biblia?

Nie obstaję za katolicyzmem,niemniej nawet w naszym kraju jest około trzystu wyznań,z których większość wierzy w osobowego stworzyciela nieba i ziemi.
Pewne jest,że nasza wiara nie powoła go do istnienia,jeśli nie istnieje,jak i nasza niewiara nie usunie jego istnienia.
W innym miejscu jest temat odnośnie wyznawanego światopoglądu i tam wyraziłem przekonanie,że one wszystkie mają wpływ na nasze życie.
W tym i wybór teizmu.
Inaczej jednak już przedstawia się wiara tych,którzy wyznają deizm.
Wiara w osobowego stworzyciela na pewno jest odmienna ,od wiary w nieosobowego.
Takiego,który się o nas troszczy od takiego,który nie jest zainteresowany naszymi sprawami.
Niemniej zawsze istnieje prawdopodobieństwo,że ten,taki wcale nie istnieje.
Jest naszym wytworem.To znaczy ludzi,którzy nie zostali stworzeni na jego podobieństwo,tylko stworzyli go sobie ,na swoje.
Tak przynajmniej brzmi tytuł książki ,którą napisał Pascal Boyer :
"I człowiek stworzył bogów...".
I jeśli w istocie tak się stało,to funkcjonowanie religii pod pewnymi względami traci sens.
Przy czy zdaniem I.Kanta to etyczny wymiar religii jest w niej istotny i poświadcza istnienie stworzyciela.
Wydaje się jednak,że istnienie religii takiej jaka jest,gdy nie ma stwórcy nie jest uzasadnione.Na pewno tych,które odnoszą się do istoty przedstawianej jako osoba.
Zanoszenie do niej modlitw,gdy nie istnieje ,jest jak rozmowa z kimś kogo nie ma.
Pozbawione sensu.Niby tak.
Przy czy o dziwo okazuje się ,że nawet pewna grupa ateistów się modli i dostrzega wynikające korzyści z modlitwy.
Tak to mi osobiście trudno byłoby powierzyć swego życia idei stwórcy,a nie jemu samemu.
Przy czym moralność ,jak i sens życia,nie są jedynie związane z religią,o czym świadczą książki typu :
"Ateistyczna rodzina" red.Dale McGowan.
Pewne jest tylko to,że :
"A BEZ WIARY NIEMOŻLIWE MIŁYM BYĆ BOGU.KTO DO BOGA SIĘ ZBLIŻA, MUSI WIERZYĆ,ŻE ON JEST I ŻE NAGRODĘ TYM DAJE,KTÓRZY GO SZUKAJĄ".Heb.11:6


Pn lut 10, 2020 2:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3411
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Zadziwię was tu piszących. A co jeśli nasze myśli, nie da się ukryć, mające błyskawiczmy przebieg. Nie pozostają w nas, tylko mkną poza znane nam przestrzenie? Co jeśli też mają zwrotną inspirację?
Nie wiem czy do końca tak właśnie jest. Choć wykrywam po jakimś czasie, że temat obmyślany dużo wcześniej. Wraca na nowo z dużo łatwiejszym pojmowaniem danego zagadnienia. Coś w tym jest, bo jest to stała cyklu takich myśli. Nauka nie udowodnoła jeszcze tego zagadnienia, gdyby miało ono podłoże w. Przemyśliwaniu bezwiednym danego tematu w innym czasie, niż ten świadomie rozmyślany.

W takim układzie nie można wykluczyć, że taki rodzaj komunikacji obustronnej. Jest dokładnym przełożeniem na obcowanie myślnej z Bogiem. Przynajmniej inaczej na takim etapie poznawczym, trudno jest to nazwać.

Nauka odkrywa coraz to mnięjsze cząstki energii. Czemu to energia myśli, nie miała by przenikać poza nasze ciało.
A może nawet tak subtelnie, że na nieskończone, nie wiem jak to nazwać ( przestrzenie, wymiary ).
W biblii pisze że nic co robimy nie da się ukryć.
Ja bym nie skreślał tego typu imformacji w niebyt.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn lut 10, 2020 3:38 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 102
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
witoldm napisał(a):
Zadziwię was tu piszących. A co jeśli nasze myśli, nie da się ukryć, mające błyskawiczmy przebieg. Nie pozostają w nas, tylko mkną poza znane nam przestrzenie? Co jeśli też mają zwrotną inspirację?
Nie wiem czy do końca tak właśnie jest. Choć wykrywam po jakimś czasie, że temat obmyślany dużo wcześniej. Wraca na nowo z dużo łatwiejszym pojmowaniem danego zagadnienia. Coś w tym jest, bo jest to stała cyklu takich myśli. Nauka nie udowodnoła jeszcze tego zagadnienia, gdyby miało ono podłoże w. Przemyśliwaniu bezwiednym danego tematu w innym czasie, niż ten świadomie rozmyślany.

W takim układzie nie można wykluczyć, że taki rodzaj komunikacji obustronnej. Jest dokładnym przełożeniem na obcowanie myślnej z Bogiem. Przynajmniej inaczej na takim etapie poznawczym, trudno jest to nazwać.

Nauka odkrywa coraz to mnięjsze cząstki energii. Czemu to energia myśli, nie miała by przenikać poza nasze ciało.
A może nawet tak subtelnie, że na nieskończone, nie wiem jak to nazwać ( przestrzenie, wymiary ).
W biblii pisze że nic co robimy nie da się ukryć.
Ja bym nie skreślał tego typu imformacji w niebyt.


Już w przeszłości pewni uczeni powoływali do istnienie trudne do udowodnienia,czy nawet niemożliwe zjawiska.
Nawet "cząstki" takie jak zaproponowane przez Georga Shudarsana "tachiony".
Tylko,że większość z nich to "wymysły". I nie występuję przeciw moźliwości podanej przez ciebie komunikacji.
Na pewno jednak jest ona wytworem twojej wyobraźni, i niewykluczone,że niczym innym i niczym więcej.


Wt lut 11, 2020 9:59 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3411
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
To że mojej wyobraźni, to sam wiem najlepiej. Natomiast wiem o sprawach normalnie nie widząc powiązania z sobą że występują. Nie znając ich cyklu i zadania, mogę tylko uruchomić swą wyobraźnię. By to czego doświadczam opisać. Nie promuję tego jako coś niezbędnie istniejącego, tak jak to mi moja wyobraźnia podpowiada. Tylko tak jak to zaznaczyłem, nie są znane nauce, mnie też, wszystkie mechamizmy zależności nie są znane. Wszystkie inne nieznane mechanizmy nie są znane, choć doświadczane. Więc lepiej nie wyrokować o obszarach nieznanych. O tym też mówi Biblia. Już wtedy kiedy powstała, było wiadome że normalnie człowiek nie jest w stanie. Znać do końca wszystkiego co doświadcza. Bezpiecznym jest nie podniecać się swymi myślami, oraz słowami innych nawet podanymi w atrakcyjny ujmujący sposób. Cała Biblią ma, mnóstwo odniesień i uogólnień, które dopiero przygotowany człowiek do tego. Może bez błądzenia przekazać innym, gdy są w potrzebie zrozumienia swych doznań.
Tak też ujęty jest Bóg, że gdy ktoś ma potrzebę zrozumienia sedna swego jestestwa. To bezpiecznie jest wyjaśnić jemu to w sposób ogólny, że nie znamy Boga takim jakim jest. A to co wiemy o Bogu to to że jest prawdą. Tak w sposób delkatny, nie odstraszając osoby potrzebującej, ukazujemy jednak prawdę a nie wymysły. I o to w wierze w Boga chodzi, by ukazać prawdę, nawet wtedy gdy nie znamy jej do końca. Oczywiście że nie jest to to samo, co pełna o czymś wiedza. Jednak ludzie w potrzebie oczekują tu i teraz wyjaśnień, z wnioskami końcowymi. Tacy dostają co prawda niepełną informację, za to jednak prawdziwą. A że będą szukać sami, i pójdą za fałszywą, byle była atrakcyjną. To wiemy od tysiącleci.
By temu chociaż w części zapobiegać powstała wiara w Boga. Tak to wygląda w jednym ujęciu, nie wyczerpującym całości olbrzymiej liczby zastosowań wiary w Boga.
Tu wątpienie w Boga, bo go nie widzimy. Oddała pomocną rolę wiary w Boga, dla tych którzy stoją przed dylematami swej osobowości. Także pisanie, nawet gdy nie znamy tej usłużnej roli wiary w Boga. Że Boga nie ma bo to nie widzimy, jest szkodzeniem takim osobom w potrzebie. Dlatego warto jasno tę sprawę rozeznać i nie robić z wiary problemu, niczym wideł z igły.

Tego żaden ateistą nie bierze pod uwagę i robi coś czego nie powinien, wtrąca się do wiary w Boga. Nie mając krzty zrozumienia ani predyspozycji do tego. Krótko wymądrza się tym, że wierzący się myli w tym że wierzy w istnienie Boga. Ameryki nie odkrywa, bo wierzący wie, czym jest wiara w Boga. Wierzący nie bierze pod uwagę takiego argumentu, że Boga sam nie widzi. Bo liczy się cel, pomoc innym zagubionym osobom.

Wojujący z Bogiem ateiści - czy doprawdy zależy wam na tym. By ustanowić prawny zakaz tego, by nie podważać zasady wiary w Boga? Dodam będziecie za to karani, jeśli wam rozum nie podpowie że źle robicie. I będziecie wyśmiewać nielogiczność wiary w Boga. Tak to się dzieje ze wszystkim, w co ktoś pcha swe pazury bez opamiętania. Nie uznajecie wiary w Boga, nic do jej zasad nie macie. Chcecie mieć coś do wiary w Boga, stosujcie jej zasady na wiarę. Nie ma innego kierunku. Bo skończy się w końcu cierpliwość wyjaśniania wam. A trzeba będzie uchronić słabszych w rozumowaniu, od waszej ciągłej głupoty. Grzebania nie w swoim. Po to sięga się po prawo.
Jasne !
Taki ma wydźwięk brutalny prawda. To też jasne?
Powtórki nie będzie.
To wszystko o nieistnieniu Boga.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt lut 11, 2020 11:29 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 28, 2004 3:36 pm
Posty: 1861
Lokalizacja: Szczecin
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Wespecjan napisał(a):
Uciekamy od wiodącego tematu autora, który brzmi: dlaczego katolik nie może swobodnie skorzystać z prostytutki?
Ależ to prostackie.

Autor tematu podzielił się swoimi myślami, które mają w sobie więcej treści. Ale cóż. Każdy sobie świadectwo wystawia.

_________________
jesteśmy przerwą miedzy nicościa a nicością

Weiter, weiter ins Verderben
Wir müssen Leben bis wir sterben


Wt lut 11, 2020 3:13 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 102
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
To co przed chwilą napisałeś witolddm, niewiele ma wspólnego z twoimi wcześniejszymi wywodami.
Tamte dotyczą zagadnienie sposobu "rozmowy" ze stworzycielem,czy z nim "kontaktu".
Teraz wypominasz pewne rzeczy,szukając adwersarzy w niewierzących.
Ja ze swej strony wspomniałem tylko,że twoje wywody to najprawdopodobniej tylko dzieło twojego umysłu,może nawet wymysłu.I niewykluczone,że niczego więcej,chociaż może w istocie jest tak jak napisałeś.
A tak naprawdę w samej nauce jest wiele zagadnień niewyjaśnionych.
Jest wiele publikacji na ten temat,takich jak :
"Niewyjaśnione zjawiska" Reuben Stone,czy"Zjawiska nie wyjaśnione" Karl Suker
I nie ma potrzeby szukania ich w natchnionym słowie.
I tam jest wiele zagadnień trudnych i pewnie do dzisiaj niewyjaśnionych,i czekających na wyjaśnienie.
Tak naprawdę wiele zagadnień w nauce to kwestia wiary,o czym świadczy ks.pod tyt. "W co wierzymy,choć nie potrafimy tego dowieść" .
Nie uwalnia nas to jednak od odpowiedzialności za "hipotezy" tak naukowe ,jak i teologiczne.
Jedne i drugie tak samo mogą się okazać prawdziwe,jak i nie.
Twoje wywody to teoria,którą nie wiadomo jak zweryfikować,czy "obalić".
A subiektywne odczucia,jeżeli nawet prawdziwe trudno określić jako wiarygodne,dla wszystkich i wszędzie.
Pozdrawiam.


Wt lut 11, 2020 3:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3411
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Jeśli to odebrałeś jako osobisty przytyk z mojej strony, to nawet dobrze. Na przyszłość będziesz ostrożniejszy w tym, o czym się wypowiadasz.
Ja natomiast miałem na myśli to i tak to określiłem, że wojujący ateista robi szkody, bywa że nieodwracalne. I to u osób w jakichś sposób doświadczonych, trudami czy cierpieniem. Tak powstają potem szkody nieodwracalne. Że te osoby potem, gdy ktoś nie koniecznie ateista. Oleje im pomoc uczuciową, nie tabletkową. To staje się sytuacja dla nich, nie do uniesienia. Co różnie się kończy, nie zawsze dobrze. Poprzez wiarę w Boga łagodzimy te sytuacje, bywa że bezcennie i całkowicie. Ucząc się cierpliwego życzliwego odnoszenia się, do osób tego wymagających. Tu nie ma żadnych ale, aż do konsekwrncji prawnych włącznie.
Tam gdzie tego można się nauczyć, w Kościele jest do tego miejsce i klimat. Nie jesteśmy uwstecznieni, a przeciwnie przygotowani do takiej bezcennej postawy.
Tego człowiek sam nie doświadczony ciepieniem nie umie. Myśli po swojemu, że jemu zdrowemu jest dobrze, to innym też. A to że dana osoba oczekuje jakiegoś wsparcia dla niej. To osoba bez doświadczeń wyuczonych czy nabytych. Będzie uznawała za fanaberię, albo zlekceważy. Tak to przebiega.

I teraz tytułowe - a jeżeli Go nie ma?
To właśnie to z taką poprawką. Jeżeli uzna ktoś że Boga nie ma. I zaniedba tego by z wielką delkatnością, wspierać słabe osoby, nie koniecznie rodzinę. To potem wkroczy prawo, które wymusi na nim takie delkatne, a nawet nadmiernie delkatne zachowania wobec osób tego potrzebujących. A jak by co, gdyby doszło do nieszczęścia z udziałem słabej osoby. To osoba która nie pomogła, nawet gdy nie umiała, odpowiada bezpośrednio przed prawem za to co się wydarzyło. A jeśli wcześniej nawet wyśmiewała wiarę w Boga, tak pogarszając stan słabej osoby. To bezpośrednio będzie miała postawiony zarzut, nękania takiej osoby.
Tak więc mam jedyną radę dla ateistów, którym się nie chce uwierzyć w Boga. Żeby przynajmniej nie przeszkadzali wierzącym, żeby po prostu nie zabierali głosu na temat wiary w Boga.
To jest rada.
Konsekwencję niesłuchania tej rady znacie, opisłem.

Przypominam to jest samo sedno tego, o co w tytułowym pytaniu chodzi.
Piszę to tu tak obszernie, bo mamy na forum wiele osób lekcewarzących wiarę w Boga. Po to by nie było potem tego że nie wiedziałem. Albo że do swego innego zdania w tej sprawie ma ktoś prawo. Nikt takiego praws nie ma, choćby miał władzę króla. Odpowie za to co uczynił najsłabszym, bez żadnych wymówek, bez żadnych wyjątków.

Na koniec retorycznie, to jak wolicie wierzyć w Boga czy raczej nie chcecie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Wt lut 11, 2020 5:15 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2334
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
witoldm napisał(a):
wojujący ateista robi szkody, bywa że nieodwracalne. I to u osób w jakichś sposób doświadczonych, trudami czy cierpieniem.

U niektórych szkody, u innych zyski.
Ten dział nazywa się "From otwarte (dla wszystkich) >> chrześcijaństwo, ateizm, religie, filozofie". Wchodząc tu każdy powinien mieć świadomość, że natrafi na ateistów. Być może nawet wojujących.
Jakby co, są obok działy "tylko dla chrześcijan" i - jeżeli ktoś się obawia szkód, które ateiści mogliby mu wyrządzić - powinien się ograniczać do tych działów.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Śr lut 12, 2020 2:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3411
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Irbidol
Niech każdy wypowiada się w tym co sam zna. To że to dział gdzie można krytykować wiarę w Boga, jako element dochodzenia do prawdy, to też prawda. Ja znam słabości ludzkie i o nich tu piszę. Że jest to niezaradność życiowa. Co skutkuje tym że wejdą także do tego działu i sobie tym zaszkodzą, w taki sposób jak podałem.
Szkodzenie zwłaszcza w takich przypadkach jest zabronione także prawnie, czy tu przez regulamin tego forum. Że na potrzeby lepszego zrozumienia tego, czym się kierują osoby atakujące wiarę w Boga. Modzi dopuszczają wskazywanie argumentów przeciwko wierze w Boga, to tylko warunkowy dopust. Nie stały obowiązek publikowania swych wątpliwości.
Niech nikt nie zapomina że fora internetowe nie są elementem władzy. Nie mają decyzyjności. Więc wykłucanie się o swoje pojmowanie świata, nie powinno mieć tu miejsca. Nie zadziała, bo to nie decydent. A już jedno zaprezentowanie swego zdania wystarcza do tego by ktoś pomyślał inaczej. To wystarcza do tego, by była bardziej wszechstronną wiedzą o ludzkich przypadłościach. Stałe bicie piany o tym że coś w spójności zasad nie pasuje, jest już manipulacją.
Tu w tym temacie wiara w Boga, mówi o istnieniu prawdy na podstawie wzorca prawdy którym jest Bóg. Krótko prawda istnieje. A jeśli tak, to nie możliwością jest nie istnienie wzorca prawdy, tu wzorcem jest Bóg. Zaprzeczenie istnieniu Boga, jest zaprzeczeniem istnieniu prawdy. Jak by ktokolwiek o tym nie zechciał mieć swego zdania. Nie przeskoczy tego znaczenia słów.
A że normalnym jest nie od dziś., lecz od zarania dziejów. Że ludzie po prostu kłamią fałszują, jak by ktoś to nie ujął. To jest to szkodzeniem innym, uznanym za naganne od dawna do dziś. Nie odwołanym dotąd przez nikogo, więc bezwzględnie obowiązujące także dziś.
Jest od początku uzasadniona walka z kłamstwem celowym w bezwzględny sposób. Oraz z kłamstwem z niewiedzy wynikłym w sposób złagodzony, lecz takrze jest to walka, choć często tylko zapobieganie.
Podstawą tego zapobiegania jest wiara w Boga ( prawdę ). By było wiadomo czego dotyczy taka działalność. By było wiadomo że istnieje i prawda, więc i fałsz. Bez tego ludzie są marionetkami innych, kierujących się fałszem.
Nie ma tu ani złej woli, ani fałszu, ani nie spójności. Można w tej wierze docierać do prawdy, a zwłaszcza do jej źródeł. Co jest antidotum na każdy fałsz, także ten jeszcze nie znamy. O tym wiadomo z całą pewnością. Dlatego nam wszystkim Kościół z czystym sercem, proponuje tego typu nauki.
Powino to wystarczyć jako przekonujące, dla każdej osoby dobrej woli. Jeśli nie przekonuje ten rodzaj wyjaśnień, to już pozostaje myślenie, o złej woli danej osoby. Bez względu od podłoża tego typu woli. Dalej to już nie ma co wyjaśniać. Dla osób chcących pokonać swe wątpliwości to musi wystarczyć. To jest końcowy wniosek o Bogu, jakiego wszyscy ludzie znają w większym stopniu lub w mniejszym. A że temat bez granic to wierzący wiedzą. Dlatego ten końcowy wniosek. By jeśli ktoś chce usunąć swe wątpliwości, to ma ku temu dobrą okazję, przez ten wpis. Nie pisany przeze mnie jako tylko własne przemyślenia, lecz z uwzględnieniem całej historii wiary w Boga.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lut 13, 2020 10:50 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2334
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
witoldm napisał(a):
Że jest to niezaradność życiowa. Co skutkuje tym że wejdą także do tego działu i sobie tym zaszkodzą, w taki sposób jak podałem.
Szkodzenie zwłaszcza w takich przypadkach jest zabronione także prawnie, czy tu przez regulamin tego forum.

Równie dobrze ja mogę napisać, że religia jest dla wielu szkodliwa i całe to forum trzeba zamknąć. Oraz rozwiązać Kościół.
Jest ostrzeżenie, że to forum otwarte i m.in. o ateizmie. Jeżeli ktoś jest tak nieporadny, że może mu to zaszkodzić, a mimo to wchodzi, to pewnie i tak spadnie z balkonu z 10. piętra albo wlezie pod pociąg.

I - jak już pisałem - tę twoją "logikę" można odnieść do wszystkiego, w szczególności też do szkodliwości wiary.

Cytuj:
Tu w tym temacie wiara w Boga, mówi o istnieniu prawdy na podstawie wzorca prawdy którym jest Bóg. Krótko prawda istnieje. A jeśli tak, to nie możliwością jest nie istnienie wzorca prawdy, tu wzorcem jest Bóg. Zaprzeczenie istnieniu Boga, jest zaprzeczeniem istnieniu prawdy.

Przy takich założeniach.
Dalej piszesz o walce z fałszem, a sam nie widzisz, że wszystko zależy od prawdziwości twojego po cichu przemyconego założenia.
To dosyć typowa argumentacja teistów - jest ona logiczna i spójna, ale zawsze przemyca jakieś nieudowodnione założenie na początku.
I tym będziesz pouczał o walce z fałszem, stosując tego typu metody?

Cytuj:
Jeśli nie przekonuje ten rodzaj wyjaśnień, to już pozostaje myślenie, o złej woli danej osoby.

Wyżej masz PRAWDZIWE wyjaśnienie, dlaczego "ten rodzaj wyjaśnień" nie przekonuje.
Odrzucisz je oczywiście.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


Cz lut 13, 2020 1:16 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13740
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Kiedy wypowiada się słowa o zagrożeniu wiary, niekoniecznie ma się w głowie swoje zagrożenie. To bywa postawa też odpowiedzialności za tych słabszych, sprawa wieku to potęguje (starsze pokolenie przekazuje doświadczenia kolejnemu pokoleniu, to pielęgnowanie dorobku cywilizacyjnego). W takich okolicznościach słabego zdrowia wzmocnienie polega na podaniu choremu wlaściwej diety, czasem leków, by okrzepł. Dostrzega się niebezpieczeństwa, bo tuż obok czają się słodycze, które są zabronione. Ostrzegający to widzi, że słodycze maskują potrzeby witamin. Słodycze są zawsze nachalnie (samo)reklamowane.
Zagrożenie osobiste widać w postawie ogromnej waleczności i chęci sprawdzenia siebie. To taki zawodowy obrońca wiary. On naukowo próbuje przekonać innych do tego, że sam posiadł prawdę. Rewolucjoniści pozostają nimi, tu nie ma głębszej refleksji.
Na forum, jak w każdej społeczności należy dbać o to, by nie pojawili się prorocy z misją ewangelizacji po swojemu tak, że wprowadzą nadmierne zakłócenia w płynności prowadzonych sporów. Dla nich powinno się ustawiać ambony w parkach. Kto chce, zatrzyma się. Nikomu nie przeszkadzają. Nie nadają się do życia w pewnych ograniczeniach wspólnotowych, na mównicy mogą realizować siebie.
Ten Trójjedyny Bóg jest relacyjny i człowiek też. Człowiek ma te boskie pragnienia wpisane w człowieczeństwo. Szuka miłości, sprawiedliwości i szczęścia. Czasem gubi się w poszukiwaniach.

Kiedyś Sołżenicyn wypowiedzial się o duchowości Zachodu. Gdyby mnie spytano, czy chcę zaproponować mojemu krajowi za wzór Zachód taki, jaki jest on dzisiaj*, musiałbym szczerze odpowiedzieć nie, nie mogę polecić waszego społeczeństwa jako ideału transformacji dla naszego. Zważywszy na bogactwo rozwoju duchowego** jaki nasz kraj osiągnął w bólu przez to stulecie, system zachodni w swym obecnym stanie wyczerpania duchowego w żaden sposób nie jest atrakcyjny.

Kiedy Boga nie ma? Gdy człowiek przywiązuje nadmierną wagę do swego rozumu, do dóbr materialnych a Bóg znika w wielkim zgiełku wielu ideologii. To prowadzi do kryzysu, z którym mamy do czynienia na Zachodzie. Kilka krajów budzi się (zauważa się w Polsce, na Słowacji, Węgrzech i Austrii). I kojarzą się słowa abpa F.Sheena, że istnieją dwie drogi poznania jak dobry jest Bóg: jedna to nigdy Go nie stracić, druga - stracić Go i na nowo odzyskać.
_____________
*dzisiaj jest prawie u podstaw równi pochyłej, teoretycznie bez szans powrotu do równowagi
** w prawosławiu mamy nierównowagę duchowo cielesną, ta równowaga jest zachowana u tradycyjnych łacinników, czyli jednakowo ważny duch i ciało


Cz lut 13, 2020 3:13 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 102
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: A co jeżeli Go nie ma?
Tutaj zapewne na miejscu byłoby rozważenie "Zakładu B.Pascala", chociaż w temacie dostrzegam grożące nam ewentualne starty "moralne". I tak jako przykład zasadności "moralnego się prowadzenia" podaje się ochrona przed chorobami wenerycznymi, niechciana ciąża itd. Niemniej inni zasugerują, że samo zastosowanie prezerwatywy przed tym uchroni i nie pozbawi "szczęścia" dawanego z przygodnych stosunków seksualnych. Zapewne wychowanie w rodzinie wierzących uczyni dzieci wierzącymi. Nie zawsze jednak w pełnym tego słowa znaczeniu. Uczyni ich członkami tego , czy innego wyznania praktykowany chrzest dzieci". Niemniej w tym przypadku często mamy do czynienia tylko z tzw."metrykalnymi", czy "paszportowymi katolikami", ewentualnie protestantami. W swoim życiu często rozważamy zasadę "zysku i strat" świadomi, że taki czy inny wybór narazi nas na jedno i drugie. Wyznawane wartości zapewne zadecydują o opowiedzeniu się przeciw, lub za moralnemu życiu, w świecie, w którym tradycyjne wartości straciły na znaczeniu. A ten zanik sprawia, że niestety praktycznie nie widać różnic pomiędzy wierzącymi, a nie wierzącymi. Niekiedy ci ostatni żyją moralniej niż ci pierwsi.


N maja 10, 2020 3:41 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL