Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 25, 2020 4:14 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 310 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21  Następna strona
 Filary odrzucenia wiary. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2536
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Ibrisol,

Wikipedia napisał(a):
...Według Maslowa najbardziej podstawowe poziomy potrzeb muszą być zaspokojone w pierwszej kolejności. Dopiero kiedy to nastąpi, może wystąpić pragnienie zaspokojenia kolejnych poziomów potrzeb...

... W ten sposób Maslow przyznał prawdopodobieństwo, iż różne poziomy motywacji mogą nastąpić w dowolnym momencie w ludzkim umyśle, ale on skupia się na określeniu podstawowych rodzajów motywacji i kolejności, w jakiej powinny być spełnione.
Inaczej mówiąc Maslow przedstawił dwa modele potrzeb. Pierwszy hierarchiczny w tym sensie, że zaspokojenie potrzeby niższego rzędu, jest warunkiem przejścia do zaspokajania potrzeby wyższego rzędu. Drugi również hierarchiczny, ale z zupełnie inną hierarchią. Sfera wolicjonalna orbitująca wokół sfery "potrzeb samorealizacji" niejako zarządza kolejnością zaspokajania potrzeb, sposobami, zakresem, oraz proporcjami w odniesieniu do innych potrzeb. W pierwszym modelu człowiek jest bardziej zdeterminowany przez potrzeby, a w drugim podmiotowo zarządza zaspakajaniem potrzeb. Nawiązując do zarządzania jako czynności profesjonalnej (zawodowej), może np. kreować potrzeby, lub wpływać na "potrzebującego", tak aby zaspokoić potrzebę w sposób preferowany przez zarządzającego, czyli nie tylko zaspokoić potrzebę, ale i zarządzającego :clever: :clever: :clever:

Cytuj:
Co ty byś zaproponował, żeby było lepiej?
Im lepszy zarządzający, tym będzie lepiej, a im będzie lepiej jednostkowo, to i lepiej będzie całości (której częściami są jednostki).


So kwi 11, 2020 11:16 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13693
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
A powiązanie z tematem? Zaspokojenie potrzeb biologicznych a następnie psychicznych zaciera potrzeby duchowe lub potrzeby psychiczne są utożsamiane z duchowymi? Mamy więc wiarę opartą o potrzeby psychologiczne, czyli sentymentalną ckliwość. Prawdziwa wiara musi mieć fundament filozoficzny i teologiczny. Tu przedstawiacie psychologiczny nonsens. Człowiek działa na podstawie swoich wierzeń, te są determinowane potrzebami psychicznymi o ile zaspokojone są wcześniej potrzeby biologiczne. Nie ma prawdy, którą jest wiara w osobowego Boga, który historycznie pojawił się. Prawda staje się w przypadku takiej wiary niejasnym ideałem a nie Osobą. Tak czytam domgo, który jako osoba deklarująca katolicyzm powinien odnieść się krytycznie do modelu Masłowa. Raczej doprecyzował irbisolowy schemat oparty o zupełnie inną antropologię.
Irbisol nie rozumiejąc widzi w tym gusła. U ciebie też one wyszły.


So kwi 11, 2020 11:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2536
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
merss,

Wokół czego orbituje wola katolika? Dlaczego w ogóle muszę zadawać takie pytania o_O Masz hierarchię realizacji potrzeb katolika: 1) Bóg, źródło wszystkiego, 2) strumyczek dla zarządzającego potrzebami, 3) zarządzający potrzebami, 4) p. samorealizacji, 5) p. uznania, 6) p. przynależności, 7) p. bezpieczeństwa, 8) p. biologiczne i fizjologiczne. Wszystko jest OK. Na pierwszym miejscu Bóg, następnie łaska Boża, dalej postawy (wolicjonalne rzecz jasna), następnie aktywności.

Nie rozumiem co mi nie wyszło. Równocześnie cały post merss mogę zrozumieć w następującej interpretacji nadającej sens całości. Merss bez problemu by zrozumiała treść postu domgo, w sytuacji gdyby domgo napisał go pod pseudonimem. Merss dopowiadałaby sobie to co oczywiste w sposób oczywisty. Mnie to niepokoi ponieważ już druga osoba ma tak sile uprzedzenia w stosunku do domgo, że nie potrafi czytać ze zrozumieniem, za to potrafi czytać to co nie zostało napisane, to znaczy pomyślane też, w ogóle nie miało miejsca. Tłumaczenie, że nie jest się wielbłądem, przysparza czasami, jak widać, kłopotów z wysłowieniem się. W związku z powyższym zadaję to ważne, ale to bardzo ważne pytanie, kto z nas jest wariatem? :D


N kwi 12, 2020 12:30 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13693
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Uprzedzenia sam sobie dorabiasz. Nie żuję uprzedzeń. Ja jedynie czytam krytycznie pod kątem tematu, który traktuje o tym co spowodowało odrzucenie wiary. Irbisol sprawadza wiarę do guseł, czyli potrzeb psychicznych człowieka i to takich, bez których można swobodnie żyć. Okroił człowieka z duchowości oraz tego do czego jej człowiek potrzebuje. Ma to w stopce zresztą.

Taka psychologiczna wiara rzeczywiście istnieje i w dzisiejszej dobie przymusowego wyprowadzenia człowieka przez wirus na pustynię daje o sobie znać. Zabrano czlowiekowi możliwość realizowaniu wielu potrzeb, w tym potrzeby wypełniania praktyk religijnych w formie, którą akceptował (rytuały). To jednak co z jednej strony można uznać za sprawę finalną, bo potrzebę psychologiczną jest dopiero punktem wyjścia. Widzę tu Księgę Ozeasza, gdzie Goner została wyprowadzono na pustynię (wszystkie rozproszenia zostały zabrane) i Bóg może uwodzić człowieka pokazując mu to kim jest a jest np kupą urazów, uporem opartym na pysze który nazywa stanowczością i myli potrzebę psychologiczną z duchową, złodziejem okradającym Boga z jego własności jak Akan, którego ukamieniowano z całą rodziną i dobytkiem i grób przysypanp kamieniami (księga Jozuego), bogiem oceniającym Boga, zniewoleniem które nazywa wolnością (musi a nie może). Na tej pustyni może zobaczyć, że jego miłość do Boga jest taka sama jak Izraelitów: niestała, roszczeniowa, infantylna, studiująca Boga a nie relacyjna (to tylko intelektualny koncept). Można to zobaczyć, jeśli człowiek podda się temu uwodzeniu mówi Bóg przez Ozeasza. To jest jego decvyzja, bo może podjąć inną decyzję i nadal tkwić w zamknięciu. Może zdecydować. To nie Bóg a wirus wyprowadził przymosowo na pustynię. Bóg to wykorzystuje (za Akwinatą), by człowiek zdecydował: chcę zobaczyć więcej czy zamknąć się i nadal tkwić w buncie, wściekłości na wszystko i wszystkich, bo zabrano mi coś. Mogę stworzyć sobie zabrany mi świat potrzeb innymi potrzebami i tkwic cały dzień w zagłuszeniu mediami i karmiony lękiem. Jaki jestem? Jeśli poddam się temu uwodzeniu zobaczę to co ważne, czyli swój grzech. I tu widzę analogię do Księgi Jozuego, tak to przedstawiano też w naukach podczas Wielkiego Postu. Ta samo miejsce grzechu i przekleństwa, którą nazwano po śmierci Akana doliną Akor (=niedoli) jest w Księdze Ozeasza nazwane bramą nadziei. Musisz zobaczyć swój grzech, by Bóg mógł mnie i ciebie przez niego przeprowadzić jak przez szczelinę. Dopóki nie zobaczysz swego grzechu to nie wiesz kim jesteś, grzech to tożsamość i coś niezwykle bliskiego człowiekowi. Dopóki nie zobaczysz grzechu nie wiesz dlaczego tak a nie inaczej reagujesz. Sprowadzenie tego do potrzeb psychicznych niezwykle spłyca człowieka, bo nie pozwala mu iść właśnie w kierunku dojrzałości, czyli upodabniania się nie do świata, ale Jezusa.
Ja też wykorzystuję materiał, który mi się pojawią przed oczami, by móc wskazać to co ważne dla tego tematu. Irbisol zobaczy dolinę Akor z księgi Jozuego, ale nie połączy tego z doliną Akor z księgi Ozeasza i z tego redukcjonistycznego widzenia zobaczy Boga tyrana a nie Boga wskazującego grzech i przeprowadzającego potem człowieka przez niego. Widzi potrzeby psychiczne, ale duchowe odrzuca i pojawiają się gusła. osoba mu towarzysząca sama określa swą wiarę jako intelektualny koncept widzi guślarkę, ale siebie jako guślarza już nie, bo to obniżyłoby mu samoocenę. Nie zna siebie. Guślarstwo wyprowadza się wlaśnie z potrzeb psychicznych.

Cała rozmowa zaczęła się od takiego spłyconego obrazu człowieka, czyli widzenia siebie poprzez realizację potrzeb seksualnych, niezwykle silnych. Jeśli staną one się czynnikiem określającym człowieka, inne potrzeby są mniej ważne. Wiara staje się wręcz przeszkodą w jej realizowaniu. Tak rozumiałam Witolda. Krytyka poszła w stronę ośmieszenia Witolda, bo...no właśnie. Co ta osoba ośmieszająca realizowała. Jaką potrzebę?
Nie zawsze też krytyka ma intencje ośmieszenia. Urazowość odczytuje bez różnicowania.

Dochodzimy do kolejnego elementu (tak sobie to próbuję punktować) odrzucenia wiary. To człowiek zredukowany do potrzeb psychologicznych. Tu nie ma miejsca na grzech, czyli poznanie tego co go tak naprawdę określa. To tkwi głębiej niż psychologia. Ona się nie zajmuje potrzebami duchowymi.


N kwi 12, 2020 8:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 4:22 pm
Posty: 2334
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
@merss, ja wiem, że witoldma trudno się czyta, ale nawet ty powinnaś zauważyć, że zrezygnował on w argumentacji z seksualizmu, a skupił się raczej na "rozwiązłości" w sensie hedomizmu materialnego i folgowania sobie potrzebom w stylu "a kupię coś sobie".
Nawet go nie cisnę "a przecież pisałeś" - mało mnie interesuje, że ktoś wyraził się nieprecyzyjnie albo zaakcentował niejedyny i w sumie nie najważniejszy aspekt.

BTW. Nie widzisz miejsca na wiarę w tym schemacie? Jest w sekcji "bezpieczeństwo / akceptacja / uznanie" (z tym uznaniem na wyrost).
Trochę rozmyte, ale nikt nie gwarantuje, że dany czynnik zaspokaja wyłącznie jedną potrzebę.

O "samorealizacji" zapomnij - wiara, podobnie jak komunizm, robi z jednostki składową tłumu (mimo że oficjalnie twierdzi inaczej). Masz wielbić tego na piedestale i nie myśleć za dużo. A jeżeli myśleć, to nie kto jest twoim idolem, lecz DLACZEGO właśnie on.

_________________
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"


N kwi 12, 2020 8:58 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 09, 2020 7:00 pm
Posty: 46
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, protestantyzm
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Irbisol napisał(a):
wiara, podobnie jak komunizm, robi z jednostki składową tłumu (mimo że oficjalnie twierdzi inaczej). Masz wielbić tego na piedestale i nie myśleć za dużo. A jeżeli myśleć, to nie kto jest twoim idolem, lecz DLACZEGO właśnie on.

To nje prawda!!!! wcale tak niejest!!
A tak po za tym Ile jeszcze tematów o o złej wierze załozysz? Zamykam
Obrazek


N kwi 12, 2020 9:53 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13693
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Irbisol
Ja napisałam trochę o tym, że wiara może wyrastać z potrzeb psychicznych. Więcej, może mieć charakter jedynie kulturowy. Sprawdza się to wolnością. Jak bardzo mnie ograniczają obecne zakazy sprawowania kultu? Ty mnie o to pytaleś i nie potrafiłeś zrozumieć, że nie bardzo ograniczają*. Nie rwę szat, zastanawiam się jak postąpić. To wszystko idzie drogą rozumienia. W psychologicznym podłożu wiary mamy do czynienia z silnym dyskomfortem psychicznym, bo zabrano środek, który utożsamiano z celem. Nie wolno tego mylić.
Psychologiczne podłoże wiary może być cechą stałą, jeśli towarzyszy problemom natury psychicznej (nie chodzi o choroby psychiczne). Problemy te zatrzymują człowieka w niedojrzałości i ta niedojrzałość ma swe przełożenie zazwyczaj na niedojrzałość w sferze duchowej, czyli przeżywanie swej wiary.
Ciągnąć dalej sprawę wiary obserwuje się sam proces dojrzewania człowieka, to droga, więc i wiara może prowadzić ku dojrzałości i zazwyczaj prowadzi. Tu dopiero pojawia się zwykle wolność. Mogę Boga wybrać, mogę odrzucić. Głęboko wierzę, że wybór był dokonany właściwie. Wierzę, a nie wiem...

Rozwiązłość seksualna psychologicznie zawęża postrzeganie człowieka do obiektu pożądania seksualnego. Prowadzi to w rezultacie do spłycenia relacji międzyludzkich a ich głębokość jest miarą właśnie dojrzałości człowieka i przejścia ze sfery mieć do być. Chrześcijaństwo uznaje więc to za przeszkodę duchową. Człowiek zatrzymuje sie na wymiarze zwierzęcym a następnie przechodzi w tryb bezużyteczności. Stracił życie na byle co i nawet o tym czasem nie wie. Widać do czasem u staruszków prezentujących swe wdzięki młodym pielęgniarkom lub przypadkowym kobietom, gdy są na oddziałach szpitalnych.

________________
Edit
*Mam przyjaciela ojca zakonnego. Poprosiłabym, by mnie zamknął w jakieś kaplicy i pozwolił w ukryciu być ponadplanową osobą. On jest zdroworozsądkowy i powiedziałaby mi, że nie muszę bo mam dyspensę. Gdyby jednak odczytał niepokój to pewnie przychyliłby się do tego życzenia. Ze względów kwarantannowych niczego by to nie zmieniło. Do tego poprosiłabym, by podał mi Komunikant na jakimś kiju (niech będzie zgodnie z przepisami). Gdybym bardzo chciała takich rozwiązań powinnam się zaniepokoić. Jeśli jestem zadowolona, bo w telewizorni są lepiej przygotowane msze, ciekawsze homilie i wybiorę to kiedyś zamiast czynnego uczestnictwa, też powinno mnie zaniepokoić.
Kiedyś teatr telewizji odsłonił niski poziom wielu teatrów prowincjonalnych i ludzi wybrali teatr telewizji; tu nie ma analogii z mszami. Wygląda jedynie podobnie.


N kwi 12, 2020 11:46 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2536
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Wszyscy mieli wyjątkowe śniadanie wielkanocne, mimo wszystko jak zwykle? :)

@merss
Cytuj:
Uprzedzenia sam sobie dorabiasz. Nie żuję uprzedzeń. Ja jedynie czytam krytycznie pod kątem tematu, który traktuje o tym co spowodowało odrzucenie wiary.
Ok, tylko po co do jednego problemu, wyzwania określonego tematem wątku, dodawać kolejne problemy? Żeby nie być gołosłownym:

merss napisał(a):
A powiązanie z tematem? Zaspokojenie potrzeb biologicznych a następnie psychicznych zaciera potrzeby duchowe lub potrzeby psychiczne są utożsamiane z duchowymi? Mamy więc wiarę opartą o potrzeby psychologiczne, czyli sentymentalną ckliwość. Prawdziwa wiara musi mieć fundament filozoficzny i teologiczny. Tu przedstawiacie psychologiczny nonsens. Człowiek działa na podstawie swoich wierzeń, te są determinowane potrzebami psychicznymi o ile zaspokojone są wcześniej potrzeby biologiczne. Nie ma prawdy, którą jest wiara w osobowego Boga, który historycznie pojawił się. Prawda staje się w przypadku takiej wiary niejasnym ideałem a nie Osobą. Tak czytam domgo, który jako osoba deklarująca katolicyzm powinien odnieść się krytycznie do modelu Masłowa. Raczej doprecyzował irbisolowy schemat oparty o zupełnie inną antropologię.
Irbisol nie rozumiejąc widzi w tym gusła. U ciebie też one wyszły.

Domgo jest przekonany, że Boga nie może "chcieć się", tak jak "chce się czegoś" z uwagi na potrzeby, które domagają się zaspokojenia (niejako samo się chce). Domgo może Boga "chcieć", lub "nie chcieć". Mowa o postawie wolicjonalnej spoza uwarunkowań potrzebami sfery fizjologiczno-społeczno-psychologicznej. Domgo ma z jednej strony intencję wolicjonalną zewnętrzną, świat jest po to aby zaspokajać potrzeby domgo. Jednocześnie domgo ma intencję wewnętrzną, chce być w świecie. Być w sposób pełny, satysfakcjonujący, optymalny, dobry. Intencji zewnętrznej wystarczą same potrzeby. Intencja wewnętrzna potrzebuje punktu odniesienia będącego poza potrzebami. To są dwie różne strefy, owo "chcę", różne od "chce mi się". "Chcę" wymaga zewnętrznego punktu odniesienia, Świętego punktu odniesienia. Chciałem powiedzieć, że odpowiada na wezwanie, Święte wezwanie (jak się tłumaczyć to najlepiej jak najszerzej). "Chce mi się" nawiązuje do wewnętrznych potrzeb, oczekując zewnętrznego ich zaspokojenia. Konkludując. To nie do końca są naczynia połączone w sensie, że wzajemnie na siebie oddziałują. W końcu jedna strefa to strefa szukająca zapośredniczenia o to co Święte, druga strefa to potrzeby fizjologiczne, społeczno-psychologiczne, indywidualne psychologiczne. Jest tutaj logiczna hierarchia tych sfer. Zwornikiem jest postawa wolicjonalna, wybór człowieka. Przepływ raczej jednokierunkowy, to co zapośrednicza się o święte, pełni funkcję zarządzającą, modyfikującą "sprawy ziemskie". Oczywiście proch (człowiek), został wyniesiony ponad stan, za przyczyną Jezusa Chrystusa, chwalmy Pana. Równocześnie został wyniesiony w szczególny sposób. Syn Boży zawierza się Bogu Ojcu, który jest miłością i w tym kluczu wartości nadrzędnej żyje jako człowiek.

Że psychologiczny nonsens to się domgo chętnie zgodzi. Nie wiem czy psychologia to coś więcej niż słownik opisujący popularne fenomeny z zakresu życia wewnętrznego człowieka (zredukowanego do fenomenów psychicznych), oraz katalog najbardziej prawdopodobnych przyczyn i skutków danych fenomenów. Nie wiem, ale gdybym miał obstawiać, to postawiłbym na opcję, ze to wszystko czym psychologia jest. Na podstawie, że zakładam, iż nie ma jednej, wspólnej dla wszystkich nurtów psychologii, teorii zakorzenionej w spójnej dla teorii a więc i wszystkich nurtów, antropologii.

Pytaniem otwartym, pozostaje czemu ma służyć tłumaczenie się domgo, poprzez wskazywanie na argumenty, które merss zna z własnej wiedzy ogólnej. Jedną i tę sama prawdę można wyrażać na rożne sposoby. W zależności od konkretnej osoby, forma może być jedna, lecz sedno, filar, zawsze będzie taki sam. W przypadku konkretnej osoby, dalej wystąpią pewne różnice w zależności od miejsca, choćby w czasie.

Rozumiem merss, że czujesz potrzebę wyrażenia opinii, czy dyskusji o "psychologicznej wierze". Nie mam nic przeciwko. Poza sytuacją, że wprowadzeniem do dyskusji ma być robienie z domgo wariata, w tym sensie, że taka wiara jest preferowaną wiarą domgo, pomimo, że nie jest 8O


N kwi 12, 2020 1:17 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13693
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Irbisol stosuje bogatą paletę określeń kierowanych do mnie, nie jestem mu dłużna. Mam się o to obrażać? Widzę co jest akcją a co reakcją.
Z nim jest o tyle prościej, że po wymianie owych grzeczności myślę, że przechodzimy do porządku dziennego, czasem potrzeba jednak kwarantanny. Wydaje mi się, że nie należy do przeżuwaczy. Przeżuwacze zaś to inna kategoria stworzeń. Niespecjalnie je lubię. Nigdy nie wiadomo co w którym żołądku przechowują.
Jak to wbić w wątek? Nie mam bladego pojęcia. Pewnie nie należalo reagować. Nie ma zakazu wychodzenia do kościoła, więc korzystając z pięknej pogody zaraz tam ruszam, trasy jeszcze nie obmyśliłam. :)

Edit
Coś na temat odejść od wiary znalazłam. https://www.youtube.com/watch?v=YxB0mmIhgMo


N kwi 12, 2020 1:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2536
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
merss,

Przecież tu chodzi o odpowiedź na pytanie, a nie dygresje dotyczące przeżuwania i przeżuwaczy. Jeśli czytasz krytycznie pod kątem tematu, to odpowiedz co wnosi do tematu rozpoczęcie przez jednego użytkownika (niekoniecznie merss, jakiegokolwiek) dyskusji z drugim, (niekoniecznie domgo, kimkolwiek), od przeczytania (przez pierwszego) tego co nie zostało napisane (przez drugiego). Następnie nie odniesienie się pierwszego użytkownika do wyjaśnień drugiego. Tylko (nazbyt) swobodne zakończenie dyskusji ad personam (pierwszego dotyczącym drugiego). I tak raz za razem, wkoło Macieju.

Nie masz pojęcia jak to wbić w temat. Więc reagujesz stereotypowo, automatycznie. Nie dyskutujesz, "się dyskutuje". Nie lepiej milczeć jak nie nie wiadomo co powiedzieć? Idziesz do kościoła. Weź na drogę trochę ambicji, energii, temperamentu i dobrej woli. Idź przez pustynię i pomedytuj nad super przeżuwaczami. Matkami i ojcami wszystkich przeżuwaczy. Obmyślanie sobie trasy do kościoła, zostaw tym, co nie mają większych problemów :D

Co takiego charakteryzuje przeżuwaczy, po jaką cholerę coś tam przeżuwają? Pewnie zależy od indywidualnego przypadku. Jednocześnie, również pewnie, w wielu przypadkach będzie to lęk. Przed czym? Pewnie myślą, że co by nie zrobili, zrobią źle. Skąd się to wzięło? Jakiś super przeżuwacz karał ich aktywności dostatecznie często, że doszli do wniosku, że karani są po prostu za to że istnieją. Boją się wszystkiego no bo co mają robić, tylko tego zostali nauczeni. Teraz przenieś to na własne postawy, zachowanie. Domgo coś napisał. OK jest to złe ponieważ napisał to domgo. Domgo wyjaśnia. Nieważne co pisze, po co do tego się odnosić skoro można uciec w "domgo jest przeżuwaczem". Wygodniej jest polegać na stereotypach i uprzedzeniach, to jest proste ponieważ samo się dzieje, poza świadomością, nie wymaga więc wysiłku.

Jak tego nie rozkminisz "w drodze" to stań przed kościołem, w miejscu w średniowieczu dedykowanym tylko grzesznikom, niegodnym do wejścia do środka świątyni. I stój tam dopóki nie zrozumiesz swoich prawdziwych motywacji. Ja nie mam pojęcia jakie one są i mnie to nie interesuje. Nie z uwagi na niechęć do merss, mam własne sprawy do załatwienia. Piszę o tym co można przeczytać czarno na białym, znaczy jakimś zielonkawym, czyli umownie białym.


N kwi 12, 2020 3:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3389
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
AdamM
Nie uważam to za problem ostatnich czasów. A za problem wszech czasów, więc nie rozwiązany do tej pory. Uznałem że lepiej przyjrzeć się temu na nowo. Nie miałem na myśli definitywnego stwierdzenia, że jest to głównym powodem rozwiązłości. Lecz miałem na myśli to, że może to być pierwszy nie dostrzeżony powód. Przenoszony nawet bezwiednie na inne postawy, na postawy wobec większej liczby osób. Nie twierdzę że to jest to zło. Tylko że jest niewidocznym przyczynkiem do wszystkiego innego. Chodzi mi o postawę chcianą a jakże przez innych. No bo jest taka osoba duszą towarzystwa. Ona nie jest zła, ta postawa. Lecz chodzi mi o to, że może być pułapką. Taką że jest na taką postawę zapotrzebowanie, bo uważam że lubią wszyscy towarzyskie osoby. W takim układzie osoba towarzyska, jak i potencjalni chętni przebywania w towarzystwie takiej osoby. Nie mają intetesu by być wstrzemięźliwy. Wchodzą odruchowo w taki zwyczaj obcowania, być może nawet gdy jak teraz, jest epidemia. Nie umieją się wyzbyć uczuciowości, podania ręki, przytulania, czy pocałunku. Mogą lekceważyć nawet znane ostrzeżenia, z uwagi na to że ufają tym osobom, nawet bardziej aniżeli sobie.

Nie chodziło mi o skierowanie na jedną przyczynę uwagi. Lecz podałem hipotetyczną pierwszą z możliwych przyczyn. Czyli jak to się niewinnie zaczyna. Więc niewidoczne zaczyna. A domniemam z doświadczenia, że mało kto tak pomyśli. Bo trzeba mocno się nad tym zastanowić, na co w codziennym rymie, zwykle nie ma czasu. To że tylko - merss chyba ze trzy posty wyżej odniosła się w podobnym tonie, uzasadniając moje wejście z argumentem rozwięzłości. Właśnie śwadczy o tym, że nie łatwo to było uchwycić.

Coś na kształt jak to się niewinnie zaczyna.

Napisałem me uzasadnienie do twego postu -AdamM, bo przynajmniej nie wydziwiałeś z argumentacją mego nie posiadania racji podięcia tego urgumemtu. Jako możliwą pierwszą poszlakę zachowań Włochów prowadzącą, do tego że u nich wirus się tak mocno rozprzestrzenił. Co do argumentacji ewentualnej Kościoła, o karze Boga. To właśnie znam ją, że tak można. Lecz zaprzeczyłem, że akurat to miałem na myśli. No ale gorliwość zwłaszcza ostatnio, udziela się wielu. Więc jak widzę doszło do niepotrzebnych przepychanek. Bo że - Irbisol tak reaguje, to się już przyzwyczaiłem.

Oświadczenie!
Nie ścigam nikogo za poglądy, nawet gdy użyję ostrej riposty, na dany pogląd z którym się nie zgadzam. Sięgam często daleko, za daleko w temat, dla wielu. By mogli łatwo pojąć o co chodzi. Co w wielu z Was, również u - Irisbola wzbudza podejżenie o zwykłych mych wymysłach. A potem nie zawsze me wyjaśnienia, są przyjmane jako wyjaśnienie. Bywa że ktoś uważa że zmieniam zdanie i kręcę. Porozumienia wtedy nie ma, chciał i nie, często przerywam tego typu ciąg wyjaśnień.

Jeszcze jedno, odnoszę się do wpisów osób w temacie. Więc uzasadniam o nowe dane zgodnie z poruszonym argumentem. Na co - Irbisol odparł że zmieniam zdanie, przeszedłem od seksu do rozwięzłości. A prawda jest taka że od początku chodziło mi o znalezienie ciągu przyczynowo skutkowego. Nie argumentując że na pewno to czy to. Tylko że warto to w taki sposób przeanalizować. Od każdego mego wpisu ostatniego, traktujcie me wypowiedzi jako dalszy ich ciąg. A nie że kręcę się w kółko, więc nie ma sensu czepiać się starszych wypowiedzi jako kontra. Tak na to patrząc, mam nadzieję że szybciej będziemy się rozumieć. I nie raz będziecie cennym uzupełnieniem mych wypowiedzi. Bo tak to widzę swą tu rolę w dyskusji. Jeśli ktoś celnie dopowiada me myśli, nawet tego nie komentuję.

Rozciągnąłem ten post o wiele osób.
Tu jeszcze to poszerzę. A mianowicie widzę brak porozumienia pomiędzy - merss i domgo. Obie osoby szanuję. Więc proponuję przeczytać to co piszę wyżej, nawet wiele razy. Może to dać wam wiele do myślenia. Bo uważam za niepotrzebny wasz spór.
Domga czyta się często, równie trudno jak mnie. Jednak inaczej, zauważam że wiele przekazanych przez niego informacji, ma podtekstowy charakter. Trzeba je przyjmować po przemyśleniu, nie wprost. Ja je nazywam dla siebie tak, że jak by nie chciał za dóżo powiedzieć, czy odkryć siebie.
Co do wypowiedzi -merss, to trudno osobie znającej od strony medycznej wiele zagadnień pułapek ludzkiej psychiki. By nie przytaczała ich, więc możesz tu - domgo niezbyt dobrze czytać intencje -merss, czego wynikiem są ostatnie wasze posty. A potem przy dużej ilości słów oboje już się nie rozumiecie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N kwi 12, 2020 6:21 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2536
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
@witold,

Rozumiem, że chodzi Ci, m.in. o konfrontację z innymi użytkownikami własnego rozumienia danej kwestii. Tak aby się upewnić, jeszcze lepiej zrozumieć (dopowiedzenia), lub skorygować (argumenty o większej niż Twoje wadze). Równocześnie nie zawsze się to uda. A to nie zostaniesz zrozumiany w ogóle o co Ci chodzi, to znowu zostaniesz przedmiotowo potraktowany i Twój post posłuży jako pretekst do realizacji jakiejś potrzeby jakiegoś innego użytkownika, a to zwyczajnie przegapią Cię, itd. Tym bym się nie przejmował, ponieważ wszystkich to dotyczy. Oczywiście "rozkład" może być różny w różnych społecznościach, więc w razie potrzeby można zmienić towarzystwo, ale to już dygresja.

Jest jeszcze jedna kwestia, którą bym się nie przejmował. "Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" postawa wolicjonalna, praktyka, poznanie, prawda, wyzwolenie. Absolutną esencją jest tutaj prawda, bez której reszta po prostu nie może zaistnieć. Skupiłbym się jednak na poznaniu obejmującym wolę, praktykę i feedback (za pośrednictwem życia) prawdy, po którym zaczyna się kolejny cykl poznawania obejmujący wolę, praktykę, feedback i... możemy zaczynać kolejny cykl. Prawda prawdą, ale jak możemy wybrać coś czego nie znamy? Możemy zawierzyć z uwagi na Osobę. Równocześnie takie zawierzenie jest bardzo daleko idące. Bez względu jaka to będzie prawda, im wcześniej ją poznamy, tym lepiej dla nas. Warto więc poznawać - na zadzie analogii - również prawdę o niższym ciężarze gatunkowym. Tutaj z uwagi na fakt, że poznawszy prawdę, możemy dokonać wyboru, co dalej z tą prawdą. W związku z tym prawda, gdyby została poznana, była by wartością samą w sobie... więc nie przejmowałbym się tymi sporami, niech dążą do ustalenia prawdy. Oczywiście nie musi być to jakaś dramatyczna prawda, może być banalna, nie wiem. Ostatecznie piszę o "forumowej prawdzie" na zasadzie analogii z prawdą ewangeliczną. Taka analogia ma swoje ograniczenia. Ba, z uwagi na sygnalizowane w pierwszym akapicie trudności z docieraniem do prawdy w przestrzeni społecznej typu forum internetowe, może ona w tej przestrzeni w ogóle nie wybrzmieć. Ale to już dygresje.

Przeczytałem i pomyślałem Witold. Mam wrażenie, że nie we wszystkim doszedłem do "oczekiwanych" wniosków, ale cóż... zawsze można coś dodatkowo przedyskutować :-D


N kwi 12, 2020 11:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 4444
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Filary wulgarnego odrzucenia wiary (katolicyzmu) są zwykle psychologiczne. Przeczytałem właśnie, że niejaki (zd)Radek Sikorski stwierdził, że "modlenie się przy Całunie Turyńskim nic nie da w kontekście wirusa, bo to falsyfikat i wogóle modły niczego nie rozwiążą, tylko "nauka". Przypomniałem sobie wtedy, że jak PiS stracił pierwszą władzę (a wcześniej wyrzucił Sikorskiego) to Tusk przygarnął go z powrotem i wstawił na jakiś ministerialny stolec. Tuż przed było jakieś zamieszanie, bo ówczesny prezydent L. Kaczyński nie chciał go zaprzysiąc czy coś takiego, twierdząc, że jest jakiś problem z tym człowiekiem uniemożliwiający mu pełnienie odpowiedzialnych funkcji publicznych. W ostatnich latach w jakimś dokumencie czy programie już nie pomnę, wyszło, że ten problem polegał na tym, że Sikorskiego sfilmowano jak wychodził z burdelu, który był monitorowany przez służby państwowe w związku z jakimiś śledztwem wobec zorganizowanych grup przestępczych, dlatego uznano go za człowieka potencjalnie skompromitowanego i narażonego na szantaże. Otóż tak często bywa, że jakiś agresywny maniak czy bluźnierca, ma problem z Kościołem i wiarą, bo ma osobisty problem z dekalogiem a "rozumem" racjonalizuje wtórnie ateizm.


N kwi 12, 2020 11:40 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 924
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Cytuj:
Filary wulgarnego odrzucenia wiary (katolicyzmu) są zwykle psychologiczne. Przeczytałem właśnie, że niejaki (zd)Radek Sikorski stwierdził, że "modlenie się przy Całunie Turyńskim nic nie da w kontekście wirusa, bo to falsyfikat i wogóle modły niczego nie rozwiążą, tylko "nauka". Przypomniałem sobie wtedy, że jak PiS stracił pierwszą władzę (a wcześniej wyrzucił Sikorskiego) to Tusk przygarnął go z powrotem i wstawił na jakiś ministerialny stolec. Tuż przed było jakieś zamieszanie, bo ówczesny prezydent L. Kaczyński nie chciał go zaprzysiąc czy coś takiego, twierdząc, że jest jakiś problem z tym człowiekiem uniemożliwiający mu pełnienie odpowiedzialnych funkcji publicznych. W ostatnich latach w jakimś dokumencie czy programie już nie pomnę, wyszło, że ten problem polegał na tym, że Sikorskiego sfilmowano jak wychodził z burdelu, który był monitorowany przez służby państwowe w związku z jakimiś śledztwem wobec zorganizowanych grup przestępczych, dlatego uznano go za człowieka potencjalnie skompromitowanego i narażonego na szantaże. Otóż tak często bywa, że jakiś agresywny maniak czy bluźnierca, ma problem z Kościołem i wiarą, bo ma osobisty problem z dekalogiem a "rozumem" racjonalizuje wtórnie ateizm.


Radek Sikorski walcząc przeciwko Rosjanom w Afganistanie.
Miejscowi afgańczycy pytali go w co wierzy i do kogo się modli. Więc wyciągnął , za pazuchy fotografię Chrystusa i Matki Bożej. Już był to akt odwagi, bo miejscowi byli muzułmanami.
Więc zanim zaczniesz kogoś obrażać. Najpierw spytaj siebie, czy to Ty nie jesteś agresywnym maniakiem i bluzniercą mającym problem z kościołem i wiarą.


Pn kwi 13, 2020 12:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 4444
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Filary odrzucenia wiary.
Sikorski nie walczył w Afagnistanie, tylko był tam dziennikarzem a może kimś innym, a co on tam miał za pazuchą to nikt nie wie. Poza tym powiedzenie muzułmanom, że jest się wierzącym katolikiem to wcale nie jest akt odwagi, bo muzułmanie przy pierwszym spotkaniu chrześcijan szczerze wierzących tolerują a nawet są z tego powodu bardzo przyjaźni, za to ateistów nienawidzą.


Pn kwi 13, 2020 12:32 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 310 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL