Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt paź 30, 2020 7:07 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 429 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 29  Następna strona
 Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15354
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Daj spokój, po Twoim poprzednim poście już na nic się zda udawanie przez Ciebie "logicznego".
W powyższym liście całą argumentację oparłeś na tym, że pomieszałeś skutki zaniechania Bożego planu z tymże planem.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N paź 25, 2015 1:14 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
@Barney, z całym szacunkiem, ale pleciesz od rzeczy. To, że posługujesz się jakąś dziwaczną logiką (Nie tobie wytykać błąd logiczny w rozumowaniu, bo te błędy mogą widzieć tylko osoby wykształcone w danej dziedzinie!), nie znaczy że twoje wydmuszki są czymś więcej, niż właśnie... wydmuszkami.

Zerknąłem tylko na ten długi post który spłodziłeś na stronie 23, i odniosę się tylko do kilku kwestii.

Twoje wycieczki w apologetykę sprawiają wrażenie sensownych, ale zamykają się w jednej bańce z napisem "niezademonstrowane założenia".

To, czy Jahwe "kazał roztrzaskiwać niemowlęta o skały" można się dowiedzieć, znając te zasady.

To, czy Jahwe kazał roztrzaskiwać niemowlęta o skłay, można się dowiedzieć z odczytania tekstu tak, jak jest napisany. Interpretacja jest zasadna tylko wówczas, kiedy autor da nam to w jakiś sposób znać że dany fragment nie jest dosłowny. Czy bierzesz nakaz szanowania twojego ojca i matki za dosłowny? Bierzesz. Czy bierzesz nakaz zabijania czarownic dosłownie? Nie. A dlaczego? To jest nawet ta sama księga biblijna. Szukasz wyjaśnienia dlaczego to, co powiedział Jahwe nie jest tym co powiedział nie dlatego, że to wynika z czytanego przez Ciebie tekstu, tylko dlatego, że jedno zgadza się z twoim poczuciem moralności a drugie nie. Musisz więc usprawiedliwić nieludzkie nakazy i zakazy apologetyką, czyli interpretacją Pisma Świętego tak, by znaczyło coś dokładnie odwrotnego niż kiedyś.

Cytuj:
jest zupełnie błędne logicznie. Ciekaw jestem jak Autor chciałby je udowodnić ;)
Podobnie twierdzenie


Odnośnie braku wolnej woli w ujęciu chrześcijan? Haha.

Wszechmoc, wszechwiedza + stworzenie świata = brak wolnej woli.

Bóg stwarzając świat wiedział (wszechwiedza) że tworząc świat w ten sposób, doprowadzi nieuniknienie do wszystkich wydarzeń które miały, mają i będą miały miejsce. Mógł (wszechmoc) stworzyć świat taki, w którym dane rzeczy by się nie działy. Wybrał jednak taki model, w którym np. Piotrek zabija Wojtka.

Bóg wiedział, że stwarzając świat w taki sposób, Piotrek zabije Wojtka. Bóg mógł stworzyć świat w taki sposób, by Piotrek nie zabił Wojtka.
Ponieważ jednak dokonał już aktu stworzenia, zabicie Wojtka przez Piotrka było nieuniknione. Innymi słowy Piotrek został przez Boga zaprojektowany by zabić Wojtka.

Jak chcesz przeskoczyć ten logiczny wniosek?

Cytuj:
jest zupełnie nieprawdziwe, ponieważ Bóg może się objawić w mojej przestrzeni informacyjnej. To ani trochę nie oznacza, że jako taki jest dostępny naszym zmysłom.


??? Jeżeli może się objawić, i według wierzących wciąż to robi, to jest choć trochę osiągalny drogą zmysłów. Gdyby nie był, nie mógłbyś nic na jego temat mówić, bo z definicji nie jesteś w stanie powiedzieć niczego na temat czegoś, czego nie możesz osiągnąć drogą zmysłów. To znaczy możesz, ale są wnioski bezpodstawne i nieodróżnialne od fałszu...

Cytuj:
Przeciwnie - z definicji Bóg jest poza naszym Wszechświatem, a więc poza czasem i przestrzenią, a więc poza nasza przestrzenią informacyjną.


Udowodnij, że istnieje cokolwiek poza materialnego nie będącego konceptem myślowym.

Cytuj:
Stąd jedyną "bezpośrednią" formą działania jest rozumowanie filozoficzne. Próba "zmierzenia" Boga za pomocą wartości/przyrządów fizycznych jest sprzeczna z epistemologią.


Bóg ma być bytem obiektywnej rzeczywistości który widzi jak postępuję w życiu, po mej śmierci mnie ukarze, i każe wielbić siebie w świątynii w każdą niedzielę.
Każde rozumowanie, by jego wnioski były walentne, musi zostać przeprowadzone w oparciu o demonstrowalnie prawdziwe założenie początkowe. Rozumowanie filozoficzne nie jest zwolnione z zasad logiki.

Przynajmniej jeśli ma udowodnić istnienie bytu obiektywnej rzeczywistości.

Cytuj:
Jedyne co można zmierzyć/zobaczyć to objawianie się Boga (cuda/objawienia a przede wszystkim Objawienie w Jezusie Chrystusie).


No tak, ale czy to objawienie jest prawdziwe, to już stwierdzić nie możesz, ponieważ nie możesz udowodnić istnienia Boga, gdyż jest on nieosiągalny drogą zmysłów. Oj ty cwaniaczku, ty!

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


N paź 25, 2015 2:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3018
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
WeźSieTato napisał(a):
I to by wyjaśniało napisy na nagrobkach niemowląt "Bóg tak chciał"... Echh szkoda komentować.


Takie napisy świadczą o niezrozumieniu rzeczywistości, w której żyjemy.

Bóg od początku chciał, aby człowiek żył wiecznie w społeczności z Nim.
Niestety człowiek odrzucił tą propozycję i wybrał fatalną w skutkach "drogę samorozwoju". To ludzie krzywdzą innych w imię swoich prywatnych interesów. Odrzucenie życia w Edenie pociągnęło za sobą śmierć i cierpienie, którego doświadczają wszyscy ludzie. Również dzieci, choć nie uczyniły nic złego.
To jest konsekwencja wyboru człowieka.
To my dokonujemy wyborów, a one niosą określone skutki. Również te negatywne nie tylko dla nas, ale też dla innych ludzi.
Ale mamy w sobie zawsze chęć aby winić kogoś innego. W tym przypadku Boga.
To typowa postawa unikania odpowiedzialności.
Bóg zaplanował rozwiązanie problemu cierpienia, niesprawiedliwości itd., ale stanie się to w określonym czasie. Wtedy sytuacja będzie wyglądała tak Obj.21.4: I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Doświadczą tego Ci, którzy zdecydowali się przyjąć bożą ofertę życia wiecznego.

Jesteś tym zainteresowany?


Pn paź 26, 2015 12:58 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 930
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Cytuj:
Bóg wiedział, że stwarzając świat w taki sposób, Piotrek zabije Wojtka. Bóg mógł stworzyć świat w taki sposób, by Piotrek nie zabił Wojtka.
Ponieważ jednak dokonał już aktu stworzenia, zabicie Wojtka przez Piotrka było nieuniknione. Innymi słowy Piotrek został przez Boga zaprojektowany by zabić Wojtka.

Jak chcesz przeskoczyć ten logiczny wniosek?


Nie ma tu żadnego logicznego wniosku. Zdanie „Piotrek zabije Wojtka” czy „Piotrek nie zabił Wojtka” nie jest zdaniem logicznym a tym samym logiczny wniosek z tego zdania jest bzdurą. To że Bóg postanowił, że Piotrek zabije Wojtka, czy że Piotrek nie zabije Wojtka, z logicznego punktu są z gatunku tych, że np. Czesiek postanowił, że zje na obiad ośmiorniczki, czy że nie zje na obiad ośmiorniczki. Oba postanowienia wyrażone w powyższych zdaniach nie mają wartości logicznej (ale pewnie dla sceptyka nie ma to większego znaczenia). Znowu wprowadzasz ludzi w błąd stosując erystyczne „zaklęcie” logiczny wniosek, że takiego wniosku nie sposób przeskoczyć. Jednak nigdzie takie wniosku nie przytoczyłeś.


Pn paź 26, 2015 1:08 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15354
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
chrysletY napisał(a):
(...)

Początkowe rytualne obelgi pomijam :)

chrysletY napisał(a):
To, czy Jahwe kazał roztrzaskiwać niemowlęta o skłay, można się dowiedzieć z odczytania tekstu tak, jak jest napisany.
No właśnie nie za bardzo - i wiedziałbyś to, gdybyś przeczytał cokolwiek na ten temat (nawet popularne opracowania). Ale zawze najlepiej jest mądrzyć się na temat, o którym się nie ma pojęcia, prawda? :wink:
Cytuj:
Cytuj:
jest zupełnie błędne logicznie. Ciekaw jestem jak Autor chciałby je udowodnić ;)
Podobnie twierdzenie


Odnośnie braku wolnej woli w ujęciu chrześcijan? Haha.

Wszechmoc, wszechwiedza + stworzenie świata = brak wolnej woli.

Bóg stwarzając świat wiedział (wszechwiedza) że tworząc świat w ten sposób, doprowadzi nieuniknienie do wszystkich wydarzeń które miały, mają i będą miały miejsce. Mógł (wszechmoc) stworzyć świat taki, w którym dane rzeczy by się nie działy. Wybrał jednak taki model, w którym np. Piotrek zabija Wojtka.
Bzdury opowiadasz.
Wiedza w żaden sposób nie oznacza ingerencji, a pozostawienie wolnej woli wyklucza eliminację (nawet "eliminację przez nie stworzenie") kogokolwiek.
To elementarz logiki.

Cytuj:
Jak chcesz przeskoczyć ten logiczny wniosek?
Jak widzisz, Twój wniosek nie ma żadnych punktów stycznych z logiką. :no:

Cytuj:
Cytuj:
jest zupełnie nieprawdziwe, ponieważ Bóg może się objawić w mojej przestrzeni informacyjnej. To ani trochę nie oznacza, że jako taki jest dostępny naszym zmysłom.


??? Jeżeli może się objawić, i według wierzących wciąż to robi, to jest choć trochę osiągalny drogą zmysłów.
Nie. Jest dostępne Jego Objawienie, a to zupełnie co innego niż bezpośrednia dostępność Boga dla zmysłów.
Cytuj:
Gdyby nie był, nie mógłbyś nic na jego temat mówić, bo z definicji nie jesteś w stanie powiedzieć niczego na temat czegoś, czego nie możesz osiągnąć drogą zmysłów. To znaczy możesz, ale są wnioski bezpodstawne i nieodróżnialne od fałszu...
Myślisz że jak powtórzysz tezę, to stanie się ona logiczna? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Cytuj:
Cytuj:
Przeciwnie - z definicji Bóg jest poza naszym Wszechświatem, a więc poza czasem i przestrzenią, a więc poza nasza przestrzenią informacyjną.


Udowodnij, że istnieje cokolwiek poza materialnego nie będącego konceptem myślowym.
Po pierwsze, Twoje żądanie jest sprzeczne z logiką. "Udowadnianie" czegoś co pozostaje poza materią (a raczej czasoprzestrzenią) jest z definicji bzdurą dla człowieka który istnieje w czasoprzestrzeni. Jedyną formą dowodu jest właśnie wnioskowanie logiczne (filozofia).
Sorry, ale jak mamy gadać, skoro muszę Ci wyjaśniać taki elementarz teorii poznania?

Cytuj:
Cytuj:
Stąd jedyną "bezpośrednią" formą działania jest rozumowanie filozoficzne. Próba "zmierzenia" Boga za pomocą wartości/przyrządów fizycznych jest sprzeczna z epistemologią.


Bóg ma być bytem obiektywnej rzeczywistości który widzi jak postępuję w życiu, po mej śmierci mnie ukarze, i każe wielbić siebie w świątynii w każdą niedzielę.
"Obiektywna" nie oznacza "materialna". Znowu piszesz od rzeczy.
Cytuj:
Każde rozumowanie, by jego wnioski były walentne, musi zostać przeprowadzone w oparciu o demonstrowalnie prawdziwe założenie początkowe. Rozumowanie filozoficzne nie jest zwolnione z zasad logiki.
Owszem. Tą przesłanką wejściową jest istnienie Wszechświata.
Cytuj:
Przynajmniej jeśli ma udowodnić istnienie bytu obiektywnej rzeczywistości.
Mylisz wyraźnie "obiektywną rzeczywistość" z "rzeczywistością naszej czasoprzestrzeni". Poczytaj trochę o fizyce po 1950 roku...

Cytuj:
Cytuj:
Jedyne co można zmierzyć/zobaczyć to objawianie się Boga (cuda/objawienia a przede wszystkim Objawienie w Jezusie Chrystusie).


No tak, ale czy to objawienie jest prawdziwe, to już stwierdzić nie możesz, ponieważ nie możesz udowodnić istnienia Boga, gdyż jest on nieosiągalny drogą zmysłów. Oj ty cwaniaczku, ty!
A jaki dowód by CIę zadowolił? Bo jest tych dowodów mnóstwo, tyle że żaden Ci się nie podoba. I na podstawie tego nie podobania piszesz, że "ich nie ma" :mrgreen:

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn paź 26, 2015 1:55 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Cytuj:
No właśnie nie za bardzo - i wiedziałbyś to, gdybyś przeczytał cokolwiek na ten temat (nawet popularne opracowania). Ale zawze najlepiej jest mądrzyć się na temat, o którym się nie ma pojęcia, prawda? :wink:


Och ależ ja doskonale zdaję sobie sprawę jak działa chrześcijańska apologetyka. Zdaję sobie sprawę, że _nie można_ odczytywać tych nakazów Jahwe które wydają się złe dosłownie, bo to by rujnowało wyobrażenie tegoż Boga jako miłującego.

Jednak jak każdy absurd, nawet obudowany prześliczną otoczką, pozostaje absurdem. Aby to udowodnić (nie tobie, ponieważ z pewnością Cię to nie przekona - jesteś oczytany w apologetycznych, teologicznych quasi-logicznych lekturach) ale postronnym, obiektywnie patrzącym (tak, wiem że na tym forum to rzadkość, ale się zdarzają) obserwatorom nie biorącym czynnego udziału w dyskusji.

Oto i pytanie. Barney, w jaki sposób odróżnisz metaforyczny nakaz kamieniowania homoseksualistów od niemetaforycznego "nie zabijaj"? Jak odróżnisz metaforyczny opis początku wszechświata od niemetaforycznego zmartwychwstania Jezusa? Jak odróżnisz metaforyczny Potop od niemetaforycznego Exodusu tysięcy żydów z Egiptu?

Czy dysponujesz jakąkolwiek rzetelną metodą (oprócz swojego widzimisię i "bo tak czuję") by odróżnić które z powyższych zostały napisane w duchu metafory a które mają przekazywać literalną prawdę?

Cytuj:
Bzdury opowiadasz.
Wiedza w żaden sposób nie oznacza ingerencji, a pozostawienie wolnej woli wyklucza eliminację (nawet "eliminację przez nie stworzenie") kogokolwiek.
To elementarz logiki.


Oczywiście, że wszechwiedza nie oznacza wykluczenia wolnej woli. Ale wiedza+ wszechmoc + STWORZENIE ŚWIATA [WSZYSTKIEGO] - brak wolnej woli.

W powyższym cytacie zapomniałeś o tym ostatnim czynniku, który prowadzi do tego nieuchronnego wniosku, dlatego wydaje Ci się, że popełniam błąd.

Cytuj:
Nie. Jest dostępne Jego Objawienie, a to zupełnie co innego niż bezpośrednia dostępność Boga dla zmysłów.


Jak chcesz. Ja przez dostępność Boga dla zmysłów rozumiem fakt, iż możesz na jego temat cokolwiek powiedzieć.

MUSISZ choć trochę rozumieć Boga, by móc na jego temat się wypowiadać, twierdząc np. że objawia się ludziom, lub czyni cuda (cudowne uzdrowienia, pokazywanie się dzieciom z Fatimy itp). Musisz też na tyle go rozumieć, by wiedzieć że jest to biblijny Jahwe a nie grecki Zeus, że Jezus zmartwychwstał i tak dalej.

Cytuj:
Po pierwsze, Twoje żądanie jest sprzeczne z logiką. "Udowadnianie" czegoś co pozostaje poza materią (a raczej czasoprzestrzenią) jest z definicji bzdurą dla człowieka który istnieje w czasoprzestrzeni. Jedyną formą dowodu jest właśnie wnioskowanie logiczne (filozofia).
Sorry, ale jak mamy gadać, skoro muszę Ci wyjaśniać taki elementarz teorii poznania?


Człowieku, jeżeli mam uwierzyć, że Bóg istnieje, jego istnienie musi być możliwe do udowodnienia _w jakikolwiek niesprzeczny z logiką sposób_. Inaczej wierzenie w jego istnienie jest błędem, bo nie możesz odróżnić twierdzęń na jego temat od fałszu.

Poza tym, to co tam napisałeś jest bzdurą samą w sobie, bo napisałem w poprzednim poście, że jak najbardziej mogę rozważyć dowód filozoficzny, tyle że on również musi podlegać zasadom logiki. Bo coś, co jest nielogiczne... ;)

Także nie, nie musisz mi niczego tłumaczyć.

1) Jeżeli zamkniemy się w bańce "Istnieje coś pozamaterialnego"
2) Coś pozamaterialnego może przenikać do świata materialnego
3) Nie można empirycznie udowodnić istnienia czegoś "pozamaterialnego", mimo iż to coś często bywa na naszym świecie i ukazuje się ludziom np. jako człowiek

To zgadzam się, że pozostaje przeprowadzić dowód z filozofii. Ale muszę ci jak mantrę wbić do czerepu, że nawet dowód filozoficzny musi być wyprowadzony z uzasadnionego założenia i nie może zawierać najprostszych błędów logicznych!

Tak, czasem powtarzanie jak mantry prostego zdania jest konieczne, jeżeli adwersarz jak ognia unika dostrzegania koniecznych logicznie wniosków.

Cytuj:
"Obiektywna" nie oznacza "materialna". Znowu piszesz od rzeczy.


Obiektywna, to znaczy ta, która istnieje i która jest tą prawdziwą, otaczającą nas rzeczywistością. Oczywiście, że "obiektywna" znaczy materialna, dopóki nie udowodnisz, że istnieje cokolwiek poza-materialnego. Jeśli to zrobisz, to przestrzeń poza-materialna stanie się częścią obiektywnej rzeczywistości. Póki co, to teistyczne i spirytystyczne mrzonki.

Cytuj:
Owszem. Tą przesłanką wejściową jest istnienie Wszechświata.


O, może uda nam się porozmawiać na jakiś konkretny temat. Czyli według Ciebie, przesłanką za istnieniem Boga, jest fakt iż istnieje wszechświat i, jak się domyślam, Życie.

Jeżeli tak, to pozostaje tylko wykazać w nie-sprzeczny logicznie sposób, że tak jest.

Jestem bardzo ciekaw, chciałbym pociągnąc ten pod-wątek, zachęcam Cię do spróbowania ;)

Cytuj:
Mylisz wyraźnie "obiektywną rzeczywistość" z "rzeczywistością naszej czasoprzestrzeni". Poczytaj trochę o fizyce po 1950 roku...


Jak mówiłem, obiektywna rzeczywistośc to prawdziwa rzeczywistość, i póki nie będzie żadnych dowód na istnienie czegoś poza-materialnego, to obiektywna rzeczywistość=rzeczywistość naszej czasoprzestrzeni.

To jednak nie jest zbytnio istotne, i nie zamierzam dyskutować na ten temat, jeśli przedstawisz jakiś sensowne uzasadnienie (może być nawet książkowy cytat), to nie widzę problemu by przyznać się do ew błędu, ponieważ istnieje on na płaszczyźnie definicji a nie błędu w rozumowaniu.

Cytuj:
A jaki dowód by CIę zadowolił? Bo jest tych dowodów mnóstwo, tyle że żaden Ci się nie podoba. I na podstawie tego nie podobania piszesz, że "ich nie ma" :mrgreen:


A ja od miesięcy proszę Cię, byś jakiś przedstawił. Może zrobisz to, rozwijając podwątek "istnienie wszechświata jako przesłanka za istnieniem Boga".

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Pn paź 26, 2015 8:35 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15354
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
chrysletY napisał(a):
Cytuj:
No właśnie nie za bardzo - i wiedziałbyś to, gdybyś przeczytał cokolwiek na ten temat (nawet popularne opracowania). Ale zawze najlepiej jest mądrzyć się na temat, o którym się nie ma pojęcia, prawda? :wink:


Och ależ ja doskonale zdaję sobie sprawę jak działa chrześcijańska apologetyka.
Jaasne. Ważne są jedynie te sposoby odczytu, które podchodzą pod tezę nie mającego pojęcia o kulturze, retoryce i starożytnym hebrajskim chrysletYa :wink:

Cytuj:
Cytuj:
Bzdury opowiadasz.
Wiedza w żaden sposób nie oznacza ingerencji, a pozostawienie wolnej woli wyklucza eliminację (nawet "eliminację przez nie stworzenie") kogokolwiek.
To elementarz logiki.


Oczywiście, że wszechwiedza nie oznacza wykluczenia wolnej woli. Ale wiedza+ wszechmoc + STWORZENIE ŚWIATA [WSZYSTKIEGO] - brak wolnej woli.
Również nie, jeśli chcesz mieć w stworzonym człowieku obdarzonego wolną wolą partnera, zdolnego do przyjęcia (ale i konsekwentnie odrzucenia) propozycji miłości.
Było to już parokrotnie tłumaczone na forum.

Cytuj:
Cytuj:
Nie. Jest dostępne Jego Objawienie, a to zupełnie co innego niż bezpośrednia dostępność Boga dla zmysłów.


Jak chcesz. Ja przez dostępność Boga dla zmysłów rozumiem fakt, iż możesz na jego temat cokolwiek powiedzieć.

Dość ekstrawagancka definicja "dostępności" - ale rozumiem, bo tylko taka pozwala Ci uczynić z oczywistości sprzeczność i paradoks :wink:
To stara (tyle że niezbyt uczciwa i dość w sumie prymitywna) sztuczka retoryczna - dla dowolnego twierdzenia wystarczy zdefiniować pojęcia inaczej niż twierdzący, by "udowodnić" sprzeczność.

Cytuj:
Cytuj:
Po pierwsze, Twoje żądanie jest sprzeczne z logiką. "Udowadnianie" czegoś co pozostaje poza materią (a raczej czasoprzestrzenią) jest z definicji bzdurą dla człowieka który istnieje w czasoprzestrzeni. Jedyną formą dowodu jest właśnie wnioskowanie logiczne (filozofia).
Sorry, ale jak mamy gadać, skoro muszę Ci wyjaśniać taki elementarz teorii poznania?


Człowieku, jeżeli mam uwierzyć, że Bóg istnieje, jego istnienie musi być możliwe do udowodnienia _w jakikolwiek niesprzeczny z logiką sposób_.
Nie ma najmniejszego problemu w udowodnieniu Boga za pomocą logiki (kolejny raz odsyłam do podręczników).
Problem w tym, że używasz pojęcia "udowodnić" w znaczeniu fizycznym, a nie logicznym - co jest w stosunku do Boga oczywistym błędem.

Cytuj:
Także nie, nie musisz mi niczego tłumaczyć.
Gorzej, nie mogę. Nie masz podstaw, ani koniecznej otwartości, ani dokładności dowodzenia.
(zaklęcia pomijam)
Cytuj:
Cytuj:
"Obiektywna" nie oznacza "materialna". Znowu piszesz od rzeczy.


Obiektywna, to znaczy ta, która istnieje i która jest tą prawdziwą, otaczającą nas rzeczywistością. Oczywiście, że "obiektywna" znaczy materialna, dopóki nie udowodnisz, że istnieje cokolwiek poza-materialnego.
Kolejny błąd logiczny.
Żądasz udowodnienia materialnego Kogoś, kto materialny nie jest i nikt nie twierdzi że takowym jest.
A utożsamianie "obiektywnie istniejącej" z "istnieniem w naszej czasoprzestrzeni" było dobre - ja wiem - w połowie XIX wieku, kiedy królowała fizyka newtonowska. Z całą pewnością w połowie XX wieku już było objawem zacofania. Dziś - sam sobie dopowiedz.

Cytuj:
Cytuj:
Owszem. Tą przesłanką wejściową jest istnienie Wszechświata.


O, może uda nam się porozmawiać na jakiś konkretny temat. Czyli według Ciebie, przesłanką za istnieniem Boga, jest fakt iż istnieje wszechświat i, jak się domyślam, Życie.
Konsekwentnie odsyłam do podręczników. Naprawdę nie będę się wysilał by opisywać coś, co jest dostępne.
Cytuj:
Jeżeli tak, to pozostaje tylko wykazać w nie-sprzeczny logicznie sposób, że tak jest.
Nie wierzysz w swoje istnienie? :mrgreen:

Cytuj:
Jestem bardzo ciekaw, chciałbym pociągnąc ten pod-wątek, zachęcam Cię do spróbowania ;)
Nie.
Po pierwsze mi się nie chce, drugi powód już wcześniej podałem - nie widzę w Tobie chęci poznania czegokolwiek.
Znalazłbym się w sytuacji astronoma tłumaczącemu uczniowi, że "wbrew wszystkim dowodom znalezionym w Internecie" jednak Księżyc nie jest zrobiony z zielonego sera.

Próbowałeś kiedyś przekonać "wiedzącego lepiej i poinformowanego" pasjonata że Illuminaci nie rządzą światem, a smugi kondensacyjne za samolotami na niebie nie są Chemtrails (czyli tajną bronią chemiczną, którą usiłuje się wybić znaczną część mieszkańców Ziemi)?
Ja próbowałem - nie da się.
Rozmowa z Tobą jest bardzo podobna - jak coś nie pasuje do teorii, to naciągnie albo przesłanki, albo fizykę, albo założenia krytykowanego twierdzenia, a ostatecznie zmieni się definicję pojęć - i dalej czujesz się "tym więcej wiedzącym".
I w sumie, co mi zależy? Czuj się.


Zresztą wystarczy spojrzeć na wczorajszą i dzisiejszą Twoją pisaninę - rozmowa z Tobą to własciwie ciągłe pokazywanie błędów logicznych - i to komuś, komu się wydaje że jest bardzo "logiczny" i "racjonalny" i jest baaaardzo z tego dumny.
Mission impossible

Do poważnej dyskusji trzeba odrobiny dojrzałości charakteru - zachwycony sobą dzieciak (nie piszę tu o wieku) nie jest właściwym adwersarzem.


Cytuj:
Cytuj:
A jaki dowód by CIę zadowolił? Bo jest tych dowodów mnóstwo, tyle że żaden Ci się nie podoba. I na podstawie tego nie podobania piszesz, że "ich nie ma" :mrgreen:


A ja od miesięcy proszę Cię, byś jakiś przedstawił. Może zrobisz to, rozwijając podwątek "istnienie wszechświata jako przesłanka za istnieniem Boga".
Nie. Już wiemy że ten - bardzo zresztą podstawowy - dowód Ci nie wystarczy. Spytałem, co by Cię przekonało.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn paź 26, 2015 11:01 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 24, 2012 7:36 pm
Posty: 973
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Płeć: mężczyzna
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
ciach- chciałeś zażartować, wyszło ohydne bluźnierstwo. Z rozumu też trzeba umieć korzystać. (merss)

_________________
Zdrowego rozsądku życzę...


Wt paź 27, 2015 1:02 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N wrz 08, 2013 6:41 pm
Posty: 751
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
chrysletY napisał(a):
Po pierwsze - których praw moralnych? Tych z końca średniowiecza, czy dzisiejszych, humanistycznych i świeckich?

Bóg jest Stwórcą prawa naturalnego, które człowiek odkrywa na różnych poziomach w różnym czasie. Pełnia tego prawa to przykazanie miłości: kochaj bliźniego swego jak siebie samego. W nim wszystko się zawiera: nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż, ale również: pomagaj, udzielaj dobrej rady, dziel się radością i tak dalej.
chrysletY napisał(a):
Po drugie - nawet jeżeli jest stwórcą praw moralnych, to zarówny ty jak i ja mam własny kompas moralny i wolno mi (robię to !bezwiednie!) odczuć jego działanie jako niemoralne.

Dobrze napisałeś: "odczuć". Ale dany uczynek nie staje się dobry albo zły dlatego, że ktoś tak "czuje". Uczynki są dobre albo złe obiektywnie, a to, co my czujemy, może nas jedynie w mniejszym lub większym stopniu usprawiedliwić.
chrysletY napisał(a):
Dlatego nawet gdyby Bóg istniał i był stworzycielem praw moralnych, to kiedy na ulicy widziałbym ludzi kamieniujących parę homoseksualnych kobiet, oceniłbym jego nakaz jak niemoralny, niezależnie od tego, że byłoby to "moralne" w ujęciu Jego prawa moralnego.

I co z tego, że byś "ocenił"? Powiedz mi: jeżeli uważasz, że źródłem Twojej moralności jest tylko i wyłącznie Twój rozum, to na jakiej podstawie uznajesz Twoją moralność - która, dajmy na to, brzydzi się kamienowaniem kobiet - za wyższą od innych? Przecież inni też, według Ciebie, czerpią swoją moralność z rozumu. Czy Twój rozum jest czymś z zasady godniejszym, czymś stojącym wyżej w hierarchii od innych, że możesz obiektywnie stwierdzić: "Moja moralność jest lepsza"? A jeśli nie możesz, jeżeli twierdzisz, że nie da się obiektywnie stwierdzić, że coś jest niemoralne dla wszystkich, to dlaczego zarzucasz niemoralność Bogu?

chrysletY napisał(a):
Co, ach, ale mamy inne czasy i obecnie inne prawa moralne i już wiemy, że kamieniowanie homoseksualistów jest złe...? NO TO PO CO W OGÓLE WSPOMINAĆ o bożych "prawach moralnych", skoro i tak i tak oceniasz uczynki poprzez pryzmat SWOJEJ moralności???

Homoseksualiści popełniają grzech, bardzo poważny. Twierdzę, że dla wielu sodomitów lepiej było, kiedy zginęli ukamienowani, żałując swoich grzechów, niż gdyby mieli z nimi umrzeć.

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza.

Lepiej byłoby dla gorszącego kamień młyński zawiesić mu u szyi i utopić w morzu. Dlaczego? Bo w ten sposób ma szansę żałować w ostatniej chwili i nawrócić się. A bez nawrócenia czeka go męka wieczna.

Ale zanim mnie wyklniesz od ciemnogrodu, przeczytaj do końca. Otóż czym innym jest grzech, a czym innym kara za grzech. Przykazaniem moralnym jest na przykład: nie cudzołóż, albo nie uprawiaj rozpusty. Te przykazania są ważne zawsze. Ale kara za grzech jest reakcją na grzech - bez grzechu nie ma kary. Kara nie przywraca równowagi, którą grzech zaburza - kara ma za zadanie: wzbudzić skruchę w grzeszniku, przestraszyć innych, trzymać w ryzach niewychowany lud. Równowagę może przywrócić jedynie sam Bóg. Dlatego kary zmieniają się w zależności od sytuacji. I tutaj dla zrozumienia, dlaczego dzisiejsze kary różnią się od starotestamentowych, przypomnij sobie, jak Chrystus uchronił cudzołożnicę od ukamienowania. On nie twierdził: "nie zgrzeszyłaś". Chrystus pokazał, że to On sam, a nie kary, usuwa grzech i jego skutki.

W Chrystusie jest zrozumienie całego Pisma.

chrysletY napisał(a):
Jak najbardziej jest sens, ponieważ nie jestem w stanie zmienić swojego odczucia względem np. aktu gwałtu, morderstwa czy niewolnictwa, mimo że biblijny Bóg wielokrotnie promuje tego typu działania.

Tak nie jest. Czy Bóg promował Kaina, który zamordował brata? Czy Bóg promował sodomitów, którzy przyszli pod dom Lota zgwałcić jego gości? Czy Bóg promował Egipcjan, którzy niewolili Izraelitów przez 400 lat?

Ale: Bóg czasami pozwalał swoim świętym (np. królowi Dawidowi) na wymierzanie sprawiedliwości, niekiedy całym narodom. Nigdy jednak nie były one bez winy. Co do dzieci cierpiących: wyjaśniałem wcześniej.

chrysletY napisał(a):
3. Skoro stworzył ten świat i mnie tak, że jest dla mnie niemożliwym by w niego uwierzyć, to wytłumacz mi proszę jaka jest w tym moja wina?

A jest niemożliwym? Jeśli to niemożliwe, żebyś uwierzył, to nie ma w tym Twojej winy. Ale dla Boga nie ma nic niemożliwego.
chrysletY napisał(a):
Innymi słowy to dobrze, że dzieci w Afryce umierają z odwodnienia, no bo w końcu to część bożego planu i doprowadzi je to do zbawienia.

Nie, to nie jest dobrze. Ale widocznie musi się to dziać do czasu i jest to część Bożego planu. Upadek aniołów też nie był dobry. Ale jest częścią Bożego planu.

chrysletY napisał(a):
I nie wyjeżdżaj mi tutaj z "Bożą perspektywą na sprawę", bo pytam o twoje odczucia, o twoją ocenę moralną jego postępowania.

Ty się lubisz "wczuwać" w różnych cierpiących na całym świecie. Ja wiem jedno: Bóg każdemu daje dość sił na pokonanie wszystkich trudności i każdemu może dać wieczne szczęście, jeśli ten tego chce. Nie wiem, jak to się dzieje w poszczególnych przypadkach, ale wiem, że tak jest.

Widziałem już bardzo cierpiących ludzi, którzy byli szczęśliwi.
chrysletY napisał(a):
jakim prawem twierdzisz, że Bóg postępuje dobrze i moralnie?

Okaże się dla wszystkich w swoim czasie, że tak właśnie jest.
chrysletY napisał(a):
Powiedz to ludziom umierającym w męczarniach na nieuleczalne choroby.

Mogę powiedzieć. Ale to zależy, kto by słuchał.
chrysletY napisał(a):
Podsumowując twoją wypowiedź, rozumiem, że niedświedzie które rozszarpały dzieci dobrze zrobiły, ponieważ dzięki temu że Bóg nakazał im zabić te dzieci, trafiły one do nieba. A cierpiały one ku przestrodze itd.

Nie wiem, czy trafiły do nieba. Tak, cierpiały ku przestrodze. Ten fragment ma najpewniej jeszcze ukryte znaczenie, którego nie znam.

chrysletY napisał(a):
To jest właśnie konkluzja z całego twojego postu. Wszystko jest częścią bożego planu, więc jest dobre tak samo jak każdy czyn Jahwe.

Nie! To, że coś jest częścią Bożego planu, to nie oznacza, że jest dobre. Zło może być uwzględnione w planie, jako brak dobra. To jest tajemnica.


Wt paź 27, 2015 2:27 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Nota ode mnie: Moje okresowe nieobecności na forum spowodowane są zwykle nawarstwianiem się obowiązków lub/i zmęczeniem materiału. Solny, znów napisałeś wartościowy merytoryczny post, w którym poruszasz kilka osobnych kwestii naraz, więc chcę odpowiedzieć Ci pełnie. Jak się zapewne domyślasz, obecnie nie mam czasu. Nie chciałbym, żeby nasz podwątek utonął w morzu krótkich, niemerytorycznych postów od któryh zwykle się tu roi. Dlatego postaram się odpowiedzieć Ci w przeciągu dzisiejszego lub jutrzejszego dnia.

Do Barney'a mam tylko kilka słów.

Pominąłeś moje pytanie o rozrżónianie (nie)metaforycznych części Biblii. Potem trohę ad ignorantiam, pewnie jakieś trafne uwagi dot. moich błędów definicyjnych, kilka ucieczek ad hominem no i oczywiście zignorowanie większości ważnych rzeczy z mojego postu, zasłaniając się nieszczerością intelektualną w postaci braku jakiejkolwiek próby obrony swojego stanowiska.

Ponieważ nie zamierzam jak Kserkses biczować morza, odniosę się tylko do ostatniego zdania twojego postu. Może coś z tego wyniknie, choć straciłem już na to nadzieję. Ty zwyczajnie nie chcesz poddać swoich przekonań analizie xD

Cytuj:
Nie. Już wiemy że ten - bardzo zresztą podstawowy - dowód Ci nie wystarczy. Spytałem, co by Cię przekonało.


Otóż istnienie świata nie jest poszlaką na istnienie Boga. Co najwyżej Pierwszej Przyczyny, której nie trzeba wcale dodawać cech "boskości".

Poza tym stwórca wszechświata (nie prosta przyczyna, tylko skomplikowany byt) sam byłby tak skomplikowany, iż wymagałby wyjaśnienia. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że z rzeczy prostych tworzą się rzeczy skomplikowane. Wnioskiem byłoby to, że nawet jeżeli istniała pierwsza przyczyna wszechrzeczy, to musiałaby być ona prosta, nieskomplikowana.

Ale Barney, czy nie dostrzegasz gigantycznego błędu ad ignorantiam którego się dopuszczasz, nawet jeśli moje powyższe rozumowanie jest błędne? A mianowicie "Jeżeli przyczyna powstania wszechświata nie mogła być prosta, to musiał to być ugarycko-kannejski bóg Jahwe"?

Cytuj:
Nie. Już wiemy że ten - bardzo zresztą podstawowy - dowód Ci nie wystarczy. Spytałem, co by Cię przekonało


Rozważałem ostatnio tę kwestię w obecności jednego muzułmanina z no, dość łagodnymi poglądami i dwoma ateistami, podczas browarkowania po zajęciach, na starym rynku w jednym z pięknych polskich miast, w świetle latarni ulicznych, na zewnątrz przeuroczej restauracji. Wybaczcie mi te rozmarzone myśli, jednak godzina jest wczesna, świat za oknem dojrzewa a ja zawsze byłem niespełnionym poetą :D

Hahah :D

Otóż jest to dość ciężkie pytanie. Ten wątek możemy nawet pociągnąć, bo nie zajmuję tutaj bardzo zdecydowanego stanowiska. Mam jednak pewną podstawę: Argument za istnieniem jakiegokolwiek boga (definicja: Ponadczasowy, wszechwiedzący i wszechmocny stwórca wszechświata) musiałby być wyprowadzony z za (...) ale przecież ty to wiesz, Barney :D

Natomiast co miałoby mnie przekonać, że istnieje Bóg z Biblii? Hmh. No... hm! :)

***

Co do wolnej woli, to mi się obecnie nie chce ("nie chce mi się" to katalizator depresji, odradzam bycie leniem) ale widzę, że musimy zejść na poziom -1

Zacznijmy od tego:

1. Mam wszechwiedzę, więc wiem, że jutro rano wypijesz kawę, zadławisz się i umrzesz
2. Stworzyłem świat (wraz z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością - pojęcie czasu się mnie "nie ima")

A zatem wiem, co zrobisz i jakie będą tego konsekwencje i równocześnie stworzyłem Cię, byś w danym momencie zrobił to, co doprowadzi do twojej śmierci.

Nie możesz postąpić inaczej (nie wypić kawy) bo jestem wszechwiedzący i wiem, co zrobisz daleko wcześniej niż ty

No, więc z Solnym
wchodzimy na grunt moralności i źródła jej istnienia, a ty Barney, może się przemożesz w jakiś godny uznania odważny sposób i podejmiesz wątek konkretnie?

Całusy od cioci ChrysletY!

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Śr paź 28, 2015 7:47 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15354
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
I znów -strzyżone-golone.
Sorry, ale tzw. ziew.
1
Nie pominąłem Twojego pytania o rozróżnianie części metaforycznych - odpowiedziałem. Tyle że Ty moją odpowiedź pominąłeś (chyba że odpowiadasz, nie przeczytawsze.
2
Odniosłem się do Pierwszej przyczyny (nawiasem mówiąc - Twoja argumentacja "przeciw" wyraźnie pokazuje, że nie zapoznałeś się dokładnie z tym argumentem w wydaniu wielkich filozofów - co najwyżej w wydaniu uproszczonym), ponieważ pytałeś o Boga w ogóle.
To jest pierwszy krok. Jeśli idzie o to czy tym Bogiem jest Bóg Objawiony (Jahwe) to jest zupełnie inna dyskusja i sprowadza się do udowadniania Objawienia.
3.
Co do wolnej woli - musisz się postarać.
NIE jest nowym argumentem powtórzenie starej bzdury po raz kolejny (jak to byłeś uprzejmy zrobić).
4.
Co do tego jaki argument by Cię przekonał - dziwię się że dopiero teraz chcesz wymyślać coś na ten temat. Przecież to podstawowa sprawa, od jakiej powinieneś zacząć swoje rozważania...
W nauce (zwłaszcza jeśli jest to nauka polegająca w duzej mierze na rozumowaniu) potrzebna jest precyzja i pewien porządek.
I Ty piszesz o "podejmowaniu wątku konkretnie"? ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr paź 28, 2015 11:00 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
ad1 - zacytuj siebie proszę, lub podaj post w którym to zrobiłeś.

Cytuj:
Odniosłem się do Pierwszej przyczyny (nawiasem mówiąc - Twoja argumentacja "przeciw" wyraźnie pokazuje, że nie zapoznałeś się dokładnie z tym argumentem w wydaniu wielkich filozofów - co najwyżej w wydaniu uproszczonym), ponieważ pytałeś o Boga w ogóle.
To jest pierwszy krok. Jeśli idzie o to czy tym Bogiem jest Bóg Objawiony (Jahwe) to jest zupełnie inna dyskusja i sprowadza się do udowadniania Objawienia.


Ech.

1. Postaraj się uściślić swoje stanowisko. To ty twierdzisz tutaj, że istnieją argumenty za istnieniem Boga, więc do Ciebie należy określenie co rozumiesz pod słowem "bóg" i przedstawienie tego argumentu. Bo nie wiem, czy w tej chwili myślisz o argumencie inteligentnego projektu, którejś z wersji kosmologicznego argumentu kalaam, czy może jakimś innym (choć w większości, te "inne" argumenty filozoficzne są w gruncie rzeczy takie same, tylko lekko modyfikowane)

2. Oczywiście, że udowodnienie istnienia "Pierwszej Przyczyny" a udowodnienie, że był nią Bóg Jahwe, to dwa inne procesy dowodzące. Zdaję sobie sprawę z tego lepiej, niż większość populacji wierzących na świecie, którzy udowadniają istnienie Jahwe za pomocą np. argumentu Kalaam. Jest to jeden wielki festiwal błędów ad ignorantiam "Doszliśmy do wniosku, że istniała przyczyna wszechświata, nie wiemy jaka, więc wiemy jaka - Bóg Jahwe" - i nie irytuj się tym, że to piszę: podobnie jak Ty mi, i ja tobie tłumaczę te podstawowe kwestie, jakbym przemawiał do laika, by być pewnym, że się rozumiemy.

Cytuj:
Co do wolnej woli - musisz się postarać.
NIE jest nowym argumentem powtórzenie starej bzdury po raz kolejny (jak to byłeś uprzejmy zrobić).


Nie, kolego. To, co nazywasz bzdurą, to przedstawienie prostego jak konstrukcja cepa i absolutnie niemożliwego do uniknięcia wniosku.

Jeśli stworzyłeś świat (wszystko) będąc równocześnie absolutnie wszechwiedzący (czyli wiedziałeś co się stanie) i byłeś wszechmocny (mogłeś zrobić wszystko), to jeśli ulepiłeś z gliny człowieczka, to już wiedziałeś, że stwarzając go w taki sposób, zabije on innego człowieczka, którego stworzyłeś w tym samym "momencie"*

* użyłem cudzysłowiu, gdyż mówienie o "momencie" kiedy Bóg ma się znajdować poza czasem, jest nonsensem

To konieczny wniosek jest taki, że gliniany człowieczek nie miał szans by postąpić inaczej.

Nie możesz wiecznie wtykać palców do uszu i wrzeszczeć: Nie ma związku, nie ma związku, nielogiczne, nielogiczne! Możesz tylko spróbować wskazać, w którym miejscu ciąg logiczny jest błędny.

ad.4

Czy tu celowo czytasz bez zrozumienia?

Aby argument mnie przekonał musi być logicznie spójny, i wyłożony z demonstrowalnie prawdziwych przesłanek. I po raz kolejny, proszę, byś wyłożył tutaj jakiś argument, który wspólnie rozłożymy na części.

Skoro już mi odpowiadasz, to przestań bawić się w kotka i myszkę i przejdźmy do konkretów, w innym przypadku nie widzę jakiegokolwiek sensu dalszej rozmowy.

Ponieważ coraz bardziej się zastanawiam, czy Ty zwyczajnie nie robisz tego dla zabawy (piszesz mało konkretne, niemerytoryczne, wskazujące tylko na mało istotne błędy definicyjne posty), dlatego jeśli nie napiszesz czegoś konkretnego w kolejnej odpowiedzi, to telefon pozostanie głuchy, do czasu aż na coś się zdobędziesz.

Hulaj dusza, Barney'u, czekam.

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Śr paź 28, 2015 11:32 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15354
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Czekaj sobie :wink:
Sprawa rzekomego związku wszechwiedzy Boga z brakiem wolnej woli pokazuje, że nie jesteś w stanie wczytać nawet nieskomplikowanego ciągu logicznego - już widzę co by było, gdybym chciał Ci tłumaczyć któryś z bardziej skomplikowanych tematów :)

Nie chrysletY - nie możesz żądać, by ktoś wytłumaczył Ci całki powierzchniowe, skoro nie przerobiłeś tabliczki mnożenia.

DO tego te gierki - ja mam definiować pojęcie "boga" pod pretekstem tego że Ci zaprzeczyłem. Tylko że to Ty w tym wątku usiłujesz "udowodnić" że nie ma dowodu na Jego istnienie- więc Ty formułujesz twierdzenie o Bogu, i nawet nie sformułowałeś Jego definicji?
Żenada.

Sorry, chrysletY, nie posłużę Ci. Najpierw się ucz, potem żyj, potem znów się ucz - a potem filozofuj ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr paź 28, 2015 2:32 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 930
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Cytuj:
Mam wszechwiedzę, więc wiem, że jutro rano wypijesz kawę, zadławisz się i umrzesz
2. Stworzyłem świat (wraz z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością - pojęcie czasu się mnie "nie ima")

A zatem wiem, co zrobisz i jakie będą tego konsekwencje i równocześnie stworzyłem Cię, byś w danym momencie zrobił to, co doprowadzi do twojej śmierci.

Nie możesz postąpić inaczej (nie wypić kawy) bo jestem wszechwiedzący i wiem, co zrobisz daleko wcześniej niż ty


Jeśli masz wszechwiedzę, to wcale nie musisz wiedzieć, że jutro wypijesz kawę, zadławisz się i umrzesz.
Jeśli masz wszechwiedzę, to oznacza że nie istnieje rzecz, która by tej wszechwiedzy nie podległa I TO WSZYSTKO.
Wiedząc, że jutro wypijesz kawę, zadławisz się i umrzesz czy o innych przypadkach jednostkowych, nigdy nie osiągnie się wszechwiedzy tzn. przypadki jednostkowe choćby nie wiem jak było ich wiele, nic nie mówią o wszechwiedzy tzn. o wszystkich przypadkach. Więc można nie wypić kawy, bo nie istnieje rzecz o której wszechwiedzący by nie wiedział.


Śr paź 28, 2015 4:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3018
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Post Re: Bóg biblijny nie może istnieć- wyklucza go logika
Bogu nie zależy na tym, aby Go udowadniać.
Zależy mu natomiast, aby człowiek chciał Go poznać.

Bóg przedstawił konkretne dowody swojego istnienia, aby ludzie zastanowili się nad nimi.
Możemy o tym przeczytać w Rzym. 1.20: Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę

Potrzeba tylko odrobinę dobrej woli i otwartego umysłu.

chrysletY zależy ci na poznaniu GO, czy tylko na bezowocnym biciu piany?


Cz paź 29, 2015 2:15 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 429 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27 ... 29  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL