Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt mar 31, 2020 3:46 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Od wczesnego dzieciństwa mam wyraźną potrzebę posiadania "drugiej połówki". Dawniej dokuczałem dziewczynkom w szkole, chyba nawet chciałem je przytulać. Nie było to grzeczne zachowanie. Nie miałem nigdy dziewczyny. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie zespół Aspergera, niedawno także zaburzenia schizotypowe. Teraz biorę nieco leków psychotropowych (zacząłem w wieku ok. 17 lat, teraz mam ok. 23). Od dzieciństwa byłem dziwną osobą. Dawniej miałem dziwne zboczenia płciowe, teraz moja seksualność stała się normalniejsza. Nachodzą mnie marzenia o poślubieniu kobiety z zespołem Aspergera, żeby spać z nią co noc w jednym łóżku, tulić, całować, głaskać, mówić czułe słowa do niej, żyć w jednym pokoju. Inne kobiety wydają mi się "mniej ciekawe" czy "obce". Rodzina albo nie wie o moich problemach, albo jakby "nie traktuje ich zbyt poważnie".

Ksiądz mnie określił raz jako "nieprzystosowanego do świata". Nie nadaję się na księdza czy zakonnika, moja natura zupełnie nie pasuje do takiego powołania. W wieku licealnym miałem straszne skrupuły (spowiedź generalna chyba kilkanaście razy). Religia jest dla mnie bardzo trudnym zagadnieniem. Teraz jestem na studiach magisterskich, nie wiem, co mam robić po nich, mieszkam z rodzicami. Kiedy ostatnio spytałem psychiatrę, czy nadaję się do małżeństwa, w odpowiedzi usłyszałem jedno słowo: "nie".


So lut 21, 2015 3:18 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N wrz 08, 2013 6:41 pm
Posty: 752
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Czy dopuszczasz możliwość, że zmienisz swój charakter - mimo zdiagnozowania tych zaburzeń - czy uważasz, że już taki jesteś i nic się nie zmieni?

Jeżeli to drugie, to rzeczywiście szanse na udane małżeństwo mogą być małe, bo trudno będzie Ci znaleźć żonę, która zaakceptuje Twoje "nieprzystosowanie".

Jeżeli natomiast uważasz, że możesz się zmienić, to polecam przede wszystkim codzienną modlitwę i ufność w wolę Bożą.


So lut 21, 2015 5:30 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Dla mnie religia jest bardzo trudną dziedziną. Spowiedź to dla mnie "koszmar". Nie piję, nie palę, nie biorę. Nie mówię wulgarnych słów. Co niedzielę chodzę do kościoła, dwa pacierze dziennie średnio na dobę odmawiam, niekiedy i więcej modlitw.

Ta bezżenność mi doskwiera... Mogę mieć np. jakieś zaburzenia koncentracji i uwagi, które utrudniają wykonywanie wielu zadań (np. wszystko robię "powoli"). Nie wiem, jakie jest moje powołanie. Czy mam powołanie do życia w celibacie? Czytałem o osobach z ZA, które są w małżeństwie, niektóre nawet mają dzieci. A ja na tle innych osób z tą diagnozą wyglądam na całkiem "wszechstronnego", nie dotyczą mnie takie problemy jak np. niemożność poznawania ludzi, znoszenia normalnego światła, nierozumienie kłamstwa, niezdolność do interpretacji poezji... Ale nawet młodsze o ok. 10 lat rodzeństwo (dziewczynka) przezywa mnie "debilem" czy "idiotą".

Mam młodszego brata, który ma prawo jazdy (w przeciwieństwie do mnie) i dziewczynę, nieraz spał z nią w jednym łóżku (co mi się nie podoba, nie powinno tak być). Ja nie chcę mieszkać, spać z żoną przed ślubem, nawet tulić i całować jej nie chcę wtedy. Mogę nawet myśleć o żonie, która będzie mniej zaradna ode mnie... Aby była podobna do mnie. "Nie-Aspijka" do mnie nie pasuje. Osoby podobne do mnie mogą być dla mnie fascynujące. Czytałem np. o kobiecie z ZA, która wzięła ślub, gdy była o ponad rok młodsza niż ja teraz czy o mężczyźnie, który miał chorobę psychiczną, a psychiatra powiedział, że jeśli założy rodzinę, to objawy choroby zmaleją (teraz ma on dwoje dzieci, jedno osiągało naprawdę dobre wyniki w nauce). A na punkcie partnerki to mam "obsesję" od dzieciństwa. Co zrobić? Nadal żyć w celibacie? "Zwykła" kobieta raczej by mnie nie chciała, dla mnie też jest jakaś "obca", wyraźnie inna, niż ja.

Czy osoba taka jak ja może zawrzeć małżeństwo? Czy płodzenie potomstwa przez osoby takie jak ja byłoby grzechem (zaburzenia tego rodzaju są chyba wysoko dziedziczne i ryzyko, że potomstwo będzie mieć jakąś formę "autyzmu" wygląda na naprawdę duże)?


So lut 21, 2015 6:02 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 13, 2013 12:39 am
Posty: 527
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Byłeś u katolickiego psychologa ?


So lut 21, 2015 8:59 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Możliwe, że dawniej rozmawiałem z katolickim psychologiem. Około trzech miesięcy temu nawet z księdzem udało mi się dość dużo na ten temat porozmawiać. Powiedział, że warto byłoby postarać się o zaświadczenie o niepełnosprawności, słyszałem, że należy mi się zasiłek pielęgnacyjny, wspominano o stypendium dla niepełnosprawnych. Nie mam nic z tych rzeczy. Na uczelni nie chciałbym się ujawniać z diagnozami psychiatrycznymi. Mam "obsesyjne" zainteresowanie problemami podobnymi do mojego, szczególniej ciekawią mnie osoby płci żeńskiej z tego rodzaju problemami. Umiem samemu dojechać do szkoły, zrobić zakupy... Ale mam bardzo mało kontaktów z rówieśnikami. Mam sporo "dziwactw". Boję się wiecznego potępienia. Wiara katolicka ma elementy, które sprawiają mi sporo trudności.


N lut 22, 2015 1:58 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 13, 2013 12:39 am
Posty: 527
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
F84, czy czytałeś lub widziałeś może na youtube Nicka Vojcica? To facet bez rąk i nóg. A widziałeś jego piękną żonę, modelkę? :)
Skoro niektóre swoje zachowania określasz jako dziwactwa to znaczy że sam uznajesz te zachowania jako za nienormalne. Zupełnie niesłusznie, bo każdy z nas jest inny i ma prawo do zachowań innych niż pozostali o ile mieszczą sie one w granicach norm moralnych. Zapewne z ZA uwielbiasz powtarzalność pewnych czynności, aby zawsze wyglądały tak samo. Pewnie to dla innych może być dziwne ale nie jest przeszkodą do znalezienia osoby której to nie przeszkadza.
Wg mnie też niepotrzebnie ograniczasz sie do marzeń o żonie ktora tez ma ZA. Masz prawo poznać normalną kobietę i z resztą jest wieksze prawdopodobienstwo że taką poznasz niz z ZA. Czysta statystyka ;) ale rozumiem ze Twoje zainteresowanie kobietami z ZA wynika z zafiksowania sie na temacie ZA - co jest typowe dla choroby jaką masz. Temat do przepracowania z psychologiem.
Popatrz na swoje pozytywne cechy, nie koncentruj sie na slabosciach. Slabosci oddawaj Bogu, modl sie o uzdrowienie, chodź na msze z modlitwą o uzdrowienie. Jezus może Ciebie wyleczyć z tej choroby, potrafisz w to uwierzyć?
Nie koncentruj sie na swoich slabosciach


N lut 22, 2015 3:33 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
W dzieciństwie byłem zadurzony w "normalnych" dziewczętach. Teraz uznałbym, że do mnie nie pasują. Kobieta z ZA miałaby podobne doświadczenia. I Aspijki mnie fascynują. Mam spory konflikt wewnętrzny. Normalna kobieta mogłaby się mnie wstydzić. Ślub z "neurotypową" kobietą może jawić mi się jako "mezalians". Mogłaby być i mądrzejsza ode mnie, ale aby była Aspijką, dziewicą. Niech będzie młodsza niż ja. I tak najważniejsze jest to, abyśmy wszyscy poszli do Nieba. Kobiety NT są w pewnym sensie "nieciekawe". Mama boi się o moją przyszłość (chyba), babcia wolałaby, abym się ożenił... Ja dla siebie jako "ustawienie domyślne" wybrałem celibat. Związki ZA+NT są całkiem częste, z tego, co czytałem. "Enteczki" są dla mnie "mniej atrakcyjne. Co więcej, o Aspijkach może być łatwiej mi myśleć w czysty sposób. Aspijki to jakby moja "pasja". Związek z Enteczką mógłby dla mnie kojarzyć się ze związkiem koguta z gołębicą.

Na modlitwie o uzdrowienie mogłem nigdy nie być. Może byłem dawniej... Ale rzadko. Babci mówiłem o diagnozie, ale ona może sobie nie zdawać sprawy z powagi problemu. Boję się wiecznej męki i potępienia, bólu, kary za grzechy, spowiedzi. Kwestię przyszłej pracy traktuję "dość spokojnie". Mogę mieć coś takiego jak SCT/CDD - sluggish cognitive tempo/concentration deficit disorder (wolne tempo poznawcze/zaburzenie deficytu koncentracji) objawiające się powolnością, "letargicznością, byciem "nieobecnym" i skłonnością do "rozmarzania się" (mama nieraz narzekała na moją "niemrawość"). Mogę mieć jakiś rodzaj deficytu uwagi. Niektóre zachowania moich rodziców mi się bardzo nie podobają (jakby rodzice byli "lekko toksyczni"). Jedno z rodzeństwa jest jakoś dziwnie w pewnym sensie podobne do mnie (ale nie tak "dziwaczne"). Moje młodsze rodzeństwo (2 osoby) określiło siebie pewnego razu jako ateistów. W rodzinie nie mam zbytniego wsparcia.


N lut 22, 2015 4:24 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Tutaj artykuł (po angielsku) o pięcioosobowej rodzinie, w której wszyscy mają zespół Aspergera: http://www.theguardian.com/lifeandstyle/2012/nov/03/aspergers-syndrome-family-social-rules Czy chęć założenia takiej rodziny byłaby czymś złym? Mam "fioła" na punkcie Aspich. Nie wiem, co będzie z moją pracą. Jeżeli będę niezdolny do małżeństwa, to co wtedy zrobić?
Cytuj:
Prawo Kanoniczne wprost nie zabrania małżeństwa. Podaje tylko, że w pewnych sytuacjach małżeństwo, będzie zawierane nieważnie W takiej sytuacji najczęściej jest przywoływany następujący kanon Kan. 1095 - szczególnie paragraf 3:

"Niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy:

1° są pozbawieni wystarczającego używania rozumu;

2° mają poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych i przyjmowanych;

3° z przyczyn natury psychicznej nie są zdolni podjąć istotnych obowiązków małżeńskich"


http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=295754&t=295754&v=f

Dla mnie spowiedź to "koszmar". Byłem strasznym skrupulantem. Problemy sprawiają mi sakramenty spowiedzi i Eucharystii, już małżeństwo może mi się wydać łatwiejsze. Jeżeli bym był niezdolny do małżeństwa, to naprawdę byłbym "jakimś rodzajem inwalidy". Boję się życia samotnego, bez rodziny (chociaż potrzeby bycia kochanym zbytnio nie odczuwam). Gdy byłem dzieckiem, robiłem bardzo głupie rzeczy, z których niełatwo było mi się wyspowiadać. Nie miałem specjalnego przygotowania do sakramentów, dla mojej "dziecinnej" psychiki konieczność wyznawania grzechów może się jawić się jako kłoda rzucona pod nogi. Dawniej bałem się chyba, że ksiądz na mnie nakrzyczy. W liceum udało mi się to wyznać. Powiedziałbym, że jako dziecko byłem "zboczony seksualnie".

Czytałem o niejednej osobie z ZA, która ma współmałżonka czy nawet potomstwo. Osoby te miewają trudności, jakich ja nie mam. Niby jestem względnie wszechstronny w wieku dziedzinach, ale moje umiejętności zawodowe mogą być bardzo niskie, mimo ukończenia pierwszego stopnia studiów. Obawiam się, że mogę zostać bezrobotnym Wydaje mi się, że mogę w innych sprawiać wrażenie "upośledzonego" (jeżeli miałbym zakaz małżeństwa, to naprawdę byłbym jakoś "upośledzony").


Wt lut 24, 2015 6:44 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 13, 2013 12:39 am
Posty: 527
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
F84 napisał(a):
W rodzinie nie mam zbytniego wsparcia.


Ale masz wsparcie w Bogu. On chce być z Tobą w każdej Twojej słabości. Co więcej.... On Ciebie takiego stworzył i kocha Ciebie właśnie w tych słabościach.
Przeczytaj sobie to:

http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i- ... -soba.html

może trochę pomoże w zaakceptowaniu samego siebie. Pokochaj najpierw siebie, a jak już się tego nauczysz - ludzie zaczną kochać Ciebie i wszystkie Twoje słabości. Mam wrażenie że jesteś spętany opiniami innych o Tobie. Módl się o wyzwolenie z tego, nie daj się wstawić w ramkę "normalny" albo "nienormalny". Jesteś jaki jesteś. Pokochaj to.


Śr lut 25, 2015 12:42 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Cytuj:
Coraz bardziej zaczynam rozumieć, dlaczego Kościół mówi o tym, że niektórzy ludzie są psychicznie niezdolni do małżeństwa. Do mnie coraz bardziej dociera prawda, że za mąż nie wyjdę, a nawet nie chcę. Kościół bowiem "dyskwalifikuje" osoby z zaburzeniami osobowości. Chcę powiedzieć, że jest to słuszna postawa, ponieważ zaburzenie osobowości oznacza tyle samo, co brak dojrzałości. By podjąć obowiązki małżeńskie i rodzicielskie trzeba być dorosłym, inaczej wyrządza się krzywdę sobie, drugiemu człowiekowi, a potem jeszcze obciąża dzieci. Dlatego uważam, że ogromną winą rodziców jest nie to, że są chorzy (ponieważ przedtem chorzy byli ich rodzice), ale to, że nie chcą się leczyć. Jeżeli bowiem rodzice czynią swoje dziecko psychicznie niezdolnym do małżeństwa to znaczy, że i z ich psychiką jest coś nie w porządku.
W innym miejscu forum była dyskusja na temat tego, czy osoba chora na schizofrenię może być małżonkiem i rodzicem. Otóż powiem z całym przekonaniem, że nie. Wszelkie zaburzenia psychiczne, tak psychotyczne, jak neurotyczne (w tym również zaburzenia osobowości) powodują swoiste rozszczepienie myśli i uczuć, co polega na tym, że się można na przykład rozumieć dobro, ale nie ma się poczucia dobra. Można rozumowo pojmować, że się kogoś kocha, ale się tego nie czuje. Mówi się o rysie psychopatycznym u osób chronicznie chorych - neurotyków i psychotyków. Oznacza to tyle, że się nie odczuwa empatii, a więc nie potrafi się kochać. Uważam, że brakiem odpowiedzialności (czy można mówić o odpowiedzialności w przypadku patologii?) jest małżeństwo w sytuacji, kiedy człowiek nie jest zdolny do miłości. jest to wówczas oszukiwanie siebie i ogromna krzywda dla człowieka, który sądzi, że jest kochany. Małżeństwo nie może być wyrachowaniem, stylem życia, chęcią ucieczki od samotności, uzależnieniem. Małżeństwo wymaga odpowiedzialności i miłości ofiarnej, a nie można mówić o ofiarności, jeśli się nie rozumie (rozumie - w sensie emocjonalnym) pojęcia miłości. Dziecko zasługuje na to, by być kochanym przez rodziców, a nie służyć im jako dodatek, jako chwilowe zaspokojenie instynktu rodzicielskiego albo co gorsza - posługiwanie się dzieckiem do zaspokajania swoich niedorosłych potrzeb emocjonalnych.
Zastanawiam się w tym wszystkim, jak do tego wszystkiego ma się poczucie odpowiedzialności przed Panem Bogiem?
Tyle że jeśli ktoś jest pozbawiony uczuć to trudno, żeby odczuwał wyrzuty sumienia, czyż nie? Jeśli ktoś jest wierzący i wie o tym, że jest psychicznie niezdolnym do zawarcia związku małżeńskiego to powinien go zawierać czy nie? Czy bardziej dojrzałym będzie pozostanie w tej sytuacji w stanie bezżennym? Wydaje mi się, że ogromna większość ludzi nie ma poczucia braku dojrzałości i stąd bierze się tyle rozwodów i nieszczęść w rodzinach.


http://e-sancti.net/forum/showthread.php?tid=5260&page=12 (niektóre fragmenty pogrubione czy podkreślone).

Mi też się wydaje, że nie jestem zdolny do małżeństwa. A co ze zdolnością do spowiedzi? Dla mnie to "koszmar", dla mojej dziwnej mentalności konieczność wyznawania grzechów to po prostu zawalidroga i bezsens. Na spowiedziach generalnych chyba nawet konfabulowałem ze strachu... Jakby jestem "niedojrzały" do spowiedzi. Już małżeństwo wydaje mi się łatwiejsze niż spowiedź. A babcia może myśleć, że wszystko jest w porządku czy coś w tym stylu. Przez pewne czynniki mogę być skazany na celibat do końca życia. Samemu mieszkać nie chcę, w jakimś zakładzie czy na ulicy też nie. Nie mam pewnie zbytnich zdolności zawodowych, i tak mogę wyglądać na "debila". Dla mnie jestem upośledzony "duchowo". Takich jak ja nie można traktować w kwestii sakramentów takich jak spowiedź, małżeństwo, kapłaństwo jak "zwykłe" osoby! Dla mnie spowiedź jest "barierą". Jest czymś wbrew logice mojej psychiki. Ten obowiązek może ją oburzać. Jeżeli jest tak źle, że nie mogę się ożenić, to jestem de facto "upośledzony". A rodzina chyba sobie z tego sprawy nie zdaje.


Śr lut 25, 2015 12:11 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Piszesz o sobie, że masz zespół Aspergera. Wiesz pewnie, że taka jednostka już nie istnieje w oficjalnym piśmiennictwie psychiatrycznym. Współcześnie mówi się o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, zaś osoby u których niegdyś diagnozowano zespół Aspergera są zwykle zaliczane do HFA (wysoko funkcjonujący autyzm).
Wbrew pozorom zmiana nie jest tylko kosmetyczna i nie chodzi o korektę samego słownictwa. Istotą jest występowanie pewnych wspólnych dla całego spektrum autyzmu cech (dysfunkcji), ale można powiedzieć, że HFA znajduje się na dokładnie przeciwległym skraju spektrum w stosunku do autyzmu biernego, opóźnionego rozwojowo i intelektualnie. Ludzie z HFA mają zwykle co najmniej przeciętną inteligencję, a zazwyczaj wyższą niż przeciętna oraz pewne zdolności, którymi przewyższają średnią w społeczeństwie. Za te zdolności "płacą" jednak utrudnionym rozpoznawaniem emocji, w szczególności emocji innych osób oraz całym szeregiem niedomagań.

Dlaczego to piszę - bo po pierwsze warto jest poznać samego siebie takiego jakim się jest. Może uda się zaakceptować siebie. Po drugie można, a można nawet trzeba nauczyć się dostosowania do życia w społeczeństwie. Czy to możliwe? No właśnie tak! Tu jest klucz.
Osoby z HFA są w tej szczególnej sytuacji, że mają swój intelekt pomagający nadrobić braki emocjonalne. HFA nie da się wyleczyć (póki co nikt nie zna metody na autyzm), ale da się złagodzić objawy odpowiednimi ćwiczeniami. Ich istotą jest to, że pewne rzeczy bezwiednie i z łatwością przychodzące u ludzi zdrowych taka osoba z HFA musi mozolnie wyćwiczyć. Musi świadomie użyć swojego intelektu w sytuacjach, w których osoby zdrowe reagują spontanicznie. Ale to da się już zrobić i są na to metody.

Zatem sugeruję, żebyś spróbował sam sobie pomóc, bo życie może stać się lżejsze. Jeśli chcesz to napisz do mnie na PW i podpowiem nazwisko człowieka, który będzie być może w stanie pomóc Ci w podjęciu terapii. Trwa aktualnie bardzo nowoczesny pilotażowy program terapeutyczny dla HFA. Ta osoba może się zainteresuje sprawą. Choć oczywiście żadnej gwarancji dać nie mogę - jedynie kontakt.


Śr lut 25, 2015 12:49 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
W DSM-V używanym w USA nie ma zespołu Aspergera, jest ASD (autism spectrum disorder). Mam dosyć nietypowe objawy. Niedawno lekarz stwierdził, że mam zaburzenia typu schizofrenii (schizotypowe). Mam problemy z relacjami interpersonalnymi i "obsesyjne" zainteresowania, ale wiele objawów "klasycznego" spektrum autystycznego do mnie nie pasuje (np. problemy z rozpoznawaniem ludzi, potrzeba niezmienności). "Dziwaczny" byłem od dzieciństwa. Niedawno jedna z osób stwierdziła, że nie jestem Aspim (chociaż mam diagnozę ZA i wie o tym), tylko sądzi, że należę do spektrum psychotycznego, nie autystycznego. Nie przejmuję się zbytnio pracą w przyszłości, zbyt "neurotyczny" nie jestem, wiele rzeczy, które u "normalnej" osoby raczej wywołałyby silny wstyd, u mnie go nie wywołują (co może być pewną przewagą). Nie mam typowo "technicznych" zdolności (np. do bycia mechanikiem, naprawiania urządzeń). Myślę raczej słowami. Mogę myśleć, że nie jestem tak poważnie zaburzony, że mam tylko jakieś zaburzenia uczenia się pozawerbalnego (NLD - nonverbal learning disorders) i zaburzenia nerwicowe. Ale niejedna osoba, która według mnie należy do spektrum autystycznego, zdaje się radzić lepiej ode mnie.

Duży problem jest u mnie z rodziną. Nie wspiera mnie, niektórzy nie wiedzą o mojej diagnozie. Boję się powiedzieć. Nie podoba mi się charakter rodziców. Są nierzadko agresywni i wulgarni. Mogą zdawać się ignorować problemy dzieci. Relacje między nimi też nie są najlepsze. Ale dają utrzymanie. Babcia może nie wierzyć, że jestem tak poważnie zaburzony.


Śr lut 25, 2015 1:23 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So lut 21, 2015 3:07 pm
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Mimo poważnych diagnoz psychiatrycznych nie powtarzałem klas, nie byłem umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Mogę wątpić co do słuszności otrzymanych diagnoz, myśleć, że nie mam ani zespołu Aspergera czy autyzmu, ani zaburzenia schizotypowego. Może moje problemy związane są z niską masą urodzeniową? Jestem słaby fizycznie i mało wytrzymały. Jestem powoilny, jakby letargiczny czy "nieobecny". Może moje problemy okołoporodowe są odpowiedzialne za moją dziwaczność? Rodzice są "całkiem normalni" (może mają pewną podwyższoną ilość "nietypoowych" cech) chociaż nierzadko źle się zachowują. Skąd u mnie się wzięło tyle dziwactw i "nieporadności"? Brat jest dla mnie nawet "normalniejszy" od nich, siostra jakby bardziej "nieneurotypowa" niż rodzice, ale bliżej jej do rodziców niż do mnie.

Moja natura bardzo chciałaby mieć żonę. Nie chciałbym mieć w życiu więcej niż jedną żonę, więcej niż jedną osobę, z którą bym był w tego rodzaju relacjach. Nie chciałbym, żeby ona miała więcej niż jednego męża. Chcę, żeby obydwie strony zachowały dziewictwo do ślubu. To jest piękne! Jeżeli miałbym kiedyś współżyć płciowo, to niech zawsze przynosi to chwałę Stwórcy. Chciałbym, aby każdy akt małżeński doprowadził do poczęcia dziecka, które spędzie wieczność w Niebie. Nie chcę przeżywać orgazmu poza tymi aktami. Nie chcę mieszkać z ukochaną przed ślubem, nie chcę jej przed ślubem całować, spać obok niej, pieścić... "Chiałbym" się ożenić całkiem szybko. Dla mojej mentalności żona ma być kimś w rodzaju "zwierzątka domowego" (przenośnia) - istoty, którą można się opiekować, nad którą można się rozczulać. Piesek czy kotek nie zastąpi żony... Małżeństwa mogę się także bać. Nowy Testament nieraz mówi o wyższości dziewictwa nad małżeństwem. Bałbym się, że jeśli się ożenię, to stracę jakieś wielkie dobro, jakąś bardzo cenną cechę, która może przyozdobić niebo. Tak "pragnę" tych czułości małżeńskich, raczej to ja chcę pieścić, całować, tulić, głaskać żonę, byciem kochanym przez innych zbytnio się nie przejmuję, ale, jeżeli miałbym być w małżeństwie, to chciałbym, żeby to było na chwałę Stwórcy i aby małżonkowie i całe ich potomstwo poszli do Nieba na wieki.

Wydaje mi się, że teraz jestem niezdolny do małżeństwa :( Jestem "niedojrzały", "nieodpowiedzialny", obsesyjny, powolny, nieporadny społecznie, "dziwny", mogę mieć niskie umiejętności zawodowe. Mogę sądzić, że niezdolny do małżeństwa mogę być do końca życia, bo mam jakieś problemy zdrowotne. Lepsze to niż rak. Lepsze to niż głęboki autyzm czy nawet alkoholizm.

Pewna osoba kwestionuje posiadanie przeze mnie zespołu Aspergera. Czytałem o wielu osobach mających ZA, całkiem często były to osoby niereligijne. Wydaje mi się, że sprawy duchowe mogą być szczególniej trudne dla osób z tego rodzaju problemami. Moja mentalność "nienawidzi" spowiedzi.


Śr lut 25, 2015 5:37 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt gru 27, 2013 6:26 pm
Posty: 525
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
F84 napisał(a):
Wydaje mi się, że teraz jestem niezdolny do małżeństwa :( Jestem "niedojrzały", "nieodpowiedzialny", obsesyjny, powolny, nieporadny społecznie, "dziwny", mogę mieć niskie umiejętności zawodowe. Mogę sądzić, że niezdolny do małżeństwa mogę być do końca życia, bo mam jakieś problemy zdrowotne.

Nie wiem czy jesteś niezdolny do małżeństwa, bo nie znam ciebie. Ale na rodzica z takim zestawem cech się nie nadajesz.
Małżeństwo też nie polega na traktowaniu żony jako istotki do opiekowania się czy pieszczenia. Żona jest odrębną istotą, a nie maskotką czy lalą.

Swoją drogą chętnie obejrzałabym listę zaburzeń i chorób wykluczających z możliwości zawarcia małżeństwa. Osoba z autyzmem nie może, a z depresją tak. Schizofrenik nie może, a osoba z nerwicą tak?


Śr lut 25, 2015 9:42 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 6:44 pm
Posty: 71
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Poważniejsze zaburzenia psychiczne a zawarcie małżeństwa
Witam,
nt. m.in. autyzmu, Zespole Aspergera, nerwicy, schizofrenii, depresji i innych nieprawidłowości w sensie medycznym w kontekście kościelnego procesu o nieważność małżeństwa. Ciachciacz
Pozdrawiam!


Cz lut 26, 2015 11:28 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL