Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr wrz 23, 2020 7:08 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 292 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 20  Następna strona
 Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
@hmhmm
Cytuj:
Kłamią.


Ty tak na poważnie? Przecież wyznawcy innych religii również doznają objawień. A na potwierdzenie swoich słów mają dokładnie tyle samo dowodów co ty na potwierdzenie swoich.

Widzisz problem jest w tym, że gdybyś powiedział mi, że dzisiaj rano zjadłeś na śniadanie płatki na mleku, mógłbym uwierzyć ci na słowo. Ponieważ nie byłoby w twoim twierdzeniu nic nadzwyczajnego.

Gdybyś jednak powiedział mi, że dzisiaj rano poleciałeś po świeże bułki do Żabki na oswojonym Pterodaktylu, to nie mógłbym uwierzyć ci na słowo, ponieważ twoje twierdzenie byłoby nadzwyczajne. Nadzwyczajne twierdzenia wymagają nadzwyczajnych dowodów. Zdaj sobie sprawę, że twoje objawienie, przemowa do twojej osoby przez Boga itd. to jest właśnie kategoria twierdzeń nadzwyczajnych. W związku z czym tylko twoje słowo nie wystarczy, bo wówczas musiałbym uwierzyć też wyznawcom innych religii. Ponieważ byłyby to identycznie uzasadnione wierzenia i odrzucając jedne jako fałszywe a przyjmując inne identycznie uargumentowane byłbym hipokrytą.

Cytuj:
o proste, zrobił tak, jak obiecał w J 14, 21
I ta obietnica tyczy się każdego człowieka.


Cieszy mnie to, że cytujesz Biblię Tysiąclecia :) Mam nadzieję że posługujesz się tym wydaniem na co dzień?

W każdym razie znowu mamy to samo. Najpierw muszę uwierzyć w nadzwyczajne stwierdzenie, by dostać dowód. Kolejność powinna być zupełnie odwrotna. Inaczej mógłbym zmusić cię twoim tokiem rozumowania do uwierzenia w prawdziwość afrykańskiego boga Mmombo. Mianowicie jeśli w niego uwierzysz, to ci się objawi i udowodni swoje istnienie. Ten wątek uważam za zakończony, bez odbioru :)
Cytuj:
Wiesz, możesz sobie robić kpiny, z rzeczy ważnych, możesz, jak najbardziej, tylko później nie ma się co dziwić, jeśli ludzie nie będą pozytywnie reagować.


Proszę, nie odbieraj tych porównań jako kpin. Absolutnie nie jest to w mojej intencji. Używam tych - na pozór - śmiesznych porównań, by uświadomić ci to, że Jahwe z Biblii jest równie wiarygodny co Kubuś Puchatek, i tylko fakt że w tego pierwszego wierzą miliony ludzi a w Puchatka nikt, sprawia, że w twoich oczach wydaje Ci się on bardziej wiarygodny.

Cytuj:
To nie jest tak, że coś widzisz, to jest jakby ktoś Cie wrzucił w środek gwiazdy, z resztą nie ma nawet porównania. Nieziemskie przeżycie i bardzo, bardzo przyjemne
.
Cytuj:
To nie były halucynacje, wiem jak takowe wyglądają. W ogóle to nic nie widziałem.

Cytuj:
to się po prostu wie.


Identycznych argumentów używają wyznawcy innych religii i nie tylko. Ludzi którzy wierzą w inne rzeczy, nierzadko absurdalne. Także nie masz niczego obiektywnego na poparcie twoich słów. Masz swoją wiarę, i tyle. Nawet nie próbujesz jakoś uargumentować swojej pozycji w jakikolwiek, niezbudowany na ignorancji i wierze sposób, dlatego nie widzę sensu dalszej rozmowy. Bądź zdrów, i żyj szczęśliwie. Bez odbioru :)

______________________________________________________________

@Radekk

Hej :)

Cytuj:
ateizm [gr. a- ‘nie’, theós ‘Bóg’], filozoficzne poglądy teoretyczne lub postawy praktyczne, negujące istnienie Boga.

Źródło: Encyklopedia PWN


Tak. I tutaj już wszystko zależy od tego, którą definicję wybierasz. Jak dla mnie a = nie, a więc ateizm jest nie-teizmem, czyli brakiem teizmu. Ale ma to małe znaczenie w dyskusji. Nieważne jak byś mnie nazwał, zajmuję pozycję braku wierzenia w istnienie bogów, bo nie mam żadnych podstaw do uznania twierdzeń na ich temat za prawdę. Przy okazji boga chrześcijaństwa przechylam się w stronę antyteisty gnostyka (wierzę że nie istnieje i uważam że wiem dlaczego).

Cytuj:
Zmodyfikowana wersja, którą proponujesz stała się ostatnio modna wśród tzw. nowych ateistów i wygląda mi na to, że jest ona wyrazem intelektualnej kapitaluacji.


Jak widać na moim przykładzie - zupełnie nie. Tyle, że moja postawa i działania nie wynikają z ateizmu, ponieważ 'brak' czegoś nie może niczego powodować. Moja postawa wynika ze sceptycyzmu i zamiłowania do dyskusji plus chęci do skonfrontowania zdobytej przez lata nauki z wiedzą teistów n/t ich własnych wierzeń.

Cytuj:
Zwalnia ona z obowiązku wysiłku i przedstawienia jakiejkolwiek argumentacji dla poparcia swojego poglądu.


No cóż, zgodzisz się chyba, że to osoba coś twierdząca i usiłująca przekonywać do tego innych ma za zadanie podać argumenty udowadniające prawdziwość swojego twierdzenia? Żywię też nadzieję, że zgodzisz się że nie da się udowodnić nieistnienia czegokolwiek. Dlatego "udowodnienie że bóg nie istnieje" nie jest konieczne do nie przyjęcia twierdzen na jego temat za prawdę, za to "nie udowodnienie że bóg istnieje" jest dla sceptyka wystarczające by nie przyjąć twierdzenia na jego temat za prawdę - co nie łączy się z automatycznym uznaniem tych twierdzeń za nieprawdę.

Poza tym ten podział "nowy ateizm" łączy się stricte z pozycjami jakie możesz zająć względem każdego twierdzenia. Wydaje mi się, że wykazałem już wiele razy wyższość tego podziału. Kwestia wyboru, ale zauważ że słownikowe definicje niektórych pojęć z zakresu filozofii itd, bardzo często-gęsto są dziurawe i niepełne. Więc nie uznawałbym definicjiz PWN za najlepszą tylko dlatego, że jest ona tam podana. Ale wybór należy do ciebie.

Cytuj:
Można sobie usiąść wygodnie i rzucić polecenie:
Wy teraz mnie przekonujcie a ja będę powtarzał, że Wasze argumenty są niewystarczające.


Po pierwsze jesteś od krok od popełnienia małego błędu chochoła, a po drugie prawda jest taka, że Ty również stosujesz powyższą pozycję względem wszystkich innych wierzeń co do których nie masz pewności że są prawdą, jeżeli widzisz absurd argumentów na rzecz owych wierzeń, które ktoś usiłuje ci wetknąć na siłę.
Cytuj:
I automatycznie wyjdzie na to, że to ja mam racje a Wy nie.


No i Strach na Wróble. Nigdzie nie twierdzę, że nie można skonstruować argumentu który w zadowalający sposób prowadziłby do wniosku, że bóg istnieje.

Cytuj:
Może powiedz nam jakie argumenty za istnieniem Boga słyszałeś i co jest w nich nie tak


Gdybym miał je wszystkie wymienić i opisać dlaczego są błędne, uwierz, że siedziałbym przed komputerem przez najbliższy miesiąc. Mam inną propozycję. Wybierz sobie jeden argument który według Ciebie jest najlepszy i go przedstaw. Razem zastanowimy się co o nim sądzić. Co ty na to?

Cytuj:
Zapewne znasz pięć argumentów na istnienie Boga ułożone przez św. Tomasza z Akwinu. Co o nich myślisz?


Jak wyżej.

Pozdrawiam!

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Pn cze 15, 2015 10:44 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5653
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
chrysletY napisał(a):
Cytuj:
Ależ Bóg objawił się ludzkości.. zostało to opisane w Piśmie Świętym. To że tego nie uznajesz to niczyja wina.. Poczytaj Biblię i uwierz (albo i nie).


Aha, czyli tak naprawdę Bóg objawia się ludzkości, ale żeby go zobaczyć, trzeba w niego wierzyć...


Nie wierzyć, ale uwierzyć..
Jeśli przykładowo ja podam swoją tożsamość i opowiem czym się zajmuję, to masz dwie możliwości:
1)Albo mi uwierzyć że ja to ja i to co powiedziałem jest prawdą
2)nie uwierzyć mi, twierdząc że ja to nie ja, a w ogóle to mnie nie ma



Cytuj:
Czyli jeśli objawi mi się Odyn i powie, że to on jest tym jedynynm, prawdziwym bogiem, to uznasz to automatycznie za prawdę. W końcu Odyn objawił się już ludzkości wiele razy, to że tego nie uznajesz to niczyja wina, po prostu musisz w niego wierzyć, żeby ci się pokazał i udowodnił, że to on jest tym jedynym, a miliony katolików żyją w błędzie.

To jest właśnie jakość twojej argumentacji, która w równym stopniu udowadnia istnienie wszystkiego. Włącznie z Yodą żyjącym w małym domku na Marsie.


Poczytałeś Arystotelesa? O bytach koniecznych i niekoniecznych? Linki podałem poprzednio.. Dopóki tego nie przeczytasz to nadal będziesz krążyć wokół makaronów, ciasteczek, Kubusiów i innych bzdur.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn cze 15, 2015 10:55 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
chrysletY napisał(a):
Ty tak na poważnie? Przecież wyznawcy innych religii również doznają objawień. A na potwierdzenie swoich słów mają dokładnie tyle samo dowodów co ty na potwierdzenie swoich.

Jakieś przykłady? Link do opisów tych rzekomych objawień, cokolwiek?
chrysletY napisał(a):
Nadzwyczajne twierdzenia wymagają nadzwyczajnych dowodów.

Nie zrozumieliśmy się. Ja nie zamierzam Ci nic udowadniać. Hmm?
Tym bardziej, że udowodnienie tego, że ponad 10 lat temu objawił mi się Bóg jest równie trudne do udowodnienia jak to, że Ty jakiś czas temu miałeś wakacyjny romans z kobietą.
Wiemy, że coś było na rzeczy, ale kochanków za nogi nie złapiemy.
chrysletY napisał(a):
Najpierw muszę uwierzyć w nadzwyczajne stwierdzenie, by dostać dowód.

Nic nie musisz. Jeśli nie chcesz wierzyć, masz do tego prawo.
chrysletY napisał(a):
Kolejność powinna być zupełnie odwrotna. Inaczej mógłbym zmusić cię twoim tokiem rozumowania do uwierzenia w prawdziwość afrykańskiego boga Mmombo. Mianowicie jeśli w niego uwierzysz, to ci się objawi i udowodni swoje istnienie.

Zmuś więc. Chyba, że nie potrafisz. Masz jakiekolwiek choćby przesłanki świadczące o tym, że taki bóg istnieje? Nie żądam dowodów, przesłanki mi wystarczą.
chrysletY napisał(a):
Także nie masz niczego obiektywnego na poparcie twoich słów.

Dokładnie. Zadałeś pytanie, więc na nie odpowiedziałem. O co Ci chodzi?
:D
chrysletY napisał(a):
Masz swoją wiarę, i tyle.

To samo ja mogę powiedzieć o Twoim ateizmie. A tak na marginesie...

Dobrze wiesz, że istnienia Boga nie da się w ŻADEN sposób udowodnić. Po co więc żądasz dowodów?
chrysletY napisał(a):
Nawet nie próbujesz jakoś uargumentować swojej pozycji w jakikolwiek, niezbudowany na ignorancji i wierze sposób,

Nie próbuję i nie zamierzam próbować.

Zadajesz pytanie: "Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?"

Następnie otrzymujesz odpowiedź. Że owszem istnieją. Potem znowu żądasz dowodów (których nie ma) powtarzając to samo co reszta ateistów o nadzwyczajnych dowodach w wypadku nadzwyczajnych twierdzeń. Jednocześnie obrażasz się i kończysz rozmowę. Przy okazji mówisz, że możesz mnie zmusić do zmiany zdania, co brzmi jak groźba, czy chęć zniewolenia mnie.

Co to za dziwne zachowanie?

Jest jeszcze coś, co jest nadzwyczajnego w tym, że objawił mi się Jahwe, skoro sam dajesz do zrozumienia, że różne objawienia, różnych bogów są powszechne?


Pn cze 15, 2015 12:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N maja 23, 2010 8:57 pm
Posty: 189
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
hmhmm napisał(a):
Dobrze wiesz, że istnienia Boga nie da się w ŻADEN sposób udowodnić. Po co więc żądasz dowodów?


Przepraszam, ale muszę wtrącić swoje słowo. Często zastanawia mnie, dlaczego wierzący uważają, że nie można w żaden sposób udowodnić istnienia Boga, ale szukają dowodów (i to często metodami naukowymi) na prawdziwość tzw. "cudów", które dzieją się za jego sprawą. Przecież to się w ogóle nie trzyma kupy. :)


Pn cze 15, 2015 12:57 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
Cytuj:
>>>Także nie masz niczego obiektywnego na poparcie twoich słów.

Dokładnie. Zadałeś pytanie, więc na nie odpowiedziałem. O co Ci chodzi?


Każde wierzenie powinno mieć dobre podstawy. Twoje nie ma żadnych dobrych podstaw. I nie zamierzasz tego zmienić, więc dalsza wymiana zdań byłaby jałowa. Dodatkowo nie zależy ci nawet na uargumentowaniu swojej pozycji, co piszesz niżej. Dlatego i tylko dlatego nie widzę sensu dalszej konwersacji.

Cytuj:
Ja nie zamierzam Ci nic udowadniać. Hmm?


Dokładnie.

Cytuj:
Tym bardziej, że udowodnienie tego, że ponad 10 lat temu objawił mi się Bóg jest równie trudne do udowodnienia jak to, że Ty jakiś czas temu miałeś wakacyjny romans z kobietą.
Wiemy, że coś było na rzeczy, ale kochanków za nogi nie złapiemy.


:roll:

Cytuj:
Dobrze wiesz, że istnienia Boga nie da się w ŻADEN sposób udowodnić. Po co więc żądasz dowodów?


Dogmatem twojego kościoła jest, że istnienie Boga można udowodnić. Robi to zawodowo na przykład William Lane Craig. Taki jesteś przekonany że istnienia boga nie da się udowodnić? Gratuluję Ci zatem wiedzy absolutnej :P

Cytuj:
chrysletY napisał(a):
Nawet nie próbujesz jakoś uargumentować swojej pozycji w jakikolwiek, niezbudowany na ignorancji i wierze sposób,

Nie próbuję i nie zamierzam próbować.


No, i tym oto pięknym cytatem świadczącym o twoim zupełnym niezainteresowaniu utrzymywania wierzeń odróżnialnych od fałszu, kończę dyskusję z tobą, chyba że zdecydujesz się jednak na zmianę swojej pozycji.

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Ostatnio edytowano Pn cze 15, 2015 1:33 pm przez chrysletY, łącznie edytowano 1 raz



Pn cze 15, 2015 1:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
creepingdeath napisał(a):
hmhmm napisał(a):
Dobrze wiesz, że istnienia Boga nie da się w ŻADEN sposób udowodnić. Po co więc żądasz dowodów?


Przepraszam, ale muszę wtrącić swoje słowo. Często zastanawia mnie, dlaczego wierzący uważają, że nie można w żaden sposób udowodnić istnienia Boga, ale szukają dowodów (i to często metodami naukowymi) na prawdziwość tzw. "cudów", które dzieją się za jego sprawą. Przecież to się w ogóle nie trzyma kupy. :)

A mnie zastanawia dlaczego tylko przy wierze w Boga jest taki natłok wątpliwości.

Ludzie potrafią całe życie grać w totolotka, są przekonani, ze wygrają, mimo, że stale odnoszą porażkę i nie mają żadnych wątpliwości, że im się uda. A to tylko jeden przykład. Są inne, palacz, który rzuca przy każdym papierosie twierdzi, że to ostatni i nie ma wątpliwości. Narkoman, ćpa czasem codziennie, a i tak powie, że nie jest uzależniony.
Natomiast mówiąc takim ludziom o Bogu spotkasz się z całą masą wątpliwości.

A co do cudów, to widziałeś jakiś? Albo potrafisz jakiś wywołać?
Każdy może powiedzieć, że został cudownie uzdrowiony, albo że mu się Bóg objawił. Możesz wierzyć, albo nie.

Tak naprawdę, to wierzymy w to, co nam się podoba, a potem to sobie tłumaczymy szukając w tym w co wierzymy superlatywów. Jak również nie wierzymy w to, co nam nie pasuje i też to sobie potem tłumaczymy szukając samych wad. Dlatego w chrześcijaństwie jest krótka piłka,
albo wierzysz, albo nie. Jeśli Ci wiara pasuje, podoba się, to znajdziesz sobie całe mnóstwo dowodów/przesłanek na jej prawdziwość, a jeśli Ci nie pasuje, to każdy jeden obalisz.

Z przekonaniami/wierzeniami jest jak z dziećmi, Twoje dziecko zawsze będzie dobre, mądre, grzeczne i kochane, cudze już nie.

A mówiąc czysto hipotetycznie, to co byś sobie pomyślał, gdybyś zobaczysz na własne oczy faceta chodzącego po wodzie, odrastającą w mgnieniu oka nogę, czy drzewo, które samo się przesadza z miejsca na miejsce? Co byś pomyślał, gdybyś wyszedł już z szoku? Jakbyś się z tym czuł?


Pn cze 15, 2015 1:32 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
Cytuj:
Ludzie potrafią całe życie grać w totolotka, są przekonani, ze wygrają, mimo, że stale odnoszą porażkę i nie mają żadnych wątpliwości, że im się uda.


Gdyby to, co tu napisałeś było prawdą, delikwenta takiego wysłałbym na obserwację psychiatryczną.

Nadzieja a Wierzenie to dwie zupełnie inne rzeczy, proszę pana.
Cytuj:
A co do cudów, to widziałeś jakiś? Albo potrafisz jakiś wywołać?
Każdy może powiedzieć, że został cudownie uzdrowiony, albo że mu się Bóg objawił. Możesz wierzyć, albo nie.


Dokładnie, możesz wierzyć czy nie.
Mielibysmy 10000 cudów na dzień, gdyby każdy kto twierdził że przydarzył mu się cud miał rację.

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Pn cze 15, 2015 1:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
chrysletY napisał(a):
Każde wierzenie powinno mieć dobre podstawy. Twoje nie ma żadnych dobrych podstaw.

Nie ma dobrych podstaw DLA CIEBIE. Dla mnie ma, całe mnóstwo.
chrysletY napisał(a):
I nie zamierzasz tego zmienić

Aż tak mnie nienawidzisz, że chcesz mnie zmienić w kogoś, kim nie jestem?
chrysletY napisał(a):
Dogmatem twojego kościoła jest, że istnienie Boga można udowodnić.

Po pierwsze to nie należę do żadnej denominacji. Po drugie nie uznaję czegoś takiego jak dogmaty. A po trzecie nie istnieje coś takiego jak "mój kościół".
chrysletY napisał(a):
No, i tym oto pięknym cytatem świadczącym o twoim zupełnym niezainteresowaniu utrzymywania wierzeń odróżnialnych od fałszu, kończę dyskusję z tobą, chyba że zdecydujesz się jednak na zmianę swojej pozycji.

Dlaczego miałbym zmieniać swoją "pozycję" skoro moja mi odpowiada?

chrysletY napisał(a):
Gdyby to, co tu napisałeś było prawdą, delikwenta takiego wysłałbym na obserwację psychiatryczną.

Nadzieja a Wierzenie to dwie zupełnie inne rzeczy, proszę pana.

A co na przykład ze zdradzanymi ludźmi, którzy całe życie wierzą, że mąż/żona są im wierni? Albo co z ludźmi, którzy liczą w pracy na awans, na który nie mają najmniejszych szans? Zamknąłbyś większość ludzi w szpitalu psychiatrycznym bo mają nierealne i kłamliwe marzenia?

Kiedy im o tym powiesz dostają szału, ale "nierealny" Bóg to już dla nich coś osobliwego.
chrysletY napisał(a):
Dokładnie, możesz wierzyć czy nie.
Mielibysmy 10000 cudów na dzień, gdyby każdy kto twierdził że przydarzył mu się cud miał rację.

A ile tak naprawdę spotkałeś takich osób? Które doznały cudu albo objawienia?


Pn cze 15, 2015 1:42 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N maja 23, 2010 8:57 pm
Posty: 189
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
hmhmm napisał(a):
A mówiąc czysto hipotetycznie, to co byś sobie pomyślał, gdybyś zobaczysz na własne oczy faceta chodzącego po wodzie, odrastającą w mgnieniu oka nogę, czy drzewo, które samo się przesadza z miejsca na miejsce? Co byś pomyślał, gdybyś wyszedł już z szoku? Jakbyś się z tym czuł?


W tym momencie wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, co nie oznacza, iż są one spowodowane przez jakiegoś Boga lub zostały wywołane przez "cud" lub "zjawiska nadprzyrodzone". Przykład? Kiedyś ludzie byli pewni, że sztormy zatapiające statki są wywoływane przez rozgniewanego Neptuna. Słońce było dla nich bogiem. Bogiem był także Thor, który ciskał błyskawicami. Teraz wiemy, czy jest Słońce i potrafimy opisać wymienione pokrótce zjawiska bez potrzeby wprowadzania do całości Boga czy też bogów. Bogowie są eliminowani wraz z postępem technologicznym (podobnie będzie z np. z Jahwe, który służy do wyjaśniania sposobu powstania Wszechświata) i rozwijającym się sceptycyzmem, który nie pozwala przyjmować wielu rzeczy "na wiarę".

Wracając - gdybym zobaczył pewną rzecz, którą trudno byłoby wyjaśnić racjonalnie uznałbym, iż można to wyjaśnić bez wprowadzania pojęcia "cudu". Pewnie zapytałbym się szanownego pana chodzącego po wodzie, w jaki sposób to robi. :) Albo (wybiegając ciut w przyszłość) wyjaśnił odrastającą kończynę na przykład wysoce rozwiniętą nanotechnologią, dzięki której możliwa jest szybka regeneracja tkanek.

Co do samych cudów - zauważ, że ich ilość spadała wraz z postępem technicznym.


Pn cze 15, 2015 2:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 14, 2015 12:36 pm
Posty: 484
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
Cytuj:
gdybyś zobaczysz na własne oczy faceta chodzącego po wodzie, odrastającą w mgnieniu oka nogę


"O cholera, mamy do czynienia z nadprzyrodzonym zjawiskiem! Sprawdźmy to!"

Wszystko ponad to powyższe, byłoby jednym wielkim argumentum ad ignorantiam

_________________
Propaguję sceptycyzm i poszukuję działającego, walentnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek boga


Pn cze 15, 2015 2:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
creepingdeath napisał(a):
W tym momencie wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, co nie oznacza, iż są one spowodowane przez jakiegoś Boga lub zostały wywołane przez "cud" lub "zjawiska nadprzyrodzone".

Czyli nieważne, co by się stało dla Ciebie Boga nie ma i już. Czy tak?
creepingdeath napisał(a):
Wracając - gdybym zobaczył pewną rzecz, którą trudno byłoby wyjaśnić racjonalnie uznałbym, iż można to wyjaśnić bez wprowadzania pojęcia "cudu".

jw :D
creepingdeath napisał(a):
Co do samych cudów - zauważ, że ich ilość spadała wraz z postępem technicznym.

Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Czy o to, że kiedyś było więcej cudów? Czy o to, że zostały one wyjaśnione? Czy o jeszcze coś innego?
creepingdeath napisał(a):
podobnie będzie z np. z Jahwe, który służy do wyjaśniania sposobu powstania Wszechświata

Chwila chwila. Ja sobie Bogiem wszechświata nie wyjaśniam. :|
Ani tego jak powstał, ani tego jak działa. Nie traktuję Go też jako mojego sługę.

Coś mi się wydaje, że na Twoim miejscu to każdy by nie wierzył.
Czy Ty w ogóle wiesz na czym chrześcijaństwo polega? Bardzo chętnie poczytam jak ateista widzi chrześcijaństwo i różne religie w ogóle.


Pn cze 15, 2015 2:57 pm
Zobacz profil
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
Cytuj:
///NIE TWIERDZĘ, ŻE BÓG NIE ISTNIEJE. TWIERDZĘ, ŻE NIE MAM PODSTAW DO UZNANIA JEGO ISTNIENIE ZA PRAWDĘ///

Aha... :x
Czyli nie zgadzasz się z własnym twierdzeniem, że nie masz podsaw do uznania Jego istnienia za prawdę?
Zatem czego oczekujesz?


Pn cze 15, 2015 2:58 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3571
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
Podstawy istnieją lecz dla autora tematu są one marne.
No to by choć trochę rozjaśnić w sprawie temacie rzeka,
Uznawanie czegokolwiek musi mieć za podstawę sens jego uznawania.
Sensem uznawania Boga jest, sens bardziej niedowierzania jak wiary w niego, no bo trudno go pojąć i zobaczyć.
No bo jak powiesz komuś że widziałeś Boga, a on temu uwierzy natychmiast, to masz podgląd na to jak mocno rozwinięty ma umysł,(wiarę) dana osoba.
Wiesz już co i jak możesz od niej się spodziewać (jest łatwowierny).
Wiesz to i dowiadujesz się tego, nie tylko prawdziwego jej obrazu, ale także w bezbolesny dla tej osoby sposób.

Tak bezbolesny, bo nikt dobrowolnie nie przyparty do muru nie powie, że czegoś nie wie, z obawy o to że będzie postrzegany jako nieużyteczny.
Straci twarz osoby po której można się wiele spodziewać, jest to małostkowość której wielu, możliwie że wszyscy się boją ujawnić.
A przypierając kogoś do muru, (tak się dzieje na tym forum także, w czasie dyskusji) wychodzą niepotrzebnie kłótnie nieporozumienia.

Upraszcza dialog tu wiara w Boga. bo nikt Boga nie widzi, więc żaden dyshonor jest dla osoby słabo kumającej, że się zagalopowała w wierze w widzenie Boga, nie ona pierwsza i nie ostatnia.

W wierze w Boga chodzi oto by nie wierzyć innym, do momentu odnalezienia podstaw do tej wiary, odnalezienia prawdziwych przesłanek potwierdzających to co ktoś głosi.
Tak mówiąc o wierze w Boga, my nie wierzymy innym aż nam się to nie potwierdzi, taka jest silna wiara w Boga.

Tyle że wtedy docieramy do własnej granicy tego co wiemy.
Bywa nieraz że już ja przekraczany, wtedy kłamiemy, jeśli się nie powstrzymamy.
Konsekwencja zwykle przykra, jest nam nie fajnie.

Tak więc chciał czy nie, lepiej uczyć się docierania do ludzi poprzez wiarę w Boga.
Jest to coś jak wyższa matematyka, filozofia życia, arcytrudny sposób do poznawania prawdy, za to bardzo skuteczny, trzeba jednak wiele poświęcić czasu na to, by ten sposób poznać a potem nauczyć się tego stosować.
Po to by oszczędzić sobie darmowej gadaniny, czy mylnych decyzji.
Z natury bowiem człowiek wierzy we wszystko, tyle że nie oznacza to rozumienia tego, tym samym rozumienia prawdy.

Dlatego skuteczność wiary w Boga nie jest dla każdego, lecz nie wolno nikomu tego wytykać osobiście.
Do każdego z nas należy decyzja, czy za nią iść, uczynić ją sposobem na nasze życie., czy damy radę, wytrwamy.
Bo nie jest ona żadnym obowiązkiem a tylko jedna z możliwości, ułatwiającym nasze życie jeśli damy radę uczynić ja silną.

Dlatego uczy jej tak mocna instytucja jak Urząd Kościoła, z całą rzeszą wyuczonych specjalnie pod tym kątem kapłanów.
Bez tego wyuczenia, zamiast nauczyć ludzi dobra, uczyli by szkodzenia, bo tak subtelne to nauczanie.
Oby umieli się w porę powstrzymać, nie nadużywać tak delikatnej sfery ludzkiej natury.

Znając podstawy wiary w Boga, nie powinien nikt już uznawać jej za fanaberię, ani za fałszywą, czy zbędną.
A jak komuś nie udało się jej zgłębić skutecznie, to nic się nie stało.

A istnienie Boga ma takie uzasadnienie.
Widzenie Boga, to takie nasze ludzkimi oczami, może być realnym doznaniem, jeśli spotkamy kogoś w postaci ludzkiej.
Niezależnie od wyglądu czy pochodzenia, a będzie on czytał wprost w naszych myślach i nie przyłapiecie go na błędzie.
Będzie bardzo dużo (wyjątkowo wszystko) wiedział co go nie zapytacie, bezbłędnie wam to wyjaśni, to możecie być pewni, mówiąc za Kościołem, że przyszedł (spotkaliście ) Syna Bożego.

Tylko jest w tym problem, naszego uznania twego co nam wyjaśnia, trzeba jemu bowiem uwierzyć.
Co ma zrobić wtedy człowiek który nie kuma nawet wtedy? Zamilczeć.
Bo nic nie da rady wtedy z tym, na dany czas zrobić.
Upłynie trochę czasu wtedy się coś przejaśni w naszych myślach, wtedy pojmiemy.
Dopiero wtedy przyznamy że miał rację.

Macie tu w pigułce zarówno samą wiarę jak i sens jej istnienia i stosowania przez ludzi. Powinno to być dobrze rozumiane.
Mało tu wspominałem i cytowałem z nauczania Kościoła, po to by nie było kolejnych przepychanek z nie wierzącymi nauczaniu Kościoła.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn cze 15, 2015 3:49 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt kwi 10, 2015 8:43 am
Posty: 166
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
chrysletY napisał(a):

Cytuj:
ateizm [gr. a- ‘nie’, theós ‘Bóg’], filozoficzne poglądy teoretyczne lub postawy praktyczne, negujące istnienie Boga.

Źródło: Encyklopedia PWN


Tak. I tutaj już wszystko zależy od tego, którą definicję wybierasz. Jak dla mnie a = nie, a więc ateizm jest nie-teizmem, czyli brakiem teizmu.


Twoja sprawa.

chrysletY napisał(a):
Przy okazji boga chrześcijaństwa przechylam się w stronę antyteisty gnostyka (wierzę że nie istnieje i uważam że wiem dlaczego).


To świetnie. Czyli wynika z tego, że masz jakieś racjonalne powody. Słuchamy.


chrysletY napisał(a):
Tyle, że moja postawa i działania nie wynikają z ateizmu, ponieważ 'brak' czegoś nie może niczego powodować.


O jakiej postawie i działaniach mówisz? Chodzi Ci o tę dyskusję, czy postawę życiową, czy jeszcze coś innego?

Co masz na myśli mówiąc, "brak" czegoś nie może niczego powodować? Oczywiście, że może.



chrysletY napisał(a):
Cytuj:
Zwalnia ona z obowiązku wysiłku i przedstawienia jakiejkolwiek argumentacji dla poparcia swojego poglądu.


No cóż, zgodzisz się chyba, że to osoba coś twierdząca i usiłująca przekonywać do tego innych ma za zadanie podać argumenty udowadniające prawdziwość swojego twierdzenia?


Zgadzam się. I właśnie dlatego uważam, że Twoja zmodyfikowana wersja definicji ateizmu służy temu aby zwolnić się od obowiązku przedstawienia argumentacji na obronę swojej tezy.

chrysletY napisał(a):
Żywię też nadzieję, że zgodzisz się że nie da się udowodnić nieistnienia czegokolwiek.


Oczywiście, że się da. Moge na przykład udowodnić, że w pokoju, w którym się teraz znajduję nie ma żadnego słonia. Mogę udowodnić, że w Warszawie nie ma czynnego wulkanu. Mogę udowodnić, że nie ma na ziemi żywych brontozaurów. Mogę udowodnić, że nie ma żonatych kawalerów albo okrągłych kwadratów.

Przykłady można mnożyć.


chrysletY napisał(a):
Kwestia wyboru, ale zauważ że słownikowe definicje niektórych pojęć z zakresu filozofii itd, bardzo często-gęsto są dziurawe i niepełne. Więc nie uznawałbym definicjiz PWN za najlepszą tylko dlatego, że jest ona tam podana.


To stwierdzenie trąci mi nieco zarozumiałością. Te definicje są zupełnie wystarczające. Jeśli zadamy pytanie: Czy istnieje Bóg

to mamy trzy możliwe odpowiedzi:

* Tak
* Nie
* Nie wiem

I tym trzem odpowiedziom odpowiadają odpowiednio poglądy filozoficzne nazywane: teizm, ateizm i agnostycyzm.

Tu nie ma dziury i nie ma potrzeby modyfikowania uniwersalnie przyjętej terminologii.

chrysletY napisał(a):
Cytuj:
Można sobie usiąść wygodnie i rzucić polecenie:
Wy teraz mnie przekonujcie a ja będę powtarzał, że Wasze argumenty są niewystarczające.

Po pierwsze jesteś od krok od popełnienia małego błędu chochoła, a po drugie prawda jest taka, że Ty również stosujesz powyższą pozycję względem wszystkich innych wierzeń co do których nie masz pewności że są prawdą, jeżeli widzisz absurd argumentów na rzecz owych wierzeń, które ktoś usiłuje ci wetknąć na siłę.


Z tym się nie zgadzam. Istnieje różnica pomiędzy argumentem błędnym a niewystarczającym. Poza tym, jeśli chodzi o wierzenia religijne to nie trzeba ich obalać indywidualnie. Jeśli masz wystarczający powód aby być przekonanym o prawdziwości jednej wiary (w moim przypadku Chrześcijaństwo) to przez proste wykluczenie każdy system, który jest z nią sprzeczny musi być błędny.

Jeśli udowodnię, że 2+2=4 to nie muszę już udowadniać, że 2+2 nie równa się 5, 6 czy 7. Wszystkie inne odpowiedzi automatycznie są błędne.


chrysletY napisał(a):

Cytuj:
Może powiedz nam jakie argumenty za istnieniem Boga słyszałeś i co jest w nich nie tak


Wybierz sobie jeden argument który według Ciebie jest najlepszy i go przedstaw. Razem zastanowimy się co o nim sądzić. Co ty na to?


Służę uprzejmie. Więc niech będzie z Tomasza z Akwinu o bycie koniecznym:

1. Istnieją byty niekonieczne (ja, Ty, kamień, Ziemia itp).
2. Coś co jest niekonieczne, może nie istnieć
3. Skoro może nie istnieć to kiedyś nie istniało
4. Coś co nie istnieje zaczyna istnieć przez coś co już istnieje
5. Jeśli wszystkie byty mogą nie istnieć wtedy musiał być taki czas kiedy nic nie istniało
6. Ale byty niekonieczne istnieją
7. Wniosek: istnieje byt konieczny, który stanowi przyczynę istnienia wszystkiego innego. Ten Byt nazywamy Bogiem.


Pn cze 15, 2015 3:56 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr gru 17, 2014 11:59 am
Posty: 85
Płeć: mężczyzna
Post Re: Czy istnieją podstawy by uznać istnienie Boga za prawdę?
Cytuj:
I tym trzem odpowiedziom odpowiadają odpowiednio poglądy filozoficzne nazywane: teizm, ateizm i agnostycyzm.

Takie rozróżnienie jest błędne. Teizm oraz ateizm(sfera wierzeń) odpowiadają na inne pytania niż agnostycyzm(sfera wiedzy). Zdecydowana większość znanych mi katolików(wierzących, żeby nie było wątpliwości) jest jednocześnie agnostykami.


Cytuj:
7. Wniosek: istnieje byt konieczny, który stanowi przyczynę istnienia wszystkiego innego. Ten Byt nazywamy Bogiem.

Albo ja się gdzieś zgubiłem, albo brakuje tutaj wyjaśnienia, dlaczego ten rzekomy byt konieczny nazywamy Bogiem.


Pn cze 15, 2015 4:32 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 292 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 20  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL