Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 13, 2020 1:52 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 12, 2017 12:23 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Witam,
problem jak w temacie. Kilka miesięcy temu poznałem dziewczynę, z którą wspaniale mi się rozmawiało, wkrótce zaczęliśmy ze sobą chodzić. Nim to się stało dowiedziałem, że nie jest dziewicą i że miała ojca alkoholika, co nie było dla mnie oczywiście plusem, ale nie stanowiło większego problemu. Jednak później dowiedziałem się, że miała w życiu ok. 10 partnerów seksualnych, co mnie nieco zszokowało, ja jestem prawiczkiem, ale miałem problemy z seksualnością w innych sferach, więc nie chciałem być hipokrytą. Wiem, że mogły mieć na to wpływ między innymi brak miłości ojca, ale ona też jak ja jest wierząca, praktykująca i trudne dzieciństwo nie może usprawiedliwiać każdego grzechu. Ostatnio stwierdziła, że boi się, że tak jak w poprzednich związkach nie będzie się w stanie do końca zaangażować i się rozstaliśmy, ale nadal codziennie się kontaktujemy i czuję, że i moim jej pragnieniem jest, żeby znowu stać się parą. Ale dowiedziałem się od niej, że tuż przed tym jak się zaczęła spotykać ze mną, spotykała się z o wiele starszym facetem i z nim też współżyła. No właśnie, nie była z nim w związku tylko się spotykała, a do seksu doszło co najmniej kilka razy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona nie potrafi do końca tego żałować, do końca się od tego odciąć, a z drugiej strony rozmowy o tym ją ranią, bo czuje się przez to małowartościowa i niegodna. A ja jak o tym myślę, to czuję lekką odrazę. Wiem, że ktoś mógłby myśląc o tym co ja robiłem (masturbacja, czasem również pornografia) też poczuć odrazę, ja jednak tego szczerze żałuję. Dzięki niej udało mi się od tego odciąć. Czy wchodząc w nią ponownie w związek nie zaakceptowałbym zła, które i ona akceptuje? Czy o myślach o przeszłości seksualnej można się w ogóle odpędzić? Czy w ogóle jest sens w to brnąć? Modlę się o nią i chciałbym żeby zmieniło się jej podejście, ale nie mam pewności, że tak się stanie. Z drugiej strony, jak sobie odpuszczę, to pewnie za chwilę znowu z kimś się zwiąże, z kim nie będzie zachowywać czystości. I myślę sobie, że jak ominę ją z odrazą i wszyscy myślący podobnie do mnie tak zrobią, to jak ma z tego wyjść? I czy już samo myślenie z odrazą nie jest grzechem?
Przepraszam, za strasznie nieuporządkowaną wiadomość, ale mam straszny mętlik w głowie.
Pozdrawiam


N lut 12, 2017 12:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Rzeczywiście trochę pomieszane to wszystko. Wydaje mi się że w ogóle błędnym tropem jest myślenie w stylu "jeśli nie ja to kto" gdy chodzi o wchodzenie w związki. Raczej to jest zwykła racjonalizacja bo gdybyś nie był uczuciowo zaangażowany nie zastanawialbys się czy się z nią związać. W każdym razie jakoś trudno mi uwierzyć ze to najbardziej lub chociaż jedyna pogubiona osoba z tych znanych Tobie. A jeśli nie to jak te wszystkie osoby mają wyjść z tych problemów w których są skoro nie będą w związku z Tobą? A może zamierzasz wchodzić z nim w związek (kolejno?) by je ratować przed grzechem nieczystości albo innym? Mam nadzieję że sam widzisz jakie to jest niedorzeczne. Ta dziewczyna nawet będąc w związku z Tobą może grzeszyc nieczystością - chociażby w myslach. Tym bardziej że jak piszesz "ona nie potrafi do końca tego żałować, do końca się od tego odciąć". Podobnie nieczystoscią może grzeszyć każda inna dziewczyna z która możesz się związać. A ja bynajmniej nie zamierzam sugerować byś szukał jakiej "bezgrzesznej" czy bez problemów. Tyle że nie każdy jest w stanie unieść wszystko a Ciebie chyba jej przeszłość i problemy przerastają choć je bagatelizujesz. Bo główny problem dostrzegasz w jej przeszłości seksualnej a co z jej strachem przed zaangażowaniem? Obawiasz się też o to czy związek z nią nie będzie z Twojej strony akceptacją zła które ona akceptuje - ale jak widzisz pozostawanie w związku z osobą o której uważasz ze akceptuje zło i to jeszcze takie "terapeutyczne" skoro wyobrażasz sobie że dzięki temu wyjdzie z tego w czym tkwi.
Joshua Simpson napisał(a):
Czy o myślach o przeszłości seksualnej można się w ogóle odpędzić?

Myślę że odpędzic się nie da. Można albo te myśli zagłuszać (mniej lub bardziej skutecznie) albo przyjąć przeszłość taką jaka ona była. To nie jest tożsame z akceptacją zła ale raczej akceptacją swoistej ułomności, tego że coś się stało i już się nie "odstanie".


N lut 12, 2017 5:36 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 508
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson napisał(a):
Czy w ogóle jest sens w to brnąć?

Nie.


N lut 12, 2017 7:59 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 12, 2017 12:23 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Dzięki bergamotka za odpowiedź. Chciałem się tylko odnieść do:

bergamotka napisał(a):
W każdym razie jakoś trudno mi uwierzyć ze to najbardziej lub chociaż jedyna pogubiona osoba z tych znanych Tobie. A jeśli nie to jak te wszystkie osoby mają wyjść z tych problemów w których są skoro nie będą w związku z Tobą? A może zamierzasz wchodzić z nim w związek (kolejno?) by je ratować przed grzechem nieczystości albo innym? Mam nadzieję że sam widzisz jakie to jest niedorzeczne.


Pisząc to, chodziło mi o to, że jak każda osoba osadzona twardo w nauce KK będzie ją odrzucać za przeszłość, to nie znajdzie zrozumienia i przebaczenia, którego przecież uczy nas Pan Jezus i stwierdzi, że ze względu na jej przeszłość nie ma dla niej już ratunku.

Pozdrawiam Cię


N lut 12, 2017 11:51 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5519
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson
Żaden człowiek (pominąwszy kapłana w konfesjonale, ale on wtedy działa w imieniu Chrystusa) nie ma nic do przebaczania jej uczynków z przeszłości. Tylko Bóg, ewentualni pokrzywdzeni i ona sama sobie. Nie zrobiła Tobie krzywdy, więc za co chcesz jej wybaczać? Za co mają jej wybaczać inni, nowo poznani?
Już same Twoje wątpliwości przemawiają na "nie". I odraza którą odczuwasz..
Z tej mąki chleba nie będzie. Nie gniewaj się, ale ona potrzebuje kogoś silnego, dojrzałego, który się nią odpowiednio zaopiekuje, bo osoby z "przeszłością" potrzebują konkretnego, silnego wsparcia. Prędzej ona Cię pociągnie w otchłań, niż Ty ją wyciągniesz w górę, bo sam nie masz zbyt wielkiego doświadczenia życiowego. Wiem, zabrzmiało to bardzo brutalnie, jeszcze raz wybacz, ale z drugiej strony, to nie jest w żadnym razie przygana :-)

Ty potrzebujesz kogoś, na Twoim że się tak wyrażę poziomie. Nie od razu święta, ale bez takiego bagażu.

Życie jest brutalne, bardzo rzadko się tak kończy (ot tak mi się skojarzyło) jak w filmie "Śniadanie u Tiffany'ego" z uroczą, młodziutką Audrey Hepburn..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn lut 13, 2017 1:14 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 181
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson napisał(a):
Witam,
problem jak w temacie. Kilka miesięcy temu poznałem dziewczynę, z którą wspaniale mi się rozmawiało, wkrótce zaczęliśmy ze sobą chodzić. Nim to się stało dowiedziałem, że nie jest dziewicą i że miała ojca alkoholika, co nie było dla mnie oczywiście plusem, ale nie stanowiło większego problemu. Jednak później dowiedziałem się, że miała w życiu ok. 10 partnerów seksualnych, co mnie nieco zszokowało, ja jestem prawiczkiem, ale miałem problemy z seksualnością w innych sferach, więc nie chciałem być hipokrytą. Wiem, że mogły mieć na to wpływ między innymi brak miłości ojca, ale ona też jak ja jest wierząca, praktykująca i trudne dzieciństwo nie może usprawiedliwiać każdego grzechu. Ostatnio stwierdziła, że boi się, że tak jak w poprzednich związkach nie będzie się w stanie do końca zaangażować i się rozstaliśmy, ale nadal codziennie się kontaktujemy i czuję, że i moim jej pragnieniem jest, żeby znowu stać się parą. Ale dowiedziałem się od niej, że tuż przed tym jak się zaczęła spotykać ze mną, spotykała się z o wiele starszym facetem i z nim też współżyła. No właśnie, nie była z nim w związku tylko się spotykała, a do seksu doszło co najmniej kilka razy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona nie potrafi do końca tego żałować, do końca się od tego odciąć, a z drugiej strony rozmowy o tym ją ranią, bo czuje się przez to małowartościowa i niegodna. A ja jak o tym myślę, to czuję lekką odrazę. Wiem, że ktoś mógłby myśląc o tym co ja robiłem (masturbacja, czasem również pornografia) też poczuć odrazę, ja jednak tego szczerze żałuję. Dzięki niej udało mi się od tego odciąć. Czy wchodząc w nią ponownie w związek nie zaakceptowałbym zła, które i ona akceptuje? Czy o myślach o przeszłości seksualnej można się w ogóle odpędzić? Czy w ogóle jest sens w to brnąć? Modlę się o nią i chciałbym żeby zmieniło się jej podejście, ale nie mam pewności, że tak się stanie. Z drugiej strony, jak sobie odpuszczę, to pewnie za chwilę znowu z kimś się zwiąże, z kim nie będzie zachowywać czystości. I myślę sobie, że jak ominę ją z odrazą i wszyscy myślący podobnie do mnie tak zrobią, to jak ma z tego wyjść? I czy już samo myślenie z odrazą nie jest grzechem?
Przepraszam, za strasznie nieuporządkowaną wiadomość, ale mam straszny mętlik w głowie.
Pozdrawiam


Oj-PeterW prawdę Ci napisał. Trzepałeś gruchę i omal depresji nie dostałeś, a tu pani z dość sporym bagażem. Nie dyskwalifikuję, nie potępiam, ale ona jest dla twardych facetów. Wcale nie oznacza, że nie będzie wierna-może być najlepsza matką i żoną jaką można znaleźć, bo znam wiele takich przypadków. Jednak do niej już trzeba mieć sporo "wiedzy życiowej" i doświadczenia.


Wt lut 14, 2017 8:25 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson napisał(a):

Pisząc to, chodziło mi o to, że jak każda osoba osadzona twardo w nauce KK będzie ją odrzucać za przeszłość, to nie znajdzie zrozumienia i przebaczenia, którego przecież uczy nas Pan Jezus i stwierdzi, że ze względu na jej przeszłość nie ma dla niej już ratunku.

Pozdrawiam Cię


Pieknie ujales rozdzwiek miedzy tym czego uczy Pan Jezus a jak osadzaja owi twardo osadzeni w naukach ;)

Ty sam piszesz i odrazie do niej...

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Wt lut 14, 2017 12:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Derayes nie nakręcaj się może... Autor pisal o odrazie jaka budzą myśli o przeszłości seksualnej tej dziewczyny - to raz. Gdyby ona sama napawala go odrazą to raczej nie zastanawialby się czy związać czy nie. A dwa - to uczucia nie maja wartości moralnej i nie stanowią podstawy do oceny jakiejś postawy jako chrzescijańskiej lub nie. A trzy - to jakieś pobożnosciowe bzdury że katolik ma wchodzić w związek z kimś by nie być posadzony o brak milosierdzia‭ albo rozziew między życiem a nauczaniem Pana Jezusa. Dobry Samarytanin jakoś nie sposobil się do małżeństwa - czy to dlatego ze ten po raniony którego napotkal byli mężczyzną?


Wt lut 14, 2017 12:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson napisał(a):
. I myślę sobie, że jak ominę ją z odrazą i wszyscy myślący podobnie do mnie tak zrobią, to jak ma z tego wyjść?

Nie obawiaj się o brak możliwości świadczenia miłosierdzia w życiu, jeśli ożenisz - masz to jak w banku :) A póki co, zwiewaj od dziewczyn, bycie z którymi już na starcie takiego wielkiego miłosierdzia by wymagało. Jak widzisz, na dziś - nie podołasz.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt lut 14, 2017 1:06 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 12, 2017 12:23 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Witam,
dziękuję za odpowiedzi. Zastanawia mnie, czy pisząc o większym doświadczeniu życiowym, dojrzałości itp. mieli na myśli większe doświadczenie w sferze seksualnej?


So lut 25, 2017 12:04 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 181
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson napisał(a):
Witam,
dziękuję za odpowiedzi. Zastanawia mnie, czy pisząc o większym doświadczeniu życiowym, dojrzałości itp. mieli na myśli większe doświadczenie w sferze seksualnej?



Eeech, jak to mawiał mój dawny znajomy z pracy, starszy o 40 lat Zenek-"starą piczą młodych ćwiczą" i próbował nas ustawiać młodzików z kobietami starszymi o 20 lat. Mówilim mu-Panie Zenku, to nie dla nas dziewczyna. A on odpowiadał-ale co ty gadasz, jaka ona ładna i jaką ma dużą dupę. Leć do niej, bo ja już z nią gadałem.

Z doświadczoną można we frustracje popaść, zwłaszcza że młody bez doświadczenia jest jak niedoświadczony kelner-zanim doniesie, to wychlapie. Nie spełnisz jej wielu oczekiwań i będzie sporo rozczarowań. Więc najlepiej wielu rzeczy uczyć się razem wspólnie, zaczynać z równego poziomu, a nie rzucać się na "głęboką wodę", bo może wtedy nalać się wody do uszu.


So lut 25, 2017 2:25 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5519
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
To co west bardzo "parlamentarnie" powiedział to w większości prawda.
Dodam to jeszcze, że Ty jeszcze żadnego doświadczenia seksualnego nie masz - dobrze jeśli wytrwasz do ślubu. Żeby to wytrwanie miało jakąśkolwiek szansę, nie zawieraj takich bliższych znajomości z doświadczonymi babkami. Bo tak szczerze (aczkolwiek nie musisz tu odpowiadać, sam sobie odpowiedz) czy nie korciło Cię "wykorzystanie doświadczeń" koleżanki?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


So lut 25, 2017 2:52 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lut 12, 2017 12:23 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
PeterW napisał(a):
To co west bardzo "parlamentarnie" powiedział to w większości prawda.
Dodam to jeszcze, że Ty jeszcze żadnego doświadczenia seksualnego nie masz - dobrze jeśli wytrwasz do ślubu. Żeby to wytrwanie miało jakąśkolwiek szansę, nie zawieraj takich bliższych znajomości z doświadczonymi babkami. Bo tak szczerze (aczkolwiek nie musisz tu odpowiadać, sam sobie odpowiedz) czy nie korciło Cię "wykorzystanie doświadczeń" koleżanki?


Dla kogoś kto nigdy nie pił piwa, wystarczy zwykłe klasyczne jasne pełne, jego smak z pewnością będzie dla niego ciekawy, nie musi od razu sięgać po IPA, APA, portera czy inne piwo rzemieślnicze.


Pn lut 27, 2017 7:32 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5519
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Joshua Simpson napisał(a):
PeterW napisał(a):
To co west bardzo "parlamentarnie" powiedział to w większości prawda.
Dodam to jeszcze, że Ty jeszcze żadnego doświadczenia seksualnego nie masz - dobrze jeśli wytrwasz do ślubu. Żeby to wytrwanie miało jakąśkolwiek szansę, nie zawieraj takich bliższych znajomości z doświadczonymi babkami. Bo tak szczerze (aczkolwiek nie musisz tu odpowiadać, sam sobie odpowiedz) czy nie korciło Cię "wykorzystanie doświadczeń" koleżanki?


Dla kogoś kto nigdy nie pił piwa, wystarczy zwykłe klasyczne jasne pełne, jego smak z pewnością będzie dla niego ciekawy, nie musi od razu sięgać po IPA, APA, portera czy inne piwo rzemieślnicze.


Owszem.. Zwłaszcza że to piwo jest w pewnym sensie "darmowe".. Inaczej w mniej zawoalowany sposób - na podstawie tego co powiedziałeś wcześniej - doświadczona panna będzie miała mniej oporów (sam wspominałeś że nie bardzo żałuje przeszłości) niż taka niedoświadczona - jeśli najdzie Cię pokusa. No sorry - ale chyba jesteś normalnym facetem? Pokusy jako takie grzechem nie są, uleganie im i owszem - jest.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn lut 27, 2017 11:39 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz sie 20, 2015 2:02 pm
Posty: 181
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
A potem już w dojrzałym życiu ten dreszcz, żeby w gościach, czy rodzinie nikt żonie nie wypaplał, żeby się od moich znajomych nie dowiedziała, żeby nie wypłynęło. Wstyd, zwłaszcza jeśli to była nieprzemyślana, lekkomyślna przygoda i od razu wiedzieliśmy że ta dziewczyna jest nie dla nas. Można przez głupotę ubrudzić się na całe życie. Potem żona przy każdej awanturze Ci wykrzyczy, jak się dowie-czasem nawet jak nic nie było, nic nie łączyło. Na przykład ostatnio gościłem kuzynkę, z którą spędziłem w sumie dzieciństwo-pół mojego życia żonie wypaplała. W większości legendy. Jest podła i mściwa. Myślałem, że za drzwi wysadzę, ale nie ładnie. Moja ze trzy dni mnie męczyła i dopytywała. A nie daj Boże jakie zdjęcie znajdzie-a kto to? A skąd? A brzydka jakaś-wtedy śledztwo prawie prokuratorskie. Nie warto fotografować swojej przeszłości, bo potem będzie wywłóczone jak z IPN, czy szafy Kiszczaka.


Wt lut 28, 2017 10:06 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL