Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 13, 2020 1:32 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
 Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So maja 05, 2012 2:28 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
PeterW napisał(a):
Żaden człowiek (pominąwszy kapłana w konfesjonale, ale on wtedy działa w imieniu Chrystusa) nie ma nic do przebaczania jej uczynków z przeszłości. Tylko Bóg, ewentualni pokrzywdzeni i ona sama sobie. Nie zrobiła Tobie krzywdy, więc za co chcesz jej wybaczać? Za co mają jej wybaczać inni, nowo poznani?

Z jednej strony, racja. Z drugiej, nie gdzie indziej niż w kościele, na rekolekcjach akademickich, usłyszałem po raz pierwszy interpretację pożycia przedmałżeńskiego jako zdrady przyszłego małżonka. Wielu apologetów czystości tak sprawę ujmuje - i nie można temu odmówić sensu, nie?

Do tej kwestii »wybaczania« dochodzi czysto ludzkie ocenianie kandydatki/kandydata (o czym rozmawialiśmy już trochę tu).



Joshua Simpson napisał(a):
Zastanawia mnie, czy pisząc o większym doświadczeniu życiowym, dojrzałości itp. mieli na myśli większe doświadczenie w sferze seksualnej?

Tutaj również mnie wygląda na to, że lepiej będzie dla obu stron dobrać się tak, żeby na tle przeszłości seksualnej wielkich pretensji nie było. Realistycznie patrząc, to może znaczyć, że lepszym dla niej kandydatem byłby typek ( = lepszą kandydatką byłaby dla typka), który „święty nie był”, ale nie musi. Są ludzie mniej i bardziej pokaleczeni i znam zadeklarowanych prawiczków, którzy potrafili się z przeszłością swojej wybranki pogodzić. Każdy ma inną historię życiową, inną wrażliwość, inne mocne i słabe strony.

Jak się umawiałem z dziewczyną niewierzącą (taką bez bierzmowania) i miałem nadzieję, że dzięki mnie (kiedyś) wróci do Boga (o co dalej się zresztą modlę), to jeden mądry ksiądz dał mi przestrogę - takie związki są bardzo trudne, pamiętaj tylko, że nie możesz się z kimś wiązać z litości, nie o to chodzi w miłości oblubieńczej. Wiadomo, że ta dziewczyna budziła we mnie więcej zachwytu niż litości, ale - podobnie jak Ty - myślałem sobie, że, jak wpadnie w szpony jakiegoś niewierzącego, to będzie po ptåkach (zacznie z nim uprawiać seks, itd. - tak, o tym aspekcie też myślałem). Jak się kogoś kocha, to się mu życzy jak najlepiej i doskonale rozumiem Twoje myśli.


Ostatnio edytowano So kwi 08, 2017 2:22 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

poprawka odnośnika



So kwi 08, 2017 1:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 508
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
thorn napisał(a):
Z drugiej, nie gdzie indziej niż w kościele, na rekolekcjach akademickich, usłyszałem po raz pierwszy interpretację pożycia przedmałżeńskiego jako zdrady przyszłego małżonka. Wielu apologetów czystości tak sprawę ujmuje - i nie można temu odmówić sensu, nie?

Co za bzdura. Według tej interpretacji facet który owdowiał a potem się ponownie ożenił - zdradzał żonę nr 1 z przyszłą żoną nr 2. A może też żonę nr 2 z żoną nr 1, gdy ta już była w niebie?


N kwi 09, 2017 8:11 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
pachura napisał(a):
thorn napisał(a):
Z drugiej, nie gdzie indziej niż w kościele, na rekolekcjach akademickich, usłyszałem po raz pierwszy interpretację pożycia przedmałżeńskiego jako zdrady przyszłego małżonka. Wielu apologetów czystości tak sprawę ujmuje - i nie można temu odmówić sensu, nie?

Co za bzdura. Według tej interpretacji facet który owdowiał a potem się ponownie ożenił - zdradzał żonę nr 1 z przyszłą żoną nr 2. A może też żonę nr 2 z żoną nr 1, gdy ta już była w niebie?


Żadna bzdura tylko sama prawda. Czytałam o tym zagadaniu w jednej książce wydanej przez Dr. Wanda Półtawska (Eros et iuventus) tam jest dokładnie umówiony aspekt wierność przedmałżeńskiej .
Nie wiem co w sytuacji którą Ty przedstawiłeś -ale ja osobiście nie mogłabym zainteresować się wdowcem wtedy faktycznie miałabym dylematy która Ty przedstawiłeś ,a już na pewno nie czułabym się tą jedyną.


N kwi 09, 2017 11:35 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So maja 05, 2012 2:28 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
pachura napisał(a):
thorn napisał(a):
Z drugiej, nie gdzie indziej niż w kościele, na rekolekcjach akademickich, usłyszałem po raz pierwszy interpretację pożycia przedmałżeńskiego jako zdrady przyszłego małżonka. Wielu apologetów czystości tak sprawę ujmuje - i nie można temu odmówić sensu, nie?

Co za bzdura. Według tej interpretacji facet który owdowiał a potem się ponownie ożenił - zdradzał żonę nr 1 z przyszłą żoną nr 2. A może też żonę nr 2 z żoną nr 1, gdy ta już była w niebie?

To, że czegoś nie pojmujesz, nie znaczy, że jest bzdurą. Wdowiec z drugą żoną pierwszej nie zdradza, bo i z jedną, i z drugą łączą go na danym etapie święte więzy małżeńskie. Małżeństwo zawiera się od momentu przysięgi, aż do śmierci jednego z małżonków, chyba nie trzeba tego tłumaczyć.

Może pomoże Ci zrozumieć, jak powiem, że, w takim ujęciu (iż, pożywając przed ślubem, zdradzasz przyszłego małżonka), nawet jeżeli to Ty ostatecznie będziesz małżonkiem tejże osoby, z którąś przedmałżeńsko pożywał, to i tak zdradziliście siebie, jako małżonków. Pożycie pozamałżeńskie nie może być nazwane aktem uporządkowanym, a małżeńskie ma ku temu wszelkie predyspozycje. Wielokrotny wdowiec, który pożył jedynie ze swoimi żonami, nie zgrzeszył cudzołóstwem. Człowiek, który pożywał z kimś innym, niż jego małżonek / małżonka, cudzołożył. Jeżeli pożywał pozamałżeńsko, samemu nie będąc jeszcze niczyim małżonkiem, to nie zdradził współmałżonka bezpośrednio, ale można swobodnie argumentować, że zdradził go pośrednio - ma na koncie seks poza małżeństwem (pierwszym, drugim, trzecim - to już sprawa poboczna).


N kwi 09, 2017 12:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10849
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
thorn napisał(a):
Może pomoże Ci zrozumieć, jak powiem, że, w takim ujęciu (iż, pożywając przed ślubem, zdradzasz przyszłego małżonka), nawet jeżeli to Ty ostatecznie będziesz małżonkiem tejże osoby, z którąś przedmałżeńsko pożywał, to i tak zdradziliście siebie, jako małżonków.
Trochę zaskakująca teza...możesz dać jakieś namiary na źródło ?
Współżycie przedmałżeńskie jest czymś nieuporządkowanym ale nie rozumiem na jakiej zasadzie jest zdradą wobec przyszłego małżonka i to nawet wtedy gdy miało miejsce z wybranką/kiem serca czyli przyszłym współmałżonkiem/ką...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N kwi 09, 2017 12:51 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So maja 05, 2012 2:28 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
O, taką rozmowę właśnie znalazłem.


N kwi 09, 2017 1:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10849
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
thorn napisał(a):
O, taką rozmowę właśnie znalazłem.
Sorrki thorn ale z zalinkowanego tekstu nie wynika teza, którą zaprezentowałeś wyżej...co wiecej, nawet tekst ten w ogóle nie dotyczy tej kwestii...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N kwi 09, 2017 1:51 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
sahcim napisał(a):
thorn napisał(a):
O, taką rozmowę właśnie znalazłem.
Sorrki thorn ale z zalinkowanego tekstu nie wynika teza, którą zaprezentowałeś wyżej...co wiecej, nawet tekst ten w ogóle nie dotyczy tej kwestii...



https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/ ... lopcy.html
W tym artykule jako pierwszą kwestie omawia się właśnie istotę wierność przedmałżeńskiej

Ksiądz Adam Szustak również omawia to w jednej ze swoich konferencji o czystość
http://www.deon.pl/religia/w-relacji/ci ... skiej.html


N kwi 09, 2017 2:20 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 508
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
sahcim napisał(a):
Współżycie przedmałżeńskie jest czymś nieuporządkowanym ale nie rozumiem na jakiej zasadzie jest zdradą wobec przyszłego małżonka i to nawet wtedy gdy miało miejsce z wybranką/kiem serca czyli przyszłym współmałżonkiem/ką...

Dokładnie o to mi chodziło. Nie mam nic przeciwko temu że Kościół promuje czystość przed ślubem, ale próby argumentowania że to "zdrada małżonka z przyszłości" są absurdalne i prowadzą do takich potworków logicznych jak wymieniona właśnie zdrada własnej żony z... własną żoną.

"Zdrada" i "współżycie z kimś z kim nie ma się ślubu" to 2 zupełnie inne pojęcia. Zdrada jest zawsze wymierzona przeciwko komuś z kim aktualnie jest się w związku. Nie można zdradzać kogoś z przyszłości, kogo może się nawet jeszcze nie poznało. A co jeśli przyjdzie mi nigdy nie mieć żony - kogo wówczas zdradzam?

Cytuj:
Stoi sobie taka Wiesia przed Zdzisiem i mają ślub właśnie. I Wiesia mówi: "Zdzisiu słuchaj, jak miałam 2 latka, to byłam ci wierna i byłam cała czekająca na ciebie. Jak miałam 8 latek, to też byłam ci wierna…"

Czy ponownie ożeniony wdowiec przez czas pierwszego małżeństwa nie był wierny swojej drugiej żonie? Niezłe.


N kwi 09, 2017 2:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10849
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
Natalia22 napisał(a):
sahcim napisał(a):
thorn napisał(a):
O, taką rozmowę właśnie znalazłem.
Sorrki thorn ale z zalinkowanego tekstu nie wynika teza, którą zaprezentowałeś wyżej...co wiecej, nawet tekst ten w ogóle nie dotyczy tej kwestii...



https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/ ... lopcy.html
W tym artykule jako pierwszą kwestie omawia się właśnie istotę wierność przedmałżeńskiej

Ksiądz Adam Szustak również omawia to w jednej ze swoich konferencji o czystość
http://www.deon.pl/religia/w-relacji/ci ... skiej.html
Natalia...ja nie jestem przeciwnikiem wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej. Uważam, że wstrzemięźliwość jest darem, ale nie znajduję podstaw w nauce Kościoła, która upoważniała by do stawiania tezy, że przedmałżeńskie współżycie jest zdradą przyszłego małżonka...Owszem, można dopatrywać się źródła zdrady małżeńskiej w przygodnych stosunkach przedmałżeńskich jednak teza, że współżycie przed ślubem jest zdradą wobec przyszłego małżonka/ki jest wg mnie nieuprawnionym generalizowaniem...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N kwi 09, 2017 2:52 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 556
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
pachura napisał(a):
sahcim napisał(a):
Współżycie przedmałżeńskie jest czymś nieuporządkowanym ale nie rozumiem na jakiej zasadzie jest zdradą wobec przyszłego małżonka i to nawet wtedy gdy miało miejsce z wybranką/kiem serca czyli przyszłym współmałżonkiem/ką...

Dokładnie o to mi chodziło. Nie mam nic przeciwko temu że Kościół promuje czystość przed ślubem, ale próby argumentowania że to "zdrada małżonka z przyszłości" są absurdalne i prowadzą do takich potworków logicznych jak wymieniona właśnie zdrada własnej żony z... własną żoną.

"Zdrada" i "współżycie z kimś z kim nie ma się ślubu" to 2 zupełnie inne pojęcia. Zdrada jest zawsze wymierzona przeciwko komuś z kim aktualnie jest się w związku. Nie można zdradzać kogoś z przyszłości, kogo może się nawet jeszcze nie poznało. A co jeśli przyjdzie mi nigdy nie mieć żony - kogo wówczas zdradzam?

Cytuj:
Stoi sobie taka Wiesia przed Zdzisiem i mają ślub właśnie. I Wiesia mówi: "Zdzisiu słuchaj, jak miałam 2 latka, to byłam ci wierna i byłam cała czekająca na ciebie. Jak miałam 8 latek, to też byłam ci wierna…"

Czy ponownie ożeniony wdowiec przez czas pierwszego małżeństwa nie był wierny swojej drugiej żonie? Niezłe.


Tak samo jak można czekać na przyszłego małżonka w czystość zupełnie go jeszcze nie znając czy nawet nie mając pewność że on kiedykolwiek się pojawi. Jeśli człowiek nie wejdzie w związek małżeński to nie zradza nikogo ale też nie ma realnych praw do działania seksualnego .Współżycie jest dozwolone tylko w sakramencie małżeństwa-więc z naszym mężem bądź żoną jedynie ,nie ma mowy o żadnych wolnych związkach czy relacjach partnerskich. Jeśli człowiek jest aktywny seksualnie przed ślubem to wymierza ogromny cios swojemu współmałżonkowi w przyszłość .

Twoja przeszłość należy do osoby kochanej ,chociaż dziś może jej nie znasz ,a miłość zdradzona cierpi. Bo z natury swojej domaga się integralność ,wyłączność ,chce mieć prawo do całej osoby a nie tylko jej określonych część.

Cytuj:
Natalia...ja nie jestem przeciwnikiem wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej. Uważam, że wstrzemięźliwość jest darem, ale nie znajduję podstaw w nauce Kościoła, która upoważniała by do stawiania tezy, że przedmałżeńskie współżycie jest zdradą przyszłego małżonka...Owszem, można dopatrywać się źródła zdrady małżeńskiej w przygodnych stosunkach przedmałżeńskich jednak teza, że współżycie przed ślubem jest zdradą wobec przyszłego małżonka/ki jest wg mnie nieuprawnionym generalizowaniem...


W porządku .możesz tego nie przyjmować czy się z tym nie zgadzać .Ja tylko podałam źródła które o tym mówią. :)


Ostatnio edytowano N kwi 09, 2017 4:04 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



N kwi 09, 2017 2:55 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So maja 05, 2012 2:28 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
sahcim napisał(a):
thorn napisał(a):
O, taką rozmowę właśnie znalazłem.
Sorrki thorn ale z zalinkowanego tekstu nie wynika teza, którą zaprezentowałeś wyżej...co wiecej, nawet tekst ten w ogóle nie dotyczy tej kwestii...

Skoro nie czytasz ze zrozumieniem, to Ci zacytuję ten pierwszy akapit i wytłuszczę to, co do czego się mylisz (bo - owszem - dotyczy, i to w całej swojej rozciągłości):

Cytuj:
Zachowania człowieka nie są przypadkowe. Zwykle z dużym prawdopodobieństwem da się przewidzieć reakcji innych ludzi, zwłaszcza osób dojrzałych i odpowiedzialnych. Zachowanie danej osoby wynika z jej dotychczasowego sposobu postępowania. Zwykle zdrada małżeńska nie jest czymś zaskakującym, lecz jest związana z całą historią jej życia. Zwykle też zaczyna się długo przed… zdradą! Typowy przykład to zdrada w małżeństwie, w którym ona i on współżyli ze sobą przed ślubem. Już wtedy dopuścili się przecież zdrady samych siebie i przyszłego małżonka – nawet jeśli się później pobrali. Dali sobie bowiem prawo do współżycia z kimś, z kim nie wiązała ich przysięga małżeńska. Ponadto w takiej sytuacji kobiecie będzie trudno weryfikować dojrzałość mężczyzny, z którym już współżyje. Ona z kolei przestaje go fascynować. Wiele – może większość – zdrad w małżeństwie zaczyna się od współżycia przed małżeństwem! Jeśli ktoś nie chce być zdradzany, to niech sam nie zdradza i niech nie doprowadza drugiej osoby do zdrady przez współżycie przed czy poza małżeństwem. Obowiązuje zasada: nie chcesz być zdradzany w małżeństwie, to nie współżyj nie tylko poza, ale też przed małżeństwem!

pachura napisał(a):
Cytuj:
Stoi sobie taka Wiesia przed Zdzisiem i mają ślub właśnie. I Wiesia mówi: "Zdzisiu słuchaj, jak miałam 2 latka, to byłam ci wierna i byłam cała czekająca na ciebie. Jak miałam 8 latek, to też byłam ci wierna…"

Czy ponownie ożeniony wdowiec przez czas pierwszego małżeństwa nie był wierny swojej drugiej żonie? Niezłe.

Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem. Linijkę wcześniej masz zdanie:
Cytuj:
Wiecie na czym polega czystość przedmałżeńska? To jest wierność od urodzenia. Nie wierność aż do śmierci, tylko wierność od urodzenia - mówi o. Adam Szustak OP.

Dla mnie jest jasne, że, gdy mówi „[n]ie wierność aż do śmierci, tylko wierność od urodzenia”, to chodzi mu o „nie tylko wierność aż do śmierci, tylko również wierność od urodzenia”. Tak, jest dla mnie jasne, bo w przysiędze małżeńskiej ślubuje się „aż do śmierci” (własnej lub współmałżonka). Pisałem o tym w poście powyżej, nie? Oj, katole, katole, tak słabo znamy absolutne podstawy naszej wiary.


Ostatnio edytowano N kwi 09, 2017 4:08 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



N kwi 09, 2017 3:24 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn gru 22, 2014 11:04 pm
Posty: 508
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
O, właśnie. Przysięga małżeńska. Czym jest zdrada? Złamaniem przysięgi małżeńskiej. Ty i o. Szostak z jakiegoś powodu uważacie że ta przysięga działa wstecz, co nijak nie wynika z jej treści...


N kwi 09, 2017 4:12 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So maja 05, 2012 2:28 pm
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
pachura napisał(a):
O, właśnie. Przysięga małżeńska. Czym jest zdrada? Złamaniem przysięgi małżeńskiej. Ty i o. Szustak z jakiegoś powodu uważacie że ta przysięga działa wstecz, co nijak nie wynika z jej treści...

A o Przykazaniu Miłości Boga i Bliźniego i o Dekalogu słyszałeś? Bo chcesz interpretować przysięgę małżeńską w oderwaniu od nauki Kościoła na temat czystości, a ta nauka wyrasta z niczego innego, jak z przykazań.
pachura napisał(a):
"Zdrada" i "współżycie z kimś z kim nie ma się ślubu" to 2 zupełnie inne pojęcia. Zdrada jest zawsze wymierzona przeciwko komuś z kim aktualnie jest się w związku. Nie można zdradzać kogoś z przyszłości, kogo może się nawet jeszcze nie poznało. A co jeśli przyjdzie mi nigdy nie mieć żony - kogo wówczas zdradzam?


Wówczas zdradzasz Boga. I siebie. I to jest powiązane.

O. Szustak porusza pod koniec tego 4-minutowego fragmentu nagrania kwestię, która powinna dla nas wszystkich (katolików) być oczywistą oczywistością - małżeństwo to sakrament. Dopóki będziemy rozpatrywać wierność wobec „partnerów” po ludzku, będziemy jak poganie, którzy uznają, że, jak są wierni swojej sympatii, to już jest gites, miodzio i nic więcej im nie potrzeba, „bo się kochają”.

Podsumowując - wierność wobec Boga i człowieka w rozumieniu chrześcijańskim nie jest tym samym, co wierność wobec człowieka w rozumieniu niechrześcijańskim. Jeżeli żona wdowca, który współżył li tylko z nią oraz ze swoją świętej pamięci żoną (i to w obu przypadkach dopiero po zawarciu sakramentu małżeństwa), jest o to uczucie i działania seksualne wobec zmarłej żony zazdrosna, to to jej ludzki problem. Pod kątem moralnym nie może ona mu w związku z tym niczego zarzucić, bo seksu poza małżeństwem nie uprawiał. Jeżeli wydaje Ci się, że, współżyjąc przed ślubem, nikogo nie zdradzasz, to świadczy to o Twoim sumieniu i wrażliwości. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość - mniejsza świadomość jest okolicznością łagodzącą. Gdy ktoś nie rozumie, że to, co robi, niesie w sobie zło, to jego odpowiedzialność jest odpowiednio mniejsza. Mam dla Ciebie też złą wiadomość - już usłyszałeś, że może być inaczej, więc niniejszym Twoja odpowiedzialność wzrosła.


N kwi 09, 2017 4:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10849
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak/czy zaakceptować przeszłość seksualną kobiety?
thorn napisał(a):
sahcim napisał(a):
thorn napisał(a):
O, taką rozmowę właśnie znalazłem.
Sorrki thorn ale z zalinkowanego tekstu nie wynika teza, którą zaprezentowałeś wyżej...co wiecej, nawet tekst ten w ogóle nie dotyczy tej kwestii...

Skoro nie czytasz ze zrozumieniem, to Ci zacytuję ten pierwszy akapit i wytłuszczę to, co do czego się mylisz (bo - owszem - dotyczy, i to w całej swojej rozciągłości)
Z tego co jest napisane, to ów tekst dotyczy tego co mówisz w przypadku gdy doszło do zdrady w małżeństwie... Ja natomiast mam na uwadze sytuacje gdy nowożeńcy przed sakramentalnym ślubem wiedzą o sobie wszystko(o tym, że oboje czy jedno z nich nie wytrwało we wstrzemięźliwości) i w akcie ślubu przyjmują i obdarowują siebie nawzajem takimi jacy są z tym "bagażem" wierząc, że z pomocą Bożą(której razem wzywają) będą nawzajem wspierając się wzrastać ku świętości i dlatego nie widzę w tym tekście odniesienia...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N kwi 09, 2017 5:15 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL