Dyskusje na 'Katoliku'
https://www.dyskusje.katolik.pl/

Jak odnaleźć sens dalszego życia?
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=28884
Strona 3 z 6

Autor:  merss [ Pn kwi 30, 2018 2:51 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

To tylko wlasne doświadczenie, nic więcej. Między fantazjowaniem a grzechem myślnym jest różnica i młotek nic nie da. Problemem naszego bohatera jest zupełnie coś innego. Pytania zadane przez Rafala wstrzeliwują się w odsłonięcie przyczyn tego co dziś nazywa: jak odnaleźć sens życia.
Pewnych zaszłości nie da się już naprawić.

Autor:  GreenTea [ Pn kwi 30, 2018 3:03 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

mareta napisał(a):
GreenTea napisał(a):
Masz dopiero 40 lat, jak na mężczyznę to jeszcze możesz założyć swoją rodzinę, zostać OJCEM, jeśli Ci tego brakuje, to miej gdzieś konwenanse, natury nie oszukasz i będziesz cierpieć, jeśli nie zrealizujesz tego pragnienia. Masz jeszcze szanse poznać wartościową 30-latkę, czemu nie? .

Doradzasz klin-klinem, ale Dionizy napisał, co natępuje:

"Trzy lata temu wzięliśmy ślub sakramentalny."

Nie doczytałaś, czy świadomie doradzasz zdradę/cudzołóstwo?

Niech unieważnią małżeństwo, ona była od początku egoistycznie zamknięta na podstawową wartość i CEL MAŁŻEŃSTWA, więc z czym masz problem? To całkowcie zgodne z katolicyzmem uznać nieważność małżeństwa gdy małżonek wbrew woli drugiego nie chce wywiązać się z jednego z kluczowych zadań związku małżeńskiego.

Autor:  merss [ Pn kwi 30, 2018 3:07 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

Na razie małżeństwo jest ważne i jest tak długo ważne dokąd czegoś innego nie postanowi sąd biskupi. Poruszamy się więc w innej przestrzeni.
W okolicznościach, które zostały opisane w wątku są również zadania własne dla dionizego.

Autor:  GreenTea [ Pn kwi 30, 2018 3:08 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

Ale można mu w tej sytuacji doradzić staranie się o unieważnienie małżeństwa. Jego sprawa, czy skorzysta.

Autor:  bergamotka [ Pn kwi 30, 2018 3:26 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

GreenTea napisał(a):
Ale można mu w tej sytuacji doradzić staranie się o unieważnienie małżeństwa. Jego sprawa, czy skorzysta.

Pewnie, jak niewypał znaczy się musi być nieważne. Tyle że dionizy ten niewypał budował latami i naiwnością jest sądzić że jak po prostu zmieni sobie małżonka to będzie sielanka. Bo dionizy będzie taki jaki był. Ponadto nie jesteś uprawniona do oceny ważności lub nie małżeństwa. Nadto zona dionizego miała 47 lat zawierając małżeństwo, czego dionizy był świadomy. Tudno zatem tak jednoznacznie twierdzić jak to robisz że nie chciala się wywiązać z jednego z zadań związku małżenskiego, skoro niezależnie od jej wcześniejszego podejścia możliwe że nie mogła już dzieci mieć.

Autor:  equuleuss [ Pn kwi 30, 2018 3:32 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

GreenTea napisał(a):
Ale można mu w tej sytuacji doradzić staranie się o unieważnienie małżeństwa. Jego sprawa, czy skorzysta.


Autor był świadomy tego iż jego partnerka oświadczyła że nie chce mieć więcej dzieci i świadomie wszedł z nią związek. Po latach bycia razem zawarli małżeństwo sakramentalne, tak więc w chwili jego zawierania tym bardziej był tego świadomy. Tak więc nie ma raczej tutaj podstaw do stwierdzenia iż to małżeństwo zostało zawarte w nieważny sposób.

Dziwi nieco to iż kobieta podaje porady mężczyznie typu - znajdz sobie młodszy model zdolny do rozpłodu i rozwiąż małżeństwo.

Cytuj:
Niech unieważnią małżeństwo, ona była od początku egoistycznie zamknięta na podstawową wartość i CEL MAŁŻEŃSTWA


Nie wiemy czy tą kobietą powodował egzoizm. Czasem są inne względy przemawiające za tym iż ktoś nie jest w stanie mieć dzieci lub nie chce z ważniej przyczyny, na przykład ryzyko dziedziczenia choroby. I cóż, ktoś ma z tego powodu pozostać samotny do końca swoich dni? Czyż nie jest celem małżeństwa kroczenie razem do Boga i zbawienia?

Autor:  mareta [ Pn kwi 30, 2018 4:28 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

GreenTea napisał(a):
Ale można mu w tej sytuacji doradzić staranie się o unieważnienie małżeństwa.

Nie ma czegoś takiego.

Autor:  Rafał Kozłowski [ Pn kwi 30, 2018 4:43 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

Przyznam, i zapewne także macie takie odczucie, że.....
.... w tej dyskusji brakuje dionizego

Może niebawem się pojawi ;)

To miłe, że tak wiele osób chce mu pomóc/cokolwiek doradzić.
.
.
.

Autor:  GreenTea [ Pn kwi 30, 2018 7:05 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

bergamotka napisał(a):
GreenTea napisał(a):
Ale można mu w tej sytuacji doradzić staranie się o unieważnienie małżeństwa. Jego sprawa, czy skorzysta.

Ponadto nie jesteś uprawniona do oceny ważności lub nie małżeństwa.

A ty nie jesteś uprawniona do nadinterpretowania moich wypowiedzi, powiedziałam jasno, że może się STARAĆ o unieważnienie, jedynie zasugerowałam taką ewentualność, więc daruj sobie te teksty w moją stronę.

Autor:  bergamotka [ Pn kwi 30, 2018 7:33 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

GreenTea napisał(a):
A ty nie jesteś uprawniona do nadinterpretowania moich wypowiedzi, powiedziałam jasno, że może się STARAĆ o unieważnienie, jedynie zasugerowałam taką ewentualność, więc daruj sobie te teksty w moją stronę.

Nie, napisałaś "Masz dopiero 40 lat, jak na mężczyznę to jeszcze możesz założyć swoją rodzinę, zostać OJCEM, jeśli Ci tego brakuje, to miej gdzieś konwenanse, natury nie oszukasz i będziesz cierpieć, jeśli nie zrealizujesz tego pragnienia.". Czym zatem są te "konwenanse" które można mieć gdzieś gdy przeszkadzają naturze. Tak nazywasz sakrament? Jeszcze lepiej. Każdemu może zdarzyć się coś palnąć ale agresją tego się zbyt dobrze nie maskuje.

Autor:  Barney [ Pn kwi 30, 2018 7:49 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

merss napisał(a):
Między fantazjowaniem a grzechem myślnym jest różnica i młotek nic nie da.
Jaka?
To jest to samo inaczej nazwane.
"I młotek nic nie da" :mrgreen:

Autor:  bergamotka [ Pn kwi 30, 2018 8:13 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

W przypadku osób niezamężnych wydaje mi się zasadne nie traktowanie tych rzeczy jako tożsamych ale małżonkowie ślubują sobie m.in. uczciwość małżeńską. I fantazjowanie o kimś innym przez osobę pozostającą w małżeństwie w mojej ocenie uczciwe nie jest. I to jeszcze tak "na zimno ". Pan Jezus powiedział "Jak chcecie żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie." Czy fantazjujący małżonek chciałby aby jego małżonek tak sobie snuł fantazje o kimś innym? Jakoś nie sądzę.

Autor:  Brandeisbluesky [ Pn kwi 30, 2018 11:12 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

Barney napisał(a):
merss napisał(a):
Między fantazjowaniem a grzechem myślnym jest różnica i młotek nic nie da.
Jaka?
To jest to samo inaczej nazwane.
"I młotek nic nie da" :mrgreen:


Można byłoby założyć oddzielny wątek o grzechach myślnych. Spotkałam się z taką interpretacją, że grzech myślny jest wtedy, gdy o czymś grzesznym się pomyśli w taki sposób, że jakby nadarzyły się w tym momencie się sprzyjające okoliczności, to by się było gotowym myśli zrealizować. Czyli należy rozróżniać przepływające myśli, (które czasami mogą być po prostu pokusą, ale niektórym mogą się już wydawać grzechem) od gotowości serca do realnego przekroczenia przykazań bożych. Myślę, że zagadnienie grzechów myślnych dla wielu sprawia problem dość niejasny i wielu ma problem ze stwierdzeniem, czy już zgrzeszyło myślą, czy jeszcze nie.

Autor:  Barney [ Pn kwi 30, 2018 11:52 pm ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

Prosta piłka - jesli małżonek fantazjuje na temat osoby trzeciej, to sprzyja to więzi małżeńskiej czy nwręcz przeciwnie?

Nie ma co filozofować - to jest złe i kropka.
Tak twierdzę - nawet jeśli przez to dla Merss będę na "podstawowym stopniu chrześcijaństwa".

Autor:  merss [ Wt maja 01, 2018 12:06 am ]
Tytuł:  Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?

Ludzie mają ogromny problem z grzechem myślnym i pokusą. Ta granica istnieje i jest tak jak to przybliżyłaś. Nie dookreślono tych fantazji, ale posypały się gromy. Bo ktoś boi się tych nachodzących myśli i nie potrafi przejąć nad nimi kontroli? Projektuje swe braki na innych? Człowieka należy widzieć w perspektywie jego przechu pierworodnego. On nie jest Jezusem, jest człowiekiem 'w drodze'. Jeśli mu zaserwujemy chrześcijaństwo w wersji doskonałości/ sam wybierze taką drogę, przybierze nie swoją 'gębę'.i będzie żył nie swoim życiem. Na zewnątrz piękne słowa, ale w chwili zdenerwowania wyleje się z niego śmietnik. Osoba rozpada się ze swymi deklaracjami wyjątkowego związku małżeńskiego. Ja tego na pewno nie kupię. Zamiana śmietnika na żródło kryształowej wody wymaga ogromnej pracy. Będzie miał jednak światło Ducha Świętego. Najpierw opanuje kulturę słowa, potem scali to z sercem. Nawet będący w związku małżeńskim będzie potrafił o tym rozmawiać ze współmałżonkiem, bo takie fantazje są związane z jakimś brakiem. Będzie potrafił zdefiniować ten brak. Będzie praktykowal miłość a nie doskonalość. Droga milości prowadzi do prawdziwej a nie faryzejskiej doskonałości. Nie ocenia, nie wylewa z siebie śmietnika.

Wszystko co do człowieka dociera powinien traktować jako lekcję a nie drogę ucieczki od siebie i potem wiary, która wciąż czegoś zabrania a z człowieka próbuje robić karykaturę i odrealnia. Na nic cytaty biblijne, jeśli nie kocha się innego człowieka a przede wszystkim samego siebie. Najlepiej rozumieli Pismo święci. Kochali innego człowieka i niczego w nim nie przyspieszali, ani nie próbowali urabiać modelu.

Rodzaj fantazji dużo mówi o człowieku i w pewnym momencie zacznie po nich czytać siebie. Nie znam żadnego małżeństwa i żadnego człowieka, który swój świat wewnętrzny sprzedaje w całości na zewnątrz. Czasem trzeba go powolutku porządkować.
Pan Jezus wchodzi w życie człowieka tam, gdzie się on znajduje. Człowiek wie, że nie wolno! Nie wie, że to najkrórsza droga ku nerwicom. Coś co nie zostaje przepracowane zostaje ukryte, ale wymyka się w postaci zachowań agresywnych. Człowiek nie rozumie siebie.

EOT

Strona 3 z 6 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/