Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 13, 2020 12:57 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Jak odnaleźć sens dalszego życia? 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
danusia napisał(a):
Jesteś bezwzględny a Pan Jezus uczy nas łagodności i wyrozumiałości wzajemnej.


Barney napisał(a):
Widzę że robisz błąd nazywany w teologii moralnej "fałszywym miłosierdziem".


I znowu przypisujesz mi coś czego nie napisałam, tworzysz nadinterpretacje. By było jasno wiem o tym co piszesz poniżej i wiem ,że skruszony grzesznik doznaje Bożego miłosierdzia. Przecież Pan Bóg nie ma nic wspólnego z diabelską pychą.

Barney napisał(a):
małżeństwo jest związane z przysięgą, która nie jest unieważniana na zasadzie wzajemności (np. żonie nie wolno zdradzać tylko dlatego, że mąż ją zdradził - i odwrotnie).

Miłość to postawa, którą przysięgali, a nie emocjonalne ach! och!
Jak nie ma miłości to nalezy miłosc w sobie wzbudzić.


I znowu mi coś przypisujesz.To nie ten adres gdyż nigdzie nie pisałam o unieważnieniach, znowu z Twej strony nadinterpretacja.
danusia napisał(a):
Nie wzbudzisz miłości wobec bliskiej ci osoby, która niszczy cię i błądzi na tyle byś na nowo prowadził tę relację, dzielił się sobą.

Barney napisał(a):
No proszę, a Jezus nauczał:
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują"/Mt 5,43/
Jemu też powiesz, że nie wie co to relacja ? ;).

Nie ten ton. Znowu przeinaczasz.
Barney rozumiem że fantazjujesz w dobrej wierze. ;)


Cz maja 03, 2018 5:57 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15246
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Danusiu,
nie mogę się zdecydować: czy świadomie przeinaczasz, czy nie wczytujesz.
W obu jednak wypadkach dalsza dyskusja z Tobą nie ma za bardzo sensu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz maja 03, 2018 6:15 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7019
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Jerzy Szyran OFMConv w "Aspekty moralne fantazji seksualnych," "Collectanea Theologica", 75(2005) nr 2, s. 144-159. (artykuł jest raczej dostępny w internecie) pisze, że

"Badania wykazują, że fantazje seksualne mijają wraz z wiekiem: ok. 20% młodych osób w wieku 18-22 lat ujawnia skłonności do fantazji seksualnych, w wieku 28-35 lat, już tylko 8%, zaś badani powyżej 60 roku życia – 1%. Znacznie częściej fantazje seksualne snują mężczyźni (ok. 84%) niż kobiety (31%)"

Z ostatniego zdania wynika, że problem jest bardzo rozległy - zwłaszcza u mężczyzn, aczkolwiek ustępuje z wiekiem. Mnie się jednak wydaje, że fantazjowanie nie musi dotykać wyłącznie aspektu seksualnego i wtedy nie musi koniecznie negatywnie wpływać na małżeństwo. Fantazje mogą następować samorzutnie, ze względu na to, że w podświadomości wyłapuje się pożądane cechy i zachowanie u innych, których to nie przejawia mąż/żona. Owszem, można świadomie odrzucać takie samorzutne nasilające się fantazje, ale chyba nie należy ignorować tego, że się pojawiają. Mogą one wskazywać na pola w małżeństwie, na których być może trzeba podjąć pracę - o ile się da.


Cz maja 03, 2018 6:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15246
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Brandeisbluesky napisał(a):
Z ostatniego zdania wynika, że problem jest bardzo rozległy - zwłaszcza u mężczyzn, aczkolwiek ustępuje z wiekiem.
Zapewne.
Cytuj:
Mnie się jednak wydaje, że fantazjowanie nie musi dotykać wyłącznie aspektu seksualnego
oczywiście.
Cytuj:
i wtedy nie musi koniecznie negatywnie wpływać na małżeństwo.
Przeciwnie.
Odrzućmy - dla uproszczenia - w ogole fantazje seksualne. Fantazjowanie o osobie trzeciej MUSI wpłynąć negatywnie na małżeństwo - rozbija bowiem lojalnośc, odwraca uwagę, wprowadza emocjonalnie kolejną osobę pomiędzy małżonków.
Cytuj:
Fantazje mogą następować samorzutnie, ze względu na to, że w podświadomości wyłapuje się pożądane cechy i zachowanie u innych, których to nie przejawia mąż/żona.
Może tak być - ale przecież mówimy o tym, czy mamy je zaakceptować, a nie czy się samorzutnie mogą zdarzać. Pociąg seksualny też się zdarza samorzutnie - i jest to obojętne moralnie (znaczenie ma dopiero nasza na niego reakcja, przyzwolenie).
Cytuj:
Owszem, można świadomie odrzucać takie samorzutne nasilające się fantazje
Nawet trzeba
Cytuj:
, ale chyba nie należy ignorować tego, że się pojawiają. Mogą one wskazywać na pola w małżeństwie, na których być może trzeba podjąć pracę - o ile się da.
Zupełnie słusznie. Ale to jednak coś całkowicie innego, niż pozwalanie sobie na fantazjowanie.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz maja 03, 2018 11:47 pm
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Brandeisbluesky napisał(a):
Z ostatniego zdania wynika, że problem jest bardzo rozległy - zwłaszcza u mężczyzn, aczkolwiek ustępuje z wiekiem.


Z rozmowy z osobą słuchającą ,w tematach zachowania czystości, okazało się że wcale u mężczyzn nie ustępuje wraz z wiekiem. Wręcz przeciwnie , staje się to ogromnym problemem.
Myślę tak sobie że adekwatnie wyraża to porzekadło: Czym skorupka za młodu nasiąknie , tym na starość trąci.
Brak pracy nad sobą, niestety najbardziej wyłazi, właśnie na starość i jesteśmy zdziwieni skąd to się wzięło ?

Uzdrowienie to długi proces i dlatego warto poznawać siebie samego w świetle słowa Bożego, które porządkuje nasze widzenie rzeczy a nade wszystko tylko w Jezusie Chrystusie dokonuje się przemiana serca.

Brandeisbluesky napisał(a):
Owszem, można świadomie odrzucać takie samorzutne nasilające się fantazje, ale chyba nie należy ignorować tego, że się pojawiają. Mogą one wskazywać na pola w małżeństwie, na których być może trzeba podjąć pracę - o ile się da.


Bardzo Ci dziękuję za powrót do początku : "Mogą one wskazywać na pola w małżeństwie, na których być może trzeba podjąć pracę - o ile się da."

Autor wątku dionizy stoi przed taką ścianą że na tę chwilę się nie da. Co robić w tej sytuacji ?


Pt maja 04, 2018 9:33 am
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Barney napisał(a):
Odrzućmy - dla uproszczenia - w ogole fantazje seksualne. Fantazjowanie o osobie trzeciej MUSI wpłynąć negatywnie na małżeństwo - rozbija bowiem lojalnośc, odwraca uwagę, wprowadza emocjonalnie kolejną osobę pomiędzy małżonków.


Dobre podsumowanie, dziękuję.

Można zrobić tu istotne rozróżnienie by wilk był syty i owca cała.

Z jednej strony potrzeba ogromnej czystości serca by iść służyć drugiemu człowiekowi, by doszło do jego uzdrowienia w Jezusie Chrystusie
.
Niestety musi być więź emocjonalna z tą osobą. Dlatego List do Galatów 6,1-3 mówi: ".. w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie. 2 Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie2 prawo Chrystusowe."
Akurat dionizy na interwencję żony przerwał "przyjaźń" z koleżanką by prawdopodobnie nie ulec pokusie pójścia za daleko.
Rozróżnienie polegać ma na tym że nie tyle nasze emocje mają się karmić i szukać ciepełka z osobą zranioną ile należy poprzez obecność przy tej osobie nawet obecność sporadyczną zająć się jedynie problemem.

A tak na marginesie Barney , miłość nie ma żadnych granic , jeśli kochasz jak Chrystus to i dasz się ukrzyżować, bo jesteś w Nim a On w Tobie. Szczęść Boże.


Pt maja 04, 2018 9:51 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15246
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
danusia napisał(a):
Barney napisał(a):
Odrzućmy - dla uproszczenia - w ogole fantazje seksualne. Fantazjowanie o osobie trzeciej MUSI wpłynąć negatywnie na małżeństwo - rozbija bowiem lojalnośc, odwraca uwagę, wprowadza emocjonalnie kolejną osobę pomiędzy małżonków.


Dobre podsumowanie, dziękuję.

Można zrobić tu istotne rozróżnienie by wilk był syty i owca cała.

Z jednej strony potrzeba ogromnej czystości serca by iść służyć drugiemu człowiekowi, by doszło do jego uzdrowienia w Jezusie Chrystusie
.
Niestety musi być więź emocjonalna z tą osobą. Dlatego List do Galatów 6,1-3 mówi: ".. w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie. 2 Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie2 prawo Chrystusowe."
Akurat dionizy na interwencję żony przerwał "przyjaźń" z koleżanką by prawdopodobnie nie ulec pokusie pójścia za daleko.
Dlatego własnie nie polemizuję z Dionizym (którego zresztą, zdaje się, nie ma już na forum), tylko z osobami które usiłują mu wmówić (wbrew temu do czego samo doszedł) że owe fantazje były OK.
Cytuj:
Rozróżnienie polegać ma na tym że nie tyle nasze emocje mają się karmić i szukać ciepełka z osobą zranioną ile należy poprzez obecność przy tej osobie nawet obecność sporadyczną zająć się jedynie problemem.
Nie bardzo rozumiemco powyższe ma do fantazjowania.

Cytuj:
A tak na marginesie Barney , miłość nie ma żadnych granic , jeśli kochasz jak Chrystus to i dasz się ukrzyżować, bo jesteś w Nim a On w Tobie. Szczęść Boże.
...podobnie jak powyższe. Wzniosly, choć oczywisty tekst nie na temat. Czego ma dowodzić?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt maja 04, 2018 10:27 am
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt kwi 06, 2018 7:45 pm
Posty: 21
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Moi drodzy, przepraszam, że długo się nie odzywałem. Widzę, że pod moją nieobecność rozgorzała tutaj niezła dyskusja. Wybaczcie, że bez cytowania konkretnych osób ustosunkuję się do tego, co zostało napisane.

Przede wszystkim dziękuję za wszystkie sugestie. Jedyne, co mnie zdziwiło, to pomysł wymiany żony na nowszy model. To nie jest rada, którą bym oczekiwał dostać na katolickim forum, ale i za nią dziękuję.

Przewija się sugestia szczerego opowiedzenia żonie o moich rozterkach. Życie nauczyło mnie, że prawdą nie należy pochopnie szafować. Szczere wyznanie wszystkiego może być również aktem egoizmu: pozbywamy się ciężaru z serca i do pewnego stopnia obciążamy drugą stronę naszymi problemami. Obdarowany taką trudną prawdą musi się z nią zmierzyć i może się ona okazać nie do uniesienia. Mam powiedzieć żonie, że brakuje mi własnych dzieci i nie za bardzo w tej sytuacji potrafię odnaleźć sens życia? Przecież to niemal zmusza ją (z uwagi na wiek) do złożenia deklaracji, że w takim razie "zwróci mi wolność". Takie postawienie sprawy to nieomal zakomunikowanie jej "odchodzę", lecz podane w tchórzliwy sposób, tak, żeby obarczyć ją odpowiedzialnością i przerzucić na nią ciężar podjęcia ostatecznej decyzji. Chyba musi być mniej bolesny sposób.

Widzę, że poświęciliście dużo uwagi dyskusjom na temat "fantazjowania o innych kobietach". To wartościowa dyskusja, ale chyba nie do końca o mnie. Moim głównym problemem jest to, co nazwałbym "głodem ojcostwa". Jeśli fantazjuję, to raczej nie o kobietach, tylko o dzieciach, o "normalnej" rodzinie. Tyle że w sumie fantazjować nie muszę. Świat i życie codziennie mi o tym przypominają. Fantazjowanie w tej sytuacji byłoby tylko dalszym torturowaniem siebie. Jeśli ktoś jest głodny, to raczej trudno mu zarzucić, że jego problemem jest "fantazjowanie o jedzeniu" i gdyby tylko odrzucił te fantazje, to przestałby odczuwać głód. Nawet moja przyjaciółka nie była źródłem fantazji. Ona istniała naprawdę i lekką ręką, bez wymuszenia obdarzyła mnie tym, czego od żony nie byłem w stanie doprosić się latami. Abstrahując od moralnej oceny mojego postępowania (którą jestem gotów przyjąć nawet jeśli będzie jednoznacznie naganna), chyba nie "fantazje" były tu głównym problemem.

To, czego mi być może zabrakło, to jakiś rodzaj perspektywy nadprzyrodzonej. Czy cuda już się nie zdarzają? Cuda przemiany serca (mojego lub żony)? Pan Bóg po prostu nie wkroczy w pewnym momencie i nie naprostuje tego, czego ludzie nie są w stanie? Bardzo chciałbym wierzyć, że coś takiego się stanie.

Chyba najcenniejsze jest utwierdzenie mnie w przekonaniu, że wizyta u psychologa lub "psychologicznie kompetentnego" księdza jest dobrym pomysłem. Wszystkim jeszcze raz serdeczne Bóg zapłać.


Pt maja 04, 2018 6:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7019
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Nie myśleliście o adoptowaniu jakiegoś starszego dziecka?


So maja 05, 2018 4:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15246
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Dionizy, chcesz powiedzieć, że Twoja żona NIE WIE o Twoich rozterkach, o tym że CI brakuje dzieci itd?!!!
I Ty boisz się odejścia? A w jakim sensie jesteście razem?
Cytuj:
Widzę, że poświęciliście dużo uwagi dyskusjom na temat "fantazjowania o innych kobietach". To wartościowa dyskusja, ale chyba nie do końca o mnie
Zgadzam się. I - jako jeden z dyskutantów przepraszam Cię, że nastąpiło to w "Twoim" wątku - polemizowałem raczej z tezami wygłoszonymi przy tej okazji przez "chwalców fantazji" (pisałem o tym w ostatnim wpisie).

Cytuj:
To, czego mi być może zabrakło, to jakiś rodzaj perspektywy nadprzyrodzonej. Czy cuda już się nie zdarzają? Cuda przemiany serca (mojego lub żony)? Pan Bóg po prostu nie wkroczy w pewnym momencie i nie naprostuje tego, czego ludzie nie są w stanie? Bardzo chciałbym wierzyć, że coś takiego się stanie.

Boża perspektywa może być taka, ale może być inna. Ale jak się ma to zdarzyć, skoro Małżonka nawet nie wie, czego oczekujesz?
Przyznam, że zaraz nasuwa mi się stary suchar o Żydzie proszącym o wygraną w totolotka, mającego pretensje do Boga że nie wygrywa. W końcu Bóg się objawia i mówi "Ty Icek, ty mnie daj ta szansa. Ty kup ten los!".

Powodzenia!

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So maja 05, 2018 10:27 am
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
danusia napisał(a):
Rozróżnienie polegać ma na tym że nie tyle nasze emocje mają się karmić i szukać ciepełka z osobą zranioną ile należy poprzez obecność przy tej osobie nawet obecność sporadyczną zająć się jedynie problemem.


Barney napisał(a):
Nie bardzo rozumiem co powyższe ma do fantazjowania.

Barney , złapałeś fazę na fantazjowanie i nie dajesz odparcia, a ja idę już dalej.
Mam na myśli towarzyszenie nawet sporadyczne ale jednak, osobie która potrzebuje wsparcia.

danusia napisał(a):
A tak na marginesie Barney , miłość nie ma żadnych granic , jeśli kochasz jak Chrystus to i dasz się ukrzyżować, bo jesteś w Nim a On w Tobie. Szczęść Boże.


Barney napisał(a):
...podobnie jak powyższe. Wzniosly, choć oczywisty tekst nie na temat. Czego ma dowodzić?


Tego co oznacza. Miłość jeśli jest z Boga, to działający w nas Duch Święty nie ma granic. Odniesienie to ma do każdego z nas a przede wszystkim do historii Autora wątku - dionizego. Często patrzymy na szczegóły przed nosem a trudno nam coś widzieć w perspektywie, to jak Maria Magdalena nie rozpoznała Pana, myśląc że to ogrodnik. Kiedyś może zobaczymy, że to nie ogrodnik. Teraz szukamy i płaczemy pragnąc cudów.


So maja 05, 2018 7:34 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15246
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
I znów to samo: wzniośle, choć bez związku z tematem :-(

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So maja 05, 2018 8:14 pm
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
dionizy napisał(a):
Szczere wyznanie wszystkiego może być również aktem egoizmu: pozbywamy się ciężaru z serca i do pewnego stopnia obciążamy drugą stronę naszymi problemami.

Obdarowany taką trudną prawdą musi się z nią zmierzyć i może się ona okazać nie do uniesienia. Mam powiedzieć żonie, że brakuje mi własnych dzieci i nie za bardzo w tej sytuacji potrafię odnaleźć sens życia?

Przecież to niemal zmusza ją (z uwagi na wiek) do złożenia deklaracji, że w takim razie "zwróci mi wolność". Takie postawienie sprawy to nieomal zakomunikowanie jej "odchodzę", lecz podane w tchórzliwy sposób, tak, żeby obarczyć ją odpowiedzialnością i przerzucić na nią ciężar podjęcia ostatecznej decyzji. Chyba musi być mniej bolesny sposób.


To o czym mówisz to przewrotność, nie wiem czy jesteś nawet tego świadomy że funkcjonujesz na poziomie rozdwojenia i dlatego masz taki problem. Niewyobrażalne jest , by osoby bliskie nie potrafiły mówić ze sobą szczerze.

Cudem tego założonego wątku, bo rzeczywiście w pierwszym poście dionizego nie było słowa "fantazjowanie". Przeglądając pierwsza chyba użyła go merss.

Zmierzam do tego, że cudem jakiego pragniesz jest odkrycie faktu, że poprzez nie mówienie prawdy wprost ale z miłością, uciekamy do właśnie fantazjowania.

Jest to dla ciebie wygodne, ochronne bo jesteś taki cudowny ale to tylko po wierzchu, gdyż nacieszyłeś się miłością, zdobywaniem, tłumiłeś swoje pragnienia potomstwa i w końcu doszedłeś do wniosku, że jakby jesteś oszukany.

A nie widzisz tu cudu przemiany Twojego serca ? Ja tam widzę ale trzeba to przypieczętować wyznaniem, wylaniem żalu, właśnie przed sakramentalną żoną a nie zgrywać fiu, fiu, fiu amanta z 40 na karku. Wiesz że ta 40 to poważna sprawa u mężczyzn , bo coś się zmienia w komorach serca, tak biologicznie.
W końcu wyjdź z tej obłudy i nie bujaj się tak na dwie strony.

Nie mówienie prawdy w wieku starszym, będzie owocowało problemami psychicznymi. Nie żartuję. Mój mąż tego teraz doświadcza.

dionizy napisał(a):
Moim głównym problemem jest to, co nazwałbym "głodem ojcostwa". Jeśli fantazjuję, to raczej nie o kobietach, tylko o dzieciach, o "normalnej" rodzinie.


To nie rozumiem a do tej pory to nie była normalna rodzina ? Rozumiem to była tylko fantazja.
----------------------------------------
dionizy napisał(a):
Nawet moja przyjaciółka nie była źródłem fantazji. Ona istniała naprawdę i lekką ręką, bez wymuszenia obdarzyła mnie tym, czego od żony nie byłem w stanie doprosić się latami.

Masz ci babo placek. To przyjaciółka istniała naprawdę a te 20 lat z żoną było na niby , fantazją. A gdzie w tym czasie był dionizy?


Ostatnio edytowano So maja 05, 2018 9:29 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



So maja 05, 2018 8:23 pm
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt kwi 06, 2018 7:45 pm
Posty: 21
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
Brandeisbluesky napisał(a):
Nie myśleliście o adoptowaniu jakiegoś starszego dziecka?

Ja już wychowałem jedno cudze dziecko. Dziękuję, ale nie.
Barney napisał(a):
Dionizy, chcesz powiedzieć, że Twoja żona NIE WIE o Twoich rozterkach, o tym że CI brakuje dzieci itd?!!! I Ty boisz się odejścia? A w jakim sensie jesteście razem?

Co do zasady wie, ale nie zdaje sobie chyba sprawy do jakiego stopnia nabrzmiał ten problem.
danusia napisał(a):
To nie rozumiem a do tej pory to nie była normalna rodzina ? Rozumiem to była tylko fantazja.
...
Masz ci babo placek. To przyjaciółka istniała naprawdę a te 20 lat z żoną było na niby , fantazją.

Danusiu droga, ja się w Twoją dyskusję z Barneyem na temat "fantazjowania" wciągnąć nie dam, wybacz. Normalna rodzina to para w podobnym wieku, posiadająca własne dzieci a nie "rodzina patchworkowa". Trudno mi uwierzyć, że nie zrozumiałaś co miałem na myśli. Przyjaciółka istniała naprawdę i żona istnieje naprawdę, w ogóle moje życie jest naprawdę i problemy są naprawdę, a nie w fantazjach.


So maja 05, 2018 10:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1656
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak odnaleźć sens dalszego życia?
dionizy napisał(a):
Normalna rodzina to para w podobnym wieku, posiadająca własne dzieci a nie "rodzina patchworkowa". Trudno mi uwierzyć, że nie zrozumiałaś co miałem na myśli. Przyjaciółka istniała naprawdę i żona istnieje naprawdę, w ogóle moje życie jest naprawdę i problemy są naprawdę, a nie w fantazjach.


Dionizy, ale to przecież Twój własny wybór. Wybrałeś kobietę 10 lat starszą od siebie, z dzieckiem z poprzedniego związku i ta kobieta powiedziała Ci przecież że więcej dzieci mieć nie chce i nie zamierza.

Wszedłeś całkowicie świadomie w ten związek, przypieczętowując go sakramentalnym małżeństwem. Z tego co piszesz ona była bardziej sceptyczna i powściagliwa i dopiero po 10 latach zdecydowała się z Tobą zamieszkać.

Obecnie doświadczasz konsekwencji swojego wyboru, brakuje Ci własnego dziecka, ale przecież to był Twój wybór, to Ty świadomie zdobywałeś tę kobietę i chciałeś z nią być, będać świadomy tego iż ona nie chce mieć dziecka z Tobą. Teraz przed Tobą istnieje zadanie aby znaleźć wspólną drogę, cel i sens Twojego małżeństwa.


N maja 06, 2018 1:43 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL