Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz lis 14, 2019 3:25 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Wyjazd na misję 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N maja 15, 2016 7:57 am
Posty: 32
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Wyjazd na misję
Hej. Spotykam sie z moja dziewczyna od 6 lat. Jakies 4 lata temu oswiadczylem sie jej i niby zapewniala co pewien czas, ze bedziemy cos juz planowac pod kątem wspolnego zycia, lecz znow to odwoływała. W koncu w maju 2019 r. oznajmia mi, ze ma zamiar wyjechac na misje do Indii, ze byla juz na wstepnej rozmowie w tej sprawie i ze przygotowania potrwaja pol roku a sama misja minimum rok. Szczeka mi opadla, zamurowalo mnie. 6 lat sie z nia spotykam, nie raz wspominala o misjach lecz nigdy na powaznie i doglebnie nie chciala o nich ze mna rozmawiac, wiec sadzilem ze to tylko jakies jej fantazje sa. Koncem koncow sie zgodzilem, bo jak to okreslila jesli nie pojedzie to juz nigdy nie bedzie soba, nie bedzie normalna w ewentualnym zwiazku malzenskim. Zgodzilem sie, powiedzialem jej, ze bede czekal kolejne poltoraroku na nia, ze nie odejde, ale tez nie bede robil sobie nadzieji gdyz w przeszlosci wielokrotnie odwolywala nasze plany malzenstwa co mnie bardzo bolalo i nie moglem sie podniesc po takich odwolaniach, wiec teraz nie bede robil sobie nadzieji bo nie wiadomo jaka wroci z misji i czy wogole jeszcze bedzie chciala zakladac rodzine a moze znajdzie swoje nowe powolanie w misji. Jednym slowem jak wroci to zobaczymy w jakim bedzie stanie wyboru drogi zyciowej i jesli bedzie chciala to mozemy pojsc w droge malzenstwa, ale poki co ja sie nie napalam bo znow dostane kubel zimnej wody na glowe tak jak to kilkukrotnie juz odbywalo sie przez te 4 lata od oswiadczyn. No i wybuchla po tych slowach wielka smuta, chryja, placz, zlosc, pretensje. Teraz ja mam wyrzuty sumienia, ze tak jej powiedzialem. Jak planowala ta misje to myslala o niej juz na konkretnie od grudnia a mi mowi o niej koncem maja i daje mi raptem kilka dni do namyslu. Czy ja postapilem dobrze mowiac jej, ze bede czekal na nia jak wroci z misji ale nie bede sie znow napalal na malzenstwo bo jak uprzednio znow odwola planowanie jego a to pozniej strasznie mnie boli... ? Ja i tak po tych przejsciach trwajacych 4 lata nie jestem nawet w stanie budowac juz zwiazku od nowa z jakas inna kobieta- brak mi teraz sil i chceci na to.


So cze 22, 2019 6:51 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1808
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
zxasqw napisał(a):
Hej. Spotykam sie z moja dziewczyna od 6 lat. Jakies 4 lata temu oswiadczylem sie jej i niby zapewniala co pewien czas, ze bedziemy cos juz planowac pod kątem wspolnego zycia, lecz znow to odwoływała. W koncu w maju 2019 r. oznajmia mi, ze ma zamiar wyjechac na misje do Indii, ze byla juz na wstepnej rozmowie w tej sprawie i ze przygotowania potrwaja pol roku a sama misja minimum rok. Szczeka mi opadla, zamurowalo mnie. 6 lat sie z nia spotykam, nie raz wspominala o misjach lecz nigdy na powaznie i doglebnie nie chciala o nich ze mna rozmawiac, wiec sadzilem ze to tylko jakies jej fantazje sa. Koncem koncow sie zgodzilem, bo jak to okreslila jesli nie pojedzie to juz nigdy nie bedzie soba, nie bedzie normalna w ewentualnym zwiazku malzenskim. Zgodzilem sie, powiedzialem jej, ze bede czekal kolejne poltoraroku na nia, ze nie odejde, ale tez nie bede robil sobie nadzieji gdyz w przeszlosci wielokrotnie odwolywala nasze plany malzenstwa co mnie bardzo bolalo i nie moglem sie podniesc po takich odwolaniach, wiec teraz nie bede robil sobie nadzieji bo nie wiadomo jaka wroci z misji i czy wogole jeszcze bedzie chciala zakladac rodzine a moze znajdzie swoje nowe powolanie w misji. Jednym slowem jak wroci to zobaczymy w jakim bedzie stanie wyboru drogi zyciowej i jesli bedzie chciala to mozemy pojsc w droge malzenstwa, ale poki co ja sie nie napalam bo znow dostane kubel zimnej wody na glowe tak jak to kilkukrotnie juz odbywalo sie przez te 4 lata od oswiadczyn. No i wybuchla po tych slowach wielka smuta, chryja, placz, zlosc, pretensje. Teraz ja mam wyrzuty sumienia, ze tak jej powiedzialem. Jak planowala ta misje to myslala o niej juz na konkretnie od grudnia a mi mowi o niej koncem maja i daje mi raptem kilka dni do namyslu. Czy ja postapilem dobrze mowiac jej, ze bede czekal na nia jak wroci z misji ale nie bede sie znow napalal na malzenstwo bo jak uprzednio znow odwola planowanie jego a to pozniej strasznie mnie boli... ? Ja i tak po tych przejsciach trwajacych 4 lata nie jestem nawet w stanie budowac juz zwiazku od nowa z jakas inna kobieta- brak mi teraz sil i chceci na to.

Daj jej ostateczny termin na podjecie decyzji czy chce z Tobą wziać slub np miesiac lub dwa jak dalej noe bedzie wiedziec to trzeba sie rozstać. Ona jest niedojrzała do podjęcia trwałego zobowiazania lub poprostu Ty jek noe odpowiadasz i jak znajdzie "lepszego" to zaraz Cie zostawi bez mrugnięcoa okoem. Wiesz jak ona nke woe po 6 latach to nogdy wiedziec noe bedzie


So cze 22, 2019 7:18 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N maja 15, 2016 7:57 am
Posty: 32
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Wielokrotnie dawalem jej takie terminy ultimatum i nie byla w stanie sie okreslic definitywnie, podajac dziwne nie znaczace wiele powody by powiedziec "nie, jeszcze nie teraz". No nie ukrywam że mój błąd, że czekalem dalej na nia... Prosilem ja tez wielokrotnie wczesniej by moze korzystala z pomocy przewodnika duchowego, ale stwierdzila ze madlac sie bardzo duzo, Bog sam wskaze jej droge zycia i wlasnie podobno wskazal jej misje o ktorych marzyla od lat pelnoletnosci. Na razie pojechala na kolejne spotkanie przedmisyjne bo to jeszcze w sumie nic pewnego ze ja beda "chcieli". Za kilka dni sie okaże.


So cze 22, 2019 7:47 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17113
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Skończ to. To nie ma sensu. Poszukaj sobie innej kandydatki na żonę, bo ta będzie Cię zwodziła przez kolejne lata i w końcu się obudzisz z ręką w nocniku mają osiemdziesiątkę na karku...

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


So cze 22, 2019 1:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6404
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Yarpen Zirgin napisał(a):
Skończ to. To nie ma sensu. Poszukaj sobie innej kandydatki na żonę, bo ta będzie Cię zwodziła przez kolejne lata i w końcu się obudzisz z ręką w nocniku mają osiemdziesiątkę na karku...


Widać serce nie sługa. Mądre rady można sobie darować.


So cze 22, 2019 3:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3321
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Hej zxasqw, misja Twojej narzeczonej (?) nazywa się; "będę unikała małżeństwa, jak długo się da". Sam piszesz,że odwoływała kilka razy. Z tej mąki chleba nie będzie. Chłopie tylko zmarnowałeś 8 lat życia. Po Indiach może przyjdą inne misje, lub inne cele w życiu. Tyle,że Ciebie w swoich planach ona nie uwzględnia. :no:

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


So cze 22, 2019 10:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1808
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Brandeisbluesky napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Skończ to. To nie ma sensu. Poszukaj sobie innej kandydatki na żonę, bo ta będzie Cię zwodziła przez kolejne lata i w końcu się obudzisz z ręką w nocniku mają osiemdziesiątkę na karku...


Widać serce nie sługa. Mądre rady można sobie darować.

Niewiadomo czy serce czy może "strach przed samotnością" , "już nikogo sobie nie znajde" itd
P.S jak by chciała być z Tobą w małżeństwow to chciała by z Toba jechac na misje albo wcale. Ks. Sustak kiedyś pokazywał małżeństwo w 1 roku małzeństwa pojechali na misje. Tutaj mamy sytacje gdzie ona być z Toba nke chce ale samej jej amutno wiec poki jestes przydatny to bedzie Cie zwodzic. Malo katolickie i donrzale podejscie z jej strony. Jako facet powinnienes to skonczyc wbrew placza i jej szlocha. Dla Twojego i jej dobra moze wkoncu ona dojrzeje
Jesli to ta sama dziewczyna co pisales w 2016 to nie wiem nad czym sie tu zastanawiac jeszcze


N cze 23, 2019 7:45 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6404
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
zxasqw napisał(a):
Hej. Spotykam sie z moja dziewczyna od 6 lat. Jakies 4 lata temu oswiadczylem sie jej i niby zapewniala co pewien czas, ze bedziemy cos juz planowac pod kątem wspolnego zycia,(...)


Jak to jest z zaręczynami w Twoim środowisku? Ile czasu upływa od zaręczyn do ślubu? Mnie się wydawało, że najczęściej jest tak, że zaręczają się ludzie, gdy już wiedzą kiedy chcą wziąć ślub. Po oficjalnych zaręczynach, po nałożeniu dziewczynie tradycyjnego pierścionka na palec, ludzie zazwyczaj rozpoczynają przygotowania do ślubu, nauki przedmałżeńskie, szukają świadków, ustalają gdzie będą razem mieszkać, itd. Czasami bywa, że ktoś zmieni datę ślubu z istotnych względów, albo zerwie zaręczyny, gdy dojdzie do wniosku, że się pomylił, ale to raczej wyjątkowe sytuacje. Obecnie ze względów organizacyjnych od zaręczyn do ślubu i tak może upłynąć prawie rok, ale przecież w niedalekiej przeszłości i w 3 czy 4 miesiące był ślub.

Mnie się wydawało, że ta narzeczona tak jakby zastawiała się nad innym powołaniem, była dość mocno związana z Kościołem. Nie wiem, czy dobrze pamiętam poprzednie wpisy?


N cze 23, 2019 12:34 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 787
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Nie jestem mistrzynią w sprawach sercowych, ale wygląda to podejrzanie.
Jeśli kochałabym jakiegoś mężczyznę i po dwóch latach związku by mi się oświadczył, podejrzewam, że byłabym tak szczęśliwa, że bym już się ślubu nie mogła doczekać. W tej chwili powołanie do małżeństwa byłoby wyżej w hierarchii.


N cze 23, 2019 11:12 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N maja 15, 2016 7:57 am
Posty: 32
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
U niej to byla skomplikowana sytuacja co do obrania drogi życiowej- ta sama dziewczyna o ktorej pisalem ze 2 lata temu. Proponowała mi wyjazd na misje, ale ja mam taką pracę (sluzby mundurowe- "niebiescy") że faktycznie jest opcja zwolnienia sie z niej i powrotu do 3 lat od zwolnienia, lecz nie każdy komendant sie na to.zgodzi wiec ryzyko jest, że może się okazać iż po powrocie z misji zagranicznej ja juz nie bedę mógł dalej kontynuować swojej misji tu u nas w kraju, co też jej mówiłem. Przez te wszystkie wieloletnie zawirowania o ktorych pisalem powyżej, to szczerze mówiąc jakość pełnionej mojej misji i tak już osłabła. A jak to jest z zareczynami w moim środowisku? Moi znajomi po okolo 2 latach spotykania się oglaszali zaręczyny, później rok, półtora i ślub. Wróciła z Warszawy ze spotkania przedmisyjnego i nic nie ustaliła konkretnego, gdyż nie była w stanie rozmawiać z przewodnikiem misyjnym z uwagi na to, że jej powiedziałem kilka dni temu przed jej wyjazdem do Warszawy (chciałem być wobec niej szczery więc jej powiedziałem), że będę na nią czekał jak wróci z misji i zależnie od tego jaka wróci z niej i z jakim zapałem do budowania poważnego związku to możemy wtedy powiedzieć sobie "tak", gdyż ja mam już dość płonnych nadzieji, które później się okazywały niespełnione i dostawałem kubeł zimnej wody na głowę i ciężko mi bylo tygodniami się z tego podnieść a też mam odpowiedzialną pracę i obowiązki w domu i muszę być zdrowy a póki co czuje się jak trup od ponad 2 lat. Byłem nawet u księdza, bo miałem wyrzuty sumienia i opowiedziałem ostatnie zajście w którym poinformowałem moją dziewczynę, że będę czekał na nią i zobaczymy jaka wróci. Ksiądz powiedział mi, że postąpiłem po tylu latach czekania na nia obiektywnie wobec siebie i niej. Po powrocie z Warszawy powiedziala mi, że do końca miesiąca nawiąże kontakt z prowadzącą te misje i określi się definitywnie co dalej. Dziwi mnie, że widząc w jakim ja jestem stanie, ona tak chłodno mówi o tym wszystkim. Widocznie potrzeba misji jest u niej baaaardzo silna. Ma tez poszukać w końcu przewodnika duchowego i z nim porozmawiać.


Pn cze 24, 2019 8:24 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1808
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
zxasqw napisał(a):
U niej to byla skomplikowana sytuacja co do obrania drogi życiowej- ta sama dziewczyna o ktorej pisalem ze 2 lata temu. Widocznie potrzeba misji jest u niej baaaardzo silna. Ma tez poszukać w końcu przewodnika duchowego i z nim porozmawiać.

Czyli sytacja przez te lata nadal sie nie zmienila i ona nadal nie wie nic. Ona nie wiedziec moze nigdy. O przewodniku pisałeś juz 2 lata temu jakos nie znalazla go do tej pory.
Jesli nie obrala swojej drogi zyciowej i nie wie czy jest mia malżesntwo to jakim prawem Cie zwodzi tyle lat?
To jest poprostu niedojrzalość. Jak tego nie przerwiesz to mina kolejne lata a ona nadal nie bedzie wiedziec.
Zostan jej kolega, znajomym ale nie narzeczonym bo dziewczyna sie do malzenstwa nie bardzo nadaje przez swoja niedojrzalosc. Poki co ona mysli tylko o sobie a to ze Cie zwodzi i cierpisz tak naprawde bo chcesz ja poslubisz nie mysli o tym w ogole.
Moze byc tez tak ze sie z Toba zareczy z jakis przyczyn a potem tuz przed slubem sie wycofa bo znow poczuje ze to nie ta droga albo dojdzie do slubu a ona potem tego bedzie zalowac i stwierdzi ze zle obrala droge?
Naprawde chcesz takiego zycia?


Pn cze 24, 2019 8:43 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3552
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Dziewczyna wydaje się być bardzo wartościowa. Szuka, modli się, myśli po Bozemu i chce poświęcać się dla dobra bliźniego. Gdyby nie wasz związek, mieli byśmy kandydatkę na ołtarze. Cel nie uświęca jednak środków. Jej wybory życiowe nie powinny się odbywać twoim kosztem. W ten sposób dziewczyna sama się oszukuje co do rozumienia milosierdzia, a swoje plany czyni tak na prawdę jalowymi. Co to za dobro, które czynimy bliźniemu kosztem bliźniego?

Miała by ta rozłąka wartość, ręce i nogi, gdyby takie poswiecenie również z twojej strony było szczere i dobrowolne, a twoja obecna zgoda wynika raczej z przymusu, bo piszesz to ze złamanym sercem. I może być tak ze te wszystkie próby i doświadczenia uczynią wasze przyszle malzenstwo silniejszym w przyszłości, a może być tak że właśnie trwa koniec waszego związku. Jeśli nie chcesz jej stracić to musicie oboje znaleźć mądrego przewodnika duchowego, który wszystko właściwie wam obojgu w głowie i sercu pouklada.

* Obiektywnie patrząc, decyzjami narzeczonej masz prawo czuć się skrzywdzony. Dobrze było by, gdyby ona miała świadomość krzywdy jaką ci wyrządza. Powinieneś wyrazić swoje uczucia nie na zasadzie pretensji i własnych racji, albo jakiegoś rodzaju egoizmu, ale właśnie otworzyć przed nią wlasne serce. Serce, które kocha i które nie spotyka się ze zrozumieniem. W taki sposób do niej przemówić, żeby zrozumiała co te serce czuje teraz i jak bardzo cierpi. A może to serce kocha bardziej siebie niż ją? Spróbuj też pomocowac się z własnymi myślami. Ona powinna zrobić podobnie. Będzie wam wówczas łatwiej.


Pn cze 24, 2019 1:00 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 950
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Powiem Ci, ze kiepsko mi to wygląda i nie rozumiem, dlaczego wciąż ulegasz.
Ona przeciąga strunę, ale Ty na to wciąż pozwalasz. No to ona myśli, że nadal tak będzie i tak można. Nie protestujesz mocno, to gra w to dalej. Po prostu - ustępujesz i pozwalasz. Pozwalasz się krzywdzić. Dlaczego?
Czy ona wie, że Cię krzywdzi? Że Ci z tym źle?
Czy naprawdę chcesz być z kimś tak niestabilnym, niezdolnym do decyzji?
Czy godzisz się na to, że w malżeństwie (o ile do niego dojdzie) też latami będzie się zastanawiała, czego chce?

Piszesz: "Po powrocie z Warszawy powiedziala mi, że do końca miesiąca nawiąże kontakt z prowadzącą te misje i określi się definitywnie co dalej".
No dobrze, to chwyć się tego. Powiedz jej, że tratujesz te słowa wiążąco. Że godzisz się na ten czas do końca miesiąca (hm, a o który miesiąc chodzi?) .
Ustalcie więc datę rozstrzygnięcia. I traktuj to poważnie (potrafisz?). DEFINITYWNIE: CO DALEJ. To dalej nie może być na zasadzie; pożyjemy, zobaczymy. Nie - że znowu będziesz czekał latami nie wiadomo na co.


Pn cze 24, 2019 3:19 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 873
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Nie jestem żadnym ekspertem, bo sam sobie póki co samotnie żyję po pobycie w zakonie i jakoś nie myślę o stworzeniu związku... ale nie będę też oryginalny w swojej radzie.

Dla mnie Twoja dziewczyna czy narzeczona nie dojrzała do takiego poważnego związku - małżeńskiego. Gołym okiem widać, że Cię zwodzi i wodzi... za nos. No na coś się zdecydować trzeba, bo życie przepłynie Ci. Trzeba postawić jakieś ultimatum. Interpretuję jej zachowanie jak unikanie tego ślubu... boi się go jak przysłowiowy diabeł wody święconej.

No, ale i tak decyzja należy do Ciebie.

Trzymam kciuki : )

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Wt cze 25, 2019 12:05 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N maja 15, 2016 7:57 am
Posty: 32
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wyjazd na misję
Hej wszystkim. Chcę Wam na wstępie podziękować za dobre słowa, obiektywną ocenę sytuacji, otwarcie mi oczu na coś czego sam do końca nie widziałem lub też nie rozumiałem. Dzisiaj udało się w końcu porozmawiać nam o misji, tak otwarcie. Okazało się, że moja dziewczyna miała dostawać szereg znaków od Boga, by jechać na misję. Nawet dzisiaj będąc w kosciele miała taki znak podczas mszy otrzymać. O wcześniejszych znakach opowiedziała podczas rozmowy w Warszawie osobie "rekrutującej" na misję, która to osoba miała stwierdzić, że już dawno nie miała tak szczerego powołania na wyjazd misyjny. Sama mi nie chciała zdradzić co to za znaki są, chciała je zatrzymać dla siebie. Znam ją 6 lat, względem kościoła i wiary ma wg. mnie poukładane w głowie, rozsądnie zawsze sie wypowiadała w kwestiach wiary, kościoła itp. Jak już coś robiła takiego "sacrum" to zawsze rozsądnie, szczerze. W takiej sytuacji, jeśli jej wyjazd misyjny wynika z powołania do niego przez Boga, to błędem moim było przeciwstawianie się wyjazdowi. Mi troche rozum odebrało jak sie dowiedzialem o pomyśle misji. Wiadome, 6 lat to kawał czasu i zżyłem się z nią, wiele przeszliśmy ciężkich chwil, ale też i to utwierdzało nas w tym, że możemy na siebie liczyć. Jeśli na wyjazd misyjny otrzymała znaki od Boga, to chyba błędem moim byłoby się przeciwstawianie temu. Dziś to do mnie dotarło, że chyba w takiej sytuacji nie powinienem się przeciwstawiac. Ona chce jechać na taką misję, gdzie pomagać chce tym, którzy nie mają niczego, tym o których zapomniano, tym którzy dosłownie żyją na ulicy. Jeszcze dziś na odpisać do Warszawy, że zgadza się na wyjazd.

Dziękuję Wam jeszcze raz za pomoc i natchnienie bym nie patrzył tylko na swój koniec nosa.


N lip 07, 2019 9:32 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL