Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 06, 2019 5:03 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 250 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona
 Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 379
Lokalizacja: W planie Boga, w mamie i tacie, później przez chwilę w brzuchu, a teraz w Krakowie i oby do Nieba ;)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Nie za bardzo wiedziałem jak zatytułować by nie było kontrowersyjnie, no i żeby nie oburzał już sam tytuł. Przepraszam za ułomność (jeżeli można lepiej zatytułować, to poproszę o zmianę tytułu).
A tak w ogóle to dzień dobry (i każdy następny też dobry, bo bliżej Paruzji).


...Uderzyć w sensie tak jak dziecku rodzic ma prawo wymierzyć karę cielesną, tak czy mąż/żona ma prawo skarcić karą cielesną (np. mąż żonę przełożyć przez kolano i klaps w pupę/ żona męża spoliczkować).

Oczywiście nie chodzi o ukaranie ze względu na poniżenie, czy o wyżycie się fizyczne na drugim człowieku( w sumie to już nie jest kara, tylko jakieś maltretowanie), ale o ukaranie żeby naprowadzić na drogę prawości. Wydaje mi się, że fizyczna kara jak najbardziej może być dopuszczona( mąż/ żona/ rodzic, jeżeli jest związek oparty na miłości, to ciało to wie kiedy jest już sytuacja by zastosować karę cielesną).
Czy jednak absolutnie mąż nie ma prawa uderzyć żonę choćby nie wiem co ( i żona oczywiście też np. spoliczkowaniem męża)?

Rozumiem że dla kogoś kto doświadczył przemocy fizycznej temat może być nie do zniesienia, ale proszę zrozumieć, że nie chodzi o jakiś sadyzm, maltretowanie czy coś, a o Miłość.


Pn lip 22, 2019 1:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17134
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Nie ma takiego prawa ani jedna, ani druga strona.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pn lip 22, 2019 2:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Maciek napisał(a):
Wydaje mi się, że fizyczna kara jak najbardziej może być dopuszczona( mąż/ żona/ rodzic, jeżeli jest związek oparty na miłości, to ciało to wie kiedy jest już sytuacja by zastosować karę cielesną).
na jakiej podstawie tak twierdzisz?


Pn lip 22, 2019 2:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14645
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
W normalnych warunkach nikt nikogo nie ma prawa bić.
Są sytuacje, kiedy trzeba uderzyć kogoś (nie ma znaczenia kim on jest) - np. w celu zapanowania nad atakiem histerii czy paniki, kiedy do ocalenia konieczny jest spokój i w tym podobnych przypadkach. Ale to margines marginesu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn lip 22, 2019 2:50 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13086
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Miłość, która wyraża się agresją? Usprawieliwienie braku opanowania nazywa się miłością, czyli czyni się dla dobra drugiej strony? I to osoby dorosłej?
To jakby nazwać wartości antywartościami.

Jest taka postać biblijna w ST - Izmael. Był łucznikiem, więc strzelał w co popadnie. Skąd ta agresja? Była wynikiem pierwotnego nastawienia do życia. Został odrzucony i nigdy się z tym nie uporał. To St, więc tak to zostało. Tomasz natomiast zobaczył swe rany w ranach Chrystusa, doknął ich i to zadziałało uzdrawiająco. Mógł oderwać się od pierowotnych lęków (po śmierci Jezusa oddalił się od apostołów), bo Chrystus też nosił rany i się ich nie bał, nie skrywał ich. Dopiero to dotknięcie pozwoliło mu na zaakceptowanie swej ciemności i rozpoczęcie procesu wzrostu.
Dopóki człowiek nie upora się z agresją, oznacza to, że nie zaakceptował swej ciemnej strony osobowości i bedzie tkwił w postawie wymierzania innym sprawiedliwości samemu pozostając embrionem.
Traktuje innych przedmiotowo, więc tak naprawdę nigdy nie pokochał siebie. Używa pojęć, których znaczenia nie rozumie.


Pn lip 22, 2019 2:59 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 379
Lokalizacja: W planie Boga, w mamie i tacie, później przez chwilę w brzuchu, a teraz w Krakowie i oby do Nieba ;)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Nie ma takiego prawa ani jedna, ani druga strona.

Yarpen, ale przecież naturalnym jest prawo do swojego ciała.
I Yarpen, a jak czasami trzeba zastrzyk zrobić (poboli poboli i przestanie), albo nogę odciąć, bo zgniła? Też nie masz prawa dotknąć tylko słowami pochuchać?
sachol napisał(a):
Maciek napisał(a):
Wydaje mi się, że fizyczna kara jak najbardziej może być dopuszczona( mąż/ żona/ rodzic, jeżeli jest związek oparty na miłości, to ciało to wie kiedy jest już sytuacja by zastosować karę cielesną).
na jakiej podstawie tak twierdzisz?

Sachol, na podstawie/ na fundamencie, którym jest nasz Pan Jezus Chrystus. Sam Pan Jezus Chrystus ukręcił bicz i użył siły fizycznej, by przepędzić przekupniów ze Świątyni, gdy miara się przebrała.
Poza tym, gdy któryś z członków stanie się powodem grzechu, to należy odciąć (a wiadomo że żona i mąż to jedno ciało). I tak jak Ty znasz siebie lepiej niż inni( nie chodzi o zredukowanie siebie do fizjonomii i fizjologii), tak żona i mąż mogą znać się lepiej niż inni (jeżeli otworzą się na Miłość) i dlatego wiedzą kiedy ostatecznie musi być użyta siła (fizyczna).
Barney napisał(a):
W normalnych warunkach nikt nikogo nie ma prawa bić.
Są sytuacje, kiedy trzeba uderzyć kogoś (nie ma znaczenia kim on jest) - np. w celu zapanowania nad atakiem histerii czy paniki, kiedy do ocalenia konieczny jest spokój i w tym podobnych przypadkach. Ale to margines marginesu.

Zgadzam się.
merss napisał(a):
Miłość, która wyraża się agresją? Usprawieliwienie braku opanowania nazywa się miłością, czyli czyni się dla dobra drugiej strony? I to osoby dorosłej?
To jakby nazwać wartości antywartościami.

Jest taka postać biblijna w ST - Izmael. Był łucznikiem, więc strzelał w co popadnie. Skąd ta agresja? Była wynikiem pierwotnego nastawienia do życia. Został odrzucony i nigdy się z tym nie uporał. To St, więc tak to zostało. Tomasz natomiast zobaczył swe rany w ranach Chrystusa, doknął ich i to zadziałało uzdrawiająco. Mógł oderwać się od pierowotnych lęków (po śmierci Jezusa oddalił się od apostołów), bo Chrystus też nosił rany i się ich nie bał, nie skrywał ich. Dopiero to dotknięcie pozwoliło mu na zaakceptowanie swej ciemności i rozpoczęcie procesu wzrostu.
Dopóki człowiek nie upora się z agresją, oznacza to, że nie zaakceptował swej ciemnej strony osobowości i bedzie tkwił w postawie wymierzania innym sprawiedliwości samemu pozostając embrionem.
Traktuje innych przedmiotowo, więc tak naprawdę nigdy nie pokochał siebie. Używa pojęć, których znaczenia nie rozumie.

Ależ Merss, chyba pomyliłaś użycie siły fizycznej z agresją( oczywiście nie każda czynność fizyczna to agresja).
To że rodzic da dziecku klapsa, albo mąż skarci fizycznie żonę (albo żona męża), nie oznacza braku panowania nad sobą. Może i z boku tak to wygląda, ale może ukochani walczą o siebie z Miłości i dla Miłości? I na ich miarę nie potrafią już inaczej? W każdym bądź razie siła fizyczna jako taka nie jest zła.( a czasami nawet dobrze użyć).
Merss, a tego embriona to Ty we mnie widzisz?


Pn lip 22, 2019 5:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17134
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Maciek napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Nie ma takiego prawa ani jedna, ani druga strona.

Yarpen, ale przecież naturalnym jest prawo do swojego ciała.

To uderz siebie, a nie żonę.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pn lip 22, 2019 6:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1852
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Nigdzie nie jest powiedziane w Pismie Świętym ze Pan Jezus kogokolwiek tym biczem uderzył.
Dobrze ześ sie ujawnił co byś żone biczem karcić chciał. Niech żadnej zacnej niewieście nie wpadnie do głowy ożenek z Toba poki nie nawrócisz sie z błednych przekonań.


Pn lip 22, 2019 6:02 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13086
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Jeśli uwazasz, że możesz uderzyć żonę/męża i dodać do tego, że to wyraz miłości, widzę embriona. Mam dwóch synów i nie byli karceni poprzez stosowanie przemocy fizycznej. Mój mąż nie potrafiłby ich uderzyć. To jest najprostsze i na ogół to objaw słabości rodzica. Kiedy maluch mi pyskował, na ogół kucałam i cicho mówiłam, i tak cię kocham. Im ciszej się mówi, tym dziecko bardziej słucha. W domu jednak powinny panować zasady do których konsekwentnie wszyscy się stosują.
Takie przemocowe formy wychowywania są przenoszone z pokolenia na pokolenie i ludzie uważają, ze jak kocha to bije. Nie bije. Nie stosuje też innych form przemocy, łącznie z szantażem emocjonalnym.
Mogę wymienić całe ludzkie dekalogi form przemocy prowadzace do utraty godności. Jeśli ją utracisz, nie szanujesz ani siebie ani innych. Zaczyna się w dzieciństwie, potem przenosi się to do swoich rodzin. Mój ojciec bił i wychował mnie na porzadnego człowieka. Jeśli też bijesz - poniósł porażkę wychowawczą. Jeśli nie bijesz - zastąpiłeś ludzki dekalog Bożym i rozmawiasz o problemach a nie rozwiązujesz je siłowo To znacznie trudniejsze, bo wymaga wkładu rozumowego.
Traktuję rozmowę jako zasady postępowania. Barney podając sposób na uspokojenie histeryka wyraźnie wskazał zasadność w określonych okolicznościach.

Użycie siły wobec innej osoby dowodzi zawsze agresji.


Pn lip 22, 2019 6:15 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14645
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Nie zgadzam się.
Im dziecko mniejsze, tym wychowanie jest bliższe tresurze.
Kara fizyczna nie jest co do zasady jakaś gorsza od innych. Oczywiście, jesli nie jest nadużywana.
Dużo bardziej szkodliwe jest znęcanie się emocjonalne, ktore stosują niektórzy rodzice.
Owszem, są dzieci których nie ma powodu sprać ani razu. Ale są takie, którym adekwatne wciry w adekwatnym czasie uratowało osobowość.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn lip 22, 2019 6:32 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17134
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Niedawno uderzyła mnie pewna myśl, którą wyraził jeden z internautów na swoim blogu, a którą można by sparafrazować w ten sposób:

Dwadzieścia lat temu ludzie wiedzieli jaka jest różnica między klapsem i maltretowaniem. Dzisiaj nawet szturchnięcie dziecka jest traktowane jako przemoc w domu, a rodzic, który to zrobił, traktowany jak przestępca.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pn lip 22, 2019 6:38 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 379
Lokalizacja: W planie Boga, w mamie i tacie, później przez chwilę w brzuchu, a teraz w Krakowie i oby do Nieba ;)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Kurde...mam włączonego youtuba i to forum, i wszedłem na stronę główną youtuba i w proponowanych od razu pojawiły się filmy:
Od 5:56 https://youtu.be/ksrrW0GHSfE 8)
https://www.youtube.com/watch?v=t0dAUd5Kw4Y 8)
Nie przesadzają z tymi algorytmami? :?

A konkretnie do tematu to się odniosę kiedy indziej, bo Sachol osłabiłaś tym swoim tekstem :/


Pn lip 22, 2019 6:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 1004
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Maćku, co do tych zastrzyków... 8) W ostatnich miesiącach przyjąłem ich setki, ale ale... jest różnica między uśmiechniętą panią pielęgniarką, która mówi: "teraz ukłuję" a rodzicem bijącym dzieckiem.

Przemoc fizyczna wobec dzieci to zło - i banalnie to brzmi. Ja nie będę owijał w bawełnę i czarował, że nigdy klapsa nie dostałem, bo bywało różnie, choć to były bardzo sporadyczne i wyjątkowe sytuacje. Nie uważam, że przez to stała mi się jakaś straszna krzywda.

Znam chłopaka, który od ojca obrywał, ale wyszedł na ludzi. Z kolei znam też takich, które tzw. bezstresowe wychowanie wyprowadziło na manowce - nawet rodzice na nich nie krzyknęli, a oni popadli w konflikt z prawem. Wiem, że to nie reguła itd., ale uważam, że właśnie należy rozróżnić danie klapsa od przemocy domowej. To są dwa diametralne światy. Dziś krzykniesz na dziecko, i od razu nad nim się znęcasz.

Co do uderzania się małżonków, to jest to nie do zaakceptowania jak dla mnie. Nie wiem co to za małżeństwo, w którym małżonkowie strzelają się po twarzy, żeby było im lepiej...

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn lip 22, 2019 7:58 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 379
Lokalizacja: W planie Boga, w mamie i tacie, później przez chwilę w brzuchu, a teraz w Krakowie i oby do Nieba ;)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Maciek napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Nie ma takiego prawa ani jedna, ani druga strona.

Yarpen, ale przecież naturalnym jest prawo do swojego ciała.

To uderz siebie, a nie żonę.

Kiedy siebie to siebie :/ ale może być tak, że trzeba żonę( żona męża), no niestety? A jeżeli żona zachorowałaby psychicznie i np. groziła, to Yarpen czy siłą mógłbyś zabrać do szpitala psychiatrycznego?
sachol napisał(a):
Nigdzie nie jest powiedziane w Pismie Świętym ze Pan Jezus kogokolwiek tym biczem uderzył.
Dobrze ześ sie ujawnił co byś żone biczem karcić chciał. Niech żadnej zacnej niewieście nie wpadnie do głowy ożenek z Toba poki nie nawrócisz sie z błednych przekonań.

Twarda miłość dopuszcza ingerencję fizyczną. I słuchaj, jeżeli masz wyobrażenie o jakimś katowaniu, maltretowaniu czy tresurze, to jesteś przewrażliwiona, więc ogarnij się Sachol. Może jesteś jeszcze pacyfistką jakąś?
merss napisał(a):
Jeśli uwazasz, że możesz uderzyć żonę/męża i dodać do tego, że to wyraz miłości, widzę embriona. Mam dwóch synów i nie byli karceni poprzez stosowanie przemocy fizycznej. Mój mąż nie potrafiłby ich uderzyć. To jest najprostsze i na ogół to objaw słabości rodzica. Kiedy maluch mi pyskował, na ogół kucałam i cicho mówiłam, i tak cię kocham. Im ciszej się mówi, tym dziecko bardziej słucha. W domu jednak powinny panować zasady do których konsekwentnie wszyscy się stosują.
Takie przemocowe formy wychowywania są przenoszone z pokolenia na pokolenie i ludzie uważają, ze jak kocha to bije. Nie bije. Nie stosuje też innych form przemocy, łącznie z szantażem emocjonalnym.
Mogę wymienić całe ludzkie dekalogi form przemocy prowadzace do utraty godności. Jeśli ją utracisz, nie szanujesz ani siebie ani innych. Zaczyna się w dzieciństwie, potem przenosi się to do swoich rodzin. Mój ojciec bił i wychował mnie na porzadnego człowieka. Jeśli też bijesz - poniósł porażkę wychowawczą. Jeśli nie bijesz - zastąpiłeś ludzki dekalog Bożym i rozmawiasz o problemach a nie rozwiązujesz je siłowo To znacznie trudniejsze, bo wymaga wkładu rozumowego.
Traktuję rozmowę jako zasady postępowania. Barney podając sposób na uspokojenie histeryka wyraźnie wskazał zasadność w określonych okolicznościach.

Użycie siły wobec innej osoby dowodzi zawsze agresji.

No to jestę embrionem ( to może Merss mnie abortuj co?!! :/ )
I godności nigdy człowiek nie może utracić( może co najwyżej być zaburzone poczucie godności).
I to że Ty Merss podajesz swój przykład (który jest przykładem, że można bez bicia wychować i jest to z mojego punktu widzenia też najlepsza droga) to nie oznacza, że każdy jest Twoją rodziną i też tak może. Do jednych trafia bardziej argument słowny, do innych bardziej fizyczny. Może są sytuacje, których Ty nie doświadczyłaś, a które spowodowałyby, że najlepszym rozwiązaniem byłoby użycie siły? Skupiłaś się tylko na świecie w obrębie siebie. Twój przykład może lepiej posłużyć tym co siebie maltretują, ale możliwość ingerencji fizycznej nie zostaje zniesiona. Czasami kimś trzeba wstrząsnąć fizycznie by dotarło co ma dotrzeć( i ten co ma wstrząsnąć też cierpi). Nie stawiam na równi uderzenia i pogłaskania, bo oczywiście gdy jedna strona uderza drugą, to obie cierpią, ale tak jak Barney napisał, są tacy których interwencja fizyczna uratowała. I nie potrafisz wyobrazić sytuacji, w której gdy żona nie da w twarz mężowi to będzie dno dna?
mniszek_pospolity napisał(a):
Maćku, co do tych zastrzyków... 8) W ostatnich miesiącach przyjąłem ich setki, ale ale... jest różnica między uśmiechniętą panią pielęgniarką, która mówi: "teraz ukłuję" a rodzicem bijącym dzieckiem.

Przemoc fizyczna wobec dzieci to zło - i banalnie to brzmi. Ja nie będę owijał w bawełnę i czarował, że nigdy klapsa nie dostałem, bo bywało różnie, choć to były bardzo sporadyczne i wyjątkowe sytuacje. Nie uważam, że przez to stała mi się jakaś straszna krzywda.

Znam chłopaka, który od ojca obrywał, ale wyszedł na ludzi. Z kolei znam też takich, które tzw. bezstresowe wychowanie wyprowadziło na manowce - nawet rodzice na nich nie krzyknęli, a oni popadli w konflikt z prawem. Wiem, że to nie reguła itd., ale uważam, że właśnie należy rozróżnić danie klapsa od przemocy domowej. To są dwa diametralne światy. Dziś krzykniesz na dziecko, i od razu nad nim się znęcasz.

Co do uderzania się małżonków, to jest to nie do zaakceptowania jak dla mnie. Nie wiem co to za małżeństwo, w którym małżonkowie strzelają się po twarzy, żeby było im lepiej...




Mniszek, wiadomo, że od uśmiechniętej pani pielęgniarki zastrzyk to mmm...chwilowa przyjemność :) (ale wróciłeś już do zdrowia?)

Nie poruszam tutaj przemocy fizycznej, tylko twardą miłość. Właśnie o to chodzi że mało kto dostrzega różnicę między karą fizyczną a przemocą fizyczną.
Tak, przemoc fizyczna wobec żony, wobec dzieci to zło, ale kara fizyczna jest dobrem (bo umiejętnie zastosowana naprowadza na drogę prawości). Nieumiejętnie stosowana oczywiście może spowodować spustoszenie w człowieku (ale czy wtedy można nazwać to karą, bo kara z natury jest dobrem, bo ratuje przed dalszym odchodzeniem w ślepą uliczkę). Oczywiście kara fizyczna jest ekstremalną karą, ale jest i ma być ( a nie że mymłony i pacyfiści będą dyktować rzeczywistość, co to w ogóle jest do cholery?!) I wymaga najwyższych umiejętności jej stosowanie( gdy już taka potrzeba niestety nastąpi). I taka kara nijak ma się do wyżycia się , niepohamowania się, frustracji czy tego typu bzdetów zaburzających Miłość.

"Co do uderzania się małżonków, to jest to nie do zaakceptowania jak dla mnie. Nie wiem co to za małżeństwo, w którym małżonkowie strzelają się po twarzy, żeby było im lepiej..."
Nie no, od razu trzeba zaznaczyć, że oczywiście facet raczej nie prawa uderzyć kobietę w twarz choćby nie wiadomo co ( co najwyżej kobieta może dostać klapsa w pupę). Oczywiście kobieta może uderzyć faceta w twarz, bez skrępowania (gdy oczywiście ten "zasłuży").
I Mniszek, trochę sprowadziłeś do absurdu karę cielesną i zrobiłeś z tego sadomaso( zboczenie). Chyba nie dostrzegasz wartości kary fizycznej zastosowaną nawet na małżonku. :-|


Wt lip 23, 2019 12:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn kwi 24, 2017 8:21 am
Posty: 172
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy mąż może uderzyć żonę? Czy żona może uderzyć męża?
Maciek napisał(a):
Rozumiem że dla kogoś kto doświadczył przemocy fizycznej temat może być nie do zniesienia, ale proszę zrozumieć, że nie chodzi o jakiś sadyzm, maltretowanie czy coś, a o Miłość.

Gdyby chodziło Ci o Miłość to inne pytania nurtowałyby Ciebie, np. jak wyzbyć się egoizmu, jak być cierpliwym, jak przebaczać etc. Nie powołuj się więc na miłość, kiedy chcesz krzywdzić drugiego człowieka. Prawego życia człowiek uczy się (jeśli chce) każdego dnia, całymi latami, to proces wymagający wysiłku, samozaparcia, świadomości bycia słabym. A Ty chcesz nauczyć tego używając pięści? A kimże Ty jesteś abyś mógł tak poniżać drugiego człowieka? Tak - poniżać, nie łudź się, że przywoływać do prawości.
A tak w ogóle to czym według Ciebie jest prawość?
Maciek napisał(a):
jeżeli jest związek oparty na miłości, to ciało to wie kiedy jest już sytuacja by zastosować karę cielesną

Wyjaśnij, o co chodzi z tą wiedzą ciała.


Wt lip 23, 2019 12:31 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 250 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL