Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt kwi 16, 2021 2:38 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 108 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna strona
 Złe nawyki 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Cytuj:
Jak przekonać człowieka, by przyjął to, że o jego wartości nie stanowi to, jak jest traktowany przez bliskich?

To nie takie proste. Nikt kto jest przez bliskich źle traktowany nie będzie czuł się dobrze.

Znam dziewczynę, śliczna, piękna, nad którą znęcał się ojciec robiąc dyktanda z polskiego. A gdy ta dziewczyna popełniła błąd łapał ją za włosy i tłukł głową o meble. Do tego ciągle się z niej naśmiewał mówiąc: "Ale ty głupia jesteś" albo "nie udawaj głupszej niż jesteś ha ha ha". Zamienił własne dziecko w warzywo, żeby żyć z jej renty. Mam nadzieję, że ona nigdy się nie zorientuje, co jej zrobił, bo mogłaby tego nie wytrzymać.

Oficjalna diagnoza - schizofrenia paranoidalna, albo zespół paranoidalny, albo ... W zależności od lekarza. Niestety nikt się nie zainteresował jej sytuacją.
Każde leczenie musiało zawieść ze względu na sadystę w domu.

Chodzi mi o to, że mówienie o wartości w kontekście relacji z... Hmm... Bliskimi brzmi bardzo pięknie, ale nie ma prawa zadziałać.

Nie wiem, z jakimi ludźmi się spotkaliście, ale ja z takimi, że wyglądali jak stworzeni przez samego diabła. A to i tak jeden z lżejszych przypadków.


Wt sie 18, 2015 10:51 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Chyba nikt nie twierdzi, że to jest proste.
Czy ktoś źle traktowany przez bliskich może czuć się dobrze? Zależy co oznacza to "złe traktowanie" i zależy, kto to jest "bliski". Są bliscy "z urzędu" i "z wyboru", złe traktowanie może być nieprzyjemne ale obiektywnie niegroźne albo, jak w powołanym przez Ciebie przykładzie, może oznaczać ewidentną silną przemoc psychiczną i fizyczną stanowiącą zagrożenie dla zdrowia i życia. Terapia ofiar przemocy pozostających w bezpośrednim zagrożeniu powinna się zacząć od zapewnienia podstawowego poziomu bezpieczeństwa osobistego ofiary. Odbudowanie/zbudowanie jej poczucia własnej wartości to sprawa dalsza.


Wt sie 18, 2015 11:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2541
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Brandi dawaj z powrotem to pytanie o skojarzenia. To jest Bingo!!! Wyczerpująca i kompletna/kompetentna/uniwersalna odpowiedź na to pytanie to dopiero wyzwanie :) O szczegóły nie ma co dopytywać bo chodzi (mam nadzieję :D) o spotykane pewnie u każdego "skrypty emocjonalne". Coś nas spotka, czegoś doświadczymy, coś ktoś powie, jednym słowem się nam skojarzy i może się zdarzyć, że - przez to - spostrzegamy, - chwilowo (miejmy nadzieję) - nieadekwatnie, myślimy wybiórczo i reagujemy irracjonalnie.

Znaczy pomysł to obgadana już (samo)obserwacja, spojrzenie z boku, wgląd (Brandi byłaś na wagarach 8O ) no ale może są jakieś inne pomysły.


Śr sie 19, 2015 12:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7603
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
OK. Pytanie było następujące: "Bywa, że ludzie mają 'złe' (?) skojarzenia. Nie mam pomysłu, jak z tym walczyć. Hmm...?" Jak?


Śr sie 19, 2015 12:46 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Szarańcza,
tak z bardzo kobiecego punktu widzenia....by zaczć nowe życie potrzebny jest nowy wizerunek.

Może wizyta u dobrego fryzjera, który doradzi Ci coś bardzo fajną fryzurę, ale zupełanie inna..
Coś na wzór metamorfozy.
Piękne motyle wychodzą z kokona. Rozumiesz o co mi chodzi? O przygotowanie grutu :)

Nowa paleta kolorów w ciuchach i makijażu.
Teraz czas na pasję, na to co od zawsze pragnęłaś robć tylko dla siebie.
To może byc drobiazg, np. taniec, nauka hiszpańskiego, cokolwiek co zawsze chciałaś zrobić....albo fiordy czy wrzosowiska....cokolwiek....pływanie, jogging, fitnes....wedle możliwości.

Przyjaciele....ważna, szczera rozmowa i chęć odbudowania relacji. Tu ryzykujesz czy oni też zechcą....może byc różnie....ale waro dać sobie i innym szansę.

I praca w relau nad budowaniem swojego świata, może warto ponownie rozważyć wizytę u chrześcijańskiego psychologa?

Tylko tyle i aż tyle :)


Śr sie 19, 2015 12:49 am
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Brandeisbluesky napisał(a):
OK. Pytanie było następujące: "Bywa, że ludzie mają 'złe' (?) skojarzenia. Nie mam pomysłu, jak z tym walczyć. Hmm...?" Jak?


A zauważyłaś, że słowo "walczyć" zawiera w sobie siłę, konflikt, przemoc, ból, dominację, destrukcję, duży wysiłek i parę podobnych elementów?

Pytanie otwarte: czy "walka" jest jedynym sposobem na "zmianę"?

Człowiek, który całe życie walczył albo sam ze sobą (usiłując być innym żeby uzyskać akceptację, chociaż obiektywnie był całkiem ok i nie robił nic nieakceptowalnego) albo o coś (na przykład o wyszarpanie akceptacji od dysfunkcyjnego rodzica) w pewnym momencie na samo słowo "walcz" reaguje fatalnym skojarzeniem, bo jego dotychczasowe walki kończyły się klęskami. To tak w luźnym nieco związku ze "złymi skojarzeniami" :)


Śr sie 19, 2015 1:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7603
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Sansevieria napisał(a):
Brandeisbluesky napisał(a):
OK. Pytanie było następujące: "Bywa, że ludzie mają 'złe' (?) skojarzenia. Nie mam pomysłu, jak z tym walczyć. Hmm...?" Jak?


A zauważyłaś, że słowo "walczyć" zawiera w sobie siłę, konflikt, przemoc, ból, dominację, destrukcję, duży wysiłek i parę podobnych elementów?

Pytanie otwarte: czy "walka" jest jedynym sposobem na "zmianę"?

(...) :)

Chyba idea, że kropla drąży kamień jest bliższa mojemu sercu. Też jest to 'walka' tylko pewnie inaczej się ją opisuje niż wyżej :-D

Jestem ciekawa, jak szarancza ocenia wpływ jej relacji z matką na to, co później się z nią działo, i czy obecnie te relacja ją satysfakcjonuje.

Odnośnie wpisu hmhmm, to przypominam sobie parę osób z mojej podstawówki, czy LO, które były źle traktowane (w domu i/lub w szkole) za braki w wiedzy, i raczej nie były to słowne zachęty do nauki, czy reprymendy. Kieruję słowa empatii do koleżanki hmhmm. Jeśli pamięć mnie nie myli, to znane przypadki wywierania silnej presji na dzieci, aby dobrze się uczyły/pracowały miały miejsce u Orpah Winfrey i Michaela Jacksona.


Śr sie 19, 2015 2:53 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Ano właśnie, Brandi - każdy ma coś, co jest mu bliższe i coś, co jest mu obce. Ja, Ty, osoba, której chcesz pomóc...jeśli coś jest Ci bliskie możesz komuś towarzyszyć w sposób naturalny, jest "porozumienie bez barier" jeśli jest to coś bliskie również tej drugiej osobie. W sytuacji odwrotnej natomiast zamiast towarzyszyć i wspierać zaczynasz często wlec delikwenta lub pchać w stronę metody, która bliska jest Twojemu sercu, ale jego już wcale nie. Mówiąc /radząc dokładnie to samo i używając tych samych słów czy argumentów można uzyskać kompletnie różne efekty.

Co do walki zaś zauważ, że do walki potrzebny przeciwnik oraz napęd. Napędem są zwykle emocje. Rozum dobry przy podjęciu decyzji o walce, przy opracowaniu strategii, zdobywaniu sojuszników - ale sama walka to bez emocji nie pójdzie.
Emocje zaś zdecydowanie kierujemy ku osobie. Owszem, można "walczyć o" , ale skłonność naturalna wiedzie nas ku walce "z", a w toku walki "z" z zasady pojawiają się różne "ktosie". O wolność ojczyzny walczysz z żołnierzami wroga.

Wyobraź sobie , że idziesz chodnikiem i wdeptujesz w psie pozostałości. Emocje są - są. Kto jest "wrogiem" w tej Twojej irytacji - zależy - może psy jako takie, może właściciele psów, może władze miasta a może ty sama (jestem niezdarna, chodzę jak ślepe komando, jestem do niczego, kretynka ze mnie bo mogłam patrzeć pod nogi). Zdarzenie jest ewidentnie "nie ok" - no ktoś musi być winny.
Patrząc na rzecz z innej strony. Odpowiedzialność - tu odchodzimy od emocjonalnego szukania winnych w kierunku racjonalnego ocenienia sytuacji - jest rozłożona. "Niewinny" (nie ponoszący odpowiedzialności) jest pies. Odpowiedzialność władz miasta i właściciela psa jakoś się rozkłada - każdy ma solidne i racjonalne okoliczności łagodzące. Odpowiedzialność Twoja jest znikoma - raczej jesteś tu ofiarą niż sprawcą. Ale i tak Ty musisz sobie te buty oczyścić. Szanse, że zmusisz do tego właściciela psa są znikome/żadne. Zmuszenie władz miasta do zadbania o czystość ulic - może i długofalowo warto się w to zaangażować, tu wkracza koncepcja "walki o" a wrogiem mogą się stać nieudolni urzędnicy, twórcy głupich przepisów... jest jednak nadzieja, ze w międzyczasie emocje sklęsną. Tym niemniej tak na "tu i teraz" nie ma zmiłuj, buty czyścisz sama.
I to jest sytuacja licznych osób z dysfunkcyjnym domem rodzinnym - ich odpowiedzialność za stan własny jest znikoma, ale cala robota z naprawianiem spada na nich. I jest to paskudnie niesprawiedliwe, z tym jest się bardzo trudno pogodzić.


Śr sie 19, 2015 5:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7603
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
W takiej sytuacji (odnośnie pozostałości po psie) powiedziano mi, że zostanę prezydentem miasta. Tak mi się to kojarzy. :-D


Śr sie 19, 2015 6:14 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Ha, czuję swojskie klimaty zaangażowania "na rzecz". Dla mnie jest to wspaniały sposób na wyładowanie emocji. Złość właściwie skierowana to znakomity napęd.

Tym niemniej pierwsze co należy wykonać to buty oczyścić lub wyrzucić i wreszcie kupić cobie nowe :wink:


Śr sie 19, 2015 6:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7603
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
A są buty z wczesnym wykrywaniem tego, co pies zostawił? :D


Śr sie 19, 2015 6:47 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Ja o istnieniu takowych nie słyszałam ...


Śr sie 19, 2015 6:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7603
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Trzeba pomyśleć nad patentem :idea:


Śr sie 19, 2015 7:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N cze 07, 2015 2:39 pm
Posty: 213
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
merss napisał(a):
Mnie wystarczyło, by dogadac się z mózgiem i powiedzieć mu, że głupi i nie mam zamiaru wysłuchiwać głupot, które mi podpowiada. Rządzę bowiem ja a nie głupi mózg, który chce słodyczy. Tak go wyszkoliłam, że przestał mi zawracać głowę zachciankami. Powiedziałam mu, że nie będę też kupować żadnych słodyczy, by sobie leżały w domu, na żadne promocje mnie nie naciągnie.
Rozmawiałaś z własnym mózgiem?
W jaki sposób?


Śr sie 19, 2015 9:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7603
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Sansevieria
Ano właśnie, Brandi - każdy ma coś, co jest mu bliższe i coś, co jest mu obce. Ja, Ty, osoba, której chcesz pomóc...jeśli coś jest Ci bliskie możesz komuś towarzyszyć w sposób naturalny, jest "porozumienie bez barier" jeśli jest to coś bliskie również tej drugiej osobie. W sytuacji odwrotnej natomiast zamiast towarzyszyć i wspierać zaczynasz często wlec delikwenta lub pchać w stronę metody, która bliska jest Twojemu sercu, ale jego już wcale nie. Mówiąc /radząc dokładnie to samo i używając tych samych słów czy argumentów można uzyskać kompletnie różne efekty.

Brandi
Wydaje mi się, że takie rozważania powinny mieć miejsce w odniesieniu do konkretnych przypadków. Jeśli mowa o towarzyszeniu, to raczej powinno to mieć miejsce w rzeczywistości, gdzie właśnie jest naturalna możliwość zorientowania się, czy osoby są kompatybilne. Jeśli są kompatybilne, ‘jedna czuje drugą’, to jest szansa na pomoc, tj., że osoba potrzebująca przyjmie porady czy sposób rozwiązać problemów od osoby, która pomocy chce udzielić. Dalej, jest szansa, że cały proces będzie trwał na tyle długo, że osoba potrzebująca nauczy się radzić sobie sama i jej problemy zostaną rozwiązane.
Jeśli skupimy się na forum internetowym, to widzę to tak. Osoba, która prosi o pomoc, może skanować odpowiedzi i wyszukiwać takich, co do których ma przekonanie, że ich autor faktycznie ją zrozumiał. Może próbować podjąć sama kroki, by stosując się do porady, rozwiązać swój problem. Nie wydaje mi się, aby na forum była możliwość takiego towarzyszenia komuś w jego/jej problemie, aby ta osoba czuła się przymuszona do zastosowania proponowanej metody. Przecież nikt tutaj niczego nie sprawdza, czy zastosował takie czy inne wskazówki. Można zauważyć, że ktoś wraca po jakimś czasie z tym samym problemem. Można zastanowić się, dlaczego tak jest. Dobrze by było by osoba prosząca o poradę napisała, jakie kroki podjęła i jakie ma postępy.


Sansevieria
Co do walki zaś zauważ, że do walki potrzebny przeciwnik oraz napęd. Napędem są zwykle emocje. Rozum dobry przy podjęciu decyzji o walce, przy opracowaniu strategii, zdobywaniu sojuszników - ale sama walka to bez emocji nie pójdzie.
Emocje zaś zdecydowanie kierujemy ku osobie. Owszem, można "walczyć o" , ale skłonność naturalna wiedzie nas ku walce "z", a w toku walki "z" z zasady pojawiają się różne "ktosie". O wolność ojczyzny walczysz z żołnierzami wroga.

Brandi
Jeśli chodzi o mnie, to walka w takim zrozumieniu kojarzy mi się negatywnie. Występuje u mnie zdecydowane rozdzielenie osoby, od tego, co ta osoba czyni. Tzn. widzę osobę jako dzieło Boga i widzę czyny (chciane lub nie, dobre lub złe) tej osoby. Problem stawiam tak: Jak ‘walczyć’ nie z osobą, ale z niepożądanym czynem /zachowaniem tej osoby. Jednak, mam takie doświadczenie, że wiele osób czuje się bardzo zintegrowanych z tym, co robią, chociaż je to niszczy czy nadwyręża, zabiera im życie.

A Ty jak widzisz walkę ze złymi nawykami w Twoim ujęciu?


Śr sie 19, 2015 10:31 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 108 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL