Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So maja 25, 2019 1:40 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 119 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości..." 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 256
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Cytuj:
I na koniec, drogie koleżanki i koledzy, nasza historia nie ma 1050 lat, jak sądzą niektórzy. Sięga w przeszłość na co najmniej 4, do 5 milionów lat. I tamta przeszłość jest dla zrozumienia samych siebie tak samo ważna, jak wiedza o Unii Polsko-Litewskiej.

Bardzo efektowne (efekciarskie?) zakończenie, masz w tym dużo racji.
Pytanie podstawowe:
Jak sobie to wszystko wyobrażasz w praktyce? Powtórzę to jeszcze raz: do tej pory bez przerwy słyszę samą krytykę. Trzeba dojść do prawdy itp. Słusznie, tylko jak to zrealizować, kto to ma zrobić i w jaki sposób? Może już zakończyć etap krytyki i przejść do tzw. biznesplanu :)
Żeby wyciągać prawidłowe wnioski z historii, trzeba tę historię znać. Musi być ona powszechnie znana, a nie tylko w nielicznym gronie specjalistów.
Od czego zacząć???


Wt gru 11, 2018 10:12 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 767
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Jeżeli wziąć pod uwagę obie strony w konflikcie z komunizmem, to po tamtej stronie jak bym tak chciała spojrzeć obiektywnie to Armia Czerwona była po długim marszu wyczerpana nie mieli jedzenia bo był głód. To byli w większości prości ludzie, taka zbieranina na ilość, alkoholicy bez jakiejkolwiek moralności. Stalin ich rozumiał, kazał im walczyć i nie interesowało go specjalnie jak tzn. nie dał im żadnych zakazów moralnych dlatego mogli gwałcić jeśli chcieli, pić, kraść byle nie byli głodni bo przecież nie zadbał aby wyżywić swoich żołnierzy. Tak mogło być podczas wojny ale gorzej było po wojnie bo zamiast wracać do kraju swojego część z nich musiała zostać i dalej walczyć tym razem z Polakami którzy nie byli wdzięczni za wyzwolenie od Niemców. A przecież powinni okazać wdzięczność za wyzwolenie za trudy radzieckich żołnierzy i hojność Stalina. Nikt nie troszczył się o nich więc robili co chcieli o walczyli jak chcieli. Tam był krzyk, wyzwiska, flaszki bimbru, pozwolenia na gwałty żeby sobie użyć i przekleństwa miotane przez dowódców oraz rozkazy. Jeśli ktoś giną koledzy ani dowódcy się nie przejmowali tylko to była wina tych przeklętych Polaków że muszą ich wyzwalać. Mieli swoją prawdę o rację.
Żołnierze polscy pochodzili z rodzin patriotycznych gdzie szanowano się wzajemnie. Dziadowie i ojcowie walczyli i oddawali życie za Polskę. Tradycje niepodległościowe mięli we krwi. Bóg, jego przykazania i bojaźń Boża były tam na pierwszym miejscu. Od najmłodszych lat był obowiązek służby Bogu i Ojczyźnie. Najpierw walczyli z Niemcami więc nabrali wprawy no i fakt trochę im pomogli ruscy żołnierze chociaż raczej bardziej robili co chcieli coś na zasadzie jak nasze wojska w Iraku czyli nie narażać się bez potrzeby za obcy kraj, ale przewagą liczebną w końcu wygrali. Żołnierze polscy od razu walczyli z honorem bo to mieli we krwi. Dowódcy bardziej nawet kombinowali jak wyżywić swoich powdładnych. Podwładni mieli ich za autorytet i szanowali się wzajemnie. Dowódcy nie tracili głowy nie narażali niepotrzebnie żołnierzy bo byli związani na zasadzie przyjaźni. Np. "Zapora" potrafił w takich okolicznościach zadbać by swojemu oddziałowi uszyć białe kombinezony w zimie aby nie byli widoczni na śniegu. Złożyli wszyscy przysięgę że będą walczyć do śmierci. Słowa dotrzymali. To druga strona medalu i druga prawda.
Dochodzę do wniosku że jeśli nie ma jednej prawdy polskiej to są conajmniej dwie. Bo znajdą się następne osoby które zauważą rzeczy co ja pominęłam. Wniosek jest taki że nie ma jednej prawdy. Coraz bardziej się przekonuję.


Śr gru 12, 2018 8:38 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 767
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Zastanawiam się czemu ci ludzie tak różni się ze sobą spotkali. Przecież konflikt był nieunikniony. Historia ta ostatnia jest o tyle ważna że konflikt współczesny chyba się niej po części bierze. Nie uważam żeby któraś ze stron była lepsza czy gorsza tylko jak nic są dwie prawdy i to niestety konfliktowe. Jedynie funkcjonowanie oddzielnie i nie wchodzenie sobie w drogę zapewni względny spokój.


Śr gru 12, 2018 9:11 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lip 09, 2014 11:23 am
Posty: 1521
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Robert55 napisał(a):
[ do tzw. biznesplanu :)
Żeby wyciągać prawidłowe wnioski z historii, trzeba tę historię znać. Musi być ona powszechnie znana, a nie tylko w nielicznym gronie specjalistów.
Od czego zacząć???


No już go prawie dostałeś :

1.Nauczać o codzienności każdej epoki. Raz ,że to pozwala zrozumieć wiele mechanizmów poza tym jest ciekawe.Zainteresować można każdego prawie nastolatka - jak mu się pokaże np, że kibel i kanalizacja to nie jest wcale taka oczywistość.Bo zainteresować można każdego czymś - jednych żelastwem wojennym innych historią sztuki i architektury.Czyli zmiana w programie nauczania.
2 Nie pomijać sensownej krytyki własnego kraju - pomnikowa nauka młodzież zrazi błyskawicznie
3.Nakłaniać do myślenia samodzielnego - weźmy takie zjednoczenie Niemiec - niech najpierw jedni przemyślą sobie postawę Niemców południowych i ich warunki życia , inni Prus , przy okazji zasuflować szalonego króla jako "ciekawostke zawodowe" - puścić cokolwiek Wagnera co by spróbowali sami odczytać "ducha epoki" -- czyli dać nauczycielowi więcej swobody, uczniom więcej pola do inwencji.

Bo to że nauczyciel historii powinien być historykiem to oczywiste.


Śr gru 12, 2018 9:32 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 256
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Masz w tym Kolego Verbal dużo racji, tylko że na mój gust i moją wiedzę Twojego planu nie da się niestety w żaden sposób zrealizować w praktyce.
Trzeba na to spojrzeć znacznie szerzej.

1. Problemem jest nie tylko historia, wszystkie inne przedmioty są w tej samej sytuacji. Nasza wiedza rośnie lawinowo, można chyba powiedzieć że nasze życie gwałtownie przyśpiesza. Informatyki nie da się w nauczaniu pominąć. Jest trudna, skomplikowana, ale to nasza przyszłość.
W historii dobrze jest rozumieć ostatnie przemiany po Solidarności, bo mają one bezpośredni wpływ na nasze dzisiejsze wybory i zachowania. Mają znaczenie czysto praktyczne. Tak jest we wszystkich dziedzinach. Programy nie mogą się rozrastać w nieskończoność, muszą być jakimś kompromisem. Znam panią, która ponad 20 lat uczyła w szkole i cały czas musiała gonić program. W szkole nie ma czasu na takie gawędy i ciekawostki jakie Ty proponujesz. To może być nawet interesujące, ale to zachęci najwyżej kilka osób. Cała reszta musi dostać jakąś podstawową wiedzę, która nie będzie może strasznie pasjonująca, ale pasje mogą się rozwinąć znacznie później. Nigdy nic nie wiadomo.

2. Dlaczego my nic nie mówimy o rodzicach tylko cały czas o szkole? Rodzice mają olbrzymi wpływ na zainteresowania swoich dzieci. Jeżeli rodzice zajmują się głównie np. oglądaniem seriali, to ich dzieci mają małe szanse na jakieś wielkie pasje. Znam rodziców o zainteresowaniach turystycznych, zwiedzających razem z dziećmi zabytki, fotografujących, oglądających w TV programy historyczne. Młodzież w tym uczestniczy i powoli się wciąga.
Nie można wszystkiego zwalać na szkołę, tylko co zrobić żeby rodzice chcieli wychowywać a nie tylko kupowali zabawki?
Jedna z nauczycielek powiedziała kiedyś: "Rodziców trzeba bić za lenistwo, a nie dzieci".

3. Sensowna krytyka własnego kraju jest oczywiście potrzebna, tylko że powinna być ona rzeczową polemiką, a nie propagandą przedstawiającą wszystko co było w krzywym zwierciadle. Do tego potrzebna jest duża wiedza i wola oderwania się od polityki. Kółko się zamyka. Nudząc wiecznie o wadach narodowych można wszystko tylko zarżnąć.

4. Jak tej wiedzy brakuje to trzeba wszelkimi możliwymi sposobami zachęcać do jej zdobywania. Dla mnie osobiście film o Dywizjonie 303 byłby bez porównania bardziej zachęcający od kibli w starożytnym Egipcie. Nie przesadzajmy, życie codzienne jest może ciekawe, ale takich popularnych tematów sporo jest w TV. Jeżeli na wiedzę podstawową zaczyna w szkole brakować czasu, to trzeba wykorzystywać inne dostępne źródła. Nawet krytykowane często tzw. "oprawy stadionowe” mogą działać wychowawczo, jeżeli się nad nimi jakoś panuje. Ciekawe są też różne rekonstrukcje historyczne np. różnego rodzaju inscenizacje i kiermasze w grodzie Wikingów „Jomsborg” w Warszawie, ale bywałem też na takich imprezach w innych miastach np. w Sulejowie.
Wszystko to jest trudne do realizacji i nie da się tego zrobić natychmiast, ale widzę że powoli się ten rodzaj działalności rozwija.


Śr gru 12, 2018 6:41 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 767
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Jakie wg Ciebie są wady narodowe Polaków a jakie zalety i czy cały czas te same czy może to się zmienia?


Śr gru 12, 2018 7:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1695
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Zajme sie tylko punktem 3 bo reszte uwazam za sensowna.
Dla mnie nauka historii od szkoly podstawowej byla raczej propagandowa polityka historyczna niz nauczaniem faktow z przeszlosci.
Kronika polskich zwyciestw i zdobyczy, propaganda Rzeczypospolitej siegajacej "od morza do morza" przedstawianie postawy "romantycznej" w patriotyzmie jako jedynej wlasciwej ( czyli trzeba zginac za ojczyzne zamiast dla niej pracowac ).
Raczej odwrotnosc katalogu wad narodowych o ktorych piszesz.
No ale moze potem sie to zmienilo, w koncu byla to szkloa w PRLu a nauczyciele czesto przedwojenni.
Pewne podpowiedzi Verbala uwazam za bardzo sluszne, za malo mowi sie w polskiej historii o zwyklych ludziach pracujacych kreatywnie i odnoszacych sukces. A troche takich ludzi bylo, zarowno przed rozbiorami jak w trakcie zaborow.
Nauka historii na podstawie filmow i beletrystyki moze byc bardzo zawodna.:)


Śr gru 12, 2018 8:40 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 256
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Adam M. napisał(a):
Zajme sie tylko punktem 3 bo reszte uwazam za sensowna.
/.../
Nauka historii na podstawie filmow i beletrystyki moze byc bardzo zawodna.:)

Dlatego też ja nie twierdzę, że historii można się nauczyć z filmów i beletrystyki, tylko że takie formy popularyzacji są na początek bardzo atrakcyjne. To dotyczy zresztą wszystkich dziedzin i przedmiotów. Z historii będzie to co opisałem, z fizyki np. Centrum Kopernik, z biologii dobre ZOO, z chemii Muzeum Minerałów itp.
Trzeba czymś zachęcić.
Tak na marginesie...
Nigdy nie wiadomo co może być bardzo ciekawe i zachęcające. Ja jestem człowiekiem czysto technicznym i pamiętam, że będąc dzieckiem miałem stary transformator. Co było w nim pasjonującego? To że były w nim druty o różnej grubości i pachniał jakimś impregnatem :-)
Czasem wystarczą rzeczy zupełnie prymitywne np. jakieś demobilowe zapalniczki, albo pudełko wyszabrowane przez ojca lub dziadka na Ziemiach Odzyskanych.
To wszystko budzi ciekawość a zainteresowania poważne pojawiają się znacznie później. Często po wielu latach.


Śr gru 12, 2018 10:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6050
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
lubczyk napisał(a):
Filmu nie oglądałam, ale rozumiem ideę, że jest kilka spojrzeń na jedną sprawę czy historię. Potrafi być klika dokumentów opinii historyków i to sprzecznych np. nieobiektywnych. Wtedy można samemu wyrobić opinię sobie. Ale to musiałoby być w normalnych warunkach a nie w taki że ktoś mając pieniądze, władzę, wiedzę, nowoczesne techniki, przewagę liczebną będzie forsował swoją wersję a inne nie będą miały siły przebicia. Tak było w komuniźmie, podobnie
jest teraz w telewizji Fokus, Discovery ooraz innych zachodnich czy nawet w TVN.


Widzowie mogą zadać pytanie, co można byłoby zrobić, aby uniknąć całego ambarasu. Druga sprawa to jest zwrócenie uwagi na rolę podróży w Japonii w skali całego kraju. Akurat przymusowe masowe 'podróże-pielgrzymki' w dawnej Japonii odgrywały istotną rolę w kontrolowaniu społeczeństwa, ale to uwaga na marginesie i raczej nie dotycząca Polski.


Cz gru 13, 2018 1:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lip 09, 2014 11:23 am
Posty: 1521
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Robert55 napisał(a):
M
W historii dobrze jest rozumieć ostatnie przemiany po Solidarności, bo mają one bezpośredni wpływ na nasze dzisiejsze wybory i zachowania. Mają znaczenie czysto praktyczne.


Nie jestem pewien czy mają. Tzn mają na wybory części społeczeństwa. Ale z punktu widzenia historyka zawodowego ( przynajmniej tego, którego znam osobiście) - ciężka sprawa z tym znaczeniem


Cz gru 13, 2018 12:56 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 256
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Verbal napisał(a):
Nie jestem pewien czy mają. Tzn mają na wybory części społeczeństwa. Ale z punktu widzenia historyka zawodowego ( przynajmniej tego, którego znam osobiście) - ciężka sprawa z tym znaczeniem

Trochę tego nie rozumiem. To co się działo wtedy ma wpływ na dzisiejsze postawy i wybory wszystkich. Gdyby tamtych wydarzeń nie było, to nie byłoby dzisiejszych partii i takiego rozwarstwienia jakie mamy. Jeżeli cały czas śledziliśmy losy poszczególnych polityków to dziś łatwiej jest nam zająć konkretne stanowisko. Nie są nam potrzebne żadne kampanie przedwyborcze. Kampanie są potrzebne ludziom bez konkretnych poglądów i wiedzy.
Można też wyciągać wnioski na przyszłość np. jak ostrożnie trzeba podchodzić do ocen różnych osób i bieżących wydarzeń.


Cz gru 13, 2018 6:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lip 09, 2014 11:23 am
Posty: 1521
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Robert55 napisał(a):
[
Trochę tego nie rozumiem. To co się działo wtedy ma wpływ na dzisiejsze postawy i wybory wszystkich..



To proste. Czymś innym są wybory polityczne tzw przeciętnych ludzi czym innym dążenie zawodowego historyka do, w miarę możliwości obiektywnej, oceny faktograficznej. Ponoć jest takie powiedzenie wśród historyków, że o fachowej ocenie wydarzeń historycznych można zacząć rozmawiać dopiero po śmierci ostatniego ich uczestnika.Sens powiedzenia jest taki,że dopóki coś jest politycznie gorącym kartoflem dopóty dotarcie do krzyżowych źródeł jest trudne.

Poza tym - nie sądzę by istotnie wybory polityczne "wszystkich" były dyktowane oceną lat 80-tych i 90-tych. Być może większości ale nie wszystkich.


Cz gru 13, 2018 6:35 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 256
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
lubczyk napisał(a):
Jakie wg Ciebie są wady narodowe Polaków a jakie zalety i czy cały czas te same czy może to się zmienia?

Jestem w ogóle przeciwny bezustannym analizom jakichś domniemanych wad narodowych. Wadą można nazwać jakąś skazę na wzorcu, odchyłkę od jakiegoś stanu pożądanego.
Wady narodowe kojarzą mi się od razu z jakimś hipotetycznym wzorcem idealnego narodu, który oczywiście nie istnieje.
Moim zdaniem nie istnieją żadne wady narodowe, są natomiast różnice między poszczególnymi narodami wynikające z uzależnień geopolitycznych, różnic w temperamentach, położenia geograficznego itp.
Różnic nie da się wyeliminować nigdy. Zresztą jaki byłby w tym sens?
Wartością jest właśnie różnorodność.


Cz gru 13, 2018 6:38 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2018 4:51 pm
Posty: 256
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Verbal napisał(a):
Poza tym - nie sądzę by istotnie wybory polityczne "wszystkich" były dyktowane oceną lat 80-tych i 90-tych. Być może większości ale nie wszystkich.

Ktoś znany (nie pamiętam kto, historyk czy polityk) powiedział kiedyś coś w tym guście, że jeżeli jakieś wydarzenie miało miejsce to wydarzyć się musiało. Taki był splot okoliczności, geopolityki, osobowości polityków, technologii itp. że nie było innego wyjścia.
Nie ma sensu ocenianie postawy tamtych ludzi, ich wyborów, pomyłek. W tamtych okolicznościach, prędzej czy później, coś takiego wydarzyć się musiało. Warto jest natomiast oceniać skutki dla nas. Nie wszyscy oczywiście chcą i potrafią te skutki ocenić, ale ci bierni też są efektem tamtych wydarzeń. Jeżeli nie biorą udziału w życiu publicznym to może dlatego, że np. pojawiła się wtedy możliwość łatwego dorobienia się. To było bardziej atrakcyjne i kuszące.


Cz gru 13, 2018 7:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1695
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Żołnierze Wyklęci - czyli "bo nie ma większej miłości...
Jesli nie ma wad narodowych, to dlaczego niektore narody dzialaja tak efektywnie a inne zupelnie inaczej ?
Dlaczego niektore umieja pracowac dla siebie ale rowniez dla przyszlych pokolen a inne, jak Polacy nie moga sie dogadac miedzy soba ?
Zgodnie ze znanym powiedzonkiem Bismarcka o polskich rzadach :)


Cz gru 13, 2018 7:34 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 119 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL