Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So maja 25, 2019 1:45 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
 Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 22, 2018 6:41 pm
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Dla katolika i pewnie większości chrześcijan są formy bliskości zarezerwowane tylko dla sakramentalnego małżeństwa. Poza nim, a więc i przed nim są złe. Koniec kropka, można potem drążyć, szukać uzasadnienia, ale ostatecznie osoba wierząca musi i tak choćby wbrew swojej intuicji (źle ukształtowanemu sumieniu?) taką postawę zaakceptować.

Chciałbym jednak temat ugryźć ze strony poza religijnej dlatego wybrałem ten dział. W internecie spotykam się z (co za "niespodzianka") skrajnie przeciwnymi opiniami odwołującymi się do różnych badań (których na oczy nie widziałem).

Na ogół chrześcijańskie strony zachwalają czystość przedmałżeńską wytykając absurdalność argumentów o potrzebie sprawdzenia się narzeczonych na płaszczyźnie "dopasowania fizycznego" czy "dopasowania seksualnego". Podają, że takie związki są trwalsze, ludzie bardziej się kochają i sobie ufają. Pełno jest też świadectw ludzi, którzy nie żałują że zaczekali albo żałują że nie zaczekali. Nie można też kwestii sprowadzać tylko do religii bo przecież nie jest niczym nielogicznym, że agnostyczka czy ateista postanawiają w tych sprawach poczekać do zawarcia ze sobą umowy cywilnej i uregulowania wspólnych kwestii majątkowych, zaciągnięcia zobowiązań wobec siebie i potomstwa itd.

Jednocześnie spotkałem się ze "świeckimi" twierdzeniami, że wśród par czekających ze zbliżeniem do ślubu kilkukrotnie częściej dochodzi do rozpadów związku, częściej towarzyszy im frustracja i niespełnienie s. Są też świadectwa osób, które są zadowolone że miały kilku partnerów zanim zdecydowali się na małżeństwo. Żyjąc ze sobą lepiej mogli poznać swoje wady, sprawdzić skłonność partnera do agresji, histerii czy alkoholizmu albo innych nałogów i zrezygnować (nie wyeliminuje to możliwości patologii rozwijających się już w małżeństwie, ale można operować pewnym obszarem prawdopodobieństwa). Wśród znajomych nie znam nikogo kto by żałował wcześniejszego "życia ze sobą", albo chociaż uważał że źle to wpłynęło na ich związek, jest oczywiście możliwość że kłamią, nie chcą się przyznać, ale wątpię.

Pisząc czystość przedmałżeńska nie mam na myśli tylko "kultu błony dziewiczej", ale szczerej deklaracji o próbie wytrwania i wzajemnym zrozumieniu decyzji.

Konkluzja. Czy nie jest tak, że na ogół nie ma to żadnego wpływu na jakość małżeństwa? Argument o tym, że kobieta na pewno będzie w myślach przez okres małżeństwa porównywać małżonka do swoich dwóch chłopaków sprzed lat nie przemawia do mnie. A wśród osób decydujących się na zachowanie czystości będzie ogromna nadreprezentacja ludzi wierzących i głęboko wierzących i "sztuczka" polega tylko na tym, że podczas kryzysów wierzą dalej w nierozerwalność małżeństwa i zamiast rozglądać się za życiem z innym partnerem częściej będą myśleć o przebaczeniu i za wszelką cenę dążyć do zachowania jedności (jednak zachowanie od nastolatka aż do ślubu nie ma na to wpływu)?


Pt gru 21, 2018 1:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3287
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Ogólnie jest wielki problem z wiarygodnością badań na temat ludzkiej seksualności. Większość danych na temat to są jakieś wyniki z ankiet, które są mało wiarygodne, bo ludzi powinno sprawdzać się po tym co robią a nie po tym co mówią a z drugiej strony raportami seksuologów, psychiatrów czy psychologów, którzy tak naprawdę pracują z przypadkami patologicznymi.
Więc mamy na jednej ręce fantazje i kłamstewka z ankiet a na drugiej ręce raporty o chorych ludziach od lekarzy i specjalistów.

Wymyślenie badań, metodyki, które by dały jakieś wiarygodne źródło na temat ludzkiej seksualności nie jest takie trudne, ale trudne jest ich przeprowadzenie, bo dotyczą sfery intymnej, czyli ukrytej, takiej do której ludzie nie chcą by im się wtrącano inwazyjnie. Oczywiście znajda się tacy co będą uczestniczyć we wszelakich eksperymentach na temat ludzkiej seksualności, ale to już będzie specyficzna niereprezentatywna grupa, która można powiedzieć - lekce sobie waży sferę intymności i jest mało moralna. Był skandal z tzw raportem Kinseya, który badał zachowania seksualne Amerykanów, a później wyszło że chodził i zbierał historie od prostytutek, homoseksualistów i pedofilow, które przedstawiał jako raporty z życia seksualnego zwykłych ludzi, bo wymienione grupy chetnie gadały o swoich zwyczajach skesualnych, a jeszcze im płacił.


Pt gru 21, 2018 6:25 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 725
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Beobachter napisał(a):
Jednocześnie spotkałem się ze "świeckimi" twierdzeniami, że wśród par czekających ze zbliżeniem do ślubu kilkukrotnie częściej dochodzi do rozpadów związku

No i pójdę tu w argumentację Wespecjana: Czy tak jest naprawdę?
Beobachter napisał(a):
Są też świadectwa osób, które są zadowolone że miały kilku partnerów zanim zdecydowali się na małżeństwo. Żyjąc ze sobą lepiej mogli poznać swoje wady, sprawdzić skłonność partnera do agresji, histerii czy alkoholizmu albo innych nałogów i zrezygnować (nie wyeliminuje to możliwości patologii rozwijających się już w małżeństwie, ale można operować pewnym obszarem prawdopodobieństwa).

Ale tutaj to nic o współżyciu nie mówisz. To, że ktoś miał kilku partnerów nie znaczy, że z nimi współżył (może to miałeś na myśli też to, że współżył, no ale nie skonkretyzowałeś tego). Sprawdzić czyjś charakter można i bez współżycia, co więcej, sądzę, że gdy się nie współżyje, można to zrobić lepiej.
Beobachter napisał(a):
Wśród znajomych nie znam nikogo kto by żałował wcześniejszego "życia ze sobą", albo chociaż uważał że źle to wpłynęło na ich związek, jest oczywiście możliwość że kłamią, nie chcą się przyznać, ale wątpię.

To już zależy od otoczenia, w jakim się obracasz.
Beobachter napisał(a):
Konkluzja. Czy nie jest tak, że na ogół nie ma to żadnego wpływu na jakość małżeństwa?

Nie sądzę. Moim zdaniem to ma znaczenie.
Beobachter napisał(a):
A wśród osób decydujących się na zachowanie czystości będzie ogromna nadreprezentacja ludzi wierzących i głęboko wierzących i "sztuczka" polega tylko na tym, że podczas kryzysów wierzą dalej w nierozerwalność małżeństwa i zamiast rozglądać się za życiem z innym partnerem częściej będą myśleć o przebaczeniu i za wszelką cenę dążyć do zachowania jedności

Czy to źle?
Beobachter napisał(a):

(jednak zachowanie od nastolatka aż do ślubu nie ma na to wpływu)?

Czyżby?


N gru 23, 2018 12:59 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL