Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 22, 2019 8:42 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
 Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1695
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
sam2 napisał(a):
Dziewictwo jest jedyna rzecza ktora rzeczywiscie do nas nalezy gdy przychodzimy na swiat.
Nie zadne majatki rodzicow czy dziakow itp.
Niewielu zdaje sobie z tego sprawe ze jest to po prostu nasze tzw. wiano.
Oczywiscie jak wiadomo wszem i wobec, wiekszosc traktuje ten osobisty majatek jak stary mebel ktorego trzeba sie jak najszybciej pozbyc.
Wolimy oddac ten majatek szatanowi poprzez grzech niz Bogu i malzonkowi w Sakramencie Malzenstwa.
Brak tego majatku/wiana jest glownym powodem rozpadu malzenstw, bo po tym pozbyciu sie tego majatku pozostaja niegojace sie blizny, ktore w trakcie malzenstwa ropieja i sprawiaja problemy, a caly majatek przejmuje szatan.

Grzesz nieczystosci nie jest jedynym przez ktory Szatan ma wlqdze nad czlowiekiem jest jeszcze 6 innych grzechów glownych nad ktorymi wielu przestaje pracowac skupiajac sie jedynie np na walce z masturbacja.


Pn sie 19, 2019 10:48 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2805
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Simon napisał(a):
Taki sposób zbliżenia jaki powyżej opisałeś, zaprzecza obydwu znaczeniom aktu małżeńskiego.Małżonkowie nie przeżywają takiego aktu wspólnie, i zamykają się na dar życia.Taki akt nie będzie pełny, ponieważ nie jest zgodny z naturą.Aby był z nią zgodny, powinien kończyć się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.Tzw. seks oralny, jest dopuszczalny jedynie w ramach gry wstępnej, pod warunkiem, że stosunek zakończy się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.

A jeśli męzczyna będzie miał ejakulację, zanim zdązy umieścić penis w pochwie albo sama ejakulacja nie nastąpi z przyczyn od mężczyzny niezależnych?

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Pn sie 19, 2019 11:27 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
towarzyski.pelikan napisał(a):
Simon napisał(a):
Taki sposób zbliżenia jaki powyżej opisałeś, zaprzecza obydwu znaczeniom aktu małżeńskiego.Małżonkowie nie przeżywają takiego aktu wspólnie, i zamykają się na dar życia.Taki akt nie będzie pełny, ponieważ nie jest zgodny z naturą.Aby był z nią zgodny, powinien kończyć się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.Tzw. seks oralny, jest dopuszczalny jedynie w ramach gry wstępnej, pod warunkiem, że stosunek zakończy się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.

A jeśli męzczyna będzie miał ejakulację, zanim zdązy umieścić penis w pochwie albo sama ejakulacja nie nastąpi z przyczyn od mężczyzny niezależnych?
Jeśli niema ejakulacji, nie ma też - w sensie dosłownym aktu - a więc i sprawy.
Co do "nie zdążenia" - cóż, może sie zdarzyć. Jeśli nie było to zamierzone nie ma co rozdzierać szat.
Powiem więcej; zasada jest słuszna, ale moim zdaniem też byłoby jakimś chyba wypaczeniem jakieś niepokoje na tym punkcie. W sensie "gra wstępna, ale ciągle w napięciu czy to nie już".
Trzeba starać się zachować dobre zasady, ale nie w taki sposób, by budziły w nas nerwicę.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn sie 19, 2019 11:36 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Ciekawostka
Obrazek

Amerykańscy naukowcy, D. Busby, J. Carroll, B. Willongh, w 2011 roku stwierdzili, że , pary, które wstrzymały się ze współżyciem do ślubu, były szczęśliwsze od par, które podjęły odmienną decyzję.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn sie 19, 2019 5:16 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 08, 2017 10:59 am
Posty: 337
Lokalizacja: Brzuch
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Niewiasty,
proszę nie czytać.

Simon napisał(a):
Maciek napisał(a):
Simon, ogólnie zgadzam się, ale jak człowiek może być wewnętrznie uporządkowanym jeżeli żyje się w nieuporządkowanej rzeczywistości i mało co nie powoduje rozchwiania? Ale mniejsza o to.


To, że człowiek żyje w nieuporządkowanej rzeczywistości, nie oznacza, że ma żyć tak, jak proponuje to nieuporządkowana rzeczywistość która go otacza.

Maciek napisał(a):
Chodziło mi bardziej o stan organizmu, gdy człowiek zakochany. Po prostu wtedy też ma się ogromną ochotę kochać fizycznie. Więc jak to możliwe (po prostu fizycznie jak to możliwe) czekać dajmy na to z pół roku na poznanie się trochę głębsze i ślub, jeżeli z każdym spotkaniem jest podniecenie fizyczne nie do wytrzymania? Przecież w którymś momencie organizm nie jest w stanie poradzić sobie z pewnymi reakcjami, pojawia się ból(fizyczny) i nie jest się w stanie normalnie funkcjonować.


Człowiek nie jest zwierzęciem, i potrafi oraz powinien panować nad swoimi popędami.Współżycie seksualne nie jest konieczne do życia, jak jedzenie czy picie, a ty opisałeś je tak, jakby było konieczne do przeżycia.O jakim mianowicie fizycznym bólu piszesz ?

Maciek napisał(a):
I oczywiście nie ma problemu leczyć się czasami bez pośrednictwa lekarza( nie zrozumiałem analogii).


Chodziło mi o to, że człowiek który nie jest lekarzem, nie żyję jak lekarz, czyli nie idzie i nie leczy.Dlatego właśnie jeśli nie jest się mężem lub żoną, nie żyje się jak mąż i żona tj. nie współżyje się.

Maciek napisał(a):
Simon, przy okazji mam konkretne pytanie. Czy łechtaczkę można ot tak całować, tak długo jak tylko jest przyjemnie, do orgazmu? Na przykład żona ma ochotę na orgazm i mąż sprawia żonie ten orgazm ustami. I już. Czy takie "używanie" łona, w szczególności łechtaczki jest sprzeciwianiem się celowości?


Taki sposób zbliżenia jaki powyżej opisałeś, zaprzecza obydwu znaczeniom aktu małżeńskiego.Małżonkowie nie przeżywają takiego aktu wspólnie, i zamykają się na dar życia.Taki akt nie będzie pełny, ponieważ nie jest zgodny z naturą.Aby był z nią zgodny, powinien kończyć się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.Tzw. seks oralny, jest dopuszczalny jedynie w ramach gry wstępnej, pod warunkiem, że stosunek zakończy się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.


Simon, ależ oczywiście panować, ale co w momencie pobudzenia (a przecież ukochani są w permanentnym pobudzeniu), wzmaga się produkcja ejakulatu i jeżeli organizm nie nadąża z powrotem do stanu sprzed, to pojawia się ból w podbrzuszu, i myśli też zaczynają coraz bardziej natarczywie skupiać się tylko na cielesności.

I nie rozumiem dlaczego stwierdziłeś tak stanowczo, że małżonkowie nie przeżywają aktu wspólnie, skoro mężowi sprawia przyjemność, że żonie przyjemnie i jemu też, żonie też przyjemnie, że mężowi przyjemnie i jej też. Chodzi mi o to, że podobno celem łechtaczki jest przyjemność.
Nie zamykają się na dar życia. Mogą przecież bardzo długo otwierać się na życie (i to otwieranie może trwać wiele tego typu zbliżeń), ale oczywiście zawsze z miłości i ku miłości. Po prostu nie jesteśmy zwierzętami i nie każdy stosunek i orgazm musi być związany z płodzeniem. Albo czegoś nie rozumiem. No właśnie, przecież od samych pocałunków też można szczytować, albo od samego patrzenia na ciało niewiasty, albo zapachu, głosu, poruszania.
Czy każdy posiłek musi być związany z głodem? Czasami po prostu dla samego smaku można się posilić. Czy ze stosunkiem płciowym nie może być tak, że czasami dla wzajemnej cielesności? A to że jest to tak przyjemne że powoduje orgazm, to miło że Pan Bóg takich nas stworzył.


Wt sie 20, 2019 2:38 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Barney napisał(a):
Nie mam wątliwości, że pary zachowujące czystość do ślubu są odporniejsze na pokusy np. wypływające z tego, ze w pewnym momencie jedno z małżonków np. nie może współżyć (w skali mikro- przy stosowaniu NMR, czy też w skali makro - przy długotrwałej chorobie).
Ale nie o tym chciałem mówić. Chciałem powiedzieć, że jest wiele innych czynników poza trwałością małżeństwa - jego głębokość, jego rola jednocząca, wspólnotowość nie ograniczająca się do związku dwubiegunowego, ale także z jego aspektem pionowym - czyli pierwszego ludzkiego przymierza z Bogiem.


Tyle, że większość ludzi tak do tego nie podchodzi. Po prostu nie wiedzą czym tak naprawdę jest małżeństwo. Nie wiem czyja to wina. Kościoła? Pewnych rzeczy w życiu nie da się wytłumaczyć czy opisać słowami. Trzeba je zrozumieć. Doświadczenia życiowe mają bardzo duże znaczenie i nie chodzi mi tu bynajmniej o własne, a raczej o cudze.


Śr wrz 04, 2019 4:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Czemu wina Kościoła? Kto chce, ten wie - Kościół raczej nie kryje się ze swoim nauczaniem. A kto nie chce to co mu may zrobić?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr wrz 04, 2019 5:04 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Kościół nie kryje się ze swoim nauczaniem, ale też nie wychodzi naprzeciw ludziom - szczególnie młodym. Widać to po uczniach szkoły podstawowej, którzy po jej skończeniu z lekcji religii nie wynoszą prawie nic.

Samo istnienie matematyki nie oznacza, że każdy może ją umieć, bo nikt nie kryje się z tą nauką. Oczywiście istnieją ludzie będący samoukami, ale jest ich zdecydowana mniejszość. Gdyby wszyscy nimi byli, to zniknąłby zawód nauczyciela.

Jeżeli nie znasz nawet podstaw i nie wiesz ile to jest 2+2, to niczego się nie nauczysz. Tak samo jest z religią i każdą inną nauką. Jeżeli nie zna się podstaw, to nie zrozumiesz reszty.

Ludzie mają uczyć ludzi, a nie uczyć się sami. Sam kiedyś powiedziałeś, że co prawda Biblię można czytać samemu, jednak należy zrozumieć interpretację Kościoła. Bez tego tworzą się protestantyzmy, z których każdy ma rację...


Cz wrz 05, 2019 10:37 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 16893
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Dociekliwy napisał(a):
Kościół nie kryje się ze swoim nauczaniem, ale też nie wychodzi naprzeciw ludziom - szczególnie młodym. Widać to po uczniach szkoły podstawowej, którzy po jej skończeniu z lekcji religii nie wynoszą prawie nic.

Jak uczeń podchodzi do katechez na zasadzie trzech Z, to nie dziwne, że niczego z nich nie wynosi. Zwłaszcza, jeżeli rodzice mają w rufie wychowanie swojego dziecka w wierze i ograniczają je do posłania go na katechezy.

Zwalanie winy na Kościół, że nowożeńcy nie są przygotowani do małżeństwa, ma sens jedynie wtedy, kiedy przyzna się, że głównymi winnymi są... rodzice nie potrafiący przekazać wiary swoim dzieciom. Jeżeli oni zawalą przekazanie wiary, to ksiądz czy katecheta nie zdoła tego nadrobić na katechezach, a dziecko będzie traktować je jak przedmiot w szkole, który najłatwiej zaliczyć bez uważania na lekcjach.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Cz wrz 05, 2019 10:49 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Jest to wynik tego, że ocena z religii nie ma wpływu na promocję do następnej klasy. Religia, a dla ateistów etyka powinny być obowiązkowymi przedmiotami w szkole, a co za tym idzie, ocena powinna się liczyć.

Uczniowie jakoś inaczej podchodzą do matematyki czy geografii, bo wiedzą, że mogą oblać.

Rozumiem, że można mieć taki pogląd, iż Kościół NIGDY nie jest niczemu winien - OK. Może zbyt szeroko na to spojrzałem. Winni lub ściślej współwinni są księża katecheci.


Cz wrz 05, 2019 11:35 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 16893
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Dociekliwy napisał(a):
Rozumiem, że można mieć taki pogląd, iż Kościół NIGDY nie jest niczemu winien - OK. Może zbyt szeroko na to spojrzałem. Winni lub ściślej współwinni są księża katecheci.

Ciekawe... Wskazałem winnego, ale dalej upierasz się, że winę ponoszą Ci, których zadaniem wcale nie jest przekazanie wiary dzieciom. Ciężko przyznać, że głównym winnym tego, że własne dziecko ma w rufie wiarę i nauczanie Kościoła, jest rodzic, a nie katecheta czy ksiądz proboszcz?

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Cz wrz 05, 2019 11:38 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Ja nie mówię o przekazywaniu wiary dzieciom, tylko nauce Kościoła. Rodzice nie znają w całości nauki Kościoła, nie znają prawa kanonicznego, bo nie muszą go znać. Oczywiście to by nie zaszkodziło, ale nie ma obowiązku.

Kiedyś ewangelizacja polegała na tym, że "idźcie i nauczajcie" co dotyczyło duchownych. Dzisiaj jest to "przyjdźcie a nauczymy", co dotyczy wiernych.

Jezus do uczniów "idźcie i nauczajcie", a uczniowie (duchowni) do parafian "przyjdźcie a nauczymy".

Kościół sam siebie traktuje jak szkołę, tylko że Kościół nie ma aparatu przymusu, a szkoła owszem (dotyczy nauki do 18 roku życia).

Z taką ewangelizacją "na siedząco" Kościół sam sobie kopie grób. W Holandii każdego roku zamykanych jest ok. 100 kościołów. Sam widzę na mszy, że ludzi młodych prawie nie ma. Nie wiem jak jest w innych miastach. Ja piszę o Warszawie. Kościół praktykujący w stolicy to emeryci.


Cz wrz 05, 2019 11:52 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14332
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Nie znają. I co nalezy zrobić?
CHodzenie po domach? Budzi tylko niecheć do chodzących i tego, co chcą przekazać.
Inne były warunki - a więc inne metody głoszenia kiedyś, inne dziś, gdy DObra Nowina jest opowiedziana.
nachalność jako ewangelizacja? Nie sądze.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz wrz 05, 2019 12:06 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 16893
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Dociekliwy napisał(a):
Ja nie mówię o przekazywaniu wiary dzieciom, tylko nauce Kościoła.

Jeżeli rodzic nie zaszczepi w dziecku wiary i zainteresowania nią, to katecheta nie zdoła przekazać nauczania Kościoła, bo dziecko będzie miało je w niepoważaniu (delikatnie mówiąc).
Przebije się wreszcie do Ciebie ta prosta informacja?

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Cz wrz 05, 2019 12:17 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr lut 14, 2018 11:44 am
Posty: 706
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik bez łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wstrzemięźliwość przedmałżeńska a trwałość związku
Barney napisał(a):
Nie znają. I co nalezy zrobić?
CHodzenie po domach? Budzi tylko niecheć do chodzących i tego, co chcą przekazać.
Inne były warunki - a więc inne metody głoszenia kiedyś, inne dziś, gdy DObra Nowina jest opowiedziana.
nachalność jako ewangelizacja? Nie sądze.


Przecież księża chodzą po domach, tylko że raz w roku. Myślisz, że tak mała częstotliwość sprawia, że ludzie chętniej wpuszczają księdza?

Poza tym nie chodzi mi w ogóle o chodzenie po domach, bo to mi się źle kojarzy...

Myślę, że chodzi tutaj o wygodę. Lepiej jest siedzieć na plebanii czy w kościele, niż iść z Komunią przez dżunglę jak ten ksiądz z Meksyku, który z wyczerpania zasnął na drodze.

Zresztą księża coraz bardziej są wygodni. Za moich małoletnich czasów było tak, że to ksiądz podchodził z Komunią do wiernego. Teraz ksiądz stoi w miejscu, a wierni ustawiają się do kolejki.


Cz wrz 05, 2019 3:59 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL