Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr sie 04, 2021 10:14 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Duszpasterstwo od drugiej strony 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Duszpasterstwo od drugiej strony
Nie pisałem jakiś czas.
W życiu każdego z nas są takie chwile, że są wydarzenia, które spychają na dalszy plan wszystkie inne sprawy. W moim życiu też nadszedł taki czas, absolutnie nic nie było ważniejsze od: telefonu mojej siostry (rano w sobotę 22 czerwca).
Powiedziała mi, że coś niedobrego dzieje się z mamą, i żebym jak najszybciej przyjechał bo jest sama z mamą, gdyż Tata był na wyjeździe i brata też nie ma gdyż pojechał do rodziny swojej narzeczonej zakończyć przygotowania do Ich ślubu. Telefon, którego się obawiałem ale też i oczekiwałem (znając stan zdrowia mojej mamy), trwało to jednak chwilę gdyż żony akurat nie było w domu. Jednak żona szybo wróciła i zdecydowała, że razem jedziemy do Ursusa. Już na miejscu widziałem, że sytuacja jest poważna, po wezwaniu pogotowia (karetki wraz z lekarzem) przygotowywaliśmy wyjazd Mamy do szpitala. Lekarz stwierdził, że mama musi być hospitalizowana, w drodze z pierwszego piętra do karetki, mama straciła puls i przytomność, 20 minutowa reanimacja nie dała oczekiwanych rezultatów, lekarz stwierdził, że nic więcej nie mógł zrobić. Mama odeszła do Domu Ojca.
I teraz zaczyna się historia, która mną wstrząsnęła.
Dużo, różnych spraw jest do załatwienia przy zgonie w karetce: policja, prokurator (na szczęście policjantom udało się, wszystko załatwić bez wizyty prokuratora), szybko zakład pogrzebowy (chodziło o to by niepotrzebnie nie przenosić ciała mamy, kilka razy). Musieliśmy poczekać na powrót taty i brata. Kiedy już było wiadomo gdzie i jak ma się odbyć Msza pogrzebowa i pogrzeb, przystąpiliśmy do działań z tym związanych. Na początku musieliśmy pojechać do zakładu pogrzebowego (ten który zabrał ciało mamy był pierwszym jaki numer wisiał na płocie kościoła), a tata miał życzenie by był to inny zakład, który prowadzi jego kolega. Bardzo szybko udało się wszystko uzgodnić. Ponieważ ustaliliśmy, że Msza pogrzebowa odbędzie się w innej parafii niż ta do której należą moi rodzice, to po pierwsze pojechaliśmy do parafii w G.*proboszcz ks. Wiktor, to była niedziela (w sobotę żadnego księdza nie zastaliśmy) i po rozmowie z ks. wikarym Grzegorzem ustaliliśmy termin na środę (w czwartek córka i siostrzenica miały zakończenie roku szkolnego ostatnia klasa gimnazjum) więc termin był dla nas ważny (w piątek zakończenie roku miał syn). Ks. Grzegorz poprosił byśmy w parafii *** (parafia moich rodziców) poprosili o Zaświadczenie że zmarły był wierzącym i praktykującym katolikiem i ma prawo do pogrzebu katolickiego, zapytałem czy w niedzielę mogę udać się po takie zaświadczenie i po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi pojechałem na Niedźwiadek.
Parafia na G. to parafia w której byłem ochrzczony, cała moja młodość jest związana z tą parafią tam zostałem kształtowany w wierze (ministrant, lektor, a przez rok ceremoniarz, chór parafialny, wyjazdy wakacyjne, pomoc przy urządzaniu kościoła, życie we wspólnocie).
Księża, którzy pomagali mi we wrastaniu w wierze to: obecny biskup Łowicki ks. Józef Zawitkowski, ks. Andrzej Filaber, ks. Tadeusz Bazylewicz, i jeszcze wielu innych których nazwisk nie pamiętam. Z G. wysiedlono naszą rodzinę na N., gdzie po kilku latach powstała nowa parafia *** której proboszczem był ks. Roch, już od samego początku bardzo dziwne były relacje między moją rodziną i ks. proboszczem z racji tej, że uczestniczyliśmy w życiu inne j parafii (ale po prostu byliśmy bardzo związani z parafią na G.), mimo to nie unikaliśmy pomocy przy budowie nowej parafii, rozładowywałem wraz z bratem i kolegami ciężarówki pustaków na przykład, czasem uczestniczyliśmy we Mszach (nawet w służbie liturgicznej) ale religia i Msze Św. w niedzielę to na G. Ks. Rocha traktowaliśmy trochę jak „Brata Łatę" zawsze coś „załatwiał", i przy każdej wizycie duszpasterskiej wypominał nam zaangażowanie się w życie parafii na G. Po kilku latach ja założyłem swoją rodzinę daleko w Skierniewicach i teraz jestem w parafii Św. Stanisława Biskupa i Męczennika proboszcz ks. Grzegorz Gołąb (przypadliśmy sobie do gustu zwłaszcza, że mamy ptasie nazwiska) i kontakt z N. i G. stał się bardzo rzadki. Po paru latach okazało się, że ks. Roch mocno uraził się odmową mojej mamy bycia gospodynią na plebanii tak mocno, że wpisał w akta notatkę o nie odwiedzaniu naszej rodziny przy wizytach duszpasterskich, siostra kilka razy próbowała wyjaśnić to sprawę ale niestety ks. proboszcz nie bardzo chciał zmienić swoje stanowisko, wręcz bardziej się w nim ugruntował i księdza która jednak mimo tej notatki odwiedził naszą rodzinę po chwili nie było w parafii.
Dotarłem więc do kościoła na N. (akurat kończyło się nabożeństwo czerwcowe, po zakończeniu w zakrystii podszedłem do ks. Rocha i zapytałem czy mógłby poświęcić mi chwilę. Nie poznawał mnie więc się przedstawiłem i od razu wiedział kto jestem, powiedziałem, że właśnie zmarła mama, na co usłyszałem, że: „Pewnie potrzebny jest pogrzeb? Potwierdziłem. Powiedziałem też, że życzeniem mamy i naszym jest by Msza i pogrzeb odbyły się na G. i że termin jest już ustalony, i potrzebne jest mi zaświadczenie. Na co usłyszałem, że źle to wszystko załatwiam, że powinienem zacząć od ks. Rocha - nie dyskutowałem na ten temat. Ks. Roch stwierdził, że skoro tyle lat nie odwiedzał naszej rodziny to: „Trzeba was podliczyć" - nie bardzo wiem co liczył ale usłyszałem „3 tys złotych - no to trzeba od Was 500 złotych" - byłem tak tym zaskoczony gdyż po raz pierwszy Ksiądz Katolicki zażądał ode mnie jakiejś kwoty. Pomyślałem, że wypisanie takiego zaświadczenia nie jest tyle warte i powiedziałem, że w takim razie ja policzę ile kosztowa moja praca przy budowie kościoła i plebanii. Na co usłyszałem: „Przecież robiłeś to na Chwałę Boga" - co jest oczywiście prawdą, więc zapytałem na jaki cel ma być przeznaczone to 500 zł., „Przecież muszę z czegoś żyć" - usłyszałem od księdza. Zamurowało mnie. Po chwili jednak powiedziałem, że niestety nie mam takiej kwoty i żebyśmy już wzajemnie nie żartowali, wyjąłem 50 zł., które akurat miałem, i poprosiłem o ten dokument. Nie będę opisywał wzburzenia ks. Rocha (nie mam takiego talentu) pokazał mi drzwi i krzyknął „won stąd" co mnie już tylko doprowadziło do wielkiego wzburzenia, i też niestety krzycząc stwierdziłem, że nie wyjdę z zakrystii, aż nie otrzymam tego zaświadczenia. Wtedy usłyszałem: „Ty ch... złamany i mówię to szeptem by nie zgorszyć sióstr" tak odezwał się do mnie ksiądz w zakrystii w obecności sióstr zakonnych (i mam wrażenie, że siostra zakrystianka to słyszała) podczas trwania Mszy Św. w kościele, i wyszedł jak mniemam do konfesjonału. Postanowiłem poczekać. Jak wrócił upomniałem się o to pismo cicho, acz stanowczo. Powiedział mi wtedy jak zostałem wychowany i co sądzi o mnie i mojej rodzinie. Zapytał do jakiej parafii należę, i gdy powiedziałem, stwierdził, że takiej w Skierniewicach nie mam i chciał wyjść (jak mniemam zbierać tacę) ja jednak stanowczo jeszcze raz poprosiłem o to zaświadczenie i wtedy po raz kolejny tego dnia doznałem szoku i zgorszenia ksiądz zamachnął się by mnie uderzyć, ale wstrzymał rękę ja nie wytrzymałem krzyknąłem kilka razy „Uderz mnie" ale niestety tylko wyszedł. Ja nadal czekałem na zakończenie mszy. Siostra zakrystianka starała się mnie uspokoić (cały drżałem). Po skończonej Mszy poprosiłem księdza który odprawiał tę mszę (ksiądz rezydent) o to zaświadczenie ale stwierdził, że nie może nic zrobić po za ks. proboszczem. Więc poprosiłem siostrę by jeśli ma 500 zł w domu przyniosła mi i powiedziałem by poprosił ks. Rocha gdyż już mam te pieniądze. Porozumiał się tylko telefonicznie i powiedział, że już wypisuje tylko musimy zejść do kancelarii, tam czekała już moja siostra dała mi pieniądze i czekaliśmy na wypisanie zaświadczenia, siostra rozmawiała z ks. Tomaszem.Po wypisaniu, ostemplowaniu nawet koperty ja tą kopert wziąłem i oddałem siostrze, a przed księdzem położyłem 50 zł stwierdzając, że na 500 zł będzie mnie stać jak otrzymam fakturę VAT. Okazało się, że na to nie są przygotowani, więc stwierdziłem, że mają problem i zbierałam się do wyjścia, ale siostra mnie poprosiła bym nie robił ks. Tomaszowi takich rzeczy bo będzie miał problem z ks. proboszczem więc zapłaciłem te 500 zł.
Rano w poniedziałek rozmawiałem z ks. wikariuszem Grzegorzem na G., kiedy mamy przynieść te wszystkie dokumenty, potem z moim proboszczem ks. Gołębiem w Skierniewicach długo na temat całego zajścia (bardzo mnie ta rozmowa podbudowała) i w sumie nasza rozmowa zakończyła się udzieleniem mi rozgrzeszenia bo poprosiłem o spowiedź.
I myślałem, że to już koniec mojego zgorszenia. Niestety.
Rozmowa z ks. Wiktorem proboszczem w G. była tak niemiła, choć bardzo kulturalna. Nie patrząc na mnie i brata wypisywał papiery, szastał po biurku (tymi które jak stwierdził nie są mu już potrzebne), zostawił tylko zaświadczenie z N. Gdy skończył ja zapytałem czy t o wszystko, na co usłyszałem, że tak. Powiedziałem więc księdzu, że ponieważ właśnie przed chwilą pożegnaliśmy mamę w kaplicy nie mieliśmy czasu na zadbanie o pieniądze na ofiarę, i że tę sprawę chciałbym już w środę dokończyć przed Mszą pogrzebową. Tu usłyszałem, że jak to pogrzeb ma być nie uroczysty, nie rozumiałem, więc ks. Wiktor mi wytłumaczył: sistra (zakrystianka) bierze 100 zł, tyle samo Pan kościelny i organista (tak na marginesie moja koleżanka, razem śpiewaliśmy w chórze na G., zresztą nie chodzi tylko o śpiewanie, razem spędzaliśmy w dość licznej grupie wolny czas) i jeszcze pozostają księża. Ponieważ Brat miał akurat tylko 200 zł (ja jednak jakiś dziwny jestem tylko katę mam , nie gotówkę), brat zdecydował, że zaraz przywiezie te pieniądze, ja już dalej nie słuchałem co tam razem ustalają z ks. proboszczem, brat mi tylko powiedział, że ks. Wiktor też zażyczył 500 zł. Nie pozwoliłem na to bratu i powiedziałem, że ma włożyć do koperty 400 zł, ja musiałem wracać do Skierniewic. Brat zadzwonił do mnie gdy byłem w pociągu i powiedział, że ks. Wiktor przy nim przeliczył te pieniądze i zapytał czy nas nie stać na 500 zł, brat wręczył mu brakujące sto zł i powiedział, że stać ale że już tyle samo wydaliśmy na zaświadczenie i nie zostawimy tak tej sprawy.
Msza pogrzebowa była w środę, dzięki Iwonie (organistce) przepiękna, celebransem był starszy ksiądz rezydent. Ponieważ już i tak dużo napisałem, wspomnę tylko, że po pogrzebie wróciłem do kościoła w G., ponieważ na tacy było zebrane mało pieniędzy (taki bunt wiernych) by złożyć ofiarę na msze za duszę mojej mamy i tam od ks. rezydenta dowiedziałem się, że przecież za pogrzeb już zapłaciłem byłem zdruzgotany (myślałem, że to ofiara), jednak chciałem jeszcze dołożyć do tej tacy ksiądz nic nie zapisał (mimo, że przyjmował mnie w kancelarii) włożył pieniądze do kieszeni sutanny i sprawa zakończona.


Nie wiem co zrobić by takich zgorszeń nie było. Do tej pory nie mogę się z tego otrząsnąć. Zawsze broniłem księży gdy słyszałem podobne historie - i to jest chyba największa rana.
Ksiądz Roch odarł mnie zupełnie z przyzwoitości.
Teraz już tyko mogę o sobie myśleć, że jestem: antyklerykałem, lewakiem i na pewno nie jestem prawdziwym katolikiem.

Pozdrawiam

Przeniosłam wątek w bardziej odpowiednie miejsce i napisałam tytuł wątku jak należy. (merss)
Edytowalam to antyświadectwo. Uważam, że sprawiedliwosci należy dochodzic najpierw drogą służbową. Post w calości pozostawiłam do wglądu modom.


Pt lip 12, 2013 11:26 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2012 7:21 pm
Posty: 2495
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Okropna historia, @JarStary, moje wyrazy współczucia z powodu śmierci mamy przede wszystkim.

Rozumiem Twoje wzburzenie, ale pierwsza rzecz jaka mnie uderzyła to fakt, że piszesz o tym na forum, podając dane umożliwiające identyfikację księdza, a nie próbowałeś wcześniej złożyć skargi u biskupa?

Myślę, że to chyba powinien być pierwszy krok - dochodzenie sprawiedliwości u zwierzchnika tego kapłana. Inne środki zostawiłabym na potem, w razie gdyby ten zawiódł.

_________________
"... when [God] beget the Messiah among them"
1 QSa2, 11-12


Pt lip 12, 2013 2:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 12:39 pm
Posty: 5002
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Pierwsze wrażenie jest bardzo przykre.

W drugim... wydaje mi się, że gdyby pierwszy ksiądz zachował się "w porządku", to przy drugim byś inaczej patrzył na to wszystko. W końcu śluby i pogrzeby są w pewnym sensie "usługami", chyba normalne jest, że tutaj za oprawę coś się dopłaca. Ile jest tego "coś", to już sprawa parafii, niemniej akurat to mnie osobiście nie razi.

Razi natomiast, że taką samą sumę zażądał ten pierwszy ksiądz, i to tylko za wystawienie papierka... nie mówiąc o reszcie tej "rozmowy".


<auto-ciach - thx bialoglowa, nie zauwazylem zmiany - b4>

białogłowa napisał(a):
Myślę, że to chyba powinien być pierwszy krok - dochodzenie sprawiedliwości u zwierzchnika tego kapłana.


Nie oczekiwałbym po tej drodze zbyt wiele, chociaż akurat plusem w całej sprawie jest kwestia faktury, którą sobie dał kolega wystawić. Niemniej... wiadomo. No ale z drugiej strony może dobrze by było, żeby taka skarga była w aktach tego księdza. Tobie może nie pomoże, ale w przyszłości innym, jeżeli biskup będzie decydował o przyszłości księdza.

JarStary napisał(a):
Nie wiem co zrobić by takich zgorszeń nie było.


To osobna kwestia, ale dla mnie sprawa prosta: podatek kościelny. Wtedy wszystkie opłaty "urzędowe" są już "inclusive".

_________________
Jer 32:15 To bowiem mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Będą jeszcze w tym kraju kupować domy, pola i winnice".


Pt lip 12, 2013 3:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 6:48 pm
Posty: 5345
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Po co pisząc ukrywasz nazwy miejscowości. Bardzo łatwo po paru szczegółach dojść o kim piszesz.


Pt lip 12, 2013 4:15 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15516
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
On nic nie ukrył. To ja edytowałam, ale nie uczyniłam zaciemnienia doskonałego. Podał wszystko.


Pt lip 12, 2013 4:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Po pierwsze bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej Mamy.

Odnosząc się do doświadczeń i przeżyć związanych z załatwianiem pogrzebu, to właściwie brak słów i jakiegokolwiek komentarza. Niestety to nie jest wcale rzadki przypadek. I w sumie mógłbyś, gdyby Ci się chciało cokolwiek próbować z tym zrobić, ale szanse marne, im wyżej zapukasz, tym gorzej (jeśli ougólnimy - wyjątki tylko potwierdzaja regułę).. a co gorsza w tym mieście żyje Twoja siostra, której się odpłacą, tylko czekać... Ty jesteś daleko... i na Tobie się nie odbije... Nie chcę Cię zniechęcać, żeby nic z tym nie robić, bo bardzo bym się cieszyła, żeby wreszcie coś się zmieniło.

Wsród mojego otoczenia większość traktuje kościół, jak instytucję finansową i odchodzi całkiem od Boga. Gdybym też patrzyła przez pryzmat księży, to postępiłabym tak jak oni. Wcale się ludziom nie dziwię, że odchodzą od Kościoła...

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Pt lip 12, 2013 5:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 6:48 pm
Posty: 5345
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
merss napisał(a):
On nic nie ukrył. To ja edytowałam, ale nie uczyniłam zaciemnienia doskonałego. Podał wszystko.

No to nieźle się zdenerwował.
Metanoja napisał(a):
a co gorsza w tym mieście żyje Twoja siostra, której się odpłacą, tylko czekać...

Zabrzmiało... swojsko żeby tak jakoś to ująć. Przyznam, nieciekawie.


Pt lip 12, 2013 5:49 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
No a co? Może nie mam racji? Z wypowiedzi Jara wynika, że taka prawda niestety.

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Pt lip 12, 2013 10:14 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So mar 22, 2008 11:41 am
Posty: 83
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Na początek wyrazy współczucia z powodu śmierci mamy i opisanych przez Ciebie zajść związanych z tymi kapłanami.

Metanoja napisał(a):
Wsród mojego otoczenia większość traktuje kościół, jak instytucję finansową i odchodzi całkiem od Boga. Gdybym też patrzyła przez pryzmat księży, to postępiłabym tak jak oni. Wcale się ludziom nie dziwię, że odchodzą od Kościoła...


A ja prawdziwym katolikom się dziwię. Oczywiście jest to przerażająca historia, ale na pewno nie można przez pryzmat takich ludzi odejść od Boga. Taka jest ludzka natura i nigdy nie będzie 100% świętych księży, tak jak nigdy ich nie było. Te same problemy były 2000 lat temu. Sam Chrystus zwracał na to uwagę.
Cytuj:
Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: 2 "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.


Jeszcze raz podkreślam, że to nie jest powód na odejście od Boga. Każdy z nas wierzy w Boga, a nie w księdza, na którym można się zawieść.


So lip 13, 2013 9:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 6:48 pm
Posty: 5345
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Metanoja napisał(a):
No a co? Może nie mam racji? Z wypowiedzi Jara wynika, że taka prawda niestety.

I co zrobią?


So lip 13, 2013 7:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 6181
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
JarStary: Moje szczere wyrazy współczucia za Mamę. Niech odpoczywa w Pokoju.
Ta historia to horror jakiś. TO SIĘ NIE POWINNO ZDARZYĆ. Nigdy. Ks. Tishner miał rację mówiąc o kiepskich proboszczach.. Ksiądz to szczególny "zawód". Mimo tego że wiara ma być wiarą w Boga w Trójcy Jedynym to jednak już św. Paweł mówił o "słabych" w wierze, że trzeba brać ich pod uwagę, a sam Jezus wspomniał coś o sianiu zgorszenia..

Ja tego kompletnie nie rozumiem, co tacy księża myślą, jak oni rozumują? Przecież powinni być jak najbliżej Źródła, dogłębnie znać zasady (co innego "cywilni" wierni). A sianie zgorszenia? To oni powinni być w pełni świadomi czym to im grozi. Dosyć jednoznacznie jest napisane..

JarStary: Trzymaj się chłopie. Mama być może jest teraz blisko Boga i jest szczęśliwa

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


So lip 13, 2013 8:06 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
Dziękuję Wam za słowa otuchy.

Ten post nie miał być świadectwem (choć z natury nim jest - ponieważ jest opowieścią świadka danych wydarzeń), nie rozumiem też sformułowania anty świadectwo, ale nie muszę go rozumieć.
Białogłowa jeśli mam być pokorny (stojący w prawdzie) to nie mogłem napisać inaczej jak podając wszelkie dane mi znane, inaczej każdy mógłby pomyśleć, że to tylko opowiastka. Nie mam na celu tą wypowiedzią dochodzić sprawiedliwości. Jak pokazuje życie w ostatnim czasie. Skargi do biskupa nie wykluczam - choć sądzę tak jak i Bert04, że na niewiele się zda.
Bert04 jeśli posługa ma być „usługą" to burzy to moje całe myślenie o Kościele. Jeśli jednak to ma być „usługa" to też optuję za podatkiem kościelnym (choć jak znam życie i tak znajdą się tacy co będą „brać pod stołem").
Joannabw nie podałem tylko nazwiska ks. rezydenta z G. (trzymam się formuły) ze względu na jego wiek. Wszystkie te parafie mają swoje strony internetowe.
Eiffel pewnie, że przez pryzmat księży odchodzenie od Boga nie jest rozsądne a wręcz głupie, ale już od kościoła to inna historia. Moja siostra (opisana w tej historii) kupiła mieszkanie od naszych przyjaciół z młodości w bloku obok (stoją szczytami do siebie nawet ten sam numer mieszkania co u moich rodziców 13) jeden z trzech braci (najmłodszy) właśnie dzięki wytężonej pracy duszpasterskiej ks. Rocha jest już w innym Kościele (denominacji) a przykre to bo razem wzrastaliśmy (mimo że jest sporo młodszy) nie tylko w życiu ale i w kościele. Dowiedziałem się tego jak zawiadomiłem ich o śmierci mamy.

Świadectwo to będzie pełniejsze gdy opiszę wszystko to co działo się w moim duchowym życiu przez ostatnie 25 lat. Muszę to dokładnie poukładać sobie i jak najszybciej to opiszę.

Jeszcze raz dziękuję za Wasze słowa otuchy.

Pokój Wam.


Pozdrawiam


Wt lip 16, 2013 7:04 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15516
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
JarStary napisał(a):
nie rozumiem też sformułowania anty świadectwo, ale nie muszę go rozumieć.

Nie tak powinny wyglądać nasze kontakty z duchowieństwem. W takim znaczeniu to antyświadectwo, które czasem prowadzi do odejść od Kościoła (nie rozgrzeszam).
Nie krytykowałam Ciebie a post edytowałam jedynie dlatego, że druga strona nie ma możliwości wypowiedzenia się w tej sprawie. Nie ma prawdopodobnie też świadomości, że zamieszczono wpis oskarżający konkretnych księży.


Wt lip 16, 2013 7:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 12:39 pm
Posty: 5002
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
JarStary napisał(a):
Bert04 jeśli posługa ma być „usługą" to burzy to moje całe myślenie o Kościele. Jeśli jednak to ma być „usługa" to też optuję za podatkiem kościelnym (choć jak znam życie i tak znajdą się tacy co będą „brać pod stołem").


To zależy, to zależy.

Są rzeczy, do których ważności wystarcza sam sakrament. Ale ludzie mimo to chcą mieć pewną oprawę, uroczystą, podniosłą. Zazwyczaj są to chrzty, śluby, pogrzeby. Na upartego te wszystkie rzeczy powinny być za darmo (lub za jakąś symboliczną opłatą). No ale, jak napisano w piśmie, "wart jest robotnik swej strawy". Takim najprostszym przykładem jest chrzest: wielu rodziców robi chrzest swoich dzieci bez mszy, w małym gronie, w kącie świątyni. Inni rodzice robią chrzty publiczne, podczas mszy wielkanocnej, z "oprawą". Każdemu, jak woli, ja byłem na obu rodzajach chrztów i te "prywatne" nawet bardziej mi się podobają, niż te "publiczne". Ale IMHO nie powinno się sierdzić, że za tę oprawę jest jakaś dopłata, bo tu już nie tylko ksiądz, ale i inne osoby są zaangażowane.

Inaczej jest jednak z tym pierwszym księdzem opisanym wyżej, który "podliczył" zmarłą. Tu brak mi słów... więc nie napiszę więcej.



Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. W Polsce nie ma podatku kościelnego a księża utrzymują się (oraz inne osoby zatrudnione w kościele) z datków wiernych. Wśród tych datków właśnie różne opłaty za chrzty, śluby i pogrzeby są nawet jakoś niby-oficjalnie wliczane do zarobków księdza. On z nich jakoś się rozlicza z macierzystą kurią. Nie powiem Ci teraz, jak, ale kiedyś czytałem, że jak ślub jest w innej parafii, niż w tej panny młodej, to księdzu "należy się" jakaś opłata. No bo on w końcu też nie żyje powietrzem, praną czy energią Ki. Też musi opłacać ogrzewanie, prąd, kwiaty też nie zawsze są ofiarowywane. Więc ustalmy sobie przynajmniej jedno, że księża też - o zgrozo - pieniędzy potrzebują.


Tyle że w Twoim przypadku nie chodziło o samo to, że jakaś opłata się należała, ale o a) wysokość nieporównywalną z "wysiłkiem" oraz b) formę, w jakiej ów ksiądz (ten pierwszy) dochodził swoich żądań wobec osoby, która właśnie straciła kogoś bliskiego.


Myślę sobie tak na marginesie, że ludzie chętniej dają przy okazjach wesołych, jak chrzty, jak wesela. Ale pogrzeb... to sytuacja delikatna. I także traumatyczna. Szkoda, że u Ciebie to się tak odbyło.


PS: Przygotuj się też na na małe "Post Scriptum" do całej historii, jeżeli będziesz chciał stawiać płytę na grobie. Powiem w tym miejscu tyle, że to jest ostatnia przestrzeń działalności Kościoła w PL, w którym dziesięcina jeszcze istnieje.

_________________
Jer 32:15 To bowiem mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Będą jeszcze w tym kraju kupować domy, pola i winnice".


Wt lip 16, 2013 11:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2012 7:21 pm
Posty: 2495
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Duszpasterstwo od drugiej strony
bert04 napisał(a):
W Polsce nie ma podatku kościelnego a księża utrzymują się (oraz inne osoby zatrudnione w kościele) z datków wiernych

Te wolne datki nie są nawet specjalnie uciążliwe dopóki człowiek nie natknie się na zbyt wygórowany, odgórnie ustalony "wolny" datek (a czasem połączony z chamską próbą wyegzekwowania, jak u Jara).

Na uroczystość ślubu zaprosiliśmy (po wcześniejszym uzgodnieniu z proboszczem parafii) siostrę zakonną, która pięknie grała i śpiewała w przeciwieństwie do parafialnego wirtuoza (który w mojej i in. opinii pełni funkcję płoszyciela myszy, a nie organisty).
Proboszcz oczywiście chętnie się zgodził, ale zaznaczył, że pan organista i tak musi otrzymać wynagrodzenie, bo przecież "on z tego żyje".
Już chciałam sięgnąć po ten "wolny" datek, gdy usłyszałam z ust księdza konkretną kwotę (trzy razy wyższą niż chciałam dać 8O ).

Ludzie kochani, tylko kościelny podatek, bo to co się teraz tu i ówdzie słyszy sieje tylko zgorszenie wśród ludzi :no:

_________________
"... when [God] beget the Messiah among them"
1 QSa2, 11-12


Śr lip 17, 2013 8:31 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL