Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So lip 24, 2021 5:36 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Zmarnowane życie 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sie 20, 2014 9:45 am
Posty: 244
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Trochę się dziwię, że można wierzyć w Boga i uznawać swoje życie za zmarnowane. Dzieje się tak odkąd zrozumiałem, że Bóg zawsze wygrywa. Znacznie pomogła mi w tym książka pisana przez egzorcystę charyzmatyka: Moja walka z szatanem. Ojciec Matteo La Grua

Ten człowiek pozostał nadal egzorcystą, pomimo tego że wyczerpał mu się charyzmat wypędzania złych duchów. Mi bardzo dała do myślenia rozmowa jaką przeprowadził z wypędzonym szatanem, jeszcze wtedy gdy przychodziło mu to bez trudu (miał charyzmat).

Czy Ty Andy, chciałbyś mieć poprostu charyzmat życia w czystości? Czy byłby potrzebny on bardziej Tobie, czy Bogu?

Widzisz, jak tylko coś powiem o sobie zgodnie z prawdą, to bardzo wkurzam bliźniego. Czy mówię o biorezonansie (który jest dla ciemnoty), czy o wielodzietności (która obrosła mitami), czy o relacjach rodzinnych (są zakłamane - stąd powszechność choroby zakłamania) czy o czystości (dążenie do niej, jeżeli jest w prawdzie, ujawnia wszędobylską obłudę). Teraz chyba bym nie chciał, aby Bóg stworzył mnie bezgrzesznym.

_________________
Zawiłe problemy wymagają gruntownego omówienia, a zasoby mam ograniczone. Polecam moje dzieło: https://melancholia.xyz


Wt lis 19, 2019 3:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Problemy finansowe.
Przez lata w młodości nie miałem problemów finansowych. Jakoś zarabiałem , nie miałem dużych potrzeb, więc pieniądze jakby dla mnie nie istniały. Myślałem że tak będzie zawsze. Ale obecnie borykam się z problemami finansowymi. Od miesięcy choć żyję skromnie, to am wydatki dużo większe niż przychody. Boję się o przyszłość.

_________________
Marana tha!


Cz lis 05, 2020 8:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3729
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Młodość ma to do siebie, że wszystko jest ciekawe. Nie patrzymy ekonomicznie na to co mamy i czy będzie to z czasem tak samo. Więc nie uczymy się patrzeć z wyprzedzeniem, zadbać o swą przyszłość. Wszystko przychodzi łatwo, bo adrenalia poznawcza jeszcze działa. Gdy to się kończy, trudno się przetranswerować, w przeciwnym kierunku swego funkcjonowania. Tak człowiek musi zmienić siebie, w przeciwieństwo poprzedniego samego siebie. Wtedy może liczyć na to że poziom swego życia, utrzyma się na podobnym do poprzedniego poziomie. Co jednak zarazem jest niemalże nie do uczynienia. Z tąd pomagamy sobie w tym choćby w religijny sposób.
Bycie we wspólnocie religijnej dodaje skrzydeł ( oczywiście aktywne ).
To nie wszystkie jednak przeszkody. Patrząc z perspektywy ostatniego czasu. Nastąpiły zmiany społeczne, zmieniające układ możliwości radzenia sobie w życiu. Było tak że o pracę ( jakąkolwiek ) było łatwiej, ze znośnymi dochodami. Nawet nie trzeba było mieć dobrego wykształcenia. To jednak przeszłość. Transformacja ( jak się ją ładnie nazywa ), zmieniła diametralnie podejście do życia. Poprzednie przyzwyczajenia, stały się nieprzydatne. A trudno z przyzwyczajeń się otrząsnąć.
Oto garść faktów które wpłynęły na to, jak wielu z nas sobie trudniej teraz radzi. To zniechęca, a fajerwerków nie widać by się nimi wkręcić w poprzedni rytm życia.
Tak to wygląda, że życia nie idzie spełnić na jednych zasadach. Chyba że gdzieś na odludziu, na zasadzie pustelników. O co teraz nie jest tak łatwo, czasy pustelników odchodzą w niepamięć. Słynne podkręcanie życia w społecznościach, napędzanych finansami. Które ( te finanse )'się nie męczą, w przeciwieństwie do nas. Coś za coś, zapłata życia w ciekawych czasach. Nie nasz scenarjusz. A tych co w imieniu nas ulepszają nam życie. Którym na to dajemy przyzwolenie, oraz teoretycznie wymuszamy na nich taki trend. Nie znając życia, myślimy że tak trzeba, oni też. Można by powiedzieć na koniec swego życia. Że ślepy prowadził ślepego poprzez życie.
Potrzeba tu ewangelicznego przejrzenia. A praktycznie cudu ewangelicznego, by coś w tym zmienić.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lis 05, 2020 11:00 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Porzuciła karierę dla Jezusa
Ciekawe świadectwo, choć nie wiem, czy to na osobny wątek, czy też dołączyć do istniejących wątków:
Cytuj:
Młoda milionerka, kobieta sukcesu z Doliny Krzemowej, porzuciła karierę, bogactwo i sławę. Dlaczego?


26

Takie informacje nie trafiają na czołówki mediów. Nie interesują dziennikarzy mainstreamowych tytułów ani redaktorów plotkarskich magazynów. Gdyby bohaterka tego tekstu zrobiła coś skandalicznego, mogłaby liczyć na zainteresowanie całej rzeszy internautów, blogerów, vlogerów etc.

Tym bardziej, że otaczała ją sława kobiety sukcesu. Młoda Hiszpanka, obroniła dyplom na uniwersytecie Stanforda, a następnie założyła w Dolinie Krzemowej własny startup o nazwie Jetlore, zajmujący się sztuczną inteligencją, który znalazł się na liście Fortune 100, i który sprzedała za kilka milionów dolarów holdingowi PayPal. W wieku 34 lat została partnerem w Deloitte.

W oczach otoczenia miała wszystko: sławę, pieniądze, międzynarodowe uznanie, perspektywy wielkiej kariery. A jednak postanowiła to wszystko porzucić i wstąpić jako zakonnica kontemplacyjna do klasztoru sióstr augustianek. Motywy swej decyzji wyjaśniła w liście wysłanym do współpracowników z korporacji. Warto przytoczyć w całości jej pismo, ponieważ rzadko zdarza się czytać tego rodzaju wyznania, których autorami są młodzi ludzie odnoszący sukcesy w świecie biznesu.
List napisany przez Monserrat Medinę Martinez:

Biorąc pod uwagę wszelkie ryzyko, jakie związane jest z moim otwarciem się na wasze serca, pragnę to uczynić jako wyraz mojej wolności i wyznania wiary. Każdemu, kto czyta ten tekst, powierzam coś intymnego i osobistego, jednak nie mogę tego zatrzymać tylko dla siebie.

Otwiera się nowy etap w moim życiu, który wiąże się z odejściem od kariery zawodowej. Wierzę, że Bóg wzywa mnie, bym zostawiła wszystko i mocniej podążyła za Jego Synem Jezusem. Jego łaska usunęła zasłonę zakrywającą moje oczy i zaczęłam rozumieć, ile Mu zawdzięczam. Włożył we mnie ogień, który rozpala nienasyconą potrzebę kochania Go i służenia Mu. Wiele razy zadaję sobie pytanie: jak mogę, będąc biednym stworzeniem, służyć Stwórcy i kochać Go? Odpowiedź wyłania się z mojego wnętrza: jeśli On mnie wzywa, to w Jego Imię wyruszam w tę przygodę, porzucając wszystko, by nieustannie szukać Jego Oblicza.

Nie wiem, dlaczego Pan mnie zauważył. Nie wiem, dlaczego od dzieciństwa w każdą niedzielę poruszała moje wnętrze kościelna pieśń „Wypowiedziałem Twoje imię”. Wtedy nie rozumiałam, że jest to szczególna łaska. Nie wiem, dlaczego Jego Miłość bezinteresownie obdarzyła mnie niezasłużonymi talentami, dzięki którym mogłam pracować i realizować się przez te wszystkie lata. Podobnie nie znam planu, jaki ma On dla mnie od tej chwili. Jedyne, co wiem na pewno, to fakt, że znalazłam „skarb” i – jak mówi Ewangelia – chcę sprzedać wszystko, co mam na świecie, aby go kupić (Mt 13, 44-46). Czuję, że odpowiadając na to wezwanie, moje życie nabiera napełnia się światłem, które wprawia mnie w błogość i szczęście.

Wezwanie skierowane w Ewangelii do bogatego młodzieńca (Mk 10, 17-39) jest wezwaniem – jak czuję – skierowanym dziś do mnie… Chociaż nosiłam je w sobie przez długi czas, jednak nigdy nie ośmieliłam się na nie odpowiedzieć. Od lat chciałam odpowiedzieć Jezusowi «tak«, jednak robiłam to nieśmiało i tylko w środku. Zwlekając z prawdziwą odpowiedzią, która zagrażałaby mojemu sposobowi życia, wykorzystywałam wszystkie talenty, jakie dała mi nieskończona dobroć naszego Boga, by użyć ich dla własnej chwały i dla gromadzenia bogactw na tym świecie. Otrzymane dary przywłaszczałem sobie wyłącznie we własnym interesie. Oszukiwałam samą siebie, ponieważ takie nastawienie dalekie było od uszczęśliwienia mnie, powodując tylko rosnącą pustkę. Z pewnością moim celem było to, czego od dzieciństwa uczyło mnie społeczeństwo: studiować. Pomysł służenia Panu daleki był od moich myśli: stworzyłam boga na swą miarę, boga, który powinien mi służyć i dostosowywać się do moich celów i ambicji.

Byłam więc samozwańczą «dobrą katoliczką«, biorącą co tydzień udział w Eucharystii, dumną ze sławy, władzy i pieniędzy, które zarabiałam, a zarazem budującą swe uprzywilejowane miejsce w otchłani nonsensu życia zamkniętego w egoizmie. Nie mogę znaleźć słów, by opisać opłakany stan, w jakim znajdowała się moja dusza, kiedy oszukiwałam sama siebie, przekonana, że podoba się to Bogu. Byłam przekonana, że muszę robić coś dobrego: zmuszałam się i oczekiwałam nagrody. Teraz zastanawiam się: jak mogłam być tak zdezorientowana przez te wszystkie lata? To nie Bóg dawał mi smakować chwały na ziemi, lecz książę tego świata, który oszukiwał mnie bez mojej świadomości. Tymczasem miłosierny Bóg pozwalał na to dla mojego dobra. Musiałam doświadczyć ciemności i rozdzierającej serce mocy tego świata, by bardziej docenić życie wiarą i Ewangelią Chrystusa. Cierpienie, które towarzyszyło podążaniu za bożkami tego świata, przygotowało mnie do wyrzeczenia się ich oraz zwrócenia się ku Panu w pełnej ofierze ze swojego życia.

Żyłam dwanaście lat, „odnosząc sukcesy”, według kryteriów tego świata: zdobyłam dyplom na prestiżowym Uniwersytecie Stanforda, założyłam startup w Dolinie Krzemowej, który trafił na listę Fortune 100 i mając zaledwie 34 lata zostałam partnerem w Deloitte. Mówiłam do Pana: Zobacz, jak dobrze wykorzystałam otrzymane od Ciebie talenty. Mając jednak głęboką świadomość i poczucie brudu obecnego w mej duszy, zdałem sobie sprawę z nieporozumienia dotyczącego upragnionej przeze mnie „doskonałości”, której szukałam w rzeczach tego świata, a im bliżej nich byłam, tym bardziej oddalałam się od prawdy – że doskonałość duszy polega na pełnieniu woli Bożej; to prawdziwa pełnia, dla której zostaliśmy stworzeni.

Pogrążona w swej nędzy, nie wiedząc, co zrobić ze wszystkimi swoimi grzechami, zrozumiałam, że Pan przebacza mi wszystko, ponieważ jest On całym dobrem i miłosierdziem. Chcę teraz pozostawić wszystko, by podążać za Bogiem, który zdobył moje serce. To dług miłości, dzięki któremu żyję… chociaż wiem, że za mnie ten dług na zawsze został spłacony. Chcę, żeby moim jedynym Panem był Bóg, a nie pieniądze. Nie mogę służyć dwóm panom. Pan, nasz Bóg, jest jedynym Panem – i On wzywa mnie, bym kochała Go całą sobą.

Niepokój duszy doprowadził mnie do poszukiwania woli Bożej we wspólnotach katolickich, w ramach wolontariatu, planowałem nawet założyć organizację pozarządową… jednak nie mogłam znaleźć pokoju w żadnym z tych projektów. Teraz, idąc za wezwaniem, by ofiarować się Panu w kontemplacyjnym życiu konsekrowanym, odnalazłem pokój serca. Wierzę, że dzięki temu powołaniu będę mogła pomóc wielu ludziom, którzy szukają Boga, nie wiedząc, gdzie i jak Go znaleźć… Kościół i wspólnota sióstr kontemplacyjnych, które mnie przyjmują, dają mi dom, w którym mogę żyć, naśladując Chrystusa we wspólnocie z ewangeliczną prostotą. Zdaję sobie sprawę, że to wielkie ryzyko, że zostawiam wszystko, by wejść do klasztoru… ale życie jest tego warte, kiedy ryzykujesz w poszukiwaniu Dobra. I „wiem, komu zaufałem” (2Tm 1, 12).

Dlatego podjęłam najważniejszą i zarazem najprostszą decyzję w moim życiu. Bez żalu zdecydowałam, że przestanę inwestować w moją ziemską przyszłość i zacznę inwestować w swoją przyszłość dla życia wiecznego. Odtąd opuszczam świat, aby służyć i pełnić wolę Bożą, mając pewność, że miłosierny Pan ponad miarę uzupełni mi brak tego, co dla Niego zostawiam. Chcę poświęcić swoje życie modlitwie i ofierze za wszystkich, których kocha Bóg.

Na koniec chcę przeprosić wszystkich, którym przez lata mogłam sprawić cierpienie, lub tych, którzy mogą w jakikolwiek sposób poczuć się skrzywdzeni przez moją decyzję powołaniową. Dziękuję za modlitwę za mnie. Będę modliła się za was wszystkich.

Niech będzie błogosławiony i uwielbiony Pan na wieki!

Montse


https://wpolityce.pl/kosciol/536585-mloda-milionerka-porzucila-kariere-dlaczego

_________________
Marana tha!


Śr sty 27, 2021 4:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Walka o Niebo.
"Walka o niebo jest zdeterminowaną codzienną decyzją" - ks. Dominik Chmielewski
https://www.youtube.com/watch?v=bgVr4JZArvw
Święci zgodnie twierdzą że jeden dzień w czyśćcu jest straszniejszy niż cierpienia ziemskie. Oczywiście jeśli będziemy szczęśliwcami, którzy zostaną zbawieni.
Cierpienia ziemskie wydają się straszne, ale przyjęte mogą zastąpić jakąś dużą część czyśćca, więc trzeba nie buntować się, tylko być wdzięcznym że za życia pokutuje się za swoje uczynki, to i tak o wiele lżej niż po śmierci.
Polecam krótki film (jedynie 11 i pól minuty) ks. Dominika Chmielewskiego.

_________________
Marana tha!


Śr lut 03, 2021 4:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
"Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj na Panie"
Dzień śmierci - najważniejszy dzień w naszym życiu | ks. Mieczysław Piotrowski TChr

Tutaj świadectwo dobrej śmierci
https://www.youtube.com/watch?v=o7JgUDuHJTc&t=2m6s

_________________
Marana tha!


So lut 13, 2021 7:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (Mt 5, 5)
A ja nie umiem być cichym, choć mam do tego naturalne predyspozycje.
Tylko z biegiem lat grzech zatarł mój obraz charekateru, który miałem w dzieciństwie
https://chcejezusa.pl/?p=1075

_________________
Marana tha!


Pn mar 01, 2021 9:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Mam przed snem wyjątkowo dobry humor, Mam nadzieję że to związane jest z niedzielną spowiedzią a nie jakaś mania bo ze stresu leki psychotyczne przestają działać.

_________________
Marana tha!


Wt mar 02, 2021 12:23 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Chichot szatana:
jestem potępiany za lenistwo, grożą wyrzuceniem z domu,
natomiast nie ma zupełnie żadnej możliwości na żadną pracę. Jak jest jakiej ogłoszenie np. pracownik fizyczny w magazynie, to zaraz nieaktualne.
Tak jakby zakręcony kurek z możliwością pracy.

_________________
Marana tha!


So mar 06, 2021 6:51 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lut 25, 2021 6:59 pm
Posty: 55
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Andy72 napisał(a):
Gdybym mógł cofnąć czas, inaczej bym to wszystko zaplanował, przede wszystkim wystrzegałbym się grzesznego życia.
W przypowieści o Winnicy jest o tym, że gdy kto późno zacznie to też ma szansę,
ale może łatwiej jest od początku przeżyć dobrze życie niż potem zmienić je nagle. Przypomina życie drzewo, które pochyla się na jedną stronę, łatwiej byłoby nie zacząć je pochylać niż teraz a jkiś sposób zmienić zwrot w jakim się pochyla.


Odnośnie drzew i roślin, to może głupie porównanie, aczkolwiek pasuje do ludzkiego życia i nawrócenia. Kiedyś miałam usychający aloes, który wyglądał marnie i chciałam go wywalić. Stwierdziłam, że wygląda tak źle, że już nic nie da się zrobić. Odcięłam mu górny pęd i koronę i dziś to najpiękniejszy kwiat w moim domu, który mierzy ok. 50 cm wysokości i z 30 cm szerokości. Z marnej, zaschniętej, łysej łodygi wyrosło gęste drzewo. Za każdym razem, jak wątpię w działania Pana Boga albo mam wrażenie, że z moim życiem już nic się nie da zrobić, patrzę na ten kwiat i z powrotem wierzę w cuda. Tyle, że czasami trzeba odciąć w naszym życiu jakąś "łodygę" albo nas "przesadzić" z chorej ziemi do zdrowej, większej donicy, przestawić na parapet, ale nigdy nie można tracić nadziei, trzeba walczyć do końca.


N mar 07, 2021 4:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 16131
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Żadne życie nie jest "zmarnowane" póki żyjesz.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N mar 07, 2021 5:04 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Jest trudno. Choć 20 lat temu było gorzej, był wyrafinowany atak na moją duszę, dziś jedynie chamski atak na moje ciało, czyli moje ziemskie życie, wygodę, problemy, jak sobie poradzę z życie, z utrzymaniem, mieszkaniem. Póki żyję muszę walczyć.

_________________
Marana tha!


N mar 07, 2021 5:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Stosunek chińskiego aktora Chow Yun-Fat do pieniędzy:
Aktor multimilioner jeździ metrem i żyje za 200 dolarów miesięcznie. Pieniądze rozdał biednym https://www.youtube.com/watch?v=F3VehBPiTkA
Nie może mieć dzieci, ale ma dobrą żonę, która nie jest pazerna.

_________________
Marana tha!


Cz mar 11, 2021 11:55 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Jutro minie miesiąc seksualnej trzeźwości. Mam nadzieję że zaskoczy, praca na dwa bieguny: sakramentalny oraz wspólnoty Anonimowych Seksoholików.
Tylko nie miałem na razie większych czy średnich pokus, a takie zaczną się po miesiącu, półtora trzeźwienia. Najtrudniejsze podobno są pierwsze 3 miesiące, no może jeszcze czwarty.

_________________
Marana tha!


Cz mar 18, 2021 12:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 6893
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Zmarnowane życie
Ciężko jest. Bóg milczy, zwłaszcza tak od roku. Modlę się, chodzę do kościoła, a i tak dobrzy są dręczeni a źli dobrze się mają. Odmawiałem Nowennę Pompejańską o znalezienie pracy, a okazało się, że w jedynym miejscu, gdzie mógłbym uzyskać pracę, nie przyjęli mnie, bo mam rentę.

_________________
Marana tha!


Pn kwi 05, 2021 1:50 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL