Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 22, 2019 8:39 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 516 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 35  Następna strona
 To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 10, 2008 7:25 pm
Posty: 4338
Odpowiedz z cytatem
Post To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Zakładam ten wątek, bo ciągle nie mogę pozbyć się pewnych wątpliwości. Nie będę opisywała mojej sytuacji małżeńskiej, kto czytał w innym wątku ten wie o co chodzi.

Zamieszczę fragment encykliki Piusa XI :

Aby już, Czcigodni Bracia, przejść do omówienia spraw, sprzeciwiających się poszczególnym dobrom małżeństwa, potrąćmy najpierw o potomstwo. Wielu ośmiela się nazywać je przykrym ciężarem małżeństwa i poleca wystrzegać się go starannie, nie przez uczciwą wstrzemięźliwość (która za zgodą obojga małżonków także w małżeństwie jest dozwolona), lecz gwałceniem aktu naturalnego. Na te zbrodnicze czyny pozwalają sobie jedni dlatego, że sprzykrzywszy sobie dzieci, zażywać pragną samej rozkoszy bez ciężarów, inni tem się zasłaniają, że ani wstrzemięźliwości zachować, ani też potomstwem obarczyć się nie mogą, już to ze względu na siebie, już to na małżonkę, już też na swój stan majątkowy.
(...)
Wie również doskonale Kościół święty, że nieraz jedna strona znosi raczej aniżeli popełnia grzech, zezwalając z ważnego naogół powodu, wbrew własnej woli, na naruszenie właściwego porządku. Strona ta jest w takim wypadku bez winy, byleby nie zapomniała o obowiązku miłości bliźniego i drugą stronę starała się od grzechu powstrzymać.

Rozdział: Nadużycie małżeństwa w stosunku do potomstwa
Pius XI Casti connubii
dnia 31 grudnia 1930 roku


Mój mąż obstaje ciągle przy prezerwatywie, ja obstaję przy NPR, małżeństwo jest poważnie nadwyrężone, więc można uznać, że ratowanie go jest ważnym powodem, aby jednak wykonać ten pierwszy krok i wyrazić zgodę na współżycie niegodziwe, przynajmniej na razie.

Czuję jednak ciągle pewien niedosyt, wątpliwości i niepewność. Czy są jakieś bardziej współczesne dokumenty Kościoła, które regulują te sprawy?
A może ktoś zna jakieś przypadki osób, które zetknęły się z tym problemem?

Co to znaczy bez własnej woli zgadzać się na naruszenie właściwego porządku? Jeśli ja wyrażam zgodę na współżycie z użyciem prezerwatywy, a przy okazji czerpię satysfakcję z takiego współżycia, czy może być mowa, że działam wbrew własnej woli?
A jeżeli zależy mi na tym, by życie intymne było udane i regularne, bo sama potrzebuję bliskości drugiej osoby, czy mogę mówić, że działam wbrew własnej woli?
Kiedy wnikam w moje własne pobudki, wychodzi mi na to, że sama mam określone potrzeby, wbrew mojej woli będzie użycie prezerwatywy, ale sam akt zbliżenia już nie.
Jak się w tym odnaleźć, żeby nie zwariować?

_________________
Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze
Ty co nienawidzisz karności
a słowa moje odrzuciłeś


Cz lut 09, 2012 12:21 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So cze 18, 2011 9:31 pm
Posty: 340
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Ewa Agnieszka napisał(a):
.....Wie również doskonale Kościół święty, że nieraz jedna strona znosi raczej aniżeli popełnia grzech, zezwalając z ważnego naogół powodu, wbrew własnej woli, na naruszenie właściwego porządku. Strona ta jest w takim wypadku bez winy, byleby nie zapomniała o obowiązku miłości bliźniego i drugą stronę starała się od grzechu powstrzymać.
Rozdział: Nadużycie małżeństwa w stosunku do potomstwa
Pius XI Casti connubii
dnia 31 grudnia 1930 roku
[/color].....


Nie zagłębiam się w dokumenty Kościoła ale myślę, że całe sedno jest w tym zdaniu, które podreśliłam powyżej. -Obowiązek miłości bliźniego- uważam, że nie wywiązywanie się z tego obowiązku jest większym grzechem niż pokorna zgoda na prezerwatywę. Zaś powstrzymywanie drugiej strony od popełniania grzechu w wielu przypadkach powinno odbywać się stopniowo krok po kroku, czasami może się to nie udać. Ale aby miłość i zgoda w małżeństwie istniały obie strony powinny szukać kompromisów.


Pt lut 10, 2012 12:10 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So cze 18, 2011 9:31 pm
Posty: 340
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Uważam, że NPR sam w sobie jest dobrem, tylko powinien być wprowadzany w odpowiedni sposób. Zły sposób wprowadzania, czy też sposób na siłę może dać zły skutek. Czy do Kościła przekona się ktoś, kogo będziemy tam ciągnąć na siłę? Nie. Tu i w innych przypadkach potrzebna jest miłość i dobre wzorce do naśladowania.

Takie jest moje zdanie, może ktoś ma inne.

Zosia


Pt lut 10, 2012 12:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 04, 2009 3:20 am
Posty: 2982
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Ewa Agnieszka napisał(a):
Mój mąż obstaje ciągle przy prezerwatywie, ja obstaję przy NPR, małżeństwo jest poważnie nadwyrężone, więc można uznać, że ratowanie go jest ważnym powodem, aby jednak wykonać ten pierwszy krok i wyrazić zgodę na współżycie niegodziwe, przynajmniej na razie.

Oj, Ewa.... myślę, że ratowanie nadwyrężonego małżeństwa jest nawet bardzo ważnym powodem. Bylebyś spełniała te inne warunki z drugiej części zdania. I jeśli mąż zna Twoje poglądy i ich motywacje to imho ok.

Cytuj:
Czuję jednak ciągle pewien niedosyt, wątpliwości i niepewność. Czy są jakieś bardziej współczesne dokumenty Kościoła, które regulują te sprawy?
A może ktoś zna jakieś przypadki osób, które zetknęły się z tym problemem?

Ewa, a po co Ci bardziej współczesne dokumenty skoro cytowana encyklika nie przestała obowiązywać. To raz.
A dwa, czy gdybyś miała dokument młodszy mówiący o tym nie pisałabyś czasem, że jest "zbyt współczesny", zbyt radykalny i może przedstawiający jakieś wypaczone nowatorskie podejście do tematu?

Ja cytując Ci ten fragment w tym drugim Twoim wątku celowo zostawiłam datę na dole. Żeby właśnie nie było pomysłu, że to jakieś nowomodne podejście czy coś. No bo jeśli już wtedy papież o tym pisał to co dopiero teraz... Zresztą zdaje się, że bert dokładniej Ci to wyłuszczył również w poprzednim temacie.

Cytuj:
Co to znaczy bez własnej woli zgadzać się na naruszenie właściwego porządku? Jeśli ja wyrażam zgodę na współżycie z użyciem prezerwatywy, a przy okazji czerpię satysfakcję z takiego współżycia, czy może być mowa, że działam wbrew własnej woli?
A jeżeli zależy mi na tym, by życie intymne było udane i regularne, bo sama potrzebuję bliskości drugiej osoby, czy mogę mówić, że działam wbrew własnej woli?
Kiedy wnikam w moje własne pobudki, wychodzi mi na to, że sama mam określone potrzeby, wbrew mojej woli będzie użycie prezerwatywy, ale sam akt zbliżenia już nie.
Jak się w tym odnaleźć, żeby nie zwariować?

Nie no nie przesadzajmy, myślę że czerpanie satysfakcji nie jest przeszkodą. Chodzi przecież o akt z Twoim małżonkiem, którego kochasz to chyba jasne, że czerpiesz z tego przyjemność. Nie chodzi o to żeby wypaczać jakoś ten tzw akt małżeński a żeby jakoś dogadać się z małżonkiem.
A wbrew własnej woli działasz jeśli sama, gdyby mąż się zgodził, byłabyś gotowa poczekać do tych momentów kiedy "można" pomimo potrzeby bliskości.



zosiek napisał(a):
-Obowiązek miłości bliźniego- uważam, że nie wywiązywanie się z tego obowiązku jest większym grzechem niż pokorna zgoda na prezerwatywę. Zaś powstrzymywanie drugiej strony od popełniania grzechu w wielu przypadkach powinno odbywać się stopniowo krok po kroku, czasami może się to nie udać.

Dodam tyle, że postawienie małżonkowi ultimatum NPR albo zero współżycia w przypadku gdy on się n a NPR nie zgadza, skutkuje oczywiście brakiem grzechu wynikającego z antykoncepcji ale może popychać, że tak powiem, do innych grzechów. Powtarzam, bo też już zdaje się pisałam w tym innym wątku: nie na darmo ten tzw akt małżeński dość powszechnie jest określany mianem obowiązku. No to przecież dlatego właśnie, że od tej pory kiedy stają się tym jednym ciałem oboje mają wobec siebie pewne powinności. A to dlatego, że zaspokajanie tego rodzaju potrzeb w inny sposób jest grzechem a małżonkowie mają dbać tu taj nie tylko o samych siebie ale i o tego współmałżonka.

_________________
Omnis sapientia a Deo venit


Pt lut 10, 2012 2:59 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 10, 2008 7:25 pm
Posty: 4338
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Bert mi wyłuszczył sprawę dość przejrzyście, ale pozostały te wątpliwości o których napisałam tutaj.
Mam wątpliwości, szczególnie jeśli chodzi o przyjmowanie Komunii, nie chcę jej przyjmować w sposób niegodny. Może w takiej sytuacji lepiej byłoby czasowo zaprzestać przyjmowania Komunii?
Bo jeśli mam być uczciwa, to muszę powiedzieć to co wyżej napisałam. To nie jest tak, że godzę się na współżycie tylko dla męża, bo dla samej siebie także.
Taką już mam konstrukcję psychiczną, że nie robię danej rzeczy po łebkach, lecz mam skłonność do analizowania sytuacji, więc określone myśli same przychodzą mi do głowy i dopóki nie poukładam sobie tego należycie ,nie zaznam spokoju.
Stąd ten temat i moje drążenie.

_________________
Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze
Ty co nienawidzisz karności
a słowa moje odrzuciłeś


Pt lut 10, 2012 9:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 10, 2008 7:25 pm
Posty: 4338
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Może ja faktycznie za dużo kombinuję? Postaram się przemodlić jakoś tę sprawę. Szkoda, że Bóg tak z nieba nie zstępuje i nie mówi człowiekowi: to i to zrób, a będzie dobrze. Chciałabym, tak jak Nikodem, mieć możliwość osobistej rozmowy z Chrystusem, przynajmniej w kwestiach najbardziej spornych.
Szkoda, że nie ma w moim pobliżu kapłana, który umiałby wglądnąć w całą tę sytuację, proboszcz daje rozgrzeszenia z automatu.

_________________
Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze
Ty co nienawidzisz karności
a słowa moje odrzuciłeś


Pt lut 10, 2012 11:16 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr gru 31, 2008 6:44 pm
Posty: 352
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Ewa, chciałabyś przeczytać dokument czy usłyszeć wypowiedź jakiegoś autorytetu, który by dokładnie odniósł się do Twojej sytuacji. Nie zawsze tak da radę wymierzyć dokładnie odkąd dokąd jest grzech, a kiedy go nie ma. Myślę, że samodzielne rozeznanie wydaje się Tobie takim pójściem na łatwiznę, chęcią ulżenia sobie. Pamiętam przy jednej z dyskusji, kiedy cytowałam wypowiedzi księży, którzy nie demonizują tak antykoncepcji, ktoś stwierdził, że oni chcą po pprostu ulżyć trochę owieczkom. Ale niekoniecznie tak musi być. Jeżeli ktoś poważnie podchodzi do swojej wiary, poszerza wiedzę, pielęgnuje sumienie to raczej ta droga- włączanie do pracy sumienia i podejmowanie własnych decyzji- jest trudniejsza i bardziej wymagająca. Wypełnienie przepisu nawet surowego jest jednak łatwiejszą drogą, bo czujemy się bezpiecznie, ktoś podjął za nas decyzję i wziął odpowiedzialność za nasze czyny. A może wznieść się wyżej? Nie szuakć uporczywie potwierdzenia czy to grzech, ale zastanowić się: czy z mojego czyny, mojej decyzji wyniknęło dobro? Na pewno trzeba być czujnym, aby nie przedobrzyć i nie być samemu dla siebie zawsze ostateczną wyrocznią. Pewnie, że rozmowa z zaufanym księdzem jest potrzebna. Ale bez samodzielnych poszukiwań się nie obejdzie.
Co do tych spraw małżeńskich, to pomyśl, gdybyś zdecydowała, że dla dobra Twojego małżeństwa i rodziny, z miłości małżeńskiej decydujesz się na tę prezerwatywę, to myslisz, że Bóg oczekuje od Ciebie, że będziesz się boczyć i udawać, że dla to tylko dla męża? Co to za dobrodziejstwo dla męża jak Ty tylko tak z łaski?


Pt lut 10, 2012 3:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 10, 2008 7:25 pm
Posty: 4338
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Na jednej szali moje małżeństwo, na drugiej regulacje kościelne. Mogłabym pozostawić to tak jak jest, ale dokąd dojdziemy? Modlę się o rozwiązania, ale rozwiązań nie widać. Jak ten okres wstrzemięźliwości wpływa na psychikę mojego męża, czy on po takim oddaleniu zdoła wrócić? A ja? Czy będę umiała wrócić? To takie pytania na wypadek, gdyby to jeszcze miało trwać, ta nasza wstrzemięźliwość. A wstrzemięźliwość trwała ponad dwa lata i już było coraz gorzej, ze mną także.
Wiem, że wszelkie próby nakłonienia mojego męża do NPR-u spełzną teraz na niczym, więc tak myślę sobie, że może warto zacząć jakoś od jego ewangelizacji, nie mam na razie takich środków, więc posługuję się środkami małymi acz dostępnymi, włączam przy nim TV religia licząc, że będą ciekawe tematy, może coś jeszcze trafi się po drodze. Tak myślę, że to od ewangelizacji trzeba zacząć, bo bez tego nie będzie woli stosowania NPR-u. Zauważyłam, że to co mu mówiłam o wierze, kiełkuje powoli, chyba kiełkuje. W pewnej rozmowie poruszył temat, który mnie ucieszył.
Muszę spróbować tej drogi, a i to delikatnie trzeba. Rozmawiać o NPR nie ma co na razie. Myślę jednak, że poprzez takie działanie spełnię warunek, by odwieść męża od grzechu, pomimo, że to droga okrężna. Bóg tak czy inaczej ocenia nasze intencje i zamiary i On wie, że bezpośrednio czasami nie osiągnie się nic.
Może to faktycznie będzie grzech lekki z mojej strony, ta zgoda na prezerwatywę w tych okolicznościach jakie nastąpiły?

_________________
Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze
Ty co nienawidzisz karności
a słowa moje odrzuciłeś


Pt lut 10, 2012 4:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 04, 2009 3:20 am
Posty: 2982
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Cytuj:
A może ktoś zna jakieś przypadki osób, które zetknęły się z tym problemem?

Ewa, całkiem niemało przypadków przez te prawie trzy lata mojej obecności tu na forum. Może mniej radykalnych jak Twój ale zaryzykuję stwierdzenie, że co jakiś czas wpada tu ktoś z podobnym dylematem...

I nie wiem czy kombinujesz, myśleć zamiast zgadzać się na ślepo jest dobrze tylko... nie utrudniaj sama sobie. Masz i tak problemy. Jeśli wierzysz w dogmat o nieomylności papieża to uwierz mu co pisze w encyklice.

Piszesz, że modlisz się o rozwiązania ale ich nie widać. A może.... Ty ich nie chcesz zobaczyć. Może ta zacytowana i wyjaśniona encyklika jest takim właśnie rozwiązaniem... nie wiem Ewo, Ty sama musisz to przemyśleć, nikt za Ciebie nie zadecyduje bo nikt nie słyszy głosu Twojego sumienia...
Ja napisałam Ci co myślę ja. Powtórzę. Dopóki nie zaczynasz wykorzystywać tego, że mąż nie chce i wciąż szczerze sama przed sobą byłabyś gotowa na to NPR gdyby mąż zechciał to imho jesteś w porządku. No oczywiście przy założeniu, że mąż zna Twoje poglądy i że próbujesz go od grzechu odciągać. A, że przy tym sam akt sprawia Ci przyjemność to uważam, że nawet bardzo dobrze. "To" ma rozwijać miłość i jedność a jak chcesz to osiągnąć jak Ty będziesz dla męża z łaski raz na tydzień z miną cierpiętnicy... Ale to imho. Ty sama musisz zdecydować. Bo tylko Ty wiesz co sama myślisz. Ale jak dla mnie przyjemność nie jest tu kryterium.

_________________
Omnis sapientia a Deo venit


Pt lut 10, 2012 5:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 10, 2008 7:25 pm
Posty: 4338
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Te przypadki to pamiętam słabo i wydaje mi się, że przeważała wówczas opcja wstrzemięźliwości.
Byłam wczoraj w kościele i poprosiłam Boga, by wskazał mi drogę. Dziś trzyma się mnie myśl, że czasami trzeba zejść parę szczebli niżej, aby w ogóle mieć szansę na to, by jutro znów wejść te parę szczebli wyżej. Dziś ja zejdę, jutro może oboje wejdziemy? Jeśli ja nie zejdę dziś, może w ogóle z tej drabiny pospadamy. Jeśli ja okażę mu przychylność, łatwiej będzie jemu okazać mi przychylność. Tą drogą jest też większa szansa ewangelizacji, a więc ewentualnej zmiany nastawienia w późniejszym czasie.

_________________
Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze
Ty co nienawidzisz karności
a słowa moje odrzuciłeś


Pt lut 10, 2012 8:37 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 8:36 am
Posty: 769
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Poradnia online:
http://www.poradnia.szansaspotkania.net/

_________________
Totus tuus Maryjo. Jezu ufam Tobie.


Pt lut 10, 2012 9:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 10, 2008 7:25 pm
Posty: 4338
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Dzięki, Freedom, za linka, nie zaszkodzi popisać z jakimiś konsultantami.

Tak sobie też myślę, że ta zgoda na prezerwatywę, to taka szansa dana na razie, mężowi i mnie samej, jeśli ta szansa będzie źle wykorzystywana w sposób uporczywy i nie dający większej szansy na zmianę, zawsze można wrócić do wstrzemięźliwości. Trzeba dać sobie tę szansę, zadziałać metodą prób i błędów, a później się zobaczy co dalej. Zawsze jakoś da się to wszystko rozeznać.

_________________
Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze
Ty co nienawidzisz karności
a słowa moje odrzuciłeś


Pt lut 10, 2012 9:42 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So cze 18, 2011 9:31 pm
Posty: 340
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Ewa Agnieszka napisał(a):
.....Byłam wczoraj w kościele i poprosiłam Boga, by wskazał mi drogę. Dziś trzyma się mnie myśl, że czasami trzeba zejść parę szczebli niżej, aby w ogóle mieć szansę na to, by jutro znów wejść te parę szczebli wyżej. Dziś ja zejdę, jutro może oboje wejdziemy? Jeśli ja nie zejdę dziś, może w ogóle z tej drabiny pospadamy. Jeśli ja okażę mu przychylność, łatwiej będzie jemu okazać mi przychylność. Tą drogą jest też większa szansa ewangelizacji, a więc ewentualnej zmiany nastawienia w późniejszym czasie.

Ewo, tego się trzymaj :-D :-D :-D Małżeństwo powinno iść do Nieba razem na jednej drabinie, jeśli jedno upada, to drugie powinno zejść i schylić się do upadającego i podać rękę. Jeśli to, które nie upada nie schyla się po drugą połowę, to choćby doszło do końca drabiny bez upadku to do Nieba nie wejdzie, bo szło samolubnie. Czasami człowiek musli upaść żeby odkryć miłość swoją i czyjąś.


Pt lut 10, 2012 11:39 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 8:36 am
Posty: 769
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
Sprawa jest prosta, nie wolno stosować prezerwatywy i koniec. Nigdy nie można godzić się na grzech, nawet z dobrych chęci, którymi piekło jest wybrukowane. Uniżyć się a poniżyć grzechem, to dwie różne rzeczy.

_________________
Totus tuus Maryjo. Jezu ufam Tobie.


So lut 11, 2012 11:03 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 6:09 pm
Posty: 356
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: To jak to jest z tym NPR-em czy też jego brakiem?
A mąż sobie wreszcie poszuka po za domem, czego w domu znaleźć nie może i taki będzie finał nadgorliwości w wierze...

_________________
Bóg nie zapyta o Twoje wyznanie, zapyta o Twoją MIŁOŚĆ do bliźniego.
Osobiście wolę żeby pytał o wyznanie...


So lut 11, 2012 12:17 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 516 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 35  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL