Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 09, 2020 3:16 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 91, 92, 93, 94, 95
 Pytania o grzech 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt gru 14, 2018 7:09 pm
Posty: 38
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania o grzech
Czy francuskie pocałunki to grzech? Jak zbudować normalny związek, a jednocześnie nie grzeszyć? Podobno każde działanie wywołujące podniecenie jest grzeszne, a co gdy mnie dosłownie nawet przebywanie z tą osoba podnieca? Dorastam, doświadczam bliskości (trzymanie za ręce, przytulenia, pocałunki właśnie) z osoba, w której się zakochałam. Co zrobić, by to było czyste? Mam wrażenie, ze w mojej sytuacji nie da się stworzyć normalnego związku bez „wywoływania podniecenia”, bo aż tyle rzeczy to wywołuje... Jak żyć :( pomocy


So mar 07, 2020 2:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3343
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania o grzech
Popatrz na innych, na inne pary zwłaszcza starsze stażem. A zobaczysz że taki stan jak u Ciebie im przeszedł. Zachowują się już inaczej. Tego się trzymaj i korzystaj z zakochania. Jednak skłaniaj się ku temu, czy twój związek da się przekuć na trwałe wspólne życie. To wymaga jednak chłodnego spojżenia i oceny sytuacji. Tego tobie życzę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So mar 07, 2020 9:46 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 04, 2014 1:33 pm
Posty: 772
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania o grzech
oliwiakkk napisał(a):
Czy francuskie pocałunki to grzech? Jak zbudować normalny związek, a jednocześnie nie grzeszyć? Podobno każde działanie wywołujące podniecenie jest grzeszne, a co gdy mnie dosłownie nawet przebywanie z tą osoba podnieca? Dorastam, doświadczam bliskości (trzymanie za ręce, przytulenia, pocałunki właśnie) z osoba, w której się zakochałam. Co zrobić, by to było czyste? Mam wrażenie, ze w mojej sytuacji nie da się stworzyć normalnego związku bez „wywoływania podniecenia”, bo aż tyle rzeczy to wywołuje... Jak żyć :( pomocy


Jak żyć? Ano po mojemu chłopskiemu rozumowaniu: uczciwie.
Francuskie pocałunki, uf aż gorąco się robi, ale ja stary jestem więc nie dziwota.
Podniecenie powiadasz jest grzeszne - hm dziecko jak to się stało, że jesteś na świecie? Grzech i rozpusta.
No dobrze dosyć już tego sarkazmu.
Podniecenie jest normalne szczególnie gdy się jest młodym (dość częste) i chłopcy mają z tym większy problem niż dziewczęta. To nie grzech (czasem bywa, że tak).
To o czym piszesz to właśnie normalny związek.
Jeśli nadal nie wiesz jak? To dam Ci taką starą radę: z chłopakiem pozwalaj sobie tylko na tyle, na ile pozwoliła byś swojej najlepszej przyjaciółce w kontaktach z nim. Wiem trudne - ale sama chciałaś, a i musisz jednak być uczciwa sama ze sobą.
Trzymaj się dzielnie, głowa do góry, powiem Ci, że ten stan szybko mija.

_________________
Chwalę Boga każdym przebiegniętym metrem - JarStary
I watched the small free birds fly.
ישוע


So mar 07, 2020 6:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6812
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania o grzech
oliwiakkk,
Standardowa i cytowana w wielu miejscach odpowiedź na pytanie z zakresu czystości:
https://adonai.pl/czystosc/?id=84


N mar 08, 2020 2:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3646
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania o grzech
oliwiakkk napisał(a):
Czy francuskie pocałunki to grzech? Jak zbudować normalny związek, a jednocześnie nie grzeszyć?


Musiała byś najpierw zmienić sposób postrzegania naszej wiary. Najczęściej religia kojarzy się z prawem, X przykazań, nakazy i zakazy. Co jest grzechem ciężkim, co lekkim, a co nim jeszcze nie jest?

A odpowiedź na twoje pytanie brzmi - zbuduj najpierw relacje i związek z Jezusem. Poznaj Go i rozkochaj się w Nim najpierw. Na tym fundamencie buduj swoj związek i kiedyś małżeństwo. Teraz jesteś zakochana i cała twoja determinacja krąży w okół tej jednej osoby którą kochasz. Na podobnej zasadzie, buduje się związek z Jezusem. Teraz będzie ci trudno ją zbudować, bo twoje myśli i pragnienia krążą w okół twojego chłopaka, nie Jezusa ale...

W średniowieczu żył pełen pobozny mnich, który się nazywał Tomasz z Kempis. Uczył on młodych nowicjuszy i mówił (cyt z pamięci): "gdy ktoś wywrze na tobie wrażenie i zaczynasz poznawać go co raz lepiej, pamiętaj że za chwile zaczniesz poznawać też co raz lepiej jego wszystkie wady."

Prawdziwa miłość, taka dojrzała to kochanie drugiego pomimo jego wad. To znaczy, że relacja z Jezusem której potrzebujecie oboje, nie tylko będzie w sposób naturalny dyscyplinować wasze ciała, ale da wam również taką wzajemną miłość, która pozwoli przetrwać trudne momenty waszego przyszłego życia.

I jeśli się zdecydujesz na to budowanie przyjaźni z Jezusem, to zwróć w przyszłości proszę uwagę że w przeciwieństwie do ludzi, poznając Go co raz lepiej znajdujemy lepiej tylko to co dobre. Dlatego też przyjaźń z Nim, nigdy nie zawodzi.


Cytuj:
Podobno


Pytasz, sama nie wiesz. Ktoś, gdzieś, coś powiedział... napisał. Jeśli zbudujesz relacje z Jezusem, który jest żywym Bogiem, to wszystkie odpowiedzi na twoje pytania znajdziesz w sobie. Nikt ci już o tym co jest dobre, a co złe, albo gdzie jest granica prowadząca do grzechu nie bedzie musiał mówić.

Może spróbuj zainteresować siebie i swojego chłopaka jakąś przyparafialną wspólnotą dla młodych ludzi ? A może zacznij wieczorem otwierać Pismo Święto i tak czytać bardzo osobiście jak gdyby te konkretne słowa były skierowane od Boga do ciebie ? A może sama spróbuj znaleźć własną drogę?


N mar 08, 2020 11:49 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N sie 18, 2019 8:45 pm
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Granica między pomaganiem a wykorzystywaniem.
Witam
Mam pewien problem z rozróżnieniem granicy miedzy pomaganiem, a byciem wykorzystywanym przez innych.
Otóż problem wydaję być się niewielki, lecz myślenie o tym nie daje mi spokoju.
Mianowicie jeździmy do pracy swoim samochodem. Pewnego dnia osoba z pracy zapytała nas czy nie zabralibyśmy jej do domu ( mieszkamy na tej samej dzielnicy ) . Zgodziliśmy się.
Osoba argumentowała to zepsutym samochodem. Wiadomo wypadek losowy pojeździ tydzień lub dwa i będzie miał swój.
Następnie ta naprawa się przeciągała aż już nie pytałem codziennie o ten samochód tylko zaczął z nami jeździć. Uściśnijmy przez jeden tydzień wracał z pracy z nami a kolejny tydzień z jakaś inną osobą. I tak w kółko. Do pracy nie wiem czym jeździł. Chodziło tylko o drogę powrotną.

Jak powinienem postąpić w tej sytuacji ?
Powiedzieć że chcemy jeździć sami ( gdyż jego towarzystwo nam za bardzo nie odpowiada ) czy powinniśmy raczej go zabierać i nie doszukiwać się problemu ?
Bo przecież i tak jedziemy w tą samą stronę.

Jeśli chodzi o koszt paliwa to kiedyś mówił że się odwdzięczy ale na obietnicach się skończyło. I tak zatrzymało się w martwym punkcie.
Aktualnie ponad pół roku z przerwami trwa ta sytuacja.
Jak to wygląda z punktu widzenia chrześcijaństwa, czy to już jest wykorzystywanie czy tylko pomoc bliźniemu ?


N mar 22, 2020 5:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2264
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Granica między pomaganiem a wykorzystywaniem.
rafal15 napisał(a):
Witam
Mam pewien problem z rozróżnieniem granicy miedzy pomaganiem, a byciem wykorzystywanym przez innych.
Otóż problem wydaję być się niewielki, lecz myślenie o tym nie daje mi spokoju.
Mianowicie jeździmy do pracy swoim samochodem. Pewnego dnia osoba z pracy zapytała nas czy nie zabralibyśmy jej do domu ( mieszkamy na tej samej dzielnicy ) . Zgodziliśmy się.
Osoba argumentowała to zepsutym samochodem. Wiadomo wypadek losowy pojeździ tydzień lub dwa i będzie miał swój.
Następnie ta naprawa się przeciągała aż już nie pytałem codziennie o ten samochód tylko zaczął z nami jeździć. Uściśnijmy przez jeden tydzień wracał z pracy z nami a kolejny tydzień z jakaś inną osobą. I tak w kółko. Do pracy nie wiem czym jeździł. Chodziło tylko o drogę powrotną.

Jak powinienem postąpić w tej sytuacji ?
Powiedzieć że chcemy jeździć sami ( gdyż jego towarzystwo nam za bardzo nie odpowiada ) czy powinniśmy raczej go zabierać i nie doszukiwać się problemu ?
Bo przecież i tak jedziemy w tą samą stronę.

Jeśli chodzi o koszt paliwa to kiedyś mówił że się odwdzięczy ale na obietnicach się skończyło. I tak zatrzymało się w martwym punkcie.
Aktualnie ponad pół roku z przerwami trwa ta sytuacja.
Jak to wygląda z punktu widzenia chrześcijaństwa, czy to już jest wykorzystywanie czy tylko pomoc bliźniemu ?

Powiedz ze regularne jezdzenie z Toba powinno skutkować zrzuta na paliwo. Jesli sie nie dorzuci to nie zabieraj prosta sprawa. Bo Ty za to płacisz nie jezdzisz. Są ludzie ktorzy lubia tak wykorzystywać innym ale katolik nie ma być "pierdołą"


N mar 22, 2020 8:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3343
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Pytania o grzech
rafał15
Możesz czy nawet powinieneś żądać prawdomówności, od tego kogo wspierasz. Natomiast by oceniać osobę, trzeba mieć na jej temat wiedzę. Można zapytać co się dzieje, że jego sytuacja się nie zmienia. Część osób ma skrupuły, z powodu korzystania z czyjejś życzliwości i jest to normalne. Jeśli pracuje, to robi dobrą społecznie robotę. Natomiast z powodami nawet nie mówienia prawdy bywa różnie. Tu trzeba ostrożności, bo bywa czasem że jest czyjąś ofiarą ( bywa że losu ). I sam jest wykorzystywany, więc nie ma innej alternatywy. To jemu komplikuje życie, a rozwiązania nie ma, bo nie od niego to zależy. To a propo jak do tego podejść. Jeśli nie jest to sytuacja jakiejś perfidnej kalkulacji z jego strony, to nie warto nawet dociekać tego do końca. Tu lepiej przyjąć postawę w dawaniu z siebie, niech nie wie prawica co czyni lewica. Po prostu dawać bezinteresownie. Jeśli sam da radę i coś wynagrodzi to jego zaleta. Może tu jednak być problem z tym, że tobie nie odpowiada jego obycie. Bo i tak bywa, że kogoś trudno akceptować w jego sposobie bycia. To może wpływać na twą gotowość do pracy, to zmienia stan rzeczy.
W podwożeniu kogoś zwykle nie ma specjalnych kosztów, więc ustal to czy chce, że ze względu na swą trudną sytuację, by korzystać bezpłatnie z twej życzliwości. Czy chce jakoś zżucić się na ten rodzaj transportu. No bo nic co jest dwuznaczne, nie może wiecznie trwać. Ważne by zachował się uczciwie i nie zwodził, a wyjaśnił swe zachowanie. Najlepiej zażartować, że jego samochód już się do naprawy nie nadaje, jeśli to tak długo trwa. Próbuj jeśli to niepokoi ciebie. Możesz jemu powiedzieć wprost, że nie lubisz gdy ktoś jest nie słowny. Że nie chcesz z takimi mieć cokolwiek wspólnego, jeśli będzie coś dalej kręcił. To przybliży sytuację do rozstrzygnięcia, jeśli jest z tym tobie źle. To parę rad na takie okoliczności, bo jest to dla wielu problem, gdy ktoś przewrotnie ich naciąga.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N mar 22, 2020 8:55 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 91, 92, 93, 94, 95


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Adsense [Bot], Robur i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL