Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 02, 2020 1:01 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
 Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt cze 13, 2014 2:34 pm
Posty: 1
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Witam. Nie wiem czy znalazłam odpowiednie forum i odpowiedni wątek do opisania mojej sprawy i z góry przepraszam. A jednocześnie proszę o pomoc. W grudniu ubiegłego roku w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia podczas godziny łaski, odmawiałam różaniec za brata mojego narzeczonego. Po krótce opiszę historię zanim dojdę do sedna sprawy. Jest on dość dziwnym człowiekiem, dokładniej ciągle w ich rodzinnym domu wybuchają przez niego awantury, źle traktuje mojego narzeczonego, mnie. Nie szanuje matki oraz jej zdania. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie fakt, że przechodząc przez pokój strącił cały regał na którym stał słoiczek z wodą egzorcyzmowaną którą do nich przywiozłam,słoik się stłukł, woda niestety wylała. Odkąd tam jeżdżę wydaje mi się, że działam na niego jak płachta na byka... Zdarzyło mi się siedząc sama u nich w kuchni, że on stanął w drzwiach i pokazywał swoim palcem na swojej szyi że ścina mi głowę co mnie totalnie zamurowało, odnoszę wrażenie, że czegoś się boi... Groził mi też nie raz, ale nie wiem za co. Ja staram się nie reagować na jego zaczepki. Nie wiem gdzie szukać pomocy, bo nie sądzę żeby jego rodzice chcieli mu pomóc. Ja jednak widzę, że coś z nim jest nie tak. W nocy raz pamiętam jak uciekał z krzykiem z pokoju bo twierdził że coś go straszy. Albo jest chory psychicznie, a może próbuje zawładnąć nim zły duch? Podczas tej modlitwy gdy obchodzona jest godzina łaski dla świata odmawiałam za niego różaniec, w połowie odmawiania zaczęło mi być okropnie słabo, niedobrze, nie mogłam klęczeć, tak dziwnie nigdy się nie czułam. Proszę o pomoc, czy ktoś wie jak rozwiązać można tą sprawę? Dodam, że jest on katolikiem, ale nie modli się, nie chodzi do kościoła. Ja natomiast jestem praktykującą chrześcijanką, uczęszczam też czasem na msze święte o uzdrowienie i uwolnienie. Z góry dziękuję za pomoc


Pt cze 13, 2014 3:00 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn paź 07, 2013 4:08 pm
Posty: 190
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Co znaczy, że traktuje źle Ciebie i twojego narzeczonego, który jest jego bratem? Narzeczony powinien chronić Ciebie przed takim traktowaniem ze strony swojego brata.

Jeśli to wynika z choroby, to pewnie twój narzeczony wie o tym, porozmawiaj z nim. Być może niezbędna jest interwencja policji, jeśli zastrasza on swoja rodzinę, grozi Tobie. Trzeba stawiać granice mając do czynienia z takimi osobami. Przyzwalanie na takie zachowanie i domysły do niczego nie prowadzą.


Pt cze 13, 2014 4:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Ciężkie jest życie z takim człowiekiem. Brak reakcji, to nie jest dobry sposób na taką osobę. Na odległość, to nikt nie powie, z całą pewnością, co mu jest.

Im więcej nie reagujesz, tym on bardziej się czuje bezkarny. Nie ma żadnego grzechu w bronieniu swojego życia i zdrowia, Chrystus powiedział: "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego", a nie bardziej niż siebie samego. A to i inne przykazania obowiązują WSZYSTKICH, a nie tylko wybranych. Jeśli się będziecie ociągać, to weźmiecie jego problemy na siebie, wtedy wybaczenie mu i dojście do równowagi zajmie wam całe lata.

Radzę Ci, żebyście go z narzeczonym ostrzegli (nie rozmawiaj z nim sama), jeśli to nie pomoże, to wezwijcie policję, pogotowie psychiatryczne, czy egzorcystę, co tam będzie konieczne. Gdybym ktoś u mnie przewrócił regał, to za chwilę sam by leżał. Niech Twój narzeczony zacznie się zachowywać jak mężczyzna, a nie ofiara losu.

Tolerowanie przemocy prowadzi do tego, że ona tylko się wzmacnia. Sam byłem jej ofiarą nie raz. Pobłażanie, to najgorsze co można zrobić. Po pierwsze pozwala się bliźniemu na grzech, a po drugie ciężko potem wybaczyć oprawcy, nawet jeśli taki faktycznie chce się zmienić.

Jego prawdziwą siłą są Wasze słabości, strach i bezczynność.

Poza tym bycie chrześcijaninem nie znaczy, że należy robić z siebie ofiarę losu. A pobożnych działań jest wiele rodzajów, nie tylko modlitwa.


Pt cze 13, 2014 7:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt paź 08, 2013 11:30 pm
Posty: 1874
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Modlitwa dobra na nieprzyjaciol jest koronka do Bozego milosierdzia.Modle sie nia od kilku dni i po prostu pozytywnie jestem zaskoczona jak moim wrogowie traca na sile.Jest obietnica dana ten kto bedzie odmawial te koronke wygra nad wrogami juz tu na Ziemi.Naprawde dziala.

_________________
Zabiegaj o sprawiedliwość, wiarę, miłość, pokój - wraz z tymi, którzy wzywają Pana czystym sercem..."


Pt cze 13, 2014 9:52 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Twój niepokój połączony z pewnymi zdarzeniami jakie opisywałaś na pewno nie powstały przez przypadek. Jako osoba wierząca zaangażowana w praktyki modlitw o uzdrowienie i uwolnienie na pewno się liczysz, że to nie tylko walka słowem modlitwy, ale przede wszystkim walka swoim świadectwem.
Jednak wszelkiego rodzaju doznania indywidualne dodatkowo mocne w moim przekonaniu nie są do rozeznawania indywidualnego. Każdy z nas ma inną wrażliwość, różna historia życia i pewne zjawiska od razu przypisuje swoim przekonaniom. Natomiast ważne tu jest postępowanie z zasadami wiary miłości i nadziei.
Nikt nie staje na naszej drodze z przypadku, ale jest w tym też jakaś wola Boga. Zdanie się tylko na własne zmysły może właśnie prowadzić do takiego czego jak odczuwałaś podczas modlitwy za niego. Do walki ze złem potrzebna jest współpraca z łaską.
Sprawa jest dość złożona i wymaga przemodlenia, rozmowy z osobami wiedzącymi jak zachować się w takiej sytuacji. Myślę, że forum nie jest miejscem, gdzie znajdziesz dostateczne rozwiązanie. Porozmawiaj z duchownym, z tymi co prowadzą modlitwy w których uczestniczysz.
Jestem przekonany, że wiele tych zdarzeń o których piszesz mogą tylko być strachy na lachy, ale nie ma magicznej regułki, która za jednym zachowaniem wszystko zmieni.
Trwaj na modlitwie, w łasce uświęcającej, przekonaj narzeczonego w to samo. Mogę obiecać osłonę modlitewna twojej osoby.


Pn cze 16, 2014 11:21 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lip 26, 2004 11:23 pm
Posty: 84
Lokalizacja: Trójmiasto
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Czy rozmawialiście kiedyś wprost na temat wiary, modlitwy, jego stosunku do Kościoła Katolickiego, przedmiotów kultu?
Czy w ogóle rozmawiacie ze sobą? Bo z tego co piszesz, tylko obserwujesz jego zachowanie, a nie reagujesz.. dlaczego? Może wystarczy szczera chęć rozmowy, najlepiej w obecności narzeczonego.
Jeśli nie będzie porozumienia i stan ten będzie trwał lub się nasilał (akty agresji, groźby), najlepiej poradzić się jakiegoś specjalisty co w takiej sytuacji można zrobić. Zawsze można porozmawiać z księdzem, może tym, który prowadzi Msze z modlitwą o uzdrowienie, w których uczestniczysz.
Może zaproponuj narzeczonemu, żebyście modlili się wspólnie w jego intencji.

_________________
Każdy nowy dzień jest kwiatem, który zakwita w naszych rękach. Tam gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc.
A.M.


Śr cze 18, 2014 6:21 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 03, 2013 1:04 am
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Modlitwa za nieprzyjaciela, dziwne stany
Tylko 3 grosze dodam o ile mogę.
Przy modlitwach za nieprzyjaciół, tych cięższych, oraz w kwestiach duchowo wątpliwych cechą takiej modlitwy, aby była 'dobra', zgodna z Wolą Bożą, jest przede wszystkim, jak to zwę: 'pójście na całość'. Modlitwa musi w PEŁNI oddana Bogu i jego Woli, MUSI być w dobrej wierze, ale nie traktująca tej osoby z góry, czyli pokorna i pełna empatii i pogodzenia się z wyrokami Góry. Inaczej mogą nastąpić nieoczekiwane konsekwencje, TAKŻE DUCHOWE, jeśli zachodzi możliwość nieciekawego stanu duchowego omadlanego. To takie tam 'oczywiste oczywistości' ;)

_________________
Jeśli Ci pomogłem, nie zapomnij westchnąć za mną do Boga.
________________________________

Elen síla lúmenn' omentielvo


Wt sie 12, 2014 2:05 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ANDPOL i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL