Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So cze 06, 2020 10:08 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
 Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie. 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr cze 26, 2013 9:03 am
Posty: 188
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
@castorian
Może i masz rację. Wiadomo, że każdy ma inne doświadczenia i czyjeś kłopoty mu się wydają lżejsze niż własne. Ale wychodzi na to, że najlepiej jest gdy to mężczyzna jest mało płodny, a kobieta w porządku. Poronień nie ma, leków hormonalnych przyjmować nie trzeba, a jak się raz na cztery lata uda to nie ma tragedii. A w międzyczasie żyć nie umierać! Nie wiem tylko czy taki scenariusz jest medycznie możliwy. Pewnie nie bo by było za łatwo.


Ostatnio edytowano Śr lip 30, 2014 11:44 am przez Wilson, łącznie edytowano 1 raz



Śr lip 30, 2014 11:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17915
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
Niestety, jak widać, prawdę mówi przysłowie, że syty głodnego nie zrozumie. :(

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Śr lip 30, 2014 11:43 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
Wilson napisał(a):
Ale wychodzi na to, że najlepiej jest gdy to mężczyzna jest mało płodny, a kobieta w porządku. Poronień nie ma, leków hormonalnych przyjmować nie trzeba, a jak się raz na cztery lata uda to nie ma tragedii. A w międzyczasie żyć nie umierać! Nie wiem tylko czy taki scenariusz jest medycznie możliwy. Pewnie nie bo by było za łatwo.


Ja myślę, że to kwestia rozgrywa się w obszarze przyjęcia do porządku dziennego, że jesteśmy stwarzani w taki a inny sposób. Mamy takie a nie inne ułomności talenty i to samo w sobie jest nasza wartością, którą winniśmy rozwijać pielęgnować i się uświęcać. Najgorsze, ze zwykle tak z nostalgia patrzymy na innych jak im to dobrze. To wg mnie droga na bagna. łatwo tam ugrzęznąć.
Nie wiem jak ty, ale ja przez świadomość swoich braków, swoich zdolności dopiero otwieram się na doświadczanie Boga. Gdyby wszystko się układało jak kiedyś mówiłem tak jak innym to nie byłbym tym kim jestem.
Wcale nie jest mi łatwo, jest wiele spraw, które zawalam na całej linii, ale po kilku dniach czasami tygodniach jest znów ta moc do podjęcia się na nowo tych spraw. jak patrzyłem na innych i próbowałem jak oni to miałem wyraźnie że nie żyje swoim życiem. Cały czas miałem poczucie, ze jestem gorszy, albo lepszy od innych i to prowadziło zamiast do rozwoju do stagnacji.


Cz lip 31, 2014 11:01 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr cze 26, 2013 9:03 am
Posty: 188
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
@castorian
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić. W sprawie płodności to ja kompletnie nie rozumiem sensu tego wszystkiego. Wielu mężczyzn jest tak płodnych i ma taki duży popęd seksualny, że mogłoby mieć i setkę dzieci, a wiadomo, że takiej ilości nie utrzymasz i nie wychowasz. Ja tak mam i odbieram to jako krzyż bo bez przerwy muszę walczyć ze sobą i nie mam szans "wyluzować" ze swoim życiem seksualnym, ani na moment. Z drugiej strony są inni, którzy mają przeciwny problem i też cierpią. Wygląda, że takiego co jest zadowolony ze sfery seksualnej ze świecą szukać i czasem to sobie myślę, że Pismo ma rację i najlepiej się nie żenić.

No ale to offtop więc dajmy spokój.


Cz lip 31, 2014 1:30 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 17, 2014 7:01 pm
Posty: 83
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
Wilson napisał(a):
Dla mnie to problem abstrakcyjny bo mam wprost przeciwnie. Wiem, że każdy nasz błąd w NPR skończy się natychmiast ciążą. Taka super płodność to też nielekka sprawa bo seks w okresie płodnym miałem w życiu przez trzy miesiące i mam dwójkę dzieci. A tak cały czas liczenie, kombinowanie, żona po owulacji nie ma ochoty i tego typu sprawy. Tak że dla mnie te cztery lata okrutnych starań Waszych znajomych ma inny wydźwięk.


My mieliśmy seks trzy razy w okresie płodnym i prawie czwórkę dzieci, niestety ostatnie bliźniaki obumarły. Ale wiem, co to łatwość zachodzenia w ciążę i z jednej strony-błogosławieństwo, a z drugiej-strach ;-)

_________________
"Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć,a nie co powinni myśleć,to unikniemy wielu nieporozumień"Guiness


N wrz 21, 2014 7:53 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr cze 26, 2013 9:03 am
Posty: 188
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
@Kotlinka
Błogosławieństwo to może było kiedyś, gdy każdy chciał mieć jak najwięcej dzieci i się z nich cieszył. A teraz gdy każdy mówi - maksymalnie trójka, to jest zdecydowanie problem.

Swoją drogą sam nie wiem co się porobiło. W czasach Biblijnych (i szerzej, starożytnych) dzieci uważano za błogosławieństwo, teraz większość ludzi się ich boi. Sam nie jestem wyjątkiem i czasem zastanawiam się nad przyczyną. Czy rzeczywiście tak utrudniono nam życie, że to uzasadniony strach? Czy może jest nieracjonalny.


Pn wrz 22, 2014 1:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 18, 2012 3:33 pm
Posty: 1682
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
Seikoholik napisał(a):
Problem niepłodności par dotyka obecnie wg szacunków około 15-20% par w okresie rozrodczym. Niestety problem się pogłębia i można domniemywać, że przyszłości nie będzie lepiej.

Co zatem zgodnie z nauką KrK medycyna może zdobić dla tych ludzi, którzy borykają się z problemem?

Zatem co można? Badanie krwi, USG, laparoskopowe zabiegi...i co jeszcze?


"Kościół akceptuje wszystkie sposoby leczenia przyczyn niepłodności i wspomagania prokreacji, nie wykluczając również interwencji chirurgicznej, pod warunkiem, że metody te będą miały charakter pomocniczy wobec aktu małżeńskiego, a nie będą go zastępować. Jedną z takich metod jest np. LTOT (Low Tubal Ovum Transfer) stosowaną przy niepłodności kobiety spowodowanej zrostem jajowodu. Metoda polega na przeniesieniu dojrzałej komórki jajowej poza przeszkodę zrostową."

więcej:
http://www.diecezja.pl/archidiecezja/aktualnosci/kosciol-a-in-vitro.html

_________________
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.


Śr wrz 24, 2014 12:01 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 17, 2014 7:01 pm
Posty: 83
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Leczenie niepłodności a nauka KrK - co wolno, czego nie.
Wilson napisał(a):
@Kotlinka
Błogosławieństwo to może było kiedyś, gdy każdy chciał mieć jak najwięcej dzieci i się z nich cieszył. A teraz gdy każdy mówi - maksymalnie trójka, to jest zdecydowanie problem.

Swoją drogą sam nie wiem co się porobiło. W czasach Biblijnych (i szerzej, starożytnych) dzieci uważano za błogosławieństwo, teraz większość ludzi się ich boi. Sam nie jestem wyjątkiem i czasem zastanawiam się nad przyczyną. Czy rzeczywiście tak utrudniono nam życie, że to uzasadniony strach? Czy może jest nieracjonalny.


Naprawdę Cię rozumiem ;-) Ale pielęgnujmy myślenie, że dzieci-to błogosławieństwo. Mamy rozum, wiemy, skąd się biorą, możemy odkładać ich urodzenie ( choć z NPR-em jest to pełne wyrzeczeń), jednak jeśli Bóg ma inne plany-zaufajmy mu.
Nie planowałam trzeciej ciąży. Poprzednie-tak i były od razu. Trzecia -to był JEDYNY w życiu (jak do tej pory) raz, kiedy "naciągnęłam" okres przedowulacyjny-taka noc szaleństwa. Był to wyjątkowo zły czas na zaciążanie. I jak bardzo cieszyłam się z poprzednich braków miesiączki, tak wówczas płakałam. Okazało się, że ciąża jest bliźniacza (kolejny szok i rozpacz-jak sobie poradzimy). A potem stopniowo zaakceptowałam wszystko i czułam spokój i radość, że znowu będziemy rodzicami).
A potem dzieci umarły :( Czułam się fatalnie. Że nie kochałam dostatecznie mocno od początku.
Teraz wiem, że to była lekcja-pokory, miłości i otwarcia na Boże plany. Odzyskałam spokój, wiem tez, że przyjmę z ufnością każda kolejna ciążę.
Co nie zmienia faktu, że teraz BARDZO uważamy ;-)

_________________
"Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć,a nie co powinni myśleć,to unikniemy wielu nieporozumień"Guiness


Cz wrz 25, 2014 10:33 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL