Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lip 10, 2020 12:07 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Szczęście w niebie a samotnośc w niebie. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 04, 2013 6:06 pm
Posty: 1243
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Metanoja napisał(a):
Myślę, że możemy być rozliczeni z tego na Sądzie i zapytani np. w ten sposób: a co zrobiłeś w kierunku, aby ten kochany przez Ciebie brat otrzymał życie wieczne? Pismo św. pisze wyraźnie, że mamy być gorliwi dla Boga i w tym ma się wyrażać nasza troska i miłość do bliźnich. To ma być nasz punkt honoru! Kochać bliźniego, to pragnąć nieba dla niego i czynić wszystko najlepiej jak potrafimy, aby on to niebo osiągnął, wykorzystując wszystkie możliwości jakie posiadamy. Spójrz na to od tej strony, a nie zamartwiaj się tym, że bliźni nie trafi do nieba, a Ty tak, bo Ty widzisz jego grzeszność. Bóg może to widzieć zupełnie inaczej.


Tak tzreba wszystko czynic tak aby bliźni trafił do nieba,ale pytanie jest, jak ten szczęśliwy człowiek będący w niebie,będzie szczęsliwym,kiedy jego brat mąż siastra,zona, ojciec będzie w piekle?


Wt wrz 02, 2014 4:50 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Odpowiedź jest w Miłości.
Jeśli obdarzasz kogoś Miłością to go nie zniewalasz.
Miłość to nie to co czujemy, ale pewien rodzaj postawy. Chcenia dobra dla umiłowanej osoby bez względu czy te dobro ktoś przymnie czy odrzuci w w naszej postawie do tej osoby nic się nie zmienia. Tracą bliskich uświadimy sobie, jak tak naprawdę niedoskonała do nich była ta miłość. W prawdziwej miłości jest pełna wolność, dlatego naprawde w niebie będzie nam zupełnie obojętne kto tam jest kogo nie ma. Bo zaleje nas i my zlejemy ta miłością prawdziwą.
To właśnie coś takiego jak opisywałam Mentoja, oraz przykład z św Faustyną.
w prawdziwej miłości nie ma miejsca na tęsknotę jaką odczuwamy po stracie bliskiego. Raczej ta tęsknota to zobrazowanie, że nie zrobiliśmy wszystkiego czego od nas wymagała miłośc wobec tej osoby.

Zauważcie diametralną różnicę jaka odczuwamy do osoby bliskiej, schorowanej której dane było nam towarzyszyć w ostatnich dniach życia, kiedy widzielismy jej spokój, kiedy jej śmierć jest dla nas normalną rzeczą.
Ja coś takiego odczułem najdosadniej w dniu śmierci św Jana Pawła II


Śr wrz 03, 2014 12:54 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
paniczdomi napisał(a):
PeterW napisał(a):
_as_ napisał(a):
W takim razie czy coś, co ma takie źródło, może istnieć w niebie?


No to skąd się bierze mówienie o zasmucaniu (albo i obrażaniu) Boga naszymi grzechami?



Bo to boli Jezusa i Boga Ojca, jest wbrew temu co On głosi.
Bóg jest Miłością, ktoś kto grzeszy, rani Miłość, czyli Boga w Trójcy Jedynego.


Antropologizujemy relację jak jest między nami Bogiem. Raczej to nie jest do końca tak. Bóg zachowuje się jak ojciec syna marnotrawnego. W pełnej wolności pozwala odejść i wrócić. Jego miłośc nie zmienia się w czasie kiedy syn był z nim, kiedy odszedł i kiedy powrócił. Cały czas jest tak sama.
Raczej chodzi aby stworzenie do takiej miłości się uzdolniło aby mogło trwać z bogiem po śmierci.
Czyli stworzenie z miłości do miłości, która można przyjąć lub odrzucić, ale odrzucenie nie zmiejsza.
Czyli zgrzeszeszenie nie ma takiego wymiaru jak to co nazywamy zranieniem zadaniem bólu. Wręcz przeciwnie zamknięciem na trwanie w miłości i nauczenie i odkrycie odpowiedzi na ta miłość.
Z pewnym niuansem całkowite odrzucenie miłość na ziemi jest niemal niemożliwe bo trwanie życia jest przejawem trwania w nas Boga. Po śmierci wybierając odrzucenie miłości traci się możliwość trwania w Bogu, z życia jeszcze jest ta jedna cieniutka nić.


Śr wrz 03, 2014 1:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Jasny napisał(a):
Gdy trafimy do nieba, a nie będzie w nim któregoś z naszych bliskich, ba dowiemy sie, że nasz bliski trafił niestety do piekła to co z naszym obiecanym szczęsciem w niebie?


Skąd założenie, że dowiesz się gdzie jest twój taki czy inny bliski? według mnie będziesz tak zaabsorbowany kontemplacja Boga, że raczej ostatnią rzeczą byłoby skupianie się na tym co z innymi twoimi bliskimi.
tak samo bliscy będą tobie wszyscy tam przebywający


Śr wrz 03, 2014 1:29 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Cytuj:
To ma być nasz punkt honoru! Kochać bliźniego, to pragnąć nieba dla niego i czynić wszystko najlepiej jak potrafimy, aby on to niebo osiągnął, wykorzystując wszystkie możliwości jakie posiadamy.

A załóżmy, że nie znamy się z kimś, nie mamy możliwości rozmowy z nim, ale bardzo pragniemy, żeby znalazł się w niebie. Czy takie zwykłe pragnienia, bez uczynków mogą poskutkować ?


So wrz 06, 2014 3:50 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Masseur napisał(a):
A załóżmy, że nie znamy się z kimś, nie mamy możliwości rozmowy z nim, ale bardzo pragniemy, żeby znalazł się w niebie. Czy takie zwykłe pragnienia, bez uczynków mogą poskutkować ?


Oczywiście, że mogą, bo takie pragnienia kierowane za kogoś (nawet nieznajomego) do Boga są po prostu modlitwą... a modlitwa to czyn miłosci.

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


So wrz 06, 2014 9:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 04, 2013 6:06 pm
Posty: 1243
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Pomimo ze bede blisko Boga i szczesliwą z Nim,ale o swojej matce czy ojcu nie zapomnę,chyba że nie będę mieć świadomości o moich bliskich,że takowe byli.Jeżeli mój krewny nie bedzie chciał sie nawrócić,mimo moich upomnień,dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność pzred Bogiem ?.Ja żyłam tak jak Bóg nakazał,bo w rodzinie jest tak,ze jeden ksiądz,a drugi zlodziej i cóz ja winna.


Pn wrz 08, 2014 4:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 06, 2011 9:22 am
Posty: 1809
Lokalizacja: Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
tesia napisał(a):
(...).Jeżeli mój krewny nie bedzie chciał sie nawrócić,mimo moich upomnień,dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność pzred Bogiem ?.Ja żyłam tak jak Bóg nakazał,bo w rodzinie jest tak,ze jeden ksiądz,a drugi zlodziej i cóz ja winna.


A kto mówi, że masz ponosić odpowiedzialność?

_________________
"Przerzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma."


Pn wrz 08, 2014 7:21 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
tesia napisał(a):
Pomimo ze bede blisko Boga i szczesliwą z Nim,ale o swojej matce czy ojcu nie zapomnę,chyba że nie będę mieć świadomości o moich bliskich,że takowe byli.


Nie wydaję się mi, żebyś nie miała świadomości ich istnienia tylko relacja w MIŁOŚCI jest zupełnie inna niż tutaj jej przypisujemy. Tzn. póki żyję na tym świecie zobowiązany jestem do reagowania na zło dawania, świadectwa wiary. Jednak to wszystko jest na zasadzie pełnego szacunku wolności drugiej osoby. Po odejściu tej osoby powinienem się za nią modlić mogę pewne sprawy ponaprawiać, wybaczyć jej itd.

Cytuj:
Jeżeli mój krewny nie bedzie chciał sie nawrócić,mimo moich upomnień,dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność pzred Bogiem ?.Ja żyłam tak jak Bóg nakazał,bo w rodzinie jest tak,ze jeden ksiądz,a drugi zlodziej i cóz ja winna.


Rozliczni będziemy z MIŁOŚCI a nie za to jakiego wyboru dokonała dana osoba. Odpowiedzialność mamy na prawde ograniczona w tym zakresie, ale doskonaleniu postawy miłości wręcz nieskończoną.


Wt wrz 09, 2014 1:15 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So sie 16, 2014 12:53 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Pytanie o szczęście w niebie w kontekście bliskich nam osób jest w ogóle pytaniem nie na miejscu. Dlaczego? Ano dlatego, że w niebie zostaniemy całkowicie "zajęci" miłością Boga. Chociaż będziemy obok innych ludzi, nasza radość ze zbawienia- obecności Boga oraz innych zbawionych będzie tak wielka, że nie będzie smutku odnosnie tych potępionych.

Może wydaje się to egoistyczne, ale takie nie jest. Bóg jest miłosierny, więc dla tych, którzy mają pragnienie zbawienia, drzwi do nieba są otwarte (dla niektórych po krótszym, a dla niektórych po dłuższym czyśćcu, ale jednak są otwarte).
Dla tych naszych znajomych, którzy zdecydowali się mimo miłości Boga na potępienie wieczne (a wydaje mi się, że nie ich aż tak dużo) to nie wiem czy w niebie byśmy byli w stanie pogodzić wielką miłość do Boga obok relacji z kimś, kto Mu się całkowicie sprzeciwia?

_________________
Zapraszam wszystkich do sklepu z koszulkami ewangelizacyjnymi www.koszulki.ewangelizuj.pl - pomagają mówić o wierze :)


Cz wrz 11, 2014 9:44 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 04, 2013 6:06 pm
Posty: 1243
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
Jezeli tak to dlaczego słysze często w RM gdzie biorą udział ksieża,któży mówią,że mąż jest odpowiedzialny za zbawienie żomy,i odwrotnie?


Cz wrz 11, 2014 3:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 04, 2013 6:06 pm
Posty: 1243
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
castorian napisał(a):
Jasny napisał(a):
Gdy trafimy do nieba, a nie będzie w nim któregoś z naszych bliskich, ba dowiemy sie, że nasz bliski trafił niestety do piekła to co z naszym obiecanym szczęsciem w niebie?


Skąd założenie, że dowiesz się gdzie jest twój taki czy inny bliski? według mnie będziesz tak zaabsorbowany kontemplacja Boga, że raczej ostatnią rzeczą byłoby skupianie się na tym co z innymi twoimi bliskimi.
tak samo bliscy będą tobie wszyscy tam przebywający



Aha ,czyli,nie będziemy widzieć,ani ojca ani matki,wszyscy bedą nam nieznajomi.Skad ty wiesz jak tam bedzie ,tak naparwdę nikt z nas nie wie bo tam nie był.


Cz wrz 11, 2014 3:15 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sie 11, 2012 10:24 pm
Posty: 278
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
castorian napisał(a):
Jasny napisał(a):
Gdy trafimy do nieba, a nie będzie w nim któregoś z naszych bliskich, ba dowiemy sie, że nasz bliski trafił niestety do piekła to co z naszym obiecanym szczęsciem w niebie?


Skąd założenie, że dowiesz się gdzie jest twój taki czy inny bliski? według mnie będziesz tak zaabsorbowany kontemplacja Boga, że raczej ostatnią rzeczą byłoby skupianie się na tym co z innymi twoimi bliskimi.
tak samo bliscy będą tobie wszyscy tam przebywający

Zakładam tak, ponieważ wiekszośc ludzi w czasie smierci klinicznej spotkało od razu wielu swoich bliskich (oni przyszli po duszę). Raz byłem w szpitalu i umierająca babacia wywpwiadała imię swojego męza i mówiła " jak dobrze cie znowu zobaczyć". Mój dziadek w minucie smierci usmiechał sie i mówił imiona swoich zmarłych braci. Możesz zapytac pielegniarek w spzitalu, że tak jest, dlatego tak zakładam. Podkreslam zakładam, nie jestem pewny.


Cz wrz 11, 2014 11:29 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
tesia napisał(a):
Jezeli tak to dlaczego słysze często w RM gdzie biorą udział ksieża,któży mówią,że mąż jest odpowiedzialny za zbawienie żomy,i odwrotnie?


Małżeństwo jest wspóna droga do świętości. Czyli jedno ma drugie ciągnąć ku Bogu. Czyli żona ma tak żyć, taką budować relację aby jej mąż umierając dostąpił zbawienia, żeby mu do głowy nie przyszło wybarać inną drogę i vice versa.


Pt wrz 12, 2014 11:47 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Szczęście w niebie a samotnośc w niebie.
tesia napisał(a):
Aha ,czyli,nie będziemy widzieć,ani ojca ani matki,wszyscy bedą nam nieznajomi.Skad ty wiesz jak tam bedzie ,tak naparwdę nikt z nas nie wie bo tam nie był.


Nic takiego nie napisałem.
Napisałem coś zupełnie innego. W MIŁOŚCI nie będzie dla nas zupełnie istotne gdzie znajduje się nasz bliski. Wiem tylko z tego co rozeznaje tu na ziemi i w związkach które na tym podłożu buduję jak są silne trwałe i mocne i wynikają wprost ze slow jakie zwarte słów ewangelii nauce Kościoła


Pt wrz 12, 2014 11:53 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL