Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 22, 2019 11:19 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
 Kryzys wiary 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 10:32 am
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Kryzys wiary
Witam serdecznie.
Jestem nowy na forum i liczę na wsparcie z Waszej strony. Wolę napisać o tym tutaj, niżeli iść do księdza czy psychologa u których zapewne o wielu sprawach o których chcę napisać bym pewnie zapomniał powiedzieć. Od momentu w którym rozstałem się z ostatnią kobietą ( tj. 2 tygodnie temu ) przechodzę bowiem kryzys wiary, który mi mocno dokucza. Zeby było jasne, nie jest to post w którym zamierzam prosić o rady jak zapomnieć o kobiecie i żyć dalej. Radzę sobie z tym jak każdy - czyli raz jest lepiej, raz gorzej. Problem jest inny. Przez głowę przechodzą mi różne pytania i zastanawia mnie po 1 dlaczego ludzie, którzy może nie są skur**** od razu, ale w zasadzie dbają tylko o swoje interesy mają lepiej w życiu, są bardziej szanowani i często im się układa w wielu aspektach, którzy poświęcają się wartościom takim jak miłość są często wykorzystywani i jak do tego się odnieść w swoim życiu.. a po 2 - gdzie jest ten Bóg w moim życiu, bo ja Go nie widzę. Zauważyłem jedną sprzeczność

LUDZKA PRAWDA : szanuj siebie samego, to inni będą szanować Ciebie. Czyli OK - mam stawiać siebie i swoje dobro na pierwszym miejscu? To gdzie w tym przypadku ma być Bóg? Na drugim, trzecim czy 10 miejscu? Przykładowo jeżeli widzę biednego, który prosi o pomoc a mam ostatnie pieniądze w portfelu mimo że mam na karcie ich wystarczająco to mam pozwolić, aby zdechł z głodu, bo po co mam wydawać moje cięzko zarobione pieniądze na kogoś kto żebrze, zamiast pójść do pracy czy mu pomóc bo tak nakazuje mi sumienie? Dobrze wiemy, że są tacy ludzie, którzy owego biedaka ominą i są ludzie, którzy się zatrzymają. I ci ostatni dobrze wiedzą, że niejednokrotnie ten biedak, któremu pomogli kupi sobie tanie wino, zamiast wydać na chleb. Ale jak odróżnić który biedak wykorzysta nas do swoich planów upicia się, a który rzeczywiście będzie prosić o pomoc bo jest głodny a z tylko jemu i Bogu znanych powodów nie może iść np. do pracy bo jest bez nóg, rąk itd. Czy ten, który ominie biedaka bo nauczył się doświadczeniem, że nie należy im ufać bo kiedyś wykorzystał go do kupna alkoholu popełnił grzech? Czy ten, który naiwnie zaufa i przez niego biedak kupi alkohol będzie mógł mieć zapisany to jako dobry uczynek?

BOSKA PRAWDA mówi, że należy kochać bliźniego jak siebie samego, szkoda tylko, że nie jest dopisane , że nie wolno zapominać, że nie chodzi o miłość kosztem siebie samych ale zauważyłem, że w moim przypadku bynajmniej ta miłość była dość często mocno wykorzystywana przez w/w osoby. Jak żyć więc w takim świecie w którym są dwa typy osób - jedni, którzy dbają wyłącznie o siebie i drudzy, którzy dla innych poświęcą naprawdę wiele, a przecież to właśnie najczęściej te pierwsze osoby osiągają sukcesy na polu zawodowym jak i rodzinnym.
Przykład który to potwierdza , częsty przypadek : zakochana para, obie osoby czują, że to miłość ich życia więc na początku jest przyjemnie, jest zabawa, miłość i sielanka. X i Y się więc starają, żeby związek XY był szczęśliwy i tak wydaje się być, wcale nie rezygnują ze swoich pasji i siebie samych , ale po jakiś czasie zaczyna się przyzwyczajenie, wkrada się rutyna, częstsze sprzeczki, kłótnie. X się więc zastanawia co robi nie tak i stara się bardziej pokazać, że kocha. Y też stara się to ciągnąć, ale w sytuacji kiedy wydaje się wszystko na dobrej drodze do naprawy, pojawią się Z, który zapewnia nowe rozrywki Y, szczerze ma ją gdzieś bo zależy mu tylko na seksie, nie szanuje go, olewa go - Y na jego punkcie szaleje, bo teraz to ona kocha i walczy a Z przyjmuje rolę biorcy ( zamiana ról ).X dawał miłość i jest sam. Paradoks?
Kolejny częsty przykład jak osoba, która kocha ( X ) jest wykorzystywana, niedoceniana, a osoba która patrzy tylko na siebie kończy temat ( Z ). Każdy z nas zna takie historie. ( miej wyrąbane a będzie Ci dane )
Ktoś zaraz napisze, że ważne jest by kochać bliźniego jak siebie samego, ale też umieć odróżnić miłość od naiwności. Więc JAK? Gdzie jest granica między miłością a wykorzystaniem? Mając na uwadze dwie przytoczone historie najlepiej człowiek wychodzi na tym, jeśli myśli tylko o sobie, nie ma tego problemu i rozterek. Ale nie każdy taki jest..
Więc jak się do tego odnosi Bóg?

W moim życiu staram się kierować wiarą w Boga i miłością dla bliźniego, ale to drugie często nie idzie w parze z rozsądkiem i zostałem tyle razy już przez to skrzywdzony, że tracę wiarę w to, że te przykazania cokolwiek dają. Obie historie są moimi, przytoczyłbym jeszcze kilka, ale nie mam nato teraz czasu. Wychodzi na to, że najlepiej patrzeć na siebie, nie innych?


Cz lut 01, 2018 12:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
marcinz18022 napisał(a):
Czy ten, który ominie biedaka bo nauczył się doświadczeniem, że nie należy im ufać bo kiedyś wykorzystał go do kupna alkoholu popełnił grzech? Czy ten, który naiwnie zaufa i przez niego biedak kupi alkohol będzie mógł mieć zapisany to jako dobry uczynek?

Byłoby prościej, gdyby nie stawiać w centrum uwagi ani swojego grzechu, ani swoich dobrych uczynków, ale ...zobaczyć w tej sytuacji właśnie tego człowieka, najczęściej bardzo mocno doświadczonego przez życie. Starać się szukać jego dobra, tracąc choć na chwilę siebie samego z oczu. I swoje uprzedzenia...
W czasach, kiedy sklep na każdym rogu ulicy, można zaproponować zakup żywności, oczywiście takiej, jakiej sam głodny bezdomny sobie życzy. Żeby przy okazji zakupu bułki nie upokorzyć ...i tak już upokorzonego brakiem domu czy alkoholizmem. To nieprawda, że bezdomni proszą na alkohol, zwyczajnie budząc się rano gdzieś w altance działkowej, czy latem na ławce w parku - są głodni. Zanim obdarujesz, zwyczajnie porozmawiaj.
A jeśli już tak bardzo boisz się, że Twoje 10 zł zostanie źle wykorzystane, daj sobie na razie spokój z tym pomaganiem, OK? :)

marcinz18022 napisał(a):
W moim życiu staram się kierować wiarą w Boga i miłością dla bliźniego, ale to drugie często nie idzie w parze z rozsądkiem i zostałem tyle razy już przez to skrzywdzony, że tracę wiarę w to, że te przykazania cokolwiek dają.

Z czasem można nauczyć się odróżniać potrzebujących od cwaniaków. I przede wszystkim: odróżniać w sobie samym chęć pomocy płynącą rzeczywiście z serca od "chęci" podszytej strachem o grzech. Gdzie ten drugi stan, wszystko się komplikuje. Niepotrzebnie.

A w ogóle to witaj na Forum, Marcin.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Cz lut 01, 2018 2:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2999
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
Nie ma wierzącego który by nigdy nie przeżywał kryzysu wiary. Powodem tego jest to, że zapominamy że wiara nie jest antydotum na naszą niemoc. Ona niczego także nie załatwia, nawet nie rozstrzyga. Ona pomaga w naszych jek najkorzystnięjszych rozstrzygnięciach. To i tak wiele. Ale trzeba uczyć się konsekwentności naszych poczynań, wtedy nie będzie kryzysu wiary. Myślę że tego jeszcze tobie brakuje.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz lut 01, 2018 3:58 pm
Zobacz profil WWW
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3537
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
Dobrobyt i ziemskie szczeście często prowadzi do ateizmu.


Cz lut 01, 2018 9:22 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt sty 23, 2018 12:57 pm
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
Przez swoje doświadczenie możesz określić czy "pomaganie bliźnim" jest faktycznie pomaganiem. Jeżeli wierzysz, ze tak jest to tak jest - zrobiłeś dobry uczynek (dales coś komuś w postaci pieniędzy) ale zawiodłeś się jak ta osoba to wykorzystała.. Wiadomo, że różne sytuacje się trafiają ale gdybyśmy mieli więcej czasu to na pewno poszlibyśmy z osobą, której chcemy pomóc i trochę czasu poświęcili żeby poprostu być, umilić czas :)


Cz lut 01, 2018 10:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3248
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
marcinz18022 napisał(a):
Ale jak odróżnić który biedak wykorzysta nas do swoich planów upicia się, a który rzeczywiście będzie prosić o pomoc bo jest głodny .

Dobrze wiemy. Można po prostu dać mu jedzenie. Poprosić, żeby zaczekał i kupić co potrzeba. Nie upije się, zaspokoi głod, a Ty będziesz miał zasługę bo mu pomogłeś. Jeśli dałeś pieniądze, żebrzącemu dziecku, ktoś mu je odebrał i kupił alkohol, ( częste) to ten ktoś ma grzech a nie Ty.
marcinz18022 napisał(a):
Przykład który to potwierdza , częsty przypadek : zakochana para, obie osoby czują, że to miłość ich życia więc na początku jest przyjemnie, jest zabawa, miłość i sielanka. X i Y się więc starają, żeby związek XY był szczęśliwy i tak wydaje się być, wcale nie rezygnują ze swoich pasji i siebie samych , ale po jakiś czasie zaczyna się przyzwyczajenie, wkrada się rutyna, częstsze sprzeczki, kłótnie. )


Zakochanie to uczucie, ale jeszcze nie miłość. Zakochanie może stać się miłością a w miłości nie ma wykorzystywania drugiej osoby. Zakochanie to namiętność i zmysły. Niestety wy młodzi dość często mylicie obie te rzeczy. W miłości nie ma też sielanki, ani nie jest łatwo, ale jest ciężka praca nad sobą i walka z własnym egoizmem. Są kłótnie,ale jest też przebaczenie.
Miłośc nie wyklucza działania rozumu, wręcz przeciwnie;rozum wspiera miłość.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Cz lut 01, 2018 11:21 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 3:12 pm
Posty: 16
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
Pamiętaj że to co widzisz nie zawsze odzwierciedla prawdę. To w kwesti że ci żli mają lepiej. Kiedyś pewien mason opowiedział mi bardzo mądrą sytuację. Będąc na wakacjach w jakimś tanim pensjonacie widzieli przez okno z żoną piękny dom z basenem , młodych wspaniałych ludzi i tylko zastanawiał ich fakt że często jeździli busem mając do dyspozycji tyle samochodów. Zazdrościli im szczęścia. Pewnego dnia zobaczyli jak z busa wynurza się platforma i po niej zjeżdża dziecko na wózku inwalidzkim ....
Wszystkie inne twoje dylematy są związane z brakiem wiary.
Wiesz jaka jet naprawdę różnica między Bogiem a szatanem Bóg ci nic nie narzuca czeka aż ty podejmiesz decyzje a szatan przejmuje twoją osobowość
więc zaufaj Bogu
nie wymagaj od niego żeby decydował za ciebie
Tak nie będzie
Wiara daje nam siłe i zrozumienie , najpierw pojednaj się z Bogiem a póżniej za twoje decyzje go obwiniaj
Ludzie małej wiary zrozumcie że nawet te diabły masońskie żadają wiary w Boga. Tak oni ci przeciwnicy śmiertelni kościoła uważają że brak wiary jest jest czymś złym. Człowiek bez wiary jest pustym naczyniem.
ale nie wy dalej rozważacie czy jest czy nie ma go bo przespałem się z nią a ona mnie nie kocha..... myślcie myślenie ma przyszłość...


So lut 03, 2018 11:40 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lut 17, 2018 4:42 pm
Posty: 24
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
Zaufaj Bogu i w końcu przyjdzie lepszy czas ;) Rozumiem Twoje rozgoryczenie związane z tym,że kobieta, z którą byłeś odeszła do innego, ale gdybym ja była w Twojej sytuacji to raczej byłabym wdzięczna Bogu, że tak szybko dał mi poznać, że owa kobieta nie jest dla mnie odpowiednia (skoro zostawiła Cię dla innego to znaczy, że nie była to prawdziwa miłość). Widzisz..wszystko zależy od podejścia. LEpiej myśleć o tych pozytywnych rzeczach.

Jeśli chodzi natomiast o to, że myślenie o innych przysparza nam więcej bólu to może i tak a może i nie. Nie mogę się zgodzić, ale też nie mogę zaprzeczyć. Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy i nikt z nas ludzi nie cierpiał bardziej niż On. To już tak jakoś zostało stworzone...im bliżej Boga jest Twoja dusza tym bardziej jesteś skłonny do oddawania ofiary przeróżnej maści..na podobieństwo samego Boga.

Nie zgadzam się natomiast z stwierdzeniem, że ludzie, którzy mają wszystko "tam, gdzie słońce nie dochodzi" są szczęśliwszi. Przez jakiś czas może i mają łatwiej, ale czy są szczęśliwsi? Nie wierzę, ze dusza, która odrzuca Boga może być naprawdę szczęśliwa. To są tylko namiastki szczęścia. No a jeśli tacy ludzie nie służą BOgu to znaczy, że służą Złemu,a wtedy rachunek przyjdzie do nich prędzej czy poźniej (o tym m.in. mówi w swoich filmach genialny ksiądz egzorcysta Piotr Glas).


Cz lut 22, 2018 7:33 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt lut 23, 2018 5:03 am
Posty: 3
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kryzys wiary
marcinz18022 napisał(a):
Witam serdecznie.
Jestem nowy na forum i liczę na wsparcie z Waszej strony. Wolę napisać o tym tutaj, niżeli iść do księdza czy psychologa u których zapewne o wielu sprawach o których chcę napisać bym pewnie zapomniał powiedzieć. Od momentu w którym rozstałem się z ostatnią kobietą ( tj. 2 tygodnie temu ) przechodzę bowiem kryzys wiary, który mi mocno dokucza. Zeby było jasne, nie jest to post w którym zamierzam prosić o rady jak zapomnieć o kobiecie i żyć dalej. Radzę sobie z tym jak każdy - czyli raz jest lepiej, raz gorzej. Problem jest inny. Przez głowę przechodzą mi różne pytania i zastanawia mnie po 1 dlaczego ludzie, którzy może nie są skur**** od razu, ale w zasadzie dbają tylko o swoje interesy mają lepiej w życiu, są bardziej szanowani i często im się układa w wielu aspektach, którzy poświęcają się wartościom takim jak miłość są często wykorzystywani i jak do tego się odnieść w swoim życiu.. a po 2 - gdzie jest ten Bóg w moim życiu, bo ja Go nie widzę. Zauważyłem jedną sprzeczność

LUDZKA PRAWDA : szanuj siebie samego, to inni będą szanować Ciebie. Czyli OK - mam stawiać siebie i swoje dobro na pierwszym miejscu? To gdzie w tym przypadku ma być Bóg? Na drugim, trzecim czy 10 miejscu? Przykładowo jeżeli widzę biednego, który prosi o pomoc a mam ostatnie pieniądze w portfelu mimo że mam na karcie ich wystarczająco to mam pozwolić, aby zdechł z głodu, bo po co mam wydawać moje cięzko zarobione pieniądze na kogoś kto żebrze, zamiast pójść do pracy czy mu pomóc bo tak nakazuje mi sumienie? Dobrze wiemy, że są tacy ludzie, którzy owego biedaka ominą i są ludzie, którzy się zatrzymają. I ci ostatni dobrze wiedzą, że niejednokrotnie ten biedak, któremu pomogli kupi sobie tanie wino, zamiast wydać na chleb. Ale jak odróżnić który biedak wykorzysta nas do swoich planów upicia się, a który rzeczywiście będzie prosić o pomoc bo jest głodny a z tylko jemu i Bogu znanych powodów nie może iść np. do pracy bo jest bez nóg, rąk itd. Czy ten, który ominie biedaka bo nauczył się doświadczeniem, że nie należy im ufać bo kiedyś wykorzystał go do kupna alkoholu popełnił grzech? Czy ten, który naiwnie zaufa i przez niego biedak kupi alkohol będzie mógł mieć zapisany to jako dobry uczynek?

BOSKA PRAWDA mówi, że należy kochać bliźniego jak siebie samego, szkoda tylko, że nie jest dopisane , że nie wolno zapominać, że nie chodzi o miłość kosztem siebie samych ale zauważyłem, że w moim przypadku bynajmniej ta miłość była dość często mocno wykorzystywana przez w/w osoby. Jak żyć więc w takim świecie w którym są dwa typy osób - jedni, którzy dbają wyłącznie o siebie i drudzy, którzy dla innych poświęcą naprawdę wiele, a przecież to właśnie najczęściej te pierwsze osoby osiągają sukcesy na polu zawodowym jak i rodzinnym.
Przykład który to potwierdza , częsty przypadek : zakochana para, obie osoby czują, że to miłość ich życia więc na początku jest przyjemnie, jest zabawa, miłość i sielanka. X i Y się więc starają, żeby związek XY był szczęśliwy i tak wydaje się być, wcale nie rezygnują ze swoich pasji i siebie samych , ale po jakiś czasie zaczyna się przyzwyczajenie, wkrada się rutyna, częstsze sprzeczki, kłótnie. X się więc zastanawia co robi nie tak i stara się bardziej pokazać, że kocha. Y też stara się to ciągnąć, ale w sytuacji kiedy wydaje się wszystko na dobrej drodze do naprawy, pojawią się Z, który zapewnia nowe rozrywki Y, szczerze ma ją gdzieś bo zależy mu tylko na seksie, nie szanuje go, olewa go - Y na jego punkcie szaleje, bo teraz to ona kocha i walczy a Z przyjmuje rolę biorcy ( zamiana ról ).X dawał miłość i jest sam. Paradoks?
Kolejny częsty przykład jak osoba, która kocha ( X ) jest wykorzystywana, niedoceniana, a osoba która patrzy tylko na siebie kończy temat ( Z ). Każdy z nas zna takie historie. ( miej wyrąbane a będzie Ci dane )
Ktoś zaraz napisze, że ważne jest by kochać bliźniego jak siebie samego, ale też umieć odróżnić miłość od naiwności. Więc JAK? Gdzie jest granica między miłością a wykorzystaniem? Mając na uwadze dwie przytoczone historie najlepiej człowiek wychodzi na tym, jeśli myśli tylko o sobie, nie ma tego problemu i rozterek. Ale nie każdy taki jest..
Więc jak się do tego odnosi Bóg?

W moim życiu staram się kierować wiarą w Boga i miłością dla bliźniego, ale to drugie często nie idzie w parze z rozsądkiem i zostałem tyle razy już przez to skrzywdzony, że tracę wiarę w to, że te przykazania cokolwiek dają. Obie historie są moimi, przytoczyłbym jeszcze kilka, ale nie mam nato teraz czasu. Wychodzi na to, że najlepiej patrzeć na siebie, nie innych?


WITAJ, jestem tez nowa na forum, od pol godziny :) milo, ze tak pieknie napisales. Do psychologa nie ma po co chodzic. Przepraszam, od razu powinnam zaznaczyc, ze nie mam klawiatury z polskimi znakami, wiec wybacz.
Rozstales sie z kobieta. Teraz jest Wielki czas na powrot do Boga. Mialam podobna historie wiele lat temu, zostawil mnie facet, myslalam, ze nie przezyje, zmobilizowalam sie, poszlam do spowiedzi Swietej, do Komunii Swietej, akurat w moim przypadku wydarzyl sie niesamowity cud. Po wyjsciu z kosciola zamiast dalej martwic sie o faceta smiac mi sie chcialo, caly bol serca jakby reka odjal. Znajomi nie mogli uwierzyc (wiedzieli jak bylam zakochana), Bog jest Wielki, Zmienil mi serce w sekundzie.
Wrociwszy do Twojej sprawy.
Nie mysl, ze tym, ktorym dobrze sie powodzi, naprawde dobrze im sie powodzi...to jest powierzchowne. Masz na mysli sprawy tego swiata, pieniadze, itp...Uwierz, ze nawet najbogatsi (finansowo) ludzie swiata sa bardzo czesto wlasnie tymi najbardziej nieszczesliwymi Wystarczy sie przyjrzec co sie dzieje z tzw. celebrytami-uzywki, depresje, samobojstwa, a zdawaloby sie, ze tacy szczesliwi...nie...bez Boga nikt nie jest szczesliwy. Jest to niemozliwoscia. Zauwaz, ze czesto w domach tych „szczesliwych” jest wiele nieporozumien, ba, nawet morderstw itp...Dzieci wpadaja w narko tyki, alkoholizm.
Dlaczego zlym ludziom dzieje sie lepiej (o ile mozna to tak nazwac) ? Dlatego, ze odrzucaja Boga ze swoich zyc, wkracza szatan, ktory bardzo przebiegle i inteligentnie tak im w glowach poprzewraca, nawet da im jakas slawe, czy umozliwi dostep do pieniedzy, niech maja wszystko, ale pod warunkiem-musza odrzucic Boga. I bardzo latwo to przychodzi. Tylko, ze pozniej niestety taki czlowiek spada na dno, wczesmiej czy pozniej. Wiele podrozowalam do biednych krajow karaibskich. Bieda az piszczy, ludzie usmiechnieci, zadowoleni, ze maja co zjesc i w co sie ubrac. Wioski rybackie-tak biedne, ze plakac sie chce, a oni ? Usmiechnieci mowia mi, ze w kazdy piatek, czy sobote (nie pamietam) maja festiwal: smaza ryby na ulicy, spiewaja, tancza. Maja swoj kosciol (sa i katolicy, sa i inni).
Ludzie (ci s... jak sam piszesz) sa bardziej uwazani. A czy nie pomyslales nigdy, czy czasem sa naprawde kochani przez innych, tylko uwazani, bo moze moga miec z nich jakies korzysci. Osobiscie takiego uwazania nie chciala bym. Nie szukaj za uwazaniem od strony blizniego, badz po prostu soba. Nie widzisz Boga w swoim zyciu...a jednak On jest i to bardzo blisko, powiem Ci jedno (i nie zartuje) zacznij odmawiac np. Nowenne Pompejanska powiedzmy za dusze czyscowe, czy za grzesznikow swiata i za tych, ktorzy sa wlasnie w stanie agonii. Postanow sobie zmawiac ja kazdego dnia przez 4 tygodnie. Wiem, slowa beda Ci sie wydawaly puste i jakby „niepotrzebne”, dzien po dniu, myslac o tym co wymawiasz, zaufaj, ze po jakims czasie modlitwa stanie sie glebsza, pociagajaca.
Wiele osob dalo swoje swiadectwo. Problem, ze czlowiekowi zdaje sie, ze Bog jest gdzies tam daleko i mna sie nie interesuje lezy wlasnie w Twojej sferze zycia duchowego-lenistwo duchowe....to jest najwiekszy problem. Kiedys bardzo duzo sie modlilam, moje zycie bylo niesamowite, do tego stopnia, ze nawet nie pamietalam, nie interesowalo mnie to, ze jest dzien wyplaty w pracy. Moglabym duzo mowic, ale wracam do Ciebie.
„LUDZKA PRAWDA : szanuj siebie samego, to inni będą szanować Ciebie....”
Szanujac blizniego szanujesz jednoczesnie Boga. W kazdym czlowieku jest Bog, nawet w tym biednym pijaczynie. Nasze ciala sa Swiatynia Ducha Swietego, jestesmy czlonkami Ciala Mistycznego Jezusa. Niesamowita sprawa, czyli trzeba Bogu czasem podziekowac.
Lenistwo duchowe nam bardzo czesto na to nie zezwala i tu jest caly problem, nie czujemy Boga. Jak Mu serca nie otworzysz na osciez On nie wejdzie, gosc nie wchodzi niezaproszony, prawda ?
Jesli chodzi o zebraka, ktory prosi o pieniadze...tak, jest wielu oszustow. Teraz pomysl...nie dasz bo uwazasz, ze jest oszustem (jesli leci od niego „won” alkoholu osobiscie nie dalabym, ale zaproponowala kupienie mu czegos do jedzenia-alkoholicy tez czasem moga byc glodni). Nie wiemy dokladnie kto oszukuje a kto nie. Osobiscie z reguly cos daje, czasem kupuje cos do zjedzenia (czasem nie chca, wiec i pieniedzy nie daje). To jest kwestia Twojego sumienia. On odpowie kiedys za swoje, Ty za swoje.
BOSKA PRAWDA –tak, kochaj blizniego jak siebie samego, nie oczekuj oklaskow, one najprawdopodobniej nie przyjda, ale Ty masz satysfakcje, ze robisz co powinienes.
MILOSC, sielanka...Jestes chyba mlodym czlowiekiem. Tak naprawde milosc do drugiej osoby, ta szalencza milosc to...niestety choroba psychiczna, zacmienie mozgu, ktore przechodzi po roku lub dwoch. Pozniej zostaje tylko przywiazanie.
Szukac od nowa szalenczej milosci ? NIE...bo to bedzie dokladnie to samo. PRAWDZIWA NIEZMIENNA, a tylko wzrastajaca milosc jest w Bogu. Ozenisz sie z kobieta, pamietaj, ze ta milosc nie bedzie zawsze taka sama, ze beda rozterki i nieporozumienia. Tu sa potrzebne modlitwy, Bog naprawde pomaga jak sie do Niego zwracamy.
Jak odroznic milosc od naiwnosci ? Nie odroznisz i nie staraj sie, kochasz to kochaj, nigdy nie bedziesz w stanie byc na 100 procent pewien, ze druga osoba czuje dokladnie to co Ty do niej i czy czasem Cie kiedys nie opusci. ZNOWU: Bog, nie opusci Cie nigdy.
Oczywiscie, jesli kochasz kobiete i czujesz, ze ona ciebie musisz rozpatrzec wszystko. Latwo jest kochac slepa miloscia, pobrac sie i za rok zalowac. Trzeba byc powsciagliwym i myslacym.
Więc jak się do tego odnosi Bóg? Dlatego przyjacielu Boga absolutnie stawia sie na pierwszym miejscu, tak-przed ukochana kobieta.
Kobieta, ktora nie interesuje sie uduchowieniem, jest pusta, taka zawsze zawiedzie, gwarantowane. Musisz wyczuc i rozmawiac na te tematy.
Sam piszesz: „W moim życiu staram się kierować wiarą w Boga i miłością dla bliźniego, ale to drugie często nie idzie w parze z rozsądkiem i zostałem tyle razy już przez to skrzywdzony, że tracę wiarę w to, że te przykazania cokolwiek dają.”
Nie trac wiary, dobrze robisz, nie czekaj na oklaski od ludzi, wykonuj to co Ci sumienie podpowiada.
Widze, ze masz w sobie duzy potencjal, jestes uczciwy i tak trzymaj. Blagam Cie modl sie, wyspowiadaj, przyjmuj Komunie Swieta-jedyne lekarstwo czlowieka. Dziala cuda. Bez Komunii Sw. nigdy nie bedziesz mial pelni zycia w sobie, uwierz, przeszlam przez to.
Pozdrawiam serdecznie, glowa do gory, nie tracic wiary w Boga, prosic, az bedzie dane, pukac, az Ci otworza, zdziwilbys sie-czasem zanim skonczyc blagac Boga juz masz....


Pt lut 23, 2018 6:37 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL