Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt paź 15, 2019 11:30 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Czy jestem powołany do samotności? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17038
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Aleś Ty głupi.... Albo niedojrzały. Miłość się wypracowuje. Jak się zakochasz, to jest to jakiś wstęp do tego, aby pokochać kobietę, a potem się z nią ożenić, a nie podstawa do małżeństwa.
Dorośnij, facet.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


N lut 11, 2018 1:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Ludzik napisał(a):
Ożenić się z tą niewiastą, którą mnie zauroczy albo będę na nią napalony i spełnia moje kryteria (m.in. że katoliczka), a potem nieważne co będzie, za te chwile przyjemności jestem gotowy zapłacić wiernością przez resztę życia.

No cóż, jest to jakaś tam kalkulacja.
Indianie z wysypy Manhattan, sprzedali go ponoć Holendrom wg jednej relacji za towary o wartości 60 guldenów, a wg innej wersji za szklane paciorki wartości 24 dolary. :P


N lut 11, 2018 1:41 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Aleś Ty głupi.... Albo niedojrzały.


Nie odrobiłeś lekcji.

Lekcja nr 1:
nie oceniaj ludzi, oceniaj co najwyżej zachowanie.

Lekcja nr 2:
zacznij opowiadać o sobie to wskażę Ci 20 miejsc, gdzie postępujesz/myślisz głupio

Lekcja nr 3:
Jeśli jedynym twoim doradcą jesteś ty sam to wkrótce będziesz mieć najgłupszego doradcę.
Głupotą by było gdybym słuchał samego siebie, a jak się uzewnętrzniam i radzę innych to jest to mądre postępowanie


N lut 11, 2018 2:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17038
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Gdybyś głupio nie pisał, to bym Cię nie oceniał jako głupiego/niedojrzałego. Sam jesteś sobie winien. Zaś patrząc na to, co piszesz, to jeżeli tak rzeczywiście podchodzisz do kobiet, to nie dziwne, że jesteś sam: Wyczuwają, że rozmawiają z kimś, kto nie jest dojrzały psychicznie, więc sobie Ciebie odpuszczają.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


N lut 11, 2018 3:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
watchman napisał(a):
Jest to niestety typowo kobiecy błąd myślenia. (choć w dobie dzisiejszych rurkowców, "uduchowionych" emo, którzy przeżywają bez przerwy rozterki podążając za uczuciami, nie jest to tak oczywiste)


Przede wszystkim - nie jest to typowo kobiece. Nie rozumiesz mnie. Czy mężczyzna ożeni się z kobietą która go kompletnie nie pociąga? Ani nie fascynuje sobą? Ożeni się z chłodnej kalkulacji że potrafi gotować, jest katoliczką, a że go nie pociąga to kochając się z nią będzie sobie wyobrażał sceny z filmu porno iż robi to z inną kobietą? Jak w ogóle można rozważać wejście w tak poważny związek jak małżeństwo sakramentalne bez żadnych uczuć i fascynacji drugim człowiekiem?

Jeśli nie mam uczuć do danej osoby to mi na tej osobie nie zależy, po prostu. Nawet do przyjaciół musimy mieć jakieś pozytywne uczucia aby podtrzymywać realację.

Druga sprawa - ludzie zmieniają się. Katoliczka może przjeść na buddyzm, abstynent może stać się narkomanem, a kobieta która lubiła kiedyś gotować może przestać to lubić. Jeśli zbudujesz związek na racjonalizowaniu i chłodnej kalkulacji, to w takim momencie nie będzie opłacało się tobie trwać w tym związku. Stracisz to na czym budowałeś - na ułudzie, zamiast na miłości która jednak wypływa z fascynacji drugą osobą, z uznaniem tej osoby za wyjątkową w pewien sposób.

Cytuj:
Błąd w zdaniu, które napisałaś obalają przykłady np. lekarzy, misjonarzy, wolontariuszy, którzy robią coś szczególnego, walczą o osoby niezależnie od tego co do nich czują.


Ale my tutaj rozmawiamy o małżeństwie a nie o miłości do bliźniego, poruszamy tutaj temat miłości mężczyzny do kobiety i vice versa. Eros.

Cytuj:
Wola, rozum jest priorytetem. To nie jest tylko wg mnie. Taka jest Prawda, która jest obiektywna, bezdyskusyjna.


Najpierw człowiek zazwyczaj doświadcza stanu zakochania / fascynacji / zauroczenia daną osobą. Potem kiedy to nieco opada, przychodzi czas na rozeznanie z pewnej perspektywy. Jeśli skala pozytywnych cech jest przeważająca, wtedy dokonuje się wyboru. Ale najpierw musi pojawić się uczucie. Potem, ta fascynacja, zakochanie jest pomocne w trudnych sytaucjach, wtedy się do tego wraca, jest na czym oprzeć wolę walki o związek, o tę drugą osobę. Bez tego człowiek pozostaje obojętny.

Ludzik napisał(a):
Ożenić się z tą niewiastą, którą mnie zauroczy albo będę na nią napalony i spełnia moje kryteria (m.in. że katoliczka), a potem nieważne co będzie, za te chwile przyjemności jestem gotowy zapłacić wiernością przez resztę życia.


Tutaj nie chodzi o chwilę przyjemności. Ty masz czuć się dobrze z tą osobą, kobieta ma Cię pociągać, fascynować, interesować, ma być dla Ciebie wyjątkowa i najpiękniejsza, po prostu w Twoich oczach, opinia innych jest mniej ważna. Tylko na tym zbudujesz trwały i wartościowy związek, a nie na chłodnych kalkulacjach, bo jeśli w relacji zabraknie uczcia, zabraknie tego wszystkiego, to nie będziesz miał ochoty nawet zajmować się nią jak będzie miała grypę, zacznie Cię irytować i w końcu zrozumiesz że tak naprawdę to nic do niej nie czujesz.

Watchman opiwiada o miłości jaką mają ludzie wybrani do posługi innym, tak jak na przykład Matka Teresa, a Ty szukasz żony, a nie masz raczej powołania do tego aby jechać do Indii i opatrywać ludzi chorych na trąd. Jak takowe poczujesz to będziesz wiedział.


N lut 11, 2018 3:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
equuleuss napisał(a):
Ale my tutaj rozmawiamy o małżeństwie a nie o miłości do bliźniego, poruszamy tutaj temat miłości mężczyzny do kobiety i vice versa. Eros.

Eros. Czyli pogański bóg pożądliwości.
Jeśli, ktoś próbuje budować małżeństwo na tym bogu, to rozwód murowany.
Pojawia się kryzys wieku średniego i bóg Eros podpowiada co zrobić. Wymień na nowszy model..


N lut 11, 2018 3:53 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4979
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
watchman napisał(a):
equuleuss napisał(a):
Ale my tutaj rozmawiamy o małżeństwie a nie o miłości do bliźniego, poruszamy tutaj temat miłości mężczyzny do kobiety i vice versa. Eros.

Eros. Czyli pogański bóg pożądliwości.
Jeśli, ktoś próbuje budować małżeństwo na tym bogu, to rozwód murowany.
Pojawia się kryzys wieku średniego i bóg Eros podpowiada co zrobić. Wymień na nowszy model..

Niedouczony katolik, który się mądrzy, jest chyba bardziej szkodliwy od zbuntowanego ateisty.. Podszkol się

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N lut 11, 2018 4:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
PeterW napisał(a):
Niedouczony katolik, który się mądrzy, jest chyba bardziej szkodliwy od zbuntowanego ateisty..

I ciocia Wiki mnie nauczy.
Przecież lepiej już odsyłaj mnie do Amoris Laetitia. Duch Amora (Erosa) czuwał nad jej zawartością..


N lut 11, 2018 4:39 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9253
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
To samo masz w encyklopedii PWN jak ci wiki nie leży
https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/milosc;3941590.html
Zreszta z wiki jest ten problem ze wiele art. jest mało wiarygodnych ale jako dodatkowe zródło jest ok.
Tak wiec masz dokładnie to samo opisane w encyklopedii PWN

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


N lut 11, 2018 4:48 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4979
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
watchman:
Odpowiem sentencją: "Rzeczą ludzką jest błądzić, głupców - trwać w błędzie"
To nie jest wikipedia, tylko wikiwiara - ten sam silnik, inne treści.

No niech Ci będzie, cytat z innego dzieła:

Cytuj:
Mamy tu do czynienia z dwoma ważnymi aspektami: eros jest niejako zakorzeniony w naturze człowieka; Adam poszukuje i « opuszcza ojca swego i matkę swoją », by odnaleźć niewiastę; jedynie razem przedstawiają oni całokształt człowieczeństwa, stając się « jednym ciałem ». Nie mniej ważny jest drugi aspekt: ze względu na ukierunkowanie zawarte w akcie stwórczym, eros kieruje człowieka ku małżeństwu, związkowi charakteryzującemu się wyłącznością i definitywnością; tak i tylko tak urzeczywistnia się jego głębokie przeznaczenie. Obrazowi Boga monoteistycznego odpowiada małżeństwo monogamiczne. Małżeństwo oparte na miłości wyłącznej i definitywnej staje się obrazem relacji Boga do Jego ludu, i odwrotnie: sposób, w jaki miłuje Bóg, staje się miarą ludzkiej miłości. Ten ścisły związek między erosem i małżeństwem występujący w Biblii prawie nie znajduje sobie podobnych w literaturze pozabiblijnej.


Jeśli masz zamiar ten tekst uznać za pogański, to.. hm.. lekko bym się zastanowił na Twoim miejscu. Jak chcesz to przeguglaj sobie, kto jest autorem..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N lut 11, 2018 5:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
PeterW napisał(a):
watchman:
Odpowiem sentencją: "Rzeczą ludzką jest błądzić, głupców - trwać w błędzie"

Uwazaj z takimi powiedzeniami na katolickim forum w temacie malzenstw, bo jesli twoje sakramentalne malzenstwo bylo wazne ale stosunkowi krotko po zdales sobie sprawe ze popelniles wielki blad zeniac sie z ta kobieta, to co?


N lut 11, 2018 5:19 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4979
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Wespecjan
Zauważ że przysięga się miłość do grobowej deski (to decyzja), a nie że się będzie zawsze zakochanym. Innymi słowy należy starać się tą miłość pielęgnować i utrzymywać nawet wtedy gdy eros dał sobie wolne (w trakcie istnienia małżeństwa).

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N lut 11, 2018 5:30 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Gdybyś głupio nie pisał, to bym Cię nie oceniał jako głupiego/niedojrzałego. Sam jesteś sobie winien. Zaś patrząc na to, co piszesz, to jeżeli tak rzeczywiście podchodzisz do kobiet, to nie dziwne, że jesteś sam: Wyczuwają, że rozmawiają z kimś, kto nie jest dojrzały psychicznie, więc sobie Ciebie odpuszczają.


Yerpen zastanów się nad sobą, dalej oceniasz człowieka jak faryzeusz, a to straszna głupota bo nie znasz mnie. Dokuczasz mi i osądzasz.

Cytuj:
Sam jesteś sobie winien.

Czyli jak ja Cię teraz zabiję za to że mnie obrażasz to Ty będziesz winny morderstwa?

equuleuss napisał(a):
a że go nie pociąga to kochając się z nią będzie sobie wyobrażał sceny z filmu porno iż robi to z inną kobietą?

eee, mężczyźni są wyposażeni w tesosteron, jak nie będzie oglądał innych niewiast nago to każda żona, nawet brzydka go będzie wystarczająco mocno pociągać do współżycia.

equuleuss napisał(a):
Jak w ogóle można rozważać wejście w tak poważny związek jak małżeństwo sakramentalne bez żadnych uczuć i fascynacji drugim człowiekiem?

a czy wiarę do Pana Boga też budujesz na uczuciach? Ks. z kursu bierzmowania mówi, że uczucia nie są potrzebne w wierze i po wielu latach nie ma już żadnych uczuć w sensie emocji.


N lut 11, 2018 8:39 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9253
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Ludzik ile ty masz lat? Patrząc na poziom pisania to pewnie koło 16.
Wszyscy czytają twoje posty i widza. Oceniamy cię na podstawie twoich postów. A twoje argumenty są na poziomie gimnazjum. YZ nie jest jedyny w ocenie ciebie jako niedojrzałego dzieciaka.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


N lut 11, 2018 8:56 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 28, 2017 10:52 pm
Posty: 800
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy jestem powołany do samotności?
Jockey, a więc to co napisałem jest też do Ciebie.

No na prawdę jak można tak postępować, zastanówcie się nad sobą.

Posłuchajcie wykładów psychologów, którzy mówią wyraźnie, że w procesie wychowania dzieci żeby nie zabijać w człowieku poczucia własnej wartości NIGDY NIE WOLNO OCENIAĆ dziecka co najwyżej jego zachowanie. Ponadto na 1 krytykę należy 2 razy pochwalić.

A co tutaj się wyprawia?!
Przyłazi ktoś i pyta o radę a w zamian dostaje:
- jesteś głupi
- masz 16 lat

Owoce mogą być takie:
- pytający już nikogo o nic nie będzie pytać
- zamknie się w sobie
- poczuje złe emocje do tych co go obrażają
- pytający stwierdzi, że faktycznie jest głupi, co zniszczy jego poczucie własnej wartości
- uzna katolików za hipokrytów


Ostatnio edytowano N lut 11, 2018 9:27 pm przez Ludzik, łącznie edytowano 1 raz



N lut 11, 2018 9:25 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Andy72 i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL