Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lip 19, 2019 3:02 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Czy natchnął mnie mój anioł? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 22, 2011 9:05 pm
Posty: 359
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Czy natchnął mnie mój anioł?
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Przed chwilą wróciłem z podróży. Szczęśliwie na szczęście... Kierowca busa przysnął za kierownicą i gdybym nie zauważył, że auto zjeżdża za bardzo w lewo a sam kierowca ma spuszczoną głowę (w lusterku wstecznym zauważyłem) i nie krzyknąłbym to byśmy prawdopodobnie wylądowali na słupie. Poniżej 70 km/h na pewno nie jechaliśmy, więc mogłoby się stać coś poważnego.
Ale do rzeczy... Kilka minut przed tym zdarzeniem miałem jakieś przeczucie. Po prostu przyszło mi do głowy, że moglibyśmy mieć wypadek i ogarnął mnie lęk, to trwało chwilę. Olałem to i wróciłem do grzebania na smartfonie. Ale po kilku minutach przesunąłem się na fotel obok (z fotela pod oknem na fotel z którego lepiej widać kierowcę i przednią szybę) , żebym mógł sobie oglądać trasę, no i chciałem też trochę zmienić pozycję, bo robiło się niewygodnie. No i po krótkim czasie zauważyłem, że kierowca dziwnie jeździ, po czym bus zaczął zjeżdżać na drugi pas (to była dwupasmówka). Wtedy krzyknalem, a kierowca nagłym ruchem kierownicy wrócił na poprzedni pas. I zaraz przyszła mi do głowy jedna myśl "anioł stróż dał mi to przeczucie" . Ale teraz się zastanawiam czy to na pewno jego sprawka. No bo po co miałby mi je dawać? Przecież nie przesiadłem się, bo miałem jakieś przeczucie, ale dlatego, że było mi niewygodnie no i nudziło mnie siedzenie w tym samym miejscu. Ale z drugiej strony jeśli to nie sprawka anioła, to jak można wyjaśnić to przeczucie jakie miałem?


Pt maja 18, 2018 1:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2997
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Sprawa przeczuć bo tak to odbieramy, jest tego rodzaju że. One się pojawiają i są bardzo istotne w naszym życiu. Tak istotne jak w twoim przykładzie. Sprawa kto czy co za tym stoi, jest drugorzędna. W Kościele przyjęte jest uważać takie wydarzenia jako opieka Anioła Struża. Twe wachania oznaczają że nie masz utrwalonej wiary. Bo wachasz się przyjąć to co głosi Kościół.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt maja 18, 2018 6:43 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12668
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Kościół mówi twardo: zignoruj to. Dlaczego? Sprawdzenie od kogo pochodzi przeczucie jest niemozliwe. Zły duch też posuwa dobre natchnienia, ma wpływ na temat snów. Człowiek nie uwierzy bowiem złu.
Osobiście znam osobę, która miewa sny i przeczucia, które się sprawdzały. Chętnie to opowiada. W końcu zaczęła im wierzyć bezrozumnie. Jej religijność polega na coraz większej gorliwości w praktykach religijnych. Wierzy jednak tylko niektórym duchownym. Jeśli zdanie papieża jej nie pasuje, zignoruje. Poza jej zdenerwowaniem niczego się nie osiągnie, bo wierzy tylko osobom dobrym (czyli sprawdzonym w snach). Niewidzialnie traciła wolność i wzrastała w pysze, przekonaniu o swej wyjątkowości, którą dodatkowo łączyła z krzyżem (nie widziala zawinionego cierpienia). Im bardziej wzrastała w pysze, tym bardziej była przekonana o swej pokorze a sny bezbłędnie, jej zdaniem, wskazywały jej dobrych (klakierów jej zycia) i złych. Dziś pozostala sama i wini za to innych. Infantylność sprzyjala takim zachowaniom. Nie ma możliwości odwieźć jej od wierzenia tym snom i przeczuciom, bo w Biblii był Józef, który mial sny i inny, który je czytał. Ufa osobom, której jej przytakują, w snach nie niepokoją. Kieruje się też przeczuciową i senną moralnością, więc skrzywdziła najbliższych nie wiedząc o tym.

Niedawno ktoś mi napisal, że trudne sprawy pozostawia Bogu, łącznie z relacjami. Jednocześnie ufa swym snom. Zarzuci więc relację skoro będzie niewlaściwy sen. A taki musi się wydarzyć, bo chodzi o relacje z osobą, która mu nie kadzi. Zawierzy woli Bożej, którą odczytuje w takich właśnie praktykach.

Pan Bóg czuwa nad człowiekiem, ale chodzi mu o dojrzewanie człowieka a nie skupianie się na przeczuciach i snach, bo to prowadzi do pychy i odbiera wolność i uczenie się na błędach. Przeczucia mają swe źródło także w dotychczasowych doświadczeniach. Jakiś impuls, długo jedziemy, w telewizji obejrzane wypadki i podświadoma reakcja organizmu, spojrzeć, czy i nasz kierowca nie jest zmęczony. To reakcja człowieka uważnego (czasem kierowcy), nie musiala dojść do świadomości, objawi się czasem irracjoalnym niepokojem. Dziecko tak nie zareaguje, bo brak mu doświadczeń w tym zakresie.

Kościół w swej mądrości radzi więc, by człowiek nie szedł ku pysze i zniewoleniu: nie zajmuj się tym. Podziękuj Bogu i zostaw to. Jeśli bowiem masz predyspozycje do wiary takim zdarzeniom, Zły będzie podsuwał kolejne 'zbiegi okoliczności' i osiągnie cichem to co chcial. Walka z takimi utrwalonymi zachowaniami to już błędne koło. To najcięższy grzech wierzącego: iluzja religijna. Najcięższy, bo trudny do wyeliminowania. Nasze zmysły uczą się na doświadczeniach i zaczynamy im ufać.

Znacznie trudniej odrzucać takie doświadczenia niż im wierzyć. Człowiek szuka bowiem relacji z Bogiem. Bóg powiada ustami Kościoła: to droga ku pysze i zatrzymaniu w rozwoju duchowym. Jeśli Bóg czegoś chce, potrafi działać w człowieku mimo zakazu Kościoła...pod opieką Kościoła.


Pt maja 18, 2018 7:37 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 22, 2011 9:05 pm
Posty: 359
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Widzę dwie różne opinie na ten temat. Są jakieś oficjalne dokumenty Kościoła na ten temat? :)


Pt maja 18, 2018 12:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Ja 18 lat temu miałem "wyraźny znak" w stronę jednej dziewczyny, gdzie okazało się to porażką.

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Pt maja 18, 2018 1:09 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4833
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Masseur napisał(a):
Widzę dwie różne opinie na ten temat. Są jakieś oficjalne dokumenty Kościoła na ten temat? :)


Zauważ, że stwierdzenie cudowności danego miejsca, czy zdarzenia, objawień, czy świętości kogoś to długie i często skomplikowane procesy. Kościół w tych sprawach jest bardzo nieufny, właśnie ze względu na możliwość oszustwa, zaburzeń psychicznych, naturalnych (fizycznych) zjawisk, zwiedzenia demonicznego itp.

@Andy - świetna, celna uwaga :-)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pt maja 18, 2018 1:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Masseur napisał(a):
Ale z drugiej strony jeśli to nie sprawka anioła, to jak można wyjaśnić to przeczucie jakie miałem?

Jedni twierdzą, że czegoś złego uniknęli z sprawą Anioła, inni, że Duch Św. dał im takie natchnienie, inni jeszcze, że bliski zmarły uchronił ich przed nieszczęściem. Masseur, czyż nie lepiej podziękować Bogu za Opatrzność zamiast roztrząsać zdarzenie w poszukiwaniu sensacji?
Już to w ciągu tylko jednego dnia doświadczamy różnorakich form Bożej Pomocy. No może nie tak łatwo zauważalnej...
Dobrze, że miałeś zdrowe gardło i udało Ci się porządnie wrzasnąć :-D

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pt maja 18, 2018 2:26 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 22, 2011 9:05 pm
Posty: 359
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Nie szukam sensacji, tylko wyjaśnienia. Wolałbym, żeby ta sytuacja miała jakieś naturalne/ziemskie wytłumaczenie, bo szczerze mówiąc to się przeraziłem :P. Nie twierdzę, że to przeczucie miało na pewno jakiś związek z bezpośrednim działaniem mojego anioła stróża (czy innej duchowej istoty) tylko mówię, że to była pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy od razu po tej sytuacji. Ale potem jak już wyłączyłem odruchy i emocje, a uruchomiłem myślenie to zacząłem się zastanawiać po co miałby mi dawać to uczucie, te myśli i towarzyszący im lęk, skoro to nie one zachęciły mnie do zmiany miejsca z lepszą widocznością, tylko brak komfortu i znudzenie siedzeniem ciągle w tym samym miejscu. To przeczucie na nic nie wpłynęło (tak mi się przynajmniej wydaje), tylko po prostu było. Jeśli miałby to być anioł to raczej tak by mnie natchnął, że bym wiedział, że to pochodzi od.niego i od razu bym zareagował no nie? Dlatego mam te wątpliwości. Bo skoro to nie anioł, to co sprawiło, że chwilę przed zaśnięciem kierowcy miałem przeczucie, że coś złego mogłoby się stać i ogarnął mnie lęk z tego powodu? Da się to wyjaśnić fizycznie/biologicznie? A może to zwykły zbieg okoliczności? A raczej niezwykły zbieg okoliczności.

A Bogu już podziękowałem, Krysiu. Ale mimo to szukam wyjaśnienia, bo mnie to przeraziło.


Pt maja 18, 2018 2:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Masseur napisał(a):
Jeśli miałby to być anioł to raczej tak by mnie natchnął, że bym wiedział, że to pochodzi od.niego i od razu bym zareagował no nie?
Anioł Stróż może działać jak chce. Na pewno jest dyskretny i nie szuka chwały dla siebie...

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Pt maja 18, 2018 3:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2997
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Messeur.
Jeśli chodzi o mnie i - merss, to nie są to opinie sprzeczne. Wiara w pomoc Anioła Struża, pozwala na zamknięcie kwestii czyja to sprawka, co zamyka temat. Napisałem że nie jest to takie ważne jest drugorzędne. Kościuł to tak traktuje, choćby krzewiąc modlitwy do Anioła Struża. Natomiast w wypowiedzi - merss, stawiającej sprawę w sposób radykalny, by się niczego nie doszukiwać, bo trudno będzie to rozeznać. Widać zaadresowanie tej przestrzegającej formy do. Osoby która się wacha, więc z reguły nie da sobie rady z tym rozstrzygnięciem. Więc lepiej jej to odradzić. Wyczuła pewno - merss w tobie to wachanie, stąd taka reakcja w takiej wypowiedzi. Ja uważam że słuszna, bo co się brać za coś czemu człowiek nie podoła. Tak często dla lepszego dobra dla danej osoby lepiej odradzić brnięcia na ślepo dalej. Jest to też oznaka dobrej woli z jej strony.

Natomiast to twoje dalsze wyjaśnienie, oraz chęć rozstrzygnięcia tego co się wydażyło. To inna sprawa. To niczego nie zmieni, a i dowodu my tobie nie przedstawimy, bo sam nam dajesz dowody swoim opisem. Nas tam nie było. To tylko twoja czysta ciekawość i nic więcej. O ciekawości jest takie powiedzenie. Jak jesteś ciekawy to wsadź nos do kawy. Dodam że kawa zwykle jest gorąca.

Te sprawy tak mają że nurtują. Powiem tobie tak, przejdzie to z czasem, choć będziesz to pamiętał do końca życia.
Na zakończenie opiszę moje dpświadczenie w podobnej sytuacji z kierowcą autokaru.
Wracaliśmy z pielgrzymki uduchowieni. Kierowca miodzik pozwolił nam marudzić i przeciągać wizyty tam gdzie byliśmy. Nocna pora czas nagli, bo jutro nowy kurs ma kierowca. Powinien się wyspać. Więc trochę brawury. Nawet zamilkły nasze śpiewy religijne. Są serpentynki, za łukiem błyska światło pojazdu jadącego z przeciwnej strony. A nasz kierowca w znacznej szybkości ledwo mieści się w zakrętach.
Oprzytomniał bo rownocześnie ze mną to spostrzegł. Nagły ruch kierownicą żuciło mocno, lecz pozostal na swym pasie, a zaraz minąl nas pojazd z przeciwka.
Jeszcze ciszej się zrobiło w autokarze. Każdy pomyślał mieliśmy szczęście. Były głosy że Matka Boska nas prowadzi, bo od jej sanktuari wracamy. Dojechaliśmy cali już bez szarżowania.
Morał tego taki w myśl przysłowia, śpiesz się powoli. A co to było i kto pomugł kto zaszkodził? Szkoda czasu na dywagacje.
Oczywiście my wszyscy byliśmy temu winni bez wyjątku, to było oczywiste. Dobrze się skończyło to chwała Bogu za to. Bogu pierwsze należy się podziękowanie, to Jego zasługa. A kto jeszcze byl na miejscu przyczynkiem, czy Matka Boża, czy Anioł Struż. To nie ma znaczenia, bo oni slużąc nam, służą na chwalę Bogu.

To może pomoże tobie ochłonąć i przejść nad tym do porządku dziennego. Bo wiem że to długo się pamięta, to długo siedzi w nas.
Niemniej jednak czas biegnie i czekają ciebie nowe wyzwania, oby nie tak przerażające.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt maja 18, 2018 3:29 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6172
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Bogu chwała, że nic złego się nie stało, że właściwie zareagowałeś i obudziłeś kierowcę. Przecież mogło Cię sparaliżować ze strachu i wtedy mógłbyś nawet nie być w stanie wydobyć z siebie głosu. Warto zawsze przed jazdą się pomodlić o szczęśliwą podróż. Ty jechałeś w busie, a w busie, a busach chyba nie ma pasów bezpieczeństwa, ale gdyby to był samochód osobowy, wtedy na tylnym siedzeniu warto zapiąć pasy. Znacząco zwiększa to szanse przeżycia nie tylko pasażerów na tylnym siedzeniu, ale i tych z przodu. Gdy pasażerowie z tyłu nie zapną pasów, wtedy w razie wypadku mogą przelecieć przez siedzenia jak pociski i przyczynić się uszkodzeń ludzi na przednich siedzeniach. Mogą też wylecieć z samochodu, a wtedy szansa przeżycia też jest mniejsza. Najprawdopodobniej przez brak zapięcia pasów zginęli Księżna Diana oraz John i Alicia Nash.


Pt maja 18, 2018 5:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Masseur, Twoje przeżycie wygląda jak najbardziej na działanie dobrej strony, czyli Anioła Stróża, tyle tylko że pisałem że nie warto patrzeć na znaki, które mają coś mówić co mamy robić.
Na przykład ja jak miałem problemy z policją to zaraz natrafiłem na artykuł na pierwszej stronie o tym jak świadek koronny Masa ma kłopoty z policją.
Ale dla mnie to już była normalka, i pomyślałem że może odzywa się moja choroba, choroba to myślę nie tylko psychika, ale i duchowość czyli że wokół nieraz dzieją się rzeczy sprzeczne z rachunkiem prawdopodobieństwa.
Jednak Masseur, to nie jest taki znak, tylko wygląda że Ktoś Cię chroni.

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Pt maja 18, 2018 7:42 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3065
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Masseur napisał(a):
Widzę dwie różne opinie na ten temat. Są jakieś oficjalne dokumenty Kościoła na ten temat? :)


Oczywiście, całe Nauczane Kościoła razem wzięte ;).

Możesz to swobodnie traktować jako pomoc w tej sprawie, ale na swoim osobistym poziomie, tzn. zaraz rozgłaszać każdemu, ze Duch Święty Cie natchnął i kierowce obudziłeś to może już nie. Tzn. możesz o tym mówić z ludźmi :). Często jesteśmy inspirowani do wielu rzeczy.

Co do wypowiedzi merss... eeee tam, zaraz nie wiemy. Ale z tym się zgodzę co merss napisała: "Podziękuj Bogu i zostaw to." Od siebie dodam: ciesz się, że na drzewie nie wylądowaliście. Jestem przekonany, że odczuwasz rodzaj radości, a przecież ta jest jednym z owoców Ducha Świętego w Twoim życiu :).

PeterW napisał(a):
@Andy - świetna, celna uwaga :-)


To była by prawda w tej sytuacji, ale wtedy ten bus by skończył na drzewie.

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Pt maja 18, 2018 11:46 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12668
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Leszcz - bardzo proszę o narzędzia różnicujące, wiarygodne oczywiście - jak odrożnisz natchnienie od pokusy i intuicji? Jeśli mi podasz narzedzia, przyjmę wersję o Aniele Stróżu. Innych co to wiedzą, że to Opatrzność też poroszę o wskazanie tych narzędzi. I założę się o dwa orzechy, że nikt mi ich nie dostarczy. Na czuja to nie metoda, to chałupnictwo zwyczajne.

Są też dyskretne sposoby obserwacji, których nie przywołam.


So maja 19, 2018 12:18 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 22, 2011 9:05 pm
Posty: 359
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy natchnął mnie mój anioł?
Cytuj:
Jednak Masseur, to nie jest taki znak, tylko wygląda że Ktoś Cię chroni.

Jestem świadomy, a raczej wierzę w to, że codziennie mój anioł stróż i zapewne całe zastępy aniołów na czele z Maryją w imię Boże walczą o moją duszę, a może nawet i ciało i chronią mnie na każdym kroku, chociaż często tego nie dostrzegam. Zapewne dopiero po śmierci dowiem się jak często Bóg mnie ratował, a tego nie dostrzegałem. I właśnie w taki sposób zawsze pojmowałem Bożą opatrzność - że robi to dyskretnie, działa przez ludzi, przez sytuacje, a nie tak bezpośrednio przez np. przeczucia. Dlatego ta sytuacja mnie tak przeraziła. Po tej sytuacji też zacząłem sobie wyrzucać, że może mam po prostu za mało wiary i nie potrafię uwierzyć w to, że to był jednak anioł.

Cytuj:
Jestem przekonany, że odczuwasz rodzaj radości, a przecież ta jest jednym z owoców Ducha Świętego w Twoim życiu :).

Szczerze mówiąc to bardziej odczuwam zakłopotanie i przerażenie.


So maja 19, 2018 12:35 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL