Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt cze 25, 2019 8:47 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Transseksualizm a wola Boża 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Transseksualizm a wola Boża
W jaki sposób osoba transseksualna może wypełnić wolę Boga jeśli to zaburzenie / choroba nie pozwala na przyjęcie i życie w roli zgodnej z płcią biologiczną. Płeć jest bardzo istotnym aspektem w życiu człowieka i ogólnie w jego roli w świecie, społeczeństwie, kulturze, praktycznie na wszystkich poziomach istnienia.

Kościół naucza że płeć i ogólnie płciowość jest darem Boga, to Bóg powołuje człowieka do życia w określonej płci, przydzielając mu zadanie i rolę płynącą z życia w tej a nie innej płci.

Transseksualizm powoduje niemożność podjęcia tej roli, czyli przeszkodę do wypełnienia roli i powołania, wypełnienia woli Boga którą Bóg zamierzył wobec konkretnego człowieka, powołując go do życia w określonej płci jako mężczyznę lub kobietę.

Ja nie odrzucam tego daru Boga jakim jest konkretna płeć którą Bóg dla mnie zamierzył, ale nie jestem w stanie przyjąć takiej roli i żyć w tej roli, ponieważ moja identyfikacja płciowa / tożsamość płciowa, cechy psychiczne, cała osobowość człowieka i wszystko co na nią się składa są inne niż płeć biologiczna, są przeciwne płci biologicznej, należą do kogoś płci przeciwnej do płci biologicznej.

Jestem kimś przeciwnym do mojej płci biologicznej i to się dzieje na poziomie jakby podświadomości, tożsamość istnieje na poziomie niezależnym od woli. Podobnie jak cechy psychiczne i osobowość której nie sposób zmienić ot tak, to sprawia wrażenie że wtedy zamienilibyśmy się w inną osobę. Nie potrafię być inną osobą niż jestem.

Nie istnieje żadna alternatywna i skuteczna forma leczenia transseksualizmu, transseksualizm nie poddaje się próbom leczenia psychoterapią, nie ma praktycznie opracowanej żadnej terapii, lekarze określają tożsamość płciową jako niezmienną, jedyną dostępną formą leczenia która jednak nie jest wyleczeniem, ponieważ nauka i medycyna nie zna sposobu na wyleczenie transseksualizmu, jedyną dostępną opcją jest korekta płci, której nie mogę się poddać ze względu chociażby na wiarę, Kościół postrzega tę formę jako wysoce nieetyczną i grzeszną.

Podobno Kościół pozwala na podjęcie HRT czyli w moim przypadku byłaby to kuracja testosteronem, ale to i tak pociąga za sobą konieczność przeprowadzenia dalszej procedury korekty płci, chociażby ze względu na zgrożenia które powodują iż po kilku latach na HRT należy poddać się operacji wycięcia gruczołów które produkują estrogen, sama blokada nie wystarcza. Poza tym, HRT pociąga dalszą procedurę, czyli ukształtowanie męskiego torsu i zmianę dokumentów, bo jak można funkcjonować z zarostem, barami, męskim głosem, włosami na klacie a w dokumentach na przykład widnieje - Krysia.

Jak osoba transseksualna ma pogodzić pragnienie pełnienia woli Bożej z transseksualizmem, który praktycznie przekreśla w poważny sposób rolę życiową daną przez Boga człowiekowi.

Jak taka osoba ma żyć i funkcjonować, kiedy ja potrafię żyć i funkcjonować jako mężczyzna, a nie potrafię jako kobieta, nie wiem jak to jest być kobietą. Kobiety to dla mnie płeć przeciwna. Kiedy piszę tutaj jako kobieta to wychodzi mi jakiś feministyczny mizogin z problemami, pomieszanie, nie odnajduję się w tym kompletnie a nawet się z tym nie identyfikuję.

Nie należy mylić transseksualizmu z gender, te wszystkie agendery, nonbinary, queer, te 56 (sic!) płci nie mają nic wspólnego z transseksualizmem. Jak również podkreśla to pan Lew-Starowicz który dość często jest biegłym w sprawach transseksualnych osób. Dla prawdziwego transseksualisty płci są dwie - kobieta / mężczyzna, a płeć nie jest wyborem. Moja odmienna tożsamość płciowa istniała od kiedy pamiętam, już od dziecka.

Jako osoba wierząca, wierzę że Bóg zamierzył dla mnie pewną drogę i zamierzył mnie w określonej płci, bo taka była Jego wola. I teraz ja, chcąc wypełnić wolę Boga względem mnie, mam poważny problem z transseksualizmem który stoi jakby w kontrze, w sprzeczności z tym co Bóg zamierzył względem mnie. Nie wiem jak to rozwiązać.


Śr lis 14, 2018 12:41 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4801
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
equuleuss napisał(a):
W jaki sposób osoba transseksualna może wypełnić wolę Boga jeśli to zaburzenie / choroba nie pozwala na przyjęcie i życie w roli zgodnej z płcią biologiczną. Płeć jest bardzo istotnym aspektem w życiu człowieka i ogólnie w jego roli w świecie, społeczeństwie, kulturze, praktycznie na wszystkich poziomach istnienia.


Myślę że jak każda inna osoba z jakąkolwiek inną dysfunkcją. Chyba trzeba się z tym pogodzić i nie znajdywać sobie zajęć takich gdzie ta płeć ma jakieś istotne znaczenie. Wola Boga to niekoniecznie bycie w związku małżeńskim, czy bycie rodzicem. Jeśli masz zdolności artystyczne (a je masz), to czemu je nie rozwijać? Masz ciągoty do nauki, czemu je nie pogłębiać?

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr lis 14, 2018 2:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
PeterW napisał(a):
Myślę że jak każda inna osoba z jakąkolwiek inną dysfunkcją. Chyba trzeba się z tym pogodzić i nie znajdywać sobie zajęć takich gdzie ta płeć ma jakieś istotne znaczenie. Wola Boga to niekoniecznie bycie w związku małżeńskim, czy bycie rodzicem. Jeśli masz zdolności artystyczne (a je masz), to czemu je nie rozwijać? Masz ciągoty do nauki, czemu je nie pogłębiać?


Tak, racja, tylko tutaj mam bardziej na myśli to że sam transseksualizm jakby zaprzecza woli Boga, w sensie iż Bóg daje określoną płeć i Jego wolą jest aby ta osoba żyła w roli wyznaczonej przez płeć, aby ta dana osoba żyła jako kobieta lub mężczyzna. Transseksualista jakby temu zaprzecza, jakby zaprzecza woli Boga względem jego samego, niekoniecznie z własnej woli czy z własnego wyboru, ten wybór jest powodowany niemożnością przyjęcia roli biologicznej płci, a w sumie to sytuacja gdzie ktoś jest postawiony w pozycji braku wyboru.

Mam dylemat w tej kwestii. Potrafię przyjąć fakt biologicznej płci, ale cała reszta jakby temu zaprzecza. Tym samym nie potrafię być kobietą tak jak kobieta być powinna. To będzie nadal facet uznający fakt urodzenia się w biologicznej płci kobiety. Tym bardziej że ja nawet wyglądam jak facet, i jest to sprawa również genów.

I tutaj jest ten problem ponieważ mam wrażenie że pomimo mojego pragnienia pełnienia woli Boga, jakby moje istnienie zaprzecza tej woli Boga, gdzie przecież Bóg wyznaczył mi konkretną rolę w tym życiu w konkretnej przewidzianej przez Boga płci. A ja tej roli nie wypełniam. I co więcej, ja tę rolę jakby odrzucam, nie potrafiąc jej zaakceptować, nie czując tego. Czyli można powiedzieć że nie pełnię woli Boga, że tutaj nie wypełnia się wola Boga względem mojego życia i mnie.

Medycyna nie daje alternatywnej formy leczenia w postaci na przykład skutecznie opracowanej psychoterapii która mogłaby wyprowadzić osobę transseksualną z tego problemu, a raczej koszmaru. Pozostaje tylko korekta płci, co wydaje się się być już skrajną formą odrzucenia woli Boga.


Śr lis 14, 2018 4:17 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 897
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Moja odp. byłaby jak Petera W.


Co Ci może napisac laik? Że Bóg wie, że nastąpił pewien - wybacz - błąd natury i doceni starania osoby obciązonej tym błędem? Wie, że czujesz się jak facet urodzony w biologicznym opakowaniu kobiety i nie będzie Cię za to karał. Żyj nie zaprzeczając tej sytuacji.
Żyj psychicznie jak facet, ale szanuj opakowanie kobiety, nie gardź tym, co w Tobie kobiece. Ze wzgl. na tę dysharmonię zrezygnuj z relacji damsko-męskich. Nie podkreślaj (nie afiszuj) tych napięć. Znajdź zajecia, gdzie płeć jest obojętna.
Ale wiem, że mogę się w tym mylić.

Odpowiem dalej w najlepszej wierze, jak tylko potrafię: nie drąż tego tutaj, na forum, w neiskonczoność. Napisałaś już mnóstwo na ten temat w róznych wątkach i sprawy to nie rozwiązało. Zaczynasz się też powtarzać. Nie zauważyłam, żeby był tu specjalista od tych spraw, patrzący na rzecz okiem profesjonalisty i katolika równocześnie.

Włóż energię w poszukiwania kompetentnej osoby zajmującej się katolicką etyką takich sytuacji. Przewal literaturę, wydziały teologiczne, zainteresowania badawcze (także duszpasterstwo, poradnictwo itd. - tak, wiem, hasła: duszpaterstwo transseksualnych raczej nie znajdziesz,a le drąż).
Wiesz, jak jest na tym forum. To niezobowiązujące dyskusje, grzeczne i delikatnie mówiąc: nie, mądre i ignoranckie, serio i dla wygłupu, także dla prowokacji, nie posunie Cię to do przodu.
Przejdź do realu i szukaj odpowiedzi u specjalisty - katolika.


Śr lis 14, 2018 5:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Terremoto napisał(a):


Odpowiem dalej w najlepszej wierze, jak tylko potrafię: nie drąż tego tutaj, na forum, w neiskonczoność. Napisałaś już mnóstwo na ten temat w róznych wątkach i sprawy to nie rozwiązało. Zaczynasz się też powtarzać. .


To jest mój pierwszy wątek na forum i to co w nim poruszam jest innej materii. W takim razie proszę o skasowanie tego wątku, to nie ma sensu.


Śr lis 14, 2018 5:55 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4801
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
equuleuss napisał(a):
Tak, racja, tylko tutaj mam bardziej na myśli to że sam transseksualizm jakby zaprzecza woli Boga, w sensie iż Bóg daje określoną płeć i Jego wolą jest aby ta osoba żyła w roli wyznaczonej przez płeć, aby ta dana osoba żyła jako kobieta lub mężczyzna. Transseksualista jakby temu zaprzecza, jakby zaprzecza woli Boga względem jego samego, niekoniecznie z własnej woli czy z własnego wyboru, ten wybór jest powodowany niemożnością przyjęcia roli biologicznej płci, a w sumie to sytuacja gdzie ktoś jest postawiony w pozycji braku wyboru.

Czemu cierpiący na chorobę, czy dysfunkcję taką czy siaką, miałby zaprzeczać woli Boga? To krzyż który każdy nosi i się z nim zmaga. Każdy ma dopasowany na miarę, Ty masz akurat taki. Myślę że jednak dajesz radę i możesz być przykładem dla innych którzy mają podobne problemy. Tak przynajmniej wynika z Twoich tekstów tutaj. Jesteś żywym świadectwem, że nie trzeba iść z nurtem "nowoczesności"

Mt 16
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bo­wiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?
Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania


Myślę że to zwłaszcza pogrubione jest o Tobie.. Ty to starasz się realizować.


Cytuj:
I tutaj jest ten problem ponieważ mam wrażenie że pomimo mojego pragnienia pełnienia woli Boga, jakby moje istnienie zaprzecza tej woli Boga, gdzie przecież Bóg wyznaczył mi konkretną rolę w tym życiu w konkretnej przewidzianej przez Boga płci. A ja tej roli nie wypełniam. I co więcej, ja tę rolę jakby odrzucam, nie potrafiąc jej zaakceptować, nie czując tego.


Niosąc ten krzyż jak najbardziej wypełniasz Jego wolę - wierz mi.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr lis 14, 2018 9:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
PeterW napisał(a):

Niosąc ten krzyż jak najbardziej wypełniasz Jego wolę - wierz mi.


Dziękuję za te słowa. Jest mi potrzebne pewnego rodzaju ukierunkowanie ponieważ nie patrzyłam w sumie na transseksualizm w taki sposób, a ostatnio nawet zastanawiam się jaka jest właściwa geneza tej choroby, zaczęłam zastanawiać się czy czasem transseksualizm nie jest problemem wyłącznie duchowym. Wiadomo że zły duch działa na psychikę, to jest zazwyczaj jego pole działania w człowieku.

I patrząc w taki sposób trudno mi przyjąć i potraktować transseksualizm jako krzyż, ale raczej jako problem duchowo-psychologiczny gdzie człowiek powinien dążyć do wyjścia z tego i uwolnienia siebie spod tego wpływu.

W przypadku interseksualizmu, ostatnio był ciekawy film na Planete na ten temat, interseksualizm ma podłoże czysto biologiczne, fakt że w to wszystko wchodzi także psyche, ponieważ osoby interseksualne również mają poczucie płci psychicznej, podobnie jak w przypadku transseksualizmu. Weźmy chociaż taką osobę interseksualną jak Caster Semenya, ona posiada kariotyp XY, czyli genetycznie jest mężczyzną, ale nie posiada penisa, ma zewnetrzne, ukształtowane źeńskie narządy, nie posiada za to wewnętrznych narządów źeńskich, natomiast w ich miejscu są umiejscowione jądra czy też jedno jądro produkujące testosteron.

Semenya czuje się kobietą, identyfikuje się z płcią żeńską, chociaż jest zainteresowana w kobiety, ma żonę a jej kariotyp wskazuje na bycie genetycznym mężczyzną. Ale w dokumentach i w psychice jest kobietą. Czyli istnieje coś takiego jak płeć psychiczna czy też poczucie płci / tożsamość płciowa, nie zawsze zgodna ze stanem genetyczno-biologicznym. Takich osób jak Semenya jest więcej, chociaż to rzadkie zjawisko, podobnie jak transseksualizm, w Polsce szacuje się że jest około 800 osób transseksualnych.

Lub kariotyp mozaikowy, gdzie na różnych odcinkach chromosomów może występować XX, XY, X0 u jednej osoby. Jak taka osoba ma określić własną płeć? Biologicznie może być wszystko w porządku na poziomie narządów rozrodczych a w kariotypie enigma, lub jak ktoś woli bałagan. W filmie tym ukazany został proces kształtowania się płci biologicznej i płci mózgu, tożsamości płciowej w życiu płodowym i co na to wpływa.

Przestudiowałam genezę transseksualizmu, brakuje jednak stanowczego rozeznania i jednoznacznego stanowiska, są wysuwane tezy, ale brak opowiedzenia się co tak właściwie jest przyczyną, wskazuje się na biologiczne czynniki, nauka postrzega transseksualizm jako wrodzony. Takie wrażenie sprawia także mój przypadek.

Po prostu chcę spojrzeć na ten problem poprzez pryzmat wiary, jak transseksualizm wygląda w świetle nauki Kościoła. Terremoto poleca szukanie pomocy czy porady w realu, ale w realu taką osobę jak ja kieruje się na korektę. Jest zaledwie kilku lekarzy w Polsce - dr Robacha, Liber, Dulko, a pan Lew-Starowicz jest dość czesto biegłym w sprawach transseksualistów, czyli także pomaga im w korekcie, w uzyskaniu dokumentów i nowej tożsamości. Nie ma zbytnio szans na spotkanie katolika specjalisty obeznanego w tych sprawach, wiedza na temat transseksualizmu nie jest tak powszechna, a w społeczeństwie wiele osób myli transseksualistów z gejami / drag queen lub z transwestytami, dewiantami, pedofilami lub z ideologią gender.

Czy w takim razie mam spojrzeć na transseksualizm jako na krzyż, czy też raczej na problem natury duchowej / psychicznej, który wymaga uwolnienia, wyjścia z tego. Transseksualizm jest na liście WHO, ale to jeszcze o niczym nie świadczy, nie jest znana geneza tego zjawiska / choroby. Przy dzisiejszym stanie wiedzy nadal nie jest to jednoznacznie określone. I to mnie zastanawia. Ponieważ przy braku wiedzy praktycznie nie wiadomo czym to jest.

Cytuj:
Jesteś żywym świadectwem, że nie trzeba iść z nurtem "nowoczesności"


Transseksualizm ma obraz kliniczny i jest przypadkiem klinicznym / medycznym, natomiast teraz pojawia się niepokojące zjawisko - płeć na życzenie. Dla osób które nie są transseksualne. Po prostu lobby LGBT i środowiska queer rozpowszechniają ''nową świadomość'' gdzie płeć jest wyborem, wytworem kulturowym i tym podobne brednie. W myśl tego można łykać sobie hormony jak malinki, pociąć się na stole operacyjnym, uciąć sobie ptaka, pobawić się trochę w noszenie sukienek i torebek a potem poprosić o przyszycie ptaszka z powrotem. Ale ptaszek odleciał, bezpowrotnie. To nie są osoby transseksualne i nie ma to nic wspólnego z transseksualizmem, który jest postrzegany przez osoby transseksualne jako choroba, nieszczęście, cierpienie, trauma, a nie jakaś zabawa w zmianę płci.


Cz lis 15, 2018 10:49 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Terremoto napisał(a):
Co Ci może napisac laik? Że Bóg wie, że nastąpił pewien - wybacz - błąd natury i doceni starania osoby obciązonej tym błędem?


Co może napisać wierzący, katolik. Nie pytam o kwestie natury medycznej / specjalistycznej. Ale o to jak wierzący katolik postrzega problem transseksualizmu w świetle woli Boga, w świetle wiary i nauczania Kościoła. Nie piszę do papieża który jest autorytetem, a i on spotkał się na audiencji z transsekualistą który przyszedł na audiencję z wąsem i z narzeczoną.

Nie jest znana geneza transsekualizmu, pomimo ze wskazuje się na czynniki biologiczno / genetyczne to jednak nie ma jasnego stanowiska w tej sprawie. W jaki sposób chory ma opierać wiedzę o chorobie skoro nauka nie ma właściwego stanowiska. Jedyną formą leczenia jest proces postrzegany przez Kościół jako grzech i to ciężki. Czym zatem jest transseksualizm w świetle wiary, skoro już samo bycie transseksualną osobą zaprzecza woli Boga, stoi w kontrze do woli Boga. A jeśli to jest problem duchowy a nie medyczny?

Cytuj:
Ze wzgl. na tę dysharmonię zrezygnuj z relacji damsko-męskich.


Tylko w mężczyznie i poprzez relację z mężczyzną kobieta może odkryć istotę swojej kobiecości. Taka relacja mogłaby nawet pomóc w zrozumieniu siebie jako kobiety, swojej roli, swojego obrazu płciowości.

Cytuj:
Włóż energię w poszukiwania kompetentnej osoby zajmującej się katolicką etyką takich sytuacji. Przewal literaturę, wydziały teologiczne, zainteresowania badawcze (także duszpasterstwo, poradnictwo itd. - tak, wiem, hasła: duszpaterstwo transseksualnych raczej nie znajdziesz,a le drąż)


Mam wrażenie że nie ma takiej osoby. Pan Lew-Starowcz który jest katolikiem, jest także biegłym w sprawach transseksualnych osób. Artykuły traktujące o zjawisku transseksualizmu są dość często nacechowane niezrozumieniem tematu. Osoby profesjonalnie zajmujące się problemem transseksualizmu są nastawione na swoje zadania - diagnozowanie i przystąpienie do leczenia, czyli korekty płci.

W sumie taka osoba jest pozostawiona sama sobie. Jedyna forma leczenia jest postrzegana jako grzech ciężki. Nie istnieje żadna inna i skuteczna alternatywna forma leczenia. Nikt nie leczy transseksualizmu psychoterapią. Nie ma żadnych ośrodków wsparcia czy terapeutycznych dla transseksualistów. Leczy się ich tylko poprzez korektę / HRT / operacje. Diagnoza - korekta. Ale ta forma leczenia jest odrzucona przez Kościół. Jak w takim razie ma szukac pomocy osoba dotknięta transseksualizmem? Z tym nie da się żyć w sumie. Nie da się z tym normalnie funkcjonować.

Cytuj:
Przejdź do realu i szukaj odpowiedzi u specjalisty - katolika.


Pani dr Robacha, dr Liber, Dulko. Czy oni są specjalistami katolikami? Są po prostu specjalistami lekarzami od transów. Nie ma innych, nie ma specjalistów katolików, nawet pan Lew-Starowicz uczestniczy jako biegły w procesach korekty płci u transseksualistów.

Cytuj:
Wiesz, jak jest na tym forum. To niezobowiązujące dyskusje, grzeczne i delikatnie mówiąc: nie, mądre i ignoranckie, serio i dla wygłupu, także dla prowokacji, nie posunie Cię to do przodu.


Ok, tylko patrząc na to w taki sposób trzeba by skasować wszystkie fora z neta, bo zawsze jakiś troll lub ktoś inny zajrzy i zacznie pisać. Zakładam przecież wątek w dziale katolickim, wśród katolików w pełnej łączności z papieżem. Ze względu na trudną specyfikę tematu nie spodziewam się burzy postów.


Cz lis 15, 2018 12:23 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 897
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
1. Nie pisałam o lekarzach, ale o katolickiej etyce, o np. wydziałach teologicznych itp. Zatem wyraźniej: chodzi mi o osobę przygotowaną, profesjonalną, jeśli chodzi o podejście duchowe, nie zaś medyczne.
2. Pozwolę sobie nie zgodzić się co do tego, że wszystko, co w dziale katolickim, ma ręce i nogi, ze jest zgodne z prawdą, rzetelną wiedzą itp. Poziom bzdur (zawinionych i niezawinionych) jest tu dosyc łatwy do wykazania. Samo pojawienie się czegoś w tym dziale nie chroni przed błedem, prowokacją, głupotą, błąkaniem się w najlepszej w najlepszej wierze, zwodzeniem itp. itp.

Nadal uważam, że przydałoby Ci się (i wielu innym osobom) wyjście z forum do pomocy w realu.
Pytanie: Kto na tym forum zna kompleksowo najnowszą światową literaturę, także nietłumaczoną na polski, nt. np. transseksualizmu w ujęciu etyki katolickiej, nt. kierownictwa duchowego takich osób, ich duszpasterstwa itp.?


Cz lis 15, 2018 4:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Terremoto napisał(a):
Nadal uważam, że przydałoby Ci się (i wielu innym osobom) wyjście z forum do pomocy w realu.


Pomoc w realu to korekta płci. Pomoc dla transseksualisty to korekta. Nie istnieje duszpasterstwo dla osób transseksualnych. Problem rozwiązuje się medycznie. Tak jak nie istnieje duszpasterstwo dla osób z nadciśnieniem. Nie ma chyba także duszpasterstwa dla osób homoseksualnych. Transseksualnych osób jest bardzo mało, szacuje się iż jest ich około 800 w Polsce.

Poza tym, real, eh, przecież prawie wszystko szuka się w necie, przeszukuje się neta aby znaleźć kogokolwiek / cokolwiek w realu. Gdyby nie net to wiele osób nie słyszałoby / nie wiedziałoby o wielu istotnych sprawach, nie miałoby możliwości kontaktu z różnymi osobami. Duszpasterstwa, księży, parafie, cokolwiek szuka się w necie.

Cytuj:
Nie pisałam o lekarzach, ale o katolickiej etyce, o np. wydziałach teologicznych itp. Zatem wyraźniej: chodzi mi o osobę przygotowaną, profesjonalną, jeśli chodzi o podejście duchowe, nie zaś medyczne.


Nie wiem czy istnieją takie osoby. Jest jedna książka traktująca ten temat - Znudziłem się Bogu w połowie, ale tam jest chyba poruszony temat na zasadzie - transseksualizm a prawo kanoniczne.

Etyka, Kościół wypowiada się jasno - operacyjna korekta jest wysoce nieetyczna z punktu widzenia Kościoła i jest grzechem ciężkim. Nikt mi nic innego nie powie w tym temacie. Tak jak nie powie gdzie taka osoba ma szukać pomocy jeśli nie może ze względu na wiarę podejmować leczenia polegającego na korekcie płci. I nie powie również jak taki transseksualista bez korekty ma żyć i funkcjonować. A problem jest poważny. Dotykający każdej sfery życia i życia ogólnie, tożsamości osoby, czasem a nawet często nie pozwalający funkcjonować normalnie. Jak poważny jest ten problem może ukazać statystyka samobójstw, 80% lub więcej.

To nie jest problem tak jak w przypadku homoseksualizmu dotyczący sfery seksualnej, gdzie Kościół zaleca życie w czystości i samotności. Transseksualizm dotyka każdej sfery w człowieku, każdej sfery życia, osoby i jej tożsamości. To nie jest problem natury seksualnej czy orientacji seksualnej. To coś innego, coś o wiele więcej, to kwestia życia osoby, drogi życiowej, roli życiowej.


Cz lis 15, 2018 7:23 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12602
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Urojenia zmiany płci obserwuje się od dawna w praktyce klinicznej u pacjentów cierpiących na zaburzenia psychotyczne, szczególnie u chorych na schizofrenię. Zdarza się, że obecność tego objawu psychopatologicznego powoduje duże trudności w różnicowaniu prawdziwego transseksualizmu z zaburzeniami psychotycznymi, a czasem także z obsesjami dotyczącymi ciała (tzw. zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne ze słabym wglądem). Commander i Dean uważają, że u 1 na 5 chorych na schizofrenię występuje urojeniowe przekonanie, że jest osobą o odmiennej płci. Możliwość współistnienia schizofrenii z transseksualizmem budzi bardzo wiele kontrowersji. Jest to widoczne nie tylko w wypowiedziach różnych badaczy na łamach prasy naukowej, ale także w DSM-IV i ICD-10. Aktualna wersja DSM dopuszcza możliwość współistnienia z transseksualizmem innych zaburzeń psychicznych, w tym psychozy. W ICD-10 transseksualizm można rozpoznać tylko po wykluczeniu innych zaburzeń psychicznych. Wiedza o współistnieniu transseksualizmu ze schizofrenią jest znikoma.

Podsumowanie Nie ulega wątpliwości, że przynajmniej w niektórych przypadkach diagnostyka różnicowa transseksualizmu i objawów psychotycznych bywa niezwykle trudna.

/Psychiatria Polska 2009, tom XLIII, numer 6 /

Zacytowałam kilka zdań z czasopisma naukowego. Pozwolę sobie na spojrzenie na ten problem od strony nie etycznej, ale medycznej i psychologicznej. Jeśli medycyna nie potrafi wypowiedzieć się jednoznacznie o współistnieniu pewnych schorzeń, rozważanie tego na forum nie jest zasadne, bo rozwiązać możemy jedynie coś do czego trafimy na poziomie przyczyn. W przypadku naszej koleżanki nie ma takiej możliwości. Jedyna możliwość, którą można zasugerować to przepracowanie sprawy na poziomie krzyża. To zaakceptowanie siebie z taką naturą jaką się odczuwa i oddanie tego Bogu. Dopóki to będą dociekania: dlaczego, co to jest - pozostanie bezpłodnym kręceniem się wokół siebie. Ja rozumiem twierdzenie: ale ja nie potrafię inaczej...tyle, że te rozmowy nic nie wniosą poza wciąganiem w to błędne koło innych osób.
Nie wiem, czy etyka chrześcijańska zajmuje się szczegółowo sprawami medycznymi na poziomie poszczególnych schorzeń (transseksualizm jest bardzo rzadki*). Chorują książa na schizofrenię i taka osoba powiedziala mi jednoznacznie: muszę zaakceptować swoją chorobę. Inaczej będę chorym zdanym na łaskę innych księży a nie księdzem dla potrzebujących mnie ludzi. Bez przyjęcia tego krzyża, nie ma mowy o wyjściu z błędnego koła pytań na które nawet medycyna nie podaje jednoznacznych odpowiedzi.

_______________
*W piśmiennictwie naukowym transseksualizm jest często zastępowany szerszym określeniem: gender identity disorder (GID) – zaburzenia identyfikacji płciowej. Transseksualizm jest uważany za zjawisko stosunkowo rzadkie, jego rozpowszechnienie na świecie szacowane jest na 0,001%–0,002%


Cz lis 15, 2018 8:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
merss napisał(a):
Urojenia zmiany płci obserwuje się od dawna w praktyce klinicznej u pacjentów cierpiących na zaburzenia psychotyczne, szczególnie u chorych na schizofrenię. Zdarza się, że obecność tego objawu psychopatologicznego powoduje duże trudności w różnicowaniu prawdziwego transseksualizmu z zaburzeniami psychotycznymi, a czasem także z obsesjami dotyczącymi ciała (tzw. zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne ze słabym wglądem). Commander i Dean uważają, że u 1 na 5 chorych na schizofrenię występuje urojeniowe przekonanie, że jest osobą o odmiennej płci. Możliwość współistnienia schizofrenii z transseksualizmem budzi bardzo wiele kontrowersji.


U mnie transseksualizm istnieje od dziecka, od kiedy pamiętam. Rozważałam taką możliwość, ale jednak to nie jest to, ponieważ byłam już transseksualnym dzieckiem. Schizofrenia pojawiła się o wiele później, w klasycznym wieku około dwudziestu lat.

Jeden z transów powiedział mi że był kiedyś taki przypadek osoby która miała urojenia transseksualne w schizofrenii, ale ta osoba była po prostu przekonana że jest osobą odmiennej płci, po prostu że nią jest, załóżmy w przypadku kobiety, ta osoba była przekonana że jest cis mężczyzną. Podczas kiedy ja mam klasyczne objawy transseksualizmu i świadomość że nie jestem cis. Czyli jednak to nie jest urojenie, ja nawet podejmuję próby walki z tym i wyjścia z tego a tożsamość jest jaka jest.

urojeniowe przekonanie, że jest osobą o odmiennej płci - u mnie to nie działa na tej zasadzie ponieważ mam świadomość iż moja płeć biologiczna jest taka jaka jest, natomiast psychiczna jest odmienna, cechy psychicznie, tutaj jest psychika mężczyzny i identyfikacja / tożsamość płci męskiej, ale nie jestem mężczyzną cis. Nie jestem osobą cis, czyli nie jest to urojenie. Poza tym, okres dzieciństwa, co wskazywałoby na problem wrodzony. A także moja silna androgynia - geny / biologia.

Cytuj:
Jedyna możliwość, którą można zasugerować to przepracowanie sprawy na poziomie krzyża. To zaakceptowanie siebie z taką naturą jaką się odczuwa i oddanie tego Bogu.


I tutaj doświadczam poważnego dylematu i dokładnie ten temat poruszam w wątku. Nie wiem już jak mam spojrzeć na ten problem, mam odczucie że będąc transseksualną osobą, już poprzez sam ten fakt transseksualizmu, jakby to przekreśla wolę Boga, to co Bóg zamierzył względem mnie. Jest to jakby brakiem akceptacji tego co Bóg przeznaczył dla mnie. Pradoksalnie, bo przecież chcę pełnić Jego wolę. Ale transseksualizm jest jakby zaprzeczeniem woli Boga którą On zamierzył względem człowieka.

Cytuj:
Chorują książa na schizofrenię i taka osoba powiedziala mi jednoznacznie: muszę zaakceptować swoją chorobę.


Ale schizofrenia nie stawia człowieka w kontrze do woli Boga. Jeśli Bóg zamierzył mnie kobietą ale transseksualizm nie pozwala na podjęcie tej życiowej roli, to jest to zaprzeczenie tej roli, brak akcpetacji na coś co Bóg zamierzył względem danej osoby. Dodatkowo brak jakichkolwiek jasnych i ugruntowanych wypowiedzi na temat genezy transseksualizmu, praktycznie nie wiadomo czym to jest. Byłoby o wiele łatwiej przyjąć to wszystko w przypadku interseksualizmu, gdzie znane są nauce i medycynie podstawy i czynniki, genetyczno-biologiczne. Tymczasem w przypadku transseksualizmu praktycznie nie wiadomo co powoduje ten stan.

Cytuj:
Dopóki to będą dociekania: dlaczego, co to jest - pozostanie bezpłodnym kręceniem się wokół siebie. Ja rozumiem twierdzenie: ale ja nie potrafię inaczej...tyle, że te rozmowy nic nie wniosą poza wciąganiem w to błędne koło innych osób.


Tylko że moje pytanie w wątku dotyczy tego - co o tym sądzisz, z punktu widzenia katolika, czym w/g Ciebie jest transseksualizm skoro stoi w kontrze do woli Boga. Czy to po prostu choroba czy też problem duchowy.

I dlaczego taka osoba jest pozostawiona jakby sama sobie. Bez możliwości leczenia. Co w takim razie ma z tym zrobić. Jeśli piszemy w taki sposób - po prostu żyj sobie, to nie wiemy czym jest transseksualizm przeżywany przez daną osobę. Dysforia potrafi być tak silna że ograniczy lub uniemożliwi wręcz funkcjonowanie.


Pt lis 16, 2018 2:45 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12602
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Tak samo mało wiadomo o transseksualizmie u dzieci, szczególnie u dziewczynek. Z chłopcami rodzice częściej zgłaszają się po pomoc i ta okazuje się też skuteczna (terapie). Jaką wartość mają dywagacje na temat tego, że to rzeczywisty czy urojony transseksualizm skoro tego na dziś medycyna nie wie, nie potrafi różnicować?
Korekty płci się dokonuje, ale przy współistniejących innych zaburzeniach dochodzi nie tylko do wycofania się (po czasie) z takich decyzji, ale i obwiniania lekarzy, że zaangażowali się w chirurgiczne zabiegi. To zla droga, ale medycyna na razie też nią idzie angażując psychologię w zmiany mentalne we wczesnym dzieciństwie, utrwalanie zachowań innej płci.

Nie widzę przełożenia woli Bożej na płeć. Żona traci męża i odtąd musi być dla dzieci i kobietą i mężczyzną. Pełni wolę Bożą jako rodzic.
Skupianie sie tak bardzo na tym jakim się jest, na swoich chorobach i dysfunkccjach to zamykanie się na to co stanowi rzeczywistą powinność.
Jeśli choroba/dysfunkcja jest uleczalna należy uczynić wszystko, by odzyskać zdrowie na drodze medycznej/psychologicznej. Jeśli to choroba nieuleczalna. należy uczynić wszystko, by ją przyjąć jako krzyż i zajmować się innymi sprawami w granicach swych ograniczeń. Chory na schizofrenię młodzieńczą mlody lekarz powiedział mi, że bardzo chciał pomagać młodzieży będąc psychiatrą. Po praktykach na oddziale psychiatrycznym uznał, że to go przekracza i musi pomyśleć o innej specjalizacji. Tu mamy szukanie konstruktywnych rozwiązań. W zaburzeniach psychicznych trzeba pokonywać dodatkowo: ale ja nie mogę...np nie chodzę do kościoła bo tam dużo ludzi, dziwne zapachy, nie mogę pracować bo tam w piątki jedzą na zlość mnie kanapki z wędliną. Są to sytuacje neutralne dla osoby zdrowej, dla osoby chorej stanowią problem do rozwiązania.

Cel jest podany. Pod koniec swych dni - powiada św. Jan od Krzyża - będziemy sądzeni z milości. Ile jej darowaliśmy innym. Jak pomnożyliśmy ten talent jako fundament innych dzialań. Bóg zna wysiłki człowieka, by pełniąc tę wolę zapierać się siebie pokonując swe ograniczenia. Takim ograniczeniem jest także - ale ja nie mogę bo choruję na to czy tamto. Osobiście do kościoła nie może pójść osoba nie potrafiąca się przemieszczać. Z własną psychiką nalezy podjąć walkę. Pewnie najtrudniej mają ludzie, którym nic nie brakuje, bo im nie brakuje też Boga. Nie wiedzą, że są śmiertelnie chorzy.

Księża nie tylko nie są psychiatrami, sa kiepskimi psychologami (sprawa kształcenia*) i mogą pomagać jedynie na drodze duchowej, czyli przyjęcie krzyża. Zasadnicza praca to penitent - kierownik duchowy, pacjent - psycholog/psychiatra. To chory szuka ratunku dla siebie. Od niego zalezy też skuteczność pomocy - czy potrafi oderwać się od siebie.

____________________
*Jakiś czas temu kształcono księży pod kątem psychologii, ale przyniosło to oplakane skutki, bo zaczynali spoglądać na człowieka przez psychologiczne okulaty a zapominali, że są księżmi


Pt lis 16, 2018 10:43 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 753
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
merss napisał(a):
Żona traci męża i odtąd musi być dla dzieci i kobietą i mężczyzną.

Może nie to, że musi być mężczyzną, bardziej musi wykonać dwa razy więcej pracy nad wychowaniem niż normalny rodzic. Mężczyzny nigdy nie zastąpi.


Pt lis 16, 2018 4:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Transseksualizm a wola Boża
Cytuj:
Jaką wartość mają dywagacje na temat tego, że to rzeczywisty czy urojony transseksualizm skoro tego na dziś medycyna nie wie, nie potrafi różnicować?


Potrafi różnicować. Są ku temu pewne narzędzia, diagnoza transseksualizmu trwa około 2 lata. To nie jest tak że ktoś przychodzi do lekarza oznajmiając - czuję że jestem mężczyzną / kobietą w niewłaściwym ciele, a lekarz od razu wypisuje diagnozę - transseksualizm, wystawia recpety z hormonami i rozpoczyna proces korekty. Nie, to są różne badania kliniczne a także badania i testy psychologiczne / psychiatryczne.

Oczywiście zdarzają się detranzycje, pomyłki. A teraz być może takich przypadków detranzycji jest i będzie więcej ze względu na modę na agenderów / nonbinary i innych którzy chcą sobie po prostu zmienić płeć. W USA mam wrażenie że ten proces diagnozowania albo nie istnieje albo jest pobieżny.

W przypadku urojeń dana osoba może po prostu podawać nieprawdziwe i urojone informacje o sobie, może w taki sposób ''oszukać'' lekarzy, ponieważ chory pod wpływem urojeń / psychozy tworzy sobie swoją własną rzeczywistość i swoją wlasną historię, tyle że nieprawdziwą, zmieniając tożsamość. Wiem coś o tym, wiem jak to jest. Ale w tym stanie jest się nieświadomym i bezkrytycznym.

merss napisał(a):
Tak samo mało wiadomo o transseksualizmie u dzieci, szczególnie u dziewczynek. Z chłopcami rodzice częściej zgłaszają się po pomoc i ta okazuje się też skuteczna (terapie).


W przypadku osoby nietransseksualnej terapia może okazać się skuteczna, istnieją różne zaburzenia u dzieci na tym tle, a chłopcy często lubią malować się kosmetykami mamy lub zakładać jej buty czy inne części garderoby. Albo mówić o sobie w charakterze płci przeciwnej i uważać siebie za płeć przeciwną. Jeśli to nie jest transseksualizmem a tylko zaburzeniem wieku dziecięcego, to wtedy można wyprowadzić dziecko z takiego stanu za pomocą skutecznej terapii i dziecko już do tego nie wróci w późniejszym życiu.

Jednak w przypadku osoby transseksualnej to może nie zadziałać, tożsamość może zostać zepchnięta w pewien sposób, uśpiona, ale w późniejszym życiu taka osoba może czuć to przez cały czas, co w końcu może doprowadzić do załamania i korekty. Czasem zdarzają się takie dramaty kiedy na przykład mężczyzna wszedł w małżeństwo, ma dzieci, ponieważ przez życie ukrywał swój transseksualizm, a potem dochodzi do trudnej sytuacji.

U dziewczynek nie zwraca się zazwyczaj większej uwagi na to że ona jest jak chłopaczysko, wyrośnie, ale u chłopca te rzeczy bardziej niepokoją rodziców, chyba zwłaszcza ojców.

Cytuj:
Nie widzę przełożenia woli Bożej na płeć. Żona traci męża i odtąd musi być dla dzieci i kobietą i mężczyzną. Pełni wolę Bożą jako rodzic.


Ale to zupełnie inna sytuacja. Ta kobieta wypełnia swoją rolę jako kobieta, ona wypełnia i wypełniła swoje powołanie i swoją rolę, jest matką, była żoną, czując się kobietą, akceptując fakt że jest kobietą. I to że to akceptuje swoją rolę życiową jako kobieta i akceptuje swoją płeć, to pozwoliło jej także na wejście w małżeństwo i stanie się matką. Obecna sytuacja gdzie ona sama wychowuje dzieci nie jest dla niej naturalna i jest jej ciężko.

Ale ona nie jest ojcem dla swoich dzieci, nadal jest matką, ponieważ ma kobiecą psychikę i nigdy nie będzie potrafiła zachować się jak mężczyzna i być mężczyzną, nie będzie miała męskiej psyche, męskich cech psychicznych, męskiego sposobu postrzegania i myślenia, nie będzie nosiła męskiego ubioru, nie będzie miała męskich gestów, męskiej postawy, męskiego sposobu zachowania, poruszania się. Nie będzie potrafiła przekazać dzieciom męskiego świata. Nigdy nie będzie ojcem. Będzie zawsze matką, kobietą.

Bóg daje określoną płeć człowiekowi i ma wobec tej osoby pewien plan, każdy z nas ma swoją drogę powołania. Bóg powołuje konkretną osobę do życia jako kobietę lub jako mężczyznę, powołuje tę konkretną osobę do przyjęcia życia jako kobieta lub mężczyzna i przyjęcia roli wynikającej z płci.

Transseksualizm powoduje odrzucenie tej roli, brak akcpetacji wobec zamierzonej przez Boga roli w danej płci która Bóg przecież zamierzył dla tego konkretnego człowieka. Mężczyzną i kobietą ich stworzył. Gdyby płeć nie miała żadnego znaczenia dla Boga i gdyby nie miała żadnego znaczenia w planie Boga, to przecież wszyscy bylibyśmy po prostu Adamami, mężczyznami, albo hermafrotydami lub aseksualnymi bezpłciowymi istotami.

Cytuj:
Pod koniec swych dni - powiada św. Jan od Krzyża - będziemy sądzeni z milości. Ile jej darowaliśmy innym.


Gdzieś przeczytałam takie słowa iż kiedy jesteśmy na naszej drodze powołania, na tej właściwej drodze, kiedy wypełniamy nasze powołanie, to wtedy czynimy najwięcej dobra, wtedy czynimy to dobro jakby maksymalnie, na tej właściwej drodze życia, jesteśmy tam gdzie chce nas Bóg i gdzie być powinniśmy. Transsekualizm nie pozwala na wypełnienie woli Boga, nie pozwala na przyjęcie powołania stanu, jakiegokolwiek. Czuję że nie jestem na tej drodze właściwej o ile chodzi o drogę powołania.


Pt lis 16, 2018 5:26 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL