Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 22, 2019 11:20 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Grzechy grzechom nierówne 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Wt sie 28, 2018 12:13 pm
Posty: 85
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Grzechy grzechom nierówne
Zastanawia mnie, ale pewnie innych też taka sytuacja.
W teorii grzech śmiertelny, skutkuje tym że nie można przystąpić do Komunii Świętej, ale też może skutkować problemem z uzyskaniem zbawienia (jakkolwiek to brzmi).

Wiadomo, że są grzechy ciężkie ale wśród nich zapewne będą bardziej ciężkie i mniej ciężkie (oficjalnie chyba nie ma takiego rozróżnienia).
To co mnie zastanawia, to czy jakiś grzech ciężki ale nie największego kalibru może podsumować całe życie człowieka? Przecież każdy może umrzeć z grzechem ciężkim na sumieniu, nawet będąc dobrą i wierzącą gorliwie osobą.

Wiem, że spowiedź odpuszcza nawet bardzo ciężkie grzechy. Ale trochę to wydaje mi się nielogiczne (pewnie się mylę), żeby jedna spowiedź mogła wybielic największego zbrodniarza (który przez lata nie żałował za grzechy i jeszcze się nimi chwalił), a osoba która przez wiele lat żyła zgodnie z Bogiem i popełniła sporadycznie jakiś grzech była bardziej za to potępiona. Skoro człowiek może mieć odpuszczone tak wiele grzechów, to dlaczego miałby nie mieć go odpuszczonego ten który popełnił ich niewiele ale nie miał możliwości się wyspowiadać, no i oprócz tego przeważyć inne dobre uczynki.

Wiem, że jest przypowieść o Synu Marnotrawnym ale ona raczej mówi w tym znaczeniu, żeby nie zazdrościć tego że druga osoba się nawróciła i się z tego cieszyć.

No i jeszcze analogiczna sytuacja, że ktoś sobie podchodzi do życia w ten sposób mówiąc że będzie miał kiedyś czas na wiarę, a póki jest młody to musi użyć życia. Czy to nie jest igraniem z Bogiem? (Wiem, że Pan Bóg jest nieskończenie miłosierny, ale chyba nie tego od nas oczekuje). Wydaje mi się, że zdarzają się takie osoby albo niektóre są tego nieświadome.

Czy nie powinno się bardziej tłumaczyć tego w ten sposób, że najlepiej jest żeby całe życie być bez grzechów (wiadomo to idealna sytuacja) i unikać ich mając 8 czy 88 lat.


Pn sty 07, 2019 4:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
matbas napisał(a):
ale też może skutkować problemem z uzyskaniem zbawienia (jakkolwiek to brzmi)


Śmierć w stanie grzechu ciężkiego, bez żalu za ten grzech, oznacza potępienie, jakkolwiek to brzmi. Jednak trzeba bezpośrednio i na temat, bez owijania w miękką bawełnę.

Cytuj:
Wiadomo, że są grzechy ciężkie ale wśród nich zapewne będą bardziej ciężkie i mniej ciężkie (oficjalnie chyba nie ma takiego rozróżnienia)


Grzech ciężki to grzech ciężki, każdy skutkuje tym samym.

Cytuj:
Przecież każdy może umrzeć z grzechem ciężkim na sumieniu, nawet będąc dobrą i wierzącą gorliwie osobą.


Wierząca osoba wie że trzeba udać się z grzechem ciężkim do spowiedzi i żałować za ten czyn.

Cytuj:
Ale trochę to wydaje mi się nielogiczne (pewnie się mylę), żeby jedna spowiedź mogła wybielic największego zbrodniarza (który przez lata nie żałował za grzechy i jeszcze się nimi chwalił), a osoba która przez wiele lat żyła zgodnie z Bogiem i popełniła sporadycznie jakiś grzech była bardziej za to potępiona.


Jacques Fesh, zgilotynowany w 1957r za zabójstwo policjanta po napadzie rabunkowym, obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny. A pierwszy święty zbrodniarz to Łotr z krzyża. Szczera spowiedź, szczery i autentyczny żal za grzechy i zmiana swojego życia może wybielić największego zbrodniarza. Zarówno zbrodniarz jak i wierzący który upadł, mają dostęp do miłosierdzia Boga. Nie potrzeba tego stopniować.

Cytuj:
No i jeszcze analogiczna sytuacja, że ktoś sobie podchodzi do życia w ten sposób mówiąc że będzie miał kiedyś czas na wiarę, a póki jest młody to musi użyć życia. Czy to nie jest igraniem z Bogiem? (Wiem, że Pan Bóg jest nieskończenie miłosierny, ale chyba nie tego od nas oczekuje). Wydaje mi się, że zdarzają się takie osoby albo niektóre są tego nieświadome.


Módlmy się za takie osoby, za zrozumienie dla nich i opamiętanie. I módlmy się abyśmy my sami w coś takiego nie wpadli i nie skłaniali się ku takiej postawie.


Pn sty 07, 2019 10:34 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2999
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
Zgadzam się z ostatnim zdaniem. Natomiast ogólnie jest mowa o grzechach lekkich, ze względu na to że grzeszyć można słowem. Co innego natomiast grzeszyć czynem. Słowa oczywoście mogą ranić uczucia innych. Lecz te z czasem nawet bez udziału grzesznika, mają szansę stracić moc, z czasem także rany duchowe się goją. Z tąd ich destrukcyjna rola spada. Czas leczy takie zranienia.
Natomiast grzechy z czynem związane, to już nie przelewki. Następuje utrata czegoś bezpowrotna. Bo jeśli coś odzyskujemy, to nie ma winy grzechu. Jest wina niegodziwego zachowania. Która bardziej szkodzi występnemu a nie jego ofiarze. To wprost tak jest. Tylko tu należy zaznaczyć że to nie od grzesznika zależy rozstrzyganie o stopniu swej winy, także w postaci grzechu. Tu nie ma w tym względzie kalkulacji. Po prostu pewnych żeczy nie robimy i już. Jeśli zrobiliśmy klamka zapadła grzech jest. W rozgrzeszeniu uzuskujemy tylko unikanie potępienia z powodu danego grzechu. To nie panaceum na lepsze swe własne samopoczucie. Bo można w tym kierunku zmieżać przy klasyfikacji stopniowania grzeszności. Po prostu przez spowiedź unikamy złego języka o nas. Był u spowiedzi uzyslał rozgrzeszenie, więc nie ma powodu go potępiać. To sedno spowiedzi, bardzo istotne by wobec innych zachować twarz. Więc być wiarygodny. Bo grzesząc i robiąc innym krzywdę, stajemy się nie wiarygodni. Natomiast jeśli narażamy kogoś grzesząc na stratę. To ta strata przez spowiedź nie znika. Ją możemy lub nie wyrównać. I tu to co najgorsze, to niemożność wyruwnania strat. W tym momencie to grzech jest nieodwracalny. Takich grzechów należy się obawiać najbardziej. To nie tak że klasyfikacja grzechu usuwa wszystko co z nim się wiąże. To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś swój grzech chciał usprawiedliwiać w ten sposób. Dlatego sprawa grzeszności musi spoczywać w opini kapłanów. A nie jest do rozstrzygania na żadnym forum. Wiem że tylko dzielisz się swymi myślami. Lecz wpisy czytają ludzie nie umiejący rozróżniać grzesności. Tacy mogli by zaskodzić sobie przez nierozważne marginalizowsnie grzechów.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn sty 07, 2019 11:20 am
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4836
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
witoldm napisał(a):
Zgadzam się z ostatnim zdaniem. Natomiast ogólnie jest mowa o grzechach lekkich, ze względu na to że grzeszyć można słowem. Co innego natomiast grzeszyć czynem. Słowa oczywoście mogą ranić uczucia innych. Lecz te z czasem nawet bez udziału grzesznika, mają szansę stracić moc, z czasem także rany duchowe się goją. Z tąd ich destrukcyjna rola spada. Czas leczy takie zranienia.

Wybacz witoldm, ale nieco przestrzeliłeś.. Materia słownych grzechów może też być przeogromna. To nie tylko zwyzywanie kogoś, ale i obmowa, oszczerstwo, nakłanianie do zła. Taki Hitler, Stalin, Lenin nie wiem czy kogoś osobiście zabili, czy pobili. Pewnie też nikogo nie okradli.. Oni czynili zło słowem, poprzez ich słowa (idee, poglądy, zarządzenia) ludzie umierali i cierpieli..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Pn sty 07, 2019 11:48 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1496
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
matbas napisał(a):
Zastanawia mnie, ale pewnie innych też taka sytuacja.
W teorii grzech śmiertelny, skutkuje tym że nie można przystąpić do Komunii Świętej, ale też może skutkować problemem z uzyskaniem zbawienia (jakkolwiek to brzmi).

Wiadomo, że są grzechy ciężkie ale wśród nich zapewne będą bardziej ciężkie i mniej ciężkie (oficjalnie chyba nie ma takiego rozróżnienia).
To co mnie zastanawia, to czy jakiś grzech ciężki ale nie największego kalibru może podsumować całe życie człowieka? Przecież każdy może umrzeć z grzechem ciężkim na sumieniu, nawet będąc dobrą i wierzącą gorliwie osobą.

Wiem, że spowiedź odpuszcza nawet bardzo ciężkie grzechy. Ale trochę to wydaje mi się nielogiczne (pewnie się mylę), żeby jedna spowiedź mogła wybielic największego zbrodniarza (który przez lata nie żałował za grzechy i jeszcze się nimi chwalił), a osoba która przez wiele lat żyła zgodnie z Bogiem i popełniła sporadycznie jakiś grzech była bardziej za to potępiona. Skoro człowiek może mieć odpuszczone tak wiele grzechów, to dlaczego miałby nie mieć go odpuszczonego ten który popełnił ich niewiele ale nie miał możliwości się wyspowiadać, no i oprócz tego przeważyć inne dobre uczynki.

Wiem, że jest przypowieść o Synu Marnotrawnym ale ona raczej mówi w tym znaczeniu, żeby nie zazdrościć tego że druga osoba się nawróciła i się z tego cieszyć.

No i jeszcze analogiczna sytuacja, że ktoś sobie podchodzi do życia w ten sposób mówiąc że będzie miał kiedyś czas na wiarę, a póki jest młody to musi użyć życia. Czy to nie jest igraniem z Bogiem? (Wiem, że Pan Bóg jest nieskończenie miłosierny, ale chyba nie tego od nas oczekuje). Wydaje mi się, że zdarzają się takie osoby albo niektóre są tego nieświadome.

Czy nie powinno się bardziej tłumaczyć tego w ten sposób, że najlepiej jest żeby całe życie być bez grzechów (wiadomo to idealna sytuacja) i unikać ich mając 8 czy 88 lat.

Poczytaj

http://www.teologia.pl/m_k/zag06-4g.htm


Pn sty 07, 2019 12:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2999
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
Z tym przestrzeleniem to o tyle prawda, że ktoś może to potraktować jako lekceważenie grzechów słownych. Mnie natomist nie chodziło o całościowe opisanie grzeszności, a tylko dla przykładu wypunktowanie tych różnic bardziej drastycznych zauważalnych. Na podstawie których widać różnice w grzeszności więc jego stopniowaniu.
No a słowa, racja często nawet zabijają. Choć nie od razu, tym perfidniej bo niepostrzeżenie. A szczegół w tym jest taki. Że są ludzie z poranioną psychiką. Więc osłabieni, takich słowa dobijaną. Niestety dla tych którzy są mocni, nie poranieni. Trzena się bardziej liczyć ze słabością takich osób. Jednym zdaniem trzeba ich bardziej pieścić, no ale innej rady nie ma.
Co do perfidnego kłamsywa słowem, to oczywiście to to zwiększa ciężar grzechu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn sty 07, 2019 12:26 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1496
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
https://www.milosierdzieboze.pl/omilosi ... hp?text=83

Oraz o milosierdziu. Pewnie cos Ci sie rozjasni autorze


Pn sty 07, 2019 12:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1480
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
witoldm napisał(a):

No a słowa, racja często nawet zabijają. Choć nie od razu, tym perfidniej bo niepostrzeżenie. A szczegół w tym jest taki. Że są ludzie z poranioną psychiką. Więc osłabieni, takich słowa dobijaną. Niestety dla tych którzy są mocni, nie poranieni. Trzena się bardziej liczyć ze słabością takich osób. Jednym zdaniem trzeba ich bardziej pieścić, no ale innej rady nie ma.


To nadal nie tak. Piszesz o czymś innym. PeterW natomiast miał na myśli coś jeszcze innego. Słowa mogą zabijać, słowa mogą szkodzić. Dyktatorzy, ludzie ze złymi intencjami, autorzy morderczych ideologii wygłaszają swoje przekonania porywając tłumy, ogłupiając ludzi, pociagając ich do zła. Poprzez słowa dochodzi do mordów milionów istnień.

Oszczerstwa, obmowy, manipulacje, poprzez słowa ktoś może stracić pracę, dobytek, żonę / męża, dobre imię, wszystko. To nie tylko tak jak Ty zdajesz się przestawiać że słowa prawdy lub nieprawdy mogą zranić słabe psychicznie osoby. Ale tutaj chodzi o coś o wiele więcej.


Pn sty 07, 2019 12:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1496
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
equuleuss napisał(a):
witoldm napisał(a):

No a słowa, racja często nawet zabijają. Choć nie od razu, tym perfidniej bo niepostrzeżenie. A szczegół w tym jest taki. Że są ludzie z poranioną psychiką. Więc osłabieni, takich słowa dobijaną. Niestety dla tych którzy są mocni, nie poranieni. Trzena się bardziej liczyć ze słabością takich osób. Jednym zdaniem trzeba ich bardziej pieścić, no ale innej rady nie ma.


To nadal nie tak. Piszesz o czymś innym. PeterW natomiast miał na myśli coś jeszcze innego. Słowa mogą zabijać, słowa mogą szkodzić. Dyktatorzy, ludzie ze złymi intencjami, autorzy morderczych ideologii wygłaszają swoje przekonania porywając tłumy, ogłupiając ludzi, pociagając ich do zła. Poprzez słowa dochodzi do mordów milionów istnień.

Oszczerstwa, obmowy, manipulacje, poprzez słowa ktoś może stracić pracę, dobytek, żonę / męża, dobre imię, wszystko. To nie tylko tak jak Ty zdajesz się przestawiać że słowa prawdy lub nieprawdy mogą zranić słabe psychicznie osoby. Ale tutaj chodzi o coś o wiele więcej.

KKK 1753 Dobra intencja (np. pomoc bliźniemu) nie czyni ani dobrym, ani słusznym zachowania, które samo w sobie jest nieuporządkowane (jak kłamstwo czy oszczerstwo). Cel nie uświęca środków. Nie można więc usprawiedliwić skazania niewinnego jako uprawnionego środka dla ratowania narodu. Przeciwnie, dodatkowa zła intencja (jak próżna chwała) czyni złym czyn, który sam z siebie może być dobry (np. jałmużna (Por. Mt 6, 2-4.).

KKK 1754 Okoliczności, a w tym także konsekwencje, są drugorzędnymi elementami czynu moralnego. Przyczyniają się one do powiększenia lub zmniejszenia dobra lub zła moralnego czynów ludzkich (np. wysokość skradzionej kwoty). Mogą one również zmniejszyć lub zwiększyć odpowiedzialność sprawcy (np. działanie ze strachu przed śmiercią). Okoliczności nie mogą same z siebie zmienić jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić ani dobrym, ani słusznym tego działania, które jest samo w sobie złe.

Czyny dobre i czyny złe

KKK 1755 Czyn moralnie dobry zakłada jednocześnie dobro przedmiotu, celu i okoliczności. Zły cel niszczy działanie, chociaż jego przedmiot byłby sam w sobie dobry (jak modlitwa i post "po to, by ludzie widzieli").

Wybrany przedmiot już sam może uczynić złym całość działania. Istnieją konkretne zachowania, jak nierząd, których wybór jest zawsze błędny, ponieważ pociąga za sobą nieuporządkowanie woli, to znaczy zło moralne.

KKK 1756 Błędna jest więc ocena moralności czynów ludzkich, biorąca pod uwagę tylko intencję, która je inspiruje, lub okoliczności (środowisko, presja społeczna, przymus lub konieczność działania itd.) stanowiące ich tło. Istnieją czyny, które z siebie i w sobie, niezależnie od okoliczności i intencji, są zawsze bezwzględnie niedozwolone ze względu na ich przedmiot, jak bluźnierstwo i krzywoprzysięstwo, zabójstwo i cudzołóstwo. Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikło z niego dobro.


Pn sty 07, 2019 1:05 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 767
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
Przeczytałam ten tekst o grzechach lekkich i ciężkich co sachol zamieściła i przyznam, że trochę mi się rozjaśniło. Do tej pory myślałam, że zbawienie trudny i wąska ścieżka ale może nie jest tak trudno. Z tego tekstu wynika że nawet jak coś wygląda na ciężkie to jeśli jest jednorazowe bądź powtarza się ale jest nie chciane odżałowane to jest lekki grzech. O wiele niebezpieczniejsze jest zachaczenie się na jakiejś drobnej nawet rzeczy przeciw Bogu i kościołowi i trwanie w niej. Czyli nie są zagrożeni np. Ci co im się zdarzy NIEZAPLANOWANY skok w bok jakieś przeczytanie horoskopu, pójście do wróżki czy skrzyczenie w nerwach dziecka, żony, kradzież mienia pijaństwo czy nawet zabójstwo pod wpływem silnych emocji ale zaraz żałują, zrugani poniosą karę nawet więzienia i żałują do końca życia jak król Dawid no czy wszystkie możliwe grzechy ale sporadyczne i nieplanowane. Gorsze jest trwanie w buncie i złu świadome sprzeciwianie się nauce kościoła. Czyli zagrożeni są potępieniem np. ludzie którzy nie chcą przebaczyć grzesznikom ogółem tj. nie chodzi o ofiary ciężkich grzechów bo te mają trudniej tylko chodzi o takie przyjęcie poglądów bo ja tak uważam (to ja akurat w tej grupie) dalej ludzie którzy odeszli od kościoła katolickiego czyli ateiści, protestanci, wierzący niepraktykujący, popierający aborcję homoseksualizm, eutanazję naukę sprzeczną z kościołem lub wypaczoną jakąś wydumaną, wybierający sobie niektóre tylko rzeczy z nauki kkk czy zgorszeni postępowaniem księży ci wszyscy głoszący że Jezus tak a kościół katolicki nie i tym podobne grzech które drążą skałę jak kropla. W gruncie rzeczy wystarczy tylko zmienić myślenie i żyć normalnie i nie trzeba przesadzać z heroizmem. Modlić się za grzeszników - ja np. muszę bo mnie denerwują, chodzić co niedziela do kościoła uważam że to wystarczy. Przystępować do sakramentów jeśli się nie ma nałogów to wystarczy normalnie bo nałogowcy muszą częściej. Pojednać się szybko z kościołem i do niego wrócić, przestać oceniać papieży i biskupów. Moim zdaniem nawet mie ma co przedadzać w ich słuchaniu jeśli nie rozumiemy tylko jak akurat jest okoliczność to wysłuchać kazania. Czyli żyć normalnie w kościele i nie przesadzać w żadną stronę. To jest też droga chyba do czystego serca i jedności. Chyba to ma sens.


Pn sty 07, 2019 1:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1496
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
lubczyk napisał(a):
Przeczytałam ten tekst o grzechach lekkich i ciężkich co sachol zamieściła i przyznam, że trochę mi się rozjaśniło. Do tej pory myślałam, że zbawienie trudny i wąska ścieżka ale może nie jest tak trudno. Z tego tekstu wynika że nawet jak coś wygląda na ciężkie to jeśli jest jednorazowe bądź powtarza się ale jest nie chciane odżałowane to jest lekki grzech. O wiele niebezpieczniejsze jest zachaczenie się na jakiejś drobnej nawet rzeczy przeciw Bogu i kościołowi i trwanie w niej. Czyli nie są zagrożeni np. Ci co im się zdarzy NIEZAPLANOWANY skok w bok jakieś przeczytanie horoskopu, pójście do wróżki czy skrzyczenie w nerwach dziecka, żony, kradzież mienia pijaństwo czy nawet zabójstwo pod wpływem silnych emocji ale zaraz żałują, zrugani poniosą karę nawet więzienia i żałują do końca życia jak król Dawid no czy wszystkie możliwe grzechy ale sporadyczne i nieplanowane. Gorsze jest trwanie w buncie i złu świadome sprzeciwianie się nauce kościoła. Czyli zagrożeni są potępieniem np. ludzie którzy nie chcą przebaczyć grzesznikom ogółem tj. nie chodzi o ofiary ciężkich grzechów bo te mają trudniej tylko chodzi o takie przyjęcie poglądów bo ja tak uważam (to ja akurat w tej grupie) dalej ludzie którzy odeszli od kościoła katolickiego czyli ateiści, protestanci, wierzący niepraktykujący, popierający aborcję homoseksualizm, eutanazję naukę sprzeczną z kościołem lub wypaczoną jakąś wydumaną, wybierający sobie niektóre tylko rzeczy z nauki kkk czy zgorszeni postępowaniem księży ci wszyscy głoszący że Jezus tak a kościół katolicki nie i tym podobne grzech które drążą skałę jak kropla. W gruncie rzeczy wystarczy tylko zmienić myślenie i żyć normalnie i nie trzeba przesadzać z heroizmem. Modlić się za grzeszników - ja np. muszę bo mnie denerwują, chodzić co niedziela do kościoła uważam że to wystarczy. Przystępować do sakramentów jeśli się nie ma nałogów to wystarczy normalnie bo nałogowcy muszą częściej. Pojednać się szybko z kościołem i do niego wrócić, przestać oceniać papieży i biskupów. Moim zdaniem nawet mie ma co przedadzać w ich słuchaniu jeśli nie rozumiemy tylko jak akurat jest okoliczność to wysłuchać kazania. Czyli żyć normalnie w kościele i nie przesadzać w żadną stronę. To jest też droga chyba do czystego serca i jedności. Chyba to ma sens.

Kompletnie zle rozrozniasz i nie nie zrozumiales z tego tekstu.polecam przeczytać jeszcze raz.
Grzechu nie trzeba planować aby stał sie ciezki. Zasadniczo musisz tego chcieć i wiedzieć ze to złe i musi dotyczyć materi waznej czyli zdrada lub jak nazywasz skok w bok jest grzechem ciezkim.
Nalog zmniejsza wine a nie sprawia ze staje sie cieza. Zatem nic ie pojoles z tekstu


Pn sty 07, 2019 1:47 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 767
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
Owszem to musi być proste bo dotyczy wszystkich bez wyjątku i zbawienia więc nie komplikuj bo jak każdy zacznie teraz komplikować i nakładać ciężary ja swoje Ty swoje i tak każdy to będzie jeden wielki chaos a Pan Bóg jest Bogiem porządku. To musi być normalne postępowanie w zgodzie z kościołem katolickim w najbardziej ogólny sposób co gwarantuje zbawienie czyli denar a inne cuda wianki czy heroizmy do każdego zdania w Biblii to już każdy na własną rękę może stosować i do siebie. W tekscie jest mowa o tym że grzechem jest w czymś trwanie co zabija jedność i miłość czyli np.ktoś się zatnie że będzie wysyłał innych do piekła ale po śmierci ma zmienić zdanie na takie jak kościół miał. Albo posłucha albo się obrazi i wtedy dopiero robi się niebezpiecznie.


Pn sty 07, 2019 2:15 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Wt sie 28, 2018 12:13 pm
Posty: 85
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
equuleuss napisał(a):
Jacques Fesh, zgilotynowany w 1957r za zabójstwo policjanta po napadzie rabunkowym, obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny. A pierwszy święty zbrodniarz to Łotr z krzyża. Szczera spowiedź, szczery i autentyczny żal za grzechy i zmiana swojego życia może wybielić największego zbrodniarza. Zarówno zbrodniarz jak i wierzący który upadł, mają dostęp do miłosierdzia Boga. Nie potrzeba tego stopniować.

To dlaczego w innym temacie, odnoszą się krytycznie do decyzji Biskupa, który zezwolił na katolicki pogrzeb lekarza odpowiedzialnego za aborcję wielu dzieci?
Ten lekarz też mógł się szczerze wyspowiadać, wzbudzić żal itd.
Albo też przytoczony Rudolf Hoss. Przecież nigdzie nie jest powiedziane, że jest maksymalna liczba grzechów które mogą być wybaczone.

I to co mnie zastanawia, to sytuacja gdy taki zbrodniarz będzie zbawiony, a osoba która np. ukradnie coś, czy obejrzy pornografię (co może być ciężkim grzechem), gdy się nie zdąży z tego wyspowiadać to poniesie konsekwencje.

I jeszcze inna sprawa, skoro śmierć w stanie grzechu ciężkiego oznacza potępienie to w jaki sposób niewierzący mogą zostać zbawieni? - Papież, podobno coś takiego powiedział (jeśli to nieprawda to proszę o informację).


Pn sty 07, 2019 2:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 1496
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
matbas napisał(a):
equuleuss napisał(a):
Jacques Fesh, zgilotynowany w 1957r za zabójstwo policjanta po napadzie rabunkowym, obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny. A pierwszy święty zbrodniarz to Łotr z krzyża. Szczera spowiedź, szczery i autentyczny żal za grzechy i zmiana swojego życia może wybielić największego zbrodniarza. Zarówno zbrodniarz jak i wierzący który upadł, mają dostęp do miłosierdzia Boga. Nie potrzeba tego stopniować.

To dlaczego w innym temacie, odnoszą się krytycznie do decyzji Biskupa, który zezwolił na katolicki pogrzeb lekarza odpowiedzialnego za aborcję wielu dzieci?
Ten lekarz też mógł się szczerze wyspowiadać, wzbudzić żal itd.
Albo też przytoczony Rudolf Hoss. Przecież nigdzie nie jest powiedziane, że jest maksymalna liczba grzechów które mogą być wybaczone.

I to co mnie zastanawia, to sytuacja gdy taki zbrodniarz będzie zbawiony, a osoba która np. ukradnie coś, czy obejrzy pornografię (co może być ciężkim grzechem), gdy się nie zdąży z tego wyspowiadać to poniesie konsekwencje.


Masz fundamentalne braki w wiedzy katolickiej.
Kazdy grzech zostanie wybaczony nie ma takich ktorych Bog nie wybaczy.
Co do pornografi sama chec pojscia do spowiedzi w przypadku smierci Ci grzech ten ciezki odpusci jesli rzeczywiscie chciales isc ale nie miales mozliwosci.


Pn sty 07, 2019 2:35 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Wt sie 28, 2018 12:13 pm
Posty: 85
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Grzechy grzechom nierówne
Nigdzie nie napisałem, że są takie grzechy. Ale skoro twierdzisz że ich nie ma to czym są grzechy przeciw Duchowi Świętemu?


Pn sty 07, 2019 2:45 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL